PR a BLOGOSFERA w 2012 r.

Kilka dni temu miałem przyjemność gościć na Kongresie Profesjonalistów PR we Wrocławiu. Bawiłem się tam doskonale, poznałem ciekawych ludzi, ale jeśli chodzi o to, co dla mnie najważniejsze – wyjechałem z mieszanymi odczuciami. Odnoszę wrażenie, że większość agencji PR i reklamowych w Polsce nie ma zielonego pojęcia o co chodzi z nami, blogerami.

Z dniem 1 czerwca 2012 cała tematyka tego bloga została przeniesiona na KOMINEK IN

W kilku słowach o konferencji…

Nie żeby wszyscy byli ignorantami. Ci, którzy od dawna współpracują z blogosferą przeczytają ten tekst i pomyślą „zbyt wiele nowego się nie dowiedziałem”.
Na początek mam parę podziękowań i jedne przeprosiny.
Dziękuję Kasi Przewuskiej, za zaproszenie na kongres. Już wiele lat temu była jedną (jedyną?) osobą z „tamtego” świata, która traktowała Kominka serio. Było to jeszcze w czasach, kiedy na życie musiałem zarabiać zbierając puszki i butelki.
Dziękuję Adamowi Łaszynowi. W swojej prezentacji wspominał o mnie i był jedną z niewielu „obcych” osób, które robiły to bez drwiącej miny. On mówił o mnie dobrze, choć reprezentuje stronę, która bywa często po przeciwnej stronie barykady.
Dziękuję też Szymonowi Sikorskiemu, który towarzyszył mi przez większą część pierwszego dnia, a także dziewczynom (z firmy produkującej treblinki do kombajnów), z którymi spędziłem cholernie przyjemny wieczór.
Wielką kulturą osobistą wprawiał mnie w zakłopotanie jeden z organizatorów - Dariusz Tworzydło. Którego muszę przeprosić, bo z lotniska zadzwoniłem do niego, pytając mniej więcej: „no dzie ten transport dla nas, geniuszów światowej blogosfery?„. Transportu z lotniska nie miało być. Był z hotelu na kongres. Zgodnie z planem. Nawet teraz, gdy piszę te słowa czuję się jak skończony burak, ale przynajmniej mam nauczkę na przyszłość.

No fajnie gadali, fajnie

Prezentacje prelegentów – pomijając moją – były interesujące. Czasami tylko się dziwiłem, bo słuchając o sukcesie wprowadzenia na Polski rynek marki Cinnabon, zastanawiałem się, co to za sukces, o którym połowa sali nie słyszała, a druga połowa nie chciała słyszeć? Innym razem trochę dziwiłem się, że prezentacje są wyłącznie po to, by konkretną osobę lub jej produkt zareklamować.
Czasami też dziwiłem się, gdy słyszałem, jak dana firma poucza zebranych, aby współpracowali z blogerami, monitorowali blogosferę, utrzymywali relacje z blogerami. Problem w tym, że mówiła to osoba z firmy kompletnie blogerom nieznanej…
Jakże łatwo w tym kraju być ekspertem od blogosfery:)

Ano właśnie. Po dwóch dniach konferencji odniosłem wrażenie, że większość osób z branży PR zatrzymała się w rozwoju blogów jakieś 6 lat temu.

Najważniejsze slajdy z mojej prezentacji:


Kominek 2006 r.  

Kominek 2007 r.:

Tak właśnie kiedyś wyglądały blogi. Ba, tak wciąż wielu blogerów wygląda. Nikt nie wie kim są, jacy są, dla kogo piszą, po co  piszą, itd… Faktycznie pole do współpracy jest tutaj dosyć ograniczone. Dość powiedzieć, że pierwsze banery na blogu wstawiałem w miejsce kodu kreskowego.

 Ale blogosfera w tym czasie bardzo się zmieniła.

Slajd pochodzi z prezentacji Natalii Hatalskiej http://hatalska.com

Blogosfera w 2012 r.

Dziś blogerzy to nie tylko pisarze- amatorzy. To liderzy opinii, mający dziesiątki i setki tysięcy czytelników, pojawiający się we wszystkich środkach masowego przekazu. Od melin po pałace. Od kurników po tropikalne wyspy. Mają więcej czytelników od najpopularniejszych dziennikarzy i pisarzy w tym kraju, więcej niż niejeden program w telewizji. I w przeciwieństwie do dziennikarzy, którzy muszą prezentować w miarę obiektywne opinie, my prezentujemy wyłącznie subiektywne. Dzielimy świat na dobrych i złych. Lubianych i tych do zabicia.

Pamiętam, jak Maciej Budzich kiedyś powiedział, nie pamiętam gdzie, że on jest blogerem, ale blog nie jest centrum jego działalności. On największą korzyść osiąga pracując na swoją markę wokół bloga.
- Kominku, weź sam pomyśl, jak długo można wstawiać banery i liczyć każdy grosik z odsłon? Nie wyżyjesz z tego. Nie w polskich warunkach.
Miał rację. Ale ja nie chciałem odchodzić z bloga. Za bardzo lubię pisanie. Trzeba było wymyślić coś nowego.

