Rejestracja
Regulamin serwisu

 

 

1. Polityka prywatności na blogu.


Nie istnieje. Ja tu jestem od pisania tekstów i na tym będę się koncentrował. Jeśli obawiasz się o wyciek swoich danych, podaj fałszywego nicka, imię, datę urodzin, maila, itd... Nie ma obowiązku podawania prawdziwych danych. Nie używaj haseł z twojej prywatnej poczty.

 

2. Wulgaryzmy.


Staraj się ich nie używać. To nie jest miejsce dla prostaków. Ale nie bądź też hipokrytą i jeśli już musisz napisać "kurwa", to napisz "kurwa", a nie "k...a".

 

3. Wolność słowa.


Nie istnieje. Moderatorki bloga (zwane "iwonkami") dbają, aby komentarze obraźliwe, wulgarne, negatywnie oceniające poziom tekstów i niezgodne z moim poczucie estetyki, były kasowane. Jeśli masz potrzebę odreagowania, proszę bardzo - zrób to na priv.
Nie trać czasu na pisanie, że twój komentarz został skasowany, bo zostanie ponownie, a ty dostaniesz bana.
To jest mój teren i ja decyduję kto i co może tu pisać. Tak było, jest i będzie. 

 

4. Zwyczaje.


Nie można stawiać emotikonki ":P", ponieważ tylko plebs wystawia język podczas rozmowy. Nie można pisać "sex", tylko "seks", a prawidłowa pisownia słów "Bóg" i "Boże" to "buk" i "borze". Do tej ostatniej reguły nie trzeba się stosować.

 

5. Reklamy


Wszystkie reklamy produktów, za które otrzymałem wynagrodzenie są wyraźnie oznaczone. Jeśli zachwalam jakiś produkt, a ty nie wiesz czy jest to płatna reklama to znaczy, że nią nie jest.

Na obu blogach Kominka panuje zwyczaj pisania o pełnych nazw firm i bardzo niemile widziany jest tu gatunek piszący "nazwy nie wymienię, bo mi nie płacą".

Jest całkowicie dozwolone chwalenie firm i ich produktów i analogicznie - oczernianie ich jeśli na to zasługują. Na blogu nie ma zabawy w owijanie w bawełnę i nie ma świętych krów.
Pisząc, miej jednak na uwadze, że każdy komentarz z tego bloga jest indeksowany w wyszukiwarkach - często na wysokich pozycjach.

 

 

6. Uwagi końcowe.


Najczęstsze przyczyny skasowania komentarza to:

  • wulgaryzmy,
  • czepialstwo, złośliwe uwagi,
  • zarzucanie komuś wazeliniarstwa i braku własnego zdania,
  • wrzucenie linku do prywatnej strony,
  • zapytanie "dlaczego mój komentarz został skasowany?",
  • wyróżnianie swoich komentarzy poprzez pogrubianie czcionki,
  • głupota, ignorancja - także tak wynikająca z braku znajomości zwyczajów bloga.


Na blogu panuje całkowity zakaz mówienia o priv. Niedozwolony jest nawet komentarz w rodzaju "hej, odbierz pocztę".


Nie podoba Ci się regulamin? No cóż.Na szczęście nie jest to mój problem :-)


Przejdź do rejestracji
Rejestracja
twój login
twój e-mail
twoje hasło
powtórz hasło
Dane z pól "opcjonalne" nie zostaną podane do publicznej wiadomości
imię (opcjonalnie)
nazwisko (opcjonalnie)
zawód (opcjonalnie)
płeć
data urodzenia
gdzie mieszkasz ? (opcjonalnie)
nr gadu-gadu (opcjonalnie)
telefon komórkowy (opcjonalnie)
adres twojej strony (opcjonalnie)
Potwierdź rejestrację
Rejestracja
Na podany przez Ciebie adres e-mail została wysłana wiadomość z instrukcją, jak aktywować konto
Zaloguj się
Jeśli posiadasz już swoje konto na tym blogu zaloguj się:
twój login
twoje hasło
Zaloguj
Nie pamiętasz hasła?

Zresetuj hasło


Jeśli nie masz jeszcze konta to możesz je założyć, tylko nie wiem po co ...
Rejestracja
Resetuj hasło
Wpisz swój adres e-mail w celu zresetowania hasła:
twój e-mail
Resetuj
Resetuj hasło
Na wpisany adres e-mail została wysłana wiadomość z opisem, co należy zrobić, aby zresetować hasło.
Podgląd komentarza
Powiadom znajomego o artykule
Twoje imię*:
Twój adres e-mail*:
E-mail odbiorcy*:
Treść powiadomienia*:

Uwaga! Link do tekstu został dodany automatycznie i odbiorca go zobaczy. Nie musisz wklejać adresu :-)
 
Wyślij powiadomienie
Ostrzeżenie

K-LINCZ: BLOGVERTISING.PL

czwartek, 06.08.2009 21:35:38 | Kategoria: K-LINCZ
Ilość odwiedzin: 33656
Tagi: blogvertising.pl, coca-cola, dom mediowy starcom, piotr ruszak, blogvertising, kominek vs blogvertising, katarzyna borucka, k-lincz, blogosfera
70
K-LINCZ: BLOGVERTISING.PL
W poprzednim tekście był to temat na jeden akapit, choć zapowiadałem, że draniom nie odpuszczę.

Zwłaszcza, że od afery z Dr. Oetkerem nie mieliśmy na blogu ciekawszego przypadku do
K-LINCZU. A ten z pewnością również będzie dyskutowany zarówno wśród blogerów, jak i na konfernecjach "branżowych".






PROLOG


Poszło o Coca-Colę Light, która za pośrednictwem firmy Blogvertising.pl rozpoczyna kampanię reklamową na wybranych blogach. Kampania się nie udaje. Za mało ludzi o niej usłyszało.

Koka-kola mówi: dali my wam tyle i tyle kasy za taką i taką robotę. Do something, do cholery!
Blogvertising myślał, myślał i wymyślł: strzelmy sobie w stopę!
Z armaty.


MAIL DO BLOGERÓW OD BLOGVERTISING.PL


Znacie jego treść, ale warto przypomnieć. Zwłaszcza fragmenty pogrubione, ponieważ są kluczowe.

"Otrzymałam właśnie informację od klienta odnośnie kampanii Coli Light. Zasięg jakiego wymagał na blogach po waszym udziale w tej akcji nie został w tym miesiącu osiągnięty. (...)

W związku z tym aby zrealizować kampanie i otrzymać wynagrodzenie wymaga od nas przedłużenia kampanii o kolejne cztery tygodnie bez zwiększenia budżetu na nią. (...)

Klientowi bardzo zależy na tym aby osiągnąć założenia kampanii, więc musimy ją przedłużyć aby wykonać jej cel".



- Kominku, co robić? - pyta mnie znajoma, która dostala tego maila.
- Zgódź się na ich warunki, a rozprawiczę cię palnikiem.
- A jak nie zapłacą?
- Oni jeszcze nie wiedzą, że popełnili błąd. Czekaj cierpliwie na rozwój wypadków.


BLOGERZY I PROSTYTUTKI


Tekst pod tym tytułem publikuję na blogu 3 sierpnia i zamieszczam w nim fragment powyższego maila. Reakcja blogvertising.pl jest natychmiastowa. Do blogerów, którzy poruszyli niewygodny temat przychodzi pismo z wyjaśnieniem. Mało kto daje się na nie nabrać, ponieważ firma wyjaśnia w nim, że ostatecznie blogerzy dostaną całą kasę, natomiast bardzo pokrętnie tlumaczy się, jak do tego wszystkiego doszło. Że niby nie chcieli, aby blogerzy zamartwiali się, dlaczego na ich blogu nie ma już kampanii Cola Light, a na pozostałych blogach jest :)
Czysta marketingowa papka, w której nie tylko nie ma słowa "przepraszam", ale także nie wyjaśnia:


CZY BLOGVERTISING.PL OKŁAMAŁO BLOGERÓW?


Tak sobie naiwnie pomyślałem - czy Coca-Cola byłaby tak bezdennie glupia, żeby żerować na blogerach?
Przeczytajmy jeszcze raz jeden fragment:

"W związku z tym aby zrealizować kampanie i otrzymać wynagrodzenie wymaga (Coca-Cola, co wynika z kontekstu - przyp. kominek) od nas przedłużenia kampanii o kolejne cztery tygodnie bez zwiększenia budżetu na nią. (...)

Przecież to oczywiste jak głupota mojej byłej: cztery tygodnie plus bez dodatkowej kasy = macie nas reklamować za darmo!
Napisałem do Coca-Coli mail z pytaniem, ktore w wolnym cytowaniu brzmiało: coście najlepszego narobili, co?


COCA-COLA ODPOWIADA KOMINKOWI


"Odpowiadając na otrzymanego przez Pana mejla, chciałam zapewnić, że zgodnie z moimi dzisiejszymi ustaleniami, przedstawiciele firmy Coca-Cola Poland Services nie byli świadomi propozycji, jaką złożyła blogerom firma blogvertising.pl."

Katarzyna Borucka
Dyrektor ds. wizerunku firmy, kontaktów zewnętrznych i komunikacji


I nie ma żadnych podstaw, aby nie wierzyć im.
Dostałem kontakt do domu mediowego, który zarządzał kampanią w imieniu Coca-Coli.
Kolejny mail i dwa proste pytania:

Pierwsze, czy prawdą jest, że zasięg nie został zrealizowany. Czysto formalne pytanie, na które przyszła twierdząca odpowiedź.


I drugie, ważniesze: czy prawdą jest, że "wymagali" państwo przedłużenia kampanii o 4 tygodnie i to był warunek "otrzymania wynagrodzenia"?
 To samo pytanie dotyczyło kwestii niezwiększania budżetu, która wydawała się być w tym wszystkim kluczowa.



DOM MEDIOWY STARCOM TEŻ ODPOWIADA...


...i pierwszy raz od początku całej tej sprawy otwieram buzię ze zdumienia.
Wszystko było kłamstwem?

"Starcom nie wymagał przedłużenia kampanii o 4 tygodnie i nie był to postawiony przez nas warunek "otrzymania wynagrodzenia".


Zgodnie z biznesową praktyką wymagaliśmy by Blogvertising dotrzymał warunków umowy. (...) Ze wszystkimi dostawcami rozliczamy się na podstawie wyników kampanii tak było również w tym przypadku.


Kluczowe w tej sprawie jest jednak to, że absolutnie nie stawialiśmy kategorycznych warunków, które Blogvertising przedstawił blogerom. Kampania została doemitowana z inicjatywy Blogvertising.


Pragnę jeszcze raz mocno pokreślić, że nie mieliśmy świadomości w jaki sposób całą sprawę Blogvertising relacjonuje blogerom.

