Rejestracja
Regulamin serwisu

 

 

1. Polityka prywatności na blogu.


Nie istnieje. Ja tu jestem od pisania tekstów i na tym będę się koncentrował. Jeśli obawiasz się o wyciek swoich danych, podaj fałszywego nicka, imię, datę urodzin, maila, itd... Nie ma obowiązku podawania prawdziwych danych. Nie używaj haseł z twojej prywatnej poczty.

 

2. Wulgaryzmy.


Staraj się ich nie używać. To nie jest miejsce dla prostaków. Ale nie bądź też hipokrytą i jeśli już musisz napisać "kurwa", to napisz "kurwa", a nie "k...a".

 

3. Wolność słowa.


Nie istnieje. Moderatorki bloga (zwane "iwonkami") dbają, aby komentarze obraźliwe, wulgarne, negatywnie oceniające poziom tekstów i niezgodne z moim poczucie estetyki, były kasowane. Jeśli masz potrzebę odreagowania, proszę bardzo - zrób to na priv.
Nie trać czasu na pisanie, że twój komentarz został skasowany, bo zostanie ponownie, a ty dostaniesz bana.
To jest mój teren i ja decyduję kto i co może tu pisać. Tak było, jest i będzie. 

 

4. Zwyczaje.


Nie można stawiać emotikonki ":P", ponieważ tylko plebs wystawia język podczas rozmowy. Nie można pisać "sex", tylko "seks", a prawidłowa pisownia słów "Bóg" i "Boże" to "buk" i "borze". Do tej ostatniej reguły nie trzeba się stosować.

 

5. Reklamy


Wszystkie reklamy produktów, za które otrzymałem wynagrodzenie są wyraźnie oznaczone. Jeśli zachwalam jakiś produkt, a ty nie wiesz czy jest to płatna reklama to znaczy, że nią nie jest.

Na obu blogach Kominka panuje zwyczaj pisania o pełnych nazw firm i bardzo niemile widziany jest tu gatunek piszący "nazwy nie wymienię, bo mi nie płacą".

Jest całkowicie dozwolone chwalenie firm i ich produktów i analogicznie - oczernianie ich jeśli na to zasługują. Na blogu nie ma zabawy w owijanie w bawełnę i nie ma świętych krów.
Pisząc, miej jednak na uwadze, że każdy komentarz z tego bloga jest indeksowany w wyszukiwarkach - często na wysokich pozycjach.

 

 

6. Uwagi końcowe.


Najczęstsze przyczyny skasowania komentarza to:

  • wulgaryzmy,
  • czepialstwo, złośliwe uwagi,
  • zarzucanie komuś wazeliniarstwa i braku własnego zdania,
  • wrzucenie linku do prywatnej strony,
  • zapytanie "dlaczego mój komentarz został skasowany?",
  • wyróżnianie swoich komentarzy poprzez pogrubianie czcionki,
  • głupota, ignorancja - także tak wynikająca z braku znajomości zwyczajów bloga.


Na blogu panuje całkowity zakaz mówienia o priv. Niedozwolony jest nawet komentarz w rodzaju "hej, odbierz pocztę".


Nie podoba Ci się regulamin? No cóż.Na szczęście nie jest to mój problem :-)


Przejdź do rejestracji
Rejestracja
twój login
twój e-mail
twoje hasło
powtórz hasło
Dane z pól "opcjonalne" nie zostaną podane do publicznej wiadomości
imię (opcjonalnie)
nazwisko (opcjonalnie)
zawód (opcjonalnie)
płeć
data urodzenia
gdzie mieszkasz ? (opcjonalnie)
nr gadu-gadu (opcjonalnie)
telefon komórkowy (opcjonalnie)
adres twojej strony (opcjonalnie)
Potwierdź rejestrację
Rejestracja
Na podany przez Ciebie adres e-mail została wysłana wiadomość z instrukcją, jak aktywować konto
Zaloguj się
Jeśli posiadasz już swoje konto na tym blogu zaloguj się:
twój login
twoje hasło
Zaloguj
Nie pamiętasz hasła?

Zresetuj hasło


Jeśli nie masz jeszcze konta to możesz je założyć, tylko nie wiem po co ...
Rejestracja
Resetuj hasło
Wpisz swój adres e-mail w celu zresetowania hasła:
twój e-mail
Resetuj
Resetuj hasło
Na wpisany adres e-mail została wysłana wiadomość z opisem, co należy zrobić, aby zresetować hasło.
Podgląd komentarza
Powiadom znajomego o artykule
Twoje imię*:
Twój adres e-mail*:
E-mail odbiorcy*:
Treść powiadomienia*:

Uwaga! Link do tekstu został dodany automatycznie i odbiorca go zobaczy. Nie musisz wklejać adresu :-)
 
Wyślij powiadomienie
Ostrzeżenie

KLĄTWA PIŁKARZA ROKU

sobota, 12.12.2009 18:18:14 | Kategoria: PLEBS
Ilość odwiedzin: 11165
Tagi: gala pilki noznej, pilkarz roku, odkrycie roku, laureat, dziennikarze sportowi
32
KLĄTWA PIŁKARZA ROKU
Dzisiejszy tekst w sumie niepozorny i niszowy, bo tylko dla wielbicieli piłki nożnej, czyli prawdziwych facetów.

Ale to jeden z tekstów, które chodzą za mną latami i w końcu musiałem go napisać. Miałem to zrobić już 4 lata temu i potem każdego roku w grudniu, ale jakoś nigdy nie miałem weny.

Jutro odbędzie się Gala Piłki Nożnej, na której wybrany zostanie m.in. piłkarz roku.







KLĄTWA


Otóż już 4 lata temu zauważyłem i wcale się nie zdziwię, jeśli nie tylko ja, że nad wyborem piłkarza roku ciąży klątwa. W tym roku jej ofiarami mogą paść: Ireneusz Jeleń, dwa Lewandowscy - Robert i Mariusz.

Dlatego trzem tegorocznym nominowanym nie życzę zwycięstwa, gdyż będzie ono początkiem końca ich piłkarskiej kariery.

 

 

20 LAT

Krzysztof Warzycha
, ktory zgarnął nagrodę Piłkarza Roku w 1988 r. był ostatnim z tych dawnych "dobrych" piłkarzy, którzy za granicą zrobili karierę. Istotnie, do dziś pamiętam jak rządził i dzielił w Panatinaikos Ateny.

Co było potem?
Czy ktoś z was słyszał o wielkich karierach laureatów z lat 89-91 ? Tarasiewicza, Ziobera i Czachowskiego? Głośne i znane nazwiska, ale kojarzeone raczej z ligową szarzyzną.

Wojtek Kowalczyk (wygrał w 1992) za granicą więcej nie grał niż grał, a jego największym życiowym osiągnięciem, poza medalem w Barcelonie, była znakomita książka napisana już po zakończeniu kariery.

Marek Leśniak (1993) zginał gdzieś w pomrokach dziejów, natomiast Roman Kosecki (1994), wzorem kolegi Kowalczyka jest idealnym przykładem ofiary klątwy. Świetnie grał w Atletico Madryt, a później nieudany pobyt w Montpelier, Legii Warszawa i emerytura w Chicago Fire, gdzie nawet odniósł jakiś sukces, ale liga amerykańska dla piłkarza tej klasy to żaden powód do dumy.

Leszek Pisz (1995) uciekł do Grecji i wszelki słuch po nim zaginął. A jakie on wolne bił w Legii! Kto pamięta ten wie, że po Piszu to tylko Kłos i zapomniany Sławomir Wojciechowski potrafili uderzyć. Dziś takiego grajka nie mamy.

Piotra Nowaka (1996) niszczyły kontuzje. Wymiatał u Niemców, ale nagroda piłkarza roku to był szczyt jego kariery. Poważne sukcesy odnosił jako trener i do dziś śledzę wszystkie newsy na temat przyszłego selekcjonera naszej kadry.
Po wygraniu Piłkarza Roku skończyli się i Sławomir Majak (1997) i Mirosław Trzeciak (1998).

Jacka Zielińskiego (1999) też nikt poważny kupić nie chciał i do końca pozostał w swoim klubie.

Jerzy Dudek (2000) zaprzecza regule, bo największe sukcesy odnosił już po otrzymaniu nagrody i może mieć pretensje do siebie, że zostanie zapamiętany nie tylko jako facet, który wytańczył Puchar LM, ale także jako wieczny rezerwowy kolejno Liverpoolu i Realu Madryt. Szkoda.

