Rejestracja
Regulamin serwisu

 

 

1. Polityka prywatności na blogu.


Nie istnieje. Ja tu jestem od pisania tekstów i na tym będę się koncentrował. Jeśli obawiasz się o wyciek swoich danych, podaj fałszywego nicka, imię, datę urodzin, maila, itd... Nie ma obowiązku podawania prawdziwych danych. Nie używaj haseł z twojej prywatnej poczty.

 

2. Wulgaryzmy.


Staraj się ich nie używać. To nie jest miejsce dla prostaków. Ale nie bądź też hipokrytą i jeśli już musisz napisać "kurwa", to napisz "kurwa", a nie "k...a".

 

3. Wolność słowa.


Nie istnieje. Moderatorki bloga (zwane "iwonkami") dbają, aby komentarze obraźliwe, wulgarne, negatywnie oceniające poziom tekstów i niezgodne z moim poczucie estetyki, były kasowane. Jeśli masz potrzebę odreagowania, proszę bardzo - zrób to na priv.
Nie trać czasu na pisanie, że twój komentarz został skasowany, bo zostanie ponownie, a ty dostaniesz bana.
To jest mój teren i ja decyduję kto i co może tu pisać. Tak było, jest i będzie. 

 

4. Zwyczaje.


Nie można stawiać emotikonki ":P", ponieważ tylko plebs wystawia język podczas rozmowy. Nie można pisać "sex", tylko "seks", a prawidłowa pisownia słów "Bóg" i "Boże" to "buk" i "borze". Do tej ostatniej reguły nie trzeba się stosować.

 

5. Reklamy


Wszystkie reklamy produktów, za które otrzymałem wynagrodzenie są wyraźnie oznaczone. Jeśli zachwalam jakiś produkt, a ty nie wiesz czy jest to płatna reklama to znaczy, że nią nie jest.

Na obu blogach Kominka panuje zwyczaj pisania o pełnych nazw firm i bardzo niemile widziany jest tu gatunek piszący "nazwy nie wymienię, bo mi nie płacą".

Jest całkowicie dozwolone chwalenie firm i ich produktów i analogicznie - oczernianie ich jeśli na to zasługują. Na blogu nie ma zabawy w owijanie w bawełnę i nie ma świętych krów.
Pisząc, miej jednak na uwadze, że każdy komentarz z tego bloga jest indeksowany w wyszukiwarkach - często na wysokich pozycjach.

 

 

6. Uwagi końcowe.


Najczęstsze przyczyny skasowania komentarza to:

  • wulgaryzmy,
  • czepialstwo, złośliwe uwagi,
  • zarzucanie komuś wazeliniarstwa i braku własnego zdania,
  • wrzucenie linku do prywatnej strony,
  • zapytanie "dlaczego mój komentarz został skasowany?",
  • wyróżnianie swoich komentarzy poprzez pogrubianie czcionki,
  • głupota, ignorancja - także tak wynikająca z braku znajomości zwyczajów bloga.


Na blogu panuje całkowity zakaz mówienia o priv. Niedozwolony jest nawet komentarz w rodzaju "hej, odbierz pocztę".


Nie podoba Ci się regulamin? No cóż.Na szczęście nie jest to mój problem :-)


Przejdź do rejestracji
Rejestracja
twój login
twój e-mail
twoje hasło
powtórz hasło
Dane z pól "opcjonalne" nie zostaną podane do publicznej wiadomości
imię (opcjonalnie)
nazwisko (opcjonalnie)
zawód (opcjonalnie)
płeć
data urodzenia
gdzie mieszkasz ? (opcjonalnie)
nr gadu-gadu (opcjonalnie)
telefon komórkowy (opcjonalnie)
adres twojej strony (opcjonalnie)
Potwierdź rejestrację
Rejestracja
Na podany przez Ciebie adres e-mail została wysłana wiadomość z instrukcją, jak aktywować konto
Zaloguj się
Jeśli posiadasz już swoje konto na tym blogu zaloguj się:
twój login
twoje hasło
Zaloguj
Nie pamiętasz hasła?

Zresetuj hasło


Jeśli nie masz jeszcze konta to możesz je założyć, tylko nie wiem po co ...
Rejestracja
Resetuj hasło
Wpisz swój adres e-mail w celu zresetowania hasła:
twój e-mail
Resetuj
Resetuj hasło
Na wpisany adres e-mail została wysłana wiadomość z opisem, co należy zrobić, aby zresetować hasło.
Podgląd komentarza
Powiadom znajomego o artykule
Twoje imię*:
Twój adres e-mail*:
E-mail odbiorcy*:
Treść powiadomienia*:

Uwaga! Link do tekstu został dodany automatycznie i odbiorca go zobaczy. Nie musisz wklejać adresu :-)
 
Wyślij powiadomienie
Ostrzeżenie

BLOGI JAKO ŹRÓDŁO INFORMACJI

piątek, 23.10.2009 20:48:34 | Kategoria: PLEBS
Ilość odwiedzin: 12042
Tagi: obama, blogi, social, spoleczenstwa, twitter, facebook, blip, nasza-klasa, kaczynski
62
BLOGI JAKO ŹRÓDŁO INFORMACJI
Jakby co, to od dziś jestem zagrożeniem demokracji.

 

Nie wiem, jakie zdanie ma na ten temat Lech Kaczyński, obawiam się, że żadne, ale skoro sam Barack Obama stwierdził, że popularyzacja blogów może się bardzo ale to bardzo źle dla nas skończyć, to coś jest na rzeczy.


TERROR

I ma chłop trochę racji.
Pewnie przeczytał Kominka "Blogi: nowa forma terroru" i się przestraszył :-)
Ale akurat tam pisałem o wpływie na wizerunek firm, a nie mniej ważną kwestią jest rosnący wpływ blogerów na otaczającą nas rzeczywistość, precyzując - informowanie o niej.


OBIEKTYWIZM NIE ISTNIEJE

Taki dajmy na to Kominek, jego nie interesuje "czyste", obiektywne opisywanie rzeczywistości. To nudne. Sami w ankietach groziliście mi, że jak pójdę drogą innych blogerów-nudziarzy, to zaczniecie wysyłać fotki z rudymi trzydziestkami.
Blogerzy z definicji nie sa obiektywni, a ja w szczególności. Rzeczywistość, jaką wam przekazuję jest zniekształcona przez moje subiektywne przekonania, choć nigdy nie przekraczam granicy dzielącej prawdę od kłamstwa.


CHROŃ KUPER

Jestem przy tym wyrachowany, bo wiem, że rację ma Obama - blogi, twittery, facebooki już teraz pełnią nierzadko funkcję małych agencji informacyjnych i nasza rola nie ogranicza się do pośredniczenia w przepływie informacji, lecz sami stajemy się jej źródłem. Moje wyrachowanie zaś polega na tym, że buduję sobie opinię wyrazistego blogera, bawiącego się słowem, ale zawsze prawdomównego. To stąd przy każdym k-linczu nie idę na żywioł i nie piszę, kto jest głupi a kto głupszy, tylko uderzam wpierw do jednego rzecznika, do drugiego i dopiero uzbrojony w taki dupochron, sprzedaję wam temat.
Co nie znaczy, że kiedyś nie poddam się emocjom albo nie będę miał ochoty słuchać tłumaczeń winnych.


LATA Z CYCKAMI
To jest dla mnie opłacalne, bo w cenie będę właśnie tacy, co do których jest jako taka pewność, że nie_kłamią i jeśli w 23 października 2015 roku napiszę, że na podwórku, którego nie mam, wylądowała cycata kosmitka, to pozostałe media nie będą czekały aż fakt ten potwierdzi na swoim Blipie czy Twitterze pan Zdzisiu spod jedynki i pani Jadzia spod czwórki, tylko podadzą to jako informację pochodzącą z wiarygodnego źródła.
A że kosmitka nie będzie cycata, to szczegół. To jest ten rodzaj naginania rzeczywistości, który blogerom trzeba wybaczyć.



KTO TAM? SWÓJ!

Właśnie dlatego, że tradycyjne lub nazwijmy je potoczniej "pozostałe_media" nauczą się odsiewać ziarno od plew, nie zgadzam się z Obamą. Nieudokumentowane i pochodzące z nieznanych źródeł informacje nie podważą wiarygodność mediów i nie zagrożą demokracji. Ten okres właśnie przeżywamy. Ciągle mamy do czynienia z różnymi internetowymi "faktami", które - podchwycone przez media - po paru godzinach okazują się niewinnym żartem lub prowokacją. Na drugiego podszywanego Kaczyńskiego na Twitterze nikt już się nie nabierze.



ING BANK ŚLĄSKI :-)

Tak mi ładnie podpasowali do tematu. Fajni są, nie?
Blog kominek.tv był źródłem pewnej informacji - o wstydliwym problemie banku.
Informację tę dwukrotnie próbowałem zweryfikować u rzecznika. Teoretycznie bez skutku.
Mimo tego zdecydowałem się poruszyć sprawe na blogu.
Tradycyjne media przechwyciły temat i opublikowały u siebie. Zaufały mi, jako blogerowi, ponieważ nie zdecydowały się sprawdzić, czy jakiekolwiek moje slowa są kłamstwem.
I dobrze na tym wyszły, bo panowie z ING zareagowali natychmiast przysyłając w końcu i im i mnie jako tako brzmiące wyjaśnienie, potwierdzające "zarzuty".
Jestem zagrożeniem? Owszem. Dla tych, którzy nie traktują poważnie blogerów.
Ale nauczą się. Co ciekawe, tradycyjne media okażą się tu bardzo pomocne...
Ale o tym innym razem.

 

C.D.N.

Dziś zaledwie nadgryzam temat, bo to wielowątkowy problem, zwłaszcza, że Obama przy okazji morałów o blogerach zapowiedział ulgi podatkowe dla upadającej prasy. Widać czyta Jacka Żakowskiego, bo przed paroma tygodniami on coś takiego sugerował w Polityce.

Też ciekawy temat, ale na inną dyskusję, bo dziś do kwestii uczciwości blogerów, jako źródeł informacji aktualna sprawa.
Nie bloger, ale internauta, choć to szczegół, bo my wszyscy z jednego miotu jesteśmy i jak ktoś robi prywatną stronę to prawie tak jakby miał swojego bloga.


 


MORDERCY



Sprawa jest mocna. nawet bardzo mocna.
Dziś zablokowano stronę mordercy.com
Stronę prowadził facet, który uważał, że został skrzywdzony przez mieleckich lekarzy.



31-latek oskarża ich i o to, że nie pomogli mu w walce z chorobą, na którą cierpi od dziewięciu lat.



Jak im się odwdzięczył?

 

Podał ich adresy domowe, numery komórkowe, nazywa ich "bandytami", "mordercami w kitlach", "gestapowskimi ryjami". 31-latek z Mielca stworzył stronę mordercy.com, na której atakuje lekarzy. (...)
O wszystkich ponad 20 lekarzach napisał, że przez tych "bandytów starzeje się w przyspieszonym tempie". Na stronie znalazło się nazwisko także Stanisława Skowrona, chirurga z Mielca. Jest podany jego numer telefonu komórkowego, adres domowy, zdjęcie domu, są również fotografie jego twarzy. Nie tylko jego.