Uważamy to za niedopuszczalne, po pierwsze dlatego, że szanujemy blogerów, ale również dlatego, że w ten sposób nasz wizerunek i wizerunek naszego Klienta mogły zostań nadszarpnięte".


Piotr Ruszak,
Marketing Manager


EPILOG


Trzy dni temu wydawało nam się, że najwiekszym grzechem blogvertising.pl była próba nakłonienia blogerów do reklamowania za darmo, względnie też próba zapłacenia im mniejszej stawki.
Ale to było nic w porównaniu z tym, co wynika z maila Piotra Ruszaka.
Jak w tym pięknym kraju nad Wisłą poważne firmy mają zacząć poważnie traktować blogosferę, gdy teoretycznie poważna firma organizująca kampanie na blogach dyma bez wazeliny i blogerów i reklamodawców?

Nadmienię, że pracownicy zarówno Coca-Coli jak i Starcom potraktowali mnie w pełni profesjonalnie, a znacie mnie i wiecie, że ja tylko czekam na wpadki marketingowców. Nie dali mi żadnej możliwości, wyczerpujące odpowiedzi, w zasadniczej części pozbawione ogólników i naszpikowane konkretami -  dostałem od nich błyskawicznie. Skoro oni już wiedzą, że należy serio traktować blogerów, to co w tak idiotycznej sytuacji mogą zrobić Bogu ducha winni blogerzy?

Nic, tylko rozłożyć ręce i czekać na lepsze czasy, ale już tak bez bicia i żadnej ściemy przyznam - no trzeba mieć tupet, żeby tak bezczelnie zwalić wszystko na Coca-Colę i liczyć, że nie znajdzie się nikt, kto tego nie ujawni.
No chyba że macie na to jakieś sensowniejsze wytłumaczenie, bo ja za głupi jestem, by to pojąć.

c.d.n.?




PS. Ej, koka-kolo, jak wam jeszcze trzeba tego zasięgu to dajcie znać. Na obu blogach w tydzień wam nabiję tyle, ile byście mieli na wszystkich innych w miesiąc.Serio. Zimna puszka dla każdego czytelnika, który kliknie w baner i się dogadamy :-)




EFEKT PUBLIKACJI
:
BLOGVERTISING.PL PRZEPRASZA BLOGERÓW





ANEKS:
1. Pierwsze stanowisko Starkom z dn. 5 sierpnia 2009 r.
2. Pełna odpowiedź od Coca-Cola.
3. Pełna odpowiedź od Starkom (polecam szczególnie)

KOMINEK vs DR. OETKER
W 20. rocznicę obalenia komuny i 19. od zlikwidowania cenzury, niemiecka firma Dr. Oetker rozpoczęła krucjatę przeciwko wolności wypowiedzi na polskich blogach.
794
KOMINEK I BURGER KING
Wizyta w Burger Kingu stała się największą tragedią mojego życia.
377
BARSZCZE Z CARREFOUR
Carrefour to mój ulubiony supermarket. Złapałem ich już na przeterminowanej polędwicy, zielonych bułkach, nieatrakcyjnych kasjerkach, a teraz chcieli mnie naciągnąć na barszcz Knorra.
452
BORZE, COŚ KOMINKA...
Spłynęła po mnie łaska Pana.
25
DRUGIE ŻYCIE POLĘDWICY
Bezczelność supermarketów wydaje sie nie mieć granic. Teraz już nie pakują na nowo przeterminowanych produktów. Przecież wystarczy nalepić nową metkę.
18
70
Dodaj komentarz
 
 
06.08.2009 21:49:06
Dziękować za wpis. Teraz tylko czekać na dalszy rozwój sytuacji.
 
06.08.2009 21:59:10
Jako pracownik bezpośredniego konkurenta Blogvertisingu też jestem ciekaw, co z tego wyniknie. ;)
 
06.08.2009 22:03:24
Nie zdziwię się, jeśli nic nie wyniknie. Tak jak z Dr. Oetkerem - najlepszym wyjściem dla firmy będzie milczenie.
 
06.08.2009 22:04:07
Ciekawe ile do tej pory zarobili na naiwności blogerów. Przecież niektórzy dali się nabrać na ten chwyt z darmową reklamą.
 
06.08.2009 22:06:04
Oni nie zarobili nic -- bo jak rozumiem za dodatkowy zasięg nie dostaną dodatkowych pieniędzy. Jeśli jest inaczej, to rzeczywiście zarobią nie tylko dodatkową marżę, a jeszcze przejmą część kasy, która normalnie trafiłaby do blogerów.
 
06.08.2009 22:06:19
pogladacz,
Nic nie zarobili, ponieważ wycofano się z pomysłu przedłużenia kampanii bez płacenia za nią blogerom. Można o tym przeczytać w kominotce ze stanowiskiem blogvertising.pl
 
06.08.2009 22:08:01
Hehe, w sumie to na tym chyba najwięcej zyskała coca-cola. Pochwała u Kominka - bezcenne ;) Może teraz BLOGVERTISING będzie liczyło na jakieś ekstra pieniążki za "kontrowersyjną" ponad programową reklamę ;) ? A jak wiadomo, nic nie działa na konsumenta tak, jak sensacja. Kupię aż jutro coca-colę.
 
06.08.2009 22:08:55
Łał, nie wiem jaka będzie odpowiedź całego świata, lub chociaż blogwertajzing, ale jeśli wszystko tutaj to prawda (a na ten moment nie wiem jak linczowani mogą się z tego wytłumaczyć), no to niezłe jaja. Naprawdę, gratuluje.
 
06.08.2009 22:09:27
mimo iż strach w Tobie tkwi mimo iż boisz się otworzyć drzwi zawołaj go on pomoże Ci: KOMINEK! obrońca blogerów oh łiii!
 
Gość: kashiwaagi, cpe-68-174-214-189.si.res.rr.com
06.08.2009 22:10:42
czy kominek pracuje w jakiejs drukowanej prasie? cholera, nie znam sie, ale uwielbiam teksty tego typu(etker, kerfur i jego miesko):)
komin, zacznij wydawac wlasna gazete/czasopismo!
no i co z ta twoja ksiazka? doczekac sie nie moge...
 
06.08.2009 22:10:57

kominek:
Nie zdziwię się, jeśli nic nie wyniknie. Tak jak z Dr. Oetkerem - najlepszym wyjściem dla firmy będzie milczenie.



Dokładnie to samo miałem napisać. Albo zaserwują coś wyjściowego, z czego nie będzie wynikało nic, nic nie będzie sprostowanego i nikt nikogo nie przeprosi, albo skończy się na wrzucaniu samej firmie, która po prostu wycofa reklamę.

Tragedia, co się dzisiaj dzieje.
 
06.08.2009 22:11:57
Nieźle się porobiło. Ale dobrze, że Kominek się zajął tą sprawą, bo inaczej wątpię czy którykolwiek z wykorzystywanych blogerów ośmieliłby się (przynajmniej otwarcie) przeciwstawić dużej firmie.
Nieładnie jest dymać pracowników(wynajętych spotów na blogach) i oszukiwać pracodawców.
A niech Buk pokara BLOGVERTISING.PL
 
Gość: kashiwaagi, cpe-68-174-214-189.si.res.rr.com
06.08.2009 22:13:29

saint:
A niech Buk pokara BLOGVERTISING.PL

i ekskomunika od sw andzeja!
 
Gość: kadoy, aebj220.neoplus.adsl.tpnet.pl
06.08.2009 22:14:28
i tym oto sposobem, coca-cola ma największy rozgłos o którym mogła sobie marzyc w najskrytszych snach, Kominek wspomniał o tym trunku, świat albo go potępi albo będzie go ubóstwiał, może i nazwę zmienią ...
 
06.08.2009 22:15:04
Zastanawia mnie tylko jedno. Po co?
Z tego co zrozumiałem, zarabia na tym tylko kokakoala, która otrzymuje od blogwertajzinga darmową reklamę. Jak widać są jeszcze na tym świecie ludzie dobrzy, którzy dla bliźniego zza oceanu wyłudzą na biednych bloggerach, niegodnych łaski szatana sługach, cztery tygodnie adwertazja. Chylę czoła.
 
06.08.2009 22:23:31

kashiwaagi:
czy kominek pracuje w jakiejs drukowanej prasie? cholera, nie znam sie, ale uwielbiam teksty tego typu(etker, kerfur i jego miesko):)

Obecnie nie. Dzień przed otwarciem tego bloga przeszedłem na emeryturę, ale już tęsknię za drukiem i pewnie lata tydzień znowu coś zacznę pisać w wolnych chwilach.


leppo:
Z tego co zrozumiałem, zarabia na tym tylko kokakoala



Ktoś jeszcze nie zrozumiał tekstu?
 
06.08.2009 22:23:44
leppo:
Po co?

A to akurat jest proste -- nie ma zrealizowanego zasięgu, nie ma pieniędzy -- a blogerom trzeba zapłacić z własnej kieszeni.
 
06.08.2009 22:25:12

kashiwaagi:
komin, zacznij wydawac wlasna gazete/czasopismo!
no i co z ta twoja ksiazka? doczekac sie nie moge...


Jeśli byłoby z rubryką "Kominek i przyjaciele" to zamawiam prenumeratę. Dożywotnią.


oczz:


Dokładnie to samo miałem napisać. Albo zaserwują coś wyjściowego, z czego nie będzie wynikało nic, nic nie będzie sprostowanego i nikt nikogo nie przeprosi, albo skończy się na wrzucaniu samej firmie, która po prostu wycofa reklamę.


Szczerze, wydaje mi się raczej, że odpowiedzą. Z prostego powodu:
targetem Dr. Oetkera są w większości kobiety w średnim wieku/starsze, które robią wypieki. Nie mówię, że Oetkera nie kupują inne grupy społeczne, lub też, że kobiety w średnim wieku nie siedzą w blogosferze. Ale przyznajcie - większość klientów tej firmy jednak nie dowiedziało się o aferze Kominkowej. Wolą olać całą sprawę niż tylko bardziej się ośmieszyć.

Za to blogvertising, jak sama nazwa wskazuje, współpracuje z blogosferą - a w niej dużym echem odbije się cała ta sytuacja. Jeśli się nie wytłumaczą, lub nawet nie spróbują, to zaliczą dużą wtopę.
Swoją droga ciekaw jestem, jakby zostało przyjęte coś takiego jak zwyczajne przyznanie się i przeprosiny ;).


leppo:

Z tego co zrozumiałem, zarabia na tym tylko kokakoala, która otrzymuje od blogwertajzinga darmową reklamę. Jak widać są jeszcze na tym świecie ludzie dobrzy, którzy dla bliźniego zza oceanu wyłudzą na biednych bloggerach, niegodnych łaski szatana sługach, cztery tygodnie adwertazja. Chylę czoła.