Czy ktoś pamięta Olisadebe (2001)? To był ostatni rok wiary w jego możliwości. Po Mistrzostwach Świata w Korei i Japonii nawet do kadry się nie załapywał.

A Maciej Żurawski (2002). Poza jednym kapitalnym sezonem w Celtiku, nigdy nie zrobił kariery i już nie zrobi, a trzeba przyznać, że pokładano w nim wielkie nadzieje.

Od 2003 roku tylko 3 piłkarzy zdobyło nagrodę debeściaka.
Jacek Krzynówek (2003, 2004) skończył się właśnie wtedy, w Leverkusen.

Euzebiusz Smolarek (2005, 2006, 2007) do dziś nie może znaleźć klubu. Nikt poważny go nie chce.

Jakub Błaszczykowski (2008) w tym roku nie miał szans załapać się nawet na nominacje...

I tyle. Piękne kariery zrobili laureaci...



A co z

Odkryciami Roku?

Wymienię tylko kilku z ostatnich 10 lat i retorycznie zapytam, jakie kariery zrobili: Radosław Majewski, Matusiak, Piechna, Nowacki, Niedzielan, Moskała, Frankowski, Kłos, Citko...?
Głośne nazwiska. Sukcesy? Poza Borucem, który - powiedzmy se wprost - kariery nie zrobił, ale szanse wciąż ma, reszta sukcesy odnosiła tylko na polskim podwórku. A i to nie w każdym przypadku i najczęściej po jednym dobrym sezonie zapominano o nich.

 

Jutro ktoś zbierze gratulacje, od kolegów, działaczy, dziennikarzy sportowych. Będą nisko kłaniali się temu najlepszemu, ale i on padnie ofiarą klątwy, a tytuł Piłkarza Roku będzie dla niego swoistym łabędzim śpiewem.

EFEKT WERTERA
Dlaczego zabijają?
12
GDY UMIERAJĄ BOHATEROWIE
Ich śmierć zawsze ma znaczenie i rodzi konsekwencje.
132
32
Dodaj komentarz
 
 
12.12.2009 18:55:25
po wyborze laureatowi proponuję pierwsze kroki skierować do pośredniaka celem przekwalifikowania i znalezienia alternatywnego sposobu zarabiania pieniędzy.
 
12.12.2009 19:03:10
Piłkarskie Oskary w ogóle mają sens w tym roku? Moim zdaniem nie. Ciekawie opisali ta galę chłopaki z weszlo.com

http://www.weszlo.com/news/4151

"Stąd nasz apel - dajmy sobie spokój z tymi Oskarami, bo wybieranie najmniejszej pierdoły w towarzystwie jest jednak wciąż wybieraniem pierdoły."

Mam nadzieję, że Smuda nie dostanie jednak tytulu trenera roku, 2009 byl dla Niego bardzo slaby.
 
12.12.2009 19:29:12
Tak masz racje, ale pokaż piłkarza który nagrody nie dostał a osiągnął coś w piłce w ostatnich latach, jeśli o piłkarzach którzy dostali te nagrody mówisz, że po nich nic nie osiągnęli to pokarz takiego który osiągną więcej. Takie mamy realia i nic tego nie zmieni, a może nikt tego zmienić nie chce
 
12.12.2009 20:03:22
A ja wspomnę o klątwie FIFY (gry) i Pesa - zauważyliście że piłkarze którzy pokazywani są na okładce też nagle tracą formę? Smolarek i Żurawski po pokazaniu swoich facjat na okładce nagle stracili swoją formę. W tym roku Lewandowski (FIFA 09) również nie zachwyca. Jednak to nic co się dziej w Ameryce! Tylko że tam chodzi o okładkę Maddena - symulacji futbolu amerykańskiego -
tam również jest podobnie zawodnik trafiający na okładkę nagle zaczyna grać słabiej.Zdarza się że fani piszą również masowe petycje do Electronic Arts (twórców gry) aby nie umieszczali na okładce twarzy ich ulubionego zawodnika. I teraz pytanko czysty przypadek czy może jakies siły wyższe za tym stoją? ;)
 
12.12.2009 20:15:46
Polscy piłkarze po prostu nie robią kariery na zachodzie, a jak już robią... to i tak nie robią - bo przecież każdy musi się kiedyś skończyć (nie, nie każdy ma na nazwisko Maldini). I to niezależnie od tego, czy nominują ich do piłkarskiego oskara, złotej piłki czy opuszczenia domu wielkiego brata.
 
12.12.2009 20:43:11
Dodam jeszcze do swojego komentarza ten link który opisuje wszystkie kontuzje Futbolistów amerykańskich - http://www.sport.pl/sport/1,74696,4404922.html
 
Gość: aledlaczegocham, dwa148.neoplus.adsl.tpnet.pl
12.12.2009 20:43:15
Dobry tekst. A co do odkrycia roku to modle sie po cichu zeby nie otrzymal tej "zaszczytnej" nominacji Sobiech z Ruchu. Bardzo dobry zawodnik a patrzac po opisanych wyzej tendencjach mogloby go to zmarnowac. Dajcie ja Grosickiemu on i tak ja pusci w kasynie :)
 
12.12.2009 20:46:54
Zależy co uznać za karierę w piłce nożnej. taki Ireneusz Jelen w stosunku do swych umiejetności( dobry piłkarz, ale nic poza tym) robi naprawdę fajną karierę, Boruc jakąs tam robi. Jednak to są wyjątki, większość po prostu jest źle przygotowana do grania w ligach zagranicznych. Ktoś ostatnio powiedział( Janek urban?), że większość piłkarzy polskiej ligi jest dużo gorzej przygotowana kondycyjnie niż junior Barcelony. Potem odchodzi taki nawet do 2 ligi niemieckiej czy przeecietniaka z Grecji i się zaczynaja teksty w stylu "trener sie na mnie uwziął", "Gramy zbyt defensywnie/ofensywnie", "Nie mogę się zaaklimatyzować".

A co do Piotra Nowaka, którego wyminil Kominek to dodam,że nadal jest moim głównym kandydatem na bycie trenerem naszej kadry.


Dajcie ja Grosickiemu on i tak ja pusci w kasynie :)


Cos czuje ze Grosik moze pojsc droga Marcina Burkhardta, co roku odkrycie i młody talent:) A na koncu zmarnowany talent.
 
12.12.2009 20:49:22

piotrek00761:
Tak masz racje, ale pokaż piłkarza który nagrody nie dostał a osiągnął coś w piłce w ostatnich latach, jeśli o piłkarzach którzy dostali te nagrody mówisz, że po nich nic nie osiągnęli to pokarz takiego który osiągną więcej.


Najbliżej do tego jest Jeleniowi, ale znakomicie (300 meczów) poczyniał sobie też niedoceniany Wałdoch w Bundeslidze. Jak na Polaka to Wichniarek gra od lat znakomicie (w sierpniu piłkarz miesiąca).

A przede wszystkim Andrzej Juskowiak - największe zaskoczenie, że najlepszy piłkarz lat '90 nigdy nie został Piłkarzem Roku.
Gdyby zgarnął nagrodę w czasach, gdy wymiatał (43 gole w 90 meczach w Lechu Poznań) to też nie mógłbym napisać o nim w kontekście klątwy, bo podobnie do Dudka - przed nim było jeszcze kilka dobrych lat znakomitego grania (Barcelona '92, Sporting, Borussia, itd...).


 
12.12.2009 20:52:54
ech, zwątpiłem w jurorów z Piłki Nożnej. Jak mogli nie wyróżnić Rasiaka, gdy grał w wyspiarskiej I lidze!? Ech, a tak media angielskie się nim zachwycały, przymierzano go do Premiership, to był idealny moment do przyznania mu klątwy. No cóż, niewątpliwy przegrany głosowania...

Z drugiej strony zostaje zadać pytanie, czy ktoś jeszcze został nie zauważony przez PN i zrobił karierę? Świerczewski w OM? Matysek? Hajto z Wałdochem? Kosowski? Też nie zrobili oszałamiającej kariery, która zresztą szybko się urywa.

Życiowa forma nie występuje zbyt często. Następna dopiero w przyszłym wcieleniu. Nie dziwne więc, że jak się kończy, to już jej nie ma. Dobrze przynajmniej, że polski piłkarz może zostać nagrodzony jakąkolwiek nagrodą, bo na poważne nie ma co liczyć...
 
12.12.2009 20:53:34

michald:
A co do Piotra Nowaka, którego wyminil Kominek to dodam,że nadal jest moim głównym kandydatem na bycie trenerem naszej kadry.


