Rejestracja
Regulamin serwisu

 

 

1. Polityka prywatności na blogu.


Nie istnieje. Ja tu jestem od pisania tekstów i na tym będę się koncentrował. Jeśli obawiasz się o wyciek swoich danych, podaj fałszywego nicka, imię, datę urodzin, maila, itd... Nie ma obowiązku podawania prawdziwych danych. Nie używaj haseł z twojej prywatnej poczty.

 

2. Wulgaryzmy.


Staraj się ich nie używać. To nie jest miejsce dla prostaków. Ale nie bądź też hipokrytą i jeśli już musisz napisać "kurwa", to napisz "kurwa", a nie "k...a".

 

3. Wolność słowa.


Nie istnieje. Moderatorki bloga (zwane "iwonkami") dbają, aby komentarze obraźliwe, wulgarne, negatywnie oceniające poziom tekstów i niezgodne z moim poczucie estetyki, były kasowane. Jeśli masz potrzebę odreagowania, proszę bardzo - zrób to na priv.
Nie trać czasu na pisanie, że twój komentarz został skasowany, bo zostanie ponownie, a ty dostaniesz bana.
To jest mój teren i ja decyduję kto i co może tu pisać. Tak było, jest i będzie. 

 

4. Zwyczaje.


Nie można stawiać emotikonki ":P", ponieważ tylko plebs wystawia język podczas rozmowy. Nie można pisać "sex", tylko "seks", a prawidłowa pisownia słów "Bóg" i "Boże" to "buk" i "borze". Do tej ostatniej reguły nie trzeba się stosować.

 

5. Reklamy


Wszystkie reklamy produktów, za które otrzymałem wynagrodzenie są wyraźnie oznaczone. Jeśli zachwalam jakiś produkt, a ty nie wiesz czy jest to płatna reklama to znaczy, że nią nie jest.

Na obu blogach Kominka panuje zwyczaj pisania o pełnych nazw firm i bardzo niemile widziany jest tu gatunek piszący "nazwy nie wymienię, bo mi nie płacą".

Jest całkowicie dozwolone chwalenie firm i ich produktów i analogicznie - oczernianie ich jeśli na to zasługują. Na blogu nie ma zabawy w owijanie w bawełnę i nie ma świętych krów.
Pisząc, miej jednak na uwadze, że każdy komentarz z tego bloga jest indeksowany w wyszukiwarkach - często na wysokich pozycjach.

 

 

6. Uwagi końcowe.


Najczęstsze przyczyny skasowania komentarza to:

  • wulgaryzmy,
  • czepialstwo, złośliwe uwagi,
  • zarzucanie komuś wazeliniarstwa i braku własnego zdania,
  • wrzucenie linku do prywatnej strony,
  • zapytanie "dlaczego mój komentarz został skasowany?",
  • wyróżnianie swoich komentarzy poprzez pogrubianie czcionki,
  • głupota, ignorancja - także tak wynikająca z braku znajomości zwyczajów bloga.


Na blogu panuje całkowity zakaz mówienia o priv. Niedozwolony jest nawet komentarz w rodzaju "hej, odbierz pocztę".


Nie podoba Ci się regulamin? No cóż.Na szczęście nie jest to mój problem :-)


Przejdź do rejestracji
Rejestracja
twój login
twój e-mail
twoje hasło
powtórz hasło
Dane z pól "opcjonalne" nie zostaną podane do publicznej wiadomości
imię (opcjonalnie)
nazwisko (opcjonalnie)
zawód (opcjonalnie)
płeć
data urodzenia
gdzie mieszkasz ? (opcjonalnie)
nr gadu-gadu (opcjonalnie)
telefon komórkowy (opcjonalnie)
adres twojej strony (opcjonalnie)
Potwierdź rejestrację
Rejestracja
Na podany przez Ciebie adres e-mail została wysłana wiadomość z instrukcją, jak aktywować konto
Zaloguj się
Jeśli posiadasz już swoje konto na tym blogu zaloguj się:
twój login
twoje hasło
Zaloguj
Nie pamiętasz hasła?

Zresetuj hasło


Jeśli nie masz jeszcze konta to możesz je założyć, tylko nie wiem po co ...
Rejestracja
Resetuj hasło
Wpisz swój adres e-mail w celu zresetowania hasła:
twój e-mail
Resetuj
Resetuj hasło
Na wpisany adres e-mail została wysłana wiadomość z opisem, co należy zrobić, aby zresetować hasło.
Podgląd komentarza
Powiadom znajomego o artykule
Twoje imię*:
Twój adres e-mail*:
E-mail odbiorcy*:
Treść powiadomienia*:

Uwaga! Link do tekstu został dodany automatycznie i odbiorca go zobaczy. Nie musisz wklejać adresu :-)
 
Wyślij powiadomienie
Ostrzeżenie

DLACZEGO MNIE TAM NIE MA

poniedziałek, 21.12.2009 11:50:43 | Kategoria: RANKINGI
Ilość odwiedzin: 17202
Tagi: blog roku, kominek, wybory, konkurs
50
DLACZEGO MNIE TAM NIE MA
Wybory na Blog Roku.


W sumie nic do nich nie mam. Nawet ładnie, bo całkiem neutralnie, mnie scharakteryzowali u siebie:


 

ale nie odpowiadają mi za bardzo reguły konkursu na Blog Roku,dobór jury i nawet nagroda nie porywa.



REGUŁY GRY



W pierwszej fazie zgłasza się bloga, w drugiej wszytkie biorą udział w smsowej gorączce i ten, który dostanie najwięcej idzie dalej, a w trzeciej fazie jury dokonuje ostatecznego wyboru.
Wybory sms byłyby dla mnie sprzyjające, bo wierzę, że co setny czytelnik wysłałby na mnie smska, a to by i tak nam dało pewnie pierwsze miejsce. Rzecz w tym, że nie uśmiecha mi się wyciąganie od was kasy, która... nie wpadnie do mojej kieszeni. Tu już sami musicie się wypowiedzieć, czy chciałoby wam się wysłać smsa.

Najbardziej bezsensowna jest ta ostatnia faza, podczas której eksperci oceniają blogi w swoich kategoriach:


ŻYRI KONKURSU:




Mówią wam coś te nazwiska?
Mnie mówią. Nie wszystkie, ale większość kojarzę. Pytanie tylko - co oni do cholery wiedzą o blogosferze, dlaczego właśnie oni mają wiedzieć który blog jest najlepszy i czy aby na pewno będą mieli czas by zajrzeć na blog i spędzić na nim więcej niż 5 sekund?


Weźmy takiego Tomka Sekielskiego. Jest blogerem! Hura. Niech spojrzę bloga założył wiosną 2007 r. a ostatni wpis na nim popełnił... wiosną 2007 r. No ale ponad 2 lata doświadczenia w blogowaniu ma, prawda?

Albo Marek Kalmus. Bloga założył w połowie ubiegłego roku, a ostatni wpis popełnił na nim na początku obecnego. Też biegły w klimacie blogowania.

Makłowicz bloga nie ma, ale po wpisaniu w google "Makłowicz blog" trafia się na opinię o nim:

 


Robert Makłowicz jest świetnym przykładem dziennikarza, który dokonuje wielu prawdziwych obserwacji, a na koniec wysnuwa z nich zupełnie fałszywe wnioski

 


A kto to w ogóle jest Kaja Kudelko? Jessu, jaki ja jestem niepostępowy. To pewnie jedna z tych nowych gwiazd, które wszyscy znają. Wszyscy poza Kominkiem.

Idziem dalej - Odeta Moro-Figurska też miała bloga. Wyłącznie w celu sprzedawania się na nim, bo to był blog założony pod kampanię Tchibo. Koniec kampanii wieńczył jej karierę. Cóż za wzór.

Dość. Koniec znęcania się nad biednymi celebrytami, którym wydaje się, że znają blogosferę. Tak naprawdę wśród nich tylko Grzegorz Marczak nadaje się do tej roboty, bo: od lat prowadzi bloga, wie jak prowadzić popularnego bloga, pisze dużo i regularnie, doskonale orientuje się w blogosferze. Uprzedzając zarzuty pod jego adresem: oczywiście, że jego wybór może być nie tyle subiektywny, co podyktowany prywatną sympatią, ale uważam, że z takimi opiniami należy się wstrzymać do lutego.
No jeszcze Sylwia Chutnik wygląda na kogoś, kto nie tylko w swej kategorii ma jako takie pojęcie, ale także regularnie prowadzi bloga.

Reszta do gazu. Zresztą tylko sobie strzelają organizatorzy w kolano wybierając jurorów, którzy wydają się być ekspertami w swojej dziedzinie. Gdyby mnie poproszono, abym został ekspertem od blogów absurdalnych i offowych, bo przecież z takim typem blogowania się kojarzę, odpowiedziałbym: nie mam o nich zielonego pojęcia, bo mnie nie interesują. Za to wiele miałbym do powiedzenia o blogach z kategorii: profesjonalne, ja i moje życie, moje zainteresowania, a nawet podróże, bo jak się nudzę to lubię poczytać relacje z dalekich krajów (głównie swoje, rzecz jasna).


 


KTO BY MNIE OCENIAŁ?

 



Kominek.in pasowałby do ww. Moro-Figruskiej (ja i moje życie) albo Joanny Kołaczkowskiej (absurdalne i offowe), Kominek.tv do Marczaka (profesjonalne). O Odecie już pisałem, a ta Kołaczkowska to dla mnie też nie wiadomo kto, w każdym razie wpisując jej nazwisko trafiłem na wywiad, w którym powiedziała, że kompletnie nie ma czasu zajmować się czymś innym niż kabaretem.
I taka osoba miałaby mnie oceniać?

