Rejestracja
Regulamin serwisu

 

 

1. Polityka prywatności na blogu.


Nie istnieje. Ja tu jestem od pisania tekstów i na tym będę się koncentrował. Jeśli obawiasz się o wyciek swoich danych, podaj fałszywego nicka, imię, datę urodzin, maila, itd... Nie ma obowiązku podawania prawdziwych danych. Nie używaj haseł z twojej prywatnej poczty.

 

2. Wulgaryzmy.


Staraj się ich nie używać. To nie jest miejsce dla prostaków. Ale nie bądź też hipokrytą i jeśli już musisz napisać "kurwa", to napisz "kurwa", a nie "k...a".

 

3. Wolność słowa.


Nie istnieje. Moderatorki bloga (zwane "iwonkami") dbają, aby komentarze obraźliwe, wulgarne, negatywnie oceniające poziom tekstów i niezgodne z moim poczucie estetyki, były kasowane. Jeśli masz potrzebę odreagowania, proszę bardzo - zrób to na priv.
Nie trać czasu na pisanie, że twój komentarz został skasowany, bo zostanie ponownie, a ty dostaniesz bana.
To jest mój teren i ja decyduję kto i co może tu pisać. Tak było, jest i będzie. 

 

4. Zwyczaje.


Nie można stawiać emotikonki ":P", ponieważ tylko plebs wystawia język podczas rozmowy. Nie można pisać "sex", tylko "seks", a prawidłowa pisownia słów "Bóg" i "Boże" to "buk" i "borze". Do tej ostatniej reguły nie trzeba się stosować.

 

5. Reklamy


Wszystkie reklamy produktów, za które otrzymałem wynagrodzenie są wyraźnie oznaczone. Jeśli zachwalam jakiś produkt, a ty nie wiesz czy jest to płatna reklama to znaczy, że nią nie jest.

Na obu blogach Kominka panuje zwyczaj pisania o pełnych nazw firm i bardzo niemile widziany jest tu gatunek piszący "nazwy nie wymienię, bo mi nie płacą".

Jest całkowicie dozwolone chwalenie firm i ich produktów i analogicznie - oczernianie ich jeśli na to zasługują. Na blogu nie ma zabawy w owijanie w bawełnę i nie ma świętych krów.
Pisząc, miej jednak na uwadze, że każdy komentarz z tego bloga jest indeksowany w wyszukiwarkach - często na wysokich pozycjach.

 

 

6. Uwagi końcowe.


Najczęstsze przyczyny skasowania komentarza to:

  • wulgaryzmy,
  • czepialstwo, złośliwe uwagi,
  • zarzucanie komuś wazeliniarstwa i braku własnego zdania,
  • wrzucenie linku do prywatnej strony,
  • zapytanie "dlaczego mój komentarz został skasowany?",
  • wyróżnianie swoich komentarzy poprzez pogrubianie czcionki,
  • głupota, ignorancja - także tak wynikająca z braku znajomości zwyczajów bloga.


Na blogu panuje całkowity zakaz mówienia o priv. Niedozwolony jest nawet komentarz w rodzaju "hej, odbierz pocztę".


Nie podoba Ci się regulamin? No cóż.Na szczęście nie jest to mój problem :-)


Przejdź do rejestracji
Rejestracja
twój login
twój e-mail
twoje hasło
powtórz hasło
Dane z pól "opcjonalne" nie zostaną podane do publicznej wiadomości
imię (opcjonalnie)
nazwisko (opcjonalnie)
zawód (opcjonalnie)
płeć
data urodzenia
gdzie mieszkasz ? (opcjonalnie)
nr gadu-gadu (opcjonalnie)
telefon komórkowy (opcjonalnie)
adres twojej strony (opcjonalnie)
Potwierdź rejestrację
Rejestracja
Na podany przez Ciebie adres e-mail została wysłana wiadomość z instrukcją, jak aktywować konto
Zaloguj się
Jeśli posiadasz już swoje konto na tym blogu zaloguj się:
twój login
twoje hasło
Zaloguj
Nie pamiętasz hasła?

Zresetuj hasło


Jeśli nie masz jeszcze konta to możesz je założyć, tylko nie wiem po co ...
Rejestracja
Resetuj hasło
Wpisz swój adres e-mail w celu zresetowania hasła:
twój e-mail
Resetuj
Resetuj hasło
Na wpisany adres e-mail została wysłana wiadomość z opisem, co należy zrobić, aby zresetować hasło.
Podgląd komentarza
Powiadom znajomego o artykule
Twoje imię*:
Twój adres e-mail*:
E-mail odbiorcy*:
Treść powiadomienia*:

Uwaga! Link do tekstu został dodany automatycznie i odbiorca go zobaczy. Nie musisz wklejać adresu :-)
 
Wyślij powiadomienie
Ostrzeżenie

BOGA JEDNAK NIE MA

piątek, 25.12.2009 17:29:33 | Kategoria: REKLAMY
Ilość odwiedzin: 16231
Tagi: wigilia, santa claus, sw mikolaj, jezus, reklamy, spoty, komercja, prezenty
78
BOGA JEDNAK NIE MA
Ale dzięki bogu mamy św. Mikołaja.




Jednym z prezentów, które przyniósł mi św. Mikołaj były dwa kremy L'oreal - przeciw starzeniu się skóry i drugi jakiś tam przeciw zmęczeniu.
"Cholera jasna - po niektórych prezentach widać jak bardzo starzy jesteśmy"
- pomyślałem sobie, bo przecież 10 lat temu taki prezent uznałbym za nie na miejscu, a teraz bardzo mi się spodobał.
Na szczęście dostałem też kilogramy słodoczy, którymi "zapiłem" smutek upływających lat, a robiłem to przy lekturze fascynującej księgi, którą zawsze chciałem mieć, a nigdy nie miałęm okazji kupić - rekordów Guinnessa. Gdyby ktoś z was nie wiedział, jaki prezent zrobić facetowi, polecam szczególnie, gdyż tak pięknie (wiecie kolorowo i w ogóle) wydanej książki nie miałem jeszcze nigdy w łapach.


Najbardziej ucieszyło mnie, że mój Mikołaj nie poszedł na łatwiznę i nie przyniósł mi jakiegoś durnego prezentu reklamowanego w telewizji albo stojącego w marketach tuż przy wejściu - w tandetnych opakowaniach ze wstążką i napisem "50 % GRAAATIS!!!".
No sami powiedzcie, jak można komuś dać taki prezent:


 

 

 

 

 

 

Telewizja "n" na gwiazdkę albo telefony na abonament to najgłupsze prezenty, jakie można komuś wręczyć. Czysty idiotyzm.

Może zrzędzę, ale jakoś jestem też przeciwny i uleganiu takim reklamom i robieniu prezentów, które mają związek ze zdrowiem. Co to w ogóle za prezent - Vigor - zestaw witamin? Albo Buerlecitin? To chyba pomaga na pamięć?

W istocie - święta przywracają nam pamięć, bo o wielu osobach pamiętamy tylko wtedy. Gdy słyszę, jak pięknym dniem jest dla kogoś 24 grudnia, myślę sobie: w tej rodzinie nie ma bliskości, skoro raz do roku jest im ze sobą dobrze.

W tym roku bardziej niż zwykle dało się zauważyć odchodzenie od świąt jako święta Bożego Narodzenia. Zauważyliście, że rolę głównego bohatera - Jezusa, przejął dotychczasowy ulubieniec dzieci i wieczny drugoplanowiec - św. Mikołaj?
Niby święta, niby Bóg się rodzi, ale powiedzmy se prawdę - we wszystkich mediach, reklamach, spotach, czasopismach symbolem świąt stał się czerwony brodaty dziadek z wielką torbą.

Nie żeby mi to przeszkadzało, ale to wszystko zmierza do tego, co jest widoczne już na zachodzie - Boże Narodzenie jako święto rodzinne, nie zaś religijne, a przyczyną tego nie jest komercjalizacja sama w sobie, ale także Kościół, który alergicznie reaguje na obecność obiektów religijnych w reklamach. Zdjęta z emisji reklama Hoop Coli była jedną z tych, która łączyła komerchę z religią. Jeśli Kościół nie zrozumie, że nawet Jezusa trzeba skomercjalizować, to za 20 lat nikt nie będzie pamiętał, kto przyszedł na świat 25 grudnia.

Tyle jeśli chodzi o świąteczne przemyślenia. Zgodnie z duchem czasu nie zapytam, jak obchodziliście Boże narodzenie, czy byliście na pasterce, czy czytaliście Biblię, czy śpiewaliście kolędy, tylko zapytam o to, co najważniejsze: św. Mikołaj przyszedł? Fajne prezenty dał?


GDZIE SĄ KURY Z TAMTYCH LAT?
13
78
Dodaj komentarz
 
 
Gość: yhyy, 94.254.223.129
25.12.2009 17:40:15
bliskość w rodzinie :) proszę wstać święta idą
 
Gość: pyrrunok, arl52.neoplus.adsl.tpnet.pl
25.12.2009 17:44:49
jedynym świątecznym "zestawem witamin i minerałów" , który ujdzie jest viagra podarowana dziadkowi
 
25.12.2009 17:45:44

pyrrunok:
jedynym świątecznym "zestawem witamin i minerałów" , który ujdzie jest viagra podarowana dziadkowi


Owszem. Nawet jeśli babcia już nie żyje.
 
25.12.2009 17:54:04
W/g mnie w reklamach nie ma ani słowa o Jezusie bo się boją że zaraz wielce urażone uczucia religijne zostaną.

A co do sprezentowania telefonu na abonament to chyba jakieś 10 lat temu się wysililiśmy razem z braćmi i matką i ojcu załatwiliśmy komórkę na abonament. Ale tylko dlatego, że wiedzieliśmy, że to się przyda a sam by się prędko do komórki nie przekonał. (Ojciec firmę prowadzi i biznes się łatwiej zaczęło mu prowadzić przy użyciu komórki)
 
25.12.2009 17:54:13
Ja nigdy nie traktowałam świąt jako coś religijnego. Nie dlatego, że moja rodzina jest nie wierząca - twierdzą, że są. I mi o wiele bardziej odpowiada traktowanie tego święta jako święte rodzinne, okazja do spotkania się z dalszą rodziną, bo nie ukrywajmy jak nie zgrana byłaby rodzina ciężko wszystkich usadowić w jednym w miejscu, w jednym czasie, a BN jes do tego idealną okazją, bo dość głęboko zakorzenioną w ludziach.
Do tego roku Wigilia, Boże Narodzenie traktowałam jako przykry obowiązek, przyklejony uśmiech i sztuczna atmosfera. A teraz gdy w tym roku cała rodzina podeszła w końcu do tego na luzie, bez kłótni, bez wahania mogę powiedzieć, że to były udane święta.
A Mikołaj się sprawił. Może dlatego, że wiedział co chcę dostać.:)

Chociaż jeden prezent sprawił mi ogromną radość, którym się nawet pochwalę, a co. W piątek wrzuciłam na grono w swój profil, link do koszulki, która cholernie mi się spodobała. Tak samo jak milion innych rzeczy. We wtorek przyszła kurierem.:) Od anonima z miłymi życzeniami. Taka, świetna niespodzianka, bo która baba nie lubi takich rzeczy. ;D
 
25.12.2009 18:36:43
W sumie Boże Narodzenie zawsze było bardziej rodzinne niż religijne. Religijna jest Wielkanoc, bo to ona jest sensem wiary chrześcijan. A Boże Narodzenie powstało wieki przed... chrześcijaństwem. Robiło się zimno, dni coraz krótsze, bo to jak nagle zaczęło być więcej słoneczka, to była niezła okazja do świętowania. Dlatego prawie każda religia obchodziła jakieś święto w czasie przesilenia zimowego. A że był to czas już po zbiorach, chłodno, ciemno... no to zamiast łazić po wsiach, ludzie siedzieli w "domach" całymi rodzinami i żarli na potęgę. Chrześcijaństwo nie miało takiego święta, więc nie było tak aktrakcyjnym produktem jak np. wiara w Mitrę. A jeśli jakiś produkt jest mniej atrakcyjny, to specjaliści od PR muszą go ulepszyć. W ten sposób uatrakcyjniono wiarę w Jezusa organizując mu urodziny 25 grudnia. I wszyscy byli szczęśliwi. Prawdę mówiąc w całym świętowaniu chrześcijańska jest tylko pasterka, na którą i tak wielu nie dociera. Wszystkie pozostałe elementy - prezenty, choinka, potrawy, puste miejsce przy stole są tak pogańskie jak Jagiełło zanim poznał Jadwigę. Co w tym dziwnego, że dodajemy do tych świąt wielkiego, czerwonego krasnala? Ot, kolejna naleciałość.

