Rejestracja
Regulamin serwisu

 

 

1. Polityka prywatności na blogu.


Nie istnieje. Ja tu jestem od pisania tekstów i na tym będę się koncentrował. Jeśli obawiasz się o wyciek swoich danych, podaj fałszywego nicka, imię, datę urodzin, maila, itd... Nie ma obowiązku podawania prawdziwych danych. Nie używaj haseł z twojej prywatnej poczty.

 

2. Wulgaryzmy.


Staraj się ich nie używać. To nie jest miejsce dla prostaków. Ale nie bądź też hipokrytą i jeśli już musisz napisać "kurwa", to napisz "kurwa", a nie "k...a".

 

3. Wolność słowa.


Nie istnieje. Moderatorki bloga (zwane "iwonkami") dbają, aby komentarze obraźliwe, wulgarne, negatywnie oceniające poziom tekstów i niezgodne z moim poczucie estetyki, były kasowane. Jeśli masz potrzebę odreagowania, proszę bardzo - zrób to na priv.
Nie trać czasu na pisanie, że twój komentarz został skasowany, bo zostanie ponownie, a ty dostaniesz bana.
To jest mój teren i ja decyduję kto i co może tu pisać. Tak było, jest i będzie. 

 

4. Zwyczaje.


Nie można stawiać emotikonki ":P", ponieważ tylko plebs wystawia język podczas rozmowy. Nie można pisać "sex", tylko "seks", a prawidłowa pisownia słów "Bóg" i "Boże" to "buk" i "borze". Do tej ostatniej reguły nie trzeba się stosować.

 

5. Reklamy


Wszystkie reklamy produktów, za które otrzymałem wynagrodzenie są wyraźnie oznaczone. Jeśli zachwalam jakiś produkt, a ty nie wiesz czy jest to płatna reklama to znaczy, że nią nie jest.

Na obu blogach Kominka panuje zwyczaj pisania o pełnych nazw firm i bardzo niemile widziany jest tu gatunek piszący "nazwy nie wymienię, bo mi nie płacą".

Jest całkowicie dozwolone chwalenie firm i ich produktów i analogicznie - oczernianie ich jeśli na to zasługują. Na blogu nie ma zabawy w owijanie w bawełnę i nie ma świętych krów.
Pisząc, miej jednak na uwadze, że każdy komentarz z tego bloga jest indeksowany w wyszukiwarkach - często na wysokich pozycjach.

 

 

6. Uwagi końcowe.


Najczęstsze przyczyny skasowania komentarza to:

  • wulgaryzmy,
  • czepialstwo, złośliwe uwagi,
  • zarzucanie komuś wazeliniarstwa i braku własnego zdania,
  • wrzucenie linku do prywatnej strony,
  • zapytanie "dlaczego mój komentarz został skasowany?",
  • wyróżnianie swoich komentarzy poprzez pogrubianie czcionki,
  • głupota, ignorancja - także tak wynikająca z braku znajomości zwyczajów bloga.


Na blogu panuje całkowity zakaz mówienia o priv. Niedozwolony jest nawet komentarz w rodzaju "hej, odbierz pocztę".


Nie podoba Ci się regulamin? No cóż.Na szczęście nie jest to mój problem :-)


Przejdź do rejestracji
Rejestracja
twój login
twój e-mail
twoje hasło
powtórz hasło
Dane z pól "opcjonalne" nie zostaną podane do publicznej wiadomości
imię (opcjonalnie)
nazwisko (opcjonalnie)
zawód (opcjonalnie)
płeć
data urodzenia
gdzie mieszkasz ? (opcjonalnie)
nr gadu-gadu (opcjonalnie)
telefon komórkowy (opcjonalnie)
adres twojej strony (opcjonalnie)
Potwierdź rejestrację
Rejestracja
Na podany przez Ciebie adres e-mail została wysłana wiadomość z instrukcją, jak aktywować konto
Zaloguj się
Jeśli posiadasz już swoje konto na tym blogu zaloguj się:
twój login
twoje hasło
Zaloguj
Nie pamiętasz hasła?

Zresetuj hasło


Jeśli nie masz jeszcze konta to możesz je założyć, tylko nie wiem po co ...
Rejestracja
Resetuj hasło
Wpisz swój adres e-mail w celu zresetowania hasła:
twój e-mail
Resetuj
Resetuj hasło
Na wpisany adres e-mail została wysłana wiadomość z opisem, co należy zrobić, aby zresetować hasło.
Podgląd komentarza
Powiadom znajomego o artykule
Twoje imię*:
Twój adres e-mail*:
E-mail odbiorcy*:
Treść powiadomienia*:

Uwaga! Link do tekstu został dodany automatycznie i odbiorca go zobaczy. Nie musisz wklejać adresu :-)
 
Wyślij powiadomienie
Ostrzeżenie

25 LAT KSIĘDZA JERZEGO

poniedziałek, 19.10.2009 20:20:40 | Kategoria: MEDIA
Ilość odwiedzin: 10770
Tagi: super express, fakt, popieluszko, tabloidy
38
25 LAT KSIĘDZA JERZEGO
Żywy jak nigdy, martwy jak zawsze.

 

Rozumiem intencje (rzecz jasna czysto materialne) redakcji Superexpressu i nawet rozumiem, że rocznica śmierci Jerzego Popiełuszki jest dobrą okazją, aby żerować na jego pamięci.
Nawet rozumiem, że hienki nie dały w ten dzień spokoju jego matce, ale przecież Kaczyński też nie dał i zdecydował pośmiertnie uhonorować Jurka Orderem Orła Białego. Dla mnie skandalem, za który ktoś powinien odpowiedzieć głową jest, że o tym fakcie matka księdza dowiedziała się od dziennikarza tabloidu, a nie przedstawiciela Kancelarii Prezydenta.



Pewnie powiecie, że się czepiam, ale martwy ksiądz nad czerwonym Ferrari Joianny Liszowskiej wygląda niespecjalnie, a gdyby się dłużej zastanowić, rzekłbym, że to bardzo, bardzo czarny humor.

 

 

Za to Fakt już dużo skromniej. Po co dawać martwego księdza, skoro można nas wzruszyć jego prawie martwą siostrą? To nic, że guzik nas ona obchodzi. Nazwisko zobowiązuje.
Zresztą od Popiełuszki ważniejsza jest pani Weronika. Dziś o 22:25 ma być w "Teraz My" i opowiedzieć swoją historię. Oglądajcie, a nuż mnie to zainspiruje do jakiegoś tekstu, choć prędzej do kominotki.

 




DZIADY ROCZNICOWE



Rocznice ważnych wydarzeń, a częściej śmierci sławnych osób, są doskonałym powodem do żerowania na nich. Nieprzypadkowo daję ten temat. Chcę, byście go zapamiętali, a przekonacie się jak często rocznice wykorzystuje się do głoszenia różnych bzdur lub robienia sobie dobrego PR.
Komu się będzie chciało niech prześledzi rok po roku (co najmniej 10 lat wstecz) doniesienia prasowe z 19 października.
Co w nich znajdziecie?
Przede wszystkim pismaków, którzy często gęsto obwoływali Jerzego Popiełuszkę świętym. Już za chwilę, już za momencik... I co? I pstro.
Dalej mamy śmierdzących IPN-owców, którzy praktycznie co roku wlaśnie w rocznicę zabójstwa odkrywali "nowe fakty". Rok temu wespół z nimi działali reporterzy TVN. "Dowiedli", że ksiądz żył jeszcze wtedy, gdy już uznano go za martwego, a wiele dokumentów był sfałszowanych. Dotarli nawet do świadków, równie fałszywych jak oni sami.
Przed laty odkrywano też, że za mordem stali nie ci, którzy zostali skazani, a mocodawcami skazanych nie byli ci mocodawcy, którzy są powszechnie znani i znienawidzeni. Oczywiście odkrycia te prawie zawsze zostawały zapominane, bo nigdy nie miały nic wspólnego z prawdą.
W tym roku jest względny spokój, bo IPN tylko sobie przypomniał (akurat dziś!) że jakiś czas temu postawiono zarzuty czwartoligowemu esbekowi, który nie przepadał za Jurkiem. Oczywiście Jan Żaryn z IPN dostałby biegunki, gdyby nie wspomniał w tabloidzie o "tajemniczym" śledztwie, prowadzonym w sprawie tragicznej śmierci Popiełuszki. Wspomniał, wspomniał. Rok temu także. Dwa lata temu też. Za rok znowu swoje trzy grosze dorzuci.


Poczekajcie na rocznice Stanu Wojennego, Katynia, zamachu na papieża, zabójstwa Papały, Dębskiego, Jaroszewiczów. O co się założymy, że dokładnie rocznicę ich śmierć, ktoś zdradzi nam nowe fakty?
I tak sobie myślę - w innych okolicznościach, wieszałbym psy na Super expressie za perfidne i niepotrzebne żerowanie na zmarłym, bo zwłoki księdza w brukowcu to profanacja. Ale skoro inni się sprzedają jak mogą, to kto ma tego nie robić jak właśnie tabloidy?

