
1. Polityka prywatności na blogu.
Nie istnieje. Ja tu jestem od pisania tekstów i na tym będę się koncentrował. Jeśli obawiasz się o wyciek swoich danych, podaj fałszywego nicka, imię, datę urodzin, maila, itd... Nie ma obowiązku podawania prawdziwych danych.
2. Wulgaryzmy.
Staraj się ich nie używać. To nie jest miejsce dla prostaków. Ale nie bądź też hipokrytą i jeśli już musisz napisać "kurwa", to napisz "kurwa", a nie "k...a".
3. Wolność słowa.
Nie istnieje. Moderatorki bloga (zwane "iwonkami") dbają, aby komentarze obraźliwe, wulgarne, negatywnie oceniające poziom tekstów i niezgodne z moim poczucie estetyki, były kasowane. Jeśli masz potrzebę odreagowania, proszę bardzo - zrób to na priv.
4. Zwyczaje.
Nie można stawiać emotikonki ":P", ponieważ tylko plebs wystawia język podczas rozmowy. Nie można pisać "sex", tylko "seks", a prawidłowa pisownia słów "Bóg" i "Boże" to "buk" i "borze". Do tej ostatniej reguły nie trzeba się stosować.
5. Kryptoreklamy.
Są zabronione i dotyczy to także autora bloga. Na tym blogu, pisząc o produktach, wymieniamy ich pełną nazwę. Jest dozwolona i nawet wskazana rzeczowa krytyka produktów pozytywnie opisywanych przez Kominka.
6. Uwagi końcowe.
Najczęstsze przyczyny skasowania komentarza to:
Na blogu panuje całkowity zakaz mówienia o priv. Niedozwolony jest nawet komentarz w rodzaju "hej, odbierz pocztę".
Nie podoba Ci się regulamin? No cóż.Na szczęście nie jest to mój problem :-)
Ale to jeden z tekstów, które chodzą za mną latami i w końcu musiałem go napisać. Miałem to zrobić już 4 lata temu i potem każdego roku w grudniu, ale jakoś nigdy nie miałem weny.
Jutro odbędzie się Gala Piłki Nożnej, na której wybrany zostanie m.in. piłkarz roku. 
KLĄTWA
Otóż już 4 lata temu zauważyłem i wcale się nie zdziwię, jeśli nie tylko ja, że nad wyborem piłkarza roku ciąży klątwa. W tym roku jej ofiarami mogą paść: Ireneusz Jeleń, dwa Lewandowscy - Robert i Mariusz.
Dlatego trzem tegorocznym nominowanym nie życzę zwycięstwa, gdyż będzie ono początkiem końca ich piłkarskiej kariery.
20 LAT
Krzysztof Warzycha, ktory zgarnął nagrodę Piłkarza Roku w 1988 r. był ostatnim z tych dawnych "dobrych" piłkarzy, którzy za granicą zrobili karierę. Istotnie, do dziś pamiętam jak rządził i dzielił w Panatinaikos Ateny.
Co było potem?
Czy ktoś z was słyszał o wielkich karierach laureatów z lat 89-91 ? Tarasiewicza, Ziobera i Czachowskiego? Głośne i znane nazwiska, ale kojarzeone raczej z ligową szarzyzną.
Wojtek Kowalczyk (wygrał w 1992) za granicą więcej nie grał niż grał, a jego największym życiowym osiągnięciem, poza medalem w Barcelonie, była znakomita książka napisana już po zakończeniu kariery.