Kto wie, może za 1000 lat z tymi świętami będzie kojarzyć się jakaś wielka, kosmata gąsiennica w niebieskich bamboszach, do której ktoś dorobi jakąś bożonarodzeniową historię. To by było dopiero :)
 
Gość: jacek, ti0078a340-dhcp0082.bb.online.no
25.12.2009 18:40:22
najlepszego wszystkim.
 
25.12.2009 19:07:25
Święta = wolne w pracy. Zabiegani ludzie nie mają na co dzień tak po prostu pobyć ze sobą... w Święta jest czas :)
 
25.12.2009 19:13:16
po raz pierwszy ktoś pomyślał kupując mi prezent i dostałem zimowy osprzęt do biegania. widać że wylosowała mnie siostra, bo po rodzicach spodziewać się mogłem jedynie kosmetyków, swetra, bądź skarpet (niepotrzebne skreślić) z dodatkiem czegoś słodkiego.
zresztą ktoś kiedyś mądrze powiedział, że jak mamy problem z kupieniem komuś prezentu, to tak naprawdę wogle go nie znamy i zasadniczo nam zwisa.
 
25.12.2009 19:14:12
Trawnik. O. Może Twoja siostra chce jeszcze jeden prezent zrobić? :)
 
25.12.2009 19:21:18
Tak mikołaj był. Dostałem dwie fajne książki, i kosmetyki o które prosiłem w liście do owego. A Boże Narodzenie, jest Boże Narodzenie. Ja myślę z skąd ten dziad tutaj, skoro 6tego powinien swoje obskoczyć, i wynocha... W sensie Mikołaj.
 
25.12.2009 19:26:44
obecnie fakt pójścia na pasterkę też brzmi dwuznacznie. dla niektórych to nocna wyprawa do kościoła, dla innych wycieczka ze znajomymi do baru czy na rynek po grzane wino. na czasie jest ta druga :]
mój Mikołaj sypnął kasą i nie jestem zadowolona, bo to jednak pójście na łatwiznę jest. niby twierdził, że dla mnie lepiej, bo se kupię, co chcę, ale..chyba nie o to chodzi. kupić se mogę na co dzień, a prezent niech będzie niespodzianką i jakimś wysiłkiem. chociaż jeszcze z innej strony, gdybym miała dostać zapakowany zestaw pt: żel do mycia i dezodorant, który stoi właśnie w promocji w jakimś supermarkecie, to też nie byłabym zadowolona. nie dogodzi się.
poza tym, teraz Mikołaj ma gorzej. nie dość, że 6 grudnia mają być prezenty, to pod choinką też. no i to by się zgadzało, że obrazek ilustrujący notkę przedstawia coś na kształt krzyża zasług dla "Santy"?
 
25.12.2009 19:28:49
mi z okazji świąt neostrada odcina internet. cóż, życie..
 
25.12.2009 19:30:15

Telewizja "n" na gwiazdkę albo telefony na abonament to najgłupsze prezenty, jakie można komuś wręczyć. Czysty idiotyzm.


Z telewizji akurat bym się ucieszył, niestety obecnie mam tylko 7 standardowych kanałów :/

Co do reszty to niestety cała prawda.

Pozdrawiam,
albatros

PS Widget AdTaily znajduję się w prawym rogu jednak na nim jest inaczej napisane. To tak specjalnie?
 
25.12.2009 19:36:54
Komentarz do kominotki: KOMINEK NA MEDIA2.PL

Co do: KOMINEK NA MEDIA2.PL
Czy tylko ja widzę 3 komentarze? Chyba, że nie podapisałeś się jako Kominek?
 
25.12.2009 19:49:55
Dostałem nóż kuchenny Globala (Japońska hartowana stal, kiedyś robili miecze samurajskie).
Nie dziwi mnie, że każdy producent, nawet leku, chce się załapać na świąteczny szał zakupowo-prezentowy.
 
25.12.2009 19:50:41
Komercjalizacja jest nieunikniona, kiedy właśnie na takową jest zapotrzebowanie.
Myślę, że każdy obchodzi Święta zgodnie ze swoim przekonaniem i wiarą. Cóż... szkoda tylko, że każdy dzień nie jest Świętem przez duże 'Ś'. I nie chodzi mi wcale o to, by każdego rana obdarowywać siebie prezentami (zależy kto, co rozumie przez podarunek:)), ale by zawsze znaleźć czas na wspólny posiłek (nie obżarstwo, a celebracja samego przygotowywania i wspólnego spożywania), rozmowę i zrozumienie.

Lubię dostawać prezenty takie, przez które ktoś chce mi coś przekazać, a jednocześnie takie, które mi mówią coś o mnie samej. Wtedy właśnie wiem, że ta osoba zna mnie i nie spłyca całego schematu obdarowywania.
W tym roku Święty obdarował mnie tygodniowym wyjazdem na Słowację i książką, która stanowi kręgosłup moich myśli:)

A propos - nie mogę uwierzyć, że karp jest komunistą:) Dowiedziałam się, że rybę ową 'wmuszano' w PRL-u i od wtedy właśnie stał się naszą piękną polską tradycyją.
 
25.12.2009 20:01:02
Kominku ciesz się, że Prostamolu w świątecznym opakowaniu nie reklamują, to by dopiero było. Ale rzeczywiście, nawet nie wiadomo, co ma sobie myśleć ktoś, kto dostał jakiś lek lub suplement diety na prezent. Chyba tylko coś w stylu "Aż tak mnie nienawidzisz?!"
Moim zdaniem głupotą, o której nie wspomniałeś, a która nie zdarza się tak rzadko, jest kupienie jakiegoś zwierzaczka na prezent. Heh, wiadomo jak się to najczęściej kończy.
Jest jeszcze jedna tradycja zachodnia świąteczna, która jeszcze u nas nie zadomowiła, a mianowicie przeznaczanie drugiego dnia Bożego Narodzenia na masowe zwracanie niechcianych prezentów. Można wtedy odzyskać całą kasę lub wymienić towar na inny. Tam nikt się nie czai, jak mu się nie podoba prezent, w Polsce jeszcze trochę wstyd walnąć z grubej rury: "Ale szajs!", mimo, że będziemy się krzywić za plecami osoby obdarowującej i kręcić nosem.
A z innej mańki, to trochę mnie drażni to całe kręcenie nosem i fukanie, że "kiedyś to było lepiej" i jeszcze "świat/ Święta/ młodzież/ inne* (niepotrzebne skreślić) schodzi na psy", to tylko oznacza się starzenie się danej osoby i włączenie się tzw. syndromu mitologizacji przeszłości. W przypadku świąt Bożego Narodzenia, to powiedziałabym, że historia zatacza koło i wracamy do starych, dobrych tradycji pogańskich. Bo to wszystko już było.
Życzę więc wszystkim na blogu, wszystkiego najlepszego z okazji Dnia Narodzin Słońca Niezwyciężonego!
 
25.12.2009 20:01:43

albatros:
Komentarz do kominotki: KOMINEK NA MEDIA2.PLCo do: KOMINEK NA MEDIA2.PL
Czy tylko ja widzę 3 komentarze? Chyba, że nie podapisałeś się jako Kominek?

tekstu to Ty chyba nie przeczytałeś. Kominek się wypowiada, a właściwie 'wypisuje' :)
 
25.12.2009 20:06:26
przy reklamie vicardu leniwemu grafikowi ni chciało się "rozświetlać" mieszkań więc przekopiował to samo rozświetlone mieszkanko razy kilka.... żenada
 
25.12.2009 20:21:39
Kiedyś ludzie byli mniej wymagający i bardziej zaradni. W sklepach nie było nic oprócz octu i smalcu, w kolejkach stało się po wszystko, szczęśliwcy zaglądali do Pewexu tylko po to, żeby za uskrobane, przysłane od pociotków albo w jakikolwiek inny sposób otrzymane 'zielone' kupić dziecku na gwiazdkę jedno z "półkowych" marzeń. A jednak prezenty dostawaliśmy pomysłowe, święta pachniały wonią dziś już dawno zapomnianą. Pisaliśmy listy z prośbami o prezenty, a nasi rodzice usiłowali łagodnie wyperswadować nam "samochód strażacki" lub "robota-człowieka" z głów, uparcie i precyzyjnie nakierowując nas na bardziej dostępne zabawki. Uczyliśmy się wierszyków i piosenek, które potem odklepywaliśmy rytmicznie przed Mikołajem, pojawiającym się w naszych domach w znanych nam dobrze kapciach sąsiada lub wujka, podobno biegającego po klatce i szukającego Białobrodego.
Dziś mamy pod nos podstawione zestawy, a kiedy po nie sięgamy zastanawiamy się czy aby nie dostaniemy tego samego. Nieliczni buszują w internecie wyszukując niepowtarzalnych "rodzynków," dzieci mają święta jeszcze przed 1 listopada - niedługo przy grobach zaczną odśpiewywać "Cichą noc", bo im się wszystko pokręci i pomiesza.
Nie ma już świąt pachnących pomarańczami i mandarynkami - te owoce mamy cały rok, nie zwracamy już na ten zapach uwagi; nie ma prezentów, które mogłyby nas zaskoczyć. Nie ma pomysłowości, radości i sypiących się choinek (igły z dywanu rodziców i ich zapach pamiętam do tej pory) - sztuczność na każdym kroku.
Nie twierdzę, że nie lubię świąt - specyficzna atmosfera nadal istnieje, choć jakaś inna, może nie gorsza, ale brakuje jej dawnej...magii.
 
Gość: Gadzinisko, 87-205-82-100.adsl.inetia.pl
25.12.2009 20:35:15
Moja babcia sama poprosiła żeby jej kupić jej takowy specyfik. To kupiłem.

Za to potem rodzicielka wzięła mnie na stronę i powiedziała, że jeśli jej kiedykolwiek coś takiego kupię, z okazją czy nie, to się ciężko obrazi. Nie zamierzam.
 
Gość: Vatras, abqi251.neoplus.adsl.tpnet.pl
25.12.2009 20:44:42
Zapomniałeś jeszcze o pomarańczach i mandarynkach.
Komuna jeszcze w ludziach nie zgasła.
 
25.12.2009 20:50:32
Ja tam dostałam kasę..
Jak mam dostać kolejny nietrafiony badziew, to wolę sama pójść po świętach do galerii i kupić coś , co będzie odpowiadało i rozmiarem , i kolorem, i stylem .
 
Gość: Foucz, acpc74.neoplus.adsl.tpnet.pl
25.12.2009 20:57:50
Najlepsze jest to ,że Św.Mikołaj tak naprawdę był Biskupem i powinien być przedstawiany w złotej szacie ...
Wizerunek Mikołaja ubranego na czerwono pojawił się jako pierwszy w reklamie coca-coli ...

To jest dopiero komercjalizacja :)
 
25.12.2009 21:25:24

Foucz:
Wizerunek Mikołaja ubranego na czerwono pojawił się jako pierwszy w reklamie coca-coli ...



To nie do końca prawda z tym "jako pierwszy" -> http://snopes.com/holidays/christmas/santa/cocacola.asp

Aczkolwiek faktycznie, kampanie promocyjne Coli miały spory udział w ugruntowaniu takiego właśnie wizerunku Św. Mikołaja.
 