Celowo tekście napisałem, że będzie przyszłym selekcjonerem, bo jego ambicje są znane, ale nie ma na to najmniejszych szans, dopóki

a) nie przejmie kadry USA i nie zdobędzie z nią ćwierćfinału gdziekolwiek, choćby w lidze podwórkowej
b) nie wróci do Europy
c) nie pójdzie śladem Urbana.

Ani PZPN ani kibice nie docenią jego zasług na amerykańskim podwórku.
 
12.12.2009 20:55:21

nuzwidelec:
Świerczewski w OM? Matysek?


Bardzo dobre przykłady. Matysek swego czasu grał znakomicie. Pamiętam do dziś jakie były dyskusje o miejsce w kadrze - dla niego czy dla Dudka?
Tak jak wcześniej: Woźniak czy Szczęsny? (zawsze Szczęsnego lubiłem, choć w tamtych czasach w światowej formie był Sidorczuk)
 
Gość: Piotrek, adab80.neoplus.adsl.tpnet.pl
12.12.2009 21:37:20
Mila, makler Matusiak ,Brozki , Gargula
 
12.12.2009 23:24:10
Kosecki swój największy sukces osiągnął po zdobyciu nagrody. W sezonie 1995/96 był podstawowym piłkarzem FC Nantes, które w LM dotarło do półfinału.
Smolarek najlepiej grał po zdobyciu pierwszej nagrody, więc to raczej nie był początek jego końca.

Z tych, którzy osiągali więcej od wymienionych, warto wspomnieć: Urbana, Koźmińskiego, Iwana i Żewłakowa Michała...
 
Gość: Ego, static-222-150.is.net.pl
12.12.2009 23:26:27
a ja mam nadzieję, że nagrody zostaną przyznane za cały rok 2009, a nie za ostatnie 2 miesiące.

Moje typy:
trener - Ulatowski, w GKS już nie te pieniądze co kiedyś, wypadł im mózg drużyny, czyli Garguła, a oni regularnie za największą trójką w Polsce w tym roku.
odkrycie - Małecki. Może dlatego, że jestem fanatykiem Wisły ;) ale wygryzł zarabiającego krocie Łobodzińskiego, teraz wyrasta na gwiazdę drużyny, sodówka niestety trochę robi swoje...
ligowiec roku - niekwestionowany faworyt Janek Mucha. Ten gość jak na polską ligę jest niesamowity.
piłkarz roku - a niech będzie Mariusz Lewandowski. Jest z nich najstarszy :)
obcokrajowiec - Marcelo. Mucha dostanie jedną nagrodę, druga mu niepotrzebna. A Marcelo gra naprawdę kapitalnie, jest świetny, takich grajków nam trzeba.
 
Gość: Dag, chello089077132121.chello.pl
12.12.2009 23:38:03


Dlatego trzem tegorocznym nominowanym nie życzę zwycięstwa, gdyż będzie ono początkiem końca ich piłkarskiej kariery.


Żurawski - grał dla reprezentacji do Euro 2008, między innymi dzięki jego grze zagraliśmy na MŚ 06, do Celticu trafil w sezonie 05/06 także rok 2002 nie był schyłkiem jego kariery...

Krzynówek - Krzynówek kończył się zawsze... od mistrzostw świata w 2002 roku kiedy to sam nawet mówiłem "co ten facet robi w reprezentacji"... po czym zawsze się odradzał na nowo i pomagał nam wywalczyć awans na kolejne turnieje... łącznie z Euro.... fakt że lata w Bayerze były dla niego najbardziej tłuste ale schyłek jest dopiero teraz...

Smolarkowi trzeba dać jeszcze czas...

Błaszczykowski jest jeszcze młody... gra w przeciętnym Dortmundzie i obecnie bardzo słabej reprezentacji...
 
13.12.2009 00:34:02
Kominek napisał:
Bardzo dobre przykłady. Matysek swego czasu grał znakomicie. Pamiętam do dziś jakie były dyskusje o miejsce w kadrze - dla niego czy dla Dudka?
Tak jak wcześniej: Woźniak czy Szczęsny? (zawsze Szczęsnego lubiłem, choć w tamtych czasach w światowej formie był Sidorczuk)


Tak,pamiętam jak na DSF oglądałem skróty z meczy Bayeru Leverkusen i naprawdę Matysek nie odstawaał w niczym od dzisiejszych naszych bramkarzy, a w niektórych aspektach chyba nawet przerastał. Potem chyba wylądował w RKS Fameg Radomsko, z WOjciechowskim( to byl szok jak trafil do Monachium) i z jednym z Najwiekszych Niespelnionych Talentów-Igorem Sypniewskim. Jemu nawet Oskar piłkarski nie byl potrzebny by zaprzepaścić swoj talent.

A co do Szczęsnego to pamiętam jak w czasach jego bronienia w Legii i Widzewie zawsze kojarzył mi się z niesamowitą skutecznością. Szczesny= Pewność. Jako jeden z niewielu pilkarzy ma też sporo ciekawego do powiedzenia i daje zajebiste wywiady:) Co ciekawe nigdy nie zrobił kariery w reprezentacji a jego bilans to:

Mecz towarzyski z Niemcami (porażka)
Mecz towarzyski z Rosją (porażka)
Mecz towarzyski z Białorusią (remis)
Mecz towarzyski z Brazylią (porażka)
Mecz el. Euro 1996 ze Słowacją (zwycięstwo)
Mecz towarzyski z Arabią Saudyjską (zwycięstwo)
Mecz towarzyski z Finlandią (remis)
 
Gość: ipip, 77-45-36-236.sta.asta-net.com.pl
13.12.2009 00:37:35
Pytanie kto w ogole zrobil kariere?
 
13.12.2009 03:00:09

ipip:
Pytanie kto w ogole zrobil kariere?


Boniek, Deyna... Z ostatnich piłkarzy polskich, to głównie ci stojący pomiędzy słupkami, zresztą bardzo fajnie wygląda lista reprezentantów Polski pod kątem patrzenia na to, w jakich klubach grają. Fabiański(Arsenal London), Kuszczak(Manchester United), Dudek(Real Madryt).. i jak tu chłopakom nie zazdrościć, przynajmniej sobie popatrzą na dobrą piłkę.
 
13.12.2009 03:34:56
Przenosi mnie do tematu o Dekalogu, więc na chama wpadam tutaj.

Najman vs Pudzian

Oglądałem filmiki z sesji treningowej dla prasy i o ile boks Pudziana wyglądał średnio, to na ziemi ruszał się całkiem sprawnie. Oczywiście nie ma mowy o gadce, że jest już przynajmniej dobry, bo 2 miesiące to zdecydowanie za mało, ale ludzie zdają się zapominać, że mimo wszystko ten gość to świetny atleta i ma predyspozycje do szybkiej nauki psycho-fizycznej.

Mam naprawdę dużą nadzieję, że przyłoży się do dalszych treningów i wyrośnie nam drugi, ale lepszy Lesnar (do którego już wszyscy go porównują). Szkoda tylko, że podpisał z KSW kontrakt na 4 walki, bo jeżeli kolejną wygra w bardziej technicznym, ale równie dominującym stylu, jestem przekonany, że zgłosi się po niego jedna z głównych organizacji (najbardziej widzę go w tym momencie w DREAM, tam nie musiałby na siłę schodzić z masy i jest tam sporo gości w wadze ciężkiej, którzy też nie są najlepszymi technikami, dużo potencjalnych "freak fights" :).

@Kominek: Organizacyjnie rzeczywiście było świetnie, zdecydowanie lepiej niż Gołota vs Adamek, nie spodziewałem się tego. Polsat nadal wbija za dużo reklam, ale nic się na to nie poradzi.
Sportowo było słabiutko, ale dużo walk było ciekawych do oglądania, ale tak jest najczęściej jeżeli zestawimy ze sobą dwóch równie dobrych, lub jak w tym przypadku, dwóch równie słabych zawodników :) Polskie MMA dopiero raczkuje i daleko nam do światowego poziomu.

PS MMA to sport. KSW, UFC, etc. to organizacje :)

PS2 Kto ma ochotę na MMA na wysokim poziomie może sobie obejrzeć UFC 107, które zaczyna się za mniej więcej godzinę. Jedna z lepszych kart od kilku miesięcy.
 