Spójrzmy... ok. 1000 tekstów. Każdy ma od 3 do 6 stron maszynopisu, co daje nam, powiedzmy 4 tys. stron. To 10 całkiem grubych książek. Tak, tyle właśnie napisałem.
Jak bardzo naiwnym musiałbym być, że jakikolwiek juror przeczytałby choćby 100 stron, czyli co czterdziesty tekst na moim blogu?
Do Marczaka nie miałbym zastrzeżeń, bo z tego co wiem to mniej lub bardziej regularnie poczytuje Kominek.tv ale niechby tylko wybrał mnie do finału to z miejsca plebsa oskarżyłby go o to, że kolejny raz wzajemnie się promujemy.



ZMIENIĆ REGUŁY



Jak wspomniałem na początku - nic do nich nie mam. Rolą Kominka jest pisać o tym, o czym inni będą pisali w przyszłości, a w końcu nie tylko ja zacznę dostrzegać wady corocznego konkursu na blog roku.
Mimo że byłoby to dla mnie sprzyjające, nie uważam, że sms powinny decydować kto przejdzie do finału, a np. kliknięcia w baner konkursowy.

Jury niech składa się z celebrytów, pseudocelebrytów czy tzw. ekspertów, ale w każdej kategorii powinien być eksper-bloger. A najlepiej dwóch. Bo to blogerzy na co dzień monitorują inne blogi i doskonale wiedzą, o co w tym świecie chodzi. Blogosfera to nie tylko wrzucanie kolejnych tekstów, ale relacje z czytelnikami, a coraz częściej integralną częścią blogowania jest funkcjonowanie na serwisach społecznościowych. I weź to wytłumacz takiemu Makłowiczowi czy pani Popiel.

A nagroda główna, podróż marzeń w cenie 15 tys zł. Cóż, parę lat temu szokowała i dziś też jest wspaniałą nagrodą, ale bez przesady. Za 3 tyg. lecę na wyprawę, której koszt z kieszonkowym wyniesie mnie dokładnie tyle samo - 15tys. To od cholery kasy, wycieczka marzeń, ale... no nie przesadzajmy. Każdego z nas byłoby stać na coś takiego i bez sponsora i bez konkursu na Blog Roku, prawda?
Tak czy inaczej jest zwolennikiem takich konkursów, bo przyczyniają się do promowania blogosfery i blogerów, a ja po cichu liczę, że i tak zgarnę główną nagrodę poza konkursem, bo przecie najlepszy i najfajniejszy jestem.





GALERIANKI BLOGOSFERY
Czy blogerzy potrzebują przepisów regulujących ich relacje z reklamodawcami?
70
50
Dodaj komentarz
 
 
21.12.2009 12:05:28
Joanna Kołaczkowska - opis nieciekawy, bo co to jest legendarny element? I co to jest Hrabi? Ale jak powiedzieć, że to ta babka z kabaretu Potem, to może już większej ilości osób zaświta coś w głowie...
Oczywiście - o blogowaniu pewnie nie ma zielonego pojęcia.

Ciekawi mnie też, jak Makłowicz - smakosz - może oceniać np. blog o klockach Lego, etykietach piwnych albo opakowaniach prezerwatyw. To też mogą być pasje, ale jakoś nie ufam, aby potrafił je zrozumieć...

Kaja Kudełko - Kominku, nie jesteś sam. I głęboko wierzę, że jest więcej osób, które nie kojarzą zwycięzców kolejnych mutacji Big Brothera.
 
Gość: katja, oscent5.rene.com.pl
21.12.2009 13:54:49
Jak dla mnie żaden badziewny konkurs nie jest Ci potrzebny. WSZYSCY wiedzą, żeś najlepszy :)
 
Gość: Marcin, e1.oranzeria-gw.waw.supermedia.pl
21.12.2009 14:02:55
 
21.12.2009 14:26:59
A ja sie z Toba nie zgodze.
Dlaczego wybor Bloga Roku mialby byc dokonywany przez osoby, ktore znaja sie na blogowaniu?
Przeciez czytelnikami blogow sa nie tylko, a wlasciwie przede wszystkim nie tylko blogerzy, ale pozostala czesc uzytkownikow sieci.
Kazdy bloger ma z pewnoscia wypaczone postrzeganie innych blogow, bo albo bedzie traktowal je jako konkurencje (nie tematyczna, ale w sensie ilosciowym, popularnosci), albo bedzie podchodzil do wszystkich na zasadzie: "czego nie ma, a powinien miec, bo JA mam" i z gory bedzie odrzucal to co mu sie nie podoba wg JEGO standardow.
Nie-blogerzy (ci co nie bloguja i ci co sie nie znaja na blogowaniu) beda oceniac przede wszystkim tresc, zawartosc i to jak jest atrakcyjny. To ludzie spoza blogowego obiegu, mozna powiedziec czysci blogowo, wiec ich spojrzenie na temat i poszczegolne obiekty konkursowe bedzie tym bardziej swieze i obiektywne. Watpliwosc moze budzic jedynie -tak jak powiedziales - dobor jury.
 
Gość: inaya, aass142.neoplus.adsl.tpnet.pl
21.12.2009 15:09:43
I co z tego, że większość jury wcale blogów nie prowadzi, czy to w ogóle jest jakieś kryterium? Przecież żeby oceniać blogi, wystarczy umieć czytać. Poza tym jury wcale nie musi "znać blogosfery" - oni mają przeczytać kilka blogów, które dostały się do finału, i powiedzieć, który ich zdaniem jest najciekawszy, i tyle. Po co do tego "znajomość blogosfery" i tajemniczych praw nią rządzących?...
akurat od Kai Kudełko się odczep - sama się zdumiałam jak takie dziwne, obce dziecię zobaczyłam wśród jury, ale ona zostaje na swoim poletku. Kategoria "teen" chyba cię nie dotyczy, nie? :D
Co do nagrody, to 15 tysięcy na wakacje (jeszcze w taką pogodę, w zimie!) wydawałoby mi się całkiem miłą perspektywą ;) Zwłaszcza, że przecież dostajesz to za nic - nie prowadzisz chyba bloga specjalnie z myślą o takich konkursach, a żadnego dodatkowego nakładu pracy zgłoszenie bloga do konkursu od ciebie nie wymaga.
a z resztą się w sumie zgadzam więc już nic nie piszę ;)
 
21.12.2009 15:53:54
Ale głupoty piszecie... Jak osoba, która w ogóle się na tym nie zna ma to oceniać. To tak jakby Sekielskiego dać do Tańca z gwiazdami, do jury.
 
Gość: etriarka, acdu173.neoplus.adsl.tpnet.pl
21.12.2009 16:18:01
Kominku, czytasz mi w myślach. Dziś na WOKu się zastanawiałam czemu nie startujesz w tych wszystkich biednych konkursach. Przecież ci na onecie cieszą się z 50 komentarzy (których połowa to odpowiedzi autorów), podczas gdy ty taką liczbę łapiesz w pół godziny.
Kołaczkowska jest tak absurdalną personą, że do tej roli nadaje się nieźle.
A co do 15tys.... Wiesz ile za to możesz kupić parówek?!
Pozdrawiam i całuję w czapeczkę.
 
21.12.2009 16:37:03

etriarka:
A co do 15tys.... Wiesz ile za to możesz kupić parówek?!

Można... tylko co z tego, jeśli kominek taką samą kwotę albo i większą zbiera z samych reklam... Więc nie sądze, żeby ta wygrana była dostatecznie wysoka, co najwyżej pasuje do nagrody za Blok Miesiąca.
 
21.12.2009 16:49:33
Sylwia Chutnik,
pisarka, kulturoznawczyni, działaczka społeczna

Nie wiem kim ta z całym szacunkiem pani jest ale serdecznie proszę o usunięcie jej zdjęcia z internetu, jeszcze jakieś dziecko na to trafi i będzie koszmary miało. Zresztą mam wrażenie, że ja też będę miał. Jak ktoś w "cv" ma na 1 miejscu pisarka a na 3 działaczka społeczna, to mi się coś w żołądku wywraca na samą myśl.
 
21.12.2009 17:10:03
hmm...
Joanna Kołaczkowska - legendarny element- czyżby jakaś aluzja do wieku tej pani ?
...
no wiem odrobinka damskiej złośliwości,
a wracając do tematu - czy tylko mnie się wydaje, że do obiektywnej oceny potrzeba nie tylko opinii fachowców z danej dziedziny , ale także kompletnych laików , którzy mogą najwyżej wyartykulować (jak nie przymierzając pani Foremniak w wiadomym konkursie): "podoba mi się" lub dla odmiany "nie podoba się mi"?
... swoją drogą Lidia Popiel jako fotografik może miałaby coś do powiedzenia o stronie wizualnej twojego blogu?
 
21.12.2009 18:25:16

fiasko:
ale serdecznie proszę o usunięcie jej zdjęcia z internetu, jeszcze jakieś dziecko na to trafi i będzie koszmary miało.

Kobiety lubią się okaleczać. Niech dzieci mają przykład, czego nie robić, aby nie wyglądać fatalnie.

