Rejestracja
Regulamin serwisu

 

 

1. Polityka prywatności na blogu.


Nie istnieje. Ja tu jestem od pisania tekstów i na tym będę się koncentrował. Jeśli obawiasz się o wyciek swoich danych, podaj fałszywego nicka, imię, datę urodzin, maila, itd... Nie ma obowiązku podawania prawdziwych danych.

 

2. Wulgaryzmy.


Staraj się ich nie używać. To nie jest miejsce dla prostaków. Ale nie bądź też hipokrytą i jeśli już musisz napisać "kurwa", to napisz "kurwa", a nie "k...a".

 

3. Wolność słowa.


Nie istnieje. Moderatorki bloga (zwane "iwonkami") dbają, aby komentarze obraźliwe, wulgarne, negatywnie oceniające poziom tekstów i niezgodne z moim poczucie estetyki, były kasowane. Jeśli masz potrzebę odreagowania, proszę bardzo - zrób to na priv.

 

4. Zwyczaje.


Nie można stawiać emotikonki ":P", ponieważ tylko plebs wystawia język podczas rozmowy. Nie można pisać "sex", tylko "seks", a prawidłowa pisownia słów "Bóg" i "Boże" to "buk" i "borze". Do tej ostatniej reguły nie trzeba się stosować.

 

5. Kryptoreklamy.


Są zabronione i dotyczy to także autora bloga. Na tym blogu, pisząc o produktach, wymieniamy ich pełną nazwę. Jest dozwolona i nawet wskazana rzeczowa krytyka produktów pozytywnie opisywanych przez Kominka.

 

 

6. Uwagi końcowe.


Najczęstsze przyczyny skasowania komentarza to:

  • wulgaryzmy,
  • czepialstwo, złośliwe uwagi,
  • zarzucanie komuś wazeliniarstwa i braku własnego zdania,
  • wrzucenie linku do prywatnej strony,
  • zapytanie "dlaczego mój komentarz został skasowany?",
  • wyróżnianie swoich komentarzy poprzez pogrubianie czcionki,
  • głupota, ignorancja - także tak wynikająca z braku znajomości zwyczajów bloga.


Na blogu panuje całkowity zakaz mówienia o priv. Niedozwolony jest nawet komentarz w rodzaju "hej, odbierz pocztę".


Nie podoba Ci się regulamin? No cóż.Na szczęście nie jest to mój problem :-)


Rejestracja
twój login
twój e-mail
twoje hasło
powtórz hasło
Dane z pól "opcjonalne" nie zostaną podane do publicznej wiadomości
imię (opcjonalnie)
nazwisko (opcjonalnie)
zawód (opcjonalnie)
płeć
data urodzenia
gdzie mieszkasz ? (opcjonalnie)
nr gadu-gadu (opcjonalnie)
telefon komórkowy (opcjonalnie)
adres twojej strony (opcjonalnie)
Rejestracja
Na podany przez Ciebie adres e-mail została wysłana wiadomość z instrukcją, jak aktywować konto
Zaloguj się
Jeśli posiadasz już swoje konto na tym blogu zaloguj się:
twój login
twoje hasło
Nie pamiętasz hasła?

Zresetuj hasło!

Jeśli nie masz jeszcze konta to możesz je założyć, tylko nie wiem po co ...
Resetuj hasło
Wpisz swój adres e-mail w celu zresetowania hasła:
twój e-mail
Resetuj hasło
Na wpisany adres e-mail została wysłana wiadomość z opisem, co należy zrobić, aby zresetować hasło.
.
Podgląd komentarza
Powiadom znajomego o artykule
Twoje imię*:
Twój adres e-mail*:
E-mail odbiorcy*:
Treść powiadomienia*:

Uwaga! Link do tekstu został dodany automatycznie i odbiorca go zobaczy. Nie musisz wklejać adresu :-)
 

GÓWNOPRAWDA O LUDZIACH STĄD

Opublikowano: 28.12.2009 18:48   komentarzy: 68   wyświetlono: 15907 razy
kategoria: MEDIA
Są takie tematy, które aż proszą się o tytuł z wulgarnym zabarwieniem. Bez obaw, to nie stanie się normą.


Czy znacie choćby jeden portal informacyjny
, jedną poważną stronę z codziennymi newsami, która NIE pisała dziś o WIELKIM SKANDALU, jaki wykrył dzisiejszych Dziennik Gazeta Prawna?

Bo ja nie znam.
Ten temat jest dziś wałkowany wszędzie i wszystkie media cytują rewelacje tego artykułu:





A ja mam do tych wszystkich dziennikarzyn internetowych jeszcze jedno pytanie: czy ktokolwiek z was przeczytał choć raz ze zrozumieniem ten tekst?
Wiem, że nie. Zresztą ponad wasze siły było wpleść w w artykuły choćby parę zdań własnych przemyśleń. Potraficie tylko bezmyślnie kopiować cudze materiały. Zresztą temat z Dziennika też jest kopią zagranicznego pomysłu.




Dziennikarz Dziennika Gazety Prawnej założył fikcyjny profil na kilku serwisach społecznościowych i wysłał zaproszenia do 100 losowo wybranych osób.

Efekt był taki, że:

  • dodały go 24 osoby na Naszej-Klasie
  • dodało go 30 osób na Facebooku


Wśród nich:

 

Podzielili się swoimi: datami urodzin (30 osób), adresem mailowym (35 osób), numerem telefonu komórkowego (5 osób), numerem telefonu domowego (3 osoby), numerem Gadu Gadu lub Skype'a (5 osób), pełnym adresem domowym (2 osoby), adresem pracy (3 osoby), zdjęciami dzieci, mieszkań i samochodów (10 osób) a nawet zdjęciem siebie samego zażywającego narkotyki (2 osoby)


...i już jest afera na cały kraj. To wystarczyło, aby wszystkie liczące się media w tym kraju jednym głosem krzyknęły: Polacy obnażają się w sieci!




A MOGLI PRZYJŚĆ DO KOMINKA



i Kominek powiedziałby im, że na Blipie do dziś dodało go 2131 kompletnie obcych mu osób, na Naszej - Klasie 1056, a na Facebooku 585. Mam ich zdjęcia, numery telefonów, adresy, miejsca pracy. Co tylko chcę.
Tak, kompletnie obcych mi osób, bo tych, których znam reala móglbym policzyć na palcach dwóch rąk.
No tak po prawdzie przyznam, że większości z was nawet nie zajrzałem na profil, ale chyba mnie rozumiecie? Jesteście dla mnie nikim, nawet do mnie się nie odezwaliście, a mnie guzik obchodzi wasze prywatne życie.


O co ta cała afera?
Ja nie wiem, bo dla mnie to jest tak, jakby nagle odkryć, że 100 proc. ludności tego świata musi robić siusiu i kupę.

Że 30 osób udostępniło dziennikarzom swój adres mailowy? Wielkie nieba! A przepraszam, od czego są maile? Od tego, aby ich adres był znany tylko właścicielom?