Lifestyle – słowo z przyszłości

Do historii nie przejdę i pewnie mało kto za kilka lat będzie pamiętał, ale to ja rok temu przestałem bawić się w banerki jako najważniejszy element reklamy na blogu. Bo tym one były przez lata, tym wciąż są na wielu blogach. Od ponad roku nie było na moich blogach reklamy wyłącznie banerowej. Banery są zwykle przy kampaniach, ale jako wsparcie kampanii. Drugiego takiego bloga w Polsce nie ma. No poza tymi, którzy w ogóle reklam nie mają.
Uznałem, że to nie był właściwy kierunek rozwoju i wydawało mi się wówczas, że najwyższa pora, aby przetrzeć szlak blogom, których nie ma. Blogom lifestylowym. W kilku wywiadach rok temu twierdziłem, że w ciągu dwóch, trzech lat większość blogerek kulinarnych, modowych, część blogerów kulturalnych, a być może i technologicznych pójdzie mym śladem i już nie będą „szafiarkami”, „kulinarkami”. Będą określali się blogerami lifestylowymi. Ten gatunek w ogóle w Polsce nie istniał, a przynajmniej nie w „poważnej” blogosferze.

Blogerzy zrozumieją, że największą wartością blogów nie są blogi, tylko oni sami. Wtedy też pojmą, że przestawiając się na taki typ współpracy z firmami nie muszą już obawiać się, że kiedyś blogosfera umrze. A niech umiera. Autor będzie żył, autor! Marka sama w sobie. Firmująca sobą inne marki. Na blogach, facebookach, w mediach, w niebie i piekle. Wszędzie.


I to się właśnie zaczyna dziać. Nie ma tygodnia, żebym nie dostawał od blogerów pytań co i jak robić, by żyło im się lepiej. Inna sprawa, że później większość sobie przypisuje pomysłowość.
Niebawem ukaże się moja książka, która na pewno wam pomoże w rozwoju bloga.

 PR tego nie kuma

Tak poznaje się profesjonalistów – pomyślałem, gdy wieczorem do naszego stolika przysiadło się dwóch kolesi i jeden z nich powiedział, że do dzisiaj był blogowym ignorantem, moja prezentacja otworzyła mu oczy, a on leżąc pół dnia w wannie obmyślał w jaki sposób można połączyć blogerów z interesami jego firmy.
Przyznawanie się do własnej niewiedzy nie jest modne w tej branży.

Jest za to modne prezentowanie niewiedzy. Po mojej prezentacji odezwały się głosy o „sprzedajności blogosfery”, „kupowaniu opinii”, a jeden doktor habilitowany, jak przystało na kogoś wykształconego przez komunę, zajrzał nam do kieszeni, twierdząc dumnie, że jak się zainteresują nami urzędy skarbowe, to skończy się zabawa.
Jak się żyje poprzednią epoką i ma jej naleciałości, to może faktycznie zabawa się kończy, gdy do drzwi pukają urzędnicy, doktorku. Tacy jak ja nie mają się czego obawiać. Tacy jak wyżej na slajdach też nie. My od dawna mamy firmy, od dawna wystawiamy faktury i od dawna płacimy podatki. A tacy jak ja, w swej głupocie rzecz jasna, są na tyle uczciwi, że nawet takich konferencji nie wrzucają w koszta, tylko płacą za wszystko jak bozia przykazała. Muszę to w końcu zmienić, bo nie wiem czy ja jestem jeszcze uczciwy czy już frajerem.
Współczuję twoim studentom z UW. Uczy ich żałosny ignorant.

 Polska blogosfera jest uczciwa.

Nie dostajemy ofert z kryptoreklamą w tle. Po co, skoro ten sam produkt można reklamować uczciwie? Moi czytelnicy nie mają nic przeciwko reklamom i nie będą mieli dopóki nie skurwię się i nie zacznę reklamować szajsu. Mojej opinii nie trzeba kupować. Jeśli produkt jest dobry, to go reklamuję. Jeśli produkt nie jest moralnie dwuznaczny, kontrowersyjny, to go reklamuję.
A niby dlaczego nigdy nie było na moim blogu żadnych reklam Oriflame z nakazem „dołącz do mnie…„?
A niby dlaczego nigdy nie było na moich blogach reklam firm parających się MLM?
A niby dlaczego nie było u mnie nigdy „wyślij sms za 10 zł, a powiemy ci jakie masz IQ?”.
Przecież na takich reklamach ja bym zarobił najwięcej. I z całą pewnością czytelnicy nie przestaliby mnie czytać, tak jak nie przestają czytać miejsc, w których takie reklamy się pojawiają.

A niby dlaczego żaden bloger nie okrył się hańbą jak kilka dni temu stare dobre grono wysyłając spam godny naciągaczy smsowych?

Uważajcie na nich. Oferują porady dietetyczne. Smsem. Za każdy trzeba płacić kilka złotych. Grono.net upadło tak nisko, jak nie upadł jeszcze żaden bloger. Ale co tam. Przecież to nie jest obrzydliwa reklama, tylko „komunikacja marketingowa”.