Blogvertising mówi do Koli - dajcie nam kasę dla blogerów, przedłużymy wam reklamę o dwa tygodnie, będzie seksi.
Kola mówi ok.
BV mówi do blogerów - nie damy wam kasy.
BV bierze ją do kieszeni.


kadoy:
może i nazwę zmienią ...


Komi-Kola? ;)
 
06.08.2009 22:27:00

undek:
Komi-Kola? ;)

Chyba nie wypada mi tego mówić, ale Pepsi też lubię...


Bosh, ja to jestem kiepski w dbaniu o swoje interesy



krzysztoflis:
a blogerom trzeba zapłacić z własnej kieszeni.

Na tym polega ryzyko i starty. Czasami trzeba je ponieść.
 
06.08.2009 22:27:23

kominek:

Na tym polega ryzyko i starty. Czasami trzeba je ponieść.

Zresztą co ja będę księdza pacierza uczył:)
 
06.08.2009 22:27:47
Pytania:
Czy blogvertising umawial sie na konkretna kasę za konkretny czas z blogerami za tą kampanie? Jeśli tak to czy przy umowianiu się dawał warunek że muszą oni wygenerować określony zasięg?
Jeśli blogvertising przeszacował to powinien ponieść konsekwencje - pewnie musiałby zejść troche ze swojej marży - bywa.
Doemisje są zwykle robione jeśli brakuje realizacji zasięgu ale zwykle to się robi przy kampaniach odsłonowych a nie przy sponsoringach. Ewidentnie blogvertising zawyżył statystyki aby wziąć większy budżet od cocacoli - bo jakoś nie wierzę, że można sie rypnąć przy estymacji statystyk tak ze kampanie trzeba przedłużać o miesiąc!
Poza tym trochę dziwię się że blogvertisingowi, który z założenia przecież obsługuje blogerow popełnia taka gafę - akurat blogerzy są mocno proaktywni więc takie coś prędzej czy później by wypłynęło.
 
06.08.2009 22:32:26
Dziękuję za wyjaśnienie i przepraszam, że nie czytam ze zrozumieniem.
Po ponownym przeczytaniu listu od kokakoali zrozumiałem.
Ech, a już miałem nadzieję, że na tym świecie firmy są głupie. Niestety, są wredne.
 
06.08.2009 22:33:28

josemichus:
Jeśli tak to czy przy umowianiu się dawał warunek że muszą oni wygenerować określony zasięg?

Na pewno nie.
 
06.08.2009 22:34:29
Akurat w tym przypadku, trafiło na kogoś (Kominka) - ktory zrobił podstawową robotę, porzadny reaserch i sprawdził u zródeł. Jestem ciekaw, komunikatu Blogvertising.

Jako, ze zawodowo zajmuje się komunikacją i rekomendacjami komunikacji dla klientów (m.in blogosfera, komunikacja niestandardowa w ramach kampanii zintegrowanych) powiem, że takie sytuacje nie budują w żaden sposób zaufania klientów, nowego rynku jako takiego, jego dobrego odbioru ani jego przewidywalnosci. Pokazują jak daleko jest jeszcze w mentalności biznesowej. I to dla kilkuset/kilku tysiecy złotych za taki "interesik". Szczerze, nie podobają mi się takie zagrywki.
 
06.08.2009 22:41:11

josemichus:
jakoś nie wierzę, że można sie rypnąć przy estymacji statystyk tak ze kampanie trzeba przedłużać o miesiąc!

Blogvertising innym narzędziem szacował wizyty na blogach, innym narzędziem rozliczał wyświetlenia kampanii. My mierzymy odwiedzalność na blogach tym samym Gemiusem, którego lubią wielcy reklamodawcy -- i też widzimy różnice między Gemiusem a innymi statystykami.
 
Gość: miffalek, 83.230.5.32.gl.digi.pl
06.08.2009 22:44:45
Tak czytam komentarze i niewierze, ba dochodzę do wniosku, że zamiast ortografii (buk to buk co nie;)) powinni w szkole poświecić więcej czasu na czytanie ze zrozumieniem a matma w tym logika na maturze to powinna połowę pytań obejmować.

W skrócie

Cola miała pomysł na reklame, kampania genialna ale nie w Polsce gdzie bloger to jeszcze ciekawostka a taki z 10 000 odwiedzin egzotyka. Firma na S jest jej przedstawicielem i zleciła zadanie firmie na B. Mam nadzieję, że to jest jasne. Kampania powstałą ale z nie aż tak wyśrubowanymi rezultatami i tu firma na B uznała, że zamiast tracić kasę można po polsku pokombinować i maluczkich wyjeba*.

Tłumacząc koniec na całym biznesie najwięcej mogła stracić koka kolka, tak jak pisałem bloger - ciekawostka, media średnio się interesują ale dla HQ koki z USA wygląda nieciekawie i tam na 100% popsuło by im to image, bo bloger ma głos i siłę w USA. Blogerzy stracili kasę teoretycznie gdyby nie interwencja. Firma pośrednicząca - S. dała dupy bo nie dopilnowała, natomiast firma B pojechała na całej linii zadzierając z koką, blogerami, firmą S i Kominkiem jako egzotyką :]

Finał będzie taki, że za miesiąc będzie Kominotka "I co z B, i gówno z B, jak było tak się rozmyło"

Jeśli coś źle zrozumiałem chętnie wysłucham uwag, ewentualnie K możesz posta usunąć.
 
06.08.2009 22:46:18
Nie krępujcie się pisać trudne wyrazy. Nie wiem jak inni czytelnicy(moje dziewczyny, gdzie jesteście??), ale ja chętnie przy okazji nauczę się tej marketingowo-statystyczno-kampaniowo-czarnej-kurwa-magii.

Pod takimi tematami trzeba ludzi, którzy potrafią i mnie wyjaśnić brudy tego świata:)
 
06.08.2009 22:48:03

miffalek:
Jeśli coś źle zrozumiałem chętnie wysłucham uwag, ewentualnie K możesz posta usunąć.

W miarę dobrze zakumałeś, a twojego komentarza nie wyrzucę, aby inni mieli przykład, za jakie komentarze tu się dostaje dożywotni zakaz wstępu.
Pisz kulturalnie, nie pouczaj Pana jak się pisze buk, bo ja coś o tym wiem, a jak się nie podoba, to milczeć.
 
06.08.2009 22:48:41

Uważamy to za niedopuszczalne, po pierwsze dlatego, że szanujemy blogerów, ale również dlatego, że w ten sposób nasz wizerunek i wizerunek naszego Klienta mogły zostań nadszarpnięte".


Piękne zdanie. Naprawdę robi wrażenie i wzrusza. No i jest dobre. Jako bloger łykam i popijam colą :)


Jacek_Gadzinowski:
Pokazują jak daleko jest jeszcze w mentalności biznesowej.

Dokładnie to samo pomyślałam. Tylko może to się sprowadza do źródła i poprzedniej notki, czyli podejścia do blogów? Bolesne początki i błędy.

Ja tej umowy nie widziałam, to się nie będę szerzej wypowiadać. Blogvertising w każdym razie dopuścił do takiej sytuacji i postawił takie a nie inne ultimatum blogerom. A pewnie mogli to na wiele innych sposobów rozegrać. Chociażby przewidując takie zakończenie i ... nie dopuszczając do niego na samym początku, bo umowy się czyta i analizuje, zanim się podpisze. Raczej. A teraz będą się stanowiskami przerzucać. Też dobrze :]
Kominek, za tę akcję i opisanie sprawy powinieneś dostać Pulitzera. I kampanię Coli oczywiście ;)
 
06.08.2009 22:54:10
jak dla mnie sprawa wyglądała następująco: blogvertising podpisał niekorzystną umowę, w której zobowiązał się do określonego zasięgu kampanii. w tradycyjnych mediach nie stosuje się takich zapisów i nikt nie weryfikuje, czy daną reklamę oglądnęła określona ilość ludzi. to do reklamodawcy i domu mediowego w jego imieniu, należy stworzenie właściwego mediaplanu. zresztą domy mediowe bardzo często nawet nie sprawdzają aktualnych wyników czytelnictwa (prasa), czy oglądalności (tv), lub słuchalnośći (radio). takie badania są aktualizowane co miesiąc i publikowane dla średniej z 3 miesięcy. trudno więc zweryfikować na bieżąco, czy kampania ma odpowiedni do zakładanego zasięg.

internet jest nadal nowym medium , do którego reklamodawcy nie mają pełnego zaufania. udaje im się więc zmusić firmy działające na rynku reklamy internetowej do podpisywania tak niekorzystnych umów.

blogvertising popełnił jednak dodatkowy błąd, albo oszukał Starcom podając zawyżone dane, albo pomylił się nie uwzględniając zmiany ruchu na blogach np. wynikającego z okresu wakacyjnego, albo źle wybrał blogi do kampanii (może wszystko na raz). bez względu jak było i tak świadczy to braku profesjonalizmu.

w efekcie Stracom w imieniu klienta zażądał wywiązania się z umowy, czyli albo zrealizowania zasięgu, albo rozliczenia proporcjonalnie do zrealizowanego zasięgu.


(...) wymagaliśmy, by Blogvertising dotrzymał warunków umowy. (...) Umówiliśmy się (...) na określoną cenę za zakładany zasięg kampanii. (?) rozliczamy się na podstawie wyników kampanii (...)


blogvertising podjął więc decyzję, by wymusić na blogerach dodatkowe emisje za darmo, by otrzymać całość pieniędzy, a nie tylko część. podobnie jak w przypadku kampanii radiowej, w której nie wyemitowano części reklam ze względu na awarię, proponuje się darmowe dodatkowe emisje. w przypadku prasy może to być dodatkowa emisja za błąd w składzie albo błąd w druku (np. pomylone kolory).

zamiast ponieść konsekwencje swoich błędów, wypłacić blogerom należne stawki (nie znam umowy między blogerami, a blogvertising - szkoda, rzuciłaby dodatkowe światło) i najwyżej stracić na tej kampanii, postanowili wprowadzić blogerów w błąd. ewentualnie mogli zwrócić się z prośbą, przedstawiając rzetelnie sytuację, o dodatkowe darmowe emisje, by coca-cola była zadowolona i by pozyskać zaufanie większych reklamodawców.
 
06.08.2009 23:00:18

ewentualnie mogli zwrócić się z prośbą, przedstawiając rzetelnie sytuację, o dodatkowe darmowe emisje, by coca-cola była zadowolona i by pozyskać zaufanie większych reklamodawców.


Umowy, zobowiazania i zasięgi w kampaniach rzecz święta. Jesli się "nie dowozi zasiegu", to się bierze "na klatę" to co się zdeklarowało i na post-buy reguluje. To jest kwestia zaufania w tym biznesie.
 