Że gro osób udostępnia swoją datę urodzenia i nazwisko na NK? A czy szanowni dziennikarze czytali regulamin? Nasza-Klasa zmienia na "fikcyjne" konta wszystkich osób, które mają je bez nazwiska lub daty urodzenia, bo - uwaga teraz będzie wielkie odkrycie - Nasza-Klasa wręcz ze swojej definicji jest portalem, na którym udostępnia się swoje dane.
Znacie jakąś szkołę, klasę, w której wszyscy posługują się pseudonimami?
To już wygodniej byłoby zrobić materiał o fotka.pl i walnąć szokujący tytuł: 100 proc. użytkowników tego serwisu udostępnia zdjęcie!

Absolutnym skandalem jest to, że na 100 osób aż 5 (!!!) udostępniło im swój numer GG. 5 osób! Słownie: PIĘĆ!
No przeczytajcie ten artykuł albo choćby fragment, który zacytowałem wyżej.
Jeszcze nie chce się wam śmiać z tej afery?

A teraz poważniej.
2 osoby udostępniły im adres domowy a 3 miejsce pracy. Na 100 osób.
Łapiecie? 2 osoby na 100!
Czy 2 osoby na 100 to powód do jakiegokolwiek zmartwienia? To powód dla wrzucenia tematu na pierwszą stronę?
Otóż tak.
A wiecie dlaczego?
Tak właśnie poznaje się słabe redakcje i słabych dziennikarzy. Wymyślają sobie temat afery, robią aferę, w międzyczasie okazuje się, że z afery wyszło gówno (2 osoby na 100!!) i co z tym teraz zrobić?
Ano zróbmy aferę! Ciemny lud to kupi.
No i ciemny lud to kupił.



W GŁUPICH CZASACH PRZYSZŁO NAM ŻYĆ



Tradycyjne media wciąż nie rozumieją społeczności internetowych i patrzą na nie już nawet nie przez pryzmat realnego świata, ale przez pryzmat wymyślonej przez siebie rzeczywistości, która nijak ma się i do świata prawdziwego i do wirtualnego.

Co z tego, że mamy czyjeś numery telefonów, co z tego, że wiemy, kiedy się urodzili, co z tego, że wiemy, jakie plany mają na sylwestra?
Przed erą internetu było tak samo, a nawet gorzej, bo teraz to ja adresu domowego nie mam do większości osób, które znam z sieci, a jeszcze 15 lat temu miałem wyłącznie ich miejsca zamieszkania oraz telefony stacjonarne. Czy ktoś wtedy robił z tego problem?

To jest tak absurdalne jak absurdalne są artykuły straszące przed zboczeńcami w sieci. Potem głupie matki bronią dzieciakom dostępu do netu w obawie przed gwałcicielami, ale już na dyskotekę - gdzie ryzyko spotkania takiego jest tysiąckrotnie większe - nie boją się puścić.
Gdzie tu logika?

Do niedawna przez wiele lat pracowałem jako dziennikarz i mogę was zapewnić, że w tym kraju jedynymi osobami, do których nie udałoby mi się zdobyć w pół godziny numeru telefonu do prezydent i premier RP. Do każdej innej osoby, każdego celebryty i polityka zdobywałem numer albo poprzez jego znajomych albo sztuczkami socjotechnicznymi. W przypadku polityków polecam tlefon do ich biur, podać się jako pracownik sejmu, IPN lub... dziennikarza, a numer dostaniecie od razu. NIGDY nikt nie poprosił mnie o legitymację dziennikarską.
Jeśli bandzior chce was dopaść, to was dopadnie. Jeśli chce was okraść, to - na Boga - nie założy sobie fikcyjnego profilu, aby przeczytać czy w sylwka będzieci w domu, bo to tak jakby chcąc dorwać wasz adres... podał własny.


Nie mówiię, że macie obnażać się dowoli. Nic z tych rzeczy. Zdaję sobie sprawę z niebezpieczeństw wynikających ze zbytniej otwartości. W sieci jest wielu debili, którzy rajcują się grzebaniem w waszej prywatności. Ja sam się z takimi wiele razy stykałem.
Publikowanie wszystkich danych o sobie to głupota, a ja sam do dziś cierpię choćby dlatego, że kiedyś napisałem o sobie prawdę: jestem niski, gruby i łysy.  Od tej pory żadna kobieta mnie nie chce. Wiele kobiet naiwnie dało mi swój numer telefonu i do dziś w środku nocy budzę je sapaniem do słuchawki.

Po prostu miejcie dystans do takich artykułów, do palantów, którzy karmią was strachem i bzdurnymi rewelacjami, a dziennikarzom portali, które codziennie czytam, życzę byście od czasu do czasu używali własnego mózgu, bo jeśli będziecie ciągle bezmyślnie pisać to, co piszą wszyscy, to stracicie czytelników.
W dzisiejszych czasach nie jest sztuką być powielaczem agencyjnych newsów. Sztuką jest tworzyć nową myśl.  Spróbujcie kiedyś...

A ja tymczasem idę na portale zmienić swoją datę urodzenia, bo przecież miałem urodziny, a na NK wciąż mam 90 lat :-)

 


kominek.in
 
 
28.12.2009 19:13:22
jak 5 osób na 100 podało swoje gg to można zrobić z tego artykuł jak to ludzie nie chcą udostępniać swoich danych.
 
28.12.2009 19:16:33
Udostępniłam swoje dane sąsiadom...
Muszę wyjąć kartkę przy guziku od domofonu...bo zrobi się afera.
 
28.12.2009 19:17:57
"welcome to the jungle" jak śpiewali guns'n roses
 
28.12.2009 19:17:58
generalnie to pokazuje to samo co w zyciu, nie tylko przez internet. taka sama jest szansa po "zagadaniu" do kogos z prośbą o nr telefonu albo zapytaniu o jakiekolwiek sprawy, nie do konca jakies bardzo prywatne, bo data urodzenia albo adres to nie jest chyba jakas tajna sprawa, ktorej sie obsesyjnie broni przed ujawnieniem w zyciu codziennym
 
28.12.2009 19:20:04
Hehe :) Internetowy ekshibicjonizm może być problematyczny, ale to zalicza się w ramy "głupoty", którą można przejawiać w dowolny inny sposób (nie tylko podając adres na portalu społecznościowym).
A to że na N-K istnieją konta fikcyjne... które mają rzesze [setki, tysiące...] "przyjaciół", to faktycznie nie nowość.
 
28.12.2009 19:26:58
To chyba znak czasów. Media w walce o czytelnika, może o wyższy zysk, może o coś innego, co w duszy gra właścicielowi, przesuwają granicę między zdrowym rozsądkiem i realizmem, a chwytliwą sensacją w stronę sensacji.
Wiele medialnych przekazów "grzeszy" przesadą. Jeśli zjawisko jakieś występuje, można o nim pisać, a nawet należy, ale zachowując proporcje i przede wszystkim realność zagrożenia czy wprost naprzeciwnie - realność sukcesu.
Kiedyś (hehe, nie mówię że w PRLu, ale to była dobra szkoła na takie sytuacje) informację czerpałam z prasy (mediów). Teraz nawet newsy, nie tylko artykuły, traktuje z dozą nieufności, bo niestety...
Szanowni dziennikarze. Nierzetelność to pętla na wasze własne szyje.
Ale ja tak ogólnie bajam, bo powyższego artykułu nie czytałam.
Strachy z powodu ujawniania w sieci pewnych informacji o sobie dzielę na 4. Albo i 8.
A Kominek wie, jako osoba znana głównie z sieci (i to jak znana!;), co mówi.
 