Dziennikarze tradycyjnych mediów uwielbiają zarzucać blogerom sprzedajność.
No to może niech wskażą mi blogera, który pisze tekst sponsorowany i dopiero gdzieś na samym dole, drobnym drukiem, szarą ledwo widoczną czcionką informuje „wpis sponsorowany”. Blogerzy tak nie robią. Ja o tym informuję na początku tekstu. Normalną czcionką.
Niech mi wskażą czy któryś z vlogerów zwiększa głośność, gdy pojawia się reklama na ich filmach. Robią tak wszystkie stacje telewizyjne. Wbrew prawu.
Niech mi wskażą, który bloger nie przetrwa bez reklamy. Bo ja bez problemu wskażę 100 proc. czasopism, które bez reklamy padną. Byt prasy jest zawsze uzależniony od reklam. Byt blogera – nigdy.
A może na blogach reklam jest za dużo? W przeciętnym piśmie jest od kilkudziesięciu do kilkuset reklam. Na przeciętnym blogu tylko jedna. Albo wcale.
A może szanowni dziennikarze zarzucą blogerom, że otrzymują prezenty od firm? Czysta hipokryzja, bo setki dziennikarzy regularnie buja się po świecie na konferencjach za pieniądze firm, żre za pieniądze firm i też otrzymuje prezenty. Każdy dziennikarz w tym kraju zarabia na życie głównie dzięki temu, że w jego piśmie są reklamy.
I świat się kręci. I dobrze.

W baranich głowach pseudodziennikarzy, PR-owców amatorów i branżowców żyjących poprzednią epoką ugruntowało się przekonanie, że bloger zareklamuje wszystko, że łatwo nas kupić, że można kupować nasze opinie. Tak? To zapraszam na priv. Złóżcie mi ofertę. A zresztą nie tylko mnie. Weźcie tez tych, których widzicie wyżej. Zaproponujcie im jakiś gówniany produkt, poproście o kryptoreklamę, zapytajcie, ile kosztuje wyrażenie pozytywnej opinii.
I niech buk ma was wtedy w opiece. I tylko was. Bo wasza firma tego nie przetrwa.

Jak wygląda profesjonalna i uczciwa oferta współpracy z blogerem możecie przekonać się w moim dziale Współpraca PR i reklamowa.

Głupi jestem tak jak byłem

Jesteśmy tacy sami, jacy byliśmy 6 lat temu. Każdego dnia siadam przed tym samym biurkiem, na tym samym fotelu, piję z tych samych kubków, o tych samych porach robię się głodny i mniej więcej tak samo jak zwykle kładę się spać. Komercjalizacja blogosfery nie wpływa na treść tekstów. Ja i tak muszę je pisać. Ja i tak muszę umieć sprzedać tekst czytelnikom, aby utrzymać się na szczycie.
Zarobki na blogosferze nie spowodowały, że blogerzy osiedli na laurach. A nawet wręcz przeciwnie. Weź spójrzcie na takiego Marczaka z Antyweb. Facet dwoi się i troi, aby być lepszym blogerem i rozwijać swoją markę. Spójrzcie na Budzicha, który już chyba nawet zapomniał, gdzie mieszka, bo ciągle na wyjazdach. Taka Fashionelka, do niedawna tylko gapiła się do obiektywu jak głupi do sera i pozowała w wymyślnych strojach. Teraz ma na głowie i media i konferencje i różne spotkania. Kamińska z Pozytywnej Kuchni chodzi spać nad ranem, bo w dzień ma od cholery pracy, a jeszcze w nocy montuje kolejne filmy kulinarne, dbając by miały najlepszą jakość. Segritta w końcu poszła po rozum do głowy, zrozumiała swoją wartość i pisze pod własnym szyldem, na własnym blogu, a nie na cudzej platformie. Kurasiński, mój ulubiony kucyk. Kiedyś bogu ducha winny bloger, teraz się lansuje w startuptv.pl. I w końcu ja, skromny jak zwykle Kominek. Ciągle gdzieś latam, wykładam, lansuję się. Czasami tęsknię do czasów, kiedy weekend trwał u mnie cały tydzień.

Z jednej strony chcemy to robić, bo daje nam to satysfakcję, z drugiej zaś strony – musimy to robić, aby wciąż istnieć i tego też nie kuma ani przeciętny czytelnik, ani drugoligowy wykładowca, ani blogerzy, którym w życiu nie wyszło.
Jak wiele blogów, ciekawych, zajmujących, pisanych przez wspaniałych ludzi, przetrwało od 2006 roku? Oni dali się wyprzedzić takim kominkom, marczakom, pająkom. Zatrzymali się gdzieś na epoce słowa pisanego. Zupełnie jak bohater „Artysty”, który nie chciał przyjąć do wiadomości, że świat idzie do przodu i oczekuje nowych form przekazu. Blogi są nowymi mediami i jeśli jakiś baran piarowiec uważa, że reklama i PR na blogach jest zła lub niepotrzebna, jeśli postrzega blogi tak, jak wyglądały kilka lat temu, to ja bardzo współczuję. Jego klientom. Ich marki nie są z nim bezpieczne.

Na koniec jeszcze dwa slajdy do przemyślenia:


Ciekawostka: wczoraj ściany facebookowe „branżowców” obiegł tekst Michała Sadowskiego z Brand24. W skrócie – chodziło o to, że konkurencyjna firma przekazywała klientom nieprawdziwe – jego zdaniem – informacje porównujące ją z Brand24. Ja, jak i wielu innych blogerów, zamieściło jego tekst na swoich ścianach. Mimo, że wprost nie opowiedzieliśmy się, kto ma rację, bo nie znaliśmy opinii drugiej strony, to wydźwięk był wyrazisty: trzymamy stronę Michała.
Nie zapłacił mi. Nigdy nie zrobiliśmy żadnego interesu. Nawet, cholera, wódki się nie napiliśmy. Ale na jednej z konferencji zamienił ze mną kilka słów. Ale pomógł mi przy rankingu wpływowych blogerów. Ale zawsze był wobec mnie uczciwy i wierzę w jego uczciwość. Bo nie jest mi obojętny.
Tak to działa. Proste, co?