Marek Leśniak (1993) zginał gdzieś w pomrokach dziejów, natomiast Roman Kosecki (1994), wzorem kolegi Kowalczyka jest idealnym przykładem ofiary klątwy. Świetnie grał w Atletico Madryt, a później nieudany pobyt w Montpelier, Legii Warszawa i emerytura w Chicago Fire, gdzie nawet odniósł jakiś sukces, ale liga amerykańska dla piłkarza tej klasy to żaden powód do dumy.
Leszek Pisz (1995) uciekł do Grecji i wszelki słuch po nim zaginął. A jakie on wolne bił w Legii! Kto pamięta ten wie, że po Piszu to tylko Kłos i zapomniany Sławomir Wojciechowski potrafili uderzyć. Dziś takiego grajka nie mamy.
Piotra Nowaka (1996) niszczyły kontuzje. Wymiatał u Niemców, ale nagroda piłkarza roku to był szczyt jego kariery. Poważne sukcesy odnosił jako trener i do dziś śledzę wszystkie newsy na temat przyszłego selekcjonera naszej kadry.
Po wygraniu Piłkarza Roku skończyli się i Sławomir Majak (1997) i Mirosław Trzeciak (1998).
Jacka Zielińskiego (1999) też nikt poważny kupić nie chciał i do końca pozostał w swoim klubie.
Jerzy Dudek (2000) zaprzecza regule, bo największe sukcesy odnosił już po otrzymaniu nagrody i może mieć pretensje do siebie, że zostanie zapamiętany nie tylko jako facet, który wytańczył Puchar LM, ale także jako wieczny rezerwowy kolejno Liverpoolu i Realu Madryt. Szkoda.
Czy ktoś pamięta Olisadebe (2001)? To był ostatni rok wiary w jego możliwości. Po Mistrzostwach Świata w Korei i Japonii nawet do kadry się nie załapywał.
A Maciej Żurawski (2002). Poza jednym kapitalnym sezonem w Celtiku, nigdy nie zrobił kariery i już nie zrobi, a trzeba przyznać, że pokładano w nim wielkie nadzieje.
Od 2003 roku tylko 3 piłkarzy zdobyło nagrodę debeściaka.
Jacek Krzynówek (2003, 2004) skończył się właśnie wtedy, w Leverkusen.
Euzebiusz Smolarek (2005, 2006, 2007) do dziś nie może znaleźć klubu. Nikt poważny go nie chce.
Jakub Błaszczykowski (2008) w tym roku nie miał szans załapać się nawet na nominacje...
I tyle. Piękne kariery zrobili laureaci...
A co z
Odkryciami Roku?
Wymienię tylko kilku z ostatnich 10 lat i retorycznie zapytam, jakie kariery zrobili: Radosław Majewski, Matusiak, Piechna, Nowacki, Niedzielan, Moskała, Frankowski, Kłos, Citko...?
Głośne nazwiska. Sukcesy? Poza Borucem, który - powiedzmy se wprost - kariery nie zrobił, ale szanse wciąż ma, reszta sukcesy odnosiła tylko na polskim podwórku. A i to nie w każdym przypadku i najczęściej po jednym dobrym sezonie zapominano o nich.
Jutro ktoś zbierze gratulacje, od kolegów, działaczy, dziennikarzy sportowych. Będą nisko kłaniali się temu najlepszemu, ale i on padnie ofiarą klątwy, a tytuł Piłkarza Roku będzie dla niego swoistym łabędzim śpiewem.