06.08.2009 23:03:45
Zakończenie Kominka mówi samo za siebie. Po co reklamować coś na dziesiątkach ledwo-komu-znanych blogów gdy są dwa blogi Kominka. Samym skandalem jest reklamowanie Coli Light - tylko zwykła, klasyczna i najzimniejsza Cola!

A "blogvertising" próbował po prostu zrobić biznes w stosunkowo prosty sposób lecz kochana prawda wyszła na jaw. Pewnie ten tekst niedługo wskoczy na drugie miejsce w Google'ach pod hasłem "blogvertising" ;-)
 
06.08.2009 23:03:47

trawnik:
takie badania są aktualizowane co miesiąc i publikowane dla średniej z 3 miesięcy


oczywiście chodziło mi o to, że dane publikowane są najczęściej za ostatnie trzy miesiące (bez średniej) - to najmniejsza jednostka, tzw fala.
 
06.08.2009 23:04:39
moje zaufanie zdobędą cocacolową ciężarówką :-)
oddam im puste puszki.
zrobimy barter.
 
06.08.2009 23:08:41
drogi Jacku,
napisałem to w zdaniu powyżej zacytowanego.
 
06.08.2009 23:13:49

ml76
Dokładnie to samo pomyślałam. Tylko może to się sprowadza do źródła i poprzedniej notki, czyli podejścia do blogów? Bolesne początki i błędy.


Posłużę przykładem:
Rok temu z okładem zaryzykowałem, ze sponsoringiem bloga Mediafun.pl:
http://www.gadzinowski.pl/index.php/2009/06/20/?bezsens-sponsoringu-bloga-case-mediafun-pl/

Minął całkiem ładny kawałek czasu... ale w mentalności dalej siedzi coś dziwnego. Jaki jest stopień rozwoju rynku, sposóbów podejścia do komunikacji i ew. reklamy na blogach (?)
http://www.goldenline.pl/forum/reklama-marketing-marka/1002882

Pozostawiam to waszej uwadze.



 
06.08.2009 23:17:35

enjoy:
Samym skandalem jest reklamowanie Coli Light - tylko zwykła, klasyczna i najzimniejsza Cola!

I to jest pewien zgrzyt. Jeszcze Colę Zero mogę zrozumieć, ale light? Myślałem, że już nie produkują.



enjoy:
Pewnie ten tekst niedługo wskoczy na drugie miejsce w Google'ach pod hasłem "blogvertising" ;-)

Jeszze w googlach nie ma. Poczekamy:)
 
06.08.2009 23:34:16
"Odpowiadając na otrzymanego przez Pana mejla, chciałam zapewnić, że zgodnie z moimi dzisiejszymi ustaleniami, przedstawiciele firmy Coca-Cola Poland Services nie byli świadomi propozycji, jaką złożyła blogerom firma blogvertising.pl.
"Propozycji", hehehe, może i pozycji, ale na pewno nie pro ;]

Blogvertising stracił znacznie więcej, niż mógłby zyskać próbą swojego matactwa.
Oni już to wiedzą, teraz pozostaje przeczekać, aż cała sprawa przycichnie, no a potem, potem to zmienić szyld se mogą.

Bardzo cieszy, jak przekręty wychodzą na jaw.
Jeśli jeszcze raz sympatyczna pani z warzywniaka będzie chciała mnie oszukać, naliczając więcej, niż to cennik sklepu przewiduje, to, to postraszę ją Kominkiem, a co! ;-)

PS Coca Cola winna być Kominkowi dożywotnio wypłacana, bez dwóch zdań!





 
07.08.2009 00:01:44
mikro-czarnuch,
Tak dobrze ci z ryjka patrzy, a taki brzydki nick.
Wstydź się. Nie lubię cię.
 
07.08.2009 00:02:06
Epilog, sierpień 2010, blok reklamowy TVP

Uwaga, Uwaga, już od września nowy seria sensacyjny "Kominek na tropie", zobacz jak najregularniejszy polski bloger rozwiązuje zagadki Internetu, wyjaśnia kryminalne afery, zostaje eksperem komisji śledczej ds. budyniu i reklamy na blogach"

Sam przeciw globalnej sieć

Już od 3 września, w każdy wtorek o 21.32!

 
07.08.2009 00:19:17

regrof:
zostaje eksperem komisji śledczej ds. budyniu i reklamy na blogach

a wyjawi rozwiązanie zagadki czterech cytryn...?
 
07.08.2009 00:34:43

edereleda:

a wyjawi rozwiązanie zagadki czterech cytryn...?

Oczywiście, że nie. Jeśli już miałby kiedykolwiek napisać, to stawiałbym na ostatni wpis na blogu, zaraz przed "a teraz pocałujcie mnie w anus, THE END".
 
07.08.2009 00:37:22
Koka -kola faktycznie powinna zaczac się reklamowac u Kominka bo o istnieniu kampani i coli light jako takiej dowiedziała się z tego bloga.
Za klincz dziekuje - lubie takie akcje , chociaz kompletnie mnie nie dotyczą
 
07.08.2009 01:37:07
Nick jest tylko Nickiem, i Nickim więcej.
Od zarania domów stałymi łączyma, stałam się stała w uczuciach do niego, mojego Nicka.
A Ty, Kominku, cóż, to nie mnie nie lubisz, tylko Nicka. :)

Edereleda,
Swego czasu kombinowałam, że to może nie chodzi o cytryny, jako takie (żółte, kwaśne ściskajki?), a o napój "Zbyszko 3 cytryny", tyle że wtedy nie zgadzałaby się ilość cytryn, do butelki wcisnąć by trzeba było dodatkową żółtą, poza tym wierzę w to, że nie zatajono by przed czytelnikami tak ważnego szczegółu, jak butelka, czyż nie?

Matko i córko, zdecydowanie zbyt tęgie umysły, jak na tak prostą zagadkę...
 
07.08.2009 01:42:05

trawnik:
wypłacić blogerom należne stawki (nie znam umowy między blogerami, a blogvertising - szkoda, rzuciłaby dodatkowe światło)


Ani umowa o dzieło ani regulamin blogvertising.pl nie odnoszą się wprost do statystyk konkretnego bloga, minimum wejść itp. elementów.

Blogvertising wysyła ofertę: forma taka a taka, reklama mruga od-do, cena taka. Kwota wyliczona przez Blogvertising na podstawie wybranych przez firmę statystyk podpiętych pod bloga (Piwik), na pewno z uwzględnieniem trendów odwiedzalności i innych elementów branych pod uwagę w prognozowaniu ruchu podczas kampanii.

Tutaj prognozowanie vel Wróżenie z Fusów wyjątkowo mocno poleciało w kategorię Pobożne Życzenia?, przeliczyli się. Przyczyny? Urodzaj na Wykop.pl, link do bloxa szafiarki na głównej Gazety itp. potrafią mocno namieszać w statystykach. Dziś mamy super wynik, ale w przyszłym miesiącu już nie będzie tak fajnie i statsy polecą ostro w dół i mamy takie problemy. Tutaj przeszacowanie musiało być wyjątkowo spore.

Do tej pory nie miałem problemów z Blogvertisingiem. Zakończone pozytywnie z 10 kampanii, w segregatorze mam 6 rozliczonych w terminie i pełnej ustalonej kwocie umów. Tutaj wpadka. Ewidentna wpadka z tym mailingiem.

Na pewno ten przypadek zaowocuje jakimiś zmianami w rozliczaniu, ustalaniu konkretniejszych celów do każdej z kampanii itd. I pewnie nie tylko w Blogvertisingu, ale i w pozostałych konkurencyjnych firmach.
 
07.08.2009 07:51:17
gdyby mnie było stać na kominka, zatrudniłabym go w gazecie mojego męża. Niezły z niego śledczy :) Ale zawsze mogę mu pomóc zatrudnić się w komisariacie .
 
07.08.2009 09:43:12

krzysztoflis:

josemichus:jakoś nie wierzę, że można sie rypnąć przy estymacji statystyk tak ze kampanie trzeba przedłużać o miesiąc!
Blogvertising innym narzędziem szacował wizyty na blogach, innym narzędziem rozliczał wyświetlenia kampanii. My mierzymy odwiedzalność na blogach tym samym Gemiusem, którego lubią wielcy reklamodawcy -- i też widzimy różnice między Gemiusem a innymi statystykami.


Ale przecież to jasne w tej branży że rozlicza się ze statystyk klienta (zwykle Gemiusowych) i przy estymowaniu statystyk zawsze bierze się rozbieżności między systemami mierzącymi. Zawsze te 10-15% trzeba wiąć pod uwage że będzie mniej. I napewno o tym blogvertising wiedzial przy planowaniu tej kampanii.

Tomasztopa ma chyba racje ze ryzyko wiąże sie wlasnie z pikami odwiedzalnosci ale chyba jak sie zajmuje reklama na blogach profesjonalnie to takie piki da sie wychwycic i sie jest ich w ogole swiadomy a nie liczy na to ze sie powtorza w czasie kampanii.
 
07.08.2009 11:00:30
Komentarz do kominotki: PAPIEŻ RAKIETOWY

ufff, wspólni znajomi - 0
 
Gość: santo, cxd10.internetdsl.tpnet.pl
07.08.2009 12:30:50

kominek:
Nie zdziwię się, jeśli nic nie wyniknie.

Szczęśliwie nie miałeś racji -- pierwsze zmiany już są:
http://blog.brandnewmedia.pl/2009/08/07/brand-new-media-blog-na-nowo/ ;)
 
07.08.2009 12:34:42

santo:
Szczęśliwie nie miałeś racji -- pierwsze zmiany już są:
http://blog.brandnewmedia.pl/2009/08/07/brand-new-media-blog-na-nowo/ ;)


LOL!
Mistrzowskie skierowanie afery na nowe tory.
Teraz cały świat będzie rozmawiał o ich nowym blogu:)
Hehehehehe. Po prostu mistrzowie.
 
07.08.2009 14:04:30
Komentarz do kominotki: PAPIEŻ RAKIETOWY

Uff, na szczęście wyświetla mi "nie macie wspólnych znajomych" :)
 
07.08.2009 15:05:33
blogdvertising.pl

Waarde ? 7.759,00
Dagelijkse Ad-inkomsten ? 10,21
Bekeken pagina's per dag 3.466
Google pagina ranking 6
Wereldwijde ranking 347405
Links naar deze site 2964
IP-adres van de server 91.200.35.76
Website gehost in Poland
Domein geregistreerd op: 2007.10.22 13:46:00
 
07.08.2009 15:08:09
a tu mały grats ;)


Waarde ? 30.501,00
Dagelijkse Ad-inkomsten ? 40,13
Bekeken pagina's per dag 18.271
Google pagina ranking 4
Wereldwijde ranking 65899
Links naar deze site 1085
IP-adres van de server 92.43.113.178
Website gehost in Poland
Domein geregistreerd op: 2008.03.28 01:58:25
 
07.08.2009 15:09:16
Wartość www.jakleci.pl
 
07.08.2009 21:30:43
Jestem kolejnym, z 0 wspólnych znajomych z JP2 strzelającym z tarczy antyrakietowej.
To coś świadczy o czytelnikach kominka ;).
 