28.12.2009 19:33:05
Ban tabliczkom na drzwiach!


starlit:
Wiele medialnych przekazów "grzeszy" przesadą.

He he przypomniało misie, jak kiedyś w szkole uczniowie wyrzucili kolegę przez okno. Owszem, z pierwszego piętra na daszek klatki wejściowej go "zsunęli". Przyjechał TVN i już wieczorem oglądałam, jak to gimnazjaliści wyrzucają siebie na zmianę przez okna szkoły, a poszkodowany walczy o życie w szpitalu. Szkoda, że nikt na drugi dzień nie przyjechał i nie sfilmował poszkodowanego grającego ze swoimi oprawcami w piłkę na boisku obok szkoły.
 
28.12.2009 19:33:44
Spodobały mi się dwa przedostatnie zdania. Takie niekominkowe. Tworzenie nowej myśli wydaje się być niemalże niemożliwe bez czerpania ze wzorców, klasyków, czegoś.. Ale ta krytyka mediów była za krótka, choć widzę zalążek, zaczątek nowego tekstu na blogu.
 
28.12.2009 19:43:00

samjestesmisiek:
Ban tabliczkom na drzwiach!

He he przypomniało misie, jak kiedyś w szkole uczniowie wyrzucili kolegę przez okno. Owszem, z pierwszego piętra na daszek klatki wejściowej go "zsunęli". Przyjechał TVN i już wieczorem oglądałam, jak to gimnazjaliści wyrzucają siebie na zmianę przez okna szkoły, a poszkodowany walczy o życie w szpitalu. Szkoda, że nikt na drugi dzień nie przyjechał i nie sfilmował poszkodowanego grającego ze swoimi oprawcami w piłkę na boisku obok szkoły.


Takie m.in. sytuację miałam na myśli. Jest tego tak dużo, że naprawdę trudno jakąkolwiek informację, a zwłaszcza sensacyjną, brać na serio, bo na drugi dzień się okazuje, że nie umarł, tylko właśnie się urodził i że nie miał 4 nóg, tylko to były bliźnięta (haha! mogłabym być dziennikarzyną! takiego newsa wymyślić:).
Gorzej, gdy jest pełno nieprawd w sprawach dość poważnych. Gdy rzutuje to później na życie, czy karierę różnych ludzi.
 
28.12.2009 20:02:10
Od dziś przestanę wychodzić z domu.
Wszyscy w odległości paruset metrów ode mnie znają mój numer buta, numer miseczki mojego stanika i numer telefonu stacjonarnego którego nie mam.
Czuję sie obserwowana teraz. Zamknę sie w sobie! Aaa... i co ja mam teraz robić? :(
 
28.12.2009 20:05:30

cacko_z_dziurka:
Od dziś przestanę wychodzić z domu.
Wszyscy w odległości paruset metrów ode mnie znają mój numer buta, numer miseczki mojego stanika i numer telefonu stacjonarnego którego nie mam.
Czuję sie obserwowana teraz. Zamknę sie w sobie! Aaa... i co ja mam teraz robić? :(


Zdziwiona?
Błękitny Grom lata nad nami od końca lat osiemdziesiątych. Twój numer buta to pikuś, znają Twoją ulubioną pozycję ;-)
 
28.12.2009 20:09:22

samjestesmisiek:
znają Twoją ulubioną pozycję ;-)


Oops.
Teraz, to już nawet nie otworzę okna.

 
28.12.2009 20:19:40

starlit:
Gorzej, gdy jest pełno nieprawd w sprawach dość poważnych. Gdy rzutuje to później na życie, czy karierę różnych ludzi.

Taaa. Zawsze można kogoś pozwać :-)
Swoją drogą, przestałam śledzić nowelę "Olewnicy".
Muszę nadrobić zaległości. Co z tym pozwem, ktoś wie?
 
Gość: Koni, aeia33.neoplus.adsl.tpnet.pl
28.12.2009 20:40:45
Wróciłam po nieudanie spędzonych świętach, usiadłam do kompa, odpaliłam Kominka i...?
Jak można nie kochać Kominka? Uwielbiam te pełne ironii teksty, po których nawet kompletny idiota musi być odrobinę mądrzejszy...

Love Kominek i trzeba jakiś międzynarodowy funclub założyć... :)
 
28.12.2009 20:43:19

Koni:


Love Kominek i trzeba jakiś międzynarodowy funclub założyć... :)


Nie trzeba. Mnie wystarczą nagie fotki z numerami kobiet.
 
Gość: nigdyniezapamietam, host-80.54.173.72.tvksmp.pl
28.12.2009 20:46:49

Publikowanie wszystkich danych o sobie to głupota, a ja sam do dziś cierpię choćby dlatego, że kiedyś napisałem o sobie prawdę: jestem niski, gruby i łysy.


Ja to rozumiem. Byłam jedną z tych osób, które podały swoje numery gg. Napisałam prawdę o tym, że mam małe cycki.
I już więcej mi nie odpisali.

Nie wiem jak to jest teraz z książkami trelefonicznymi (bo na telefon mnie nie stać, to mie niepotrzebna), ale czy w nich nie ma adresu, nazwiska i numeru telefonu? To dopiero niebezpieczne.
 
28.12.2009 20:52:15

starlit:

Gorzej, gdy jest pełno nieprawd w sprawach dość poważnych. Gdy rzutuje to później na życie, czy karierę różnych ludzi.

Pytanie co to jest prawda? Słowa tracą znaczenie. Przemielona papka informacyjna dostarczana przez media jest wygodna :) Siadasz przed TV/bierzesz gazetę/czytasz wiadomości na portalu i jesteś zwolniona/y z myślenia. A ludzie o tym podobnych[chciałoby się rzec, że o większości nawet] aferach szybko zapominają.
Należy ubolewać nad tym, że często ofiarami afer są niewinni ludzie, których media potem nie raczą oczyścić z zarzutów, czy nawet wspomnieć że jednak ktoś tam był nie winny.
 
28.12.2009 21:15:34
W najnowszym CD Actionie jest felieton, w którym autor odnosi sie do kolejnego artykulu na temat szkodliwosci gier komputerowych. Mianowicie: chlopak lat 11, ojciec alkoholik i narkoman, matka go porzuciła. Na codzień niby normalny, ale widać ze ma problemy ze soba. Tatus w prezencie kupuje mu giwerke, w koncu dochodzi do tragedii i dzieciak pif paf zastrzelil macoche cieżarną. Kto winny? Oczywiscie gry komputerowe. Nie ojciec,nie otoczenie, nie zabita, tylko gry. Oczywiscie poproszono szereg "ekspertow" o opinie (glownie panie psycholog) i wszyscy jednym chorem zaczeli krzyczec jak to gry sa szkoda dla tego swiata.