Gość: fsa, chello089079066024.chello.pl
25.12.2009 21:28:55
I bardzo dobrze, ze zmniejsza się rola religii i kościoła i tych wszystkich głupot w Polsce. Za x lat mniej ludzi będzie wierzyło w te ściemy
 
25.12.2009 21:34:59
W mojej rodzinie nigdy nie było i nie ma zwyczaju dawania prezentów z okazji Bożego Narodzenia. Kiedyś śpiewaliśmy kolędy, chodziliśmy na rodzinne spacery, a teraz zajadamy się piernikiem przed telewizorem i pomstujemy na to jak bardzo beznadziejne są święta. Postanowiłam sobie sama zrobić prezent z okazji końca roku i zamówiłam komiksy za stówkę. Co mi tam... :)
 
Gość: Sam_Wiesz_Kto, dbx86.neoplus.adsl.tpnet.pl
25.12.2009 21:44:03
A pewnie! Od razu wyjdźmy wszyscy na ulice z transparentami o treści: "Dżizus, huj Ci w dupę!!". A następnie pod tramwaj rzućmy borzonarodzeniowe szopki! Nie czytałem komentarzy i nie przeczytam. Wyrażę jedynie swoje zdanie: Święta są do kitu! Bo w Polsce nie umimy kultywować tradycji! Kurwa jego mać!
 
25.12.2009 21:47:26
mojemu mężowi mikołaj przyniósł sziszę:)
 
25.12.2009 21:47:54
ogólnie święta to czas największej obłudy ;]
Wszyscy są dla siebie super sztucznie mili, składają te same życzenia lub odpowiadają "na wzajem".
Tak mnie to wkurwia, że wytrzymać nie mogę. Rozumiem czas spędzony z rodziną itp, ale ludzie bez sztucznych uśmieszków i śmiania się z słabych dowcipów.
Apropo mikołaja to przyszedł owszem i prezenty udane ;)
 
25.12.2009 22:16:53
Ja tam napisałam list do dziadka mroza, co by mi przyniósł chłopa z kokardką. Wkleiłam zdjęcie, co by sie czasem nie pomylił... i co?
Przyniósł. ;d
I co teraz?
Ogłaszam więc: oddam chłopa w dobre ręce. Stoi obok, marudzi, że mu zimno (pomyslooowe z tą kokardąąaaa! ;D ) i przystojny jest.

FREE!

 
25.12.2009 22:20:15

ziemniook:
składają te same życzenia lub odpowiadają "na wzajem".


ja w tym roku, życzylam tylko sobie. ;-)


Sam_Wiesz_Kto:
Święta są do kitu! Bo w Polsce nie umimy kultywować tradycji! Kurwa jego mać!


A myślałam, że w tym roku wszyscy zdrowi...



samjestesmisiek:
Nie ma już świąt pachnących pomarańczami i mandarynkami


Moje tam pachną mandarynkami. ;) Jakoś ich nie jem poza okresem świąt.
 
25.12.2009 22:23:00
Mój brat też chciał dostać i dostał Księgę Guinessa.
Czyli jest podobny do Kominka chociaż pod jakimś względem..
Jaki miły prezent świąteczny!
 
25.12.2009 22:57:35
A ja nic nie dostałam. Ale nie jest mi przykro, ważne że spędziłam Wigilię w rodzinnej atmosferze, mimo że nie ze swoją rodziną. Tak to jest jak się nie ma swojej ... za to ma się cudownego faceta.
A święta... nie dalej jak wczoraj pomyślałam sobie że ludzie kompletnie zatracili to, czym Święta powinny być. Nie jestem religijna, do kościoła chodzę na śluby i pogrzeby, więc może nie powinnam się mądrzyć, ale rzeczywiście dla wszystkich prawie święta nie kojarzą się już z narodzeniem Jezusa, tylko z bieganiną świąteczną, wkurwianiem się i kupowaniem prezentów, z których co najmniej połowa jest do odstrzału. Fajnie :)
 
25.12.2009 23:38:07
Eee tam.
Na mój chłopski rozum wszystko wygląda mniej więcej dobrze. Po co mają lansować religijność w mediach ? Żeby frekwencja w kościołach była wyższa? Może i by była, ale to by się mijało z celem. Nie ma sensu chodzenie na pasterkę, czy śpiewanie kolęd tylko dlatego, że zachęcają do tego w mediach. Prawdziwa potrzeba przeżywania świąt pochodzi z wnętrza samego siebie, a nie telewizora. To samo tyczy się mszy. Cóż nam po zapieprzaniu co niedzielę do kościoła, jeśli w ogóle nie myślimy nad słowami tam usłyszanymi? Doskonałym przykładem na to są słynne moherowe babcie. Siedzą sobie w tych ławeczkach i wypatrują, czy sąsiad z 7 piętra jest obecny. Czy to jest prawdziwe przeżywanie mszy ? Nie wydaje mi się.
Ci, którzy chcą obchodzić święta jak należy, będą to robić. Ci, którzy biegają po sklepach, nie zmienią swojego nastawienia pod wpływem tvn'u.
 
26.12.2009 00:21:00
Całkiem fajny artykuł: http://wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,97659,7387943,Ukryte_pod_choinka.html
W zasadzie nic odkrywczego, ale fajnie pokazuje, że w każdym z nas siedzi mały poganin :)
 
26.12.2009 01:14:41
Byłam na pasterce.
Usłyszałam podczas kazania, że kobieta, która będąc w trudnej sytuacji życiowej i finansowej, mając już dzieci, decyduje się na urodzenie następnego, jest świadkiem miłości.
Idealna bzdura do wpojenia ludziom w Wigilię.
Niech żyją święta pełne miłości na którą Cię nie stać.
 
26.12.2009 01:29:07
Mnie dziś babcia podarowała koszyk mandarynek i witaminki dla kobiet przed menopauzą - mam 15 lat i jestem płci męskiej... Wujek gdy zobaczył moją rozczarowaną minę, wziął mnie na stronę i powiedział - masz na sylwestra baw się dobrze i moim oczom ukazał się król Władysław II Jagiełło;]

ps. Przypomniał mi się fragment z książki Dan'a Brown'a "Anioły i demony" więc zacytuje:

"Boże Narodzenie. Dzień narodzin Jezusa Chrystusa.
Tyle że, zgodnie z Biblią, Jezus urodził się w marcu, więc dlaczego świętuje się to pod
koniec grudnia? Dwudziesty piąty grudnia jest, moi drodzy, starożytnym pogańskim świętem sol
invictus, Słońca Niezwyciężonego, które zbiega się z przesileniem zimowym. Jest to ten
wspaniały okres roku, kiedy Słońce powraca, a dni zaczynają się robić coraz dłuższe.
? Zwycięskie religie ? ciągnął ? zazwyczaj przejmują istniejące już święta religii
podbijanych, żeby zmiana była mniej gwałtowna. Nazywa się to transmutacją i pomaga
ludziom przyzwyczaić się do nowej wiary. Wierni mają święta religijne w te same dni, co
dotychczas, modlą się w tym samych świętych miejscach, używają podobnej symboliki... i po
prostu zastępują dotychczasowego boga nowym.
Dziewczyna, która wcześniej z nim dyskutowała, teraz była już wściekła.
? Sugeruje pan, że chrześcijaństwo jest tylko swego rodzaju... przerobionym kultem
Słońca!
? Absolutnie nie. Chrześcijaństwo nie ograniczyło się do zapożyczeń z kultu Słońca. Na
przykład chrześcijańska kanonizacja jest wzorowana na starożytnym rytuale ?tworzenia
bogów? opisanym przez Euhemerusa. Z kolei ?jedzenie boga?, czyli Komunia Święta została
zapożyczona od Azteków. Nawet koncepcja Chrystusa umierającego na krzyżu za nasze
grzechy prawdopodobnie nie jest wyłącznie chrześcijańska, gdyż poświęcenie się młodego
człowieka dla zmazania grzechów swojego ludu pojawia się w najwcześniejszych podaniach
związanych z kultem Quetzalcoatla." ;]
 
26.12.2009 01:34:22

Jezusa trzeba skomercjalizować


Wolę żeby Kościół wymarł niż poszedł z duchem czasu (ale najlepiej, żeby ani to ani to).
 
26.12.2009 01:45:29
Rolę Jezusa to przejał "kevin sam w domu, nowym jorku, wszechświecie" i gdzie to on tam sam był jeszcze. Wszędobylskie kolędy Kasi Cichopek i Krzysia Ibisza w pakiecie zstandardowo z Golec Orkiestrą, Feelem, Steczkowską i panią Niną Terrrrrentiew :D

Telewizja w święta nie powinna istnieć, dobrze, że chociaż na VH1 można było pośpiewać przez 4 godziny kolędy. Fajne tło z choinką, melodyjka i tekst w wersji karaoke.

Zasadniczo, 24 grudnia wcale nie jest lepszy niż zwykle, tylko trzeba więcej obiadu ugotować i powiedzieć (nawet tym, których sie nie lubi), że życzy się im wszystkiego najlepszego.
 
26.12.2009 01:50:20
A co do prezentów, to jasno wszystkim powiedziałam co chcę dostać, bo wiedziałam, że to co chce będzie spełniało swoją funkcję, będzie przydatne. I tak samo praktyczne prezenty zrobiłam dla każdego.
 
26.12.2009 04:07:52
"Zauważyliście, że rolę głównego bohatera - Jezusa, przejął dotychczasowy ulubieniec dzieci i wieczny drugoplanowiec - św. Mikołaj?"

A tu tak w temacie: Specjalny odcinek South Parka z serii The Spirit of Christmas - Jesus vs Santa

http://www.youtube.com/watch?v=eSQczYEeB2w
 
26.12.2009 04:08:08

silje:
powiedzieć (nawet tym, których sie nie lubi), że życzy się im wszystkiego najlepszego.

to jest właśnie to czego w świętach nienawidzę. obłuda.

wemir:
Żeby frekwencja w kościołach była wyższa?

tak! większa frekwencja, więcej kasy na tacy, a to tylko o to chodzi.
 
Gość: dlugers, amelia123.siec.idealan.pl
26.12.2009 08:16:11
Tak w ogóle to wizerunek św. Mikołaja powinien być otantiemowany, i za każde wyświetlenie reklamy z nim - jakiś % dla dzieci!!!
 
Gość: Adrian, chello087206233125.chello.pl
26.12.2009 10:58:35
Mnie ostatnimi czasy najbardziej irytuje jak wszyscy wokoło są anty. Obejrzy taki jeden z 2 w internecie filmik, że Jezus to postać wymyślona, że jest pogańskim bożkiem i już pozjadali wszystkie rozumy. Dla mnie w religii chodzi tylko i wyłącznie o wiarę, że jest ktoś kto to wszystko zaczął i dał wszystkiemu życie.
Frekwencja w kościele powiadasz, chodząc od dziecka do kościoła jakiejś szczególnej zmiany frekwencji nie widać, poza tym często wałkowany temat w internecie Polskiej mentalności, której też zresztą jesteś pewnie przeciwny a jednak "tak! większa frekwencja, więcej kasy na tacy, a to tylko o to chodzi."... Jak kto ma lepiej to od razu źle.

A co do świąt, w telewizji dostrzegłem, że wszędzie mówi się o świętowaniu, o prezentach a nigdzie tak naprawdę nie wspomniano co świętujemy. Prawda jest taka że niedługo świętować będziemy po prostu dzień, a nie wydarzenie.
Tyle ode mnie ;)
 
26.12.2009 13:02:12
Przecież tę kolędową reklamę Koli jeszcze niedawno widziałam na antenie, co prawda w wersji ocenzurowanej. To też zdjęli? Pierwsza reklama Filipa i już coś takiego, oby to mu nie zepsuło kariery. Amen.
W tym roku zawiesiłam na lodówce kartkę z listą wymarzonych prezentów, czyli rezerwacjami na bilety, które jakiś miły Mikołaj mógłby opłacić. Podałam wszystkie numerki, kwoty i wszyściutkie numery telefonu do kas, w razie gdyby któryś był zajęty. Pod choinką znalazłam rzecz jasna kapcie i różniste sweterki, które poszły do zwrotu, bo jak zawsze albo nie mieszczę się w cyckach, albo całościowo za duże, więc przynajmniej powód jest żeby oddać, nie wspominając ofiarodawcom, że są paskudne. Mam więc kapcie i 6 rezerwacji na styczeń do opłacenia. Dziękuję, święty Mikołaju. W przyszłym roku sama se zrobię prezenty.
A o pasterce też powiem, a co tam, bo śmiesznie było. Ministranci zaliczali wpadka po wpadce, proboszcz w kazaniu trzy razy wracał do tej samej anegdotki zasłyszanej rano w radiu i co rusz zapominał tekstu, a ćwierćgłucha, starsza od samego świętego Mikołaja siostra organistka pokazała, że nawet Cichą noc można zaśpiewać tak, żeby ludzie nie wiedzieli, o co chodzi.
Muszę przyznać, że te święta coś we mnie zmieniły. Nie wiem jeszcze ile, bo waga jak na złość nie działa.
 
