150 blogerów, 44 wystąpienia, 16 godzin, 5 ładnych kobiet, 1 spóźniony Tupolew i za mało wódki, aby to wszystko na spokojnie ogarnąć. Takie imprezy powinny odbywać się co kwartał.
Gdy piszę te słowa siedzę w samolocie powrotnym do Warszawy.
Nie mam kasy, bo wszystko wydałem na alkohol, nie mam kluczy od mieszkania, bo zostawiłem je w hotelowym sejfie. W telefonie psuje mi się przycisk „home”, w iPadzie padło 3G i nie chce powstać. Nikt tego tekstu nie przeczyta, bo przez ostatnie dni nie miałem czasu pisać bloga i już o mnie zapomnieliście, a na domiar złego dostałem informację od operatora, że odłączył mi internet, bo od lipca zalegam z płatnościami. Sąsiad przysłał mi sms o treści „sonsiad, wykomp się w morzu, bo pękła rura i cała dzielnica nie ma ciepłej wody”. W dodatku kolejny raz przekonałem się, że fajne kobiety dzielą się na te zajęte i te nieczytające Kominka.
A jeszcze trzy dni temu moje życie było takie bezproblemowe.
Wszystko zaczęło się w nocy z czwartku na piątek.
Nie poszedłem spać, aby nie zaspać na samolot o 8 rano do Gdańska. Prosiłem organizatorów o zaklepanie mi wczesnego lotu, abym mógł w dzień pozwiedzać miasto, pójść do kosmetyczki, fryzjera, solarium, sauny i kupić nowe stringi. Jak przyleciałem o 10, tak o 11 byłem już w hotelu i… wstałem o 17. Wyspany. Za oknem ciemno. To se pozwiedzałem.
Wieczorem miały wpaść kobiety – Paweł O. i Jarek R. W związku z tym chciałem zrobić się na bóstwo i szybko uderzyłem do fryzjera. Polecam wam Trendy Fashion Hair przy ul. Szerokiej (chyba). Tak pięknie ułożyli mi włosy, że aż żal było zapinać rozporek.
Pierwszego wieczoru toczyliśmy całonocne rozmowy przy lekarstwie na żołądek (miętowym). Nie wiem, w czyim pokoju siedzieliśmy, ale były tam Małgorzata, Matylda, Eliza, Magdalena (nie mylić z Magdą, jej nie było), oraz ww. Paweł, Jarek i ja.
Troje z nich zmarło w trakcie imprezy. Została tylko Eliza, Magdalena, Paweł i dołączył jeszcze Krzysiek albo Krystian, w każdym razie MacKozer jego ksywa i w sumie dobrze, że to zrobił, bo nie tylko rozruszał nasze stetryczałe towarzystwo, ale i w końcu mogliśmy połączyć się w pary. Ja wziąłem dziewczyny.
Jak było na Blog Forum, pisało już kilka osób przede mną, więc nie będę wymieniał co, kto i kiedy mówił, a skupię się tylko na tym, co dla mnie było najistotniejsze, bo już w starożytności wiedzieli, że to, co interesuje Kominka, interesuje wszystkich.
Generalnie wszystko mi się podobało i musiałbym bardzo się postarać, aby do czegoś się przyczepić. Wszystkie dyskusje, prezentacje i panele były ciekawe, zwłaszcza te, na których nie byłem. Wtopę zaliczyłem z lekkostronniczymi (oni są razem, ale czy ich się razem pisze?), bo to fajne dziołchy. Niestety w ramach protestu przeciwko zakazowi połowu dorsza, wyszedłem z ich pokazu, choć wiem, że przyjechali tam wyłącznie po to, by mnie zaliczyć. Do czego w końcu doszło na imprezie integracyjnej. Nie powiem, było w porządku, nie bolało i nawet ich lubię. Bez wzajemności.
Panel, w którym ja uczestniczyłem, dotyczył motywacji pisania blogów. Obok mnie zasiadły kolejno Magda Umer, Dorota Kamińska, Venilla Kostis i Fashionelka. Najmniej mogę napisać o Magdzie, bo ona była tylko chwilę i nie miałem przyjemności prywatnie porozmawiać, ale organizator, który wpadł na pomysł zaproszenia jej, wykazał się doskonałym wyczuciem. Wszystko, co mówiła, było po prostu mądre. W przeciwieństwie do tego, co ja mówiłem.