GDY UMIERAJĄ BOHATEROWIE
Ich śmierć zawsze ma znaczenie i rodzi konsekwencje.
132
GOTUJ Z TRUPEM
Rzecz o nieśmiertelności gwiazd, czyli co ma Kuroń do Jacksona?
260
38
Dodaj komentarz
 
 
19.10.2009 20:40:01
Tak w ogóle to sobie już kiedyś pomyślałem, że w sumie z roku na rok to będzie coraz więcej takich różnych rocznic czegoś lub kogoś. Za jakieś 100 lat to każdy dzień roku będzie jakimś ważnym dzień, gdzie ktoś ważny umarł/urodził się/zrobił coś fajnego, lub coś sie wydarzyło. I jak ludzie się wtedy w tym wszystkim połapią?
 
Gość: krokus, abiw79.neoplus.adsl.tpnet.pl
19.10.2009 20:52:01
Po prostu ludzie zapomną o niektórych i np. rocznicę śmierci Popiełuszki zastąpią rocznicą śmierci jakiejś gwiazdki POP ;/
 
Gość: rav27, 77-139-251-94.net.stream.pl
19.10.2009 20:55:37

krokus:
Po prostu ludzie zapomną o niektórych i np. rocznicę śmierci Popiełuszki zastąpią rocznicą śmierci jakiejś gwiazdki POP ;/

A to księża w prawosławiu są znani? Czy tylko ja jestem taki zacofany?
 
19.10.2009 21:09:28
Nie zdążył powiedzieć nic o aborcji, nie wspomniał o kondomach. Był święty i idealny, nawet nie doczekał czasów, w których jako dziekan jeździłby po parafii nowiutką bmką. Tym różnił się od papieża, który dorobił się, jeśli nie wrogów, to szyderców i księdza Jankowskiego, którego wszyscy mają w dupie.
Dla tych, którzy Popiełuszki nie słyszeli:

http://xj.popieluszko.pl/portal/xjp/1077/8478/Kwiecien_1983.html

A SuperExpress oby zbankrutował. Świętości nie szargać.
 
19.10.2009 21:22:15
Ironiczna jest okładka SE: "Pamiętamy". Sorry, ja nie.

Powoli nie mogę się doczekać momentu, gdy znikną takie gazety z wystaw w kioskach i nikt nie będzie oglądał takich niestosownych (mówiąc bardzo lekko) okładek. W Internecie i tak jest od dawna pełno "śmieci"... nikomu tutaj taka okładka różnicy nie zrobi. Chyba, że nadejdzie cenzura.
 
19.10.2009 21:22:15
Komentarz do kominotki: BURGER KING ZNOWU SMAKUJE

Już wiem, czemu Kominek zachwala Burgera..
Ma kupony na darmowe żarcie !! :)
Nie ma to jak mieć znajomości.!


PS. ZAKRĘCONE FRYTKI!!!
Były kiedyś w macu - pyszota !! + sos śmietanowy !! - oddam się za nie!
Ciekawe czy w Burgerze smakuja tak samo ...
Ma ktoś porównanie?
 
19.10.2009 21:25:29
Komentarz do kominotki: BURGER KING ZNOWU SMAKUJE

Opolanin,
ludzie się łapią w tym wszystkim od dużo dłuższego czasu. O większości się po prostu zapomina i po sprawie.

Mi ten temat nie przeszkadza. Niech sobie nawet żerują. Pewnie niewielu czytelników Faktu przypomniałoby sobie dziś, że on był i zmarł 25 lat temu.

Z rysunkowych frytek uwielbiam tę z zielonym glutem. Przypomina mi pociągową pizdę w zielonym sweterku, która siedziała sobie naprzeciwko mnie w pociągu i namiętnie dłubała w nosie, następnie zerkała zezem co tam wydłubała i cykl się powtarzał.
Aż mam ochotę na frytki.
 
19.10.2009 21:27:14
enjoy,
Ty jako 18 latek to będziesz dopiero pamiętał o Britney. Ale wiele osób tutaj kojarzy postacie, które nie pojawiały się w Bravo i zrobi im różnicę, co im zaserwują. Smutne to wasze pokolenie.
 
19.10.2009 21:39:47
to zdjęcie z ferrari jest odrażające. i jeśli taki super express chciał zadziałać na mnie emocjami, udało mu się. zemdliło mnie i odrzuciło. nie miałam ochoty wczytać się choćby nawet w tytuły.
 
19.10.2009 21:44:07
gorączka, przepraszam. a więc raz jeszcze. odrażająca jest okładka, na której jest martwy POpiełuszko, a zaraz pod nim poprawiająca włosy Liszowska, stojąca obok wypolerowanego ferrari. to zrobienie z jakby nie było męczęńskiej śmierci kolejnej plotki, pokroju romansu kolejnej celebrytki. to zmieszanie poważnego wydarzenia z błotem. to zrobienie z czytelnika amoralnego głupka.
 
Gość: wibrejtor, 95.108.22.98
19.10.2009 22:00:47
Komentarz do kominotki: BURGER KING ZNOWU SMAKUJE

frytki łudząco podobne do Sponge Boba.
 
19.10.2009 22:07:27
A jutro będą wspominać jak dawno, dawno temu Polska "reprezentacja" pokonała 2:1 ZSRR, a pojutrze podsumowanie 2wóch lat rządów trzeciego kaczora. I tak jakoś tabloidy muszą zapełniać pierwsze strony, przecież nie mogą swoich czytelników urzekać artykułami prezentującymi jakikolwiek poziom, bo jeszcze groziło by im stanie się gazetami opiniotwórczymi dla kogoś więcej niż oszołomów szukających informacji w prasie bulwarowej.
 
19.10.2009 22:08:31
czasami, choć rzadko, zastanawiam się, kiedy kominek będzie na tyle ważny i opiniotwórczy w polskich mediach, żeby opłacało się dać mu w łeb.
ty, komi, uważaj, żebyśmy kiedyś w rocznicę Twojego nieszczęścia nie musieli z trnasparentami wychodzić na ulicę w poszukiwaniu sprawiedliwości ;)

PS.dlaczego Marcinkiewicz wstydzi się teściowej??!??
 
19.10.2009 22:09:47
Pracuję z babką, która codziennie przynosi "Fakta", nie powiem, przeglądam i się dziwię, że można kupować taką gazetę, ale nie moja forsa, więc nie krytykuję; w pokoju obok jest babka, która czyta nekrologi w prasie lokalnej. Nie wiem, co lepsze?

A okładka "SE"? Wydaje mi się, że wydawca wyszedł z założenia, że czerń (Popiełuszki) dobrze wygląda z czerwienią (Liszowskiej).
 
19.10.2009 22:18:34
borze, dzięki ci że już dawno po kolacji... i bynajmniej nie chodzi nawet o zdjęcie na okładce superexpressu... po prostu ilekroć pojawiają się takie wspominki budzi się we mnie refluks żołądkowy. I nie dlatego, że pewnym osobom szacunek i pamięć się nie należą, bo wielu jest ludzi w historii Polski o których jednak pamiętać należy. Mierzi mnie... nie, wkurza straszliwie, że wciąż robi się z tego medialną papkę. Widziałem dziś w TV wypowiedź kaczuszki, nie wiem kto mu testy pisze ale albo same z siebie są tak słabe, albo jego zdolności oratorskie są w stanie zabić nawet mickiewiczowskie dzieła.
 
19.10.2009 22:19:31

mgr_makra:
enjoy,
Ty jako 18 latek to będziesz dopiero pamiętał o Britney. Ale wiele osób tutaj kojarzy postacie, które nie pojawiały się w Bravo i zrobi im różnicę, co im zaserwują. Smutne to wasze pokolenie.


Brawo, trzymasz poziom, dziękuję
 
19.10.2009 22:27:56
Brak szacunku dla człowieka bez różnicy już czy żywego, czy martwego to dla takich gryzipórków chleb powszedni. Bo przecież zawsze jest ryzyko, że ktoś nie pamięta Popiełuszki, jak ten chłopczyk co wspominam o nim niżej, i kupi gazetę tylko dla Liszowskiej no ewntualnie dla Ferrari. Oni wszystkich mają w dupie z czytelnikiem włącznie.


enjoy:
Ironiczna jest okładka SE: "Pamiętamy". Sorry, ja nie.

Powoli nie mogę się doczekać momentu, gdy znikną takie gazety z wystaw w kioskach i nikt nie będzie oglądał takich niestosownych (mówiąc bardzo lekko) okładek. W Internecie i tak jest od dawna pełno "śmieci"... nikomu tutaj taka okładka różnicy nie zrobi. Chyba, że nadejdzie cenzura.


Bardziej niż okładka poraził mnie Twój tekst. Tylko nie mogę się zdecydować czy ta pierwsza część czy druga.