Gość: krs, 77-45-36-236.sta.asta-net.com.pl
26.12.2009 13:56:24
Kominku ja z innej beczki, ale czy slyszales ze matka z zebem na przedzie dostala wypas wsparcie na swieta? Byl krotki reportaz w tvp info, jakos w nocy pare dni temu. Otoz matka byla nawet u fryzjera, bedzie chrzcila dziecko i bierze slub ze swoim konkubentem!
 
26.12.2009 17:05:43
Na święta dostałam w prezencie choróbsko, tylko jeszcze nie ustaliłam, który były mi tak dobrze życzył. Nie byłam więc ani na pasterce, ani nie śpiewałam kolęd, ani nie jadłam świątecznego ciasta. Gdyby nie choinka ubierana z bratem na dzień przed Wigilią, w ogóle nie wiedziałabym, że święta. Za to Mikołaj [a raczej Gwiazdor, ludzie, Gwiazdor! I wcale nie Majkel!] spisał się na medal jak co roku - praktycznie wszystkie prezenty trafione, cieszące oko i serce :) Tak więc siłą rzeczy, jedyne co zapamiętam z tegorocznej Gwiazdki to gorączka, katar i radość z odpakowywania paczek.
 
26.12.2009 17:26:29
W socjalizmie nie byłoby żadnych reklam, komercjalizacji i paradoksalnie kościół i Jezus wróciliby do łask, a mikołaj mógłby się schować. Ileż razy mam mówić ile zalet ma socjalizm!?
 
26.12.2009 19:06:13
Trochę z innej beczki :)
Dlaczego w prawym górnym rogu jest napisane że to jest lewy górny róg strony [tam gdzie jest AdTaily]?
 
26.12.2009 19:24:04

ktosia:
Dlaczego w prawym górnym rogu jest napisane że to jest lewy górny róg strony [tam gdzie jest AdTaily]?

Ja to sobie tłumaczę tak, że Kominek.tv jest zwrócony do nas twarzą, a nie dupą i dlatego jego lewa jest naszą prawą. To by znaczyło, że nas jednak odrobinkę lubi. :)
 
27.12.2009 02:55:07

Zgodnie z duchem czasu nie zapytam, jak obchodziliście Boże narodzenie, czy byliście na pasterce, czy czytaliście Biblię, czy śpiewaliście kolędy,


Spiewalismy kolędy, biblii nie czytaliśmy, pasterka była 2 godziny za wcześnie bo tylko ta telewizyjna z Benedyktem. dał radę.
 
27.12.2009 05:31:05
Pierdolone święta.
Z roku na rok coraz bardziej mam ich dość - zapewne jest to konsekwencja tego, że się starzeje.
Albo to też wina komercjalizacji świąt - a ja z natury nie cierpię dostawać prezentów (uraz do niespodzianek), więc ten aspekt Bożego Narodzenia można sobie darować.
A fakt faktem, że Jezusek odchodzi w niepamięć. Jako osoba niezbyt wierząca (czyt. wcale), nie byłem w kościele i nie miałem ANI RAZU kontaktu z Jezusem przez te święta - w żadnych mass mediach nie przypominano dlaczego właściwie obchodzimy świętujemy.
Przede Wszystkim kładziono nacisk na obżarstwo (reklamy i porady 'ekspertów' jak sobie z tym radzić), prezenty (co kupić, dla kogo, z czego będziemy się cieszyć) i pojednania z rodziną (to akurat p. Kominek ładnie podsumował w tekście - dla mnie nie było to nigdy święto rodzinne, ponieważ z rodziną widzę się codziennie, jemy wspólne posiłki i utrzymujemy dobre kontakty).

Wobec tego konkluzja jest taka jak wstęp: Pierdolone święta.

(iwnoki, wiem że przeklinam)
 
27.12.2009 15:58:14
Komentarz do kominotki: EMPIK SIĘ OPAMIĘTAŁ

forma "Panie Marku" jest dla mnie do przyjęcia, ale mordercze instynkty wzbudzają we mnie obsługujący infolinię w play, którzy zwracają się do klientów na TY. "Jak ci pomóc?' "Chcesz coś jeszcze?"
 
27.12.2009 16:24:45
Komentarz do kominotki: OPINIA: GOMORRA

Książki nie czytałam, ale muszę przyznać że film mną w jakim sensie wstrząsnął. Po cudownej wizji należenia do mafii wykreowanej w Ojcu Chrzestnym, Gomorra jest silnym ciosem.
Zwłaszcza dla mnie, bo zmienił moje spojrzenie na Włochy, dotąd utrzymane w tonacji kolebki kultury, perły architektury, kraju artystów i intelektualistów, pełnego pogodnych ludzi i ogólnego dostatku.
To co zobaczyłam w filmie, uświadomiło mi jak bardzo idealizowałam ten kraj, o którym opinie wyrobiłam sobie na podstawie trzech czy czterech krótkich pobytów.
Blokowiska, bieda, nieopisany wręcz syf, brud, margines.
Mocne odebranie złudzeń i przywrócenie do rzeczywistości.
 
Gość: Fakkir, 77-254-78-82.adsl.inetia.pl
27.12.2009 17:15:25
Jezus się nie urodził w grudniu - ta data to po prostu data "zapożyczona", dzięki której w zamierzchłej przeszłości kościół mógł zwiększyć ilość owieczek wpinając się niejako w inne religie (astralne) w owym czasie bardziej popularne.
Tak samo jest z kultem maryjnym, który również miał wciągnąć w katolicyzm wyznawców bodajże greckiej Ateny, czy innej bogini...
 
27.12.2009 18:45:35
Tak czytam niektóre komentarze i właściwie to to wszystko jest smutne. Dla Was. To wy kreujecie Święta, atmosferę, to jak inni się z Wami czują, to czy rodzina i przyjaciele spędzą z Wami dobry czas, udane Święta. Do kogo Wy macie pretensje, że nie ma w Świętach magii, skoro sami jej nie czujecie? Ale pewnie. Najłatwiej ponarzekać na "nich".
Ja miałam piękne święta, chłonęłam to, że możemy wszyscy, w takim składzie usiąść przy stole, że możemy pośpiewać kolędy, że możemy ze sobą pobyć, bo nie będzie nam to dane na zawsze. Prezenty to tylko dodatek do tego. Nerwowość przedświąteczna udziela się wszystkim (albo prawie wszystkim), ale jeśli ktoś sam z siebie nie potrafi poczuć w trakcie świąt nic cennego i nic takiego dać od siebie, to ja współczuję. A rodzina siedzi i patrzy na te skrzywione miny jednej z drugim. Cudnie. Samo ciepło.


Fakkir:
Jezus się nie urodził w grudniu - ta data to po prostu data "zapożyczona", dzięki której w zamierzchłej przeszłości kościół mógł zwiększyć ilość owieczek wpinając się niejako w inne religie (astralne) w owym czasie bardziej popularne.
Tak samo jest z kultem maryjnym, który również miał wciągnąć w katolicyzm wyznawców bodajże greckiej Ateny, czy innej bogini...

Nic odkrywczego. Tylko powiedz: i co z tego?
 
27.12.2009 19:25:39
Ja się pytam, dlaczego w tv jest sryliard reklam leków na wszystko, a nie ma reklam premier filmów, książek? gdyby nie net, to człowiek nie wiedziałby, że coś do kin wchodzi, albo się w księgarniach pojawi. szkoda no. [a taki sobie cichy apel wysłany w kosmos]
 
27.12.2009 19:25:48

ml76:
To wy kreujecie Święta, atmosferę, to jak inni się z Wami czują, to czy rodzina i przyjaciele spędzą z Wami dobry czas, udane Święta. Do kogo Wy macie pretensje, że nie ma w Świętach magii, skoro sami jej nie czujecie? Ale pewnie. Najłatwiej ponarzekać na "nich".


Nic odkrywczego. Tylko powiedz: i co z tego?
 
27.12.2009 19:37:31
Komentarz do kominotki: NA 10 DNI PRZED ZGONEM...

Mam olympusa sw1030 i raczej nie polecam. Jakość zdjęć jest beznadziejna. Sprzedawca (sklep w wawie) nie dołączył do aparatu przejściówki do karty MSD,i kabelka. Wodoodporność aparat utracił wraz z kwadratową ramką przy obiektywie (2 tygodnie po zakupie). Ramka odpadła w nieokreslonych okolicznościach. Mimo, że przez chwilę cieszył (zwłaszcza zdjęcia robione na basenie) to drugi raz bym tego badziewia nie kupił.
 
27.12.2009 19:49:03
Komentarz do kominotki: NA 10 DNI PRZED ZGONEM...

a do tego panasonica co masz pasuje ta "obudowa": http://www.foto-bogutti.pl/product_info.php?products_id=861
Maksymalne wymiary aparatu (dług./wys./szer.): 150 x 135 x 170 mm
Waga 350 g.
wymiary panasonica:
Waga aparatu 370 g
Wymiary (szer. x wys. x gł.) 117.6 x 75.3 x 88.9 mm

i w razie wymiany aparatu o której piszesz nie będzie trzeba kupować nowej obudowy. ;]
 
27.12.2009 19:55:45

anonymous:
Nic odkrywczego. Tylko powiedz: i co z tego?

No tak. Nic. Ponarzekać dobra rzecz, nie? ;)
 
27.12.2009 20:25:39

za 20 lat nikt nie będzie pamiętał, kto przyszedł na świat 25 grudnia.


Nie, no coś Ty. Przecież każdy wie, że 25 grudnia urodził się Święty Mikołaj.
 
27.12.2009 20:31:01

asiiaaa3:

a do tego panasonica co masz pasuje ta "obudowa":


Ale czy ten aparat jest lepszy od tamtego Olympusa do zdjęć podwodnych? Bo tak na zdrowy rozum to coś do zdjęć podwodnych powinno być lepsze od czegoś do naziemnych.
 
27.12.2009 21:13:06
wg mnie dużym plusem olympusa jest mała waga i wielkość, bo łatwiej nim manewrować pod wodą.
ii na tym kończą się jego plusy.
panasonic jest lepszym aparatem, ma lepszą optykę [obiektyw Leic'y] i mam większe przekonanie do takich hybryd niż do małpek a'la olympus.

a czy jest lepszy? nie wiem, wszystko co piszę opieram na danych technicznych, które widzę w internecie i jakiejś wiedzy, którą wyniosłam z fototechnikum.
i jeszcze jedna taka uwaga mała, olympus jest nazywany aparatem wodoodpornym tylko i wyłącznie dlatego, że jest wodoszczelny nie ma jakichś innych dodatkowych opcji niż panasonic, więc dla mnie wybór jest jasny.
a to:
"Podwodna fotografia szerokokątna 1, Podwodna fotografia szerokokątna 2, Podwodna fotografia makro"
to jest jakieś pierdzielenie marketingowe, bo fakt w przeliczeniu na mały obrazek to jest obiektyw z szerokim kątem 28 mm, ale imo jest tak napisane, żeby kojarzyło się z tzw rybim okiem. a w panasonicu tak jak już pisałam, jest lepszy obiektyw, z szerszym kątem i lepszym zoomem.

tak trochę okrężnie, ale chyba ogólny przekaz da radę zrozumieć.
 
27.12.2009 21:37:17
Boszzuuu nareszcie nadrobiłam zaległości wszędzie u Kominka..