 
21.12.2009 18:31:40
Kominku, śniłeś mi się dzisiaj, więc jeśli chodzi o sms - potraktowałabym to jako znak, aby go wysłać :)
 
21.12.2009 18:45:16

smoothie:
Kominku, śniłeś mi się dzisiaj, więc jeśli chodzi o sms - potraktowałabym to jako znak, aby go wysłać :)

Jeśli w dniu moich urodzin śni o mnie młoda kobieta to musi to być przeznaczenie.
 
21.12.2009 18:55:25

kominek:

smoothie:Kominku, śniłeś mi się dzisiaj, więc jeśli chodzi o sms - potraktowałabym to jako znak, aby go wysłać :)

Jeśli w dniu moich urodzin śni o mnie młoda kobieta to musi to być przeznaczenie.


Definitywnie, zwłaszcza, że sen należał do kategorii tych bardzo miłych ;)

Wszystkiego najlepszego, Kominku ;)
 
21.12.2009 18:57:42
O ja pierdziu! pierwsze widzę taką mieszankę w jednym miejscu! :) Już mam wizję jak Makłowicz w swoich podróżach poznaje kominkową kuchnię, którą w spadku otrzymał od pilnującej tradycji babci kominkowej. Miesiąc później wydaje książkę "100 sposobów na parufki." A do Sekielskiego musiałbyś mieć Kominku twarde jaja, bo jego są iście tytanowe. Postawiłby cię z Morozowskim na gorącym krzesełku i przy jego spojrzeniu (i krzywo patrzącym Morozku) przyznałbyś się, że razem z Andrzejem donosiliście i maczaliście palce w Wielkim Skoku.

Każdego z nas byłoby stać na coś takiego i bez sponsora i bez konkursu na Blog Roku, prawda?

Hehe. (;
 
21.12.2009 20:01:56
witam!!
Nieznam się,ale skąd oni biorą tą szanowną komisje,z tego znam może trzy nazwiska,i moj komentarz to" bez poważania",kominek-w jakże uroczystym dniu,życze ci abyś nigdy nie spadł z przysłowiowej "drabiny"bo jesteś na najwyższym szczeblu-amen
 
21.12.2009 22:16:42
A ja sobie zgłosiłem mojego bloga na ten konkurs, ale tak sobie myślę, jakby miał go oceniać Makłowicz? Zna się coś na piłce nożnej chłopina?
Zresztą. Ślijcie na mnie sms w razie czego... Mnie mimo wszystko te 15 tysięcy by się przydało. Powaga! Wsparłbym Kominka, przynajmniej wiedziałbym, że taka kasa byłaby rozsądnie rozpuszczona, z pożytkiem dla czytelników ;)
 
22.12.2009 01:21:09
Kominek wystartuj :D zgarnij laptopa za "Blog Blogerów" w glosowaniu internautów, a następnie zorganizuj konkurs w gronie czytelników bloga i przekaż laptopa dla zwycięzcy :)
 
22.12.2009 02:24:39
To ja już bym wolała trafić do Kołczakowskiej. To świetna babka. Inteligentna i perfekcyjna w tym, co robi.
 
22.12.2009 02:25:36
Kołaczkowskiej, przepraszam. późno już i mi się poprzestawiało :)
 
Gość: zloty, 84-38-17-214.metrolink.pl
22.12.2009 02:45:33
Komin jesteś jak Doda w Sopocie lud dał jej słowika publiczności ale jury udupiło i nagrodziło Piaska ... jak mawiał ojciec, nie uwłaczając
 
22.12.2009 11:42:55
Komentarz do kominotki: ROZPIESZCZONY KURIER

a jaka to firma? ja nigdy takiego problemu nie mialem, prawie zawsze dhl uzywam.
 
22.12.2009 13:12:46
Najlepszy blog, to taki który jest najbardziej poczytny. Wybór przez "ekspertów" mija się z celem. Wątpię żeby jurorka z kategorii teen czytała bloga np. o giełdzie. Wystarczyło by wysłać przez każdego startującego staty z google analitycs i już mamy zwycięzcę. A tu najbardziej skorzystają z tego konkursu operatorzy komórkowi i organizator. No i może jury coś skrobnie, bo wątpię, żeby im się chciało to wszystko przeglądać za friko.
 
Gość: maue, xp134.internetdsl.tpnet.pl
22.12.2009 14:31:09
Provident zawsze słynął z wysokich odsetek, ale słynął też z tego, że kredyt dostawali ludzie, którzy dostawać go nie powinni...
 
22.12.2009 14:33:41
To ten konkurs w którym najlepszymi blogami okazują się te pisane przez matki śmiertelnie chorych/już martwych dzieci?



 
Gość: neron, host-195-117-90-200.net.brewet.pl
22.12.2009 15:30:27
jak można być takim ignorantem i przyznawać się do tego, że się nie zna Kołaczkowskiej? kabaret potem nic wam nie mówi? jeśli nie, to ubolewam nad poziomem kultury, bo to u diabła część naszej kultury!

co do Makłowicza, fajny chłop lubię go, ale jako juror w tej kategorii to za kij go nie widzę.

w ogóle sam konkurs i zasady głosowania - poracha
 
22.12.2009 16:19:49

neron:
jak można być takim ignorantem i przyznawać się do tego, że się nie zna Kołaczkowskiej?

Dobrze mówisz. No jak można jej nie znać!



mino:
To ten konkurs w którym najlepszymi blogami okazują się te pisane przez matki śmiertelnie chorych/już martwych dzieci?

Ekhm, nawet ja nie chciałem być tak bezpośredni :)



jaskul:
No i może jury coś skrobnie, bo wątpię, żeby im się chciało to wszystko przeglądać za friko.


Jaskul, ojcze tego bloga, synu marnotrawny, ty żyjesz!
 
22.12.2009 19:05:30
Mi się akurat podoba to, że oceniają głównie nieblogerzy. Przynajmniej mają inne spojrzenie na to. Sama jestem ciekawa, jak bym oceniała blogosferę, gdybym dopiero w nią trafiła. To musi być fajne. A poza tym uważam, że to akurat plus. Popatrzcie na B.Ch. Sam miał bloga i przez to się trochę pogubił. Ja rozumiem, że każdy jest subiektywny, ale bycie naczelnym i promowanie siebie na łamach własnego pisma, hm...
Co do żyri, to kojarzę prawie wszystkich, ale to dlatego, że nie oglądam ycd. Tzn czasami zostawiam, ale to nie oglądanie. I love dwie osoby stamtąd.
I podoba mi się, że Kominek nie odbiera innych radochy z udziału, bo konkurowanie z nim byłoby bez sensu. Może kiedyś organizatorzy dojrzeją, do przyznawania Kominkowi corocznie i bez żadnych eliminacji :) nagrody za całokształt i bez podziału na kategorie, bo właściwie w obu blogach można znaleźć coś z każdej z nich.
I Kominek, dzięki za przypomnienie, że w ogóle jest ten konkurs :)
 
Gość: Kamil_terrorysta, cosmo.clubnet.pl
22.12.2009 20:07:17
Kominku oto dla Ciebie kolejna gra z serii klockowatej :]
http://acidcow.com/6297-blosics.html
pozdrawiam
 
23.12.2009 01:02:32
Jeszcze trochę i nagrody filmowe będą przyznawali ludzie z monitoringu, bo przecież dużo oglądają.

Kołaczkowska wporzo babka, szczerze ją uwielbiam.
 
23.12.2009 03:27:40
hm, te 1000 tekstów to wygląda jak karny jeżyk dla jurora, ale z drugiej strony - skoro to ma być blog roku 2009, to chyba można opuścić wcześniejsze zapiski?

Nie trzeba być też blogerem, żeby móc stwierdzić po lekturze, że ktoś (nie)* ma talentu pisarskiego, (nie)* umie zajmować się blogiem czy (nie)* dyskutuje z czytelnikami. A dorzucanie do każdej kategorii 1-2 blogerów i "celebrytę (-ów)* " to jury utonęłoby w oceanie nazwisk.
(*potrzebne zostawić)

zresztą, po co aż tyle kategorii? Czy jak ktoś pisze znakomite reportaże z podróży okraszając to zdjęciami i filmikami w dużej ilości, to jest w szufladzie "profesjonalne", "foto, komiks", "literackie" czy "podróże"? Ramy są za ciasne i dobry blog mógłby się kwalifikować w kilku kategoriach...

pozdraiwam
 
23.12.2009 09:42:04
Zalogowałem się z okazji świąt. A tak na co dzień ten blog mam na stronie startowej :) Św. Mikołaj Jaskul ma dla w swoim worze prezent także dla Kominka. O tym już niebawem :)
 
23.12.2009 12:23:45
ja tam nie wysyłam tych smsow na te wszystkie tańce z gwiazdami i inne big brothery, ale na kominka to może bym wysłała.
powinno być tak, że pieniądze z smsow idą na konto blogera
 
23.12.2009 13:33:03
Komentarz do kominotki: ROZPIESZCZONY KURIER

Całkiem niedawno mi się taki zapowiedział na 12:00, a potem to se mogę odebrać paczkę gdzieśtam. Byłam twarda i powiedziałam, że nie mam czasu ani możliwości brykać przez pół miasta i spytałam, czy może przyjechać o jakiejś rozsądnej porze- ba, podałam mu niemalże rozkład zajęć z uczelni, żeby wiedział, kiedy mnie zastanie i mógł sobie dopasować termin. I co? Przyjechał o tej cholernej 12, zostawił awizo z informacją, że mimo wielokrotnych (?) prób skontaktowania się ze mną nie odebrałam paczki i zostanie odesłana do nadawcy. Przesyłkę rzecz jasna dostałam, ale tydzień później, pan wysłał inną firmą.
 