 

Pojechał z nimi tak, że nie było co zbierać. Stronę zablokowano, prokuratura się zastanawia, co z nim zrobić.
To i my się zastanówmy, bo to przykład, który znakomicie pasuje do dzisiejszego tematu.
Mamy do czynienia z samosądem, bo bez względu na to, czy lekarze są winni (nie wierzę, że cała 20 spiskowała przeciwko jednemu biedakowi) czy rację ma poszkodowany, strona atakowana jest bezbronna. Podadzą go do sądu i co? Po 2 latach okaże się, że facet nie miał racji. Będzie po grzybach, smród pozostanie.

Właśnie takie sytuacje są ogromnym zagrożeniem dla przyszłości mediów i tych nowych i starych. Okazuje się, że nie trzeba być popularnym blogerem lub znać się na społecznościach. On tych lekarzy zniszczył i wierzę, że zrobił to będąc przekonanym o ich winie.
Co zatem należy zrobić? Stanąć po stronie "wolności słowa" nawet ponosząc taki koszt, czy jednak zacząć myśleć nad jej ograniczeniem?
I tak źle i tak niedobrze. Ale coś zrobić trzeba.
Tylko co?

BLOGI: NOWA FORMA TERRORU
Kominek o blogosferze, blogerach, branżowcach i jednym, uroczym szczurku. Krótko, zwięźle i treściwie.
106
WSTYDLIWY PROBLEM ING BANK
Wy nie wiecie, a ja wiem, jak rozmawiać trzeba z psem.
110
NAJBARDZIEJ WPŁYWOWI BLOGERZY
Notowanie: czerwiec - wrzesień 2009 r.
64
QUO VADIS, BLOGERZE?
Gdy 5 lat temu zaczynałem pisanie bloga, musiałem posiadać umiejętność pisania zdań złożonych i wiedzieć, gdzie znajduje się przycisk "zaloguj".
33
62
Dodaj komentarz
 
 
23.10.2009 21:21:08

i jeśli w 23 października 2015 roku napiszę,


nie napiszesz, a wiesz dlaczego? przecież w Twoje urodziny, 21.12.2012 jest koniec świata, nie ?

A jeśli chodzi o "wolność słowa", to ja jestem za pewnymi ograniczeniami. Coś takiego jak "wolność" to fikcja. To nie istnieje. I ja też nie wierzę, aby wszyscy naraz, we 20 osób, byli winni. A jak się okaże, że właśnie nie są, to będzie naprawdę miło
 
23.10.2009 21:23:36
Nic nie trzeba robić. Rynek handlu informacją sam to wszystko unormuje.

W przypadku wspomnianego desperata, nie będzie w stanie udowodnić swoich rewelacji przed sądem, i przegra proces. Z pomocą lekarzy przypomną sobie o tym gazety i zostaną oni wybieleni.

Wystarczy, żeby bloger był tak samo odpowiedzialny za napisane przez siebie słowo jak tradycyjny dziennikarz. A to jest już chyba i dziś technicznie i prawnie wykonalne, prawda?
 
23.10.2009 21:31:08
Hehe przydało by się ludziom wbić do głowy, że "wolność" ma ograniczenia. Gdy człowiek myśli - jestem wolny mogę wszystko - zaczyna robić głupoty. Jak jestem "wolny" to znaczy że mogę np. kogoś zabić i nie ponieść kary? No przecież jestem wolny, mogę robić co chcę. Tak samo jest z pisaniem. To że jesteśmy "wolni" nie znaczy że możemy wszystko.
Chyba kiedyś już na tym blogu pisałam :)
Wolność jednego człowieka kończy się tam, gdzie zaczyna się wolność drugiego.

Może to motto to "odświeżany kotlet", ale warty zapamiętania ;)

 
Gość: ano, chello089078017200.chello.pl
23.10.2009 22:09:20
Kurka! I ot jest właśnie wspaniałe w blogach, szczególnie takich jak ten. Autor nie narzuca nam swojej opinii, ale podejmuje temat. Nie narzuca nam swoich poglądów, ale pyta nas o zdanie. Skłania do myślenia!

"I tak źle i tak niedobrze. Ale coś zrobić trzeba.
Tylko co?"

Kominku! to ma być ten Twój zamach na demokracje? ;) musisz się bardziej postarać!
 
23.10.2009 22:32:44
Zamach na demokracje? E tam.
Politycy boją się (lub dopiero zaczną) blogów, bo jak wspomniał(a) ano zmuszają ludzi do myślenia (a w każdym razie powinny). A im człowiek więcej myśli, im bardziej jest świadomy otaczającej go rzeczywistości i im bardziej podejrzliwie się jej przygląda, tym trudniej mu ciemnotę wcisnąć. Oni nie boją się o demokrację, oni boją się o swoją władzę.
I myślę, że Internet z całymi swoimi możliwościami do rozwoju demokracji jak najbardziej się przyczyni. Bo: 1. Ma szeroki zasięg, 2. Jest wygodnym medium, 3. Staje się częścią codzienności. Wybory, referenda, sondaże opinii publicznej - możliwości jest wiele.
Jak długo pozostałby jednak medium niezależnym?

 
23.10.2009 22:33:03

ano:
Autor nie narzuca nam swojej opinii, ale podejmuje temat. Nie narzuca nam swoich poglądów, ale pyta nas o zdanie. Skłania do myślenia!

Obawiam się, że wielu (łącznie ze mną) nie zgodziłoby się z tym nie narzucaniem opinii :)
 
23.10.2009 22:39:56
kominku
Tym większa odpowiedzialność na was, blogerach, spoczywa. Kierować ludzkie myślenie w dobrą stronę.
Można powiedzieć, że macie msiję:).
 
Gość: palinka, 42.21.28.78.cable.dyn.petrus.com.pl
23.10.2009 22:39:56
Media nie od dzisiaj wiedzą, że internet ma moc. Niestety, w Polsce istnieje jeszcze kilkuset kolesi, którzy i tak "wiedzą lepiej". Można z nimi walczyć, ale chyba lepiej ich olać.

Blogerzy, społeczność internetowa to chyba jakieś odniesienie do społeczeństwa obywatelskiego - dobry przykład z Kominkowym Dr. Oetkerem czy z mbankiem.

Pytanie, czy lincz internetowy przebije się i zastąpi lincz zwykły, np. sztachetami od płota???
 
23.10.2009 23:02:34

palinka:
Pytanie, czy lincz internetowy przebije się i zastąpi lincz zwykły, np. sztachetami od płota???

Przebije się, sztachety są już nie modne;).
 
Gość: ano, chello089078017200.chello.pl
23.10.2009 23:14:18
ja myślę jednak, ze nie narzucają ;) Pokazują nam inny punkt widzenia, co pozwala nam zmieniać nasze myślenie w mniejszym lub większym stopniu.

Chyba każdy z nas ma często tak, że czytamy coś, przyjmujemy, ale mimo wszystko się z tym zupełnie nie zgadzamy ;]
 
Gość: palinka, 42.21.28.78.cable.dyn.petrus.com.pl
23.10.2009 23:25:01
Nieprawda, sztachety są tak samo dobre jak każda drewniana pała, którą można zdrowo przywalić. Ważny jest efekt, nie modne narzędzie ;)
 
24.10.2009 00:19:14
Przeczytałem wczoraj tą stronę 'mordercy.com' od deski do deski (jako przyszły lekarz byłem wielce zainteresowany :> ) i muszę przyznać, że nieźle się ubawiłem. najbardziej podobał mi się fragment:


Chciał mi przepisać środki nasenne żebym popełnił samobójstwo.


Na pierwszy rzut oka widać było, że z facetem jest coś nie tak. Uważał, że wszyscy spiskowali przeciw niemu. I dlatego wątpię czy opinia kogoś takiego mogła w jakimś stopniu zaszkodzić któremukolwiek z tych lekarzy. Jeśli ktoś jest zainteresowany, to pod tym adresem

http://209.85.135.132/search?q=cache:p__ZkFwMq40J:mordercy.com/+mordercy+com&cd=1&hl=pl&ct=clnk&gl=pl

jest kopia strony zapisana przez google.
 
Gość: Nazgul, ip-89-174-11-239.ibd.gtsenergis.pl
24.10.2009 08:39:27
Zastanawia mnie jak to jest mozliwe (wg autora strony) ze az tyle osob spiskowalo przeciwko niemu. Co oni mieliby przez to osiagnac? Watpie czy ktorykolwiek z tych lekarz specjalnie stawial zla diagnoze zeby wyludzic 40 - 70 zl za wizyte. Widac ze cos jest z autorem strony nie tak.

A jesli chodzi o lekarzy, bylem ostatnio u laryngologa, prywatnie. Babka naprawde bardzo dobra. Ale... za pierwszym razem przepisala mi slabe (wg niej) lekarstwa, powiedziala ze to raczej Panu nie pomoze, prosze wrocic za 2 tygodnie to wtedy damy cos lepszego. Mialem zapalenie zatok
 
24.10.2009 09:51:10
w takiej sytuacji, jak ta ze stroną o lekarzach, "wolność" winna być ograniczona.
jest to swego rodzaju samosąd, to fakt, a ja, nie dalej jak przy sprawie Kedysa, wypowiadałam się, że, w pewnych sytuacjach, samosąd rozumiem.
ale te dwie sytuacje mocno się od siebie różnią. Kedys przez rok próbował innych, legalnych dróg prowadzących do ukarania winnych.
nigdzie nie znalazłam informacji, żeby ten pacjent, wcześniej, przed założeniem strony, próbował tego samego, żeby zgłosił w prokuraturze "morderczą" działalność oskarżanych lekarzy, udał się do jakiejś izby lekarskiej czy do rzecznika praw pacjenta.
to samo z wpisami innych ludzi na tej stronie. czy osoba, która, na przykład, oskarża lekarkę o sprzedaż silnych leków znieczulających bez recepty i o fałszowanie faktur, zgłosiła przestępstwo do prokuratury, była na policji, zawiadomiła jakiekolwiek organa?
tak, jak jestem za ingerencją i cenzurą w internecie w przypadku stron typu redwatch, tak jestem za ingerencją i cenzurą i w takich przypadkach.
 