Co do tego, że święta pokroju Bożego Narodzenia czy Wielkanocy przybierają formę świąt rodzinnych, tradycji, nie religijnych to nie ma najmniejszych wątpliwości. Sama od wieków borykam się z tym przemyśleniem i wcale mnie ono nie cieszy. Ta cała komercja związana z świętami, reklamy buk wie ile przed świętami, Mikołaje, choinki itp. uwłacza świętą i intensywności ich przeżywania, dla mnie jest to osobistą tragedią. Ja jeszcze dorastałam w czasach prawdziwej świątecznej atmosfery, kolęd i w ogóle, teraz mi tego bardzo brakuje, czuję się rozgoryczona i nieszczęśliwa, bo wiem co straciła i zdaje sobie sprawę, że to już nie wróci.

Ateiści też chcą obchodzić Święta Bożego Narodzenia, chcą mieć swojego Mikołaja, swoją wigilię, swój dzień wolny od pracy, kogo by to obchodziło, że są to Święta Bożego Narodzenia, a Boga przecież nie ma! No kogo? Przecież to taka wspaniała okoliczność w roku, Mikołaj jest to chyba wystarczy...

Ja byłam na pasterce, nie śpiewałam kolęd, bo nikt ze mną nie chciał ich śpiewać, na pasterce śpiewałam i się cieszę.

Od Mikołaja dostałam fajne prezenty i się cieszę.

Więcej już nie piszę, bo o świętach i o tym jak bardzo jestem tym wszystkim zirytowana mogłabym napisać książkę.
 
Gość: jaaa, 83.230.5.32.gl.digi.pl
27.12.2009 21:43:42
Komentarz do kominotki: NA 10 DNI PRZED ZGONEM...

Komentarz do kominotki: NA 10 DNI PRZED ZGONEM...

Jeśli chodzi o zabawki od spraw ekstremalnych polecam firmę Oregon Scientific. Ale nie wiem czy i gdzie można w Polsce dostać ich zabawki (poza allegro oczywiście).

Kamerka którą posiadałem była wodoodporna do 100m, poza tym oczywiście kurzo, brudo i wstrząsoodporna, nagrywała w rozdzielczości 640x480 i jakościowo było bardzo dobrze, niestety nie posiadała flasha wiec zdjęcia były czasami ciemniejsze niż być powinny.
 
28.12.2009 00:21:43
Komentarz do kominotki: OPINIA: GOMORRA

ksiązka jest swietna, film mnie troche rozczarował, nie wiem dlaczego poświęcono w nim tyle miejsca na historie tych 2 małolatów którzy bawili sie w mafie... w książce została przedstawiona chyba na 1 stronie.
 
28.12.2009 00:37:55
Ja miałem po prostu superowy prezent.

A było to tak:

Wstałem rano 24 grudnia, czułem się pełen sił, jak zwykle odpaliłem kompa, wziąłem poranny prysznic, coś przegryzłem i tyle. Czułem się doskonale, myśląc o zbliżającym się wieczorze. Zaczęła mnie brać grypa, czułem to. Zrobiłem herbatkę z cytyrnką, owinołem się ciepło kocem i mierząc temperature czułem się coraz gorzej. Za chwile cały dygotałem, czym prędzej wskoczyłem do łużka. Termometr wskazywał 39,8C. -Wykuruje się, jeszcze parę godzin. Niestety myliłem się.

Podczas gdy rodzina już siedziała przy stole, ja męczyłem się z gorączką. Zimny okład itp. Termometr wskazywał 40,7C. Gorzej być nie może. Lodowaty prysznic zbił jedynie do 40,4C. Masa tabletek też nie działa.

I tak oto ten piękny, jedyny w roku wieczór, gdzie pod choinką czekają prezenty, moi dwaj ulubieni wujkowie dyskutują na jakiś ciekawy temat, matka która podaje karpia, opłatek czekający na życzenia... przeleżałem w łóżku, pocąc się, lub dygocąc i nie umieć zasnąć. Byłem wkurzony.

A tak w ogóle to ja wcale nie czuje klimatu świąt. Jakoś nie liczyłem godzin do tego dnia,nie myślałem o prezentach.... Brak śniegu, to jest największa przyczyna. Aczkolwiek wiek też ma znaczenie.
 
28.12.2009 10:30:35
Komentarz do kominotki: NA 10 DNI PRZED ZGONEM...

Komentarz do kominotki: NA 10 DNI PRZED ZGONEM...

tu masz gotowca: czapeczkę od razu z aparatem ;-)
http://fotoblogia.pl/2009/12/28/fotograficzne-akcesoria-szpiegowskie-czapka/
 
28.12.2009 12:20:24
Komentarz do kominotki: NA 10 DNI PRZED ZGONEM...

Komentarz do kominotki: NA 10 DNI PRZED ZGONEM...

Gdybyś jednak chciał skorzystać z roweru na wyjeździe polecam tą:
http://www.kgbcameras.co.uk/cameras/action-camera.htm

druga od góry, zamontowana na czerwonym kasku, nie gubi klatek nawet przy szybkiej jeździe i ma szybkozłączkę do odpięcia z pasów mocujących. niestety to nie szpegowska, ale skoro Kominku preferujesz rower to może sie przydać nawet w ciepłych krajach.

babskimokiem, fajna opcja ta czapa, ale to nie kultowy nike ;)
 
Gość: Nypela, cm-84.208.89.105.getinternet.no
28.12.2009 15:04:53

ml76:
Tak czytam niektóre komentarze i właściwie to to wszystko jest smutne. Dla Was. To wy kreujecie Święta, atmosferę, to jak inni się z Wami czują, to czy rodzina i przyjaciele spędzą z Wami dobry czas, udane Święta. Do kogo Wy macie pretensje, że nie ma w Świętach magii, skoro sami jej nie czujecie? Ale pewnie. Najłatwiej ponarzekać na "nich".


Zgadzam sie z Toba w 100%. Kazdy ma takie swieta jakie sobie stworzy.
Z lat dziecinstwa pamietam wspaniale swieta w moim domu. Stoly uginajace sie pod mnostwem pysznego jedzenia, piekna choinka, wysprZatany na blysk dom cuda i cudenika. I moja mame przysypiajaca przy wigilijnym stole ze zmeczenia...Pozniej kiedy podroslismy z bracmi, pomagalismy przy tych wszystkich czynnosciach. Mimo, ze wychowywalam sie w mocno zakorzenionej, swiatecznej tradycji, w ktoryms momencie swojego zycia, siedzac przy tym pieknie przygotowanym stole przez moja mame, postanowilam sobie, ze ja napewno nie bede sobie wypruwac flakow, a pozniej spac cale swieta. Wychowalam sobie faceta. W moim domu swieta obchodzimy na wesolo, na luzaka. Jest to powod, zeby zaszalec i kupic sobie cos fajnego ( w tym roku byly to IPody ), wydac kupe pieniedzy na pyszne slodycze, na ktore w ciagu roku nas nie stac itd. A w przyszlym roku chcialabym, zebysmy spedzili swieta w jakims cieplym kraju. Kto wie.
Zakupy swiateczne robie duzo wczesniej, omijam w ten sposob szal cial.
Choinka tylko i wylacznie i na zawsze sztuczna. Karpia tez nie musze jesc. 2 idiotyczne zwyczaje, bezsensowne wycinanie drzew i karpie...Jak slysze, ze choinka musi byc prawdziwa, bo ladnie pachnie, to najchetniej przywalilabym w czerep. Jakby nie mozna bylo oderwac pare galazek, cale drzewko trzeba wyciac. Ludzka glupota.
A swieta obchodze w tym roku w Oslo. Norwedzy sw. Bozego Narodzenia rowniez swietuja bardzo rodzinnie, w przeciwienstwie do Wielkanocy- Oslo pustoszeje, poniewaz Wielkanoc to baaaardzo dlugi weekend i wiekszosc ludzi wyjezdza na wakacje.
Pozdrawiam.
 
28.12.2009 16:36:17
Komentarz do kominotki: NA 10 DNI PRZED ZGONEM...

Napisałem coś na temat aparatów na pierwszym blogu.
 
28.12.2009 17:40:56
Komentarz do kominotki: EMPIK SIĘ OPAMIĘTAŁ

A ja właśnie lubię jak zwracają się do mnie na "Ty". Dziwnie się czuję gdy ktoś mówi mi na "Pan" ;)
 
Gość: komin, aegl226.neoplus.adsl.tpnet.pl
29.12.2009 13:51:22
kościół zawsze działał inaczej od innych
 
30.12.2009 04:15:42
Komentarz do kominotki: EMPIK SIĘ OPAMIĘTAŁ

W kwestii empiku.
Pracowałem tam czas jakiś. Pomijam fakt, że jako klient bym się serdecznie obraził gdyby ktoś się do mnie imiennie zwrócił. Z punktu widzenia pracownika byłem, wniebowzięty kiedy jakieś obrzydliwe kaszaloty uśmiechały się do mnie zalotnie po pożegnaniu: "do widzenia, pani kasiu ". Jedna piękność po takim podrywie poczuła się tak ośmielona, że zapytała nawet kiedy pracę kończę i czy byśmy gdzieś nie wyszli (dzięki uroczemu identyfikatorowi poznała moje imię...) ehh dziś tam nie pracuję ale to jak ta firma traktuje swoich pracowników to naprawdę temat na bardzo ciekawy reportaż, nawet biedronka wymięka. Zresztą empik to naprawdę wesołe miejsce, jak mi się kiedyś zbierze a wam się będzie chciało czytać to wam jakąś miła anegdotkę opowiem w komentarzach.

ps.
Mogła sobie być kaszalotem, przeżyłbym, ale ona miała koło 30tki i wielce dumna z siebie kupowała sobie dzieło literackie pod tytułem "zmierzch". Rozumiecie, że traumę mam do dziś.
 
Gość: ahha, apn-95-40-225-144.dynamic.gprs.plus.pl
04.01.2010 18:34:51
cacko_z_dziurka25.12.2009 22:16:53Ja tam napisałam list do dziadka mroza, co by mi przyniósł chłopa z kokardką. Wkleiłam zdjęcie, co by sie czasem nie pomylił... i co?
Przyniósł. ;d
I co teraz?
Ogłaszam więc: oddam chłopa w dobre ręce. Stoi obok, marudzi, że mu zimno (pomyslooowe z tą kokardąąaaa! ;D ) i przystojny jest.

FREE!

dawaj!!!!!!!!!!!!!ja wezme!
 
jako Gość
zaloguj się
zarejestruj się
Jeżeli się nie zalogujesz, przy Twoim komentarzu pokaże się adres IP.
twoja nazwa (wymagane)
e-mail
Podgląd
Dodaj komentarz
niedziela, 27.06.2010
TU MOŻE BYĆ MIEJSCE

na Twoją reklamę.

Ale wcale nie musi, bo na blogu jest jeszcze kilka innych miejsc na banery, a i współpraca z blogiem nie musi obejmować wyłącznie banerów.

 


(tak, można klikać w ten obrazek, można)

soonia, na blogu kominka wszyscy jesteśmy ponad 7 godzin starsi! no mój BOŻE
Lisu, przepraszam, jeśli Cię w jakiś sposób dotknęłam. Trochę sie nie zrozumieliśmy. Nie chodziło mi o to, że burakiem jest ten, kto coś sobie nakręci na ulicy, bo akurat zobaczył coś ciekawego. Sama mam fajny aparat z telefonem i czasem coś sobie nakrece, ostatnio teatr uliczny z Japonii w centrum Aten. Odejdzmy też od tego buraka,bo moze zbyt dosadne słowo. Mnie chodziło raczej o to, ze panowie zobaczyli gołą babkę (właściwie jej cienie) i biegiem kręcą. Jakoś dla mnie ta reklama przedstawia mężczyzn w takim powiedzmy to, niekorzystnym świetle, goła babka, więc automatycznie mordy im się śmieją, ślina cieknie z ust i te kamery wszyscy jak na komendę...