07.08.2009 22:03:30

DOM MEDIOWY STARCOM TEŻ ODPOWIADA...

Czy tylko ja, jako Prawdziwy Polak (w skrócie PP), przeczytałem ten tytuł po polsku i miałem małe zdziwko, o co cho?? ;]

 
Gość: Raapid, asj144.neoplus.adsl.tpnet.pl
07.08.2009 22:04:44

co w tak idiotycznej sytuacji mogą zrobić Bogu ducha winni blogerzy?


Chyba Bukowi ;]
 
07.08.2009 22:12:08

strongus:

Czy tylko ja, jako Prawdziwy Polak (w skrócie PP), przeczytałem ten tytuł po polsku i miałem małe zdziwko, o co cho?? ;]


Może to był taki podtekst, że Kominek jest stary?
Szczerze, przeczytałem to tylko po angielsku, niezła rzecz ten Dom Mediowy Starcom.
 
08.08.2009 00:21:39
Komentarz do kominotki: MÓJ KOMI-KS

Fajne to nawet. Ten chudy przypomina to patykowate straszydło naukowe z Mupetów :-)
 
08.08.2009 01:12:44
Komentarz do kominotki: MÓJ KOMI-KS

na facebooku szanowne heyah pozwoliło swoim czytelnikom na układanie komiksów za pomocą stripgeneratora, z tym, że występują tam znane postaci z nowej ich kampanii.
 
Gość: hazan, 85-222-24-133.home.aster.pl
08.08.2009 01:21:56
Dobry tekst, nie wiedziałem że chcieli taki numer wywinąć. Nie widziałem u siebie tej kampanii więc się nie załapałem również na mailing. Wpadka trudna do zatuszowania, ale imho do tej pory dobrze się z nimi współpracowało. Rzeczowo i na czas. Zobaczymy jak będzie dalej.
 
08.08.2009 12:37:27
Komentarz do kominotki: MÓJ KOMI-KS

A oto efekt chwilowej nudy...
http://stripgenerator.com/strip/271229/
 
Gość: Raapid, asj144.neoplus.adsl.tpnet.pl
08.08.2009 12:49:53
Komentarz do kominotki: MÓJ KOMI-KS

http://stripgenerator.com/strip/271232/
 
08.08.2009 12:53:07
Komentarz do kominotki: MÓJ KOMI-KS

Ha!

http://stripgenerator.com/strip/271236/
 
08.08.2009 13:36:21
Komentarz do kominotki: MÓJ KOMI-KS

Krótka ilustracja:

http://stripgenerator.com/strip/271251/

do tego tekstu:

http://kominek.blox.pl/2006/08/LATO-2006.html


 
09.08.2009 01:40:11
Komentarz do kominotki: MÓJ KOMI-KS

kolejny;]

http://lubie_frytki.stripgenerator.com/2009/08/08/deal-is-deal-ctrn/
 
09.08.2009 10:10:28
Komentarz do kominotki: MÓJ KOMI-KS

http://stripgenerator.com/strip/271926/ ;]
 
09.08.2009 11:49:37
Komentarz do kominotki: MÓJ KOMI-KS

http://stripgenerator.com/strip/271959/
 
Gość: santo, 94.254.176.200
10.08.2009 21:17:30
Teraz na blogu przyznali się, że cała sytuacja miała miejsce -- choć to oświadczenie niczego nie wyjaśnia a zawiera tak mało treści i szczegółów jak to tylko możliwe. Tym sposobem ktoś, kto o sytuacji nie wie, też się o niej nie dowie.
http://blog.brandnewmedia.pl/2009/08/10/oswiadczenie/
 
10.08.2009 23:54:57
Szczerze? Nie mam chyba nic konkretnego do dodania na temat tej afery. Wszystko zostało już powiedziane. Jednak po Colę do sklepu się jutro wybiorę na pewno. Nie będzie to jednak jednak wersja "light", a normalna-w pełni wypełniona cukrem. Każdemu należy się chwila przyjemności.
 
jako Gość
zaloguj się
zarejestruj się
Jeżeli się nie zalogujesz, przy Twoim komentarzu pokaże się adres IP.
twoja nazwa (wymagane)
e-mail
Podgląd
Dodaj komentarz
niedziela, 27.06.2010
TU MOŻE BYĆ MIEJSCE

na Twoją reklamę.

Ale wcale nie musi, bo na blogu jest jeszcze kilka innych miejsc na banery, a i współpraca z blogiem nie musi obejmować wyłącznie banerów.

 


(tak, można klikać w ten obrazek, można)

soonia, na blogu kominka wszyscy jesteśmy ponad 7 godzin starsi! no mój BOŻE
Lisu, przepraszam, jeśli Cię w jakiś sposób dotknęłam. Trochę sie nie zrozumieliśmy. Nie chodziło mi o to, że burakiem jest ten, kto coś sobie nakręci na ulicy, bo akurat zobaczył coś ciekawego. Sama mam fajny aparat z telefonem i czasem coś sobie nakrece, ostatnio teatr uliczny z Japonii w centrum Aten. Odejdzmy też od tego buraka,bo moze zbyt dosadne słowo. Mnie chodziło raczej o to, ze panowie zobaczyli gołą babkę (właściwie jej cienie) i biegiem kręcą. Jakoś dla mnie ta reklama przedstawia mężczyzn w takim powiedzmy to, niekorzystnym świetle, goła babka, więc automatycznie mordy im się śmieją, ślina cieknie z ust i te kamery wszyscy jak na komendę...


Ja się zastanawiam, czy gdybym coś takiego zobaczyła, to też bym chwyciła za swoją nokię i stanęla na środku i kręciła, bo babka się kąpie. No i... chyba jednak nie, naprawdę. Podobnie jak nie pstrykałabym jak oszalała na widok jakiegoś celebryty w centrum miasta. Co nie zmienia faktu, ze wielu by się posikało, żeby sobie pstryknąć taką fotkę, czego ostatnio mielismy przykłądy przy okazji zjazdu Solidarności.

panpremier:
Mad Men.

bardzo dobry, poza jednym małym ale jakże istotnym szczegółem - główny bohater ma w sobie tyle samo ikry i charyzmy co drewniany Vito Scaletta. Nie dałem rady wyjść poza pierwszy sezon, niestety.

dziewczynka_do_bicia:
Dean Winchester

Dean Dean, co wy wszystkie macie z tym Deanem, on nawet nie umie zjeść kanapki nie paprząc się jak dziecko ;)
"Oranżada" Helleny przeszła ostatnio jakiś relaunch, bynajmniej ja ją spotkałam na wielu półkach sklepowych już :) Gdzieś w jakimś artykule (nie pamiętam niestety gdzie, wiem że to było pismo o FMCG :( ) przeczytałam też, że podobno dostała nagrodę Produkt Roku 2009, więc trzyma się jakoś tam. Na ich stronie internetowej hasło brzmi: "Hellena - łączy pokolenia", jest w tym trochę prawdy :) Ale oranżady w szklanych butelkach (0,2 bodajże) to ja już nie pamiętam od czasów gimnazjum :( A lody Bambino były tym, na co mała Angela czekała całą jesień, zimę i wiosnę (aczkolwiek Magnum z orzechami nie pogardzę :)), nie wiem jaki był motyw postępowania grupy ludzi, którzy przyczynili się do ich zniknięcia :( A oprócz gumy Donald pamiętam, że były też takie Barbie - zbierałam te naklejki i namiętnie tapetowałam sobie nimi pokój i ozdabiałam meble ;)



Zastanawiam się, dlaczego producenci oranżady (bodajże Hellena) nie wpadli na pomysł, aby na znanym wszystkim smaku zrobić napój energetyczny o nazwie Oranżada? Co to za problem dorzucić do składu trochę kofeiny i tauryny? Red bulle wszyscy piją litrami, ten rynek dopiero się rozwija. Jestem święcie przekonany, że ze zwykłej oranżady dałoby się stworzyć markę lubianą przez dzisiejszą młodzież.


Masz rację Kominku, rynek się rozwija, ale ile już produktów tego typu weszło na rynek? Ile wchodzi? Całe mnóstwo - a i tak prawo pierwszeństwa sprawiło, że większość postrzegana jest jako "podróbki" i produkty gorsze od Red Bulla (no, może oprócz "Burna", bo jako produkt wychodzący z pod skrzydeł koncernu Coca - Cola miał dobrą oprawę marketingową i plasuje się na podobnej półce cenowej, przez co jest odbierany również jako produkt typu: "premium"), mimo iż w rzeczywistości takimi nie są. Nie twierdzę, że to niewykonalne, ale myślę, że Hellena mimo znanej marki musiałaby jednak zainwestować duże pieniądze w marketing, żeby się wybić na rynku napojów energetycznych.
No, przyznając się, czekałem na tę reckę. I sądze, że wiele nie napisałeś. Nie odbyło się to jak wcześniej z podziałem na wady i zalety wyodrębnione w odpowiednich akapitach. Jeżeli chodzi o Mafię to spodziewałem się czegoś jeszcze. Na głowę bije fakt, że stworzyli to Czesi... Ale my mamy Wiedźmina to i oni coś mają od życia.

Zima
Od czego zacząć ? A tak... Dla mnie, przynajmniej dla mnie absolutnie świetnie został dobrany początek gry do pór roku. Wątek wojskowy dodaje grze smaczku. Ale i tak najbardziej podoba mi się przyjazd do Ameryki. Zima... Szkoda, że trwa tak krótko, ale z pewnością gdyby trwała dłużej, zwyczajnie by mi się przejadła. Z tego co wiem wcześniej jej nie było, a teraz jest to moja ulubiona pora roku w Mafii...
Ślizgający się na chodnikach przechodnie, wszędobylski nastrój świąteczny i bajerancka muzyka w radio, jednym słowem cudo.
Let it snow, let it snow, let it snow...