24.10.2009 10:07:05
ok, chodził do prokuratury i na policję. weszłam na tę stronę podaną przez yanbara.
przecież to są wynurzenia jakiegoś paranoika:) wszyscy przeciwko niemu, wszyscy chcą go zabić, a pierwszy chciał kolega, który wrócił z usa i uczył go karate i wszystko chętnie stawiał:) borze:)
ktokolwiek, zdrowy na umyśle, traktował tę stronę poważnie?:)
 
Gość: Wojtek, 94.254.164.199
24.10.2009 10:18:58
Ja się przyznam że jak słyszałem słowo "Blog" to aż mi się słabo robiło.
Blogów typu Kominek czy Antyweb, jest tak niewiele że po prostu, do puki się na taki nie trafi, to nie zmieni się zdania o Blogach. Ja znałem (jeszcze nie dawno) skoro blog, to wklejają tam jakieś głupie teksty, w większości przekopiowane, wrzucają migające obrazki, to już lepiej wole sobie iść spać niż na to patrzeć.
Tak jest z wieloma "Rzecznikami, czy firmami", jak słyszą że ktoś wrzucił o nich tekst na Bloga, to myślą.
I co z tego, kto go czyta? Prowadzi go jakaś nastolatka? To po cholerę się tym przejmować? Kto jej uwierzy?
I tak samo było ze mną, ale trafiając na blogi takie jak Ten, czy inne a jest ich coraz więcej (dzięki bogu), nie tylko prowadzone są lepiej niż nie jedna Gazeta, to do tego nie ma cenzury która w innych mediach jest "Normalna".
Więc oby więcej takich blogów!
 
Gość: Fakkir, 213-238-102-13.adsl.inetia.pl
24.10.2009 13:37:05
Obama szuka pretekstu, żeby ograniczyć wolność słowa. Nie od dziś przecie wiadomo, że kiedy przedwyborcze obietnice okazują się picem na wodę i zamiast np. ściągać żołnierzy do domu, wysyła się kolejne 40 tysięcy, to głosy mówiące o przedwyborczych kłamstwach należy uciszać. Media powinny pisać jak u Orwella, że nie wysyła się AŻ 40 tys., bo prezydent to kłamca, lecz że wysyła się TYLKO 40 tys., a nie np. 80, bo tyle wysłałby Bush, a ogólnie wojna jest koniecznością...

Niestety blogerom tego nie można powiedzieć, a ponieważ żyjemy w świecie scentralizowanych mediów głównego nurtu, w których wciska nam się tą samą nędzną papkę, tylko w innej oprawie graficznej, to i ludzie przerzucają się na blogi, bo te stają się bardziej wiarygodne. Władzy się to nie podoba, bo o ile łatwo jest kontrolować te dwie, czy trzy korporacje medialne, o tyle trudniej jest kontrolować miliony blogerów rozrzuconych po całym świecie.
 
24.10.2009 13:39:18
to oczywiste, że blogi są zagrożeniem dla ich demokracji. w końcu blogerzy są niezależni i oni jeszcze nie położyli na nich łapek, tak jak na większości tytułów prasowych, mówiąc im co i jak mają pisać. może się zdarzyć, że raz, drugi, trzeci, któryś z nich napisze niewygodną prawdę, inni powielą informację i monopol na charakter przekazu informacji wymknie im się z rąk powodując, że ludzie otworzą oczy. tak, ich strach przed utratą władzy i dostępu do prywatnej kasy jest większy od jakichkolwiek innych rzeczywistych zagrożeń. spodziewałbym się, wielu regulacji jakie dosięgną blogerów, oraz innego rodzaju kłód rzucanych im pod nogi przez miłościwie nam władających. możliwe też, że wielu poczytnych blogerów, z zyskiem dla siebie, sprzeda się tzw. władzy.
 
24.10.2009 13:56:39
Wymazanie strony nic nie da, to było już nie raz. Są sprytni internauci, jest sprytne google, zawsze ktoś zdąży zrobić kopię - w internecie nic nie zginie. Co więcej, osiągnięty zostaje efekt odwrotny - "ocenzurowany" film czy "ocenzurowana" strona, natychmiast pojawia się w mediach (gazety, telewizja, portale... wszędzie) - tak było z redwatch (o którym pewnie bym nie wiedział, ale w TV powiedzieli "że nie da się go usunąć bo jest na zagranicznych serwerach"), tak było z panem Durczokiem i najazdem z góry (który pewnie przeszedłby bez większego echa, gdyby TVN nie zaczął go na potęgę wywalać z youtube) i tak teraz jest z mordercami.com - paradoksalnie, gdyby nie "cenzura" pewnie nigdy bym tam nie trafił. To coś jak z zakazanym owocem. Głupie, nie?

Co w takim razie? Lista słów zakazanych/monitorowanych? Moderacja każdej nowo powstałej strony? Mało realne. No ale zawsze jest jakieś wyjście. Niech w tym wypadku będzie to i właśnie owa "wolność słowa". Najlepszymi cenzorami internetu są w końcu... sami internauci: fora, portale społecznościowe, komentarze pod produktami itp. Tylko jak to ujednolicić? Weźmy chociażby takie Web of Trust (http://www.mywot.com/pl), umożliwiające ocenę każdej strony pod kątem np. wiarygodności i ew. wyświetlające ostrzeżenie po wejściu na "niebezpieczną stronę". Jasne, to daje pole do manipulacji na szeroką skalę, ale to już i pole do następnej dyskusji. W mojej opinii ten wariant, odpowiednio dopracowany (jak zapobiec multikontom chociazby) i spopularyzowany, może umożliwić wyeliminowanie tego typu stron z obiegu. I tak - zdaję sobie sprawę, że przed upierdolonym stołem pewnie by nie ochronił... no ale przed nim nie ma ratunku.
 
24.10.2009 14:08:43
Nie sądzę byście wszyscy pisali kursywą, więc chyba coś się znowu zwaliło.
 
24.10.2009 15:06:39

justynides:
Politycy boją się (lub dopiero zaczną) blogów, bo jak wspomniał(a) ano zmuszają ludzi do myślenia (a w każdym razie powinny). A im człowiek więcej myśli, im bardziej jest świadomy otaczającej go rzeczywistości i im bardziej podejrzliwie się jej przygląda, tym trudniej mu ciemnotę wcisnąć. Oni nie boją się o demokrację, oni boją się o swoją władzę.

Podpisuję się pod tym :)

Fakkir:
Otóż to. Obama wygrał dzięki przychylności nowoczesnych mediów, wielu blogerów, którzy w niego uwierzyli. Teraz piszą o tym, jak niewiele on robi i Pana Prezydenta to boli. Kolejny przykład względności - póki blogerzy pomagają to są cacy; przeciw nam to "be". Szkoda, bo Pan Obama kreował się na rosądnego człowieka.


yplon:
spodziewałbym się, wielu regulacji jakie dosięgną blogerów, oraz innego rodzaju kłód rzucanych im pod nogi przez miłościwie nam władających

Ostatnio naprawiono problem, jakim był obowiązek rejestracji stron internetowych na których zmienia się treść:
http://interaktywnie.com/biznes/newsy/prawo/blogi-bez-rejestracji-5946
(sprawa istniała już 2 lata temu: http://olgierd.bblog.pl/wpis,wwwrobieni,6345.html )

Pozdrawiam radośnie,
Orest
 
24.10.2009 15:12:26
Komentarz do kominotki: JAK SIĘ ROBI HAMBURGERY

No tak, przecież trzeba ludzi jakoś zachęcić.
Inne przykłady zachęcania: http://widelec.org/index.php?page2=1&site=blog&action=detail&blog_id=1922&site=blog§ion=1&text=&pages=10

I cheeseburgery na słodko. Niech będzie, że w ramach zaległego urodzinowego tortu:)
http://widelec.org/index.php?page2=4&site=blog&action=detail&blog_id=3126&site=blog§ion=1&text=&pages=10
 
Gość: czapeczkowo, 213-238-93-214.adsl.inetia.pl
24.10.2009 15:37:13
 
Gość: czapeczkowo, 213-238-93-214.adsl.inetia.pl
24.10.2009 15:38:12
Wydaje mi się, że to ten model tylko nie te kolory ;)
 
24.10.2009 15:58:23

orest.tabaka:
Ostatnio naprawiono problem, jakim był obowiązek rejestracji stron internetowych

Eee tam. Na tym blogu już od dawna wiedzieliśmy, że nigdy czegoś takiego nie będzie:)

http://www.kominek.tv/tt.ale.glupi.ci.rzymianie,artykuly,71.htm
 
24.10.2009 15:58:52

czapeczkowo:
http://allegro.pl/item774066447_aenay_czapka_z_daszkiem_nike.html

Tak, to jest DOKŁADNIE ten model.
Tylko kolory do dupy.
 
24.10.2009 16:55:32
Komentarz do kominotki: GOŁOTA CZY ADAMEK?

Typy mam prawie takie same, ale myślę, że Kostecki wygra :-)
Jest baardzo dobrze przygotowany do tej walki.
 
Gość: czapeczkowo, 213-238-93-214.adsl.inetia.pl
24.10.2009 17:26:10
 
24.10.2009 17:27:57

mrrr:
Typy mam prawie takie same, ale myślę, że Kostecki wygra :-)

Też się mi się tak wydaje. Nie zmartwi mnie to, bo jego da się lubić.
 
24.10.2009 18:12:06
Komentarz do kominotki: GOŁOTA CZY ADAMEK?

Jeśli Gołota nie padnie w pierwszej rundzie to z Adamka nie będzie co zbierać. 20 kilo mięśni i 10 cm większy zasięg ramion zrobią swoje. W porównaniu do walk w wadze ciężkiej to co do tej pory robił Adamek to było głaskanie się. Druga sprawa, że Andrew już nie raz pokazał, że ma łeb ze stali i ciosy znacznie potężniejszych zawodników nie robiły na nim specjalnego wrażenia. Największym problemem dla Gołoty może być niedawna kontuzja ręki, nie trzeba wiele żeby mu się odnowiła.
 
Gość: pinq, csk-m36.iung.pulawy.pl
24.10.2009 18:57:17
Społeczności internetowe, blogi, Web 2.0, to wszystko całkowicie subiektywnie kojarzy mi się z masą chłamu, jakiego pełno w Internecie, a przez który niekiedy rozważam wyprowadzkę tam, gdzie Internetu nie ma. Dziś każdy może w sieci się wypowiedzieć, nawet jeśli nie ma nic do powiedzienia. Jeśli z takich źródeł ludzie mieliby w przyszłości czerpać informację, to słowa Obamy specjalnie mnie nie dziwią. Nie można winić Internetu, że daje nieograniczone możliwości wyrażania siebie. Tak powinno być, bo mówimy tu o demokratycznej wolności słowa. Z drugiej strony ci, którzy faktycznie mają do powiedzenia coś mądrego przez samo słowo "blog" są zaliczani do jednej klasy z **rOosHoffYmI bL0gasSkami1** i ludźmi z problemami emocjonalno-życiowo-krajobrazowymi. Bo jak inaczej tłumaczyć niechęć czy najzwyklejsze olewanie ze strony mediów tradycyjnych? Nie jest to też wina tychże mediów, bo przez łatwiejszy dostęp Internet stał się miejscem rozrywki, które nie jest traktowane do końca poważnie. Wydaje się, że jeszcze wiele pracy przed blogerami by wykreować nową jakość internetowego źródła informacji i wyjść z sieci do świata rzeczywistego, choć widać, że jakiś postęp jest (vide artykuł w "Polityce"). A może w USA jest z tym gorzej niż nad Wisłą?
 
