
1. Polityka prywatności na blogu.
Nie istnieje. Ja tu jestem od pisania tekstów i na tym będę się koncentrował. Jeśli obawiasz się o wyciek swoich danych, podaj fałszywego nicka, imię, datę urodzin, maila, itd... Nie ma obowiązku podawania prawdziwych danych.
2. Wulgaryzmy.
Staraj się ich nie używać. To nie jest miejsce dla prostaków. Ale nie bądź też hipokrytą i jeśli już musisz napisać "kurwa", to napisz "kurwa", a nie "k...a".
3. Wolność słowa.
Nie istnieje. Moderatorki bloga (zwane "iwonkami") dbają, aby komentarze obraźliwe, wulgarne, negatywnie oceniające poziom tekstów i niezgodne z moim poczucie estetyki, były kasowane. Jeśli masz potrzebę odreagowania, proszę bardzo - zrób to na priv.
4. Zwyczaje.
Nie można stawiać emotikonki ":P", ponieważ tylko plebs wystawia język podczas rozmowy. Nie można pisać "sex", tylko "seks", a prawidłowa pisownia słów "Bóg" i "Boże" to "buk" i "borze". Do tej ostatniej reguły nie trzeba się stosować.
5. Kryptoreklamy.
Są zabronione i dotyczy to także autora bloga. Na tym blogu, pisząc o produktach, wymieniamy ich pełną nazwę. Jest dozwolona i nawet wskazana rzeczowa krytyka produktów pozytywnie opisywanych przez Kominka.
6. Uwagi końcowe.
Najczęstsze przyczyny skasowania komentarza to:
Na blogu panuje całkowity zakaz mówienia o priv. Niedozwolony jest nawet komentarz w rodzaju "hej, odbierz pocztę".
Nie podoba Ci się regulamin? No cóż.Na szczęście nie jest to mój problem :-)

Jednym z prezentów, które przyniósł mi św. Mikołaj były dwa kremy L'oreal - przeciw starzeniu się skóry i drugi jakiś tam przeciw zmęczeniu.
"Cholera jasna - po niektórych prezentach widać jak bardzo starzy jesteśmy" - pomyślałem sobie, bo przecież 10 lat temu taki prezent uznałbym za nie na miejscu, a teraz bardzo mi się spodobał.
Na szczęście dostałem też kilogramy słodoczy, którymi "zapiłem" smutek upływających lat, a robiłem to przy lekturze fascynującej księgi, którą zawsze chciałem mieć, a nigdy nie miałęm okazji kupić - rekordów Guinnessa. Gdyby ktoś z was nie wiedział, jaki prezent zrobić facetowi, polecam szczególnie, gdyż tak pięknie (wiecie kolorowo i w ogóle) wydanej książki nie miałem jeszcze nigdy w łapach.
Najbardziej ucieszyło mnie, że mój Mikołaj nie poszedł na łatwiznę i nie przyniósł mi jakiegoś durnego prezentu reklamowanego w telewizji albo stojącego w marketach tuż przy wejściu - w tandetnych opakowaniach ze wstążką i napisem "50 % GRAAATIS!!!".
No sami powiedzcie, jak można komuś dać taki prezent:



Telewizja "n" na gwiazdkę albo telefony na abonament to najgłupsze prezenty, jakie można komuś wręczyć. Czysty idiotyzm.
Może zrzędzę, ale jakoś jestem też przeciwny i uleganiu takim reklamom i robieniu prezentów, które mają związek ze zdrowiem. Co to w ogóle za prezent - Vigor - zestaw witamin? Albo Buerlecitin? To chyba pomaga na pamięć?
W istocie - święta przywracają nam pamięć, bo o wielu osobach pamiętamy tylko wtedy. Gdy słyszę, jak pięknym dniem jest dla kogoś 24 grudnia, myślę sobie: w tej rodzinie nie ma bliskości, skoro raz do roku jest im ze sobą dobrze.
W tym roku bardziej niż zwykle dało się zauważyć odchodzenie od świąt jako święta Bożego Narodzenia. Zauważyliście, że rolę głównego bohatera - Jezusa, przejął dotychczasowy ulubieniec dzieci i wieczny drugoplanowiec - św. Mikołaj?