Ja się zastanawiam, czy gdybym coś takiego zobaczyła, to też bym chwyciła za swoją nokię i stanęla na środku i kręciła, bo babka się kąpie. No i... chyba jednak nie, naprawdę. Podobnie jak nie pstrykałabym jak oszalała na widok jakiegoś celebryty w centrum miasta. Co nie zmienia faktu, ze wielu by się posikało, żeby sobie pstryknąć taką fotkę, czego ostatnio mielismy przykłądy przy okazji zjazdu Solidarności.

panpremier:
Mad Men.

bardzo dobry, poza jednym małym ale jakże istotnym szczegółem - główny bohater ma w sobie tyle samo ikry i charyzmy co drewniany Vito Scaletta. Nie dałem rady wyjść poza pierwszy sezon, niestety.

dziewczynka_do_bicia:
Dean Winchester

Dean Dean, co wy wszystkie macie z tym Deanem, on nawet nie umie zjeść kanapki nie paprząc się jak dziecko ;)
"Oranżada" Helleny przeszła ostatnio jakiś relaunch, bynajmniej ja ją spotkałam na wielu półkach sklepowych już :) Gdzieś w jakimś artykule (nie pamiętam niestety gdzie, wiem że to było pismo o FMCG :( ) przeczytałam też, że podobno dostała nagrodę Produkt Roku 2009, więc trzyma się jakoś tam. Na ich stronie internetowej hasło brzmi: "Hellena - łączy pokolenia", jest w tym trochę prawdy :) Ale oranżady w szklanych butelkach (0,2 bodajże) to ja już nie pamiętam od czasów gimnazjum :( A lody Bambino były tym, na co mała Angela czekała całą jesień, zimę i wiosnę (aczkolwiek Magnum z orzechami nie pogardzę :)), nie wiem jaki był motyw postępowania grupy ludzi, którzy przyczynili się do ich zniknięcia :( A oprócz gumy Donald pamiętam, że były też takie Barbie - zbierałam te naklejki i namiętnie tapetowałam sobie nimi pokój i ozdabiałam meble ;)



Zastanawiam się, dlaczego producenci oranżady (bodajże Hellena) nie wpadli na pomysł, aby na znanym wszystkim smaku zrobić napój energetyczny o nazwie Oranżada? Co to za problem dorzucić do składu trochę kofeiny i tauryny? Red bulle wszyscy piją litrami, ten rynek dopiero się rozwija. Jestem święcie przekonany, że ze zwykłej oranżady dałoby się stworzyć markę lubianą przez dzisiejszą młodzież.


Masz rację Kominku, rynek się rozwija, ale ile już produktów tego typu weszło na rynek? Ile wchodzi? Całe mnóstwo - a i tak prawo pierwszeństwa sprawiło, że większość postrzegana jest jako "podróbki" i produkty gorsze od Red Bulla (no, może oprócz "Burna", bo jako produkt wychodzący z pod skrzydeł koncernu Coca - Cola miał dobrą oprawę marketingową i plasuje się na podobnej półce cenowej, przez co jest odbierany również jako produkt typu: "premium"), mimo iż w rzeczywistości takimi nie są. Nie twierdzę, że to niewykonalne, ale myślę, że Hellena mimo znanej marki musiałaby jednak zainwestować duże pieniądze w marketing, żeby się wybić na rynku napojów energetycznych.
No, przyznając się, czekałem na tę reckę. I sądze, że wiele nie napisałeś. Nie odbyło się to jak wcześniej z podziałem na wady i zalety wyodrębnione w odpowiednich akapitach. Jeżeli chodzi o Mafię to spodziewałem się czegoś jeszcze. Na głowę bije fakt, że stworzyli to Czesi... Ale my mamy Wiedźmina to i oni coś mają od życia.

Zima
Od czego zacząć ? A tak... Dla mnie, przynajmniej dla mnie absolutnie świetnie został dobrany początek gry do pór roku. Wątek wojskowy dodaje grze smaczku. Ale i tak najbardziej podoba mi się przyjazd do Ameryki. Zima... Szkoda, że trwa tak krótko, ale z pewnością gdyby trwała dłużej, zwyczajnie by mi się przejadła. Z tego co wiem wcześniej jej nie było, a teraz jest to moja ulubiona pora roku w Mafii...
Ślizgający się na chodnikach przechodnie, wszędobylski nastrój świąteczny i bajerancka muzyka w radio, jednym słowem cudo.
Let it snow, let it snow, let it snow...

Samochody
Model jazdy w jedynce był ciężko przyswajalny, zwłaszcza, że przeciętne auto nie wyciągało zazwyczaj więcej niż 100 km/h. No może wyciągało, ale cicho mi tam ! Wrażenie pozostało jakbym jeździł najszybszym ciągnikiem na świecie...
Akcja drugiej części rozgrywa się w latach czterdziestych i pięćdziesiątych. I nikt mi nie wmówi, że samochody potrafiły wtedy wyciągać 245 km/h. Tuning tuningiem, ale to lekka przesada. Głupotą wydaje się też zamieszczanie licznika w milach na godzine, a podawanie informacji w garażu w kilometrach na godzinę. I siedź tu teraz z kalkulatorem, żebyś mógł szpanować koledze ile wyciągnąłeś przedpotopowym gruchotem... Garaż za to jest świetny, ale ten pomysł już był i to nieraz. Po za tym miło popatrzeć jak opony zmieniają kształt podczas np. wjeżdżania na krawężnik. Takie szczegóły cieszą oko. Jest też do wyboru model jazdy zwykły i realistyczny. Jak opanujesz ten drugi będziesz miał satysfakcję, ale niech każdy gra jak uważa.

Realizm
Twórcy ewidentnie poszli w tę stronę. Mandat za przejście nie na pasach, przekraczanie prędkości, przejeżdżanie na czerwonym... Fajne ? Może i tak, ale jak już grasz w grę parę godzin to jest to bardzo denerwujące, że policja goni cię prawie bez przerwy. Kij, że łatwo uciec, ale to i tak wkurza. Otwieranie zamków znane z poprzednich części. Wybijanie szyb. Jak zaczynasz grę to starasz się tego nie robić żeby nie niszczyć auta, ale uwierz mi... Pod koniec będziesz czcić autorów za to. Po za tym przebieranie się, przemalowywanie auta, własna garderoba... Déjà vu ? Ano... To wszystko było już w gta 4. Nie winie za te rzeczy twórców, ale nie ma ich za co wynosić na ołtarz bo to już BYŁO. Jedynym fajnym pomysłem jest zmienianie rejestracji, tak... to mi robi dobrze.
Oby tylko nie zagłębiali się ekstremalnie w tym kierunku. Nikt by przecież nie chciał podczas misji się wkurzać bo Vito zachciało się siusiu...

Klimat
Kłótnia małżonków ? Oczywiście. Robotnik wrzucający węgiel do piwnicy ? Czemu nie. Sprzątająca kobieta ? Cudowny widok, swoją byłą... zaraz, zaraz... To chyba nie ta bajka.
Masa losowych skryptów potrafi cieszyć. Zwłaszcza jak grę się przechodzi pierwszy raz. Producenci zajęli się tym wzorując się na podstawie filmów gangsterskich. Ponoć obejrzeli ich ponad 50. Ja w to nie wierzę. Pewnie obejrzeli Ojca a resztę czasu spędzili przy piwie grając w czołgi na pegazusie. Tak czy inaczej można się wczuć w ten klimat lat pięćdziesiątych. Twórcy gadali coś tam jeszcze o budowie miasta w taki sposób aby budowało ono klimat. Sami stwierdźcie czy się im to udało. Dla mnie odstawili kawał dobrej roboty.

Grafika
Tak, grafika. Począwszy od postaci, skończywszy na cieniach jest świetna. Faktem jest, że wymagania są jednak zawyżone i chyba tym studiom odbija żeby wypuszczać gry o coraz większych wymaganiach. Popatrzcie na zalecane dla jakiegoś Empire, albo Napoleon Total War. Tak są prawdziwe. Nie, to nie jest zmowa i nie zmienili ich w internecie tylko dlatego żeby was robić w bambuko. Żeby nie pisać w samych superlatywach napisze, że jak wspomniał już Komin ściany są płaskie i momentami przypominają te z "Ojca Chrzestnego", części pierwszej gry oczywiście.

Fabuła
No jakaś tam jest, ale byłem zbyt zajęty zabijaniem żeby ją zauważyć. Nie ma się czym podniecać. Jest i tyle. Za to oryginalność misji to już zupełnie inna sprawa. Żeby nie zdradzać, zachęcam do zagrania.

Dźwięk
Według mnie bardzo dobry. Muzyka pasuje do misji. Ponoć wykupili prawa do oryginalnych utworów z tamtego okresu. Na ile to prawda nie wiem. Koneserów muzyki lat powojennych proszę o sprawdzenie cynku :) Za let it snow to podwyżam dźwięk o ocenę (co z tego, że nie ma tu żadnych ocen ?).

Mechanika
Dużo bicia, dużo strzelania, mało pościgów. System walki wręcz jest bardzo efektowny aczkolwiek to taki swoiste 50/50. Nigdy nie wiesz czy wygrasz. System chowania się to już klasyka kina. Kilka kulek i padasz na machę jak ja po wypiciu dwóch browców. Polecam grać od razu na trudnym poziomie trudności.

Długość
W dobie konsol i niedzielnych graczy gry są coraz krótsze co niestety nie ominęło dzisiejszego tytułu. Po tej grze spodziewałem się przynajmniej dwudziestu godzin dobrej zabawy, a dostałem 10h jak robisz na szybkiego, 11 normalnie, 13 jak się bawisz samochodami, a satysfakcjonujące 20 jak nie wyłączasz gry do spania. Co więcej zwiększenie poziomu trudności nie wydłuża zbytnio czasu rozgrywki.

Ocena ogólna
Mafia to piękna gra z mniejszymi lub większymi niedoskonałościami. Nie ma co porównywać jej do produkcji typu GTA 4 (walić to że właśnie to robię). To zupełnie inna gra i denerwuje mnie porównywanie każdej gry akcji z perspektywy trzeciej osoby do w/w tytułu toteż sam tego nie uczynię. Gra ma wiele smaczków, ale też swoje wady. Według was największą jej wadą jest to, że nie jest "jedynką". Takie rozumowanie jest błędne i grę należy oceniać nie jako sequel, a jako inną produkcje. A pod tym względem jest to jeden z najważniejszych tytułów w tym roku i zdecydowanie polecam towar zakupić.


Czytaj spamera
Mafia to taka gra jak Fallout 2. Czego by nie zrobić, jak świetnej grafiki by nie przygotować, jak fajnych pomysłów - tego po prostu NIE POWINNO się kontynuować, bo nie da się doścignąć pierwowzoru. Nie grałem w M2, ale to o czym piszesz pasuje do moich przewidywań.

Jedynka była doskonała. Była DOSKONAŁA - począwszy od menu (ta muzyka! ta animacja! ten klimat!) poprzez filmowy scenariusz, dialogi, postaci, miasto (nawet GTA 4 się chowa), klimatyczne momenty (motyw w kościele z otwartą trumną, walka w muzeum z latającymi wokół kawałkami obrazów i posągów, motyw na stacji benzynowej, akcja w hotelu no i ten jebany parking)...

Ta gra była po prostu doskonała (powtórzyłem sobie ją nawet jakiś rok temu - nadal jest). Takie gry już chyba nie wrócą, bo serio - w co ostatnio grałeś na takim poziomie? Nawet współczesne RPG, mój ukochany gatunek, robią się niemiłosiernie płaskie i proste. Fallout 3, mimo, że bardzo grywalny i klimatyczny, nie umywa się do "dwójki" - toż w F3 interakcja z innymi postaciami jest sprowadzona do zera i nie można nawet żadnej laski przelecieć.

Dziś gra to gra. Bardzo grywalna gra to tylko... bardzo grywalna, ale gra. Kiedyś gra to była przygoda. Grając w Mafię nie czułem, że jestem kolesiem siedzącym przed kompem - czułem, że jestem Tommym i wpadłem po uszy w niezłe gówno. Grając w Fallouta 2 nie czułem, że gapię się w monitor i czytam zielone literki na czarnym tle - czułem, że właśnie wyrwałem się z mojej rodzinnej wiochy i mam przed sobą cały świat i wielką przygodę.