Znacznie więcej mogę napisać o pozostałych. Przede wszystkim, każdej z osobna złożyłem propozycję seksu. Nie były zainteresowane.
I to by było na tyle, co mam na ich temat do powiedzenia!
Panel w założeniu miał kontrastować z poważniejszą i bardzo rzeczową dyskusją na temat marketingu, jaka odbywała się – pod moderatorskim okiem Mirka Połyniaka – w tym samym czasie w innej sali i to się udało. Była to przyjazna dyskusja, w trakcie której dzieliliśmy się swoimi doświadczeniami, opowiadaliśmy o porażkach i o tym, jak się z nich podnosiliśmy. Wśród pozytywnych głosów, było kilka takich, że za mało mówiliśmy na taki a taki temat. Trudno w kilkadziesiąt minut poruszyć wszystkie tematy, a jak ktoś nie ma jaj, aby wziąć udział w dyskusji, a ma jaja, aby narzekać później w internecie, to tylko świadczy to o jego poziomie.
Szczególne podziękowania należą się panu moderatorowi, czyli panu Jarkowi Rybusowi, który jest panem reżysererm Blogersów i którzy to już niebawem będą mieli swoją premierę. Gram w tym filmie i czuję, że dostanę za tę rolę Oskara.
W ogóle to się wyżalę, że podczas całego Blog Forum Gdańsk poznałem więcej facetów niż kobiet. Domyślam się, że sam się na to skazałem bujając się wszędzie z Segrittą i Ml76, ewentualnie z Fashionelką i Venillą, ale ja już tak mam, że lubię towarzystwo kobiet. Trochę szkoda, że nie moich, ale to szczegół.
Najbardziej zapamiętam spotkanie z Olą, która była tam – o ile mi się coś nie popierniczyło – z ramienia organizatora – miasta Gdańsk. Podeszła do mnie pierwszego dnia z rana, kiedy jeszcze byłem w stanie wskazującym.
- Cześć Kominek
- Yyy…cześć… Tobie. Ci? Tobie.
- Wyglądasz na upośledzonego i jestem tu, aby ci pomagać. Gdybyś tylko czegoś potrzebował…
- Zimnego Red Bulla.
- Ok.
- Ale to trzeba jechać do miasta, bo na tym zadupiu…
- Wiem.
20 minut później dostałem nie tylko zimnego Red Bulla, ale i czekoladę Ritter Sport z pełnymi orzechami. Na koszt firmy.
I jak tu nie kochać organizatorów? Nawet tak sobie myślałem, że ta impreza nie byłaby takim sukcesem, gdyby nie Krystian Cieślak, którego już znacie czy Ewa Protaziuk, którzy podobnie jak rok temu dwoili się i troili, aby wszystko było dograne. Jeśli oni nie dostaną w firmie podwyżki, to sam im zacznę płacić. Stać mnie – jestem blogerem.
A propos kobiet – jeśli któraś z pań „obecnych w budynku konferencji” nie miała czasu lub możliwości by ze mną choć chwilę pogadać, niech śmiało pisze do mnie na priv. A zwłaszcza ta, która wie, że mi się podobała i która wie, że piszę właśnie o niej. Tylko na jedną spoglądałem ukradkiem (czyt. jak mięczak, który sam nie podejdzie, bo się wstydzi).
Doskonałym pomysłem było zaproszenie Ani Luboń z Elle, aby prowadziła warsztaty literackie, czyli tłumaczyła blogerom, jak powinni pisać, aby kury niosły im się lepiej. Pomysł wydawał mi się z lekka poroniony, bo jako dziennikarz wiem, jak pisanie bloga różni się od pisania artykułów prasowych, ale Ania wyszła z tego obronną ręką. To w sumie mało powiedziane, że obronną. Przekazała uczestnikom bezcenną wiedzę o konstruowaniu tekstów. Większość blogerów ma z tym ogromny problem i jeśli posłuchają jej rad, to będą żyli dłużej.