Niby święta, niby Bóg się rodzi, ale powiedzmy se prawdę - we wszystkich mediach, reklamach, spotach, czasopismach symbolem świąt stał się czerwony brodaty dziadek z wielką torbą.
Nie żeby mi to przeszkadzało, ale to wszystko zmierza do tego, co jest widoczne już na zachodzie - Boże Narodzenie jako święto rodzinne, nie zaś religijne, a przyczyną tego nie jest komercjalizacja sama w sobie, ale także Kościół, który alergicznie reaguje na obecność obiektów religijnych w reklamach. Zdjęta z emisji reklama Hoop Coli była jedną z tych, która łączyła komerchę z religią. Jeśli Kościół nie zrozumie, że nawet Jezusa trzeba skomercjalizować, to za 20 lat nikt nie będzie pamiętał, kto przyszedł na świat 25 grudnia.
Tyle jeśli chodzi o świąteczne przemyślenia. Zgodnie z duchem czasu nie zapytam, jak obchodziliście Boże narodzenie, czy byliście na pasterce, czy czytaliście Biblię, czy śpiewaliście kolędy, tylko zapytam o to, co najważniejsze: św. Mikołaj przyszedł? Fajne prezenty dał?

pyrrunok:
jedynym świątecznym "zestawem witamin i minerałów" , który ujdzie jest viagra podarowana dziadkowi
Telewizja "n" na gwiazdkę albo telefony na abonament to najgłupsze prezenty, jakie można komuś wręczyć. Czysty idiotyzm.
albatros:
Komentarz do kominotki: KOMINEK NA MEDIA2.PLCo do: KOMINEK NA MEDIA2.PL
Czy tylko ja widzę 3 komentarze? Chyba, że nie podapisałeś się jako Kominek?
Foucz:
Wizerunek Mikołaja ubranego na czerwono pojawił się jako pierwszy w reklamie coca-coli ...
ziemniook:
składają te same życzenia lub odpowiadają "na wzajem".
Sam_Wiesz_Kto:
Święta są do kitu! Bo w Polsce nie umimy kultywować tradycji! Kurwa jego mać!
samjestesmisiek:
Nie ma już świąt pachnących pomarańczami i mandarynkami
Jezusa trzeba skomercjalizować
silje:
powiedzieć (nawet tym, których sie nie lubi), że życzy się im wszystkiego najlepszego.
wemir:
Żeby frekwencja w kościołach była wyższa?
ktosia:
Dlaczego w prawym górnym rogu jest napisane że to jest lewy górny róg strony [tam gdzie jest AdTaily]?
Zgodnie z duchem czasu nie zapytam, jak obchodziliście Boże narodzenie, czy byliście na pasterce, czy czytaliście Biblię, czy śpiewaliście kolędy,
Fakkir:
Jezus się nie urodził w grudniu - ta data to po prostu data "zapożyczona", dzięki której w zamierzchłej przeszłości kościół mógł zwiększyć ilość owieczek wpinając się niejako w inne religie (astralne) w owym czasie bardziej popularne.
Tak samo jest z kultem maryjnym, który również miał wciągnąć w katolicyzm wyznawców bodajże greckiej Ateny, czy innej bogini...
ml76:
To wy kreujecie Święta, atmosferę, to jak inni się z Wami czują, to czy rodzina i przyjaciele spędzą z Wami dobry czas, udane Święta. Do kogo Wy macie pretensje, że nie ma w Świętach magii, skoro sami jej nie czujecie? Ale pewnie. Najłatwiej ponarzekać na "nich".
anonymous:
Nic odkrywczego. Tylko powiedz: i co z tego?
za 20 lat nikt nie będzie pamiętał, kto przyszedł na świat 25 grudnia.
asiiaaa3:
a do tego panasonica co masz pasuje ta "obudowa":
ml76:
Tak czytam niektóre komentarze i właściwie to to wszystko jest smutne. Dla Was. To wy kreujecie Święta, atmosferę, to jak inni się z Wami czują, to czy rodzina i przyjaciele spędzą z Wami dobry czas, udane Święta. Do kogo Wy macie pretensje, że nie ma w Świętach magii, skoro sami jej nie czujecie? Ale pewnie. Najłatwiej ponarzekać na "nich".