 

 

 

Przeczytaj: Dwie długie i przyjemne noce we Wrocławiu (kominek.es)



Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...


Comments (50)
  • Avatar

    Kamil Timoszuk kwi 22 2012 - 16:30 Odpowiedz

    Ładnych kilka pocisków w kilka stron w tym tekście poleciało. I bardzo dobrze.

    Myślisz, że ktoś z uczestników tej konferencji lub tak zwanej „branży” to przeczyta i odważy się na komentarz?

      (cytuj)

    GD Star Rating
    loading...
  • Avatar

    Jacek Gadzinowski kwi 22 2012 - 16:45 Odpowiedz

    Tak czytam, i przyznam racje – kierunek livestyle jest perspektywiczny ;) Po części to robię, (sprzęt sportowy, wyjazdy związane ze sportem, produkty kojarzące się z aktywnym życiem – wszystko jawnie i oficjalnie) ale na pół gwizdka, mógłbym szerzej.
    Blogowanie nie jest moim zawodem, jak niektórych wymienionych w txt, nie mam tyle czasu i ochoty (czasem lenistwo, brak pomysłu). Ale coś co robię, pokazuje też we współpracy z markami, którym konsultuje działania e-marketingowe czy e-commerce.

    Anyway, każdy bloger każdy ma swój styl, swoją „prędkość” i swoja markę. I nad nią niech pracuje, to procentuje.

    A że pojawiają się „dziwne oferty”? Niestety w wielu firmach czy agencjach jeszcze pokutuje myślenia, że na blogerze można „skręcić dobry hajs” a korpo zapłaci. Bardzo krótkowzroczne podejście. Typowo czasem”dorobkiewiczowskie”.

    Ze swojego podwórka powiem, że kiedyś podjęta współpraca z Maćkiem Budzichem (chyba 1 przykład współpracy z blogerem w PL), był najlepszą inwestycją w komunikację Agito.pl , w którym wtedy pracowałem. 10 tyś pln, a ROI? Zwrot, 40-50-60 krotny, jakby ostrożnie policzyć „ekwiwalent mediowy”, nie wspominając o „pozytywnym sentymencie do marki”. http://gadzinowski.pl/%E2%80%9Ebezsens-sponsoringu-bloga-case-mediafun-pl/ Więc każdej firmie, która chciałaby podjąć współpracę z blogerem, doradzam zawsze – spróbujcie, oni (blogerzy) nie gryzą.

    Edukacji nigdy za wiele, trend na „profesjonalizację blogosfery” i jej stratyfikację jest nieuchronny. Coraz więcej będzie przykładów, gdzie blogerzy „wyjdą z podziemia”. Następnym krokiem będzie rozwój vlogosfery. Ile to daje możliwości dla marek i produktów…

      (cytuj)

    GD Star Rating
    loading...
    • Avatar

      kominek kwi 22 2012 - 16:58 Odpowiedz

      Hm, wydaje mi się, że vlogosfera jako oddzielny byt skończy się i wszyscy będziemy korzystać także z video. A z kolei ci, którzy robią tylko vlogi, zrozumieją, że powinni je trzymać „u siebie”, a nie na obcym serwisie. Zrozumieją też, że video ogranicza i będą także tworzyli krótkie formy tekstowe.
      Docelowo każdy profesjonalny bloger będzie korzystał ze wszystkich możliwych narzędzi do rozwoju swojego bloga.

        (cytuj)

      GD Star Rating
      loading...
  • Avatar

    Jacek Gadzinowski kwi 22 2012 - 16:55 Odpowiedz

    Sorry za spam (nie dokleiłem tego linku), co do blogerów… Proponowałbym taką prostą infografikę: http://pinterest.com/pin/86061042849578159/

    Jak to wiele zmieniło się na przestrzeni ostatnich lat! ;)

      (cytuj)

    GD Star Rating
    loading...
  • Avatar

    Magda kwi 22 2012 - 17:03 Odpowiedz

    Naprawdę bardzo mądrze Kominku piszesz. Im dłużej czytam ten tekst, tym bardziej chciałabym wziąć udział nie tylko w szkoleniu nt. wykorzystania PR-u w blogosferze, ale i w szkoleniu o tworzeniu własnej marki blogera w blogosferze i całej branży PR. Tobie się to udało, innym również może. A próbować warto… Ponadto byłoby fajnie jak najszybciej przeczytać Twoją książkę o rozwoju bloga. Na pewno wiele można by się od Ciebie nauczyć…

      (cytuj)

    GD Star Rating
    loading...
    • Avatar

      kominek kwi 22 2012 - 17:04 Odpowiedz

      Jeśli chodzi o temat „bloger jako marka” to nie jest ci potrzebne moje szkolenie. Przeczytasz o tym w mojej książce.