 
19.10.2009 22:34:01
Kapitalizm ma swoją cenę...
Ktoś to czyta i łapie się na takie tanie chwyty. Tu potrzeba pracy u podstaw, nie będzie popytu to i podaż znacząco zmaleje.
 
19.10.2009 22:37:09

macbooy:
Kapitalizm ma swoją cenę...
Ktoś to czyta i łapie się na takie tanie chwyty. Tu potrzeba pracy u podstaw, nie będzie popytu to i podaż znacząco zmaleje.


Podaż kształtuje popyt. Ludzie kupują to, co jest a nie to, czego nie ma. Jakby tego nie było, to nikt by za tym nie tęsknił.
 
19.10.2009 22:40:41

mgr_makra:

macbooy:Kapitalizm ma swoją cenę...
Ktoś to czyta i łapie się na takie tanie chwyty. Tu potrzeba pracy u podstaw, nie będzie popytu to i podaż znacząco zmaleje.


Podaż kształtuje popyt. Ludzie kupują to, co jest a nie to, czego nie ma. Jakby tego nie było, to nikt by za tym nie tęsknił.


I odwrotnie :)
Poza tym są alternatywy, które jeszcze jako tako utrzymują poziom.
 
Gość: wruszka_zembowa, chello089075129213.chello.pl
19.10.2009 22:44:45
Podsumowując dotychczasowe komenty: Popiełuszko nadal martwy, a burger znów smakuje.
Jak w życiu.
 
19.10.2009 23:06:48

mgr_makra:
enjoy,
Ty jako 18 latek to będziesz dopiero pamiętał o Britney. Ale wiele osób tutaj kojarzy postacie, które nie pojawiały się w Bravo i zrobi im różnicę, co im zaserwują. Smutne to wasze pokolenie.


Możliwe, że źle mnie zrozumiałaś. Zwracałem uwagę na to, jak taki SE próbuje mówić "za wszystkich", że "pamiętamy", gdy mnie osobiście nie obchodzi kto zmarł i ile lat temu. Bez względu na to, czy mowa o Jacksonie czy o księdzu Popiełuszce, skupianie największej uwagi przez gazety na negatywnych aspektach ich życia (lub jego końca) nie jest tym, co chcę czytać. Interesują mnie tylko i wyłącznie pozytywne aspekty takich osób, ale temu gazety nie poświęcają szczególnej uwagi...

Pisałem jeszcze o różnicy jaka jest między pojawieniem się takiej okładki w miejscu publicznym a w Internecie. Poprawcie mnie jeśli się mylę: taka okładka na wystawie w kiosku może zostać zauważona jednego dnia przez tysiące ludzi i później może zostać przywołana w Internecie np. w tekście Kominka ponieważ jest o niej "głośno" a z tego wychodzi dyskusja pod tekstem i opinie są zdecydowanie zgodne, że dana okładka (jak i zachowanie redakcji danej gazety) jest nieodpowiednia/niestosowna/ofensywna/jakakolwiek-inna. Tymczasem, gdyby taka okładka pojawiła się jedynie na stronie SE (ponieważ gazety papierowe już by zniknęły ze sprzedaży) to kto by wiedział o jej istnieniu? Czytelnicy SE i - ewentualnie - użytkownicy "wykopu" itp. Czy to byłaby na tyle duża grupa aby było "głośno" o okładce SE w całym Internecie?
 
19.10.2009 23:14:42
enjoy,
nie wierzę, że interesują cię "pozytywne aspekty" życia Popiełuszki, skoro masz gdzieś to kiedy i jak zginął. Masz po prostu historię gdzieś i masz do tego prawo, ale dla mnie to nieszczególny powód do dumy.
 
19.10.2009 23:22:38

mgr_makra:
enjoy,
nie wierzę, że interesują cię "pozytywne aspekty" życia Popiełuszki, skoro masz gdzieś to kiedy i jak zginął. Masz po prostu historię gdzieś i masz do tego prawo, ale dla mnie to nieszczególny powód do dumy.


Historia brana z brukowców to żadna historia.
 
19.10.2009 23:23:38

macbooy:


Historia brana z brukowców to żadna historia.



Nie no jasne, Popiełuszko, to wymysł Faktu. Bez odbioru.
 
19.10.2009 23:34:32

mgr_makra:

macbooy:

Historia brana z brukowców to żadna historia.



Nie no jasne, Popiełuszko, to wymysł Faktu. Bez odbioru.


Problemem nie jest, że Popiełuszko nie jest ważny. Jest. Ale nie o tym dyskusja, a o tym że Fuckt i SE robią sobie z niego pośmiewisko. Zniżają go do własnego poziomu, do poziomu bruku, nabijając sobie sprzedaż ludźmi dla których jest on ikoną. Nie wiem, bo nie czytałem dzisiejszej prasy (może dlatego, że wybieram połączenie net+Angora+prasa lokalna), ale zakładam że poważniejsze gazety, nie pominęły rocznicy śmierci kapelana Solidarności, ale wspomniały o niej w sposób dostojny, odpowiadający mierze tego dnia, nie robiąc z niego kolejnego dnia świra. Wolałbym żeby o mojej śmierci wzmiankę dał jakikolwiek opiniotwórczy dziennik, niż napisał o mnie artykuł tabloid. IMHO uprawianie takiego dziennikarstwa, jakie uprawia się w owych gazetach jest nieetyczne i dziwię się że jest na to popyt. No, ale jeżeli jeszcze te gazety istnieją, to oznacza że ktoś je kupuje. Niestety.
 
19.10.2009 23:35:09
Yy, ale okładka Super Expressu jakaś taka.. niesmaczna jak dla mnie. Jak już kogoś dają to mogliby dać ładne zdjęcie, a nie wlepić zmasakrowane ciało. Suupeeer, marzyłem, żeby je ujrzeć.
Trochę szacunku dla zmarłego. To tak jakby jego rodzina w domu zachowała sobie jego zdjęcie - konkretnie jego zmasakrowanej twarzy. No proszę..

A jak o Burger Kingu mowa, to dowiedziałem się dziś, że w Galerii Krakowskiej otwierają takiego dużego (wcześniej w ogóle nie było). Trzeba się będzie wybrać.
 
19.10.2009 23:36:09
Komentarz do kominotki: BURGER KING ZNOWU SMAKUJE

ten bigbox to dno. nie dosc, ze daja w pudelku po tym jakims hot wings collection czy jakos tak(po prostu zakleili nazwe:), to jeszcze bardzo to niewygledne. bedzie zjeba:)
 
20.10.2009 00:01:39
Przykre, że pamięć o śmierci Popiełuszki rozmienia się na drobne w tak tani sposób.
Wieczorem byłam w Żabce, rzucił mi się w oczy Super express wciśnięty gdzieś w dolną półkę, zmasakrowany Popiełuszko wśród chipsów i orzeszków pod piwo.
 
20.10.2009 01:16:27
Wytrąbiłem sobie butelczynę Casillero del Diablo, czerwonego.

I taxobie myślę: jak dobrze jest wyalienować się z otaczającej rzeczywistości.

Nieważne, czyja rocznica, kto będzie prezdętem, co jest na topie takiej czy innej listy. Waga Joanny Liszowskiej? Długość czuprynki Joanny Brodzik? Ksiądz Jerzy beato subito ante duodecissimo quinto anno como gromo de cielo jasno?

Kominek, zazdroszczę Ci Meksyku z Andrzejem. Gdy problemem jest najwyżej Pani Pilot.
Czułem się podobnie, wracając z Leningradu (przepraszam, Sankt Piotrogrodu) i słuchając z przerażeniem, że Giertych został ministrem e-dukacji. Mianowicie - jak te wieści hiobowe mają się do życia człowieka poczciwego? Ano - nijak. Zdarzenia rozłączne, zbieżność czasoprzestrzeni przypadkowa.

I, o ile Ksiądz Jerzy jest dla mnie wewnętrznie spójnym przykładem dobra, zwyciężającego zło, o tyle wzrok na blogu przenosząc w prawo i czytając o Burger Kingu i ich zakręconych frytkach... o matko... przypomina mi się wesele, dwa tygodnie po śmierci JP2, w którym uczestniczyłem.
A rzecz się miała tak, że o 21:37 wodzirej oznajmił, że teraz ma nastąpić minuta ciszy, bo 14 dni wcześniej Nasz Papież wziął i wyzionął Ducha, więc, pijaki, do pionu na 60 sekund i nie rzucać mięchem, nie rzygać, tylko zachować skupiony szacun, ze wzrokiem wbitym w lornetkę i meduzę (wiecie, co to jest?) a ręce w pozycji 'amen, spleciony, na genitaliach'.