To jest ten sam poziom dziennikarstwa. Wlasciwie jedyny dziennik jaki czytuję to Rzeczpospolita (glownie dla Ziemkiewicza i Wildsteina) i...cotygodniowy dziennik NIE(tak,nawet prawicowcy to czytuja hehe:))
 
28.12.2009 21:16:50
Taka ochrona danych osobowych jest denerwująca.
Nie wkurza Was, że znajomych nawet na domofonie nie można znaleźć i trzeba dzwonić i zadawać debilne pytania pod klatką, przy której właśnie stoisz: "Tyyyy, który ty masz numer mieszkania, bo nie pamiętam?". I stoją takie rzesze delikwentów i dzwonią. A komórki na podsłuchach. I już wszystko wiadomo. I po kij Wam pustak przy domofonie?
Najlepsza jest ochrona danych pracowników niektórych zakładów pracy. Jak poprosisz o numer telefonu kolegi, bo się gdzieś zapodział - nie udostępnią, bo ochrona; pytasz o adres - ochrona; nie odpowiedzą na żadne pytanie dotyczące szukanej przez nas osoby, bo może mieć to negatywny wpływ na buk wie co, ale w internecie walną plan dnia i spis działów z nazwiskami i godzinami pracy.
Taaa, nic tylko podjeżdżać i wrzucać do bagażnika.
 
28.12.2009 21:23:16

Polacy obnażają się w sieci!

Aż chce się krzyknąć "nie o taką Polskę walczyliśmy"!


W dzisiejszych czasach nie jest sztuką być powielaczem agencyjnych newsów. Sztuką jest tworzyć nową myśl. Spróbujcie kiedyś...

Oj Kominek, już się nie czepiaj maluczkich. Gdyby wszyscy czekali na nową myśl, to ta przeważająca cisza w eterze byłaby nieznośna.
;)
 
28.12.2009 22:00:19

nigdyniezapamietam:
Nie wiem jak to jest teraz z książkami trelefonicznymi (bo na telefon mnie nie stać, to mie niepotrzebna), ale czy w nich nie ma adresu, nazwiska i numeru telefonu? To dopiero niebezpieczne

Z TPSA, żeby nie było tak bardzo niebezpiecznie;-), to dzwonią do swoich abonentów i pytają, czy klient ma życzenie się w książce telefonicznej na 2010 r. znaleźć. Jeśli sobie nie życzy, to się ponoć nie znajduje. A jak ksiażkę za trzy dychy od nich zamówi, to sobie sprawdzi, czy się wywiązali jak należy.
 
28.12.2009 22:39:33
pamiętam, jak około rok temu tvn24 tropił kryzys przed świętami. rozesłał reporterów po całej polsce do hipermarketów, by na żywo relacjonowali jak polacy zaciskają pasa. niestety każde kolejne łączenie kończyło się stwierdzeniem, że wpływy danego centrum będą rekordowe. niczym nie zrażony dream team tvn swój kryzys znalazł i triumfalnie ogłosił. biedna, zmarznięta reporterka informowała śmiertelnie poważnym głosem, że na giełdzie narciarskiej nie ma prawie wogóle kupujących. nic to, że nie było śniegu i nie zanosiło się, że szybko spadnie ważne, że kryzys został odnaleziony.
 
28.12.2009 22:47:56
apropos zboków:
http://www.dokumentalne.pl/pedofile-2005-sylwester-latkowski.html
polecam.

na nk podane imię, nazwisko i miasto zamieszkania, tyle styka. w sumie mógłbym podać połczyn zdrój ale oryginalne są lepsze.
 
28.12.2009 22:53:36

Potem głupie matki bronią dzieciakom dostępu do netu w obawie przed gwałcicielami, ale już na dyskotekę - gdzie ryzyko spotkania takiego jest tysiąckrotnie większe - nie boją się puścić.


Powiedziałbym więcej - samo ryzyko gwałtu na dyskotece jest jeszcze większe. Internet jest w sumie bezpieczny...

- Witaj dziewczynko, jestem złym, okrutnym, podstarzałym gwałcicielem. Chcesz zobaczyć małe kotki?
- Tak! Tak! Och zły okrutny, podstarzały gwałcicielu, pokaż mi kotki.
- To chodźmy do piwnicy... małe kotki są w piwnicy.
- Do jakiej piwnicy? Przecież jesteśmy na czacie.
- Tak? Kurwa...
 
28.12.2009 23:04:08
sesja_ty_kurwo:
zobacz film który podałem wyżej to może przestanie Ci być do śmiechu, sprawa poważna, zajebiście istotna.

http://www.dokumentalne.pl/pedofile-2005-sylwester-latkowski.html

chyba wupe nie podawało tych podniet, choć nie odświerzałem co 5 sekund , być może coś ominąłem.
 
28.12.2009 23:04:30
wielkie halo o małe gówno- jak zawsze. przerost formy nad treścią.
 
28.12.2009 23:30:14
bart,
Zestawianie nazwiska Latkowski ze słowem poważny jest niepoważne.
Tak jak z resztą niepoważne jest to, że nie należy się z czegoś śmiać... bo to poważna sprawa. Poważnie.
 
28.12.2009 23:35:25
Tak na pewno tylko w sieci walają się nasze dane osobowe;) A te wszystkie zaśmiecające moją zwykła skrzynkę pocztową bon prixy , czy inne badziewie adresowane na konkretny adres i do konkretnej osoby , to pewnie nic takiego. ;))) nie ważne że nie zamawiane, skądś jednak mają nasze dane :) pfff
 
29.12.2009 00:16:22
nie wiem czy to będzie na temat co powiem, ale apropos ochrony danych to moja mama jak do mnie nieraz dzwoni że zapomniała pinu i krzyczy do mnie "tylko nie mów przez telefon na głos, bo rozmowy na podsłuchach, napisz mi w smsie!"
 
29.12.2009 00:32:01
Dla mnie ta kwestia jest tak oczywista jak to że zaraz będę się masturbował (mam tu na myśli nonsens tego artykułu). Kolejny wypychacz, który masy łatwo przyjmą i mózgu nie wysilą w rozmowach między sobą czy konto usunąć, "uprywatnić", czy też zastanowić się z dwa razy zanim dodam kolejne konto "najpiękniejsze kobiety świata".

A co do pedofilów i innych paskud czyhających na nasze pociechy w internecie.
Świat nie jest ani mniej ani bardziej bezpieczny niż n lat temu. Kiedyś jak Stefan ze Świnkowa dmuchnął córkę brata to nikt nie leciał do tabloidów sprzedawać tą świeżutką informacjię tylko dostał wpierdol od brata a rodzina się modliła w jego intencji, aby na ludzi wyszedł i przestał małe dziewczynki molestować.

 
Gość: qwerty, bvf234.neoplus.adsl.tpnet.pl
29.12.2009 01:14:03
Siedzi dziadek przy stole i przeglada nekrologi w dzienniku.
Wchodzi wnuczek i mowi: "czesc dziadek, widze, ze przegladasz facebooka".
 