        (cytuj)

      GD Star Rating
      loading...
      • Avatar

        Magda kwi 22 2012 - 18:02 Odpowiedz

        Ja bardzo chętnie, tylko kiedy ona się ukaże? Skonkretyzuj, proszę, „niebawem”? Bo już nie mogę się doczekać.

          (cytuj)

        GD Star Rating
        loading...
  • Avatar

    Szymon Sikorski kwi 22 2012 - 17:04 Odpowiedz

    Tekst ok, niby ważny, ale jakiś takiś oczywisty. @Kamil, nie traktuj branży piarowej jak bandy matołków – tu jest problem trochę inny; agencje zarządzane są przez ludzi, którzy zakładali biznes w połowie lat 90. – zmiana nie jest procesem prostym. Bardziej bym się martwił tym, że nie za bardzo piarowcy chcą się uczyć. Im status quo wystarczy. Chociaż ja największe firmy rozumiem, mają obrót >10mln z blogosferą, czy bez, po cholerę się więc pałować jakimiś relacjami z jakimiś blogerami (postrzeganymi trochę jako dzieciaki z wybujałym ego – sorry, to generalnie reminiscencja z wielu rozmów kongresowych). Z takiego samego punktu widzenia różne komentarze ze sfery różnych drhab.
    Proces zmiany trwa, jednak mówienie o wszystkich piarowcach, że to szara masa, to nadużycie. Tak samo jak mówienie o blogerach jako o grupie, nie pojedynczych osobach.

      (cytuj)

    GD Star Rating
    loading...
    • Avatar

      kominek kwi 22 2012 - 17:10 Odpowiedz

      Ekhm, przecie użyłem sformułowania „większość”, a nie wszyscy :) Na każdym „profesjonalnym” blogu mamy liczne dowody, że wiele firm potrafi i chce współpracować z blogerami.

      Co do reszty komentarza, to nie mam jak się nie zgodzić, ale wydaje mi się, że masz rację pisząc o tym, że ci ludzie zakładali biznes w innych czasach. A oni mają rację, że blogerzy posiadają wybujałe ego. My już nauczyliśmy się z tym żyć. Teraz kolej na nich:)

        (cytuj)

      GD Star Rating
      loading...
  • Avatar

    Jacek Gadzinowski kwi 22 2012 - 17:05 Odpowiedz

    Ajt,
    Przyszłością i chyba najlepszym trendem będzie… budowanie osobistego brandu, na rożnych narzędziach. Ci którzy pogodzą: video, txt, krótkie wypowiedzi (np. FB) i tradycyjne media, osiągną najwięcej. Zamknięcie się tylko na jednym narzędziu, jest ślepą uliczką. Jak to w życiu, trzeba dywersyfikować.

    Hm, wydaje mi się, że vlogosfera jako oddzielny byt skończy się i wszyscy będziemy korzystać także z video. A z kolei ci, którzy robią tylko vlogi, zrozumieją, że powinni je trzymać „u siebie”, a nie na obcym serwisie. Zrozumieją też, że video ogranicza i będą także tworzyli krótkie formy tekstowe.
    Docelowo każdy profesjonalny bloger będzie korzystał ze wszystkich możliwych narzędzi do rozwoju swojego bloga.

      (cytuj)

    GD Star Rating
    loading...
    • Avatar

      Szymon Urbanek kwi 22 2012 - 17:16 Odpowiedz

      Masz rację. W dzisiejszych czasach trzeba być wszechstronnym. Warto posiadać konta w kilku miejscach.

        (cytuj)

      GD Star Rating
      loading...
  • Avatar

    Szymon Sikorski kwi 22 2012 - 17:05 Odpowiedz

    I jeszcze jedno: nie działa mi opcja Connect with facebook, pracuję na safari, dziękuję :]

      (cytuj)

    GD Star Rating
    loading...
  • Avatar

    Szymon Urbanek kwi 22 2012 - 17:10 Odpowiedz

    Ten rok może być naprawdę przełomowy. Znani z youtube vlogerzy Rock i Rojo będą współpracowali z Żywcem Zdrój. Firma zasponsoruje im i 5 osobom, 7 dniową wycieczkę po USA na Harleyach wzdłuż Rout 66.
    Blogerzy i vlogerzy przestają być anonimowymi osobami z internetu. Czasami uważamy ich za osoby wręcz fikcyjne. Nareszcie zaczynają istnieć.

    Zaciekawiła mnie firma Cinnabon bo nigdy o niej nie słyszałem. Wszedłem na ich stronę wszystko ładnie pięknie, produkty wyglądają naprawdę zachęcająco i smakowicie. Wszedłem w zakładkę franczyzna. Aby uruchomić lokal pod ich szyldem trzeba posiadać 120 000$ lub 300 000$. Uważam to za lekko astronomiczne ceny, za 3000 000$ to możemy w Polsce otworzyć McDonald.