Czy jeszcze ktokolwiek z nas - widząc zdjęcia z roku 1973, kiedy to T'arzysz Gierek wizytuje zakład przędzalniczy z okazji Miedzynarodowego Dnia Kobiet z goździkami w dłonaich - ma spontaniczną potrzebę pójścia na mszę za ojczyznę, podziękować za to, że już tego nie ma? Że ofiara Księdza Jerzego nie poszła na marne? Że, z dumą parafrazując malkontentów z Torunia, 'mamy to, o mamy - jest, jak jest, co mamy - każdy widzi'? Że nie ma już tego, co było, Panie bądź pochwalone Imię Twoje?

Czy ksiądz Jerzy, chwała buku, że nad Joasią Liszowską, a nie pod, cokolwiek jeszcze znaczy dla Pokolenia JP2, które jest (domniemanie!) jednocześnie pokoleniem Madonny, Tańca z Gwiazdami, Doktora Chałsa i Mega-Cool-Muzy *) ?

*) Zastanawiam się, czy w dobie ekspandujących pamięci dysków twardych nie zaczynać mawiać 'Giga-promocja', albo nawet 'Tera-promocja' zamiast 'Mega-promocja'. W końcu, co dziesięć-do-dziewiątej, to nie dziesięć-do-szóstej.
 
Gość: pomaranczowa_mantra_, 94.254.250.109
20.10.2009 12:18:18
Komentarz do kominotki: BURGER KING ZNOWU SMAKUJE

@wanilia, z sosem śmietanowym lepsze były łódeczki, niż zakręcone frytki. i takie same łódeczki, z tej samej firmy, można kupić w formie mrożonej w opakowaniu 250g i sobie w domu usmażyć, zamiast przepłacać. tylko sos śmietanowy jest niepowtarzalny i ten akurat warto kupić za tę złotówkę za sztukę w McD. ostatnio ktoś kupił u mnie 30 sosów słodko-kwaśnych, więc czym sie przejmować.
 
20.10.2009 12:48:17
Taa...
Wczoraj rano przechodziłam koło kiosku i 'wpadła mi w oko' pierwsza strona. Tłumaczenie nastąpiło ekspresowo: Nie spala z agentem Kominkiem. Choroba postępuje.

Co do rocznicy śmierci księdza Jerzego.
Za Toruniem na poboczu cała kawalkada samochodów, w lesie od cholery zniczy (powinni ogłosić pierwszy stopień zagrożenia pożarowego) i tłumy modlących się do ...
No właśnie? Do kogo/czego?
Jakaś babcia chlipie mi do ucha, że bóg miał w tym cel, abyśmy wszyscy zrozumieli i aby sprawcy zostali ukarani. Nie wgłębiałam się w debaty, wsiadłam do samochodu i po drodze do domu zastanawiałam się, co takiego ludzie powinni byli zrozumieć. Po 25 latach niektóre brukowce po prostu wychodzą z założenia, że wypada im wspomnieć o tragicznych wydarzeniach, rzucając czarno-białą fotkę zmasakrowanego ciała i poniżej dla kontrastu oczojebnąć czerwonym autem i facjatą blondyny, no i wspomnieć, że Marcinkiewicz na dzień dobry pyta teściową czy ta sprząta czy odlatuje.
A sprawcy zabójstwa?
Nadal sobie hasają bezkarnie.

A Burger King? I co? Znowu 200km, bo Tobie canapca smakuje?
 
20.10.2009 13:01:13

mgr_makra:
Tym różnił się od papieża, który dorobił się, jeśli nie wrogów, to szyderców i księdza Jankowskiego, którego wszyscy mają w dupie.


makra,
Jankowski to nie "wypłynął" przypadkiem po śmierci Popiełuszki?
Wcale się nie dziwię, że macie go w dupie ;-)
 
20.10.2009 15:25:35
Komentarz do kominotki: BURGER KING ZNOWU SMAKUJE

u mnie we wsi burger kinga nie uświadczę niestety.
Ale co do BigBoxa (faktycznie dają w starych pudłach po hot wings) z KFC, to można sobie odpuścić. Tortilla (lepiej smakowała kominkowa na zdjęciu), dwie wychudzone pikantne piersi luzem walające sie po pudełku i do tego twarde zimne frytki. Słowem kaszana.
KFC lubię jedynie za grandera.

Pozostając przy ponurym klimacie jesiennej aury zapłaczę nad pomysłem śniadaniowego menu w mac'u, który to skutecznie odpycha mnie od tego lokalu do 10.30. A później przychodzę na cheesburgera.
 
20.10.2009 15:29:29
a, jak jednak sie zdecydujesz na tego bigboxa to zdecydowanie odradzam sos słodko-kwaśny. Bardziej przypomina dżem morelowy. Za to surówka jest w porządku.
 
20.10.2009 15:47:28
Komentarz do kominotki: BURGER KING ZNOWU SMAKUJE

Ja ostatnio jadłam od nich jakąś bułkę z kurczakiem i bekonem i była świetna.
Fajną zrobili nowość - sciągneli od mc donaldsa pomysł na lody i podają takie wyśmienite lody z polewą tofi i czymś bardzo dobrym w środku w kubełku jak mcflurry :D i nalewają do pełna!
 
Gość: lolcatz, 81-186-237-14.cityconnect.pl
21.10.2009 01:20:10
http://www.chip.pl/news/wydarzenia/prawo-i-polityka/2009/10/obama-blogi-zagrozeniem-dla-demokracji



Prezydent Stanów Zjednoczonych jest poważnie zaniepokojony spadkiem sprzedaży prasy drukowanej i obiecał, że przyjrzy się problemom, jakie przeżywa ten rynek. W przeciwnym razie blogi zdominują świat a to by było zagrożenie dla demokracji ? tak przynajmniej twierdzi noblista.
- Obawiam się, że jeśli przyszłością newsów jest blogosfera, to te wszystkie opinie, niepoparte faktami, bez umieszczania historii
w odpowiednim kontekście, zakończy się wzajemną agresją i brakiem zrozumienia ? powiedział prezydent. Obama rozważa wprowadzenie ulg podatkowych dla prasy drukowanej.


 
29.11.2009 23:49:30
Czego wymagasz od gazetowych szmatławców? :)
 
jako Gość
zaloguj się
zarejestruj się
Jeżeli się nie zalogujesz, przy Twoim komentarzu pokaże się adres IP.
twoja nazwa (wymagane)
e-mail
Podgląd
Dodaj komentarz
niedziela, 27.06.2010
TU MOŻE BYĆ MIEJSCE

na Twoją reklamę.

Ale wcale nie musi, bo na blogu jest jeszcze kilka innych miejsc na banery, a i współpraca z blogiem nie musi obejmować wyłącznie banerów.

 


(tak, można klikać w ten obrazek, można)

soonia, na blogu kominka wszyscy jesteśmy ponad 7 godzin starsi! no mój BOŻE
Lisu, przepraszam, jeśli Cię w jakiś sposób dotknęłam. Trochę sie nie zrozumieliśmy. Nie chodziło mi o to, że burakiem jest ten, kto coś sobie nakręci na ulicy, bo akurat zobaczył coś ciekawego. Sama mam fajny aparat z telefonem i czasem coś sobie nakrece, ostatnio teatr uliczny z Japonii w centrum Aten. Odejdzmy też od tego buraka,bo moze zbyt dosadne słowo. Mnie chodziło raczej o to, ze panowie zobaczyli gołą babkę (właściwie jej cienie) i biegiem kręcą. Jakoś dla mnie ta reklama przedstawia mężczyzn w takim powiedzmy to, niekorzystnym świetle, goła babka, więc automatycznie mordy im się śmieją, ślina cieknie z ust i te kamery wszyscy jak na komendę...


Ja się zastanawiam, czy gdybym coś takiego zobaczyła, to też bym chwyciła za swoją nokię i stanęla na środku i kręciła, bo babka się kąpie. No i... chyba jednak nie, naprawdę. Podobnie jak nie pstrykałabym jak oszalała na widok jakiegoś celebryty w centrum miasta. Co nie zmienia faktu, ze wielu by się posikało, żeby sobie pstryknąć taką fotkę, czego ostatnio mielismy przykłądy przy okazji zjazdu Solidarności.

panpremier:
Mad Men.

bardzo dobry, poza jednym małym ale jakże istotnym szczegółem - główny bohater ma w sobie tyle samo ikry i charyzmy co drewniany Vito Scaletta. Nie dałem rady wyjść poza pierwszy sezon, niestety.

dziewczynka_do_bicia:
Dean Winchester

Dean Dean, co wy wszystkie macie z tym Deanem, on nawet nie umie zjeść kanapki nie paprząc się jak dziecko ;)
"Oranżada" Helleny przeszła ostatnio jakiś relaunch, bynajmniej ja ją spotkałam na wielu półkach sklepowych już :) Gdzieś w jakimś artykule (nie pamiętam niestety gdzie, wiem że to było pismo o FMCG :( ) przeczytałam też, że podobno dostała nagrodę Produkt Roku 2009, więc trzyma się jakoś tam. Na ich stronie internetowej hasło brzmi: "Hellena - łączy pokolenia", jest w tym trochę prawdy :) Ale oranżady w szklanych butelkach (0,2 bodajże) to ja już nie pamiętam od czasów gimnazjum :( A lody Bambino były tym, na co mała Angela czekała całą jesień, zimę i wiosnę (aczkolwiek Magnum z orzechami nie pogardzę :)), nie wiem jaki był motyw postępowania grupy ludzi, którzy przyczynili się do ich zniknięcia :( A oprócz gumy Donald pamiętam, że były też takie Barbie - zbierałam te naklejki i namiętnie tapetowałam sobie nimi pokój i ozdabiałam meble ;)



Zastanawiam się, dlaczego producenci oranżady (bodajże Hellena) nie wpadli na pomysł, aby na znanym wszystkim smaku zrobić napój energetyczny o nazwie Oranżada? Co to za problem dorzucić do składu trochę kofeiny i tauryny? Red bulle wszyscy piją litrami, ten rynek dopiero się rozwija. Jestem święcie przekonany, że ze zwykłej oranżady dałoby się stworzyć markę lubianą przez dzisiejszą młodzież.