24.10.2009 19:00:02
Komentarz do kominotki: GOŁOTA CZY ADAMEK?

Rzeczywiście Gołota ma przewagę wagową i siłową nad Adamkiem, ale ten drugi ma inne atuty, jest sprytny i bardziej zwinny.Może sie okazać, ze walka skończy się jak biblijny pojedynek w którym niepozorny Dawid pokonał ogromnego Goliata:)
Na co dzień bardzo mało albo w ogóle nie interesuję się boksem, ale pojedynek A i G obejrzę z przyjemnością.
 
24.10.2009 20:21:09
Ping:
Jeśli masz problem z wybieraniem informacji z tego internetowego wysypiska, to albo czas się nauczyć (edukacja medialna to podstawa), albo czeka Cię wyprowadzka tam gdzie internetu nie ma albo czytanie tylko blogu Kominka :)

Pozdrawiam radośnie,
Orest
 
24.10.2009 21:26:31
Komentarz do kominotki: GOŁOTA CZY ADAMEK?

Za dużo reklam. Strach pomyśleć co by to było gdyby była to walka dwóch polskich bokserów, którzy są w pełni formy i walczą o tytuł mistrza świata 2-óch federacji. Podejrzewam że bokserów na niebiesko by pomalowano aby w czasie pojedynku móc na ich ciałach emitować spoty reklamowe.
 
24.10.2009 21:56:15
Komentarz do kominotki: JAK SIĘ ROBI HAMBURGERY

Właśnie obejrzałam reklamę jakiejś nowej kanapki w McDonaldzie.

I od razu sobie na widok tych soczystych kawałków mięsa, idealnie stopionego sera, cudownie zielonej sałaty, chrupiącej bułki przypominam sobie ten filmik. I mi się smutno robi.

Niby wiedziałam że specjaliści się tym zajmują i te kanapki nigdy tak nie wyglądają..

Ale jak już zobaczyłam jak to robią to robią od podszewki..
 
24.10.2009 23:41:30
Komentarz do kominotki: GOŁOTA CZY ADAMEK?

Endrjuuuu... waść pan kończ wstydu oszczędź. Dlaczego w takim stylu ?? Rozumiem, że najmłodszy nie jesteś, lecz biorąc pod uwagę z kim walczyłeś i jakie masz doświadczenie wypadłeś bardzo kiepsko. I nie słuchaj dziennikarzy ani swojego otoczenia - oni Ciebie okłamują ;)


Brawo dla Adamka - Miarowo do Przodu Góralu.
 
25.10.2009 00:44:12
I tak jest zawsze, przynajmniej w moim przypadku.
Jak walczy Andrzej, to wszystkie ciosy jakie wylapuje przezywam, niczym dziewica swoj pierwszy raz. Dzisiaj to byl doslownie gwalt.
Ogromny sentyment, nic tego nie zmieni. To walki Andrzeja zawsze najbardziej emocjonawaly, to on walczyl z najlepszymi w krolewskiej kategorii wagowej. Watpie ,zeby Adamek w swojej karierze, mial okazje osiagnac polowe tego co Gołota, oczywiscie w tej wadze.
Bardzo mi szkoda Andrzeja. Tomek lał go jak tylko chciał i to boli mnie najbardziej. Nie ten wiek, nie ten spryt, nie ma tego blysku, tej szybkosci.
Co do samej walki to naprawde spodziewalem sie ,ze wygra Andrzej. Przeliczylem sie bardzo. Zal mi Goloty, napewno strasznie mu glupio i wstyd. Zle zrobil ,ze tak gadal przed walka.
Szybkosci zabralko, celnego ciosu zabraklo, zostal doslownie zdemolowany. Widac bylo juz po kilkunastu sekundach, ze dotarlo do niego w co sie wpakowal. Szkoda.
 
25.10.2009 01:41:41
sorry, ze tak post pod postem, ale posluchajcie co gadal Kostecki przed walka.
 
25.10.2009 01:42:19
http://www.youtube.com/watch?v=nUKzHwm0E9M

p.s. nie wiem czemu link nie wyswietlil sie we wczesniejszym poscie.
 
25.10.2009 02:30:14
Ta gala przypomniała mi dlaczego MMA jest takie cudowne. Zazwyczaj więcej się dzieje, walki są bardziej emocjonujące, a wielu zawodników naprawdę wyrazistych.

Do tego organizacja tej imprezy to jakaś porażka - niedokładnie powycierany ring, po którym nawet sędzia się ślizga, 15-20 minutowe przerwy między walkami podczas których widz ma chyba grać sobie na komórce, bo nawet jakieś półnagie laski nie wywijały na środku ku uciesze podekscytowanego tłumu, a reklamy na plecach zawodników to już dla mnie żenada.

@Kominek - Twój tekst o "sercu - Gołota, rozum - Adamek" wykorzystał ktoś w wywiadzie, nie pamiętam tylko kto =)

Szkoda tylko, że Endrju nie zasadził kilku konkretnych bomb, gdyby Adamek poleciał na liny albo zakołysał się lekko na nogach w 4 rundzie byłoby jeszcze więcej emocji.
 
25.10.2009 02:48:07
Komentarz do kominotki: GOŁOTA CZY ADAMEK?

Cóż mogę dodać po walce, Dawid nie zawiódł :-) ach ta kobieca intuicja ;)


dawider:
Endrjuuuu... waść pan kończ wstydu oszczędź. Dlaczego w takim stylu ?? Rozumiem, że najmłodszy nie jesteś, lecz biorąc pod uwagę z kim walczyłeś i jakie masz doświadczenie wypadłeś bardzo kiepsko.


Dawider widać, że generalnie dupe masz ciężką i sport dla Ciebie to jak jakieś since fiction. Tutaj nie chodziło o to z kim walczył Gołota, tylko jaka była różnica wieku między zawodnikami i jaka była waga. Zobacz jak Gołota a jak Adamek pracował na nogach, widać było gołym okiem nawet dla kogoś kto nie ma pojecia o boksie tą różnicę w szybkości. Gołota czekał na ten "swój moment" ale generalnie się nie doczekał, bo Adamek zbyt dobrze trzymał dystans. Zresztą nie ma co porównywać walki zawodnika, który intensywnie trenuje i startuje, a prawie już niepełnosprawnego dziadka, co tylko przygotowuje się pod walkę. Wydolność takiego zawodnika jest całkowicie inna i porównywanie doświadczenia z kim walczył jeden a z kim drugi nie ma sensu.

Po walce mogę tylko napisać, iż jest mi przykro, że kiedyś dobrzy POLSCY sportowcy muszą teraz się upokarzać, aby zarobić parę groszy.
 
25.10.2009 02:54:06
mrrr >> Wiesz Golota na ringu zarobil kilkanascie milionow dolarow, a jego sprytna zonka te sume pomnozyla. Golota juz nie walczy dla pieniedzy, jemu juz moze czasu nie starczyc ,zeby je wydac.
 
25.10.2009 12:16:49
Komentarz do kominotki: GOŁOTA CZY ADAMEK?

Mam wrażenie, że Gołota skończył się tak naprawdę w 1996 roku, po drugiej walce z Bowem. Wszystkie jego późniejsze pojedynki były boleśnie zachowawcze - jakby bał się kolejnych dyskwalifikacji za zbyt ostrą walkę. Dlatego też dawał sobie radę z przeciętniakami, zaś z bokserami najwyższego kalibru ponosił sromotne porażki.

Naprawdę nie rozumiem dlaczego sporo osób uważa Gołotę za najwybitniejszego polskiego pięściarza w historii, łącznie z premierem Tuskiem. Kulej, Średnicki, Michalczewski, Włodarczyk, Adamek - każdy z nich osiągnął więcej niż Gołota, którego największym sukcesem jest walka z legendarnym Tysonem, uznana za niebyłą.
 
25.10.2009 13:06:53
Znowu się zjebało coś. Nie przejmujcie się tym, że wasze komentarze się pochylają:)
 
Gość: pinq, csk-m36.iung.pulawy.pl
25.10.2009 14:50:41
Orest, nie chodzi o to, że ja mam problem, bo go nie mam. Chodzi o to, że blogi nie są traktowane jako poważne i rzetelne źródło informacji. A przynajmniej nie zawsze i nie wszędzie. "Internauta o pseudonimie Kominek" jest tego pierwszym z brzegu przykładem.

Pozdrawiam również.
 
25.10.2009 23:09:42
Pinq:
W poprzednim komentarzu napisałeś, że całe web 2.0 kojarzy się Tobie z masą chłamu i że rozważasz wyprowadzkę tam, gdzie internetu nie ma. Tak też odebrałem Twoje słowa :)

Co do wpływu blogerów na życie społeczne to wszystko idzie w dobrym kierunku. Powoli, ale idzie. Jeszcze trochę wody w Wiśle upłynąć musi, ale będzie dobrze.

PS: Wybacz mi, że poprzednio błędnie napisałem Twój nick :)

Kominek:
Nie mam u siebie żadnych problemów z "pochylonymi" komentarzami.

Pozdrawiam radośnie,
Orest
 
26.10.2009 00:29:46
Komentarz do kominotki: GRZESZNI I BOGACI

Oczywiście, że nic nie może równać się w tej mierze ze Spadkobiercami (szczególnie tymi starymi odcinkami). Może nie jest tak dobre jak Whose Line, jednak jak na polskie warunki jest wybitną parodią! Polecam tym, którzy nie widzieli i pozdrawiam fanów. ;)
 
26.10.2009 08:05:55

Blogerzy z definicji nie sa obiektywni, a ja w szczególności.

Szczerze mówiąc nie spotkałem się jeszcze z obiektywnymi mediami. Zresztą wymaganie tego od bloggera, który prowadzi rodzaj dyskusji (mocno wielowątkowej) ze swoimi czytelnikami byłoby jakby zabiciem idei, stąd nie ma się co dziwić, że co bardziej przyzwoici blogerzy nie silą się na sztuczną obiektywność.

tylko podadzą to jako informację pochodzącą z wiarygodnego źródła.

a to, że informacje potwierdzone przez świadków niewiarygodnych są publikowane jako "wiadomości pochodzące z wiarygodnego źródła" to akurat żadna nowość jest. Powiedziałbym, że to pełen standard w naszych mało rzetelnych mediach.


ps. I co Ci kominku przyszło z tego uwielbienia Obamy? Ty mu peany a on Ci nóż w plecy. Swoją drogą mógłbyś kiedyś się zwierzyć co Ty tak w nim kochasz (oprócz tego, że jest czarny, i noblista).
 
26.10.2009 10:13:02
Komentarz do kominotki: GRZESZNI I BOGACI

polecam o niebo lepszych Spadkobierców w TV4 w soboty wieczorem. super pomysł, zabawa formą i całkowita improwizacja prowadząca do wielu nieoczekiwanych sytuacji.
 