Druga reklama z Depardieu.
Już pierwszej nie rozumiałem, ale drugiej to choćbym w końcu zmądrzał, nie pojmę za chiny ludowe.
Ten znowu wchodzi i zadaje to samo pytanie. WTF?
Pomijam szczegóły, że w jednej scenie mikrofon leży na stole, w drugiej nie leży, a w trzeciej znowu leży. Pomijam już, że osoby na widowni w cudowny sposób w ciągu paru sekund albo znikają albo zmieniają się miejscami.
Pomijam, bo ten spot może się równać suchością tylko z niedawno opisywanym spotkem Alpen Gold.
Gwoli rzetelności dodam, że podobno te reklamy są sukcesem i masa ludzi zakłada konta w BZ WBK. To przykre, jak wiele polaczek potrafi zrobić dla 100 zł. Ale plus dla agencji, że stanęła na wysokości zadania. Zresztą skuteczności kampanii nie poddawałem w wątpliwość, a jedynie sam pomysł na zatrudnienie skompromitowanego aktora.
Rozumiem, że w tej reklamie chodzi o to, że o nic nie chodzi, ale ma się podobać, bo się dużo przy niej namalowali, pokazali cycki i włosy łonowe?
No dobra, niech będzie. Raz obejrzeć można.
+100 do lansu:)
To samo konto, ale nowy adres:
http://nasza-klasa.pl/kominek
i ładny podpis pod fotką:
Serwis Nasza Klasa zaproponował mi prowadzenie oficjalnego konta, a takim propozycjom się nie odmawia.
Drobiazg a cieszy, zwłaszcza, że każdego tygodnia przybywa mi tam kilkadziesiąt nowych czytelników (na tę chwilę śledzi mnie 4277 osób), a wejść na bloga z NK notuję więcej niż z Facebooka i już na dobre się tam zadomowiłem.
Ktoś chyba niezbyt dobrze przemyślał tę zabawkę
Ta reklama jest tak sucha, że podczas oglądania warto mieć pod ręką coś do popicia.
Nic więcej do powiedzenia nie mam. Susza miesiąca.
Zabrakło jaj. Wystarczyło kilka żałosnych glosów internautów, którzy zagrozili, że zrezygnują z usług banku i ING postanowił wycofać spot z petardą w pysku psa. Wykasowali go nawet z youtube.
Szkoda, że wielka firma potrafi ugiąć się pod presją paru pieniaczy.
Kto by pomyślał, że taki zapchaj-dziurowy temat wzbudzi taką dyskusję.
W sumie to mi się podobało, że olaliście moją filozofię i zamiast pisać "tak, masz rację Kominku, walić tanie produkty", bez cienia zażenowania wymienialiście gdzie i jakie tanie zamienniki kupujecie.
Na starym blogu pewnie wyglądałoby to tak, że 500 komentarzy popierających mnie i drugie tyle obrażających. A tu pełna kultura i rzeczowe dyskusje. Fajnie. O to mi chodziło, gdy zakładałem tego bloga.
Ale nie przyzwyczajajcie się do posiadania tzw. własnego zdania. Pamiętajcie, że ja mam zawsze rację :)
Jeszcze nigdy nie dałem tylu wyróżnień pod jednym tekstem. Przypominam, że wyróżnienia to te czerwone pieczątki i każdy w swoim profilu na stałe będzie miał wzamiankę o wyróżnionym komentarzu.
Kto nie ma ochoty czytać wszystkich wypowiedzi czytelników, wystarczy, że na samej górze komentarzy kliknie w K i pojawią mu się tylko te najciekawsze. 
I tak przy okazji - możecie przysyłać fotki tanich zamienników i dzielić się wrażeniami. Dobrze wiedzieć, czego unikać, a co warto kupować.
Ale papier toaletowy i tak będę miał rumiankowy.