Masz rację Kominku, rynek się rozwija, ale ile już produktów tego typu weszło na rynek? Ile wchodzi? Całe mnóstwo - a i tak prawo pierwszeństwa sprawiło, że większość postrzegana jest jako "podróbki" i produkty gorsze od Red Bulla (no, może oprócz "Burna", bo jako produkt wychodzący z pod skrzydeł koncernu Coca - Cola miał dobrą oprawę marketingową i plasuje się na podobnej półce cenowej, przez co jest odbierany również jako produkt typu: "premium"), mimo iż w rzeczywistości takimi nie są. Nie twierdzę, że to niewykonalne, ale myślę, że Hellena mimo znanej marki musiałaby jednak zainwestować duże pieniądze w marketing, żeby się wybić na rynku napojów energetycznych.
No, przyznając się, czekałem na tę reckę. I sądze, że wiele nie napisałeś. Nie odbyło się to jak wcześniej z podziałem na wady i zalety wyodrębnione w odpowiednich akapitach. Jeżeli chodzi o Mafię to spodziewałem się czegoś jeszcze. Na głowę bije fakt, że stworzyli to Czesi... Ale my mamy Wiedźmina to i oni coś mają od życia.

Zima
Od czego zacząć ? A tak... Dla mnie, przynajmniej dla mnie absolutnie świetnie został dobrany początek gry do pór roku. Wątek wojskowy dodaje grze smaczku. Ale i tak najbardziej podoba mi się przyjazd do Ameryki. Zima... Szkoda, że trwa tak krótko, ale z pewnością gdyby trwała dłużej, zwyczajnie by mi się przejadła. Z tego co wiem wcześniej jej nie było, a teraz jest to moja ulubiona pora roku w Mafii...
Ślizgający się na chodnikach przechodnie, wszędobylski nastrój świąteczny i bajerancka muzyka w radio, jednym słowem cudo.
Let it snow, let it snow, let it snow...

Samochody
Model jazdy w jedynce był ciężko przyswajalny, zwłaszcza, że przeciętne auto nie wyciągało zazwyczaj więcej niż 100 km/h. No może wyciągało, ale cicho mi tam ! Wrażenie pozostało jakbym jeździł najszybszym ciągnikiem na świecie...
Akcja drugiej części rozgrywa się w latach czterdziestych i pięćdziesiątych. I nikt mi nie wmówi, że samochody potrafiły wtedy wyciągać 245 km/h. Tuning tuningiem, ale to lekka przesada. Głupotą wydaje się też zamieszczanie licznika w milach na godzine, a podawanie informacji w garażu w kilometrach na godzinę. I siedź tu teraz z kalkulatorem, żebyś mógł szpanować koledze ile wyciągnąłeś przedpotopowym gruchotem... Garaż za to jest świetny, ale ten pomysł już był i to nieraz. Po za tym miło popatrzeć jak opony zmieniają kształt podczas np. wjeżdżania na krawężnik. Takie szczegóły cieszą oko. Jest też do wyboru model jazdy zwykły i realistyczny. Jak opanujesz ten drugi będziesz miał satysfakcję, ale niech każdy gra jak uważa.

Realizm
Twórcy ewidentnie poszli w tę stronę. Mandat za przejście nie na pasach, przekraczanie prędkości, przejeżdżanie na czerwonym... Fajne ? Może i tak, ale jak już grasz w grę parę godzin to jest to bardzo denerwujące, że policja goni cię prawie bez przerwy. Kij, że łatwo uciec, ale to i tak wkurza. Otwieranie zamków znane z poprzednich części. Wybijanie szyb. Jak zaczynasz grę to starasz się tego nie robić żeby nie niszczyć auta, ale uwierz mi... Pod koniec będziesz czcić autorów za to. Po za tym przebieranie się, przemalowywanie auta, własna garderoba... Déjà vu ? Ano... To wszystko było już w gta 4. Nie winie za te rzeczy twórców, ale nie ma ich za co wynosić na ołtarz bo to już BYŁO. Jedynym fajnym pomysłem jest zmienianie rejestracji, tak... to mi robi dobrze.
Oby tylko nie zagłębiali się ekstremalnie w tym kierunku. Nikt by przecież nie chciał podczas misji się wkurzać bo Vito zachciało się siusiu...

Klimat
Kłótnia małżonków ? Oczywiście. Robotnik wrzucający węgiel do piwnicy ? Czemu nie. Sprzątająca kobieta ? Cudowny widok, swoją byłą... zaraz, zaraz... To chyba nie ta bajka.
Masa losowych skryptów potrafi cieszyć. Zwłaszcza jak grę się przechodzi pierwszy raz. Producenci zajęli się tym wzorując się na podstawie filmów gangsterskich. Ponoć obejrzeli ich ponad 50. Ja w to nie wierzę. Pewnie obejrzeli Ojca a resztę czasu spędzili przy piwie grając w czołgi na pegazusie. Tak czy inaczej można się wczuć w ten klimat lat pięćdziesiątych. Twórcy gadali coś tam jeszcze o budowie miasta w taki sposób aby budowało ono klimat. Sami stwierdźcie czy się im to udało. Dla mnie odstawili kawał dobrej roboty.

Grafika
Tak, grafika. Począwszy od postaci, skończywszy na cieniach jest świetna. Faktem jest, że wymagania są jednak zawyżone i chyba tym studiom odbija żeby wypuszczać gry o coraz większych wymaganiach. Popatrzcie na zalecane dla jakiegoś Empire, albo Napoleon Total War. Tak są prawdziwe. Nie, to nie jest zmowa i nie zmienili ich w internecie tylko dlatego żeby was robić w bambuko. Żeby nie pisać w samych superlatywach napisze, że jak wspomniał już Komin ściany są płaskie i momentami przypominają te z "Ojca Chrzestnego", części pierwszej gry oczywiście.

Fabuła
No jakaś tam jest, ale byłem zbyt zajęty zabijaniem żeby ją zauważyć. Nie ma się czym podniecać. Jest i tyle. Za to oryginalność misji to już zupełnie inna sprawa. Żeby nie zdradzać, zachęcam do zagrania.

Dźwięk
Według mnie bardzo dobry. Muzyka pasuje do misji. Ponoć wykupili prawa do oryginalnych utworów z tamtego okresu. Na ile to prawda nie wiem. Koneserów muzyki lat powojennych proszę o sprawdzenie cynku :) Za let it snow to podwyżam dźwięk o ocenę (co z tego, że nie ma tu żadnych ocen ?).

Mechanika
Dużo bicia, dużo strzelania, mało pościgów. System walki wręcz jest bardzo efektowny aczkolwiek to taki swoiste 50/50. Nigdy nie wiesz czy wygrasz. System chowania się to już klasyka kina. Kilka kulek i padasz na machę jak ja po wypiciu dwóch browców. Polecam grać od razu na trudnym poziomie trudności.

Długość
W dobie konsol i niedzielnych graczy gry są coraz krótsze co niestety nie ominęło dzisiejszego tytułu. Po tej grze spodziewałem się przynajmniej dwudziestu godzin dobrej zabawy, a dostałem 10h jak robisz na szybkiego, 11 normalnie, 13 jak się bawisz samochodami, a satysfakcjonujące 20 jak nie wyłączasz gry do spania. Co więcej zwiększenie poziomu trudności nie wydłuża zbytnio czasu rozgrywki.

Ocena ogólna
Mafia to piękna gra z mniejszymi lub większymi niedoskonałościami. Nie ma co porównywać jej do produkcji typu GTA 4 (walić to że właśnie to robię). To zupełnie inna gra i denerwuje mnie porównywanie każdej gry akcji z perspektywy trzeciej osoby do w/w tytułu toteż sam tego nie uczynię. Gra ma wiele smaczków, ale też swoje wady. Według was największą jej wadą jest to, że nie jest "jedynką". Takie rozumowanie jest błędne i grę należy oceniać nie jako sequel, a jako inną produkcje. A pod tym względem jest to jeden z najważniejszych tytułów w tym roku i zdecydowanie polecam towar zakupić.