26.10.2009 10:38:03
Komentarz do kominotki: GRZESZNI I BOGACI

Liczyłam, że to będzie coś fajnego ale niestety nie jest.
Ja pewnie faktycznie drugiego odcinka już nie obejrzę, szkoda na to czasu.
Mam jednak dziwne wrażenie, że nawet całość by przeszła gdyby wymienili kilku aktorów.
Zamiast Marcysi ze Złotopolskich na pewno mógł być kto inny.
 
26.10.2009 10:47:01
co do tego co trawnik napisał
Spadkobiercy to nie typowy serial, ale grupa kabareciarzy, ktora postanowiła razem zrobic coś fajnego.To mogę polecić z czystym sumieniem.Na niektórych odcinkach płakałam ze śmiechu.Rozwalające jest to, ze oni improwizują i w trakcie sami śmieją się z tego co mówią:)
 
Gość: psychothriller, 79.139.89.96
26.10.2009 11:48:07
Komentarz do kominotki: GRZESZNI I BOGACI

Nie rozumiem dlaczego TVN tak usilnie stara się przenieść na polski grunt amerykańskie produkcje. Najpierw "Niania", potem "Hela w opałach" a teraz "Grzeszni i bogaci". Amerykański dowcip jest śmieszny ale w wydaniu samych Amerykanów. Znacznie lepiej by wyszedł TVN-owi serial parodiujący rodzinne produkcje typu Klan, Plebania czy Złotopolscy. W internecie roi się od postów wyszydzających Ryśka, Ciocię Stasię czy Maciusia. Twórcy trafili by w podatny grunt.
 
26.10.2009 13:31:21
Komentarz do kominotki: CO ZA JAMA

A mnie bardziej zastanawia ta ekspedientka, z czego ona się tak cieszy? Jak ja idę do mc to mnie żadna takim uśmiechem nie wita... no ale ja zamawiam zwykle cafe late. A ta pustka przy kasie - żyć nie umierać.
ps. fajne koczki ma pani sprzedawczyni (nie wiem jak sie nazywa bo zapomnieli o plakietce)
 
26.10.2009 15:02:00
Komentarz do kominotki: CO ZA JAMA

Posiadając taką jamę człowiek byłby w stanie ugryźć hamburgera.
 
Gość: Twardomir, PC-85-202-105-164.siedlce.domtel.com.pl
26.10.2009 16:09:42
Komentarz do kominotki: CO ZA JAMA

Uśmiech jak Obama. Może wybierzmy ją na prezydenta, niech się uczy mówić po amerykańsku.

Mieści się w top 10 najgorszych reklam jakie widziałem. Same kanapki wyglądają na świetne, ale nie spróbuję bo jestem na kominkowej diecie i bułek nie jem :).
 
26.10.2009 16:55:32
Komentarz do kominotki: CO ZA JAMA

Ta nowa buła z wołowiną jest całkiem, całkiem. To taki McRoyal, tylko bardziej suchy z delikatniejszym sosem i mniejszą ilością cebuli.
 
Gość: Twardomir, PC-85-202-105-164.siedlce.domtel.com.pl
26.10.2009 17:03:42
Komentarz do kominotki: CO ZA JAMA

Jako maniak kanapek z kurczakiem chciałem spróbować tej drugiej, ale za 6 tygodni już ją pewnie wycofają. Trudno, zostanę przy MakCzikenach.
 
27.10.2009 14:55:08
Komentarz do kominotki: CO ZA JAMA

wersja z kurczakiem jest strasznie biedna w porównaniu z tą z wołowiną. smacznego, Kominku. (;
 
27.10.2009 14:56:25
@Twardomir, 8 tygodni ;) ale fakt, że zamiast Hollywood Crispy Chicken za 10,50 też wolałabym już tego McChickena za 4,50.
 
27.10.2009 23:12:43
Komentarz do kominotki: GRZESZNI I BOGACI

Okaże się, że najbardziej interesująca w serialu będzie kolejna żeńska rola Mohra.
http://www.efakt.pl/Rafal-Mohr-zagral-kobiete-,artykuly,54078,1.html
http://m.onet.pl/_m/e99a64d99771b67b4c999a23cf0e0c0a,35,1.jpg

Ciekawe dlaczego facet tak przyciąga takie propozycje.
 
28.10.2009 10:03:21
Komentarz do kominotki: CO ZA JAMA

Ach!
btw, Komin nie idź do KFC... zaufaj mi... szczególnie nie jedz Mr. Grandera... to właśnie po nim leżałem na pompowaniu żołądka. Silne zatrucie pokarmowe. No chyba że chcesz wpieprzyć Coleslava to w takim razie smacznego ;)
 
14.11.2009 19:51:16
Znane mi Blogi to koszmarne nudziarstwo . Naturalnie poza blogiem Jego Kominkowatości .Jedyny jaki czytam z przyjemnością i wracam do niego niczym syn marnotrawny aby ogrzać się ciepełkiem emanującym z Kominka .
Jego Łaskawość niechaj nie zapomina, że ma znaczenie również towarzystwo jakie raczy skupiać wokół siebie Pierwszy Bloger Rzeczypospolitej ;)Często komentarze zostawiane przez Jego czytelników są bardzo ciekawe i pouczające .
 
jako Gość
zaloguj się
zarejestruj się
Jeżeli się nie zalogujesz, przy Twoim komentarzu pokaże się adres IP.
twoja nazwa (wymagane)
e-mail
Podgląd
Dodaj komentarz
niedziela, 27.06.2010
TU MOŻE BYĆ MIEJSCE

na Twoją reklamę.

Ale wcale nie musi, bo na blogu jest jeszcze kilka innych miejsc na banery, a i współpraca z blogiem nie musi obejmować wyłącznie banerów.

 


(tak, można klikać w ten obrazek, można)

soonia, na blogu kominka wszyscy jesteśmy ponad 7 godzin starsi! no mój BOŻE
Lisu, przepraszam, jeśli Cię w jakiś sposób dotknęłam. Trochę sie nie zrozumieliśmy. Nie chodziło mi o to, że burakiem jest ten, kto coś sobie nakręci na ulicy, bo akurat zobaczył coś ciekawego. Sama mam fajny aparat z telefonem i czasem coś sobie nakrece, ostatnio teatr uliczny z Japonii w centrum Aten. Odejdzmy też od tego buraka,bo moze zbyt dosadne słowo. Mnie chodziło raczej o to, ze panowie zobaczyli gołą babkę (właściwie jej cienie) i biegiem kręcą. Jakoś dla mnie ta reklama przedstawia mężczyzn w takim powiedzmy to, niekorzystnym świetle, goła babka, więc automatycznie mordy im się śmieją, ślina cieknie z ust i te kamery wszyscy jak na komendę...


Ja się zastanawiam, czy gdybym coś takiego zobaczyła, to też bym chwyciła za swoją nokię i stanęla na środku i kręciła, bo babka się kąpie. No i... chyba jednak nie, naprawdę. Podobnie jak nie pstrykałabym jak oszalała na widok jakiegoś celebryty w centrum miasta. Co nie zmienia faktu, ze wielu by się posikało, żeby sobie pstryknąć taką fotkę, czego ostatnio mielismy przykłądy przy okazji zjazdu Solidarności.

panpremier:
Mad Men.

bardzo dobry, poza jednym małym ale jakże istotnym szczegółem - główny bohater ma w sobie tyle samo ikry i charyzmy co drewniany Vito Scaletta. Nie dałem rady wyjść poza pierwszy sezon, niestety.

dziewczynka_do_bicia:
Dean Winchester

Dean Dean, co wy wszystkie macie z tym Deanem, on nawet nie umie zjeść kanapki nie paprząc się jak dziecko ;)
"Oranżada" Helleny przeszła ostatnio jakiś relaunch, bynajmniej ja ją spotkałam na wielu półkach sklepowych już :) Gdzieś w jakimś artykule (nie pamiętam niestety gdzie, wiem że to było pismo o FMCG :( ) przeczytałam też, że podobno dostała nagrodę Produkt Roku 2009, więc trzyma się jakoś tam. Na ich stronie internetowej hasło brzmi: "Hellena - łączy pokolenia", jest w tym trochę prawdy :) Ale oranżady w szklanych butelkach (0,2 bodajże) to ja już nie pamiętam od czasów gimnazjum :( A lody Bambino były tym, na co mała Angela czekała całą jesień, zimę i wiosnę (aczkolwiek Magnum z orzechami nie pogardzę :)), nie wiem jaki był motyw postępowania grupy ludzi, którzy przyczynili się do ich zniknięcia :( A oprócz gumy Donald pamiętam, że były też takie Barbie - zbierałam te naklejki i namiętnie tapetowałam sobie nimi pokój i ozdabiałam meble ;)



Zastanawiam się, dlaczego producenci oranżady (bodajże Hellena) nie wpadli na pomysł, aby na znanym wszystkim smaku zrobić napój energetyczny o nazwie Oranżada? Co to za problem dorzucić do składu trochę kofeiny i tauryny? Red bulle wszyscy piją litrami, ten rynek dopiero się rozwija. Jestem święcie przekonany, że ze zwykłej oranżady dałoby się stworzyć markę lubianą przez dzisiejszą młodzież.


Masz rację Kominku, rynek się rozwija, ale ile już produktów tego typu weszło na rynek? Ile wchodzi? Całe mnóstwo - a i tak prawo pierwszeństwa sprawiło, że większość postrzegana jest jako "podróbki" i produkty gorsze od Red Bulla (no, może oprócz "Burna", bo jako produkt wychodzący z pod skrzydeł koncernu Coca - Cola miał dobrą oprawę marketingową i plasuje się na podobnej półce cenowej, przez co jest odbierany również jako produkt typu: "premium"), mimo iż w rzeczywistości takimi nie są. Nie twierdzę, że to niewykonalne, ale myślę, że Hellena mimo znanej marki musiałaby jednak zainwestować duże pieniądze w marketing, żeby się wybić na rynku napojów energetycznych.
No, przyznając się, czekałem na tę reckę. I sądze, że wiele nie napisałeś. Nie odbyło się to jak wcześniej z podziałem na wady i zalety wyodrębnione w odpowiednich akapitach. Jeżeli chodzi o Mafię to spodziewałem się czegoś jeszcze. Na głowę bije fakt, że stworzyli to Czesi... Ale my mamy Wiedźmina to i oni coś mają od życia.

Zima
Od czego zacząć ? A tak... Dla mnie, przynajmniej dla mnie absolutnie świetnie został dobrany początek gry do pór roku. Wątek wojskowy dodaje grze smaczku. Ale i tak najbardziej podoba mi się przyjazd do Ameryki. Zima... Szkoda, że trwa tak krótko, ale z pewnością gdyby trwała dłużej, zwyczajnie by mi się przejadła. Z tego co wiem wcześniej jej nie było, a teraz jest to moja ulubiona pora roku w Mafii...
Ślizgający się na chodnikach przechodnie, wszędobylski nastrój świąteczny i bajerancka muzyka w radio, jednym słowem cudo.
Let it snow, let it snow, let it snow...