To chyba już nie wróci, bo gry się zmieniły. Albo my już jesteśmy starzy.
Czytaj spamera
Nie wiem czemu tak dużo osób pisało o możliwej awarii dysku. Przecież autor napisał, że komputer mu się nie uruchamia, a na to nie może mieć wpływu dysk twardy. Z mojego doświadczenia mogę powiedzieć, że dysk twardy to część, która znajduje się w czołówce części, które psują się w komputerze. Zazwyczaj są to jednak uszkodzenia mechaniczne czyli nie od napięć, a od przegrzania, wstrząsów czy po prostu zużycia. Tylko raz miałem szczęście trafić na uszkodzoną elektronikę dysku, ale sam ją zniszczyłem bawiąc się molexem i wiatraczkiem przy włączonym komputerze. Wysokie miejsce w moim rankingu zajmują płyty główne. Odkąd kondensatory elektrolityczne zostały zamienione na polimerowe to już nie ma tylu awarii, ale właśnie ze względu na starego typu kondensatory dosyć często zdarzały się awarie. Szczególnie niektóre płyty główne jak seria MSI K9N miały tendencje do padania. Zasilacze uplasuję na trzecim miejscu. W ich wypadku sytuacja jest o tyle skomplikowana, że czasami uszkodzony zasilacz może działać ale traci na stabilności. Tego typu awarie znacznie utrudniają znalezienie problemu. Następne są karty graficzne. Mają one obecnie wiele zabezpieczeń, ale nadal potrafią się schrzanić. Kiedyś można było je zepsuć podkręcając FSB, gdy szyna była połączona z AGP, ale aktualnie to już daleka przeszłość :) RAM dosyć ciężko uszkodzić tak by komputer w ogóle się nie uruchamiał. Zdarzają się czasami uszkodzone pamięci, które wysypują błędy w testach, a komputer potrafi z taką pamięcią irracjonalnie pracować. Jednak spalić pamięć nie jest łatwo i one same mają różną odporność. Można je spalić złym napięciem (ale od tego jest szereg zabezpieczeń) i kiedyś gdy były gorsze zabezpieczenia, to można było je uszkodzić, jak się źle je wsadziło. Ja sam miałem sytuację, gdy miałem spięcie na płycie głównej, na której był Kingston i Infineon. Infineon wyzionął ducha, a Kingston działał jak zwykle :) Procesory padają niezwykle rzadko. Potrafią być dosyć wrażliwe, ale od wielu lat ilość zabezpieczeń na płytach głównych nie pozwala na ich uszkodzenie. Na starych płytach głównych (jeszcze z Socket A) bez zabezpieczenia termicznego łatwo było spalić procesor podkręcając go lub źle mocując chłodzenie/rozsmarowywując pastę termoprzewodzącą.
A co do pytania o pozostawienie systemu to skoro działa, to na pewno da się go odratować. Pytanie tylko czy autorowi będzie się chciało go naprawiać (większość użytkowników woli format) lub czy nie znajdzie kogoś, kto nie zrobi tego za niego.
Ponowna aktywacja systemu po wymianie płyty głównej jest standardem od Windows Vista.
Czytaj spamera

kominek:

lo_:Tak , jestem pewnie za młoda niektóre sentymenty o których wspominacie, ale do dziś niezapomnianym wspomnieniem jest jak dostałam swojego pierwszego walkmana.


To mój ukochany walkman. Kupiony w 1996 r. Wyświetlacz, radio, przewijanie w obie strony. To był szpan na całą klasę.
http://img823.imageshack.us/img823/6091/p1070804.jpg



Ja pamiętam mojego pierwszego walkmana w roku 1994 , był taki żółty, bez wyświetlacza (zapomniałam producenta i google też nie pamięta) ;)
Poza tym smaki mojego dzieciństwa to andruty, lody w gałkach za 2000 zł lub-- 20 gr za sztukę - to już było po denominacji na obecne złote :) Potem "Śnieżka", "Murzynki". Poza tym wspominaliście o oranżadzie w dużych szklanych zielonych butelkach "Krzyś". Do tego czekoladowe trójkąty (nadal można je dostać w sklepach ale to już nie ten smak).
Jeździłam najpierw na rowerze "Reksio", potem na Wigry 3. Namiętnie wysysałam mleko kondensowane w tubkach i zajadałam się sorbetem.

Cieszę się, że mam takie wspomnienia mimo młodego wieku (rocznik 1985). Cieszę się że w latach 90-tych powtarzali w TV Misia z okienka i program Słodowego. Pozostałe bajki mojego dzieciństwa to pszczółka Maja, Muminki, Miś uszatek etc.

Jestem wyjątkiem wśród swojego pokolenia, którego zawartość pudełka z pamiątkami Tworzą listy mamy z internowania, listy 18-ście lat starszego brata z wojska, który namiętnie rysował w każdym z nich logo Iron Maden, zbierał puszki po piwie (również EB), pierwsze numery "Twojego weekendu" i temu podobnych.

Czasami mam wrażenie, że dzieciaki wychowane na Teletubisiach, Kotopsie itd., nie będą mogły z rozrzewnieniem wspominać swoich dziecięcych lat. Bo co tu wspominać?
Czytaj spamera
Witam wszystkich!
Kominek, na wstępie bardzo dziękujemy, że skorzystałeś z naszego zaproszenia i testowałeś reklamy na swoim blogu. Bardzo miłe są dla nas słowa dotyczące jakości obsługi klienta, zależy nam, aby nasi Wydawcy mieli pełne wsparcie zarówno przy wdrożeniu jak i przy optymalizacji wyników. Spisałeś sporo ciekawych i inspirujących spostrzeżeń, do których chcielibyśmy się odnieść:
• Porównanie Adkontekst do AdTaily – trudno porównywać oba systemy, ponieważ bazują one na różnych modelach rozliczeniowych; w Adkontekst płacimy Wydawcom za kliknięcie w reklamę, natomiast w AdTaily Wydawca ustala cenę za wyłączność danej reklamy (lub kilku reklam) na serwisie na cały dzień.
• Twój „przypadek” jest o tyle szczególny, że Twój blog jest bardzo rozpoznawalny, należy do 5 najpoczytniejszych blogów na platformie Blox.pl i nic dziwnego, że reklamodawcy chętnie i spontanicznie wykupują kampanie na czas lub na CPM. Ale co w przypadku setek tysięcy innych blogów, które mimo dobrej zawartości merytorycznej, są odwiedzane przez wąską grupę odbiorców – ich właścicielom trudno jest znaleźć „własnego” sponsora. Reklama kontekstowa jest dla nich odpowiednim rozwiązaniem, ponieważ działa na zasadzie „O nic się nie martwię, wklejam skrypt i zbieram pojedyncze kliknięcia. W ciągu roku uzbiera się na opłatę serwera, domeny i innych stałych kosztów prowadzenia bloga czy serwisu”
„za cały dzień zarabiam na adkontekst nieco ponad 1 zł. Biorąc pod uwagę, że ceny w Adtaily za dzień są stukrotnie wyższe, a kampanie banerowe jeszcze droższe, nie możemy tu mówić o czymś takim jak zarobek. Złotówka za reklamę przy 300 tys. odsłon to poniżej mojej godności.”
Odnośnie podanych cyfr: czytając ten fragment można wyciągnąć mylny wniosek, że przy 300 tys. odsłon zarobek wyniósł 1 pln. Ilość odsłon wyrażona jest w wymiarze miesięcznym, a nie dziennym jak podane przychody, a w ciągu całego testu naliczyłem 4 dni, gdy przychód dzienny wyniósł poniżej 1 pln.
• Co do wysokości przychodów, też spodziewaliśmy się, że będzie znacznie lepiej :) trudno jednoznacznie powiedzieć , jaka jest tego przyczyna. Może dlatego, że duża część czytelników Twojego bloga to Internauci, którzy po prostu nie klikają w reklamy i je ignorują (aczkolwiek CTR produktów Adkontekst Intertext jest akceptowalny). Być może jest to też kwestia doboru reklam do treści na serwisie, który jest utrudniony ze względu na dużą różnorodność tematyki postów (test notebooka, wakacje, reklamówka z Federerem). Obserwując sytuację z większej perspektywy wydaje się, że faktycznie wyniki są lepsze na serwisach o tematyce skupionej np. wokół motoryzacji, turystyki, rodzicielstwa, wypieków, finansów, czy nowych technologii.
• Co do form rozliczeń, trudny temat, ponieważ i Adkontekst i właściciele serwisów funkcjonujemy w Polsce. A tu prawo wymaga – jeszcze, być może już niedługo – wysyłania rachunków lub faktur tradycyjną pocztą, aby wypłacić zarobione pieniądze. Naszą odpowiedzią na obecny stan rzeczy jest Transfer Środków, który pozwala przeznaczyć zarobione pieniądze na własna reklamę w sieci Adkontekst. Wydawca otrzymuje wówczas bonus: dodatkowe 40% na własną reklamę. Pomysł z PayPal jest bardzo ciekawy. Cały czas jest to jeszcze nowość na rynku, ale zgadzamy się, że coraz więcej osób posiada tam już konta, które pozwalają w wygodny sposób pobierać pieniądze. Analizujemy ten temat od strony prawnej i jeśli tylko będzie zielone światło będziemy ułatwiali blogerom i właścicielom serwisów współpracę z nami.
Podsumowując: po pierwsze zapraszamy do ponownych testów w przyszłości. Sporo się u nas dzieje i ciągle staramy się dostarczać nowych i unikalnych produktów reklamowych. Po drugie zachęcamy blogerów do przeprowadzenia własnych testów. Coś co się sprawdzi (lub nie) u jednego nie musi (albo może) się sprawdzić u 10 innych osób. Reklama kontekstowa pozwala wykorzystywać powierzchnie samych artykułów i generować w pełni dodatkowe strumienie przychodów.
Czytaj spamera

samjestesmisiek:
soonia_p:to ja już nie będę porywał młodych dziewczyn"przerzucę się na te po 30tce".

ha! moja żona jest po 30! pasuje mi to!
Czytaj spamera
a może ten marsz jest po to, żeby ten, kto ją porwał, pomyślał sobie "o jeju, tylu ludzi nie zgadza się na to, żeby młoda dziewczyna ginęła bez śladu i żadnych wieści. no nie sądziłem... to ja już nie będę porywał młodych dziewczyn".
Czytaj spamera
Dobra, to ja się rozwinę troszeczkę z mojego poprzedniego komentarza, żeby nie było tak mało. SugarSync to praktycznie identyczna kopia Dropboxa. Tak jak dropbox działa na komputerze i ma klient via www. Dokładnie tak samo jak Dropbox ma swoją aplikację na iPhone i Android (swoją drogą, na Androida była szybciej niż Dropbox, więc to mnie zmotywowało do tego, aby się tym zainteresować). Tak samo jak Dropbox oferuje 2GB + chyba 250 za każdego poleconego. Tak samo jak Dropbox ma pakiety płatne. Więc jeśli 2GB z dropboxa nie starcza, można założyć SugarSync i mamy drugie 2GB. Możemy też podzielić sobie SugarSync na pliki jakieś, Dropbox na pliki jakieś.
https://www.sugarsync.com/ - strona www.
Czytaj spamera

Wlasnie dlatego mogli sobie pozwolic na taka prowokacje. Bo target jest zupelnie inny.
99% plebsu, ktory pisze ze Porsche kupuja kolesie tylko po to by przedluzyc sobie fiuta, zmieniloby zdanie po przejazdzce 911. Po drugim biegu.
Tylko plebs musi tlumaczyc swoj umiarkowany, nudny styl zycia "normalnym", a wszystko co wychodzi poza, jest skrzywieniem.


Dokładnie tak. Znam faceta który parę lat temu kupił sobie BMW 645Ci (swoją drogą - naprawdę świetne auto i w przeciwieństwie do Porsche 911 jest naprawdę komfortowe) i na tego rodzaju zaczepki o długości fiuta, odpowiedział tylko:
"Huj mnie obchodzi opinia ludzi, których nie stać nawet na felgi do tego auta".
Nic dodać, nic ująć.