    PS Kiedy zostanie naprawione łączenie komentarzy z facebookiem

      (cytuj)

    GD Star Rating
    loading...
    • Avatar

      Szymon Sikorski kwi 22 2012 - 17:13 Odpowiedz

      sam fakt zatrudniania blogerów tylko dlatego, że są blogerami też jest do dupy, ciekawe czy będą mieli pomysł jak to komunikacyjnie wykorzystać;

      jak nie będą mieli pomysłu i się sparzą, to zadziała na niekorzyść całości blogosfery; zmiana się dokona, jak blogerzy będą elementem otoczenia komunikacyjnego i zintegrowanej komunikacji marketingowej, a nie „polem minowym” do testowania i eksperymentowania, bo to nic nie wnosi

        (cytuj)

      GD Star Rating
      loading...
      • Avatar

        Szymon Urbanek kwi 22 2012 - 17:49 Odpowiedz

        sam fakt zatrudniania blogerów tylko dlatego, że są blogerami też jest do dupy, ciekawe czy będą mieli pomysł jak to komunikacyjnie wykorzystać;

        Nie jestem pewien czy wiem co miałeś na myśli. Możesz rozwinąć?

          (cytuj)

        GD Star Rating
        loading...
        • Avatar

          Szymon Sikorski kwi 22 2012 - 18:18 Odpowiedz

          chodzi mi o to, że teraz jest trochę tak, że idę do klienta i on mi mówi, że z tymi blogerami to by chciał popracować, bo to takie świeże itp; NIE chce pracować, bo ma pomysł na współpracę, NIE bo obserwuje jakiegoś blogera, którego lubi czy uważa za opiniotwórcę; TAK bo to bloger a o blogerach teraz w prasie pełno i w ogóle

          dopóki blogi nie będą po prostu otoczeniem medialnym z ugrutowaną definicją (raz jeszcze: blogi to nie media) ciągle będą się tacy dr hab i takie teksty pojawiać

            (cytuj)

          GD Star Rating
          loading...
  • Avatar

    Overseer kwi 22 2012 - 17:13 Odpowiedz

    Dobry tekst. Wprawdzie nie było mnie na tym spotkaniu, ale mogę się z treści domyśleć że opisałeś wszystko w wystarczającym zakresie. Umiejętność zadbania o własny rozwój, elastyczność biznesowa blogerów, to zawsze będzie bolało mniej przedsiębiorcze osoby… (jak oni to robią? na pewno coś kombinują!) „Bloger to nie kontrabanda.serio.” – właściwy podtytuł dla wrocławskiego spotkania.

      (cytuj)

    GD Star Rating
    loading...
  • Avatar

    Tomek O. kwi 22 2012 - 17:19 Odpowiedz

    Może nie będę znanym blogerem (wydaje mi się, że moja tematyka nie jest zbyt podniecająca), jednak parę osobistości proponowało mi co nie co za dobrą recenzję – oczywiście olałem propozycję. Blogera, dla którego działalność w blogosferze jest pasją nie da się kupić.
    Natomiast co do kierunku livestylowego, to dopiero za jakiś czas zacznę do niego dążyć. Na razie jestem jeszcze młody i głupi.

      (cytuj)

    GD Star Rating
    loading...
  • Avatar

    pethi kwi 22 2012 - 17:47 Odpowiedz

    „wykształconego przez komunę, zajrzał nam do kieszeni.”
    Trzeba było straszyć teczkami. Ja wszystkich swoich wykładowców, straszę teczkami.

      (cytuj)

    GD Star Rating
    loading...
  • Avatar

    Andrzej kwi 22 2012 - 18:01 Odpowiedz

    Po pierwsze – lifestyle – masz rację. Sam niedawno taki dział ruszyłem.
    Po drugie – zdjęcie z samochodu – wyglądasz jakbyś miał wąsik w stylu „handlebar”, jak dawni dźwigacze ciężarów z dziewiętnastowiecznych cyrków.
    Po trzecie – bardzo dobry tekst :)

      (cytuj)

    GD Star Rating
    loading...
  • Avatar

    Użytkownik Życia kwi 22 2012 - 18:02 Odpowiedz

    W wielu branżach „profesjonaliści” idą do walki z „amatorami”. Podają przy tym argumenty, którym łatwo ulec, ale które są chybione, bo oparte na błędnych przesłankach. Podział na „profesjonalistów” i „amatorów” przestaje istnieć, dla rynku liczy się jakość (fachowość), a nie przynależność do określonej grupy czy organizacji „profesjonalnej”, czy to taksówkarzy, czy dziennikarzy.

    Blogerom łatwo zarzucić sprzedajność. Krytycy pomijają przy tym fakt, że wiarygodność blogera podlega dużo silniejszej weryfikacji niż dziennikarza tradycyjnych mediów. Jeżeli Kominek skusiłby się na kryptoreklamę, zostałby zjedzony niejako na swoim terenie (w sieci). Prasa w kwestii sprzedajności może więcej, bo nie jest narażona na aż tak bezpośrednią krytykę – głosy ewentualnych oburzonych mogą dotrzeć jedynie do garstki odbiorców. Jest więc odwrotnie niż mówią krytycy – bloger może sobie pozwolić na większą niezależność, a omijając „dystrybutorów treści” sam jest panem swojego medium.

    Kominek, jesteś pionierem biznesu blogowego, podobnie jak inni wymienieni w notce. Z przyjemnością kibicuję Ci, tak jak wszystkim innym, którzy robią dobry biznes. Kiedy Twoje imperium medialne powiększy się o blog skierowany do przedsiębiorców – z chęcią zaproponuję Ci współpracę PRową.