Samochody
Model jazdy w jedynce był ciężko przyswajalny, zwłaszcza, że przeciętne auto nie wyciągało zazwyczaj więcej niż 100 km/h. No może wyciągało, ale cicho mi tam ! Wrażenie pozostało jakbym jeździł najszybszym ciągnikiem na świecie...
Akcja drugiej części rozgrywa się w latach czterdziestych i pięćdziesiątych. I nikt mi nie wmówi, że samochody potrafiły wtedy wyciągać 245 km/h. Tuning tuningiem, ale to lekka przesada. Głupotą wydaje się też zamieszczanie licznika w milach na godzine, a podawanie informacji w garażu w kilometrach na godzinę. I siedź tu teraz z kalkulatorem, żebyś mógł szpanować koledze ile wyciągnąłeś przedpotopowym gruchotem... Garaż za to jest świetny, ale ten pomysł już był i to nieraz. Po za tym miło popatrzeć jak opony zmieniają kształt podczas np. wjeżdżania na krawężnik. Takie szczegóły cieszą oko. Jest też do wyboru model jazdy zwykły i realistyczny. Jak opanujesz ten drugi będziesz miał satysfakcję, ale niech każdy gra jak uważa.

Realizm
Twórcy ewidentnie poszli w tę stronę. Mandat za przejście nie na pasach, przekraczanie prędkości, przejeżdżanie na czerwonym... Fajne ? Może i tak, ale jak już grasz w grę parę godzin to jest to bardzo denerwujące, że policja goni cię prawie bez przerwy. Kij, że łatwo uciec, ale to i tak wkurza. Otwieranie zamków znane z poprzednich części. Wybijanie szyb. Jak zaczynasz grę to starasz się tego nie robić żeby nie niszczyć auta, ale uwierz mi... Pod koniec będziesz czcić autorów za to. Po za tym przebieranie się, przemalowywanie auta, własna garderoba... Déjà vu ? Ano... To wszystko było już w gta 4. Nie winie za te rzeczy twórców, ale nie ma ich za co wynosić na ołtarz bo to już BYŁO. Jedynym fajnym pomysłem jest zmienianie rejestracji, tak... to mi robi dobrze.
Oby tylko nie zagłębiali się ekstremalnie w tym kierunku. Nikt by przecież nie chciał podczas misji się wkurzać bo Vito zachciało się siusiu...

Klimat
Kłótnia małżonków ? Oczywiście. Robotnik wrzucający węgiel do piwnicy ? Czemu nie. Sprzątająca kobieta ? Cudowny widok, swoją byłą... zaraz, zaraz... To chyba nie ta bajka.
Masa losowych skryptów potrafi cieszyć. Zwłaszcza jak grę się przechodzi pierwszy raz. Producenci zajęli się tym wzorując się na podstawie filmów gangsterskich. Ponoć obejrzeli ich ponad 50. Ja w to nie wierzę. Pewnie obejrzeli Ojca a resztę czasu spędzili przy piwie grając w czołgi na pegazusie. Tak czy inaczej można się wczuć w ten klimat lat pięćdziesiątych. Twórcy gadali coś tam jeszcze o budowie miasta w taki sposób aby budowało ono klimat. Sami stwierdźcie czy się im to udało. Dla mnie odstawili kawał dobrej roboty.

Grafika
Tak, grafika. Począwszy od postaci, skończywszy na cieniach jest świetna. Faktem jest, że wymagania są jednak zawyżone i chyba tym studiom odbija żeby wypuszczać gry o coraz większych wymaganiach. Popatrzcie na zalecane dla jakiegoś Empire, albo Napoleon Total War. Tak są prawdziwe. Nie, to nie jest zmowa i nie zmienili ich w internecie tylko dlatego żeby was robić w bambuko. Żeby nie pisać w samych superlatywach napisze, że jak wspomniał już Komin ściany są płaskie i momentami przypominają te z "Ojca Chrzestnego", części pierwszej gry oczywiście.

Fabuła
No jakaś tam jest, ale byłem zbyt zajęty zabijaniem żeby ją zauważyć. Nie ma się czym podniecać. Jest i tyle. Za to oryginalność misji to już zupełnie inna sprawa. Żeby nie zdradzać, zachęcam do zagrania.

Dźwięk
Według mnie bardzo dobry. Muzyka pasuje do misji. Ponoć wykupili prawa do oryginalnych utworów z tamtego okresu. Na ile to prawda nie wiem. Koneserów muzyki lat powojennych proszę o sprawdzenie cynku :) Za let it snow to podwyżam dźwięk o ocenę (co z tego, że nie ma tu żadnych ocen ?).

Mechanika
Dużo bicia, dużo strzelania, mało pościgów. System walki wręcz jest bardzo efektowny aczkolwiek to taki swoiste 50/50. Nigdy nie wiesz czy wygrasz. System chowania się to już klasyka kina. Kilka kulek i padasz na machę jak ja po wypiciu dwóch browców. Polecam grać od razu na trudnym poziomie trudności.

Długość
W dobie konsol i niedzielnych graczy gry są coraz krótsze co niestety nie ominęło dzisiejszego tytułu. Po tej grze spodziewałem się przynajmniej dwudziestu godzin dobrej zabawy, a dostałem 10h jak robisz na szybkiego, 11 normalnie, 13 jak się bawisz samochodami, a satysfakcjonujące 20 jak nie wyłączasz gry do spania. Co więcej zwiększenie poziomu trudności nie wydłuża zbytnio czasu rozgrywki.

Ocena ogólna
Mafia to piękna gra z mniejszymi lub większymi niedoskonałościami. Nie ma co porównywać jej do produkcji typu GTA 4 (walić to że właśnie to robię). To zupełnie inna gra i denerwuje mnie porównywanie każdej gry akcji z perspektywy trzeciej osoby do w/w tytułu toteż sam tego nie uczynię. Gra ma wiele smaczków, ale też swoje wady. Według was największą jej wadą jest to, że nie jest "jedynką". Takie rozumowanie jest błędne i grę należy oceniać nie jako sequel, a jako inną produkcje. A pod tym względem jest to jeden z najważniejszych tytułów w tym roku i zdecydowanie polecam towar zakupić.


Czytaj spamera
Mafia to taka gra jak Fallout 2. Czego by nie zrobić, jak świetnej grafiki by nie przygotować, jak fajnych pomysłów - tego po prostu NIE POWINNO się kontynuować, bo nie da się doścignąć pierwowzoru. Nie grałem w M2, ale to o czym piszesz pasuje do moich przewidywań.

Jedynka była doskonała. Była DOSKONAŁA - począwszy od menu (ta muzyka! ta animacja! ten klimat!) poprzez filmowy scenariusz, dialogi, postaci, miasto (nawet GTA 4 się chowa), klimatyczne momenty (motyw w kościele z otwartą trumną, walka w muzeum z latającymi wokół kawałkami obrazów i posągów, motyw na stacji benzynowej, akcja w hotelu no i ten jebany parking)...

Ta gra była po prostu doskonała (powtórzyłem sobie ją nawet jakiś rok temu - nadal jest). Takie gry już chyba nie wrócą, bo serio - w co ostatnio grałeś na takim poziomie? Nawet współczesne RPG, mój ukochany gatunek, robią się niemiłosiernie płaskie i proste. Fallout 3, mimo, że bardzo grywalny i klimatyczny, nie umywa się do "dwójki" - toż w F3 interakcja z innymi postaciami jest sprowadzona do zera i nie można nawet żadnej laski przelecieć.

Dziś gra to gra. Bardzo grywalna gra to tylko... bardzo grywalna, ale gra. Kiedyś gra to była przygoda. Grając w Mafię nie czułem, że jestem kolesiem siedzącym przed kompem - czułem, że jestem Tommym i wpadłem po uszy w niezłe gówno. Grając w Fallouta 2 nie czułem, że gapię się w monitor i czytam zielone literki na czarnym tle - czułem, że właśnie wyrwałem się z mojej rodzinnej wiochy i mam przed sobą cały świat i wielką przygodę.

To chyba już nie wróci, bo gry się zmieniły. Albo my już jesteśmy starzy.
Czytaj spamera
Nie wiem czemu tak dużo osób pisało o możliwej awarii dysku. Przecież autor napisał, że komputer mu się nie uruchamia, a na to nie może mieć wpływu dysk twardy. Z mojego doświadczenia mogę powiedzieć, że dysk twardy to część, która znajduje się w czołówce części, które psują się w komputerze. Zazwyczaj są to jednak uszkodzenia mechaniczne czyli nie od napięć, a od przegrzania, wstrząsów czy po prostu zużycia. Tylko raz miałem szczęście trafić na uszkodzoną elektronikę dysku, ale sam ją zniszczyłem bawiąc się molexem i wiatraczkiem przy włączonym komputerze. Wysokie miejsce w moim rankingu zajmują płyty główne. Odkąd kondensatory elektrolityczne zostały zamienione na polimerowe to już nie ma tylu awarii, ale właśnie ze względu na starego typu kondensatory dosyć często zdarzały się awarie. Szczególnie niektóre płyty główne jak seria MSI K9N miały tendencje do padania. Zasilacze uplasuję na trzecim miejscu. W ich wypadku sytuacja jest o tyle skomplikowana, że czasami uszkodzony zasilacz może działać ale traci na stabilności. Tego typu awarie znacznie utrudniają znalezienie problemu. Następne są karty graficzne. Mają one obecnie wiele zabezpieczeń, ale nadal potrafią się schrzanić. Kiedyś można było je zepsuć podkręcając FSB, gdy szyna była połączona z AGP, ale aktualnie to już daleka przeszłość :) RAM dosyć ciężko uszkodzić tak by komputer w ogóle się nie uruchamiał. Zdarzają się czasami uszkodzone pamięci, które wysypują błędy w testach, a komputer potrafi z taką pamięcią irracjonalnie pracować. Jednak spalić pamięć nie jest łatwo i one same mają różną odporność. Można je spalić złym napięciem (ale od tego jest szereg zabezpieczeń) i kiedyś gdy były gorsze zabezpieczenia, to można było je uszkodzić, jak się źle je wsadziło. Ja sam miałem sytuację, gdy miałem spięcie na płycie głównej, na której był Kingston i Infineon. Infineon wyzionął ducha, a Kingston działał jak zwykle :) Procesory padają niezwykle rzadko. Potrafią być dosyć wrażliwe, ale od wielu lat ilość zabezpieczeń na płytach głównych nie pozwala na ich uszkodzenie. Na starych płytach głównych (jeszcze z Socket A) bez zabezpieczenia termicznego łatwo było spalić procesor podkręcając go lub źle mocując chłodzenie/rozsmarowywując pastę termoprzewodzącą.
A co do pytania o pozostawienie systemu to skoro działa, to na pewno da się go odratować. Pytanie tylko czy autorowi będzie się chciało go naprawiać (większość użytkowników woli format) lub czy nie znajdzie kogoś, kto nie zrobi tego za niego.
Ponowna aktywacja systemu po wymianie płyty głównej jest standardem od Windows Vista.
Czytaj spamera

kominek:

lo_:Tak , jestem pewnie za młoda niektóre sentymenty o których wspominacie, ale do dziś niezapomnianym wspomnieniem jest jak dostałam swojego pierwszego walkmana.