23.12.2009 18:29:30
Nie ma Cię bo nie pasujesz ;) Przeglądnęłam parę blogów - i albo nie trafiłam, albo były jakieś takie nijakie :/ Ani ładne [graficznie], ani interesujące...

A pieniądze z sms'ów pewnie dostaje się jury... (choć myślę, że faktycznie to nie oni wybierają blogi - tylko np. jacyś admini, moderatorzy a gwiazdki tylko się podpisują).
 
24.12.2009 10:08:09

A kto to w ogóle jest Kaja Kudelko?

nie wiem, ale brzmi prawie jak Krzyś Kubeczko (R.I.P.) :)
 
24.12.2009 14:53:28
Kaję to jeszcze pamiętam jak jadła własną kupę w przedszkolu na moim osiedlu. Jeśli miałaby oceniać mojego bloga, którego przypuśćmy mam, od razu popełniłbym jakieś spektakularne samobójstwo.
 
Gość: mooncombo, 213.192.122.112
24.12.2009 20:48:51
Komu jak komu, ale Joannie Kołaczkowskiej nie sposób odmówić wyczucia absurdu i jest jak najbardziej na miejscu w swojej kategorii.
Uwielbiam ją :)

http://www.youtube.com/watch?v=Xw9eg6FEs0k&feature=related
 
25.12.2009 14:43:43
ja uważam, że bardzo często konkursy są po prostu niedopracowane...
zamiast sms normalne ankiety by się przydały dla userów, a jury to jest sprawa zawsze w cholerę subiektywna i bezsensowna.
 
Gość: Kasik, 77-254-166-49.adsl.inetia.pl
27.12.2009 17:10:45

fiasko:
Sylwia Chutnik,
pisarka, kulturoznawczyni, działaczka społeczna

Nie wiem kim ta z całym szacunkiem pani jest ale serdecznie proszę o usunięcie jej zdjęcia z internetu, jeszcze jakieś dziecko na to trafi i będzie koszmary miało. Zresztą mam wrażenie, że ja też będę miał. Jak ktoś w "cv" ma na 1 miejscu pisarka a na 3 działaczka społeczna, to mi się coś w żołądku wywraca na samą myśl.


Wg mnie w "cv" Kominka na miejscach 1-3 rowniez powinny sie znalezc 'pisanie' i 'dzialanie spoleczne'.
 
27.12.2009 21:02:02
A ja bym wysłała na Ciebie SMS-ka, myślę, że byś się jednak ucieszył z takiej nagrody.. Czytam Cię już tyle lat, mam do Ciebie wielki sentyment i szacunek, przyzwyczaiłam się do Ciebie chłopie! Musiałby kosztować chyba więcej niż 6 złotych, abym nie wysłała, zawsze mam debet na koncie. :?)
Pozdrawiam! Mła!:*
 
27.12.2009 21:42:15
Tak, to świetny przykład tego co u nas w Polsce dziać się lubi. To znaczy oceniają i najwięcej się wypowiadają Ci, którzy co do zasady nie wiedzą nic. I nie prawdą jest że takie osoby niewiedzące za dużo o blogosferze mogą mieć świeże spojrzenie. Wydaje mi się, że jednak coś wiedzieć powinni.
 
Gość: ehh, aegc10.neoplus.adsl.tpnet.pl
29.12.2009 13:35:23
Ja tam znam tylko jedną osobę która słynie z tego że gotuje tak że nie mogę na to patrzeć
 
Gość: anonim, aegc10.neoplus.adsl.tpnet.pl
29.12.2009 13:38:56
 
Gość: d3s0l4ti0n, pc30.nowinynet.pl
30.12.2009 16:50:46
Wiesz dlaczego Cie tam nie ma ? Bo jesteś za dobry na ten konkurs oni to wiedza i ty to tez wiesz
 
11.01.2010 16:50:11
Jestem tu od niedawna ale nie widziałem lepszego bloga od tego a jeśli mam mówić o Kominku to fajnie gry recenzujesz :).
 
Gość: kruszyzna, acdo170.neoplus.adsl.tpnet.pl
20.01.2010 22:34:10
Problem w tym, że wszystkie konkursy są w jakiś sposób niedopracowane. Weźmy ten na Wiadomości24.pl. Bloga może zgłosić ktoś poza jego autorem. Fajnie, tylko że nie można zobaczyć, jak to zrobił, np. jaki opis ustawił na blogu. A mógł przecież napisać bzdury kompletnie niezgodne z intencją autora prawda? Nie mówiąc już o tym, że o zgłoszeniu nie musi go wcale powiadamiać. Powiadomi go sam serwis, pytając, czy potwierdza zgłoszenie. NO, ale jak potwierdzić, skoro nie można zobaczyć, co się potwierdza?
Potwierdzam zatem i co dalej? W serwisie w ogóle nie ma informacji o tym,jakie blogi zostaly zgłoszone. Nic. Tylko baner "dodaj bloga". NIe wiadomo więc, w jakim towarzystwie się znajdziesz, jakie masz szanse, ile blogów zostało zgłoszonych. Nic. Tabula rasa. To coś jest nie tak, prawda? Ktoś może zgłosić czyjś blog i nadać mu opis "najgorsza szmira internetowa, jaką widziałem, nie wchodźcie i nie głosujcie". Bloger dostaje zawiadomienie, że jego blog został zgłoszony do konkursu przez kogoś innego i następuje pytanie, czy potwierdza zgłoszenie. On dajmy na to potwierdza. I co? I dupa blada. Ugotowany jest. Nie może podejrzeć zgłoszenia przed potwierdzeniem.

Zastanawiam się więc, kiedy doczekam czasu, kiedy tzw. profesjonalne konkursy będą naprawdę profesjonalnie przygotowywane?
Uczepię się jeszcze onetowego Blog Roku. Podczas zgłaszania blogów czasami zdarzaly się błędy polegające na tym, że nie zaczytywał się tytuł bloga. Jest "null" albo jakieś krzaki zamiast tego. Potencjalny czytelnik nie może zatem znaleźć takiego bloga w wyszukiwarce na stronie konkursowej. I co? I można se zgłaszać do usranej śmierci, nic z tym nie zrobią.

Nagrody w tej edycji są i tak lepsze niż w poprzedniej. W poprzedniej byly skutery. Na cholerę komuś skuter?? Nawet nie zaparkujesz normalnie, bo ci go od razu zwędzą.
 
Gość: lol91223, 196.152.246.94.ip4.artcom.pl
08.02.2010 19:30:22
wiesz dlaczego tam ciebie nie ma bo piszesz prawde
 
Gość: qsk, abqj230.neoplus.adsl.tpnet.pl
02.03.2010 15:52:10
Ci ludzie pokończyli szkoły i są o wiele bardziej ogarnięci niż Ty... dlatego na pewno trafnie by ocenili, który blog niesie ze sobą jakieś wartości w dobrej formie. Jak dla mnie boisz się, że mogliby uznać, że nie jesteś zbyt dobry. Widać, że ewidentnie unikasz właśnie takich sytuacji, a zbyt inteligenty nie jesteś - chodzi Ci o promocje Twojego bloga, o więcej odwiedzin, o zarabianie z tego - wygrywanie właśnie w takich konkursach to nic innego jak małymi krokami do wielkiego sukcesu. Będziesz stać w miejscu, aż w końcu upadniesz.

'No risk, no fun'. / Get rich or die tryin' - pasujesz do tych haseł.

pozdrawiam
 
02.03.2010 21:51:33

qsk:
Ci ludzie pokończyli szkoły i są o wiele bardziej ogarnięci niż Ty... dlatego na pewno trafnie by ocenili, który blog niesie ze sobą jakieś wartości w dobrej formie. Jak dla mnie boisz się, że mogliby uznać, że nie jesteś zbyt dobry. Widać, że ewidentnie unikasz właśnie takich sytuacji, a zbyt inteligenty nie jesteś - chodzi Ci o promocje Twojego bloga, o więcej odwiedzin, o zarabianie z tego - wygrywanie właśnie w takich konkursach to nic innego jak małymi krokami do wielkiego sukcesu. Będziesz stać w miejscu, aż w końcu upadniesz.

'No risk, no fun'. / Get rich or die tryin' - pasujesz do tych haseł.

pozdrawiam

nie należę do wianuszka fanów i wyznawców Kominka ale... a kim ty jesteś by oceniać tego człowieka Qsk...? a sam masz chociaż by tego magistra? nie odbieraj tego jako atak -jedyne co próbuje wnieść do twojej wypowiedzi to odrobię "obiektywności" której tak ci brakuje.
 
jako Gość
zaloguj się
zarejestruj się
Jeżeli się nie zalogujesz, przy Twoim komentarzu pokaże się adres IP.
twoja nazwa (wymagane)
e-mail
Podgląd
Dodaj komentarz
niedziela, 27.06.2010
TU MOŻE BYĆ MIEJSCE

na Twoją reklamę.

Ale wcale nie musi, bo na blogu jest jeszcze kilka innych miejsc na banery, a i współpraca z blogiem nie musi obejmować wyłącznie banerów.