Organizatorzy nie zaliczyli żadnej poważnej wtopy, ale na przyszły rok zastanowiłbym się nad formułą Hyde Parku, która chyba się nie sprawdziła, co zresztą potwierdza wyraz twarzy prowadzącego – Artura Kurasińskiego.
Lubię tego gościa. Tylko on, Paweł Tkaczyk i Maciek Budzich zawsze się do mnie uśmiechają, przywitają, pogadają, przytulą, nie uderzą. Są mocno wyluzowani i jak dorosnę, to też chciałbym taki być.
Trzeba przyznać, że idea pokazania nieznanej twarzy polskiej blogosfery wypaliła, bo mogliśmy poznać wielu ciekawych, a jeszcze niezbyt popularnych blogerów. Nie wiem czy inni starzy wyjadacze mają podobne spostrzeżenia, ale ci blogerzy dzielą się na takich, po których już teraz widać, że się wybiją i na takich, którzy na zawsze pozostaną w cieniu. Tu nawet nie chodzi o to, co piszą, ale jak się prezentują, jaką mają osobowość i jak potrafią to „sprzedać”. Niestety większość sprawiała wrażenie, jakby brakowało im wiary w to, że świat należy do nich.
Najciekawsze były imprezy. Te oficjalne i mniej oficjalne. Relację wrzucałem na mój prywatny profil na Facebooku. Najlepsze akcje odchodziły w pokoju nr 107, zwanym pokojem perwersji
Za to kompletna nuda panowała w moim łóżku, w których check-in zrobił tylko Paweł O. Niestety albo byłem zbyt pijany, aby to pamiętać albo on zbyt słaby, abym nie zapomniał.
Samolot opóźniony było o parę godzin. Poradziliśmy sobie z tym. Tam odbyła się najlepsza impreza:
On już wie, że kolejne Blog Forum Gdańsk dopiero za rok.
deelandra paź 18 2011 - 17:17
„Tylko na jedną spoglądałem ukradkiem (czyt. jak mięczak, który sam nie podejdzie, bo się wstydzi).” A właściwie dlaczego nie podszedłeś? Mogłeś chociaż podejść i popatrzeć mniej ukradkiem :)
I jeszcze jedno – na zdjęciu „Kwiat polskiej blogosfery” jeden z gości ma zasłonięte czarnym prostokątem czoło (?) teraz nie zasnę bo będę sie zastanawiać czy to był Gorbaczow czy nie.
Relacja ciekawa bo i spotkanie chyba ciekawe. Osobiście widzę w tym jeden wielki koszmar organizacyjny (nie w wykonaniu a w przygotowaniu – po prostu wiem ile człowieka/zespół kosztuje przygotowanie najmniejszego eventu).
deelandra(cytuj)
loading...
nishka paź 18 2011 - 17:25
Hehe, genialny tekst!
Kto by pomyślał, Kominku, że taki dowcipny chłopak z Ciebie ;)
nishka(cytuj)
loading...
Damian paź 18 2011 - 17:34
„Przede wszystkim, każdej z osobna złożyłem propozycję seksu. Nie były zainteresowane.”
Błąd polegał na tym, że trzeba było zaproponować wszystkim na raz.. Choć gdyby nie daj boże się zgodziły – mogłoby to być nie lada wyzwanie..
Damian(cytuj)
loading...
Koslonecz paź 18 2011 - 17:34
Wyczerpująca relacja z moim ulubionym poczuciem humoru. Uwielbiam!
Koslonecz(cytuj)
loading...
Łukasz paź 18 2011 - 18:18
Good old Kominek is back!
Łukasz(cytuj)
loading...
siatana paź 18 2011 - 18:24
No wiesz co, Kominku?! W moim pięknym rodzinnym mieście nie pozwiedzać? Było chociaż przejść się Starówką (co prawda pozbawioną Neptuna) i posmakować lokalnego piwa nad Motławą. (:
Tekst fajny bardzo, taki jak lubię najbardziej.
siatana(cytuj)
loading...
eMajdak paź 18 2011 - 19:55
Ale żeście zrobili zdjęcie – nie wszystkich widać!