Czytaj spamera
Dlatego nie dodałam Cię na facebooku do znajomych.
Spamuję tylko ludziom, którzy odbierają ze mną na tych samej fali spamu i mój spam cenią. Spamowanie to czynność intymna i nie każdego można do niej dopuścić. Trzeba swój spam szanować.
Czytaj spamera
FB w porównaniu z gronem prezentuje się znacznie lepiej. Ale gdy rozebrać różnice na czynniki pierwsze, widzę że zdecydowały szczegóły. Praktyczniejsze szerokości ramek, prostsze wprowadzanie modyfikacji, mniej nachalne reklamy, prosty system powiadomienia, elastyczniejsza możliwość dyskutowania... Grono, mimo wszystko, prezentuje się dobrze, jest funkcjonalne i intuicyjne. Ma kilka funkcji, których brak na FB czy NK - jak "randki" czy cytowania. Widać, to za mało, by dawni użytkownicy (w tym ja) zaglądali tam częściej. No i zasięg FB jest nieporównywalnie większy (choć to słaby argument, np. GG trzyma się dobrze). Zresztą, NK i grono miały trochę inne funkcje w pierwotnym założeniu i reorganizacja tych portali na kształt FB musiała odbić się czkawką... Po co regularnie korzystać z 3 podobnych produktów? Jeden wygra, a podróbki zejdą na margines.

Regulamin FB jest masakryczny. W sumie, prowadząc regularną aktywność, cholernie ciężko jest nie podpaść pod któryś paragraf. No i chat na FB nie działa doskonale... Spamu jest dużo, ale można z nim skutecznie walczyć. Mi pojawia się go niewiele.

Porównując NK i grono - na tym pierwszym widzę stado odpływających znajomych (w 2010 ilość znajomych spadła o 20%). Na gronie: bez zmian, choć większość to martwe dusze. Gdzie będzie ciężej zaktywizować użytkowników?

Ciekawi mnie jeszcze jedna rzecz: wpływ mody FB na blogosferę. Po swoim przypadku widzę, że czas poświęcany blogom znacznie spadł na rzecz FB. Jakie są przyszłe rokowania? Czy będzie można zaistnieć bez 'ofensywy' na FB?
pozdrawiam
Czytaj spamera

FB ma jeszcze "gorszy" regulamin, jest ciężki w nawigacji, często się sypie, spamu na nim co niemiara, a jednak ich się lubi.

Na początku swojej facebookowej kariery nie mogłam się połapać. Za dużo funkcji, masa zaproszeń, od grup, ludzi aplikacji, ogólny chaos.
Wydawało mi się, że się nie przestawię. Ale jednak prawda jest taka, że jak długo można na nk oglądać cudze zdjęcia? Niezbyt. Nic się tam innego robić nie dało.
Teraz kopiują facebooka w sposób tak oczywisty, że aż uważam że mogliby to robić dyskretniej. NKtalk jest przecież niemal dokładnie skopiowanym czatem facebookowym. A zresztą, moze inaczej nie da się tego zrobić, nie znam się.
Facebook ma jedną wielką przewagę - jest poważnie traktowany przez media. Idealnym rozwiązaniem jest dla mnie to, że mogę sobie przeczytać newsy z Wyborczej czy Przekroju, bo mi wyskakują na głównej stronie. Na dodatek komentarze pod artykułami raczej stały ( teraz powoli to się zmienia) na wysokim poziomie, więc dało się przy okazji też podyskutować.
Facebook bardziej też indywidualizuje użytkownika. Dzięki tym wszystkim "lubię to", dowiaduje się nowych rzeczy o osobach. Nie jest to Bóg wie jaka informacja, ale czasem fajnie dowiedzieć się że ktoś, kogo o to nie podejrzewałeś słucha tej samej co Ty muzyki albo lubi ten sam film.
Co do regulaminu, dziwne że nikt nie podnosi buntu że na facebooku nie da się usunąć konta. Konto może być tylko dezaktywowane, a jak chcesz wrócić to wszystkie Twoje zdjęcia czy posty są, nikt ich z serwerów nie usuwa. Niby to oczywiste, że wszystko co w internecie się zamieści gdzieś tam zostaje, ale jednak to powinno zastanowić tych wszystkich , którzy opieprzali naszą -klasę za regulamin.
Uff, to by było na tyle.
PS. Myślę, że nasza klasa przegapiła swój moment. Teraz nie nadrobi już braków w stosunku do facebooka.
Czytaj spamera
Dobrze, nie strzelam. Ale to drugie logo to też nie Ferrari a Porsche.
Czytaj spamera
Wrzuciłem na playr parę słów od siebie na ten temat w odniesieniu do Twojego tekstu, linka nie daję bo czytałem regulamin, znajdziesz sobie jak chcesz ;)
Czytaj spamera
Ty bandyto!!! Że ja regularnie czytam bloga takiego potwora...
Czytaj spamera
'Ciebie. Mnie nie okrada, bo ja podatków nie traktuję jako moje pieniądze."

No właśnie, nie rozumiem ludzie brzęczących o tym, jakie to podatki są złe. Tak samo nie rozumiem JKM, który by tylko mówił o złodziejach i o tym, że podatek tylko rozkradają. Ja rozumiem, pieniądze nie zawsze są dobrze rozgospodarowywane, ale jeśli ktoś ma manie na punkcie notorycznego okradania państwa przez ludzi u władzy - moim zdaniem przesadza. I ja tu widzę od JKM przesłanie: "ludzie, wy głupi jesteście". Owszem, ludzie bardzo często są głupi, ale jeśli on o tym mówi, nigdy nie zdobędzie władzy. Jest zarozumiały. Po prostu. Stwierdzenie, że "tylko mądrzy na niego głosują, bo głupsi na innych" moim zdaniem jest samo w sobie nieinteligentne. Czy w Polsce z rządzącym Korwinem byłoby lepiej? Prawdopodobnie nie. Choćby dlatego, że ludzie nie przepadają za takim poziomem abstrakcji, który on w swych poglądach prezentuje. Tak, tak, on ma racje, jest plebs, on nie chce głosów masy. Problem w tym, że prezydent (powinien przynajmniej) być dla Polski, a nie dla 5% poparcia ludzi, którzy przeważnie w pełni popierają jego poglądy i dlatego "są inteligentni". Nie wierze, że za JKM byłoby w Polsce lepiej. I podobnie jak Kominek - nigdy go nie poprę, nie zrobię krzywdy jemu (i sobie). MImo tego, że lubie go jako osobę, po prostu trudno mi sobie wyobrazić go jako prezydenta czy kogokolwiek innego "w zarządzie". I to Polsce raczej nie grozi zważywszy na jego dotychczasowe wyniki. Jest raczej marginalną postacią - choć wyjątkową i z tego powodu wazną jako jakąs odskocznie od dotychczas prezentowanego sposobu "bycia politykiem". W każdym razie wywiad mi się jak najbardziej podobał, był ciekawy. Nie byłby taki gdyby nie komentarze, które nadają temu "smaczek". Są celne, dobre. Czyli coraz lepiej.


Ps.: Witajta! Pierwszy mój wpis, razem z pierwsza rejestracją, chociaż bloga czytuje od dosyć dawna. Kiedyś musi być ten pierwszy raz.


Czytaj spamera
Kominek przede wszystkim dzięki że wrzuciłeś to wcześniej a nie o porze kominkowej :) Wieczorem w piatki to raczej unikam siedzenia przed kompem.
Wywiad pozytywnie mnie zaskoczył, pierwsza część spokojna i bez napięć, druga bardziej rozkręcona, widać że podpuściłeś troszeczkę JKM ;) Jest to człowiek stanowczy i mimo że ma szeroka wiedzę to jego poglady na reformy i zmiany sa bardzo proste dlatego trochę się zagalopował z ta pedofilia, nie jest to zarozumiałość ale za wszelka cene broni swoich pogladów, poza tym przyzwyczaił się do mówienia radykalnych stwierdzeń. Jak sam powiedział inaczej nikt by go w polityce nie zauwarzał. Myślę że gdyby dyskusja trwała na ten temat trochę dłużej nie byłoby takich rewelacji, w końcu to tylko pare zdań.
Ten wywiad tylko mnie upewnił w przekonaniu że mimo iż nie ma realnych szans to warto było go poprzeć, będę miał spokojne sumienie jak Kaczyńskiego będziemy się wstydzić albo jak Komorowski będzie kukła Tuska.
Jeśli chodzi o Janosika to został zmiażdżony, podoba mi się światopoglad JKM. To co powiedział na koniec o tym jak się dostać do władzy to jestem pod wrażeniem, nie gada takich głupot jak Lepper, jest spokojny i wywarzony, wie czego, co może zaproponować ludziom, skutecznej polityki z tego nie będzie ale przynajmniej jest ktoś na scenie politycznej kto mi osobiście odpowiada.
Co do samego wywaidu, realizacja świetna, już się przyzwyczaiłem do tego wirtualnego studia mam nadzieję że nie macie zamiaru tego zmieniać. Samolocik w tle rzadzi. Kominek ogólnie full profeska. Czekam na nastepny wywiad. Może jakiś mały konkurs kto będzie następnym gościem ?:)

Lukasz:
Człowieku zastanów się nad tym co napisałeś. Czy to że Państwo wprowadza coraz bardziej idiotyczne i restrykcyjne prawo sprawia według Ciebie że pedofilów jest mniej? Widać dokładnie do której z grup o których mówił Korwin należysz...bo prościej jest ze wszystkich (często bardzo mądrych) wypowiedzi wyciągnąć jakąś "głupotę" i tym przekonywać innych że JKM jest złem wcielonym :/

dokładnie, sam to miałem napisać, ale już nie muszę :)

zxzcxzcxz:
Cos ty mu powiedział? Ze za 3 lata będzie martwy?

żadne nietakt, polityk w tym wieku musi sobie zdawać sprawę z tego co jeszcze może a czego nie, jeśli ma siły na to a z tego co widać po wiecach w wawie i krakowie to ma, to bardzo dobrze. Ja osobiście też bym się o to zapytał. Swoja droga to myślałem że jest jeszcze starszy :)

Kominek, jedno mnie tylko zdziwiło, dobrze Ci się żyje w tym kraju ? Ok teraz może jest ok, ale co później, Państwo legalnie okrada nas na codzien z ciezko zarobionych pieniedzy, o emeryturze osoby w moim wieku moga sobie pomarzyc bo czegos takiego jak zus nie bedzie i sami juz teraz musimy myslec gdzie inwestowac swoje pieniadze, nie wspomne o zlodziejskich podatkach, sporo tego jest co sprawia że to Państwo nie jest takim fajnym miejscem do życia na dłuzsza mete.
Czytaj spamera
Przez chwilkę zastanawiałam się po co Kominkowi podkładka w ręce, ale teraz już wiem - do machania!
Seksowny zarost.
U Janusza Korwin - Mikke oczywiście.. ;-)
Czytaj spamera
wyłączyłem sobie dźwięk, Komorowski wypada lepiej, Kaczyński cały czas oblizuje usta...
Czytaj spamera
Komentarz do kominotki: SMAKOMYK

Dobra, "ikona polskiego rapu/hh" przemówiła .
W internecie zlalezc mozna oficjalne oswiadczenia. Cytuje frakgmenty:
"chciałbym przekazać wyrazy ubolewania nad zaistniałą sytuacją oraz przeprosić opinię publiczną, władze Zielonej Góry, a przede wszystkim uczestników koncertu oraz fanów za moje zachowanie"
A gdzie przeprosiny dla samego poszkodowanego ? ;) Zabrakło odwagi?
"Chciałbym zapewnić, że nie było moją intencją wywoływanie jakichkolwiek negatywnych emocji publiczności, a na pewno nie nawoływanie do przemocy. Moje zachowanie było wynikiem emocji i silnego wzburzenia w skutek prowokacyjnego zachowania jednego z uczestników koncertu. Nie przewidziałem gwałtowności reakcji tłumu oraz tego, iż zdarzenia przybiorą taki obrót"
A komentarze podjudzające tłum do reakcji? Halo? Ktos sie gubi w zeznaniach :)
"Chciałbym zwrócić uwagę, że przez lata mojej działalności artystycznej brałem udział w wielu akcjach charytatywnych i nigdy nie odmawiałem pomocy potrzebującym. Ufam, że to negatywne zdarzenie nie przekreśli tego wszystkiego, co Ryszard Andrzejewski zrobił dobrego."
Dobra zagrywka psychologiczna z ta pomoca charytatywna ;]
Czytaj spamera