 


(tak, można klikać w ten obrazek, można)

soonia, na blogu kominka wszyscy jesteśmy ponad 7 godzin starsi! no mój BOŻE
Lisu, przepraszam, jeśli Cię w jakiś sposób dotknęłam. Trochę sie nie zrozumieliśmy. Nie chodziło mi o to, że burakiem jest ten, kto coś sobie nakręci na ulicy, bo akurat zobaczył coś ciekawego. Sama mam fajny aparat z telefonem i czasem coś sobie nakrece, ostatnio teatr uliczny z Japonii w centrum Aten. Odejdzmy też od tego buraka,bo moze zbyt dosadne słowo. Mnie chodziło raczej o to, ze panowie zobaczyli gołą babkę (właściwie jej cienie) i biegiem kręcą. Jakoś dla mnie ta reklama przedstawia mężczyzn w takim powiedzmy to, niekorzystnym świetle, goła babka, więc automatycznie mordy im się śmieją, ślina cieknie z ust i te kamery wszyscy jak na komendę...


Ja się zastanawiam, czy gdybym coś takiego zobaczyła, to też bym chwyciła za swoją nokię i stanęla na środku i kręciła, bo babka się kąpie. No i... chyba jednak nie, naprawdę. Podobnie jak nie pstrykałabym jak oszalała na widok jakiegoś celebryty w centrum miasta. Co nie zmienia faktu, ze wielu by się posikało, żeby sobie pstryknąć taką fotkę, czego ostatnio mielismy przykłądy przy okazji zjazdu Solidarności.

panpremier:
Mad Men.

bardzo dobry, poza jednym małym ale jakże istotnym szczegółem - główny bohater ma w sobie tyle samo ikry i charyzmy co drewniany Vito Scaletta. Nie dałem rady wyjść poza pierwszy sezon, niestety.

dziewczynka_do_bicia:
Dean Winchester

Dean Dean, co wy wszystkie macie z tym Deanem, on nawet nie umie zjeść kanapki nie paprząc się jak dziecko ;)
"Oranżada" Helleny przeszła ostatnio jakiś relaunch, bynajmniej ja ją spotkałam na wielu półkach sklepowych już :) Gdzieś w jakimś artykule (nie pamiętam niestety gdzie, wiem że to było pismo o FMCG :( ) przeczytałam też, że podobno dostała nagrodę Produkt Roku 2009, więc trzyma się jakoś tam. Na ich stronie internetowej hasło brzmi: "Hellena - łączy pokolenia", jest w tym trochę prawdy :) Ale oranżady w szklanych butelkach (0,2 bodajże) to ja już nie pamiętam od czasów gimnazjum :( A lody Bambino były tym, na co mała Angela czekała całą jesień, zimę i wiosnę (aczkolwiek Magnum z orzechami nie pogardzę :)), nie wiem jaki był motyw postępowania grupy ludzi, którzy przyczynili się do ich zniknięcia :( A oprócz gumy Donald pamiętam, że były też takie Barbie - zbierałam te naklejki i namiętnie tapetowałam sobie nimi pokój i ozdabiałam meble ;)



Zastanawiam się, dlaczego producenci oranżady (bodajże Hellena) nie wpadli na pomysł, aby na znanym wszystkim smaku zrobić napój energetyczny o nazwie Oranżada? Co to za problem dorzucić do składu trochę kofeiny i tauryny? Red bulle wszyscy piją litrami, ten rynek dopiero się rozwija. Jestem święcie przekonany, że ze zwykłej oranżady dałoby się stworzyć markę lubianą przez dzisiejszą młodzież.


Masz rację Kominku, rynek się rozwija, ale ile już produktów tego typu weszło na rynek? Ile wchodzi? Całe mnóstwo - a i tak prawo pierwszeństwa sprawiło, że większość postrzegana jest jako "podróbki" i produkty gorsze od Red Bulla (no, może oprócz "Burna", bo jako produkt wychodzący z pod skrzydeł koncernu Coca - Cola miał dobrą oprawę marketingową i plasuje się na podobnej półce cenowej, przez co jest odbierany również jako produkt typu: "premium"), mimo iż w rzeczywistości takimi nie są. Nie twierdzę, że to niewykonalne, ale myślę, że Hellena mimo znanej marki musiałaby jednak zainwestować duże pieniądze w marketing, żeby się wybić na rynku napojów energetycznych.
No, przyznając się, czekałem na tę reckę. I sądze, że wiele nie napisałeś. Nie odbyło się to jak wcześniej z podziałem na wady i zalety wyodrębnione w odpowiednich akapitach. Jeżeli chodzi o Mafię to spodziewałem się czegoś jeszcze. Na głowę bije fakt, że stworzyli to Czesi... Ale my mamy Wiedźmina to i oni coś mają od życia.

Zima
Od czego zacząć ? A tak... Dla mnie, przynajmniej dla mnie absolutnie świetnie został dobrany początek gry do pór roku. Wątek wojskowy dodaje grze smaczku. Ale i tak najbardziej podoba mi się przyjazd do Ameryki. Zima... Szkoda, że trwa tak krótko, ale z pewnością gdyby trwała dłużej, zwyczajnie by mi się przejadła. Z tego co wiem wcześniej jej nie było, a teraz jest to moja ulubiona pora roku w Mafii...
Ślizgający się na chodnikach przechodnie, wszędobylski nastrój świąteczny i bajerancka muzyka w radio, jednym słowem cudo.
Let it snow, let it snow, let it snow...

Samochody
Model jazdy w jedynce był ciężko przyswajalny, zwłaszcza, że przeciętne auto nie wyciągało zazwyczaj więcej niż 100 km/h. No może wyciągało, ale cicho mi tam ! Wrażenie pozostało jakbym jeździł najszybszym ciągnikiem na świecie...
Akcja drugiej części rozgrywa się w latach czterdziestych i pięćdziesiątych. I nikt mi nie wmówi, że samochody potrafiły wtedy wyciągać 245 km/h. Tuning tuningiem, ale to lekka przesada. Głupotą wydaje się też zamieszczanie licznika w milach na godzine, a podawanie informacji w garażu w kilometrach na godzinę. I siedź tu teraz z kalkulatorem, żebyś mógł szpanować koledze ile wyciągnąłeś przedpotopowym gruchotem... Garaż za to jest świetny, ale ten pomysł już był i to nieraz. Po za tym miło popatrzeć jak opony zmieniają kształt podczas np. wjeżdżania na krawężnik. Takie szczegóły cieszą oko. Jest też do wyboru model jazdy zwykły i realistyczny. Jak opanujesz ten drugi będziesz miał satysfakcję, ale niech każdy gra jak uważa.

Realizm
Twórcy ewidentnie poszli w tę stronę. Mandat za przejście nie na pasach, przekraczanie prędkości, przejeżdżanie na czerwonym... Fajne ? Może i tak, ale jak już grasz w grę parę godzin to jest to bardzo denerwujące, że policja goni cię prawie bez przerwy. Kij, że łatwo uciec, ale to i tak wkurza. Otwieranie zamków znane z poprzednich części. Wybijanie szyb. Jak zaczynasz grę to starasz się tego nie robić żeby nie niszczyć auta, ale uwierz mi... Pod koniec będziesz czcić autorów za to. Po za tym przebieranie się, przemalowywanie auta, własna garderoba... Déjà vu ? Ano... To wszystko było już w gta 4. Nie winie za te rzeczy twórców, ale nie ma ich za co wynosić na ołtarz bo to już BYŁO. Jedynym fajnym pomysłem jest zmienianie rejestracji, tak... to mi robi dobrze.
Oby tylko nie zagłębiali się ekstremalnie w tym kierunku. Nikt by przecież nie chciał podczas misji się wkurzać bo Vito zachciało się siusiu...

Klimat
Kłótnia małżonków ? Oczywiście. Robotnik wrzucający węgiel do piwnicy ? Czemu nie. Sprzątająca kobieta ? Cudowny widok, swoją byłą... zaraz, zaraz... To chyba nie ta bajka.
Masa losowych skryptów potrafi cieszyć. Zwłaszcza jak grę się przechodzi pierwszy raz. Producenci zajęli się tym wzorując się na podstawie filmów gangsterskich. Ponoć obejrzeli ich ponad 50. Ja w to nie wierzę. Pewnie obejrzeli Ojca a resztę czasu spędzili przy piwie grając w czołgi na pegazusie. Tak czy inaczej można się wczuć w ten klimat lat pięćdziesiątych. Twórcy gadali coś tam jeszcze o budowie miasta w taki sposób aby budowało ono klimat. Sami stwierdźcie czy się im to udało. Dla mnie odstawili kawał dobrej roboty.

Grafika
Tak, grafika. Począwszy od postaci, skończywszy na cieniach jest świetna. Faktem jest, że wymagania są jednak zawyżone i chyba tym studiom odbija żeby wypuszczać gry o coraz większych wymaganiach. Popatrzcie na zalecane dla jakiegoś Empire, albo Napoleon Total War. Tak są prawdziwe. Nie, to nie jest zmowa i nie zmienili ich w internecie tylko dlatego żeby was robić w bambuko. Żeby nie pisać w samych superlatywach napisze, że jak wspomniał już Komin ściany są płaskie i momentami przypominają te z "Ojca Chrzestnego", części pierwszej gry oczywiście.

Fabuła
No jakaś tam jest, ale byłem zbyt zajęty zabijaniem żeby ją zauważyć. Nie ma się czym podniecać. Jest i tyle. Za to oryginalność misji to już zupełnie inna sprawa. Żeby nie zdradzać, zachęcam do zagrania.