Gość: grzybiarz, 82-210-142-13.home.aster.pl
13.12.2009 19:54:28
Tego typu klątwy biorą się z dość prozaicznej rzeczy - nagrodę dostają piłkarze, którzy w tym roku wyjątkowo się wykazali, nie ci których cała kariera jest wyjątkowa. Każdy ma lepsze i gorsze lata. Piłkarze dostają nagrodę za swój najlepszy rok w życiu. Drugi "najlepszy rok" się rzadko zdarza.

Podobnież, karanie za niedociągnięcia zdaje się dawać lepsze efekty niż nagradzanie za wyniki.
 
Gość: Kaban, ip-83-142-116-101.enterpol.pl
13.12.2009 20:39:28
Maciej Żurawski nie rozmienił się na drobne po otrzymaniu nagrody od redakcji Profusa, gdyż po niej razem z Marcinem Kuźbą i całą Wisłą świetnie radził sobie w Pucharze UEFA (dwumecz z Schalke!!!!). Po zdobyciu nagrody w kolejnych sezonach zdobywał: 22,20, 24 bramki w sezonie. W Celticu drugi sezon faktycznie miał słabszy ale czy rozegranie 26 spotkań w sezonie w lidze szkockiej uznawać za porażkę? Poza tym Magic został przesunięty wówczas ze szpicy do tyłu po tym jak Gordon Strachan sprowadził do klubu Jana Veenegora.

Drugi przykład to Krzynówek, który po zdobyciu nagrody był podporą kadry w el. MS i ME problemy zaczęły się później ale każdy piłkarz z wiekiem jest słabszy. A jak po 30 trafia się na takiego kata jak Magath to piłkarzowi w jego wieku wystarcza tylko współczuć.

To tylko dwa przykłady a polemizować mógłbym jeszcze z kilkoma.
 
Gość: Layla, 86.96.226.85
13.12.2009 21:22:56
Komentarz do kominotki: BO ZIMA BYŁA ZA ZIMNA

A ja mieszkam w kraju w którym średnia temperatura w roku to około +38 i tutaj większość ciągle narzeka że za gorąco. Nawet Ci którzy mieszkają tu lata, pomimo że gorąco zawsze było jest i będzie i nie ma nad czym dyskutować. Dzisiaj spadł deszcz pierwszy raz od kilku miesięcy. Czy ludzie się cieszą że w końcu popadało ? O nie, jest wielki problem bo pada. Ech...dziwny to lud.
 
13.12.2009 21:26:11
Komentarz do kominotki: BO ZIMA BYŁA ZA ZIMNA

Kominku,

Czy to, że codziennie dojeżdżam do pracy i z powrotem 21km w jedną stronę, o 8:00 rano a potem o 18:00, komunikacją miejską, usprawiedliwia trochę moją niechęć do zimy? ;)
 
13.12.2009 21:28:50
Komentarz do kominotki: BO ZIMA BYŁA ZA ZIMNA

Ja nie mogę się w końcu doczekać aż temperatura spadnie do przynajmniej -10. Pamiętam, jak chodziłem/jeździłem do szkoły średniej. Stało się z chłopakami na przystanku i czekało w mrozie -25 na autobus, który się spóźniał po 30-40 minut.

Mróz ogólnie jest bardzo dobrym sprzymierzeńcem - przynajmniej dzięki niemu nie rozwijają się epidemie. Mróz wybija całe to cholerstwo, jakim są wirusy i bakterie... tylko jakim cudem te paskudztwo w postaci komarów, meszek i reszty robactwa przeżywa mrozy poniżej -20?

A tak poza tym, to dziś w Olsztynie spadł śnieg :]
Niewiele... pewnie do rana wszystko się rozpłynie :(
 
Gość: Ego, static-222-150.is.net.pl
13.12.2009 21:46:18
to teraz Łysy traci kapitana w kadrze, rezerwa i zbieranie kasy na Cyprze ;)
 
13.12.2009 22:03:51
Kiedyś to byli, przynajmniej, Dudek, Żurawski, Krzynówek, Smolarek czy Błaszczykowski. Teraz już nie ma nic.
 
13.12.2009 22:41:38
Komentarz do kominotki: BO ZIMA BYŁA ZA ZIMNA

Cóż, zimy nie lubię, bo jest zimno, trzeba łazić w wielkiej kurtce i takie tam pierdoły.
Chociaż znowu narzekać na nadchodzące -25 nie będę i to nawet nie dlatego, że w domu mam ogrzewanie, daleko nie chodzę, a i ubranie jeszcze mam. Po prostu i tak nie mam na to wpływu, więc po cholerę mam się tym zamartwiać?
 
Gość: Dag, due25.neoplus.adsl.tpnet.pl
14.12.2009 00:01:21
Lewandowski idealnie podpasuje pod kominkową teorię... Powoli wkracza w wiek emerytalny także będzie szedł w dół ;)
 
Gość: kutakes, xdsl-8677.wroclaw.dialog.net.pl
14.12.2009 00:32:18
Problem jest znany nie od dziś.
Wystarczy, że jakiś piłkarzyna wybije nam się ponad przeciętność na tle slabiutkiej Ekstraklasy, a już polskie media sztucznie kreują go na wielką gwiazdę. Dalej już wiadomo - transfer, ławeczka, a później to już tylko trybuny... W między czasie zdąży otrzymać jakąś nagrodę. Ot, ta cała KLĄTWA.
 
14.12.2009 17:12:33
Co jest z tym rogiem?
prawym
nie, lewym
prawym górnym
lewym górnym
a może on dolny jednak...

To jakaś zmiana orientacji? Coś przegapiłam? A może nie jestem już dziewczynką?:(
Trochę mnie nie było, a tu taaaaakie zmiany.
Kominek rulez:)
 
Gość: Allah, chello087206201073.chello.pl
15.12.2009 08:00:42
Co do TARASIEWICZA się nie zgadzam, ponieważ wtedy już był stary i kończył karierę, a w tej chwila jest trenerem Śląska Wrocław i jest bardzo dobrym trenerem, więc co do niego to nie prawda.
 
jako Gość
zaloguj się
zarejestruj się
Jeżeli się nie zalogujesz, przy Twoim komentarzu pokaże się adres IP.
twoja nazwa (wymagane)
e-mail
Podgląd
Dodaj komentarz
niedziela, 27.06.2010
TU MOŻE BYĆ MIEJSCE

na Twoją reklamę.

Ale wcale nie musi, bo na blogu jest jeszcze kilka innych miejsc na banery, a i współpraca z blogiem nie musi obejmować wyłącznie banerów.

 


(tak, można klikać w ten obrazek, można)

soonia, na blogu kominka wszyscy jesteśmy ponad 7 godzin starsi! no mój BOŻE
Lisu, przepraszam, jeśli Cię w jakiś sposób dotknęłam. Trochę sie nie zrozumieliśmy. Nie chodziło mi o to, że burakiem jest ten, kto coś sobie nakręci na ulicy, bo akurat zobaczył coś ciekawego. Sama mam fajny aparat z telefonem i czasem coś sobie nakrece, ostatnio teatr uliczny z Japonii w centrum Aten. Odejdzmy też od tego buraka,bo moze zbyt dosadne słowo. Mnie chodziło raczej o to, ze panowie zobaczyli gołą babkę (właściwie jej cienie) i biegiem kręcą. Jakoś dla mnie ta reklama przedstawia mężczyzn w takim powiedzmy to, niekorzystnym świetle, goła babka, więc automatycznie mordy im się śmieją, ślina cieknie z ust i te kamery wszyscy jak na komendę...