Dziękuję za kanapkę nawet się nie strułam. I wypraszam sobie ja się ze dwa razu uśmiechnęłam do Cię!
Chyba zacznę Cię częściej czytać :)
eMajdak(cytuj)
loading...
Michał Opydo paź 18 2011 - 20:12
Paweł O. miał cię pozdrowić, ale jak zwykle zapomniał, nie można na niego liczyć.
Michał Opydo(cytuj)
loading...
pethi paź 18 2011 - 21:00
„Najlepsze akcje odchodziły w pokoju nr 107,”
Ciekawe, co sprzątaczki, mówiły między sobą o tym pokoju?
-Pani Jadziu, pani Jadziu!
-Co się stało?
-Te blokery, co oni wyprawiają, ło słodki Jezusiczku.
-Co takiego, robią, nie myją rąk przed posiłkiem?
-A chleją kochana pani Jadziu, w dodatku drą się, że kominek ma być w ich pokoju. a kaloryfery przecie grzeją.
-Ło matko boska, pani Wandziu, patrz pani kozę prowadzą do 107.
-W imię ojca i syna…
pethi(cytuj)
loading...
pethi paź 18 2011 - 21:51
O leciał z wami Conan O’Brien, dopiero teraz zauważyłem.
pethi(cytuj)
loading...
Wilczex paź 18 2011 - 21:10
Faktycznie, formuła Hyde Parku wydawała się nie do końca dopracowana, ale to nie zmienia faktu, że chętnie słuchałam poszczególnych wystąpień. Moim zdaniem to super sprawa dla mniej znanych blogerów, możliwość pokazania siebie i swojego bloga innym. Dzięki HP (nie mylić z Harrym Potterem) wyłowiłam np. Hepcia, którego w przeciwnym wypadku wyłowić bym nie mogła z prostej przyczyny – wygodniej było mi wchodzić pod górkę z drugiej strony niż ta, na której Hepcio zaparkował. Szkoda tylko, że cały HP potraktowany został po macoszemu, ale miejmy nadzieję, że to się zmieni za rok.
Wilczex(cytuj)
loading...
Hania paź 18 2011 - 21:56
jak tak piszesz, to naprawdę żal, że się nie pisze bloga i że tam się nie było…. :D
Hania(cytuj)
loading...
Marta Konnak paź 18 2011 - 23:44
Naprawdę potrafisz poprawić mi humor ;)
Marta Konnak(cytuj)
loading...
Adam Guszczyński paź 19 2011 - 00:09
Pierwsze zdjecie najlepsze 5 Pięknych Kobiet:)
Adam Guszczyński(cytuj)
loading...
Adam Guszczyński paź 19 2011 - 00:09
A nie ostatni siedzi kominek:)
Adam Guszczyński(cytuj)
loading...
qwerty paź 19 2011 - 06:06
Czuję się jak normalnie bym tam był.
Brakuje tylko zapachów, napisz też coś o tym i mam komplet.
qwerty(cytuj)
loading...
Mirek Połyniak paź 19 2011 - 06:32
@ Kominek:
zawsze podejrzewałem, że jesteś totalnym egoistą – teraz już mam tego pewność, bo nie dałeś cynku pod jakim numerem pokój rozpusty się mieści :-(
a na BFG miałem złoić Matyldzie tyłek (niestety tylko w szachy)
przy okazji: jak chcesz być prawdziwym szafiarkiem to musisz zakładać odwrotnie nogi: zobacz, że na foci z panelu wprowadzasz dysonans – chyba, że to te nowe stringi uwierały ;-)
Mirek Połyniak(cytuj)
loading...
Dorota paź 20 2011 - 13:25
A wiesz, że ja jestem do tego stopnia skrzywiona, że zanim założyłam nogę na nogę, zerknęłam jak zrobiły to dziewczyny, żeby było symetrycznie i ładnie do zdjęcia? Potem przyszła pani Magda i też się dopasowała :).
Dorota(cytuj)
loading...