To mój ukochany walkman. Kupiony w 1996 r. Wyświetlacz, radio, przewijanie w obie strony. To był szpan na całą klasę.
http://img823.imageshack.us/img823/6091/p1070804.jpg



Ja pamiętam mojego pierwszego walkmana w roku 1994 , był taki żółty, bez wyświetlacza (zapomniałam producenta i google też nie pamięta) ;)
Poza tym smaki mojego dzieciństwa to andruty, lody w gałkach za 2000 zł lub-- 20 gr za sztukę - to już było po denominacji na obecne złote :) Potem "Śnieżka", "Murzynki". Poza tym wspominaliście o oranżadzie w dużych szklanych zielonych butelkach "Krzyś". Do tego czekoladowe trójkąty (nadal można je dostać w sklepach ale to już nie ten smak).
Jeździłam najpierw na rowerze "Reksio", potem na Wigry 3. Namiętnie wysysałam mleko kondensowane w tubkach i zajadałam się sorbetem.

Cieszę się, że mam takie wspomnienia mimo młodego wieku (rocznik 1985). Cieszę się że w latach 90-tych powtarzali w TV Misia z okienka i program Słodowego. Pozostałe bajki mojego dzieciństwa to pszczółka Maja, Muminki, Miś uszatek etc.

Jestem wyjątkiem wśród swojego pokolenia, którego zawartość pudełka z pamiątkami Tworzą listy mamy z internowania, listy 18-ście lat starszego brata z wojska, który namiętnie rysował w każdym z nich logo Iron Maden, zbierał puszki po piwie (również EB), pierwsze numery "Twojego weekendu" i temu podobnych.

Czasami mam wrażenie, że dzieciaki wychowane na Teletubisiach, Kotopsie itd., nie będą mogły z rozrzewnieniem wspominać swoich dziecięcych lat. Bo co tu wspominać?
Czytaj spamera
Witam wszystkich!
Kominek, na wstępie bardzo dziękujemy, że skorzystałeś z naszego zaproszenia i testowałeś reklamy na swoim blogu. Bardzo miłe są dla nas słowa dotyczące jakości obsługi klienta, zależy nam, aby nasi Wydawcy mieli pełne wsparcie zarówno przy wdrożeniu jak i przy optymalizacji wyników. Spisałeś sporo ciekawych i inspirujących spostrzeżeń, do których chcielibyśmy się odnieść:
• Porównanie Adkontekst do AdTaily – trudno porównywać oba systemy, ponieważ bazują one na różnych modelach rozliczeniowych; w Adkontekst płacimy Wydawcom za kliknięcie w reklamę, natomiast w AdTaily Wydawca ustala cenę za wyłączność danej reklamy (lub kilku reklam) na serwisie na cały dzień.
• Twój „przypadek” jest o tyle szczególny, że Twój blog jest bardzo rozpoznawalny, należy do 5 najpoczytniejszych blogów na platformie Blox.pl i nic dziwnego, że reklamodawcy chętnie i spontanicznie wykupują kampanie na czas lub na CPM. Ale co w przypadku setek tysięcy innych blogów, które mimo dobrej zawartości merytorycznej, są odwiedzane przez wąską grupę odbiorców – ich właścicielom trudno jest znaleźć „własnego” sponsora. Reklama kontekstowa jest dla nich odpowiednim rozwiązaniem, ponieważ działa na zasadzie „O nic się nie martwię, wklejam skrypt i zbieram pojedyncze kliknięcia. W ciągu roku uzbiera się na opłatę serwera, domeny i innych stałych kosztów prowadzenia bloga czy serwisu”
„za cały dzień zarabiam na adkontekst nieco ponad 1 zł. Biorąc pod uwagę, że ceny w Adtaily za dzień są stukrotnie wyższe, a kampanie banerowe jeszcze droższe, nie możemy tu mówić o czymś takim jak zarobek. Złotówka za reklamę przy 300 tys. odsłon to poniżej mojej godności.”
Odnośnie podanych cyfr: czytając ten fragment można wyciągnąć mylny wniosek, że przy 300 tys. odsłon zarobek wyniósł 1 pln. Ilość odsłon wyrażona jest w wymiarze miesięcznym, a nie dziennym jak podane przychody, a w ciągu całego testu naliczyłem 4 dni, gdy przychód dzienny wyniósł poniżej 1 pln.
• Co do wysokości przychodów, też spodziewaliśmy się, że będzie znacznie lepiej :) trudno jednoznacznie powiedzieć , jaka jest tego przyczyna. Może dlatego, że duża część czytelników Twojego bloga to Internauci, którzy po prostu nie klikają w reklamy i je ignorują (aczkolwiek CTR produktów Adkontekst Intertext jest akceptowalny). Być może jest to też kwestia doboru reklam do treści na serwisie, który jest utrudniony ze względu na dużą różnorodność tematyki postów (test notebooka, wakacje, reklamówka z Federerem). Obserwując sytuację z większej perspektywy wydaje się, że faktycznie wyniki są lepsze na serwisach o tematyce skupionej np. wokół motoryzacji, turystyki, rodzicielstwa, wypieków, finansów, czy nowych technologii.
• Co do form rozliczeń, trudny temat, ponieważ i Adkontekst i właściciele serwisów funkcjonujemy w Polsce. A tu prawo wymaga – jeszcze, być może już niedługo – wysyłania rachunków lub faktur tradycyjną pocztą, aby wypłacić zarobione pieniądze. Naszą odpowiedzią na obecny stan rzeczy jest Transfer Środków, który pozwala przeznaczyć zarobione pieniądze na własna reklamę w sieci Adkontekst. Wydawca otrzymuje wówczas bonus: dodatkowe 40% na własną reklamę. Pomysł z PayPal jest bardzo ciekawy. Cały czas jest to jeszcze nowość na rynku, ale zgadzamy się, że coraz więcej osób posiada tam już konta, które pozwalają w wygodny sposób pobierać pieniądze. Analizujemy ten temat od strony prawnej i jeśli tylko będzie zielone światło będziemy ułatwiali blogerom i właścicielom serwisów współpracę z nami.
Podsumowując: po pierwsze zapraszamy do ponownych testów w przyszłości. Sporo się u nas dzieje i ciągle staramy się dostarczać nowych i unikalnych produktów reklamowych. Po drugie zachęcamy blogerów do przeprowadzenia własnych testów. Coś co się sprawdzi (lub nie) u jednego nie musi (albo może) się sprawdzić u 10 innych osób. Reklama kontekstowa pozwala wykorzystywać powierzchnie samych artykułów i generować w pełni dodatkowe strumienie przychodów.
Czytaj spamera

samjestesmisiek:
soonia_p:to ja już nie będę porywał młodych dziewczyn"przerzucę się na te po 30tce".

ha! moja żona jest po 30! pasuje mi to!
Czytaj spamera
a może ten marsz jest po to, żeby ten, kto ją porwał, pomyślał sobie "o jeju, tylu ludzi nie zgadza się na to, żeby młoda dziewczyna ginęła bez śladu i żadnych wieści. no nie sądziłem... to ja już nie będę porywał młodych dziewczyn".
Czytaj spamera
Dobra, to ja się rozwinę troszeczkę z mojego poprzedniego komentarza, żeby nie było tak mało. SugarSync to praktycznie identyczna kopia Dropboxa. Tak jak dropbox działa na komputerze i ma klient via www. Dokładnie tak samo jak Dropbox ma swoją aplikację na iPhone i Android (swoją drogą, na Androida była szybciej niż Dropbox, więc to mnie zmotywowało do tego, aby się tym zainteresować). Tak samo jak Dropbox oferuje 2GB + chyba 250 za każdego poleconego. Tak samo jak Dropbox ma pakiety płatne. Więc jeśli 2GB z dropboxa nie starcza, można założyć SugarSync i mamy drugie 2GB. Możemy też podzielić sobie SugarSync na pliki jakieś, Dropbox na pliki jakieś.
https://www.sugarsync.com/ - strona www.
Czytaj spamera

Wlasnie dlatego mogli sobie pozwolic na taka prowokacje. Bo target jest zupelnie inny.
99% plebsu, ktory pisze ze Porsche kupuja kolesie tylko po to by przedluzyc sobie fiuta, zmieniloby zdanie po przejazdzce 911. Po drugim biegu.
Tylko plebs musi tlumaczyc swoj umiarkowany, nudny styl zycia "normalnym", a wszystko co wychodzi poza, jest skrzywieniem.


Dokładnie tak. Znam faceta który parę lat temu kupił sobie BMW 645Ci (swoją drogą - naprawdę świetne auto i w przeciwieństwie do Porsche 911 jest naprawdę komfortowe) i na tego rodzaju zaczepki o długości fiuta, odpowiedział tylko:
"Huj mnie obchodzi opinia ludzi, których nie stać nawet na felgi do tego auta".
Nic dodać, nic ująć.

Czytaj spamera
Dlatego nie dodałam Cię na facebooku do znajomych.
Spamuję tylko ludziom, którzy odbierają ze mną na tych samej fali spamu i mój spam cenią. Spamowanie to czynność intymna i nie każdego można do niej dopuścić. Trzeba swój spam szanować.
Czytaj spamera
FB w porównaniu z gronem prezentuje się znacznie lepiej. Ale gdy rozebrać różnice na czynniki pierwsze, widzę że zdecydowały szczegóły. Praktyczniejsze szerokości ramek, prostsze wprowadzanie modyfikacji, mniej nachalne reklamy, prosty system powiadomienia, elastyczniejsza możliwość dyskutowania... Grono, mimo wszystko, prezentuje się dobrze, jest funkcjonalne i intuicyjne. Ma kilka funkcji, których brak na FB czy NK - jak "randki" czy cytowania. Widać, to za mało, by dawni użytkownicy (w tym ja) zaglądali tam częściej. No i zasięg FB jest nieporównywalnie większy (choć to słaby argument, np. GG trzyma się dobrze). Zresztą, NK i grono miały trochę inne funkcje w pierwotnym założeniu i reorganizacja tych portali na kształt FB musiała odbić się czkawką... Po co regularnie korzystać z 3 podobnych produktów? Jeden wygra, a podróbki zejdą na margines.

Regulamin FB jest masakryczny. W sumie, prowadząc regularną aktywność, cholernie ciężko jest nie podpaść pod któryś paragraf. No i chat na FB nie działa doskonale... Spamu jest dużo, ale można z nim skutecznie walczyć. Mi pojawia się go niewiele.