      (cytuj)

    GD Star Rating
    loading...
  • Avatar

    Agnieszka kwi 22 2012 - 18:12 Odpowiedz

    Nie wiem, czy to dotyczy tylko ludzi z wyższych szczebli wykształconych w latach 90. Obawiam się, że są i młodsze osoby na dole w działach marketingu (pijaru?), które wpadają na oszczędne pomysły. Jeżeli pojawia się u mnie grubymi nićmi szyty spam bez znieczulenia, wysłany z międzynarodowej sieci sklepów bądź z koncernu FMCG, to ja nie wiem od czego zacząć swoje zadziwienie. Czy ktoś założył, że się nie połapię? Czy że nie połapią się czytelnicy? Czy to ten PR?
    Dzięki Kominku za ten tekst. Pozdrawiam i życzę spełnień :)

      (cytuj)

    GD Star Rating
    loading...
  • Avatar

    Grzegorz kwi 22 2012 - 19:12 Odpowiedz

    Uczciwy tekst, ale jak się czyta twoje blogi, to sa sprawy oczywiste. Ale ten jest do piarowcow :-)
    Poza tym, kurcze! Cinnabon w Polsce? Moje ulubione ciastko? Super! (fakt, ze dopiero u ciebie o tym usłyszałem)

      (cytuj)

    GD Star Rating
    loading...
  • Avatar

    Tomasz Michałowicz kwi 22 2012 - 20:00 Odpowiedz

    Nigdy nie zapomnę jak napisałem do Kominka w sprawie reklamy na blogu. Kominek odpisał, że nie warto jej kupować, bo jest droga, a ludzie nie chcą klikać :) Szczęka mi wtedy opadła, ale do dziś pamiętam. Fakt, nikt z tradycyjnych mediów nie splamiłby się taką szczerością.
    Jako PRowiec uważam jednak, że nie istnieje coś takiego jak stare i nowe zasady PR z czasów przed i po rozwoju sieci, mediów społecznościowych i blogosfery. Zasady są wciąż te same, zmieniają się tylko narzędzia. Najlepszym dowodem na to jest kryzys wywołany tekstem Michała Sadowskiego z Brand24. Według „starych” zasad, obowiązujących przynajmniej od 2000 lat, jeśli jakiś mały konkurent-pretendent cię podgryza, udawaj, że nie zauważasz insekta i przy najbliższej okazji strzepnij lekkich ruchem z ubrania. Głośna krytyka i oburzenie tylko go wypromuje. Tak właśnie stało się po tekście Michała Sadowskiego. Swoim wpisem i głośnym oburzeniem wypromował konkurenta, postawił go na równi ze sobą i sprawił, że mnóstwo osób sprawdziło jego ofertę. Te niby stare zasady działają również w internecie.

      (cytuj)

    GD Star Rating
    loading...
  • Avatar

    Tomek kwi 22 2012 - 20:23 Odpowiedz

    Ta wersja kominka 2007 jest całkiem fajna … zależy co kto lubi i co oczekuje od strony / bloga.

      (cytuj)

    GD Star Rating
    loading...
  • Avatar

    kominek kwi 22 2012 - 21:29 Odpowiedz

    Nigdy nie zapomnę jak napisałem do Kominka w sprawie reklamy na blogu. Kominek odpisał, że nie warto jej kupować, bo jest droga, a ludzie nie chcą klikać :) Szczęka mi wtedy opadła, ale do dziś pamiętam. Fakt, nikt z tradycyjnych mediów nie splamiłby się taką szczerością.

    Domyślam się, że chciałeś baner i napisałeś do mnie w ciągu ostatniego roku:)
    Kupiłeś na innym blogu?

      (cytuj)

    GD Star Rating
    loading...
    • Avatar

      Tomasz Michałowicz kwi 22 2012 - 21:51 Odpowiedz

      Nie, w końcu tak naprawdę nie kupiłem.
      Nie licząc 400 zł wydanych na AdTaily na Mediafun i u Pawła Tkaczyka.
      Prawie cały budżet poszedł na banery na gazeta.pl/warszawa oraz gazeta.pl/lodz, które nie przyniosły wielkiego efektu.
      No, ale wtedy nie czytałem jeszcze Twojej zakładki „Współpraca PR i reklamowa” :)

        (cytuj)

      GD Star Rating
      loading...
      • Avatar

        kominek kwi 22 2012 - 22:42 Odpowiedz

        No AdTaily dało się trochę wyprzedzić cywilizacji. Ich model na blogach takich jak mój nie ma racji bytu i niedawno zamknąłem swoje konto tam. Niemniej wiele im zawdzięczam. To oni dali początek komercjalizacji w blogosferze.

          (cytuj)

        GD Star Rating
        loading...
    • Avatar

      Tomasz Michałowicz kwi 22 2012 - 21:52 Odpowiedz

      I faktycznie, to było we wrześniu ubiegłego roku

        (cytuj)

      GD Star Rating
      loading...
  • Avatar

    kevin17 kwi 22 2012 - 21:49 Odpowiedz

    Potwierdzam, Kominka nie da się kupić za pieniądze. Wiem to z autopsji. Jeśli na coś nie ma ochoty, po prostu tego nie robi.

      (cytuj)

    GD Star Rating
    loading...
  • Avatar

    Michał kwi 22 2012 - 22:13 Odpowiedz

    Poruszony temat był już wałkowany w blogosferze n-razy, jednak to dobrze, że poruszany jest także na takich konferencjach i adresowany bezpośrednio do ludzi z „drugiej strony”. Czy Twoja prezentacja jest gdzieś dostępna online?