Dźwięk
Według mnie bardzo dobry. Muzyka pasuje do misji. Ponoć wykupili prawa do oryginalnych utworów z tamtego okresu. Na ile to prawda nie wiem. Koneserów muzyki lat powojennych proszę o sprawdzenie cynku :) Za let it snow to podwyżam dźwięk o ocenę (co z tego, że nie ma tu żadnych ocen ?).

Mechanika
Dużo bicia, dużo strzelania, mało pościgów. System walki wręcz jest bardzo efektowny aczkolwiek to taki swoiste 50/50. Nigdy nie wiesz czy wygrasz. System chowania się to już klasyka kina. Kilka kulek i padasz na machę jak ja po wypiciu dwóch browców. Polecam grać od razu na trudnym poziomie trudności.

Długość
W dobie konsol i niedzielnych graczy gry są coraz krótsze co niestety nie ominęło dzisiejszego tytułu. Po tej grze spodziewałem się przynajmniej dwudziestu godzin dobrej zabawy, a dostałem 10h jak robisz na szybkiego, 11 normalnie, 13 jak się bawisz samochodami, a satysfakcjonujące 20 jak nie wyłączasz gry do spania. Co więcej zwiększenie poziomu trudności nie wydłuża zbytnio czasu rozgrywki.

Ocena ogólna
Mafia to piękna gra z mniejszymi lub większymi niedoskonałościami. Nie ma co porównywać jej do produkcji typu GTA 4 (walić to że właśnie to robię). To zupełnie inna gra i denerwuje mnie porównywanie każdej gry akcji z perspektywy trzeciej osoby do w/w tytułu toteż sam tego nie uczynię. Gra ma wiele smaczków, ale też swoje wady. Według was największą jej wadą jest to, że nie jest "jedynką". Takie rozumowanie jest błędne i grę należy oceniać nie jako sequel, a jako inną produkcje. A pod tym względem jest to jeden z najważniejszych tytułów w tym roku i zdecydowanie polecam towar zakupić.


Czytaj spamera
Mafia to taka gra jak Fallout 2. Czego by nie zrobić, jak świetnej grafiki by nie przygotować, jak fajnych pomysłów - tego po prostu NIE POWINNO się kontynuować, bo nie da się doścignąć pierwowzoru. Nie grałem w M2, ale to o czym piszesz pasuje do moich przewidywań.

Jedynka była doskonała. Była DOSKONAŁA - począwszy od menu (ta muzyka! ta animacja! ten klimat!) poprzez filmowy scenariusz, dialogi, postaci, miasto (nawet GTA 4 się chowa), klimatyczne momenty (motyw w kościele z otwartą trumną, walka w muzeum z latającymi wokół kawałkami obrazów i posągów, motyw na stacji benzynowej, akcja w hotelu no i ten jebany parking)...

Ta gra była po prostu doskonała (powtórzyłem sobie ją nawet jakiś rok temu - nadal jest). Takie gry już chyba nie wrócą, bo serio - w co ostatnio grałeś na takim poziomie? Nawet współczesne RPG, mój ukochany gatunek, robią się niemiłosiernie płaskie i proste. Fallout 3, mimo, że bardzo grywalny i klimatyczny, nie umywa się do "dwójki" - toż w F3 interakcja z innymi postaciami jest sprowadzona do zera i nie można nawet żadnej laski przelecieć.

Dziś gra to gra. Bardzo grywalna gra to tylko... bardzo grywalna, ale gra. Kiedyś gra to była przygoda. Grając w Mafię nie czułem, że jestem kolesiem siedzącym przed kompem - czułem, że jestem Tommym i wpadłem po uszy w niezłe gówno. Grając w Fallouta 2 nie czułem, że gapię się w monitor i czytam zielone literki na czarnym tle - czułem, że właśnie wyrwałem się z mojej rodzinnej wiochy i mam przed sobą cały świat i wielką przygodę.

To chyba już nie wróci, bo gry się zmieniły. Albo my już jesteśmy starzy.
Czytaj spamera
Nie wiem czemu tak dużo osób pisało o możliwej awarii dysku. Przecież autor napisał, że komputer mu się nie uruchamia, a na to nie może mieć wpływu dysk twardy. Z mojego doświadczenia mogę powiedzieć, że dysk twardy to część, która znajduje się w czołówce części, które psują się w komputerze. Zazwyczaj są to jednak uszkodzenia mechaniczne czyli nie od napięć, a od przegrzania, wstrząsów czy po prostu zużycia. Tylko raz miałem szczęście trafić na uszkodzoną elektronikę dysku, ale sam ją zniszczyłem bawiąc się molexem i wiatraczkiem przy włączonym komputerze. Wysokie miejsce w moim rankingu zajmują płyty główne. Odkąd kondensatory elektrolityczne zostały zamienione na polimerowe to już nie ma tylu awarii, ale właśnie ze względu na starego typu kondensatory dosyć często zdarzały się awarie. Szczególnie niektóre płyty główne jak seria MSI K9N miały tendencje do padania. Zasilacze uplasuję na trzecim miejscu. W ich wypadku sytuacja jest o tyle skomplikowana, że czasami uszkodzony zasilacz może działać ale traci na stabilności. Tego typu awarie znacznie utrudniają znalezienie problemu. Następne są karty graficzne. Mają one obecnie wiele zabezpieczeń, ale nadal potrafią się schrzanić. Kiedyś można było je zepsuć podkręcając FSB, gdy szyna była połączona z AGP, ale aktualnie to już daleka przeszłość :) RAM dosyć ciężko uszkodzić tak by komputer w ogóle się nie uruchamiał. Zdarzają się czasami uszkodzone pamięci, które wysypują błędy w testach, a komputer potrafi z taką pamięcią irracjonalnie pracować. Jednak spalić pamięć nie jest łatwo i one same mają różną odporność. Można je spalić złym napięciem (ale od tego jest szereg zabezpieczeń) i kiedyś gdy były gorsze zabezpieczenia, to można było je uszkodzić, jak się źle je wsadziło. Ja sam miałem sytuację, gdy miałem spięcie na płycie głównej, na której był Kingston i Infineon. Infineon wyzionął ducha, a Kingston działał jak zwykle :) Procesory padają niezwykle rzadko. Potrafią być dosyć wrażliwe, ale od wielu lat ilość zabezpieczeń na płytach głównych nie pozwala na ich uszkodzenie. Na starych płytach głównych (jeszcze z Socket A) bez zabezpieczenia termicznego łatwo było spalić procesor podkręcając go lub źle mocując chłodzenie/rozsmarowywując pastę termoprzewodzącą.
A co do pytania o pozostawienie systemu to skoro działa, to na pewno da się go odratować. Pytanie tylko czy autorowi będzie się chciało go naprawiać (większość użytkowników woli format) lub czy nie znajdzie kogoś, kto nie zrobi tego za niego.
Ponowna aktywacja systemu po wymianie płyty głównej jest standardem od Windows Vista.
Czytaj spamera

kominek:

lo_:Tak , jestem pewnie za młoda niektóre sentymenty o których wspominacie, ale do dziś niezapomnianym wspomnieniem jest jak dostałam swojego pierwszego walkmana.


To mój ukochany walkman. Kupiony w 1996 r. Wyświetlacz, radio, przewijanie w obie strony. To był szpan na całą klasę.
http://img823.imageshack.us/img823/6091/p1070804.jpg



Ja pamiętam mojego pierwszego walkmana w roku 1994 , był taki żółty, bez wyświetlacza (zapomniałam producenta i google też nie pamięta) ;)
Poza tym smaki mojego dzieciństwa to andruty, lody w gałkach za 2000 zł lub-- 20 gr za sztukę - to już było po denominacji na obecne złote :) Potem "Śnieżka", "Murzynki". Poza tym wspominaliście o oranżadzie w dużych szklanych zielonych butelkach "Krzyś". Do tego czekoladowe trójkąty (nadal można je dostać w sklepach ale to już nie ten smak).
Jeździłam najpierw na rowerze "Reksio", potem na Wigry 3. Namiętnie wysysałam mleko kondensowane w tubkach i zajadałam się sorbetem.

Cieszę się, że mam takie wspomnienia mimo młodego wieku (rocznik 1985). Cieszę się że w latach 90-tych powtarzali w TV Misia z okienka i program Słodowego. Pozostałe bajki mojego dzieciństwa to pszczółka Maja, Muminki, Miś uszatek etc.

Jestem wyjątkiem wśród swojego pokolenia, którego zawartość pudełka z pamiątkami Tworzą listy mamy z internowania, listy 18-ście lat starszego brata z wojska, który namiętnie rysował w każdym z nich logo Iron Maden, zbierał puszki po piwie (również EB), pierwsze numery "Twojego weekendu" i temu podobnych.