Samochody
Model jazdy w jedynce był ciężko przyswajalny, zwłaszcza, że przeciętne auto nie wyciągało zazwyczaj więcej niż 100 km/h. No może wyciągało, ale cicho mi tam ! Wrażenie pozostało jakbym jeździł najszybszym ciągnikiem na świecie...
Akcja drugiej części rozgrywa się w latach czterdziestych i pięćdziesiątych. I nikt mi nie wmówi, że samochody potrafiły wtedy wyciągać 245 km/h. Tuning tuningiem, ale to lekka przesada. Głupotą wydaje się też zamieszczanie licznika w milach na godzine, a podawanie informacji w garażu w kilometrach na godzinę. I siedź tu teraz z kalkulatorem, żebyś mógł szpanować koledze ile wyciągnąłeś przedpotopowym gruchotem... Garaż za to jest świetny, ale ten pomysł już był i to nieraz. Po za tym miło popatrzeć jak opony zmieniają kształt podczas np. wjeżdżania na krawężnik. Takie szczegóły cieszą oko. Jest też do wyboru model jazdy zwykły i realistyczny. Jak opanujesz ten drugi będziesz miał satysfakcję, ale niech każdy gra jak uważa.

Realizm
Twórcy ewidentnie poszli w tę stronę. Mandat za przejście nie na pasach, przekraczanie prędkości, przejeżdżanie na czerwonym... Fajne ? Może i tak, ale jak już grasz w grę parę godzin to jest to bardzo denerwujące, że policja goni cię prawie bez przerwy. Kij, że łatwo uciec, ale to i tak wkurza. Otwieranie zamków znane z poprzednich części. Wybijanie szyb. Jak zaczynasz grę to starasz się tego nie robić żeby nie niszczyć auta, ale uwierz mi... Pod koniec będziesz czcić autorów za to. Po za tym przebieranie się, przemalowywanie auta, własna garderoba... Déjà vu ? Ano... To wszystko było już w gta 4. Nie winie za te rzeczy twórców, ale nie ma ich za co wynosić na ołtarz bo to już BYŁO. Jedynym fajnym pomysłem jest zmienianie rejestracji, tak... to mi robi dobrze.
Oby tylko nie zagłębiali się ekstremalnie w tym kierunku. Nikt by przecież nie chciał podczas misji się wkurzać bo Vito zachciało się siusiu...

Klimat
Kłótnia małżonków ? Oczywiście. Robotnik wrzucający węgiel do piwnicy ? Czemu nie. Sprzątająca kobieta ? Cudowny widok, swoją byłą... zaraz, zaraz... To chyba nie ta bajka.
Masa losowych skryptów potrafi cieszyć. Zwłaszcza jak grę się przechodzi pierwszy raz. Producenci zajęli się tym wzorując się na podstawie filmów gangsterskich. Ponoć obejrzeli ich ponad 50. Ja w to nie wierzę. Pewnie obejrzeli Ojca a resztę czasu spędzili przy piwie grając w czołgi na pegazusie. Tak czy inaczej można się wczuć w ten klimat lat pięćdziesiątych. Twórcy gadali coś tam jeszcze o budowie miasta w taki sposób aby budowało ono klimat. Sami stwierdźcie czy się im to udało. Dla mnie odstawili kawał dobrej roboty.

Grafika
Tak, grafika. Począwszy od postaci, skończywszy na cieniach jest świetna. Faktem jest, że wymagania są jednak zawyżone i chyba tym studiom odbija żeby wypuszczać gry o coraz większych wymaganiach. Popatrzcie na zalecane dla jakiegoś Empire, albo Napoleon Total War. Tak są prawdziwe. Nie, to nie jest zmowa i nie zmienili ich w internecie tylko dlatego żeby was robić w bambuko. Żeby nie pisać w samych superlatywach napisze, że jak wspomniał już Komin ściany są płaskie i momentami przypominają te z "Ojca Chrzestnego", części pierwszej gry oczywiście.

Fabuła
No jakaś tam jest, ale byłem zbyt zajęty zabijaniem żeby ją zauważyć. Nie ma się czym podniecać. Jest i tyle. Za to oryginalność misji to już zupełnie inna sprawa. Żeby nie zdradzać, zachęcam do zagrania.

Dźwięk
Według mnie bardzo dobry. Muzyka pasuje do misji. Ponoć wykupili prawa do oryginalnych utworów z tamtego okresu. Na ile to prawda nie wiem. Koneserów muzyki lat powojennych proszę o sprawdzenie cynku :) Za let it snow to podwyżam dźwięk o ocenę (co z tego, że nie ma tu żadnych ocen ?).

Mechanika
Dużo bicia, dużo strzelania, mało pościgów. System walki wręcz jest bardzo efektowny aczkolwiek to taki swoiste 50/50. Nigdy nie wiesz czy wygrasz. System chowania się to już klasyka kina. Kilka kulek i padasz na machę jak ja po wypiciu dwóch browców. Polecam grać od razu na trudnym poziomie trudności.

Długość
W dobie konsol i niedzielnych graczy gry są coraz krótsze co niestety nie ominęło dzisiejszego tytułu. Po tej grze spodziewałem się przynajmniej dwudziestu godzin dobrej zabawy, a dostałem 10h jak robisz na szybkiego, 11 normalnie, 13 jak się bawisz samochodami, a satysfakcjonujące 20 jak nie wyłączasz gry do spania. Co więcej zwiększenie poziomu trudności nie wydłuża zbytnio czasu rozgrywki.

Ocena ogólna
Mafia to piękna gra z mniejszymi lub większymi niedoskonałościami. Nie ma co porównywać jej do produkcji typu GTA 4 (walić to że właśnie to robię). To zupełnie inna gra i denerwuje mnie porównywanie każdej gry akcji z perspektywy trzeciej osoby do w/w tytułu toteż sam tego nie uczynię. Gra ma wiele smaczków, ale też swoje wady. Według was największą jej wadą jest to, że nie jest "jedynką". Takie rozumowanie jest błędne i grę należy oceniać nie jako sequel, a jako inną produkcje. A pod tym względem jest to jeden z najważniejszych tytułów w tym roku i zdecydowanie polecam towar zakupić.


Czytaj spamera
Mafia to taka gra jak Fallout 2. Czego by nie zrobić, jak świetnej grafiki by nie przygotować, jak fajnych pomysłów - tego po prostu NIE POWINNO się kontynuować, bo nie da się doścignąć pierwowzoru. Nie grałem w M2, ale to o czym piszesz pasuje do moich przewidywań.

Jedynka była doskonała. Była DOSKONAŁA - począwszy od menu (ta muzyka! ta animacja! ten klimat!) poprzez filmowy scenariusz, dialogi, postaci, miasto (nawet GTA 4 się chowa), klimatyczne momenty (motyw w kościele z otwartą trumną, walka w muzeum z latającymi wokół kawałkami obrazów i posągów, motyw na stacji benzynowej, akcja w hotelu no i ten jebany parking)...

Ta gra była po prostu doskonała (powtórzyłem sobie ją nawet jakiś rok temu - nadal jest). Takie gry już chyba nie wrócą, bo serio - w co ostatnio grałeś na takim poziomie? Nawet współczesne RPG, mój ukochany gatunek, robią się niemiłosiernie płaskie i proste. Fallout 3, mimo, że bardzo grywalny i klimatyczny, nie umywa się do "dwójki" - toż w F3 interakcja z innymi postaciami jest sprowadzona do zera i nie można nawet żadnej laski przelecieć.

Dziś gra to gra. Bardzo grywalna gra to tylko... bardzo grywalna, ale gra. Kiedyś gra to była przygoda. Grając w Mafię nie czułem, że jestem kolesiem siedzącym przed kompem - czułem, że jestem Tommym i wpadłem po uszy w niezłe gówno. Grając w Fallouta 2 nie czułem, że gapię się w monitor i czytam zielone literki na czarnym tle - czułem, że właśnie wyrwałem się z mojej rodzinnej wiochy i mam przed sobą cały świat i wielką przygodę.

To chyba już nie wróci, bo gry się zmieniły. Albo my już jesteśmy starzy.
Czytaj spamera
Nie wiem czemu tak dużo osób pisało o możliwej awarii dysku. Przecież autor napisał, że komputer mu się nie uruchamia, a na to nie może mieć wpływu dysk twardy. Z mojego doświadczenia mogę powiedzieć, że dysk twardy to część, która znajduje się w czołówce części, które psują się w komputerze. Zazwyczaj są to jednak uszkodzenia mechaniczne czyli nie od napięć, a od przegrzania, wstrząsów czy po prostu zużycia. Tylko raz miałem szczęście trafić na uszkodzoną elektronikę dysku, ale sam ją zniszczyłem bawiąc się molexem i wiatraczkiem przy włączonym komputerze. Wysokie miejsce w moim rankingu zajmują płyty główne. Odkąd kondensatory elektrolityczne zostały zamienione na polimerowe to już nie ma tylu awarii, ale właśnie ze względu na starego typu kondensatory dosyć często zdarzały się awarie. Szczególnie niektóre płyty główne jak seria MSI K9N miały tendencje do padania. Zasilacze uplasuję na trzecim miejscu. W ich wypadku sytuacja jest o tyle skomplikowana, że czasami uszkodzony zasilacz może działać ale traci na stabilności. Tego typu awarie znacznie utrudniają znalezienie problemu. Następne są karty graficzne. Mają one obecnie wiele zabezpieczeń, ale nadal potrafią się schrzanić. Kiedyś można było je zepsuć podkręcając FSB, gdy szyna była połączona z AGP, ale aktualnie to już daleka przeszłość :) RAM dosyć ciężko uszkodzić tak by komputer w ogóle się nie uruchamiał. Zdarzają się czasami uszkodzone pamięci, które wysypują błędy w testach, a komputer potrafi z taką pamięcią irracjonalnie pracować. Jednak spalić pamięć nie jest łatwo i one same mają różną odporność. Można je spalić złym napięciem (ale od tego jest szereg zabezpieczeń) i kiedyś gdy były gorsze zabezpieczenia, to można było je uszkodzić, jak się źle je wsadziło. Ja sam miałem sytuację, gdy miałem spięcie na płycie głównej, na której był Kingston i Infineon. Infineon wyzionął ducha, a Kingston działał jak zwykle :) Procesory padają niezwykle rzadko. Potrafią być dosyć wrażliwe, ale od wielu lat ilość zabezpieczeń na płytach głównych nie pozwala na ich uszkodzenie. Na starych płytach głównych (jeszcze z Socket A) bez zabezpieczenia termicznego łatwo było spalić procesor podkręcając go lub źle mocując chłodzenie/rozsmarowywując pastę termoprzewodzącą.
A co do pytania o pozostawienie systemu to skoro działa, to na pewno da się go odratować. Pytanie tylko czy autorowi będzie się chciało go naprawiać (większość użytkowników woli format) lub czy nie znajdzie kogoś, kto nie zrobi tego za niego.
Ponowna aktywacja systemu po wymianie płyty głównej jest standardem od Windows Vista.
Czytaj spamera

kominek:

lo_:Tak , jestem pewnie za młoda niektóre sentymenty o których wspominacie, ale do dziś niezapomnianym wspomnieniem jest jak dostałam swojego pierwszego walkmana.