Dajcie ja Grosickiemu on i tak ja pusci w kasynie :)

piotrek00761:
Tak masz racje, ale pokaż piłkarza który nagrody nie dostał a osiągnął coś w piłce w ostatnich latach, jeśli o piłkarzach którzy dostali te nagrody mówisz, że po nich nic nie osiągnęli to pokarz takiego który osiągną więcej.

michald:
A co do Piotra Nowaka, którego wyminil Kominek to dodam,że nadal jest moim głównym kandydatem na bycie trenerem naszej kadry.
nuzwidelec:
Świerczewski w OM? Matysek?

Dlatego trzem tegorocznym nominowanym nie życzę zwycięstwa, gdyż będzie ono początkiem końca ich piłkarskiej kariery.
Bardzo dobre przykłady. Matysek swego czasu grał znakomicie. Pamiętam do dziś jakie były dyskusje o miejsce w kadrze - dla niego czy dla Dudka?
Tak jak wcześniej: Woźniak czy Szczęsny? (zawsze Szczęsnego lubiłem, choć w tamtych czasach w światowej formie był Sidorczuk)

ipip:
Pytanie kto w ogole zrobil kariere?

Druga reklama z Depardieu.
Już pierwszej nie rozumiałem, ale drugiej to choćbym w końcu zmądrzał, nie pojmę za chiny ludowe.
Ten znowu wchodzi i zadaje to samo pytanie. WTF?
Pomijam szczegóły, że w jednej scenie mikrofon leży na stole, w drugiej nie leży, a w trzeciej znowu leży. Pomijam już, że osoby na widowni w cudowny sposób w ciągu paru sekund albo znikają albo zmieniają się miejscami.
Pomijam, bo ten spot może się równać suchością tylko z niedawno opisywanym spotkem Alpen Gold.
Gwoli rzetelności dodam, że podobno te reklamy są sukcesem i masa ludzi zakłada konta w BZ WBK. To przykre, jak wiele polaczek potrafi zrobić dla 100 zł. Ale plus dla agencji, że stanęła na wysokości zadania. Zresztą skuteczności kampanii nie poddawałem w wątpliwość, a jedynie sam pomysł na zatrudnienie skompromitowanego aktora.
Rozumiem, że w tej reklamie chodzi o to, że o nic nie chodzi, ale ma się podobać, bo się dużo przy niej namalowali, pokazali cycki i włosy łonowe?
No dobra, niech będzie. Raz obejrzeć można.
+100 do lansu:)
To samo konto, ale nowy adres:
http://nasza-klasa.pl/kominek
i ładny podpis pod fotką:
Serwis Nasza Klasa zaproponował mi prowadzenie oficjalnego konta, a takim propozycjom się nie odmawia.
Drobiazg a cieszy, zwłaszcza, że każdego tygodnia przybywa mi tam kilkadziesiąt nowych czytelników (na tę chwilę śledzi mnie 4277 osób), a wejść na bloga z NK notuję więcej niż z Facebooka i już na dobre się tam zadomowiłem.
Ktoś chyba niezbyt dobrze przemyślał tę zabawkę
Ta reklama jest tak sucha, że podczas oglądania warto mieć pod ręką coś do popicia.
Nic więcej do powiedzenia nie mam. Susza miesiąca.
Zabrakło jaj. Wystarczyło kilka żałosnych glosów internautów, którzy zagrozili, że zrezygnują z usług banku i ING postanowił wycofać spot z petardą w pysku psa. Wykasowali go nawet z youtube.
Szkoda, że wielka firma potrafi ugiąć się pod presją paru pieniaczy.
Kto by pomyślał, że taki zapchaj-dziurowy temat wzbudzi taką dyskusję.
W sumie to mi się podobało, że olaliście moją filozofię i zamiast pisać "tak, masz rację Kominku, walić tanie produkty", bez cienia zażenowania wymienialiście gdzie i jakie tanie zamienniki kupujecie.
Na starym blogu pewnie wyglądałoby to tak, że 500 komentarzy popierających mnie i drugie tyle obrażających. A tu pełna kultura i rzeczowe dyskusje. Fajnie. O to mi chodziło, gdy zakładałem tego bloga.
Ale nie przyzwyczajajcie się do posiadania tzw. własnego zdania. Pamiętajcie, że ja mam zawsze rację :)
Jeszcze nigdy nie dałem tylu wyróżnień pod jednym tekstem. Przypominam, że wyróżnienia to te czerwone pieczątki i każdy w swoim profilu na stałe będzie miał wzamiankę o wyróżnionym komentarzu.
Kto nie ma ochoty czytać wszystkich wypowiedzi czytelników, wystarczy, że na samej górze komentarzy kliknie w K i pojawią mu się tylko te najciekawsze. 
I tak przy okazji - możecie przysyłać fotki tanich zamienników i dzielić się wrażeniami. Dobrze wiedzieć, czego unikać, a co warto kupować.
Ale papier toaletowy i tak będę miał rumiankowy.