Czytaj spamera
Mafia to taka gra jak Fallout 2. Czego by nie zrobić, jak świetnej grafiki by nie przygotować, jak fajnych pomysłów - tego po prostu NIE POWINNO się kontynuować, bo nie da się doścignąć pierwowzoru. Nie grałem w M2, ale to o czym piszesz pasuje do moich przewidywań.

Jedynka była doskonała. Była DOSKONAŁA - począwszy od menu (ta muzyka! ta animacja! ten klimat!) poprzez filmowy scenariusz, dialogi, postaci, miasto (nawet GTA 4 się chowa), klimatyczne momenty (motyw w kościele z otwartą trumną, walka w muzeum z latającymi wokół kawałkami obrazów i posągów, motyw na stacji benzynowej, akcja w hotelu no i ten jebany parking)...

Ta gra była po prostu doskonała (powtórzyłem sobie ją nawet jakiś rok temu - nadal jest). Takie gry już chyba nie wrócą, bo serio - w co ostatnio grałeś na takim poziomie? Nawet współczesne RPG, mój ukochany gatunek, robią się niemiłosiernie płaskie i proste. Fallout 3, mimo, że bardzo grywalny i klimatyczny, nie umywa się do "dwójki" - toż w F3 interakcja z innymi postaciami jest sprowadzona do zera i nie można nawet żadnej laski przelecieć.

Dziś gra to gra. Bardzo grywalna gra to tylko... bardzo grywalna, ale gra. Kiedyś gra to była przygoda. Grając w Mafię nie czułem, że jestem kolesiem siedzącym przed kompem - czułem, że jestem Tommym i wpadłem po uszy w niezłe gówno. Grając w Fallouta 2 nie czułem, że gapię się w monitor i czytam zielone literki na czarnym tle - czułem, że właśnie wyrwałem się z mojej rodzinnej wiochy i mam przed sobą cały świat i wielką przygodę.

To chyba już nie wróci, bo gry się zmieniły. Albo my już jesteśmy starzy.
Czytaj spamera
Nie wiem czemu tak dużo osób pisało o możliwej awarii dysku. Przecież autor napisał, że komputer mu się nie uruchamia, a na to nie może mieć wpływu dysk twardy. Z mojego doświadczenia mogę powiedzieć, że dysk twardy to część, która znajduje się w czołówce części, które psują się w komputerze. Zazwyczaj są to jednak uszkodzenia mechaniczne czyli nie od napięć, a od przegrzania, wstrząsów czy po prostu zużycia. Tylko raz miałem szczęście trafić na uszkodzoną elektronikę dysku, ale sam ją zniszczyłem bawiąc się molexem i wiatraczkiem przy włączonym komputerze. Wysokie miejsce w moim rankingu zajmują płyty główne. Odkąd kondensatory elektrolityczne zostały zamienione na polimerowe to już nie ma tylu awarii, ale właśnie ze względu na starego typu kondensatory dosyć często zdarzały się awarie. Szczególnie niektóre płyty główne jak seria MSI K9N miały tendencje do padania. Zasilacze uplasuję na trzecim miejscu. W ich wypadku sytuacja jest o tyle skomplikowana, że czasami uszkodzony zasilacz może działać ale traci na stabilności. Tego typu awarie znacznie utrudniają znalezienie problemu. Następne są karty graficzne. Mają one obecnie wiele zabezpieczeń, ale nadal potrafią się schrzanić. Kiedyś można było je zepsuć podkręcając FSB, gdy szyna była połączona z AGP, ale aktualnie to już daleka przeszłość :) RAM dosyć ciężko uszkodzić tak by komputer w ogóle się nie uruchamiał. Zdarzają się czasami uszkodzone pamięci, które wysypują błędy w testach, a komputer potrafi z taką pamięcią irracjonalnie pracować. Jednak spalić pamięć nie jest łatwo i one same mają różną odporność. Można je spalić złym napięciem (ale od tego jest szereg zabezpieczeń) i kiedyś gdy były gorsze zabezpieczenia, to można było je uszkodzić, jak się źle je wsadziło. Ja sam miałem sytuację, gdy miałem spięcie na płycie głównej, na której był Kingston i Infineon. Infineon wyzionął ducha, a Kingston działał jak zwykle :) Procesory padają niezwykle rzadko. Potrafią być dosyć wrażliwe, ale od wielu lat ilość zabezpieczeń na płytach głównych nie pozwala na ich uszkodzenie. Na starych płytach głównych (jeszcze z Socket A) bez zabezpieczenia termicznego łatwo było spalić procesor podkręcając go lub źle mocując chłodzenie/rozsmarowywując pastę termoprzewodzącą.
A co do pytania o pozostawienie systemu to skoro działa, to na pewno da się go odratować. Pytanie tylko czy autorowi będzie się chciało go naprawiać (większość użytkowników woli format) lub czy nie znajdzie kogoś, kto nie zrobi tego za niego.
Ponowna aktywacja systemu po wymianie płyty głównej jest standardem od Windows Vista.
Czytaj spamera

kominek:

lo_:Tak , jestem pewnie za młoda niektóre sentymenty o których wspominacie, ale do dziś niezapomnianym wspomnieniem jest jak dostałam swojego pierwszego walkmana.


To mój ukochany walkman. Kupiony w 1996 r. Wyświetlacz, radio, przewijanie w obie strony. To był szpan na całą klasę.
http://img823.imageshack.us/img823/6091/p1070804.jpg



Ja pamiętam mojego pierwszego walkmana w roku 1994 , był taki żółty, bez wyświetlacza (zapomniałam producenta i google też nie pamięta) ;)
Poza tym smaki mojego dzieciństwa to andruty, lody w gałkach za 2000 zł lub-- 20 gr za sztukę - to już było po denominacji na obecne złote :) Potem "Śnieżka", "Murzynki". Poza tym wspominaliście o oranżadzie w dużych szklanych zielonych butelkach "Krzyś". Do tego czekoladowe trójkąty (nadal można je dostać w sklepach ale to już nie ten smak).
Jeździłam najpierw na rowerze "Reksio", potem na Wigry 3. Namiętnie wysysałam mleko kondensowane w tubkach i zajadałam się sorbetem.

Cieszę się, że mam takie wspomnienia mimo młodego wieku (rocznik 1985). Cieszę się że w latach 90-tych powtarzali w TV Misia z okienka i program Słodowego. Pozostałe bajki mojego dzieciństwa to pszczółka Maja, Muminki, Miś uszatek etc.

Jestem wyjątkiem wśród swojego pokolenia, którego zawartość pudełka z pamiątkami Tworzą listy mamy z internowania, listy 18-ście lat starszego brata z wojska, który namiętnie rysował w każdym z nich logo Iron Maden, zbierał puszki po piwie (również EB), pierwsze numery "Twojego weekendu" i temu podobnych.