Ja się zastanawiam, czy gdybym coś takiego zobaczyła, to też bym chwyciła za swoją nokię i stanęla na środku i kręciła, bo babka się kąpie. No i... chyba jednak nie, naprawdę. Podobnie jak nie pstrykałabym jak oszalała na widok jakiegoś celebryty w centrum miasta. Co nie zmienia faktu, ze wielu by się posikało, żeby sobie pstryknąć taką fotkę, czego ostatnio mielismy przykłądy przy okazji zjazdu Solidarności.

panpremier:
Mad Men.

bardzo dobry, poza jednym małym ale jakże istotnym szczegółem - główny bohater ma w sobie tyle samo ikry i charyzmy co drewniany Vito Scaletta. Nie dałem rady wyjść poza pierwszy sezon, niestety.

dziewczynka_do_bicia:
Dean Winchester

Dean Dean, co wy wszystkie macie z tym Deanem, on nawet nie umie zjeść kanapki nie paprząc się jak dziecko ;)
"Oranżada" Helleny przeszła ostatnio jakiś relaunch, bynajmniej ja ją spotkałam na wielu półkach sklepowych już :) Gdzieś w jakimś artykule (nie pamiętam niestety gdzie, wiem że to było pismo o FMCG :( ) przeczytałam też, że podobno dostała nagrodę Produkt Roku 2009, więc trzyma się jakoś tam. Na ich stronie internetowej hasło brzmi: "Hellena - łączy pokolenia", jest w tym trochę prawdy :) Ale oranżady w szklanych butelkach (0,2 bodajże) to ja już nie pamiętam od czasów gimnazjum :( A lody Bambino były tym, na co mała Angela czekała całą jesień, zimę i wiosnę (aczkolwiek Magnum z orzechami nie pogardzę :)), nie wiem jaki był motyw postępowania grupy ludzi, którzy przyczynili się do ich zniknięcia :( A oprócz gumy Donald pamiętam, że były też takie Barbie - zbierałam te naklejki i namiętnie tapetowałam sobie nimi pokój i ozdabiałam meble ;)



Zastanawiam się, dlaczego producenci oranżady (bodajże Hellena) nie wpadli na pomysł, aby na znanym wszystkim smaku zrobić napój energetyczny o nazwie Oranżada? Co to za problem dorzucić do składu trochę kofeiny i tauryny? Red bulle wszyscy piją litrami, ten rynek dopiero się rozwija. Jestem święcie przekonany, że ze zwykłej oranżady dałoby się stworzyć markę lubianą przez dzisiejszą młodzież.


Masz rację Kominku, rynek się rozwija, ale ile już produktów tego typu weszło na rynek? Ile wchodzi? Całe mnóstwo - a i tak prawo pierwszeństwa sprawiło, że większość postrzegana jest jako "podróbki" i produkty gorsze od Red Bulla (no, może oprócz "Burna", bo jako produkt wychodzący z pod skrzydeł koncernu Coca - Cola miał dobrą oprawę marketingową i plasuje się na podobnej półce cenowej, przez co jest odbierany również jako produkt typu: "premium"), mimo iż w rzeczywistości takimi nie są. Nie twierdzę, że to niewykonalne, ale myślę, że Hellena mimo znanej marki musiałaby jednak zainwestować duże pieniądze w marketing, żeby się wybić na rynku napojów energetycznych.
No, przyznając się, czekałem na tę reckę. I sądze, że wiele nie napisałeś. Nie odbyło się to jak wcześniej z podziałem na wady i zalety wyodrębnione w odpowiednich akapitach. Jeżeli chodzi o Mafię to spodziewałem się czegoś jeszcze. Na głowę bije fakt, że stworzyli to Czesi... Ale my mamy Wiedźmina to i oni coś mają od życia.

Zima
Od czego zacząć ? A tak... Dla mnie, przynajmniej dla mnie absolutnie świetnie został dobrany początek gry do pór roku. Wątek wojskowy dodaje grze smaczku. Ale i tak najbardziej podoba mi się przyjazd do Ameryki. Zima... Szkoda, że trwa tak krótko, ale z pewnością gdyby trwała dłużej, zwyczajnie by mi się przejadła. Z tego co wiem wcześniej jej nie było, a teraz jest to moja ulubiona pora roku w Mafii...
Ślizgający się na chodnikach przechodnie, wszędobylski nastrój świąteczny i bajerancka muzyka w radio, jednym słowem cudo.
Let it snow, let it snow, let it snow...

Samochody
Model jazdy w jedynce był ciężko przyswajalny, zwłaszcza, że przeciętne auto nie wyciągało zazwyczaj więcej niż 100 km/h. No może wyciągało, ale cicho mi tam ! Wrażenie pozostało jakbym jeździł najszybszym ciągnikiem na świecie...
Akcja drugiej części rozgrywa się w latach czterdziestych i pięćdziesiątych. I nikt mi nie wmówi, że samochody potrafiły wtedy wyciągać 245 km/h. Tuning tuningiem, ale to lekka przesada. Głupotą wydaje się też zamieszczanie licznika w milach na godzine, a podawanie informacji w garażu w kilometrach na godzinę. I siedź tu teraz z kalkulatorem, żebyś mógł szpanować koledze ile wyciągnąłeś przedpotopowym gruchotem... Garaż za to jest świetny, ale ten pomysł już był i to nieraz. Po za tym miło popatrzeć jak opony zmieniają kształt podczas np. wjeżdżania na krawężnik. Takie szczegóły cieszą oko. Jest też do wyboru model jazdy zwykły i realistyczny. Jak opanujesz ten drugi będziesz miał satysfakcję, ale niech każdy gra jak uważa.

Realizm
Twórcy ewidentnie poszli w tę stronę. Mandat za przejście nie na pasach, przekraczanie prędkości, przejeżdżanie na czerwonym... Fajne ? Może i tak, ale jak już grasz w grę parę godzin to jest to bardzo denerwujące, że policja goni cię prawie bez przerwy. Kij, że łatwo uciec, ale to i tak wkurza. Otwieranie zamków znane z poprzednich części. Wybijanie szyb. Jak zaczynasz grę to starasz się tego nie robić żeby nie niszczyć auta, ale uwierz mi... Pod koniec będziesz czcić autorów za to. Po za tym przebieranie się, przemalowywanie auta, własna garderoba... Déjà vu ? Ano... To wszystko było już w gta 4. Nie winie za te rzeczy twórców, ale nie ma ich za co wynosić na ołtarz bo to już BYŁO. Jedynym fajnym pomysłem jest zmienianie rejestracji, tak... to mi robi dobrze.
Oby tylko nie zagłębiali się ekstremalnie w tym kierunku. Nikt by przecież nie chciał podczas misji się wkurzać bo Vito zachciało się siusiu...

Klimat
Kłótnia małżonków ? Oczywiście. Robotnik wrzucający węgiel do piwnicy ? Czemu nie. Sprzątająca kobieta ? Cudowny widok, swoją byłą... zaraz, zaraz... To chyba nie ta bajka.
Masa losowych skryptów potrafi cieszyć. Zwłaszcza jak grę się przechodzi pierwszy raz. Producenci zajęli się tym wzorując się na podstawie filmów gangsterskich. Ponoć obejrzeli ich ponad 50. Ja w to nie wierzę. Pewnie obejrzeli Ojca a resztę czasu spędzili przy piwie grając w czołgi na pegazusie. Tak czy inaczej można się wczuć w ten klimat lat pięćdziesiątych. Twórcy gadali coś tam jeszcze o budowie miasta w taki sposób aby budowało ono klimat. Sami stwierdźcie czy się im to udało. Dla mnie odstawili kawał dobrej roboty.

Grafika
Tak, grafika. Począwszy od postaci, skończywszy na cieniach jest świetna. Faktem jest, że wymagania są jednak zawyżone i chyba tym studiom odbija żeby wypuszczać gry o coraz większych wymaganiach. Popatrzcie na zalecane dla jakiegoś Empire, albo Napoleon Total War. Tak są prawdziwe. Nie, to nie jest zmowa i nie zmienili ich w internecie tylko dlatego żeby was robić w bambuko. Żeby nie pisać w samych superlatywach napisze, że jak wspomniał już Komin ściany są płaskie i momentami przypominają te z "Ojca Chrzestnego", części pierwszej gry oczywiście.

Fabuła
No jakaś tam jest, ale byłem zbyt zajęty zabijaniem żeby ją zauważyć. Nie ma się czym podniecać. Jest i tyle. Za to oryginalność misji to już zupełnie inna sprawa. Żeby nie zdradzać, zachęcam do zagrania.

Dźwięk
Według mnie bardzo dobry. Muzyka pasuje do misji. Ponoć wykupili prawa do oryginalnych utworów z tamtego okresu. Na ile to prawda nie wiem. Koneserów muzyki lat powojennych proszę o sprawdzenie cynku :) Za let it snow to podwyżam dźwięk o ocenę (co z tego, że nie ma tu żadnych ocen ?).

Mechanika
Dużo bicia, dużo strzelania, mało pościgów. System walki wręcz jest bardzo efektowny aczkolwiek to taki swoiste 50/50. Nigdy nie wiesz czy wygrasz. System chowania się to już klasyka kina. Kilka kulek i padasz na machę jak ja po wypiciu dwóch browców. Polecam grać od razu na trudnym poziomie trudności.