29.12.2009 01:19:46

poliglutka:
nie ważne że nie zamawiane, skądś jednak mają nasze dane

Skądś...
Z wysypisk i kontenerów na śmieci.
To prawdziwa skarbnica poufnych danych. Podobno w co trzecim worku na śmieci są jakieś ważne dokumenty. Większość pochodzi z biur, ale jakieś 10% to nasze własne wyniesione z domu dane. Wyrzucamy przeróżne informacje dotyczące nas lub naszych rodzin, narażając się na kradzież tożsamości. Ludzie reagują "histerią" kiedy media przekazują wiadomości o łamaniu ustawy o ochronie danych osobowych, a sami dostarczają pożywki przeróżnym cwaniaczkom wynosząc w workach na śmieci listy, wezwania, stare rachunki, powiadomienia itp. Sami podpisują na siebie wyrok.
 
29.12.2009 01:26:51

100 proc. ludności tego świata musi robić siusiu i kupę.

Oglądałam kiedyś tokszoł z ludzmi, którzy 'żywią się energią świata niematerialnego', czyli nie jedzą, wieć z tą kupką to chyba niepewne.
 
Gość: chce-moj-login-, afhy29.neoplus.adsl.tpnet.pl
29.12.2009 02:06:00
Uuu, no to niezła ta afera ;) Widać że całodzienne odcięcie od świata mi nie zaszkodziło, bo o tym wszystkim dowiaduję się właśnie od Kominka. O ile przedstawione tutaj wyniki szeroko zakrojonej akcji to jeden wielki pic na wodę, o tyle idea jest niezła. Lata temu, gdy jeszcze byłam mniej piękna i mniej młoda, miałam problem z kolesiem, który wyszukał na mój temat chyba wszystko co się dało w sieci. Chyba cierpiał na jakiś syndrom odrzucenia. Na szczęście dał mi w końcu spokój. Świat jest pełen idiotów. Dlatego warto jednak porządnie kryć się pod pseudonimem, a w kontaktach na forach itd posługiwać się właśnie tylko i wyłącznie nickami.
 
29.12.2009 02:24:14
Daaawno nie pisałam nic o mojej kochanej Szwecji.
Dajmy na to, że wpadł mi w oko Sven Svensson. Mieszka gdzieś w Hasslo... Co robię. Odpalam hitta.se i mam:
http://www.hitta.se/ViewDetailsWhite.aspx?Vkiid=u6QROWfq%252fnFx1sEQ8zmvsw%253d%253d&vad=sven+svensson&var=hassl%f6
W zasadzie wszystko, co mi potrzeba. Telefony, adres domowy (wraz z mapką niżej, żebym się nie przemęczyła za bardzo), urodziny, imieniny... Czasem nawet wyskakuje zdjęcie frontowego wejścia do budynku. Mogę już biec z magnetofonem na baterię i śpiewać mu serenady. Z sapaniem w środku nocy do słuchawki też nie ma problemu.
Mnie to przeraziło. Cieszę się, że mam jeszcze jakiś wpływ na to, co udostępnione jest o mnie w sieci (szwedzi nie mają [wpływu]). Ale z drugiej strony, jakoś ich życie od tego szczególnie nie ucierpiało. Ale i tak lubię swoją anonimowość i miło mi się w niej taplać do dziś.
 
Gość: blat, chello089073009182.chello.pl
29.12.2009 11:12:31
Niech nikt im nie mowi o mozliwosci zrobienia strony www fikcyjnej firmy(4h) wpisania tam fikcyjnego regonu, nipu, lokalizacji. Wystawienie ogloszen w najwiekszych INTERNETOWYCH portalach o prace.. Alez afera ze tysiace ludzi przesyla caly swoj zyciorys.
 
29.12.2009 12:11:25
Kominek, trafiłeś w sedno.
Wart Kominek piwa, a piwo Kominka.

To gdzie mam słać wielopak?
 
29.12.2009 12:28:57

samjestesmisiek:
Skądś... Z wysypisk i kontenerów na śmieci. To prawdziwa skarbnica poufnych danych. Podobno w co trzecim worku na śmieci są jakieś ważne dokumenty. Większość pochodzi z biur, ale jakieś 10% to nasze własne wyniesione z domu dane.

U nas w mieście była afera związana z dokumentami znalezionymi na śmietniku za magistratem. Znalazła się tam m.in. cała teczka z danymi osobowymi byłego pracownika urzędu. A najśmieszniejsze jest to, że gazeta podała imię i nazwisko nieszczęśnika, którego dane się tam znalazły. Nie rozumiem, po kiego grzyba.
 
29.12.2009 14:02:00
Użyłem katalogu publicznego w gg. Znalazłem gg do 100 osób. Teraz zrobię z tego artykuł z wielką aferą. Zaraz zaraz... To by było za proste... A tak, przepraszam, to trzeba się najpierw do takiej gazety chyba wkupić jakoś, wprosić, wepchnąć. Ja nie wiem skąd oni tych ludzi biorą, ale z pośredniaka na pewno nie.

Z innej mańki, bycie pedofilem w tym kraju jest trudne. Nie żebym z autopsji, ale raczej z obserwacji. Bo dzieci nie są już chyba takie głupie że na cukierka... Raczej za dwie stówy, ale w łapę dostanie to gówniarz spieprzy, i dwie stówy psu w budę.
 
29.12.2009 14:37:31
No tak, artykuł jest głupi, bez dwóch zdań.
Zastanawiam się, po co w ogóle to całe dodawanie znajomych na FB czy NK, skoro na fotce wystarczy (a przynajmniej kiedyś wystarczyło) założyć konto i mogło się oglądać wszystkich zdjęcia czy jakiekolwiek dane, które udostępniają.
Tak było, jest i będzie, a artykuły nic tu nie zmienią, nie ma czym się gorączkować.

Poza tym, co z tego, że ktoś zna mój e-mail czy gadu? Chce ze mną pogadać?
Telefon? No, jak bardzo chce mi wysłać sms, to proszę.
Zdjęcie? Aha, rozpozna mnie na ulicy i.. no właśnie, co dalej? Napadnie mnie bo pozna, że jestem Jasiu20cm z facebook'a?
Jedyna rzecz, z którą tu się zgodzę to adres. Nie sądzę, żeby powinno się go upubliczniać. Choć tak naprawdę, widząc na zdjęciach bogaty dom i jego adres, złodziej może równie dobrze przejechać się po mieście rowerem i znaleźć 10 takich samych..
No, ale rzeczywiście, 2% ludzi udostępniło by adres domowy. Strasznie dużo.

Zresztą, licząc się z takimi danymi, jestem o Ciebie, Kominku, starszy 9 lat, będąc pewnie jednym z najstarszych ludzi w Polsce..
 
29.12.2009 14:58:53

ajkjuponinzejzera:
dzwonią do swoich abonentów i pytają, czy klient ma życzenie się w książce telefonicznej na 2010 r. znaleźć. Jeśli sobie nie życzy, to się ponoć nie znajduje.

Do mnie nie dzwonili, więc mnie w książce nie ma. Jest za to mój mąż, do którego dodzwonić się nie mogli, bo od kilku lat nie żyje.
Ajajaj, wygadałam się i teraz wiecie o mnie za dużo.