Czasami mam wrażenie, że dzieciaki wychowane na Teletubisiach, Kotopsie itd., nie będą mogły z rozrzewnieniem wspominać swoich dziecięcych lat. Bo co tu wspominać?
Czytaj spamera
Witam wszystkich!
Kominek, na wstępie bardzo dziękujemy, że skorzystałeś z naszego zaproszenia i testowałeś reklamy na swoim blogu. Bardzo miłe są dla nas słowa dotyczące jakości obsługi klienta, zależy nam, aby nasi Wydawcy mieli pełne wsparcie zarówno przy wdrożeniu jak i przy optymalizacji wyników. Spisałeś sporo ciekawych i inspirujących spostrzeżeń, do których chcielibyśmy się odnieść:
• Porównanie Adkontekst do AdTaily – trudno porównywać oba systemy, ponieważ bazują one na różnych modelach rozliczeniowych; w Adkontekst płacimy Wydawcom za kliknięcie w reklamę, natomiast w AdTaily Wydawca ustala cenę za wyłączność danej reklamy (lub kilku reklam) na serwisie na cały dzień.
• Twój „przypadek” jest o tyle szczególny, że Twój blog jest bardzo rozpoznawalny, należy do 5 najpoczytniejszych blogów na platformie Blox.pl i nic dziwnego, że reklamodawcy chętnie i spontanicznie wykupują kampanie na czas lub na CPM. Ale co w przypadku setek tysięcy innych blogów, które mimo dobrej zawartości merytorycznej, są odwiedzane przez wąską grupę odbiorców – ich właścicielom trudno jest znaleźć „własnego” sponsora. Reklama kontekstowa jest dla nich odpowiednim rozwiązaniem, ponieważ działa na zasadzie „O nic się nie martwię, wklejam skrypt i zbieram pojedyncze kliknięcia. W ciągu roku uzbiera się na opłatę serwera, domeny i innych stałych kosztów prowadzenia bloga czy serwisu”
„za cały dzień zarabiam na adkontekst nieco ponad 1 zł. Biorąc pod uwagę, że ceny w Adtaily za dzień są stukrotnie wyższe, a kampanie banerowe jeszcze droższe, nie możemy tu mówić o czymś takim jak zarobek. Złotówka za reklamę przy 300 tys. odsłon to poniżej mojej godności.”
Odnośnie podanych cyfr: czytając ten fragment można wyciągnąć mylny wniosek, że przy 300 tys. odsłon zarobek wyniósł 1 pln. Ilość odsłon wyrażona jest w wymiarze miesięcznym, a nie dziennym jak podane przychody, a w ciągu całego testu naliczyłem 4 dni, gdy przychód dzienny wyniósł poniżej 1 pln.
• Co do wysokości przychodów, też spodziewaliśmy się, że będzie znacznie lepiej :) trudno jednoznacznie powiedzieć , jaka jest tego przyczyna. Może dlatego, że duża część czytelników Twojego bloga to Internauci, którzy po prostu nie klikają w reklamy i je ignorują (aczkolwiek CTR produktów Adkontekst Intertext jest akceptowalny). Być może jest to też kwestia doboru reklam do treści na serwisie, który jest utrudniony ze względu na dużą różnorodność tematyki postów (test notebooka, wakacje, reklamówka z Federerem). Obserwując sytuację z większej perspektywy wydaje się, że faktycznie wyniki są lepsze na serwisach o tematyce skupionej np. wokół motoryzacji, turystyki, rodzicielstwa, wypieków, finansów, czy nowych technologii.
• Co do form rozliczeń, trudny temat, ponieważ i Adkontekst i właściciele serwisów funkcjonujemy w Polsce. A tu prawo wymaga – jeszcze, być może już niedługo – wysyłania rachunków lub faktur tradycyjną pocztą, aby wypłacić zarobione pieniądze. Naszą odpowiedzią na obecny stan rzeczy jest Transfer Środków, który pozwala przeznaczyć zarobione pieniądze na własna reklamę w sieci Adkontekst. Wydawca otrzymuje wówczas bonus: dodatkowe 40% na własną reklamę. Pomysł z PayPal jest bardzo ciekawy. Cały czas jest to jeszcze nowość na rynku, ale zgadzamy się, że coraz więcej osób posiada tam już konta, które pozwalają w wygodny sposób pobierać pieniądze. Analizujemy ten temat od strony prawnej i jeśli tylko będzie zielone światło będziemy ułatwiali blogerom i właścicielom serwisów współpracę z nami.
Podsumowując: po pierwsze zapraszamy do ponownych testów w przyszłości. Sporo się u nas dzieje i ciągle staramy się dostarczać nowych i unikalnych produktów reklamowych. Po drugie zachęcamy blogerów do przeprowadzenia własnych testów. Coś co się sprawdzi (lub nie) u jednego nie musi (albo może) się sprawdzić u 10 innych osób. Reklama kontekstowa pozwala wykorzystywać powierzchnie samych artykułów i generować w pełni dodatkowe strumienie przychodów.
Czytaj spamera

samjestesmisiek:
soonia_p:to ja już nie będę porywał młodych dziewczyn"przerzucę się na te po 30tce".

ha! moja żona jest po 30! pasuje mi to!
Czytaj spamera
a może ten marsz jest po to, żeby ten, kto ją porwał, pomyślał sobie "o jeju, tylu ludzi nie zgadza się na to, żeby młoda dziewczyna ginęła bez śladu i żadnych wieści. no nie sądziłem... to ja już nie będę porywał młodych dziewczyn".
Czytaj spamera
Dobra, to ja się rozwinę troszeczkę z mojego poprzedniego komentarza, żeby nie było tak mało. SugarSync to praktycznie identyczna kopia Dropboxa. Tak jak dropbox działa na komputerze i ma klient via www. Dokładnie tak samo jak Dropbox ma swoją aplikację na iPhone i Android (swoją drogą, na Androida była szybciej niż Dropbox, więc to mnie zmotywowało do tego, aby się tym zainteresować). Tak samo jak Dropbox oferuje 2GB + chyba 250 za każdego poleconego. Tak samo jak Dropbox ma pakiety płatne. Więc jeśli 2GB z dropboxa nie starcza, można założyć SugarSync i mamy drugie 2GB. Możemy też podzielić sobie SugarSync na pliki jakieś, Dropbox na pliki jakieś.
https://www.sugarsync.com/ - strona www.
Czytaj spamera

Wlasnie dlatego mogli sobie pozwolic na taka prowokacje. Bo target jest zupelnie inny.
99% plebsu, ktory pisze ze Porsche kupuja kolesie tylko po to by przedluzyc sobie fiuta, zmieniloby zdanie po przejazdzce 911. Po drugim biegu.
Tylko plebs musi tlumaczyc swoj umiarkowany, nudny styl zycia "normalnym", a wszystko co wychodzi poza, jest skrzywieniem.


Dokładnie tak. Znam faceta który parę lat temu kupił sobie BMW 645Ci (swoją drogą - naprawdę świetne auto i w przeciwieństwie do Porsche 911 jest naprawdę komfortowe) i na tego rodzaju zaczepki o długości fiuta, odpowiedział tylko:
"Huj mnie obchodzi opinia ludzi, których nie stać nawet na felgi do tego auta".
Nic dodać, nic ująć.

Czytaj spamera
Dlatego nie dodałam Cię na facebooku do znajomych.
Spamuję tylko ludziom, którzy odbierają ze mną na tych samej fali spamu i mój spam cenią. Spamowanie to czynność intymna i nie każdego można do niej dopuścić. Trzeba swój spam szanować.
Czytaj spamera
FB w porównaniu z gronem prezentuje się znacznie lepiej. Ale gdy rozebrać różnice na czynniki pierwsze, widzę że zdecydowały szczegóły. Praktyczniejsze szerokości ramek, prostsze wprowadzanie modyfikacji, mniej nachalne reklamy, prosty system powiadomienia, elastyczniejsza możliwość dyskutowania... Grono, mimo wszystko, prezentuje się dobrze, jest funkcjonalne i intuicyjne. Ma kilka funkcji, których brak na FB czy NK - jak "randki" czy cytowania. Widać, to za mało, by dawni użytkownicy (w tym ja) zaglądali tam częściej. No i zasięg FB jest nieporównywalnie większy (choć to słaby argument, np. GG trzyma się dobrze). Zresztą, NK i grono miały trochę inne funkcje w pierwotnym założeniu i reorganizacja tych portali na kształt FB musiała odbić się czkawką... Po co regularnie korzystać z 3 podobnych produktów? Jeden wygra, a podróbki zejdą na margines.

Regulamin FB jest masakryczny. W sumie, prowadząc regularną aktywność, cholernie ciężko jest nie podpaść pod któryś paragraf. No i chat na FB nie działa doskonale... Spamu jest dużo, ale można z nim skutecznie walczyć. Mi pojawia się go niewiele.

Porównując NK i grono - na tym pierwszym widzę stado odpływających znajomych (w 2010 ilość znajomych spadła o 20%). Na gronie: bez zmian, choć większość to martwe dusze. Gdzie będzie ciężej zaktywizować użytkowników?

Ciekawi mnie jeszcze jedna rzecz: wpływ mody FB na blogosferę. Po swoim przypadku widzę, że czas poświęcany blogom znacznie spadł na rzecz FB. Jakie są przyszłe rokowania? Czy będzie można zaistnieć bez 'ofensywy' na FB?
pozdrawiam
Czytaj spamera

FB ma jeszcze "gorszy" regulamin, jest ciężki w nawigacji, często się sypie, spamu na nim co niemiara, a jednak ich się lubi.

Na początku swojej facebookowej kariery nie mogłam się połapać. Za dużo funkcji, masa zaproszeń, od grup, ludzi aplikacji, ogólny chaos.
Wydawało mi się, że się nie przestawię. Ale jednak prawda jest taka, że jak długo można na nk oglądać cudze zdjęcia? Niezbyt. Nic się tam innego robić nie dało.
Teraz kopiują facebooka w sposób tak oczywisty, że aż uważam że mogliby to robić dyskretniej. NKtalk jest przecież niemal dokładnie skopiowanym czatem facebookowym. A zresztą, moze inaczej nie da się tego zrobić, nie znam się.
Facebook ma jedną wielką przewagę - jest poważnie traktowany przez media. Idealnym rozwiązaniem jest dla mnie to, że mogę sobie przeczytać newsy z Wyborczej czy Przekroju, bo mi wyskakują na głównej stronie. Na dodatek komentarze pod artykułami raczej stały ( teraz powoli to się zmienia) na wysokim poziomie, więc dało się przy okazji też podyskutować.
Facebook bardziej też indywidualizuje użytkownika. Dzięki tym wszystkim "lubię to", dowiaduje się nowych rzeczy o osobach. Nie jest to Bóg wie jaka informacja, ale czasem fajnie dowiedzieć się że ktoś, kogo o to nie podejrzewałeś słucha tej samej co Ty muzyki albo lubi ten sam film.
Co do regulaminu, dziwne że nikt nie podnosi buntu że na facebooku nie da się usunąć konta. Konto może być tylko dezaktywowane, a jak chcesz wrócić to wszystkie Twoje zdjęcia czy posty są, nikt ich z serwerów nie usuwa. Niby to oczywiste, że wszystko co w internecie się zamieści gdzieś tam zostaje, ale jednak to powinno zastanowić tych wszystkich , którzy opieprzali naszą -klasę za regulamin.
Uff, to by było na tyle.
PS. Myślę, że nasza klasa przegapiła swój moment. Teraz nie nadrobi już braków w stosunku do facebooka.
Czytaj spamera
Dobrze, nie strzelam. Ale to drugie logo to też nie Ferrari a Porsche.
Czytaj spamera
Wrzuciłem na playr parę słów od siebie na ten temat w odniesieniu do Twojego tekstu, linka nie daję bo czytałem regulamin, znajdziesz sobie jak chcesz ;)
Czytaj spamera
Ty bandyto!!! Że ja regularnie czytam bloga takiego potwora...
Czytaj spamera
'Ciebie. Mnie nie okrada, bo ja podatków nie traktuję jako moje pieniądze."