Długość
W dobie konsol i niedzielnych graczy gry są coraz krótsze co niestety nie ominęło dzisiejszego tytułu. Po tej grze spodziewałem się przynajmniej dwudziestu godzin dobrej zabawy, a dostałem 10h jak robisz na szybkiego, 11 normalnie, 13 jak się bawisz samochodami, a satysfakcjonujące 20 jak nie wyłączasz gry do spania. Co więcej zwiększenie poziomu trudności nie wydłuża zbytnio czasu rozgrywki.

Ocena ogólna
Mafia to piękna gra z mniejszymi lub większymi niedoskonałościami. Nie ma co porównywać jej do produkcji typu GTA 4 (walić to że właśnie to robię). To zupełnie inna gra i denerwuje mnie porównywanie każdej gry akcji z perspektywy trzeciej osoby do w/w tytułu toteż sam tego nie uczynię. Gra ma wiele smaczków, ale też swoje wady. Według was największą jej wadą jest to, że nie jest "jedynką". Takie rozumowanie jest błędne i grę należy oceniać nie jako sequel, a jako inną produkcje. A pod tym względem jest to jeden z najważniejszych tytułów w tym roku i zdecydowanie polecam towar zakupić.


Czytaj spamera
Mafia to taka gra jak Fallout 2. Czego by nie zrobić, jak świetnej grafiki by nie przygotować, jak fajnych pomysłów - tego po prostu NIE POWINNO się kontynuować, bo nie da się doścignąć pierwowzoru. Nie grałem w M2, ale to o czym piszesz pasuje do moich przewidywań.

Jedynka była doskonała. Była DOSKONAŁA - począwszy od menu (ta muzyka! ta animacja! ten klimat!) poprzez filmowy scenariusz, dialogi, postaci, miasto (nawet GTA 4 się chowa), klimatyczne momenty (motyw w kościele z otwartą trumną, walka w muzeum z latającymi wokół kawałkami obrazów i posągów, motyw na stacji benzynowej, akcja w hotelu no i ten jebany parking)...

Ta gra była po prostu doskonała (powtórzyłem sobie ją nawet jakiś rok temu - nadal jest). Takie gry już chyba nie wrócą, bo serio - w co ostatnio grałeś na takim poziomie? Nawet współczesne RPG, mój ukochany gatunek, robią się niemiłosiernie płaskie i proste. Fallout 3, mimo, że bardzo grywalny i klimatyczny, nie umywa się do "dwójki" - toż w F3 interakcja z innymi postaciami jest sprowadzona do zera i nie można nawet żadnej laski przelecieć.

Dziś gra to gra. Bardzo grywalna gra to tylko... bardzo grywalna, ale gra. Kiedyś gra to była przygoda. Grając w Mafię nie czułem, że jestem kolesiem siedzącym przed kompem - czułem, że jestem Tommym i wpadłem po uszy w niezłe gówno. Grając w Fallouta 2 nie czułem, że gapię się w monitor i czytam zielone literki na czarnym tle - czułem, że właśnie wyrwałem się z mojej rodzinnej wiochy i mam przed sobą cały świat i wielką przygodę.

To chyba już nie wróci, bo gry się zmieniły. Albo my już jesteśmy starzy.
Czytaj spamera
Nie wiem czemu tak dużo osób pisało o możliwej awarii dysku. Przecież autor napisał, że komputer mu się nie uruchamia, a na to nie może mieć wpływu dysk twardy. Z mojego doświadczenia mogę powiedzieć, że dysk twardy to część, która znajduje się w czołówce części, które psują się w komputerze. Zazwyczaj są to jednak uszkodzenia mechaniczne czyli nie od napięć, a od przegrzania, wstrząsów czy po prostu zużycia. Tylko raz miałem szczęście trafić na uszkodzoną elektronikę dysku, ale sam ją zniszczyłem bawiąc się molexem i wiatraczkiem przy włączonym komputerze. Wysokie miejsce w moim rankingu zajmują płyty główne. Odkąd kondensatory elektrolityczne zostały zamienione na polimerowe to już nie ma tylu awarii, ale właśnie ze względu na starego typu kondensatory dosyć często zdarzały się awarie. Szczególnie niektóre płyty główne jak seria MSI K9N miały tendencje do padania. Zasilacze uplasuję na trzecim miejscu. W ich wypadku sytuacja jest o tyle skomplikowana, że czasami uszkodzony zasilacz może działać ale traci na stabilności. Tego typu awarie znacznie utrudniają znalezienie problemu. Następne są karty graficzne. Mają one obecnie wiele zabezpieczeń, ale nadal potrafią się schrzanić. Kiedyś można było je zepsuć podkręcając FSB, gdy szyna była połączona z AGP, ale aktualnie to już daleka przeszłość :) RAM dosyć ciężko uszkodzić tak by komputer w ogóle się nie uruchamiał. Zdarzają się czasami uszkodzone pamięci, które wysypują błędy w testach, a komputer potrafi z taką pamięcią irracjonalnie pracować. Jednak spalić pamięć nie jest łatwo i one same mają różną odporność. Można je spalić złym napięciem (ale od tego jest szereg zabezpieczeń) i kiedyś gdy były gorsze zabezpieczenia, to można było je uszkodzić, jak się źle je wsadziło. Ja sam miałem sytuację, gdy miałem spięcie na płycie głównej, na której był Kingston i Infineon. Infineon wyzionął ducha, a Kingston działał jak zwykle :) Procesory padają niezwykle rzadko. Potrafią być dosyć wrażliwe, ale od wielu lat ilość zabezpieczeń na płytach głównych nie pozwala na ich uszkodzenie. Na starych płytach głównych (jeszcze z Socket A) bez zabezpieczenia termicznego łatwo było spalić procesor podkręcając go lub źle mocując chłodzenie/rozsmarowywując pastę termoprzewodzącą.
A co do pytania o pozostawienie systemu to skoro działa, to na pewno da się go odratować. Pytanie tylko czy autorowi będzie się chciało go naprawiać (większość użytkowników woli format) lub czy nie znajdzie kogoś, kto nie zrobi tego za niego.
Ponowna aktywacja systemu po wymianie płyty głównej jest standardem od Windows Vista.
Czytaj spamera

kominek:

lo_:Tak , jestem pewnie za młoda niektóre sentymenty o których wspominacie, ale do dziś niezapomnianym wspomnieniem jest jak dostałam swojego pierwszego walkmana.


To mój ukochany walkman. Kupiony w 1996 r. Wyświetlacz, radio, przewijanie w obie strony. To był szpan na całą klasę.
http://img823.imageshack.us/img823/6091/p1070804.jpg



Ja pamiętam mojego pierwszego walkmana w roku 1994 , był taki żółty, bez wyświetlacza (zapomniałam producenta i google też nie pamięta) ;)
Poza tym smaki mojego dzieciństwa to andruty, lody w gałkach za 2000 zł lub-- 20 gr za sztukę - to już było po denominacji na obecne złote :) Potem "Śnieżka", "Murzynki". Poza tym wspominaliście o oranżadzie w dużych szklanych zielonych butelkach "Krzyś". Do tego czekoladowe trójkąty (nadal można je dostać w sklepach ale to już nie ten smak).
Jeździłam najpierw na rowerze "Reksio", potem na Wigry 3. Namiętnie wysysałam mleko kondensowane w tubkach i zajadałam się sorbetem.

Cieszę się, że mam takie wspomnienia mimo młodego wieku (rocznik 1985). Cieszę się że w latach 90-tych powtarzali w TV Misia z okienka i program Słodowego. Pozostałe bajki mojego dzieciństwa to pszczółka Maja, Muminki, Miś uszatek etc.

Jestem wyjątkiem wśród swojego pokolenia, którego zawartość pudełka z pamiątkami Tworzą listy mamy z internowania, listy 18-ście lat starszego brata z wojska, który namiętnie rysował w każdym z nich logo Iron Maden, zbierał puszki po piwie (również EB), pierwsze numery "Twojego weekendu" i temu podobnych.