      (cytuj)

    GD Star Rating
    loading...
    • Avatar

      kominek kwi 22 2012 - 22:39 Odpowiedz

      Nie wyraziłem na to zgody. Kilkanaście slajdów z tej prezentacji pochodziło z moich szkoleń i nie chciałem oddawać za darmo tego, na czym zarabiam.

        (cytuj)

      GD Star Rating
      loading...
  • Avatar

    Michał kwi 22 2012 - 22:38 Odpowiedz

    Kominku na konferencji miałeś świetną koszulkę i bluzę! Jakiej są firmy?

      (cytuj)

    GD Star Rating
    loading...
  • Avatar

    kominek kwi 22 2012 - 22:43 Odpowiedz

    Kiedy Twoje imperium medialne powiększy się o blog skierowany do przedsiębiorców – z chęcią zaproponuję Ci współpracę PRową.

    Obawiam się, że to nie nastąpi. W planach na najbliższe lata jest już tylko jeden blog – po angielsku.

      (cytuj)

    GD Star Rating
    loading...
  • Avatar

    Jacek Gadzinowski kwi 23 2012 - 09:15 Odpowiedz

    Moje 0,03 pln podsumowujące w kwestii szans i „problemów biznesowych z polską „blogosferą: http://gadzinowski.pl/blogery-blagiery-i-blogaski-ewolucja-blogosfery (powinno już działać, wczesniej padła baza w home.pl)

      (cytuj)

    GD Star Rating
    loading...
  • Avatar

    ms kwi 23 2012 - 09:17 Odpowiedz

    Jeden z najlepszych ostatnio tekstów na .tv. Dzięki Kominek! Blogerem nie jestem i nie będę, ale miło czytać (i obserwować), że niektórzy myślą o tym co robią. Nieco tylko przerażające (choć w sumie…) jest ten potencjał kreowania stylu, kreowania sposobu na życie. Bo według mnie blogerzy mają, przy niewspółmiernie niższych nakładach (wyrażonych w wartościach absolutnych), dużo większy wpływ niż wiele profesjonalnych agencji marketingowych, których działalność polega wszak na tym, by kreować styl.

      (cytuj)

    GD Star Rating
    loading...
  • Avatar

    Aurora kwi 23 2012 - 10:47 Odpowiedz

    Świetny, pasjonujący, pouczający tekst, panie Kominek ;))

      (cytuj)

    GD Star Rating
    loading...
  • Avatar

    elka kwi 23 2012 - 11:58 Odpowiedz

    Bardzo ciekawy tekst,dla takiego szaraczka jak ja to blog od kuchni.Wielki ukłon za szanowanie zwykłego czytelnika:)
    Myślałam,ze poczekam na drugą książkę,że mnie to nie dotyczy,nie interesuje.
    Albo jesteś bardzo dobry w przekazywaniu,albo rzeczywiście pasjonuje mnie blogosfera:)

      (cytuj)

    GD Star Rating
    loading...
  • Avatar

    Margotka • ILLUCUCINA kwi 24 2012 - 10:30 Odpowiedz

    Ostatnio alarmuję również w temacie regulaminów konkursów, rankingów etc., które są stworzone, żeby zbierać darmowy content (przepisy i zdjęcia). Bardzo popularny konkurs na kulinarnego bloga roku moim zdaniem przekroczył wszelkie granice. Prawnicy wynajęci przez firmy z góry wpisują maksymalne prawa dla swoich klientów nie zachowując proporcji wyważonej umowy. Najsmutniejsze jest to, że na mój wpis odezwała się tylko jedna osoba. Reszcie wystarcza, że ktoś o nich gdzieś wspomni… Smutne. Ja nadal postuluję: czytajmy regulaminy, zanim klikniemy Akceptuję… Komentarz był długi więc załączam link do tego wpisu: https://www.facebook.com/permalink.php?story_fbid=331424606907096&id=112079052149265&ref=notif&notif_t=share_comment

      (cytuj)

    GD Star Rating
    loading...
  • Avatar

    Mens High Dunk Shoes sie 11 2012 - 09:51 Odpowiedz

    “Bubble bath and wine”… I’ll have to try that next

      (cytuj)

    GD Star Rating
    loading...
  • Avatar

    www.authenticjordans23.com wrz 25 2012 - 15:12 Odpowiedz

    Im obliged for the article post.Really looking forward to read more. Really Cool.

      (cytuj)

    GD Star Rating
    loading...
  • Avatar

    Rare Air Jordan wrz 26 2012 - 03:42 Odpowiedz

    Great post. I was checking continuously this weblog and I am impressed! Very useful info specifically the remaining part :) I maintain such information much. I was seeking this particular information for a long time. Thanks and best of luck.

      (cytuj)

    GD Star Rating
    loading...
  • Avatar

    real jordans sale wrz 26 2012 - 08:05 Odpowiedz

    I really liked your blog post. Really Fantastic.

      (cytuj)

    GD Star Rating
    loading...
  • Avatar

    HomePage wrz 26 2012 - 08:57 Odpowiedz

    I cannot thank you enough for the post.Much thanks again. Really Cool.

      (cytuj)

    GD Star Rating
    loading...
Leave a reply

Connect with Facebook

Name (required)

Website