Dziennikarzowi z Dz. G. P. może warto by było uświadomić coś jeszcze - nie on pierwszy założył fikcyjny profil ;)
 
29.12.2009 15:20:34
Czytając wczoraj te gówniane niusy zamieszczane na każdym z portali, pomyślałam, że dziennikarze masowo musieli załapać wirusa, który ogranicza im możliwość liczenia do więcej niż 100. Już dawno nie było gorszej informacji wypychanej na pierwsze strony, nawet na sforze i o2.

aha...i właśnie kasuję GG bo jeszcze mi ktoś zaklika!!!
 
29.12.2009 15:34:47

serv:
Z innej mańki, bycie pedofilem w tym kraju jest trudne. Nie żebym z autopsji, ale raczej z obserwacji. Bo dzieci nie są już chyba takie głupie że na cukierka... Raczej za dwie stówy, ale w łapę dostanie to gówniarz spieprzy, i dwie stówy psu w budę.


Co Ty też gadasz?
Z doświadczenia (tzn. obserwacji oczywiście), wiem że najlepiej schodzą karty doładowań do telefonów. Za 100 zł masz wszystko co chcesz, no ale za pięćdziesiątki też nie najgorzej idą.
Ewentualnie szminka czy perfuma, co też może zmieścić się w granicach 100 zł. Także kwotę 200 pelenów uważam za wyssaną z palca. Veto.

Szanowny Kominku, coś kiepsko z redakcją - tekst jak zwykle 'beyond godlike' ale takie bajery jak

tym kraju jedynymi osobami, do których nie udałoby mi się zdobyć w pół godziny numeru telefonu do prezydent i premier RP.



Absolutnym skandalem jest to, że na 100 osób aż 5 (!!!) udostępniło im swój numer GG. 5 osób! Słownie: PIĘĆ!

A to znowuż trochę delikatna maniuplacja lub też pewna niejasność - na 100 osób, 30 przyjęło zaproszenie, a z tych 30 pięć dostało numer gg. Gdyby wszystkie 100 osób zostało znajomymi Gazetki, to liczba znanych numerów gadu gadu byłaby zapewne jeszcze większa (statystycznie 16 numerów).


 
29.12.2009 15:35:21

anonymous:
Szanowny Kominku, coś kiepsko z redakcją - tekst jak zwykle 'beyond godlike' ale takie bajery jak

...psują obraz doskonałości.
 
Gość: hurr, chello089077036216.chello.pl
29.12.2009 16:01:07
Ludzie nie zdają sobie sprawy z tego, że dużo gorsze od ujawnienia ich adresu domowego, numeru telefonu czy nazwiska jest to, co bez zastanowienia wypisują tu i tam, na forach internetowych, blogach itp. Nieraz tych informacji nie da się już usunąć, wszystkich nieprzemyślanych opinii, głupich postów, świadczących o braku wiedzy, kultury i ogólnie pustce w głowie.

 
29.12.2009 18:39:03
Komentarz do kominotki: WYGRAŁEM BMW


Tylko jakie dokumenty oni sporządzili, skoro ten numer mam na kartę i nie rejestrowałem go pod nazwiskiem?
Ci marketingowcy z Orange to mają łeb.


Kominku, sam o tym pisałeś - wyśledzili Cię na naszej-klasie ;)
 
Gość: Lopez, 94.254.133.103
29.12.2009 18:53:42
Komentarz do kominotki: WPŁYWOWI

Wszędzie te same wiadomości,te same sensacje. Tak wygląda polskie tzw. dziennikarstwo. W każdym news roomie te same końcówki agencyjne, PAP,AFP,Reuters, to i te same informacje. Brak ludzi twórczych to i nawet sensacje lokalne są te same,bo wystarczy tylko powielić,wkleić i już jest news. Wszedzie to samo i tak samo zredagowane,czyli byle jak. To i sensacje z DGP też są powielane,bo tłuszcza mieniąca się dziennikarzami nie jest w stanie czegoś samego wymyślić. Miernota ot co.

Wg mnie przyszłość mediów jest w internecie. Weszło.com jest genialnym tego przykładem,niezależny, piszący w miarę obiektywnie zespól ludzi. Znających się na tym co robią i wiedzących o czym piszą. A z tym różnie w Polsce bywa. Tak samo Kominek,kawał dobrej roboty. Kawał dobrego czytadła. Wyszło wg mnie to już dawno poza ramy bloga. Tak więc ludzie mający krytyczne spojrzenie na świat,mają już co czytać. Inni czyli większość jest skazana na to co pokazują i mówią im w radio. Najgorsze jest to ,że w tzw demokracji większość ma rację. I to jst straszne patrząc sięna ten bezkrytyczne plebs łykający wszytko jak kura ziarno.

Życzę wszystkiego najlepszego i żeby nie daj Boże nie wpadł Pan na pomysł pracy w jakiś mediach. Wyrazy szacunku dla he,Wańkowicza internetu.
 
29.12.2009 18:56:51

do dziś w środku nocy budzę je sapaniem do słuchawki

Komi, więc od dziś wiemy już o Tobie nie tylko tyle, że jesteś niski, łysy i gruby, ale w dodatku masz astmę.
 
29.12.2009 20:32:30
Jaka płaca taka praca,przecież Polska to nudny kraj,niema u nas pedofilów,bezdomnych,bezrobotnych,głodujących,wszyscy żyjemy w luksusach,a władze trzymie kominek,więc taka "bomba" jak ten artykuł-to tylko nominacja do oskara
nie kupuje takich gazet,i teraz żałuje,że omineła mnie taka afera,ale dziękuję kominkowi za pokazanie trochę świata...
 
Gość: mrugacz, 77-254-18-13.adsl.inetia.pl
29.12.2009 20:33:14
dobry tekst. O aferze obiło mi się o uszy ale nie czytałam tego artykułu bo wydawał mi się sztucznie nakręcanym medialnym szumem, Kominek to udowodnił i pokazał palcem wszystkie błędy :)
 
29.12.2009 20:37:29
a tak pozatematem,to fajnie byłoby mieć w ręce gazete"kominek",aby dziadki też sobie poczytały,i pokiwali w uznaniu głowami,
 
29.12.2009 22:01:44
Witam. Jestem tu nowy, dlatego chciałbym zapytać, czy numer widniejący obok Kominiotki jest prawdziwy >tu powinien znajdować się znak zapytania<
Dziękuje.
 
30.12.2009 12:49:40
Komentarz do kominotki: WYGRAŁEM BMW

Kominku, nie zasłoniłeś swojego numeru! Przygotuj się na serię telefonów od fanów!
 
30.12.2009 13:35:54

freddie:


Kominku, nie zasłoniłeś swojego numeru! Przygotuj się na serię telefonów od fanów!


Dlatego zawsze mówię - czytajcie bloga zanim zaczniecie komentować...
 