Czasami mam wrażenie, że dzieciaki wychowane na Teletubisiach, Kotopsie itd., nie będą mogły z rozrzewnieniem wspominać swoich dziecięcych lat. Bo co tu wspominać?
Czytaj spamera
Witam wszystkich!
Kominek, na wstępie bardzo dziękujemy, że skorzystałeś z naszego zaproszenia i testowałeś reklamy na swoim blogu. Bardzo miłe są dla nas słowa dotyczące jakości obsługi klienta, zależy nam, aby nasi Wydawcy mieli pełne wsparcie zarówno przy wdrożeniu jak i przy optymalizacji wyników. Spisałeś sporo ciekawych i inspirujących spostrzeżeń, do których chcielibyśmy się odnieść:
• Porównanie Adkontekst do AdTaily – trudno porównywać oba systemy, ponieważ bazują one na różnych modelach rozliczeniowych; w Adkontekst płacimy Wydawcom za kliknięcie w reklamę, natomiast w AdTaily Wydawca ustala cenę za wyłączność danej reklamy (lub kilku reklam) na serwisie na cały dzień.
• Twój „przypadek” jest o tyle szczególny, że Twój blog jest bardzo rozpoznawalny, należy do 5 najpoczytniejszych blogów na platformie Blox.pl i nic dziwnego, że reklamodawcy chętnie i spontanicznie wykupują kampanie na czas lub na CPM. Ale co w przypadku setek tysięcy innych blogów, które mimo dobrej zawartości merytorycznej, są odwiedzane przez wąską grupę odbiorców – ich właścicielom trudno jest znaleźć „własnego” sponsora. Reklama kontekstowa jest dla nich odpowiednim rozwiązaniem, ponieważ działa na zasadzie „O nic się nie martwię, wklejam skrypt i zbieram pojedyncze kliknięcia. W ciągu roku uzbiera się na opłatę serwera, domeny i innych stałych kosztów prowadzenia bloga czy serwisu”
„za cały dzień zarabiam na adkontekst nieco ponad 1 zł. Biorąc pod uwagę, że ceny w Adtaily za dzień są stukrotnie wyższe, a kampanie banerowe jeszcze droższe, nie możemy tu mówić o czymś takim jak zarobek. Złotówka za reklamę przy 300 tys. odsłon to poniżej mojej godności.”
Odnośnie podanych cyfr: czytając ten fragment można wyciągnąć mylny wniosek, że przy 300 tys. odsłon zarobek wyniósł 1 pln. Ilość odsłon wyrażona jest w wymiarze miesięcznym, a nie dziennym jak podane przychody, a w ciągu całego testu naliczyłem 4 dni, gdy przychód dzienny wyniósł poniżej 1 pln.
• Co do wysokości przychodów, też spodziewaliśmy się, że będzie znacznie lepiej :) trudno jednoznacznie powiedzieć , jaka jest tego przyczyna. Może dlatego, że duża część czytelników Twojego bloga to Internauci, którzy po prostu nie klikają w reklamy i je ignorują (aczkolwiek CTR produktów Adkontekst Intertext jest akceptowalny). Być może jest to też kwestia doboru reklam do treści na serwisie, który jest utrudniony ze względu na dużą różnorodność tematyki postów (test notebooka, wakacje, reklamówka z Federerem). Obserwując sytuację z większej perspektywy wydaje się, że faktycznie wyniki są lepsze na serwisach o tematyce skupionej np. wokół motoryzacji, turystyki, rodzicielstwa, wypieków, finansów, czy nowych technologii.
• Co do form rozliczeń, trudny temat, ponieważ i Adkontekst i właściciele serwisów funkcjonujemy w Polsce. A tu prawo wymaga – jeszcze, być może już niedługo – wysyłania rachunków lub faktur tradycyjną pocztą, aby wypłacić zarobione pieniądze. Naszą odpowiedzią na obecny stan rzeczy jest Transfer Środków, który pozwala przeznaczyć zarobione pieniądze na własna reklamę w sieci Adkontekst. Wydawca otrzymuje wówczas bonus: dodatkowe 40% na własną reklamę. Pomysł z PayPal jest bardzo ciekawy. Cały czas jest to jeszcze nowość na rynku, ale zgadzamy się, że coraz więcej osób posiada tam już konta, które pozwalają w wygodny sposób pobierać pieniądze. Analizujemy ten temat od strony prawnej i jeśli tylko będzie zielone światło będziemy ułatwiali blogerom i właścicielom serwisów współpracę z nami.
Podsumowując: po pierwsze zapraszamy do ponownych testów w przyszłości. Sporo się u nas dzieje i ciągle staramy się dostarczać nowych i unikalnych produktów reklamowych. Po drugie zachęcamy blogerów do przeprowadzenia własnych testów. Coś co się sprawdzi (lub nie) u jednego nie musi (albo może) się sprawdzić u 10 innych osób. Reklama kontekstowa pozwala wykorzystywać powierzchnie samych artykułów i generować w pełni dodatkowe strumienie przychodów.
Czytaj spamera

samjestesmisiek:
soonia_p:to ja już nie będę porywał młodych dziewczyn"przerzucę się na te po 30tce".

ha! moja żona jest po 30! pasuje mi to!
Czytaj spamera
a może ten marsz jest po to, żeby ten, kto ją porwał, pomyślał sobie "o jeju, tylu ludzi nie zgadza się na to, żeby młoda dziewczyna ginęła bez śladu i żadnych wieści. no nie sądziłem... to ja już nie będę porywał młodych dziewczyn".
Czytaj spamera
Dobra, to ja się rozwinę troszeczkę z mojego poprzedniego komentarza, żeby nie było tak mało. SugarSync to praktycznie identyczna kopia Dropboxa. Tak jak dropbox działa na komputerze i ma klient via www. Dokładnie tak samo jak Dropbox ma swoją aplikację na iPhone i Android (swoją drogą, na Androida była szybciej niż Dropbox, więc to mnie zmotywowało do tego, aby się tym zainteresować). Tak samo jak Dropbox oferuje 2GB + chyba 250 za każdego poleconego. Tak samo jak Dropbox ma pakiety płatne. Więc jeśli 2GB z dropboxa nie starcza, można założyć SugarSync i mamy drugie 2GB. Możemy też podzielić sobie SugarSync na pliki jakieś, Dropbox na pliki jakieś.
https://www.sugarsync.com/ - strona www.
Czytaj spamera

Wlasnie dlatego mogli sobie pozwolic na taka prowokacje. Bo target jest zupelnie inny.
99% plebsu, ktory pisze ze Porsche kupuja kolesie tylko po to by przedluzyc sobie fiuta, zmieniloby zdanie po przejazdzce 911. Po drugim biegu.
Tylko plebs musi tlumaczyc swoj umiarkowany, nudny styl zycia "normalnym", a wszystko co wychodzi poza, jest skrzywieniem.


Dokładnie tak. Znam faceta który parę lat temu kupił sobie BMW 645Ci (swoją drogą - naprawdę świetne auto i w przeciwieństwie do Porsche 911 jest naprawdę komfortowe) i na tego rodzaju zaczepki o długości fiuta, odpowiedział tylko:
"Huj mnie obchodzi opinia ludzi, których nie stać nawet na felgi do tego auta".
Nic dodać, nic ująć.

Czytaj spamera
Dlatego nie dodałam Cię na facebooku do znajomych.
Spamuję tylko ludziom, którzy odbierają ze mną na tych samej fali spamu i mój spam cenią. Spamowanie to czynność intymna i nie każdego można do niej dopuścić. Trzeba swój spam szanować.
Czytaj spamera
FB w porównaniu z gronem prezentuje się znacznie lepiej. Ale gdy rozebrać różnice na czynniki pierwsze, widzę że zdecydowały szczegóły. Praktyczniejsze szerokości ramek, prostsze wprowadzanie modyfikacji, mniej nachalne reklamy, prosty system powiadomienia, elastyczniejsza możliwość dyskutowania... Grono, mimo wszystko, prezentuje się dobrze, jest funkcjonalne i intuicyjne. Ma kilka funkcji, których brak na FB czy NK - jak "randki" czy cytowania. Widać, to za mało, by dawni użytkownicy (w tym ja) zaglądali tam częściej. No i zasięg FB jest nieporównywalnie większy (choć to słaby argument, np. GG trzyma się dobrze). Zresztą, NK i grono miały trochę inne funkcje w pierwotnym założeniu i reorganizacja tych portali na kształt FB musiała odbić się czkawką... Po co regularnie korzystać z 3 podobnych produktów? Jeden wygra, a podróbki zejdą na margines.

Regulamin FB jest masakryczny. W sumie, prowadząc regularną aktywność, cholernie ciężko jest nie podpaść pod któryś paragraf. No i chat na FB nie działa doskonale... Spamu jest dużo, ale można z nim skutecznie walczyć. Mi pojawia się go niewiele.

Porównując NK i grono - na tym pierwszym widzę stado odpływających znajomych (w 2010 ilość znajomych spadła o 20%). Na gronie: bez zmian, choć większość to martwe dusze. Gdzie będzie ciężej zaktywizować użytkowników?