To mój ukochany walkman. Kupiony w 1996 r. Wyświetlacz, radio, przewijanie w obie strony. To był szpan na całą klasę.
http://img823.imageshack.us/img823/6091/p1070804.jpg



Ja pamiętam mojego pierwszego walkmana w roku 1994 , był taki żółty, bez wyświetlacza (zapomniałam producenta i google też nie pamięta) ;)
Poza tym smaki mojego dzieciństwa to andruty, lody w gałkach za 2000 zł lub-- 20 gr za sztukę - to już było po denominacji na obecne złote :) Potem "Śnieżka", "Murzynki". Poza tym wspominaliście o oranżadzie w dużych szklanych zielonych butelkach "Krzyś". Do tego czekoladowe trójkąty (nadal można je dostać w sklepach ale to już nie ten smak).
Jeździłam najpierw na rowerze "Reksio", potem na Wigry 3. Namiętnie wysysałam mleko kondensowane w tubkach i zajadałam się sorbetem.

Cieszę się, że mam takie wspomnienia mimo młodego wieku (rocznik 1985). Cieszę się że w latach 90-tych powtarzali w TV Misia z okienka i program Słodowego. Pozostałe bajki mojego dzieciństwa to pszczółka Maja, Muminki, Miś uszatek etc.

Jestem wyjątkiem wśród swojego pokolenia, którego zawartość pudełka z pamiątkami Tworzą listy mamy z internowania, listy 18-ście lat starszego brata z wojska, który namiętnie rysował w każdym z nich logo Iron Maden, zbierał puszki po piwie (również EB), pierwsze numery "Twojego weekendu" i temu podobnych.

Czasami mam wrażenie, że dzieciaki wychowane na Teletubisiach, Kotopsie itd., nie będą mogły z rozrzewnieniem wspominać swoich dziecięcych lat. Bo co tu wspominać?
Czytaj spamera
Witam wszystkich!
Kominek, na wstępie bardzo dziękujemy, że skorzystałeś z naszego zaproszenia i testowałeś reklamy na swoim blogu. Bardzo miłe są dla nas słowa dotyczące jakości obsługi klienta, zależy nam, aby nasi Wydawcy mieli pełne wsparcie zarówno przy wdrożeniu jak i przy optymalizacji wyników. Spisałeś sporo ciekawych i inspirujących spostrzeżeń, do których chcielibyśmy się odnieść:
• Porównanie Adkontekst do AdTaily – trudno porównywać oba systemy, ponieważ bazują one na różnych modelach rozliczeniowych; w Adkontekst płacimy Wydawcom za kliknięcie w reklamę, natomiast w AdTaily Wydawca ustala cenę za wyłączność danej reklamy (lub kilku reklam) na serwisie na cały dzień.
• Twój „przypadek” jest o tyle szczególny, że Twój blog jest bardzo rozpoznawalny, należy do 5 najpoczytniejszych blogów na platformie Blox.pl i nic dziwnego, że reklamodawcy chętnie i spontanicznie wykupują kampanie na czas lub na CPM. Ale co w przypadku setek tysięcy innych blogów, które mimo dobrej zawartości merytorycznej, są odwiedzane przez wąską grupę odbiorców – ich właścicielom trudno jest znaleźć „własnego” sponsora. Reklama kontekstowa jest dla nich odpowiednim rozwiązaniem, ponieważ działa na zasadzie „O nic się nie martwię, wklejam skrypt i zbieram pojedyncze kliknięcia. W ciągu roku uzbiera się na opłatę serwera, domeny i innych stałych kosztów prowadzenia bloga czy serwisu”
„za cały dzień zarabiam na adkontekst nieco ponad 1 zł. Biorąc pod uwagę, że ceny w Adtaily za dzień są stukrotnie wyższe, a kampanie banerowe jeszcze droższe, nie możemy tu mówić o czymś takim jak zarobek. Złotówka za reklamę przy 300 tys. odsłon to poniżej mojej godności.”
Odnośnie podanych cyfr: czytając ten fragment można wyciągnąć mylny wniosek, że przy 300 tys. odsłon zarobek wyniósł 1 pln. Ilość odsłon wyrażona jest w wymiarze miesięcznym, a nie dziennym jak podane przychody, a w ciągu całego testu naliczyłem 4 dni, gdy przychód dzienny wyniósł poniżej 1 pln.
• Co do wysokości przychodów, też spodziewaliśmy się, że będzie znacznie lepiej :) trudno jednoznacznie powiedzieć , jaka jest tego przyczyna. Może dlatego, że duża część czytelników Twojego bloga to Internauci, którzy po prostu nie klikają w reklamy i je ignorują (aczkolwiek CTR produktów Adkontekst Intertext jest akceptowalny). Być może jest to też kwestia doboru reklam do treści na serwisie, który jest utrudniony ze względu na dużą różnorodność tematyki postów (test notebooka, wakacje, reklamówka z Federerem). Obserwując sytuację z większej perspektywy wydaje się, że faktycznie wyniki są lepsze na serwisach o tematyce skupionej np. wokół motoryzacji, turystyki, rodzicielstwa, wypieków, finansów, czy nowych technologii.
• Co do form rozliczeń, trudny temat, ponieważ i Adkontekst i właściciele serwisów funkcjonujemy w Polsce. A tu prawo wymaga – jeszcze, być może już niedługo – wysyłania rachunków lub faktur tradycyjną pocztą, aby wypłacić zarobione pieniądze. Naszą odpowiedzią na obecny stan rzeczy jest Transfer Środków, który pozwala przeznaczyć zarobione pieniądze na własna reklamę w sieci Adkontekst. Wydawca otrzymuje wówczas bonus: dodatkowe 40% na własną reklamę. Pomysł z PayPal jest bardzo ciekawy. Cały czas jest to jeszcze nowość na rynku, ale zgadzamy się, że coraz więcej osób posiada tam już konta, które pozwalają w wygodny sposób pobierać pieniądze. Analizujemy ten temat od strony prawnej i jeśli tylko będzie zielone światło będziemy ułatwiali blogerom i właścicielom serwisów współpracę z nami.
Podsumowując: po pierwsze zapraszamy do ponownych testów w przyszłości. Sporo się u nas dzieje i ciągle staramy się dostarczać nowych i unikalnych produktów reklamowych. Po drugie zachęcamy blogerów do przeprowadzenia własnych testów. Coś co się sprawdzi (lub nie) u jednego nie musi (albo może) się sprawdzić u 10 innych osób. Reklama kontekstowa pozwala wykorzystywać powierzchnie samych artykułów i generować w pełni dodatkowe strumienie przychodów.
Czytaj spamera

samjestesmisiek:
soonia_p:to ja już nie będę porywał młodych dziewczyn"przerzucę się na te po 30tce".

ha! moja żona jest po 30! pasuje mi to!
Czytaj spamera
a może ten marsz jest po to, żeby ten, kto ją porwał, pomyślał sobie "o jeju, tylu ludzi nie zgadza się na to, żeby młoda dziewczyna ginęła bez śladu i żadnych wieści. no nie sądziłem... to ja już nie będę porywał młodych dziewczyn".
Czytaj spamera
Dobra, to ja się rozwinę troszeczkę z mojego poprzedniego komentarza, żeby nie było tak mało. SugarSync to praktycznie identyczna kopia Dropboxa. Tak jak dropbox działa na komputerze i ma klient via www. Dokładnie tak samo jak Dropbox ma swoją aplikację na iPhone i Android (swoją drogą, na Androida była szybciej niż Dropbox, więc to mnie zmotywowało do tego, aby się tym zainteresować). Tak samo jak Dropbox oferuje 2GB + chyba 250 za każdego poleconego. Tak samo jak Dropbox ma pakiety płatne. Więc jeśli 2GB z dropboxa nie starcza, można założyć SugarSync i mamy drugie 2GB. Możemy też podzielić sobie SugarSync na pliki jakieś, Dropbox na pliki jakieś.
https://www.sugarsync.com/ - strona www.
Czytaj spamera

Wlasnie dlatego mogli sobie pozwolic na taka prowokacje. Bo target jest zupelnie inny.
99% plebsu, ktory pisze ze Porsche kupuja kolesie tylko po to by przedluzyc sobie fiuta, zmieniloby zdanie po przejazdzce 911. Po drugim biegu.
Tylko plebs musi tlumaczyc swoj umiarkowany, nudny styl zycia "normalnym", a wszystko co wychodzi poza, jest skrzywieniem.


Dokładnie tak. Znam faceta który parę lat temu kupił sobie BMW 645Ci (swoją drogą - naprawdę świetne auto i w przeciwieństwie do Porsche 911 jest naprawdę komfortowe) i na tego rodzaju zaczepki o długości fiuta, odpowiedział tylko:
"Huj mnie obchodzi opinia ludzi, których nie stać nawet na felgi do tego auta".
Nic dodać, nic ująć.

Czytaj spamera
Dlatego nie dodałam Cię na facebooku do znajomych.
Spamuję tylko ludziom, którzy odbierają ze mną na tych samej fali spamu i mój spam cenią. Spamowanie to czynność intymna i nie każdego można do niej dopuścić. Trzeba swój spam szanować.
Czytaj spamera
FB w porównaniu z gronem prezentuje się znacznie lepiej. Ale gdy rozebrać różnice na czynniki pierwsze, widzę że zdecydowały szczegóły. Praktyczniejsze szerokości ramek, prostsze wprowadzanie modyfikacji, mniej nachalne reklamy, prosty system powiadomienia, elastyczniejsza możliwość dyskutowania... Grono, mimo wszystko, prezentuje się dobrze, jest funkcjonalne i intuicyjne. Ma kilka funkcji, których brak na FB czy NK - jak "randki" czy cytowania. Widać, to za mało, by dawni użytkownicy (w tym ja) zaglądali tam częściej. No i zasięg FB jest nieporównywalnie większy (choć to słaby argument, np. GG trzyma się dobrze). Zresztą, NK i grono miały trochę inne funkcje w pierwotnym założeniu i reorganizacja tych portali na kształt FB musiała odbić się czkawką... Po co regularnie korzystać z 3 podobnych produktów? Jeden wygra, a podróbki zejdą na margines.

Regulamin FB jest masakryczny. W sumie, prowadząc regularną aktywność, cholernie ciężko jest nie podpaść pod któryś paragraf. No i chat na FB nie działa doskonale... Spamu jest dużo, ale można z nim skutecznie walczyć. Mi pojawia się go niewiele.

Porównując NK i grono - na tym pierwszym widzę stado odpływających znajomych (w 2010 ilość znajomych spadła o 20%). Na gronie: bez zmian, choć większość to martwe dusze. Gdzie będzie ciężej zaktywizować użytkowników?