Gość: Nypela, cm-84.208.89.105.getinternet.no
30.12.2009 22:40:00
W Norwegii podawanie danych osobowych nie jest nielegalne, bo te dane sa juz publicznie ujawnione...
Mozne sobie wszystko sparwdzic. Kto i ile zarobil. Wstukujesz nr telefonu, wyskakuje adres i mapka jak dojechac. Da sie tez sprawdzic nr konta. Jedynym moim dowodem jest karta kredytowa. Nie potrzebuje zadengo innego dokumentu. Na tej karcie znajduje sie fodsel taki moj pesel i wszedzie wszystko co trzeba o mnie wiedza.
Na poczatku troche nieswojo sie z tym czulam.
Ale tu nikt nie robi z tego halo.
Tak jest i nigdy nie slyszlam o przypadkach wykorzystywania przez przestepcow tych danych.
Raz tylko moja kuzynka znalazla w jakis taki dziwny sposob faceta, ktory jej sie podobal. Miala chyba tylko nazwisko. Chociaz probowalam jej wytlumaczyc, ze jak kobieta lazi za facetem, to raczej nic z tego nie bedzie. No i nie wyszlo...

http://skatt.budstikka.no/details.php?id=968788

To jest link gdzie mozna sobie sparwdzic dochody kazdego mieszkanca No. Jak macie jakiegos znajomego w No wystarczy wpisac w etternavn nazwisko, a w fornavn imie i wcisnac zielone søk.

Pozdrawiam.
 
Gość: krokodyl, afeu108.neoplus.adsl.tpnet.pl
30.12.2009 23:03:28
tsy w jednym akapicie, a potem w leadzie ;) ale spoko, w sumie calkiem spojnie, daje rade ;)
 
30.12.2009 23:22:54
Mimo wszystko - nadal nie rozumiem. Jestem za głupi.
 
Gość: soczek, epu27.neoplus.adsl.tpnet.pl
31.12.2009 01:00:27
Komentarz do kominotki: WYGRAŁEM BMW

do kominotki wygrałem bmw,
to jeszcze nic, ja dostaje w erze o wiele bardziej perfidne, typu- wróżka shakira wykryła że ktoś rzucił na ciebie klątwę, jesli chcesz dowiedziec się kto to i jak ją zdjąć wyslij sms ....

i miliony innych, którymi starają się wyłudzić odemnie kase na każdy możliwy sposób.
 
31.12.2009 14:20:09
Komentarz do kominotki: WYGRAŁEM BMW

Komentarz do kominotki: WYGRAŁEM BMW

Ja korzystając z chwili mojego cennego czasu, zapoznałem się z regulaminem tego "konkursu". Jest tam ciekawa wzmianka o tym, że aby brać w danym dniu udział w losowaniu, musisz wysłać SMS danego dnia. W skrócie: Jeżeli pierwszego dnia wysłałeś 100 SMS-ów do drugiego i tak musisz wysłać jeszcze jeden. (Przynajmniej wcześniejsze SMS-y się nie anuluja).

Dlatego zawsze czytam regulaminy takich konkursów, aby mnie nie robili w trąbę.
 
Gość: raphael, ip-94-42-15-41.multimo.pl
31.12.2009 18:09:01
Ja pamiętam jak TVN24 podało jako wiadomość z ostatniej chwili, że słyszano strzały na Potomacu. W CNN od razu powiedzieli że to ktoś odpalił petardy na pokładzie promu czy czegoś takiego. W tym czasie TVN24 rozmawiało z ekspertem czy to atak na prezydenta USA czy może łódź podwodna wpłynęła do rzeki ;) "Świńska grypa" też została rozdmuchana przez dziennikarzy. Na palcach jednej ręki możecie policzyć ilu waszych znajomych zachorowało na AH1/N1.

Pozdrawiam i szczęśliwego Nowego Roku :)
 
Gość: tgn, dynamic-78-8-3-155.ssp.dialog.net.pl
31.12.2009 21:53:20

paprykarzoryginale:
Już dawno nie było gorszej informacji wypychanej na pierwsze strony, nawet na sforze i o2.


Dawno? No to z wczoraj z gazeta.pl:
94 latka nie moze wymeldowac syna z mieszkania, jest wielka afera bo ma wyzsze oplaty za meiszkanie.
Czyzby chodzilo o to, ze urzednicy robia jej jakies trudnosci? Czyzby wyrodny syn cos knul niegodziwie? Nic z tych rzeczy. Syn mieszka w niemczech, mamusie ma w dupie a niemoznosc wymeldowania polega na tym, ze babcia jest stara i gupia wiec nie wie jak to sie robi ani kogo spytac o rade.
 
Gość: Pinky, bsm72.neoplus.adsl.tpnet.pl
01.01.2010 22:32:45
Temat na jutro jest prosty!
Aż 100% osób zapytanych o godzinę odpowiedziało...


Kompromitacja.
 
03.01.2010 16:23:56
Swojego czasu głośno było w Internecie o tzw. Projekcie Kasandra. Stworzono fikcyjny profil na N-K, wstawiono zdjęcie mało mało znanego modela. I zaczęto zawierać znajomości. Osoba która założyła profil często wpisywała chamskie komentarze na innych profilach. Tutaj statystyki były o wiele bardziej porażające.

Strona projektu: http://projekt-kasandra.blogspot.com/?zx=f8a4b537935dfd2

Niestety profil już nie istnieje, ale na powyższej stronie można poczytać o nim. Rozwalają komentarze "pokrzywdzonych kobiet" z boku:)
 
Gość: Barez, elf.4web.pl
03.01.2010 21:30:28
Komentarz do kominotki: WYGRAŁEM BMW


who_is_your_daddy:
Swojego czasu głośno było w Internecie o tzw. Projekcie Kasandra. Stworzono fikcyjny profil na N-K, wstawiono zdjęcie mało mało znanego modela. I zaczęto zawierać znajomości. Osoba która założyła profil często wpisywała chamskie komentarze na innych profilach. Tutaj statystyki były o wiele bardziej porażające.



nie wiem o co Ci młody chodziło ale mnie plecy bolą ...
 
04.01.2010 01:47:39
@Up: Sorry ale nie ogarniam Twojego komentarza i związku z cytowanym fragmentem
 
Gość: Szpadyzor, adkm209.neoplus.adsl.tpnet.pl
23.01.2010 17:22:22
Ta, Mogli przyjść do Kominka :]
KOMENTUJ jako gość
Jeżeli się nie zalogujesz, przy Twoim komentarzu pokaże się adres IP.
Autor
twoja nazwa (wymagane)
e-mail
PogrubieniePochyleniePodkreślenieCytat
Wyślij wiadomość
Kominotki
1 2 3 ... 41 »
BRUK
13.03.2010 15:46


Zabrakło jaj. Wystarczyło kilka żałosnych glosów internautów, którzy zagrozili, że zrezygnują z usług banku i ING postanowił wycofać spot z petardą w pysku psa. Wykasowali go nawet z youtube.
Szkoda, że wielka firma potrafi ugiąć się pod presją paru pieniaczy.


BLOG
12.03.2010 21:26


Kto by pomyślał, że taki zapchaj-dziurowy temat wzbudzi taką dyskusję.
W sumie to mi się podobało, że olaliście moją filozofię i zamiast pisać "tak, masz rację Kominku, walić tanie produkty", bez cienia zażenowania wymienialiście gdzie i jakie tanie zamienniki kupujecie.
Na starym blogu pewnie wyglądałoby to tak, że 500 komentarzy popierających mnie i drugie tyle obrażających. A tu pełna kultura i rzeczowe dyskusje. Fajnie. O to mi chodziło, gdy zakładałem tego bloga.