Czasami mam wrażenie, że dzieciaki wychowane na Teletubisiach, Kotopsie itd., nie będą mogły z rozrzewnieniem wspominać swoich dziecięcych lat. Bo co tu wspominać?
Czytaj spamera
Witam wszystkich!
Kominek, na wstępie bardzo dziękujemy, że skorzystałeś z naszego zaproszenia i testowałeś reklamy na swoim blogu. Bardzo miłe są dla nas słowa dotyczące jakości obsługi klienta, zależy nam, aby nasi Wydawcy mieli pełne wsparcie zarówno przy wdrożeniu jak i przy optymalizacji wyników. Spisałeś sporo ciekawych i inspirujących spostrzeżeń, do których chcielibyśmy się odnieść:
• Porównanie Adkontekst do AdTaily – trudno porównywać oba systemy, ponieważ bazują one na różnych modelach rozliczeniowych; w Adkontekst płacimy Wydawcom za kliknięcie w reklamę, natomiast w AdTaily Wydawca ustala cenę za wyłączność danej reklamy (lub kilku reklam) na serwisie na cały dzień.
• Twój „przypadek” jest o tyle szczególny, że Twój blog jest bardzo rozpoznawalny, należy do 5 najpoczytniejszych blogów na platformie Blox.pl i nic dziwnego, że reklamodawcy chętnie i spontanicznie wykupują kampanie na czas lub na CPM. Ale co w przypadku setek tysięcy innych blogów, które mimo dobrej zawartości merytorycznej, są odwiedzane przez wąską grupę odbiorców – ich właścicielom trudno jest znaleźć „własnego” sponsora. Reklama kontekstowa jest dla nich odpowiednim rozwiązaniem, ponieważ działa na zasadzie „O nic się nie martwię, wklejam skrypt i zbieram pojedyncze kliknięcia. W ciągu roku uzbiera się na opłatę serwera, domeny i innych stałych kosztów prowadzenia bloga czy serwisu”
„za cały dzień zarabiam na adkontekst nieco ponad 1 zł. Biorąc pod uwagę, że ceny w Adtaily za dzień są stukrotnie wyższe, a kampanie banerowe jeszcze droższe, nie możemy tu mówić o czymś takim jak zarobek. Złotówka za reklamę przy 300 tys. odsłon to poniżej mojej godności.”
Odnośnie podanych cyfr: czytając ten fragment można wyciągnąć mylny wniosek, że przy 300 tys. odsłon zarobek wyniósł 1 pln. Ilość odsłon wyrażona jest w wymiarze miesięcznym, a nie dziennym jak podane przychody, a w ciągu całego testu naliczyłem 4 dni, gdy przychód dzienny wyniósł poniżej 1 pln.
• Co do wysokości przychodów, też spodziewaliśmy się, że będzie znacznie lepiej :) trudno jednoznacznie powiedzieć , jaka jest tego przyczyna. Może dlatego, że duża część czytelników Twojego bloga to Internauci, którzy po prostu nie klikają w reklamy i je ignorują (aczkolwiek CTR produktów Adkontekst Intertext jest akceptowalny). Być może jest to też kwestia doboru reklam do treści na serwisie, który jest utrudniony ze względu na dużą różnorodność tematyki postów (test notebooka, wakacje, reklamówka z Federerem). Obserwując sytuację z większej perspektywy wydaje się, że faktycznie wyniki są lepsze na serwisach o tematyce skupionej np. wokół motoryzacji, turystyki, rodzicielstwa, wypieków, finansów, czy nowych technologii.
• Co do form rozliczeń, trudny temat, ponieważ i Adkontekst i właściciele serwisów funkcjonujemy w Polsce. A tu prawo wymaga – jeszcze, być może już niedługo – wysyłania rachunków lub faktur tradycyjną pocztą, aby wypłacić zarobione pieniądze. Naszą odpowiedzią na obecny stan rzeczy jest Transfer Środków, który pozwala przeznaczyć zarobione pieniądze na własna reklamę w sieci Adkontekst. Wydawca otrzymuje wówczas bonus: dodatkowe 40% na własną reklamę. Pomysł z PayPal jest bardzo ciekawy. Cały czas jest to jeszcze nowość na rynku, ale zgadzamy się, że coraz więcej osób posiada tam już konta, które pozwalają w wygodny sposób pobierać pieniądze. Analizujemy ten temat od strony prawnej i jeśli tylko będzie zielone światło będziemy ułatwiali blogerom i właścicielom serwisów współpracę z nami.
Podsumowując: po pierwsze zapraszamy do ponownych testów w przyszłości. Sporo się u nas dzieje i ciągle staramy się dostarczać nowych i unikalnych produktów reklamowych. Po drugie zachęcamy blogerów do przeprowadzenia własnych testów. Coś co się sprawdzi (lub nie) u jednego nie musi (albo może) się sprawdzić u 10 innych osób. Reklama kontekstowa pozwala wykorzystywać powierzchnie samych artykułów i generować w pełni dodatkowe strumienie przychodów.
Czytaj spamera

samjestesmisiek:
soonia_p:to ja już nie będę porywał młodych dziewczyn"przerzucę się na te po 30tce".

ha! moja żona jest po 30! pasuje mi to!
Czytaj spamera
a może ten marsz jest po to, żeby ten, kto ją porwał, pomyślał sobie "o jeju, tylu ludzi nie zgadza się na to, żeby młoda dziewczyna ginęła bez śladu i żadnych wieści. no nie sądziłem... to ja już nie będę porywał młodych dziewczyn".
Czytaj spamera
Dobra, to ja się rozwinę troszeczkę z mojego poprzedniego komentarza, żeby nie było tak mało. SugarSync to praktycznie identyczna kopia Dropboxa. Tak jak dropbox działa na komputerze i ma klient via www. Dokładnie tak samo jak Dropbox ma swoją aplikację na iPhone i Android (swoją drogą, na Androida była szybciej niż Dropbox, więc to mnie zmotywowało do tego, aby się tym zainteresować). Tak samo jak Dropbox oferuje 2GB + chyba 250 za każdego poleconego. Tak samo jak Dropbox ma pakiety płatne. Więc jeśli 2GB z dropboxa nie starcza, można założyć SugarSync i mamy drugie 2GB. Możemy też podzielić sobie SugarSync na pliki jakieś, Dropbox na pliki jakieś.
https://www.sugarsync.com/ - strona www.
Czytaj spamera

Wlasnie dlatego mogli sobie pozwolic na taka prowokacje. Bo target jest zupelnie inny.
99% plebsu, ktory pisze ze Porsche kupuja kolesie tylko po to by przedluzyc sobie fiuta, zmieniloby zdanie po przejazdzce 911. Po drugim biegu.
Tylko plebs musi tlumaczyc swoj umiarkowany, nudny styl zycia "normalnym", a wszystko co wychodzi poza, jest skrzywieniem.


Dokładnie tak. Znam faceta który parę lat temu kupił sobie BMW 645Ci (swoją drogą - naprawdę świetne auto i w przeciwieństwie do Porsche 911 jest naprawdę komfortowe) i na tego rodzaju zaczepki o długości fiuta, odpowiedział tylko:
"Huj mnie obchodzi opinia ludzi, których nie stać nawet na felgi do tego auta".
Nic dodać, nic ująć.

Czytaj spamera
Dlatego nie dodałam Cię na facebooku do znajomych.
Spamuję tylko ludziom, którzy odbierają ze mną na tych samej fali spamu i mój spam cenią. Spamowanie to czynność intymna i nie każdego można do niej dopuścić. Trzeba swój spam szanować.
Czytaj spamera
FB w porównaniu z gronem prezentuje się znacznie lepiej. Ale gdy rozebrać różnice na czynniki pierwsze, widzę że zdecydowały szczegóły. Praktyczniejsze szerokości ramek, prostsze wprowadzanie modyfikacji, mniej nachalne reklamy, prosty system powiadomienia, elastyczniejsza możliwość dyskutowania... Grono, mimo wszystko, prezentuje się dobrze, jest funkcjonalne i intuicyjne. Ma kilka funkcji, których brak na FB czy NK - jak "randki" czy cytowania. Widać, to za mało, by dawni użytkownicy (w tym ja) zaglądali tam częściej. No i zasięg FB jest nieporównywalnie większy (choć to słaby argument, np. GG trzyma się dobrze). Zresztą, NK i grono miały trochę inne funkcje w pierwotnym założeniu i reorganizacja tych portali na kształt FB musiała odbić się czkawką... Po co regularnie korzystać z 3 podobnych produktów? Jeden wygra, a podróbki zejdą na margines.

Regulamin FB jest masakryczny. W sumie, prowadząc regularną aktywność, cholernie ciężko jest nie podpaść pod któryś paragraf. No i chat na FB nie działa doskonale... Spamu jest dużo, ale można z nim skutecznie walczyć. Mi pojawia się go niewiele.

Porównując NK i grono - na tym pierwszym widzę stado odpływających znajomych (w 2010 ilość znajomych spadła o 20%). Na gronie: bez zmian, choć większość to martwe dusze. Gdzie będzie ciężej zaktywizować użytkowników?

Ciekawi mnie jeszcze jedna rzecz: wpływ mody FB na blogosferę. Po swoim przypadku widzę, że czas poświęcany blogom znacznie spadł na rzecz FB. Jakie są przyszłe rokowania? Czy będzie można zaistnieć bez 'ofensywy' na FB?
pozdrawiam
Czytaj spamera

FB ma jeszcze "gorszy" regulamin, jest ciężki w nawigacji, często się sypie, spamu na nim co niemiara, a jednak ich się lubi.