Ciekawi mnie jeszcze jedna rzecz: wpływ mody FB na blogosferę. Po swoim przypadku widzę, że czas poświęcany blogom znacznie spadł na rzecz FB. Jakie są przyszłe rokowania? Czy będzie można zaistnieć bez 'ofensywy' na FB?
pozdrawiam
Czytaj spamera

FB ma jeszcze "gorszy" regulamin, jest ciężki w nawigacji, często się sypie, spamu na nim co niemiara, a jednak ich się lubi.

Na początku swojej facebookowej kariery nie mogłam się połapać. Za dużo funkcji, masa zaproszeń, od grup, ludzi aplikacji, ogólny chaos.
Wydawało mi się, że się nie przestawię. Ale jednak prawda jest taka, że jak długo można na nk oglądać cudze zdjęcia? Niezbyt. Nic się tam innego robić nie dało.
Teraz kopiują facebooka w sposób tak oczywisty, że aż uważam że mogliby to robić dyskretniej. NKtalk jest przecież niemal dokładnie skopiowanym czatem facebookowym. A zresztą, moze inaczej nie da się tego zrobić, nie znam się.
Facebook ma jedną wielką przewagę - jest poważnie traktowany przez media. Idealnym rozwiązaniem jest dla mnie to, że mogę sobie przeczytać newsy z Wyborczej czy Przekroju, bo mi wyskakują na głównej stronie. Na dodatek komentarze pod artykułami raczej stały ( teraz powoli to się zmienia) na wysokim poziomie, więc dało się przy okazji też podyskutować.
Facebook bardziej też indywidualizuje użytkownika. Dzięki tym wszystkim "lubię to", dowiaduje się nowych rzeczy o osobach. Nie jest to Bóg wie jaka informacja, ale czasem fajnie dowiedzieć się że ktoś, kogo o to nie podejrzewałeś słucha tej samej co Ty muzyki albo lubi ten sam film.
Co do regulaminu, dziwne że nikt nie podnosi buntu że na facebooku nie da się usunąć konta. Konto może być tylko dezaktywowane, a jak chcesz wrócić to wszystkie Twoje zdjęcia czy posty są, nikt ich z serwerów nie usuwa. Niby to oczywiste, że wszystko co w internecie się zamieści gdzieś tam zostaje, ale jednak to powinno zastanowić tych wszystkich , którzy opieprzali naszą -klasę za regulamin.
Uff, to by było na tyle.
PS. Myślę, że nasza klasa przegapiła swój moment. Teraz nie nadrobi już braków w stosunku do facebooka.
Czytaj spamera
Dobrze, nie strzelam. Ale to drugie logo to też nie Ferrari a Porsche.
Czytaj spamera
Wrzuciłem na playr parę słów od siebie na ten temat w odniesieniu do Twojego tekstu, linka nie daję bo czytałem regulamin, znajdziesz sobie jak chcesz ;)
Czytaj spamera
Ty bandyto!!! Że ja regularnie czytam bloga takiego potwora...
Czytaj spamera
'Ciebie. Mnie nie okrada, bo ja podatków nie traktuję jako moje pieniądze."

No właśnie, nie rozumiem ludzie brzęczących o tym, jakie to podatki są złe. Tak samo nie rozumiem JKM, który by tylko mówił o złodziejach i o tym, że podatek tylko rozkradają. Ja rozumiem, pieniądze nie zawsze są dobrze rozgospodarowywane, ale jeśli ktoś ma manie na punkcie notorycznego okradania państwa przez ludzi u władzy - moim zdaniem przesadza. I ja tu widzę od JKM przesłanie: "ludzie, wy głupi jesteście". Owszem, ludzie bardzo często są głupi, ale jeśli on o tym mówi, nigdy nie zdobędzie władzy. Jest zarozumiały. Po prostu. Stwierdzenie, że "tylko mądrzy na niego głosują, bo głupsi na innych" moim zdaniem jest samo w sobie nieinteligentne. Czy w Polsce z rządzącym Korwinem byłoby lepiej? Prawdopodobnie nie. Choćby dlatego, że ludzie nie przepadają za takim poziomem abstrakcji, który on w swych poglądach prezentuje. Tak, tak, on ma racje, jest plebs, on nie chce głosów masy. Problem w tym, że prezydent (powinien przynajmniej) być dla Polski, a nie dla 5% poparcia ludzi, którzy przeważnie w pełni popierają jego poglądy i dlatego "są inteligentni". Nie wierze, że za JKM byłoby w Polsce lepiej. I podobnie jak Kominek - nigdy go nie poprę, nie zrobię krzywdy jemu (i sobie). MImo tego, że lubie go jako osobę, po prostu trudno mi sobie wyobrazić go jako prezydenta czy kogokolwiek innego "w zarządzie". I to Polsce raczej nie grozi zważywszy na jego dotychczasowe wyniki. Jest raczej marginalną postacią - choć wyjątkową i z tego powodu wazną jako jakąs odskocznie od dotychczas prezentowanego sposobu "bycia politykiem". W każdym razie wywiad mi się jak najbardziej podobał, był ciekawy. Nie byłby taki gdyby nie komentarze, które nadają temu "smaczek". Są celne, dobre. Czyli coraz lepiej.


Ps.: Witajta! Pierwszy mój wpis, razem z pierwsza rejestracją, chociaż bloga czytuje od dosyć dawna. Kiedyś musi być ten pierwszy raz.


Czytaj spamera
Kominek przede wszystkim dzięki że wrzuciłeś to wcześniej a nie o porze kominkowej :) Wieczorem w piatki to raczej unikam siedzenia przed kompem.
Wywiad pozytywnie mnie zaskoczył, pierwsza część spokojna i bez napięć, druga bardziej rozkręcona, widać że podpuściłeś troszeczkę JKM ;) Jest to człowiek stanowczy i mimo że ma szeroka wiedzę to jego poglady na reformy i zmiany sa bardzo proste dlatego trochę się zagalopował z ta pedofilia, nie jest to zarozumiałość ale za wszelka cene broni swoich pogladów, poza tym przyzwyczaił się do mówienia radykalnych stwierdzeń. Jak sam powiedział inaczej nikt by go w polityce nie zauwarzał. Myślę że gdyby dyskusja trwała na ten temat trochę dłużej nie byłoby takich rewelacji, w końcu to tylko pare zdań.
Ten wywiad tylko mnie upewnił w przekonaniu że mimo iż nie ma realnych szans to warto było go poprzeć, będę miał spokojne sumienie jak Kaczyńskiego będziemy się wstydzić albo jak Komorowski będzie kukła Tuska.
Jeśli chodzi o Janosika to został zmiażdżony, podoba mi się światopoglad JKM. To co powiedział na koniec o tym jak się dostać do władzy to jestem pod wrażeniem, nie gada takich głupot jak Lepper, jest spokojny i wywarzony, wie czego, co może zaproponować ludziom, skutecznej polityki z tego nie będzie ale przynajmniej jest ktoś na scenie politycznej kto mi osobiście odpowiada.
Co do samego wywaidu, realizacja świetna, już się przyzwyczaiłem do tego wirtualnego studia mam nadzieję że nie macie zamiaru tego zmieniać. Samolocik w tle rzadzi. Kominek ogólnie full profeska. Czekam na nastepny wywiad. Może jakiś mały konkurs kto będzie następnym gościem ?:)

Lukasz:
Człowieku zastanów się nad tym co napisałeś. Czy to że Państwo wprowadza coraz bardziej idiotyczne i restrykcyjne prawo sprawia według Ciebie że pedofilów jest mniej? Widać dokładnie do której z grup o których mówił Korwin należysz...bo prościej jest ze wszystkich (często bardzo mądrych) wypowiedzi wyciągnąć jakąś "głupotę" i tym przekonywać innych że JKM jest złem wcielonym :/

dokładnie, sam to miałem napisać, ale już nie muszę :)

zxzcxzcxz:
Cos ty mu powiedział? Ze za 3 lata będzie martwy?

żadne nietakt, polityk w tym wieku musi sobie zdawać sprawę z tego co jeszcze może a czego nie, jeśli ma siły na to a z tego co widać po wiecach w wawie i krakowie to ma, to bardzo dobrze. Ja osobiście też bym się o to zapytał. Swoja droga to myślałem że jest jeszcze starszy :)

Kominek, jedno mnie tylko zdziwiło, dobrze Ci się żyje w tym kraju ? Ok teraz może jest ok, ale co później, Państwo legalnie okrada nas na codzien z ciezko zarobionych pieniedzy, o emeryturze osoby w moim wieku moga sobie pomarzyc bo czegos takiego jak zus nie bedzie i sami juz teraz musimy myslec gdzie inwestowac swoje pieniadze, nie wspomne o zlodziejskich podatkach, sporo tego jest co sprawia że to Państwo nie jest takim fajnym miejscem do życia na dłuzsza mete.
Czytaj spamera
Przez chwilkę zastanawiałam się po co Kominkowi podkładka w ręce, ale teraz już wiem - do machania!
Seksowny zarost.
U Janusza Korwin - Mikke oczywiście.. ;-)
Czytaj spamera
wyłączyłem sobie dźwięk, Komorowski wypada lepiej, Kaczyński cały czas oblizuje usta...
Czytaj spamera
Komentarz do kominotki: SMAKOMYK

Dobra, "ikona polskiego rapu/hh" przemówiła .
W internecie zlalezc mozna oficjalne oswiadczenia. Cytuje frakgmenty:
"chciałbym przekazać wyrazy ubolewania nad zaistniałą sytuacją oraz przeprosić opinię publiczną, władze Zielonej Góry, a przede wszystkim uczestników koncertu oraz fanów za moje zachowanie"
A gdzie przeprosiny dla samego poszkodowanego ? ;) Zabrakło odwagi?
"Chciałbym zapewnić, że nie było moją intencją wywoływanie jakichkolwiek negatywnych emocji publiczności, a na pewno nie nawoływanie do przemocy. Moje zachowanie było wynikiem emocji i silnego wzburzenia w skutek prowokacyjnego zachowania jednego z uczestników koncertu. Nie przewidziałem gwałtowności reakcji tłumu oraz tego, iż zdarzenia przybiorą taki obrót"
A komentarze podjudzające tłum do reakcji? Halo? Ktos sie gubi w zeznaniach :)
"Chciałbym zwrócić uwagę, że przez lata mojej działalności artystycznej brałem udział w wielu akcjach charytatywnych i nigdy nie odmawiałem pomocy potrzebującym. Ufam, że to negatywne zdarzenie nie przekreśli tego wszystkiego, co Ryszard Andrzejewski zrobił dobrego."
Dobra zagrywka psychologiczna z ta pomoca charytatywna ;]
Czytaj spamera