Ale nie przyzwyczajajcie się do posiadania tzw. własnego zdania. Pamiętajcie, że ja mam zawsze rację :)

Jeszcze nigdy nie dałem tylu wyróżnień pod jednym tekstem.
Przypominam, że wyróżnienia to te czerwone pieczątki i każdy w swoim profilu na stałe będzie miał wzamiankę o wyróżnionym komentarzu.

Kto nie ma ochoty czytać wszystkich wypowiedzi czytelników, wystarczy, że na samej górze komentarzy kliknie w K i pojawią mu się tylko te najciekawsze.




I tak przy okazji - możecie przysyłać fotki tanich zamienników i dzielić się wrażeniami. Dobrze wiedzieć, czego unikać, a co warto kupować.
Ale papier toaletowy i tak będę miał rumiankowy.

SPAM
10.03.2010 21:41

Chodzi o reklamę nowego produktu Frosty.

 

 

Zbulwersował się kolega mój i wystosował do firmy maila.


Sprawa dotyczy Państwa reklamy w telewizji. Paella czyta się w przybliżeniu "paeja" - bo to z hiszpańskiego.
Po co tworzycie błędy i sprawiacie, że i tak ubogie intelektualnie społeczeństwo będzie je powielać?
Proponuje zmienić wymowę tej nazwy, bo w reklamie niestety uparcie mówicie "paela" - to żenujące.
Pozdrawiam i liczę na poprawę.

 


Firma stanęła na wysokości zadania i rzeczowo odpowiedziała.

 

 

 

celowo zdecydowalismy sie na taka wymowe - wielu Polakow nie zna ani dania, ani jezyka hiszpanskiego i tym samym wymowa paeja moglaby ich zdezorientować.

Dziękuję za Panską uwagę.

Agata Zielińska
p.o. kierownika marketingu
acting marketing manager

 



Hehe, skoro wielu Polaków nie zna ani dania, ani języka hiszpańskiego to przypuszczam, że tak samo szybko nauczyliby się wymawiać Paeja co Paella.
Ale to nic. Duży plus dla pani Agaty za poważne traktowanie konsumenta, bo przyznam - ja na ich miejscu olałbym mojego kolegę.


Jeśli coś was irytuje w reklamach, dajcie znać. Zrobi się z tego kominotki. Może być zabawnie.


nadesłał: bluzgacz

BLOG
06.03.2010 12:04


Taka ciekawostka - jeśli zmieniasz status związku na Facebook to na tablicy pojawia się stosowna informacja, np.:




Jednakże gdy zmienisz na "wdowiec", taka informacja już się nie pojawi.
Dlaczego? Nie mam pojęcia, co kierowało twórcami Facebook. Że niby jest to informacja, którą można zawrzeć w swoim opisie, ale już nie można się tym pochwalić? Czy ludzie, którzy zmieniają sobie na "wdowca" zgłaszali pretensje, że... nie chcą być wdowcami?

Kompletna głupota.




Lisom.
Ale nie byłbym tego taki pewny, bo redakcja zapowiedziała złożenie apelacji i nie jest wykluczone, że wyrok, przynajmniej częściowo, zostanie zmieniony. Uzasadnienie sądu jest bardzo interesujące:



Sędzia Bożena Jaskuła powiedziała, że to jednostka decyduje, jaką część wiedzy o sobie udostępnić innym, a wolność prasy nie jest absolutna. Choć powodowie są osobami publicznymi, także mają prawo do ochrony prywatności i można pisać o tym tylko jeśli ma to związek z ich zawodowymi obowiązkami - podkreślił sąd. Za naruszenie praw powodów sąd uznał m.in. publikacje zdjęć ich domu, robienie im zdjęć bez ich zgody nawet w miejscach publicznych; artykuły o tym, że "Lis jest kiepski w łóżku"; że jego programy są stronnicze; że Hanna Lis "walczy o alimenty"; że rzekomo "staranowała" auto (którym jechali śledzący ją i dzieci paparazzi). Według sądu, "SE" miał na celu "rozrywkę dla czytelników poprzez ośmieszanie powodów", a "dla celów komercyjnych zasady prawa nie były przez pozwanych przestrzegane".

 

W sumie to nie znam kontekstu i nie pamiętam, o jakie zdjęcia chodzi, ale zakaz robienia fotek osobom publicznych przebywającym w publicznych miejscach? Karanie za wyrażanie zdania o obiektywizmie Lista? Informowanie o alimentach? Od tego wlaśnie są brukowce i nie powinno się im tego zabierać
Takie coś nie ma szans przejść w apelacji. 

Bardzo cieszy mnie natomiast, że sąd dostrzegł tę subtelną różnicę między informowaniem o faktach, a "ośmieszaniem" bohaterów artykułów, a jeszcze bardziej, że 250 tys. to już w najmniejszym stopniu nie jest strata, na jaką może sobie redakcja pozwolić. To bardzo dotkliwa kara.



źródło: Gazeta.pl


BLOG
06.03.2010 10:46

 

"Szklana pułapka III" to jeden z najlepszych filmów akcji, jakie widziałem. Na żadnym innym filmie nie byłem 5 razy w kinie, choć było kilka filmów, które widziałem częściej (jakieś 500 razy "Neverending story").

Fajny teledysk będący kompilacją najciekawszych scen ze wszystkich części "Die Hard".


 

 

nadesłał: Talisker

SPAM
03.03.2010 18:08


Durna reklama "tata kupaa" nie byłaby taka zła, gdyby ją puścili w tej wersji.
Dzieciak jest świetny.


 

 

 

SPAM
01.03.2010 15:24


Durna była ta reklama z "tataaa kupaaa", ale kolejna z tej serii rządzi. Tylko czekać na odzew obrońców praw zwierząt.
ING! Dawajcie więcej takich.


 

 

 

 

1 2 3 ... 41 »
Śmeiszy mnie troche Twoje podejscie - niby masz racje, ale czy uwazajac na Te zamienniki nie dajesz sie ruchac z drugiej strony? Wchodze do sklepu sportowego - widze bialy t-shirt z cottonu za 25 PLN, przechodze kawalek dalej i ogladam taki sam bialz t-shirt z malutkim...
Gość: Zamiennik, 94.42.52.5
W pierwszym odcinku była uczestniczka z Fabryki Gwiazd, tylko jakimś dziwnym trafem nagle ma inne imię i nazwisko (myślą, że ludzie są aż tak głupi i się nie poznają?). Chyba na naszym rynku tak mało dobrych wokalistów jest (i tak trudno się przebić bez...
siemien.jp: udzie którzy go gnoili, wyzywali od pedałów nagle stali się jego wielkimi fanami zaczynali zapalać te świeczuszki, pisać listy pożegnalne. Jak mogło być inaczej skoro media pokazywały go w takim świetle ludzie (a nawet ja) łykneli go i go...
Gość: suut, 188.47.171.20
© 2005-2009. All Rights Reserved. Kominek