Porównując NK i grono - na tym pierwszym widzę stado odpływających znajomych (w 2010 ilość znajomych spadła o 20%). Na gronie: bez zmian, choć większość to martwe dusze. Gdzie będzie ciężej zaktywizować użytkowników?

Ciekawi mnie jeszcze jedna rzecz: wpływ mody FB na blogosferę. Po swoim przypadku widzę, że czas poświęcany blogom znacznie spadł na rzecz FB. Jakie są przyszłe rokowania? Czy będzie można zaistnieć bez 'ofensywy' na FB?
pozdrawiam
Czytaj spamera

FB ma jeszcze "gorszy" regulamin, jest ciężki w nawigacji, często się sypie, spamu na nim co niemiara, a jednak ich się lubi.

Na początku swojej facebookowej kariery nie mogłam się połapać. Za dużo funkcji, masa zaproszeń, od grup, ludzi aplikacji, ogólny chaos.
Wydawało mi się, że się nie przestawię. Ale jednak prawda jest taka, że jak długo można na nk oglądać cudze zdjęcia? Niezbyt. Nic się tam innego robić nie dało.
Teraz kopiują facebooka w sposób tak oczywisty, że aż uważam że mogliby to robić dyskretniej. NKtalk jest przecież niemal dokładnie skopiowanym czatem facebookowym. A zresztą, moze inaczej nie da się tego zrobić, nie znam się.
Facebook ma jedną wielką przewagę - jest poważnie traktowany przez media. Idealnym rozwiązaniem jest dla mnie to, że mogę sobie przeczytać newsy z Wyborczej czy Przekroju, bo mi wyskakują na głównej stronie. Na dodatek komentarze pod artykułami raczej stały ( teraz powoli to się zmienia) na wysokim poziomie, więc dało się przy okazji też podyskutować.
Facebook bardziej też indywidualizuje użytkownika. Dzięki tym wszystkim "lubię to", dowiaduje się nowych rzeczy o osobach. Nie jest to Bóg wie jaka informacja, ale czasem fajnie dowiedzieć się że ktoś, kogo o to nie podejrzewałeś słucha tej samej co Ty muzyki albo lubi ten sam film.
Co do regulaminu, dziwne że nikt nie podnosi buntu że na facebooku nie da się usunąć konta. Konto może być tylko dezaktywowane, a jak chcesz wrócić to wszystkie Twoje zdjęcia czy posty są, nikt ich z serwerów nie usuwa. Niby to oczywiste, że wszystko co w internecie się zamieści gdzieś tam zostaje, ale jednak to powinno zastanowić tych wszystkich , którzy opieprzali naszą -klasę za regulamin.
Uff, to by było na tyle.
PS. Myślę, że nasza klasa przegapiła swój moment. Teraz nie nadrobi już braków w stosunku do facebooka.
Czytaj spamera
Dobrze, nie strzelam. Ale to drugie logo to też nie Ferrari a Porsche.
Czytaj spamera
Wrzuciłem na playr parę słów od siebie na ten temat w odniesieniu do Twojego tekstu, linka nie daję bo czytałem regulamin, znajdziesz sobie jak chcesz ;)
Czytaj spamera
Ty bandyto!!! Że ja regularnie czytam bloga takiego potwora...
Czytaj spamera
'Ciebie. Mnie nie okrada, bo ja podatków nie traktuję jako moje pieniądze."

No właśnie, nie rozumiem ludzie brzęczących o tym, jakie to podatki są złe. Tak samo nie rozumiem JKM, który by tylko mówił o złodziejach i o tym, że podatek tylko rozkradają. Ja rozumiem, pieniądze nie zawsze są dobrze rozgospodarowywane, ale jeśli ktoś ma manie na punkcie notorycznego okradania państwa przez ludzi u władzy - moim zdaniem przesadza. I ja tu widzę od JKM przesłanie: "ludzie, wy głupi jesteście". Owszem, ludzie bardzo często są głupi, ale jeśli on o tym mówi, nigdy nie zdobędzie władzy. Jest zarozumiały. Po prostu. Stwierdzenie, że "tylko mądrzy na niego głosują, bo głupsi na innych" moim zdaniem jest samo w sobie nieinteligentne. Czy w Polsce z rządzącym Korwinem byłoby lepiej? Prawdopodobnie nie. Choćby dlatego, że ludzie nie przepadają za takim poziomem abstrakcji, który on w swych poglądach prezentuje. Tak, tak, on ma racje, jest plebs, on nie chce głosów masy. Problem w tym, że prezydent (powinien przynajmniej) być dla Polski, a nie dla 5% poparcia ludzi, którzy przeważnie w pełni popierają jego poglądy i dlatego "są inteligentni". Nie wierze, że za JKM byłoby w Polsce lepiej. I podobnie jak Kominek - nigdy go nie poprę, nie zrobię krzywdy jemu (i sobie). MImo tego, że lubie go jako osobę, po prostu trudno mi sobie wyobrazić go jako prezydenta czy kogokolwiek innego "w zarządzie". I to Polsce raczej nie grozi zważywszy na jego dotychczasowe wyniki. Jest raczej marginalną postacią - choć wyjątkową i z tego powodu wazną jako jakąs odskocznie od dotychczas prezentowanego sposobu "bycia politykiem". W każdym razie wywiad mi się jak najbardziej podobał, był ciekawy. Nie byłby taki gdyby nie komentarze, które nadają temu "smaczek". Są celne, dobre. Czyli coraz lepiej.


Ps.: Witajta! Pierwszy mój wpis, razem z pierwsza rejestracją, chociaż bloga czytuje od dosyć dawna. Kiedyś musi być ten pierwszy raz.


Czytaj spamera
Kominek przede wszystkim dzięki że wrzuciłeś to wcześniej a nie o porze kominkowej :) Wieczorem w piatki to raczej unikam siedzenia przed kompem.
Wywiad pozytywnie mnie zaskoczył, pierwsza część spokojna i bez napięć, druga bardziej rozkręcona, widać że podpuściłeś troszeczkę JKM ;) Jest to człowiek stanowczy i mimo że ma szeroka wiedzę to jego poglady na reformy i zmiany sa bardzo proste dlatego trochę się zagalopował z ta pedofilia, nie jest to zarozumiałość ale za wszelka cene broni swoich pogladów, poza tym przyzwyczaił się do mówienia radykalnych stwierdzeń. Jak sam powiedział inaczej nikt by go w polityce nie zauwarzał. Myślę że gdyby dyskusja trwała na ten temat trochę dłużej nie byłoby takich rewelacji, w końcu to tylko pare zdań.
Ten wywiad tylko mnie upewnił w przekonaniu że mimo iż nie ma realnych szans to warto było go poprzeć, będę miał spokojne sumienie jak Kaczyńskiego będziemy się wstydzić albo jak Komorowski będzie kukła Tuska.
Jeśli chodzi o Janosika to został zmiażdżony, podoba mi się światopoglad JKM. To co powiedział na koniec o tym jak się dostać do władzy to jestem pod wrażeniem, nie gada takich głupot jak Lepper, jest spokojny i wywarzony, wie czego, co może zaproponować ludziom, skutecznej polityki z tego nie będzie ale przynajmniej jest ktoś na scenie politycznej kto mi osobiście odpowiada.
Co do samego wywaidu, realizacja świetna, już się przyzwyczaiłem do tego wirtualnego studia mam nadzieję że nie macie zamiaru tego zmieniać. Samolocik w tle rzadzi. Kominek ogólnie full profeska. Czekam na nastepny wywiad. Może jakiś mały konkurs kto będzie następnym gościem ?:)

Lukasz:
Człowieku zastanów się nad tym co napisałeś. Czy to że Państwo wprowadza coraz bardziej idiotyczne i restrykcyjne prawo sprawia według Ciebie że pedofilów jest mniej? Widać dokładnie do której z grup o których mówił Korwin należysz...bo prościej jest ze wszystkich (często bardzo mądrych) wypowiedzi wyciągnąć jakąś "głupotę" i tym przekonywać innych że JKM jest złem wcielonym :/

dokładnie, sam to miałem napisać, ale już nie muszę :)

zxzcxzcxz:
Cos ty mu powiedział? Ze za 3 lata będzie martwy?

żadne nietakt, polityk w tym wieku musi sobie zdawać sprawę z tego co jeszcze może a czego nie, jeśli ma siły na to a z tego co widać po wiecach w wawie i krakowie to ma, to bardzo dobrze. Ja osobiście też bym się o to zapytał. Swoja droga to myślałem że jest jeszcze starszy :)

Kominek, jedno mnie tylko zdziwiło, dobrze Ci się żyje w tym kraju ? Ok teraz może jest ok, ale co później, Państwo legalnie okrada nas na codzien z ciezko zarobionych pieniedzy, o emeryturze osoby w moim wieku moga sobie pomarzyc bo czegos takiego jak zus nie bedzie i sami juz teraz musimy myslec gdzie inwestowac swoje pieniadze, nie wspomne o zlodziejskich podatkach, sporo tego jest co sprawia że to Państwo nie jest takim fajnym miejscem do życia na dłuzsza mete.
Czytaj spamera
Przez chwilkę zastanawiałam się po co Kominkowi podkładka w ręce, ale teraz już wiem - do machania!
Seksowny zarost.
U Janusza Korwin - Mikke oczywiście.. ;-)
Czytaj spamera
wyłączyłem sobie dźwięk, Komorowski wypada lepiej, Kaczyński cały czas oblizuje usta...
Czytaj spamera
Komentarz do kominotki: SMAKOMYK

Dobra, "ikona polskiego rapu/hh" przemówiła .
W internecie zlalezc mozna oficjalne oswiadczenia. Cytuje frakgmenty:
"chciałbym przekazać wyrazy ubolewania nad zaistniałą sytuacją oraz przeprosić opinię publiczną, władze Zielonej Góry, a przede wszystkim uczestników koncertu oraz fanów za moje zachowanie"
A gdzie przeprosiny dla samego poszkodowanego ? ;) Zabrakło odwagi?
"Chciałbym zapewnić, że nie było moją intencją wywoływanie jakichkolwiek negatywnych emocji publiczności, a na pewno nie nawoływanie do przemocy. Moje zachowanie było wynikiem emocji i silnego wzburzenia w skutek prowokacyjnego zachowania jednego z uczestników koncertu. Nie przewidziałem gwałtowności reakcji tłumu oraz tego, iż zdarzenia przybiorą taki obrót"
A komentarze podjudzające tłum do reakcji? Halo? Ktos sie gubi w zeznaniach :)
"Chciałbym zwrócić uwagę, że przez lata mojej działalności artystycznej brałem udział w wielu akcjach charytatywnych i nigdy nie odmawiałem pomocy potrzebującym. Ufam, że to negatywne zdarzenie nie przekreśli tego wszystkiego, co Ryszard Andrzejewski zrobił dobrego."
Dobra zagrywka psychologiczna z ta pomoca charytatywna ;]
Czytaj spamera