Na początku swojej facebookowej kariery nie mogłam się połapać. Za dużo funkcji, masa zaproszeń, od grup, ludzi aplikacji, ogólny chaos.
Wydawało mi się, że się nie przestawię. Ale jednak prawda jest taka, że jak długo można na nk oglądać cudze zdjęcia? Niezbyt. Nic się tam innego robić nie dało.
Teraz kopiują facebooka w sposób tak oczywisty, że aż uważam że mogliby to robić dyskretniej. NKtalk jest przecież niemal dokładnie skopiowanym czatem facebookowym. A zresztą, moze inaczej nie da się tego zrobić, nie znam się.
Facebook ma jedną wielką przewagę - jest poważnie traktowany przez media. Idealnym rozwiązaniem jest dla mnie to, że mogę sobie przeczytać newsy z Wyborczej czy Przekroju, bo mi wyskakują na głównej stronie. Na dodatek komentarze pod artykułami raczej stały ( teraz powoli to się zmienia) na wysokim poziomie, więc dało się przy okazji też podyskutować.
Facebook bardziej też indywidualizuje użytkownika. Dzięki tym wszystkim "lubię to", dowiaduje się nowych rzeczy o osobach. Nie jest to Bóg wie jaka informacja, ale czasem fajnie dowiedzieć się że ktoś, kogo o to nie podejrzewałeś słucha tej samej co Ty muzyki albo lubi ten sam film.
Co do regulaminu, dziwne że nikt nie podnosi buntu że na facebooku nie da się usunąć konta. Konto może być tylko dezaktywowane, a jak chcesz wrócić to wszystkie Twoje zdjęcia czy posty są, nikt ich z serwerów nie usuwa. Niby to oczywiste, że wszystko co w internecie się zamieści gdzieś tam zostaje, ale jednak to powinno zastanowić tych wszystkich , którzy opieprzali naszą -klasę za regulamin.
Uff, to by było na tyle.
PS. Myślę, że nasza klasa przegapiła swój moment. Teraz nie nadrobi już braków w stosunku do facebooka.
Czytaj spamera
Dobrze, nie strzelam. Ale to drugie logo to też nie Ferrari a Porsche.
Czytaj spamera
Wrzuciłem na playr parę słów od siebie na ten temat w odniesieniu do Twojego tekstu, linka nie daję bo czytałem regulamin, znajdziesz sobie jak chcesz ;)
Czytaj spamera
Ty bandyto!!! Że ja regularnie czytam bloga takiego potwora...
Czytaj spamera
'Ciebie. Mnie nie okrada, bo ja podatków nie traktuję jako moje pieniądze."

No właśnie, nie rozumiem ludzie brzęczących o tym, jakie to podatki są złe. Tak samo nie rozumiem JKM, który by tylko mówił o złodziejach i o tym, że podatek tylko rozkradają. Ja rozumiem, pieniądze nie zawsze są dobrze rozgospodarowywane, ale jeśli ktoś ma manie na punkcie notorycznego okradania państwa przez ludzi u władzy - moim zdaniem przesadza. I ja tu widzę od JKM przesłanie: "ludzie, wy głupi jesteście". Owszem, ludzie bardzo często są głupi, ale jeśli on o tym mówi, nigdy nie zdobędzie władzy. Jest zarozumiały. Po prostu. Stwierdzenie, że "tylko mądrzy na niego głosują, bo głupsi na innych" moim zdaniem jest samo w sobie nieinteligentne. Czy w Polsce z rządzącym Korwinem byłoby lepiej? Prawdopodobnie nie. Choćby dlatego, że ludzie nie przepadają za takim poziomem abstrakcji, który on w swych poglądach prezentuje. Tak, tak, on ma racje, jest plebs, on nie chce głosów masy. Problem w tym, że prezydent (powinien przynajmniej) być dla Polski, a nie dla 5% poparcia ludzi, którzy przeważnie w pełni popierają jego poglądy i dlatego "są inteligentni". Nie wierze, że za JKM byłoby w Polsce lepiej. I podobnie jak Kominek - nigdy go nie poprę, nie zrobię krzywdy jemu (i sobie). MImo tego, że lubie go jako osobę, po prostu trudno mi sobie wyobrazić go jako prezydenta czy kogokolwiek innego "w zarządzie". I to Polsce raczej nie grozi zważywszy na jego dotychczasowe wyniki. Jest raczej marginalną postacią - choć wyjątkową i z tego powodu wazną jako jakąs odskocznie od dotychczas prezentowanego sposobu "bycia politykiem". W każdym razie wywiad mi się jak najbardziej podobał, był ciekawy. Nie byłby taki gdyby nie komentarze, które nadają temu "smaczek". Są celne, dobre. Czyli coraz lepiej.


Ps.: Witajta! Pierwszy mój wpis, razem z pierwsza rejestracją, chociaż bloga czytuje od dosyć dawna. Kiedyś musi być ten pierwszy raz.


Czytaj spamera
Kominek przede wszystkim dzięki że wrzuciłeś to wcześniej a nie o porze kominkowej :) Wieczorem w piatki to raczej unikam siedzenia przed kompem.
Wywiad pozytywnie mnie zaskoczył, pierwsza część spokojna i bez napięć, druga bardziej rozkręcona, widać że podpuściłeś troszeczkę JKM ;) Jest to człowiek stanowczy i mimo że ma szeroka wiedzę to jego poglady na reformy i zmiany sa bardzo proste dlatego trochę się zagalopował z ta pedofilia, nie jest to zarozumiałość ale za wszelka cene broni swoich pogladów, poza tym przyzwyczaił się do mówienia radykalnych stwierdzeń. Jak sam powiedział inaczej nikt by go w polityce nie zauwarzał. Myślę że gdyby dyskusja trwała na ten temat trochę dłużej nie byłoby takich rewelacji, w końcu to tylko pare zdań.
Ten wywiad tylko mnie upewnił w przekonaniu że mimo iż nie ma realnych szans to warto było go poprzeć, będę miał spokojne sumienie jak Kaczyńskiego będziemy się wstydzić albo jak Komorowski będzie kukła Tuska.
Jeśli chodzi o Janosika to został zmiażdżony, podoba mi się światopoglad JKM. To co powiedział na koniec o tym jak się dostać do władzy to jestem pod wrażeniem, nie gada takich głupot jak Lepper, jest spokojny i wywarzony, wie czego, co może zaproponować ludziom, skutecznej polityki z tego nie będzie ale przynajmniej jest ktoś na scenie politycznej kto mi osobiście odpowiada.
Co do samego wywaidu, realizacja świetna, już się przyzwyczaiłem do tego wirtualnego studia mam nadzieję że nie macie zamiaru tego zmieniać. Samolocik w tle rzadzi. Kominek ogólnie full profeska. Czekam na nastepny wywiad. Może jakiś mały konkurs kto będzie następnym gościem ?:)

Lukasz:
Człowieku zastanów się nad tym co napisałeś. Czy to że Państwo wprowadza coraz bardziej idiotyczne i restrykcyjne prawo sprawia według Ciebie że pedofilów jest mniej? Widać dokładnie do której z grup o których mówił Korwin należysz...bo prościej jest ze wszystkich (często bardzo mądrych) wypowiedzi wyciągnąć jakąś "głupotę" i tym przekonywać innych że JKM jest złem wcielonym :/

dokładnie, sam to miałem napisać, ale już nie muszę :)

zxzcxzcxz:
Cos ty mu powiedział? Ze za 3 lata będzie martwy?

żadne nietakt, polityk w tym wieku musi sobie zdawać sprawę z tego co jeszcze może a czego nie, jeśli ma siły na to a z tego co widać po wiecach w wawie i krakowie to ma, to bardzo dobrze. Ja osobiście też bym się o to zapytał. Swoja droga to myślałem że jest jeszcze starszy :)

Kominek, jedno mnie tylko zdziwiło, dobrze Ci się żyje w tym kraju ? Ok teraz może jest ok, ale co później, Państwo legalnie okrada nas na codzien z ciezko zarobionych pieniedzy, o emeryturze osoby w moim wieku moga sobie pomarzyc bo czegos takiego jak zus nie bedzie i sami juz teraz musimy myslec gdzie inwestowac swoje pieniadze, nie wspomne o zlodziejskich podatkach, sporo tego jest co sprawia że to Państwo nie jest takim fajnym miejscem do życia na dłuzsza mete.
Czytaj spamera
Przez chwilkę zastanawiałam się po co Kominkowi podkładka w ręce, ale teraz już wiem - do machania!
Seksowny zarost.
U Janusza Korwin - Mikke oczywiście.. ;-)
Czytaj spamera
wyłączyłem sobie dźwięk, Komorowski wypada lepiej, Kaczyński cały czas oblizuje usta...
Czytaj spamera
Komentarz do kominotki: SMAKOMYK

Dobra, "ikona polskiego rapu/hh" przemówiła .
W internecie zlalezc mozna oficjalne oswiadczenia. Cytuje frakgmenty:
"chciałbym przekazać wyrazy ubolewania nad zaistniałą sytuacją oraz przeprosić opinię publiczną, władze Zielonej Góry, a przede wszystkim uczestników koncertu oraz fanów za moje zachowanie"
A gdzie przeprosiny dla samego poszkodowanego ? ;) Zabrakło odwagi?
"Chciałbym zapewnić, że nie było moją intencją wywoływanie jakichkolwiek negatywnych emocji publiczności, a na pewno nie nawoływanie do przemocy. Moje zachowanie było wynikiem emocji i silnego wzburzenia w skutek prowokacyjnego zachowania jednego z uczestników koncertu. Nie przewidziałem gwałtowności reakcji tłumu oraz tego, iż zdarzenia przybiorą taki obrót"
A komentarze podjudzające tłum do reakcji? Halo? Ktos sie gubi w zeznaniach :)
"Chciałbym zwrócić uwagę, że przez lata mojej działalności artystycznej brałem udział w wielu akcjach charytatywnych i nigdy nie odmawiałem pomocy potrzebującym. Ufam, że to negatywne zdarzenie nie przekreśli tego wszystkiego, co Ryszard Andrzejewski zrobił dobrego."
Dobra zagrywka psychologiczna z ta pomoca charytatywna ;]
Czytaj spamera