Wendy paź 19 2011 - 09:31
Gdybyś lubił rude w wyciągniętych, kraciastych kiecach ;)
Obecność Magdy Umer była dobrym posunięciem, chociaż sama przyznawała się do pewnego nierozumienia blogosfery i jej specyfiki. Wyszło jej świetnie, a przecież (jak zresztą pisałeś) nie mówiła zbyt wiele. Te fragmenty jej wypowiedzi pokazywały, że chodzi o jakość – nie ilość. Jej spostrzeżenia były trafne, chociaż jej blog odbiega tematycznie od większości prezentowanej podczas BFG.
Wendy(cytuj)
loading...
elka paź 19 2011 - 13:25
emelka i seg-to one jeszcze żyją? ;) pozdrowienia dla blogerek:)
elka(cytuj)
loading...
Wiola paź 20 2011 - 08:54
Kochany Kominku piszę do Ciebie ten list, ponieważ chciałabym zauważyć, że Ty świata nie widziałeś poza tą jedną jedyną, a świat Ciebie dostrzegł. Ty nie dostrzegałeś tych tabunów kobiet tęskniącym wzrokiem wodzących za Tobą:(((( Me serce pęka z żalu, że nie zauważyłeś mego wzroku wbitego w Ciebie i proszącego o odrobinę uwagi ………… Czułam się jak malutki szczeniaczek skomlący o odrobinę uwagi.
Wiola(cytuj)
loading...
kominek paź 20 2011 - 18:15
No przecie siedziałaś naprzeciw mnie na panelu.
O ile dobrze pamiętam.
kominek(cytuj)
loading...
Wiola paź 20 2011 - 22:33
Wow, jednak mnie zauważyłeś, coś czuje, że nasza miłość rozkwitnie :D
;)
Wiola(cytuj)
loading...
Dorota paź 20 2011 - 10:04
Chyba słabo mi proponowałeś, bo w ogóle sobie tego nie przypominam ;))).
Dorota(cytuj)
loading...
Mirek Połyniak paź 21 2011 - 19:12
bo Kominek składał te propozycje telepatycznie tylko zapewne na innej długości falach ;-)
Mirek Połyniak(cytuj)
loading...
Dorota paź 22 2011 - 00:46
Myślę, że mógł to co najwyżej mieć w planach i zrezygnował jak mu powiedziałam ile mam lat ;).
Dorota(cytuj)
loading...
Agata paź 20 2011 - 19:34
„W aplikacji KOMINEK TV wystąpił błąd. Spróbuj ponownie później.”
smutne :(
a relacja cudna, aż chciałoby się tam być, chociaż ja chciałam już przed relacją ;) ale nie bloguję, cóż radzić
Agata(cytuj)
loading...
TwoBoredMen paź 20 2011 - 21:25
jednoosobowe łóżko?
TwoBoredMen(cytuj)
loading...
Bazyl Lia paź 20 2011 - 22:40
gdańsk jak zawsze uroczy:)
Bazyl Lia(cytuj)
loading...
Angel paź 22 2011 - 14:24
To chyba najzabawniejsza relacja :) widzę że mieliście ciekawie w hotelu, ale my w Merkurym mieliśmy ładniejsze pokoje ;) a tak w ogóle to czytałam Cię często dobre parę lat temu i muszę przyznać, że fajnie jest powrócić …
PS. Gdybyś mógł przesłać mi zdjęcie z fashionelką i Venillą to była bym bardzo wdzięczna :)
pozdro !
Angel(cytuj)
loading...
kin paź 25 2011 - 09:53
http://4.bp.blogspot.com/-U7UsJ52DGNg/Tp54YruEORI/AAAAAAAAEZM/TaAYtHa1tuQ/s1600/317199_216062818459537_110538875678599_556834_1514565889_n.jpg
hihi, znajdź komina ;)
kin(cytuj)
loading...
Agnieszka paź 26 2011 - 19:32
Zastanawia mnie kim jest Pani na zdjęciu ‘Noc nr 2′ ?:) bardzo podobają mi się jej buty.. ;)
Agnieszka(cytuj)
loading...