No właśnie, nie rozumiem ludzie brzęczących o tym, jakie to podatki są złe. Tak samo nie rozumiem JKM, który by tylko mówił o złodziejach i o tym, że podatek tylko rozkradają. Ja rozumiem, pieniądze nie zawsze są dobrze rozgospodarowywane, ale jeśli ktoś ma manie na punkcie notorycznego okradania państwa przez ludzi u władzy - moim zdaniem przesadza. I ja tu widzę od JKM przesłanie: "ludzie, wy głupi jesteście". Owszem, ludzie bardzo często są głupi, ale jeśli on o tym mówi, nigdy nie zdobędzie władzy. Jest zarozumiały. Po prostu. Stwierdzenie, że "tylko mądrzy na niego głosują, bo głupsi na innych" moim zdaniem jest samo w sobie nieinteligentne. Czy w Polsce z rządzącym Korwinem byłoby lepiej? Prawdopodobnie nie. Choćby dlatego, że ludzie nie przepadają za takim poziomem abstrakcji, który on w swych poglądach prezentuje. Tak, tak, on ma racje, jest plebs, on nie chce głosów masy. Problem w tym, że prezydent (powinien przynajmniej) być dla Polski, a nie dla 5% poparcia ludzi, którzy przeważnie w pełni popierają jego poglądy i dlatego "są inteligentni". Nie wierze, że za JKM byłoby w Polsce lepiej. I podobnie jak Kominek - nigdy go nie poprę, nie zrobię krzywdy jemu (i sobie). MImo tego, że lubie go jako osobę, po prostu trudno mi sobie wyobrazić go jako prezydenta czy kogokolwiek innego "w zarządzie". I to Polsce raczej nie grozi zważywszy na jego dotychczasowe wyniki. Jest raczej marginalną postacią - choć wyjątkową i z tego powodu wazną jako jakąs odskocznie od dotychczas prezentowanego sposobu "bycia politykiem". W każdym razie wywiad mi się jak najbardziej podobał, był ciekawy. Nie byłby taki gdyby nie komentarze, które nadają temu "smaczek". Są celne, dobre. Czyli coraz lepiej.


Ps.: Witajta! Pierwszy mój wpis, razem z pierwsza rejestracją, chociaż bloga czytuje od dosyć dawna. Kiedyś musi być ten pierwszy raz.


Czytaj spamera
Kominek przede wszystkim dzięki że wrzuciłeś to wcześniej a nie o porze kominkowej :) Wieczorem w piatki to raczej unikam siedzenia przed kompem.
Wywiad pozytywnie mnie zaskoczył, pierwsza część spokojna i bez napięć, druga bardziej rozkręcona, widać że podpuściłeś troszeczkę JKM ;) Jest to człowiek stanowczy i mimo że ma szeroka wiedzę to jego poglady na reformy i zmiany sa bardzo proste dlatego trochę się zagalopował z ta pedofilia, nie jest to zarozumiałość ale za wszelka cene broni swoich pogladów, poza tym przyzwyczaił się do mówienia radykalnych stwierdzeń. Jak sam powiedział inaczej nikt by go w polityce nie zauwarzał. Myślę że gdyby dyskusja trwała na ten temat trochę dłużej nie byłoby takich rewelacji, w końcu to tylko pare zdań.
Ten wywiad tylko mnie upewnił w przekonaniu że mimo iż nie ma realnych szans to warto było go poprzeć, będę miał spokojne sumienie jak Kaczyńskiego będziemy się wstydzić albo jak Komorowski będzie kukła Tuska.
Jeśli chodzi o Janosika to został zmiażdżony, podoba mi się światopoglad JKM. To co powiedział na koniec o tym jak się dostać do władzy to jestem pod wrażeniem, nie gada takich głupot jak Lepper, jest spokojny i wywarzony, wie czego, co może zaproponować ludziom, skutecznej polityki z tego nie będzie ale przynajmniej jest ktoś na scenie politycznej kto mi osobiście odpowiada.
Co do samego wywaidu, realizacja świetna, już się przyzwyczaiłem do tego wirtualnego studia mam nadzieję że nie macie zamiaru tego zmieniać. Samolocik w tle rzadzi. Kominek ogólnie full profeska. Czekam na nastepny wywiad. Może jakiś mały konkurs kto będzie następnym gościem ?:)

Lukasz:
Człowieku zastanów się nad tym co napisałeś. Czy to że Państwo wprowadza coraz bardziej idiotyczne i restrykcyjne prawo sprawia według Ciebie że pedofilów jest mniej? Widać dokładnie do której z grup o których mówił Korwin należysz...bo prościej jest ze wszystkich (często bardzo mądrych) wypowiedzi wyciągnąć jakąś "głupotę" i tym przekonywać innych że JKM jest złem wcielonym :/

dokładnie, sam to miałem napisać, ale już nie muszę :)

zxzcxzcxz:
Cos ty mu powiedział? Ze za 3 lata będzie martwy?

żadne nietakt, polityk w tym wieku musi sobie zdawać sprawę z tego co jeszcze może a czego nie, jeśli ma siły na to a z tego co widać po wiecach w wawie i krakowie to ma, to bardzo dobrze. Ja osobiście też bym się o to zapytał. Swoja droga to myślałem że jest jeszcze starszy :)

Kominek, jedno mnie tylko zdziwiło, dobrze Ci się żyje w tym kraju ? Ok teraz może jest ok, ale co później, Państwo legalnie okrada nas na codzien z ciezko zarobionych pieniedzy, o emeryturze osoby w moim wieku moga sobie pomarzyc bo czegos takiego jak zus nie bedzie i sami juz teraz musimy myslec gdzie inwestowac swoje pieniadze, nie wspomne o zlodziejskich podatkach, sporo tego jest co sprawia że to Państwo nie jest takim fajnym miejscem do życia na dłuzsza mete.
Czytaj spamera
Przez chwilkę zastanawiałam się po co Kominkowi podkładka w ręce, ale teraz już wiem - do machania!
Seksowny zarost.
U Janusza Korwin - Mikke oczywiście.. ;-)
Czytaj spamera
wyłączyłem sobie dźwięk, Komorowski wypada lepiej, Kaczyński cały czas oblizuje usta...
Czytaj spamera
Komentarz do kominotki: SMAKOMYK

Dobra, "ikona polskiego rapu/hh" przemówiła .
W internecie zlalezc mozna oficjalne oswiadczenia. Cytuje frakgmenty:
"chciałbym przekazać wyrazy ubolewania nad zaistniałą sytuacją oraz przeprosić opinię publiczną, władze Zielonej Góry, a przede wszystkim uczestników koncertu oraz fanów za moje zachowanie"
A gdzie przeprosiny dla samego poszkodowanego ? ;) Zabrakło odwagi?
"Chciałbym zapewnić, że nie było moją intencją wywoływanie jakichkolwiek negatywnych emocji publiczności, a na pewno nie nawoływanie do przemocy. Moje zachowanie było wynikiem emocji i silnego wzburzenia w skutek prowokacyjnego zachowania jednego z uczestników koncertu. Nie przewidziałem gwałtowności reakcji tłumu oraz tego, iż zdarzenia przybiorą taki obrót"
A komentarze podjudzające tłum do reakcji? Halo? Ktos sie gubi w zeznaniach :)
"Chciałbym zwrócić uwagę, że przez lata mojej działalności artystycznej brałem udział w wielu akcjach charytatywnych i nigdy nie odmawiałem pomocy potrzebującym. Ufam, że to negatywne zdarzenie nie przekreśli tego wszystkiego, co Ryszard Andrzejewski zrobił dobrego."
Dobra zagrywka psychologiczna z ta pomoca charytatywna ;]
Czytaj spamera