Ciekawi mnie jeszcze jedna rzecz: wpływ mody FB na blogosferę. Po swoim przypadku widzę, że czas poświęcany blogom znacznie spadł na rzecz FB. Jakie są przyszłe rokowania? Czy będzie można zaistnieć bez 'ofensywy' na FB?
pozdrawiam
Czytaj spamera

FB ma jeszcze "gorszy" regulamin, jest ciężki w nawigacji, często się sypie, spamu na nim co niemiara, a jednak ich się lubi.

Na początku swojej facebookowej kariery nie mogłam się połapać. Za dużo funkcji, masa zaproszeń, od grup, ludzi aplikacji, ogólny chaos.
Wydawało mi się, że się nie przestawię. Ale jednak prawda jest taka, że jak długo można na nk oglądać cudze zdjęcia? Niezbyt. Nic się tam innego robić nie dało.
Teraz kopiują facebooka w sposób tak oczywisty, że aż uważam że mogliby to robić dyskretniej. NKtalk jest przecież niemal dokładnie skopiowanym czatem facebookowym. A zresztą, moze inaczej nie da się tego zrobić, nie znam się.
Facebook ma jedną wielką przewagę - jest poważnie traktowany przez media. Idealnym rozwiązaniem jest dla mnie to, że mogę sobie przeczytać newsy z Wyborczej czy Przekroju, bo mi wyskakują na głównej stronie. Na dodatek komentarze pod artykułami raczej stały ( teraz powoli to się zmienia) na wysokim poziomie, więc dało się przy okazji też podyskutować.
Facebook bardziej też indywidualizuje użytkownika. Dzięki tym wszystkim "lubię to", dowiaduje się nowych rzeczy o osobach. Nie jest to Bóg wie jaka informacja, ale czasem fajnie dowiedzieć się że ktoś, kogo o to nie podejrzewałeś słucha tej samej co Ty muzyki albo lubi ten sam film.
Co do regulaminu, dziwne że nikt nie podnosi buntu że na facebooku nie da się usunąć konta. Konto może być tylko dezaktywowane, a jak chcesz wrócić to wszystkie Twoje zdjęcia czy posty są, nikt ich z serwerów nie usuwa. Niby to oczywiste, że wszystko co w internecie się zamieści gdzieś tam zostaje, ale jednak to powinno zastanowić tych wszystkich , którzy opieprzali naszą -klasę za regulamin.
Uff, to by było na tyle.
PS. Myślę, że nasza klasa przegapiła swój moment. Teraz nie nadrobi już braków w stosunku do facebooka.
Czytaj spamera
Dobrze, nie strzelam. Ale to drugie logo to też nie Ferrari a Porsche.
Czytaj spamera
Wrzuciłem na playr parę słów od siebie na ten temat w odniesieniu do Twojego tekstu, linka nie daję bo czytałem regulamin, znajdziesz sobie jak chcesz ;)
Czytaj spamera
Ty bandyto!!! Że ja regularnie czytam bloga takiego potwora...
Czytaj spamera
'Ciebie. Mnie nie okrada, bo ja podatków nie traktuję jako moje pieniądze."

No właśnie, nie rozumiem ludzie brzęczących o tym, jakie to podatki są złe. Tak samo nie rozumiem JKM, który by tylko mówił o złodziejach i o tym, że podatek tylko rozkradają. Ja rozumiem, pieniądze nie zawsze są dobrze rozgospodarowywane, ale jeśli ktoś ma manie na punkcie notorycznego okradania państwa przez ludzi u władzy - moim zdaniem przesadza. I ja tu widzę od JKM przesłanie: "ludzie, wy głupi jesteście". Owszem, ludzie bardzo często są głupi, ale jeśli on o tym mówi, nigdy nie zdobędzie władzy. Jest zarozumiały. Po prostu. Stwierdzenie, że "tylko mądrzy na niego głosują, bo głupsi na innych" moim zdaniem jest samo w sobie nieinteligentne. Czy w Polsce z rządzącym Korwinem byłoby lepiej? Prawdopodobnie nie. Choćby dlatego, że ludzie nie przepadają za takim poziomem abstrakcji, który on w swych poglądach prezentuje. Tak, tak, on ma racje, jest plebs, on nie chce głosów masy. Problem w tym, że prezydent (powinien przynajmniej) być dla Polski, a nie dla 5% poparcia ludzi, którzy przeważnie w pełni popierają jego poglądy i dlatego "są inteligentni". Nie wierze, że za JKM byłoby w Polsce lepiej. I podobnie jak Kominek - nigdy go nie poprę, nie zrobię krzywdy jemu (i sobie). MImo tego, że lubie go jako osobę, po prostu trudno mi sobie wyobrazić go jako prezydenta czy kogokolwiek innego "w zarządzie". I to Polsce raczej nie grozi zważywszy na jego dotychczasowe wyniki. Jest raczej marginalną postacią - choć wyjątkową i z tego powodu wazną jako jakąs odskocznie od dotychczas prezentowanego sposobu "bycia politykiem". W każdym razie wywiad mi się jak najbardziej podobał, był ciekawy. Nie byłby taki gdyby nie komentarze, które nadają temu "smaczek". Są celne, dobre. Czyli coraz lepiej.


Ps.: Witajta! Pierwszy mój wpis, razem z pierwsza rejestracją, chociaż bloga czytuje od dosyć dawna. Kiedyś musi być ten pierwszy raz.


Czytaj spamera
Kominek przede wszystkim dzięki że wrzuciłeś to wcześniej a nie o porze kominkowej :) Wieczorem w piatki to raczej unikam siedzenia przed kompem.
Wywiad pozytywnie mnie zaskoczył, pierwsza część spokojna i bez napięć, druga bardziej rozkręcona, widać że podpuściłeś troszeczkę JKM ;) Jest to człowiek stanowczy i mimo że ma szeroka wiedzę to jego poglady na reformy i zmiany sa bardzo proste dlatego trochę się zagalopował z ta pedofilia, nie jest to zarozumiałość ale za wszelka cene broni swoich pogladów, poza tym przyzwyczaił się do mówienia radykalnych stwierdzeń. Jak sam powiedział inaczej nikt by go w polityce nie zauwarzał. Myślę że gdyby dyskusja trwała na ten temat trochę dłużej nie byłoby takich rewelacji, w końcu to tylko pare zdań.
Ten wywiad tylko mnie upewnił w przekonaniu że mimo iż nie ma realnych szans to warto było go poprzeć, będę miał spokojne sumienie jak Kaczyńskiego będziemy się wstydzić albo jak Komorowski będzie kukła Tuska.
Jeśli chodzi o Janosika to został zmiażdżony, podoba mi się światopoglad JKM. To co powiedział na koniec o tym jak się dostać do władzy to jestem pod wrażeniem, nie gada takich głupot jak Lepper, jest spokojny i wywarzony, wie czego, co może zaproponować ludziom, skutecznej polityki z tego nie będzie ale przynajmniej jest ktoś na scenie politycznej kto mi osobiście odpowiada.
Co do samego wywaidu, realizacja świetna, już się przyzwyczaiłem do tego wirtualnego studia mam nadzieję że nie macie zamiaru tego zmieniać. Samolocik w tle rzadzi. Kominek ogólnie full profeska. Czekam na nastepny wywiad. Może jakiś mały konkurs kto będzie następnym gościem ?:)

Lukasz:
Człowieku zastanów się nad tym co napisałeś. Czy to że Państwo wprowadza coraz bardziej idiotyczne i restrykcyjne prawo sprawia według Ciebie że pedofilów jest mniej? Widać dokładnie do której z grup o których mówił Korwin należysz...bo prościej jest ze wszystkich (często bardzo mądrych) wypowiedzi wyciągnąć jakąś "głupotę" i tym przekonywać innych że JKM jest złem wcielonym :/

dokładnie, sam to miałem napisać, ale już nie muszę :)

zxzcxzcxz:
Cos ty mu powiedział? Ze za 3 lata będzie martwy?

żadne nietakt, polityk w tym wieku musi sobie zdawać sprawę z tego co jeszcze może a czego nie, jeśli ma siły na to a z tego co widać po wiecach w wawie i krakowie to ma, to bardzo dobrze. Ja osobiście też bym się o to zapytał. Swoja droga to myślałem że jest jeszcze starszy :)

Kominek, jedno mnie tylko zdziwiło, dobrze Ci się żyje w tym kraju ? Ok teraz może jest ok, ale co później, Państwo legalnie okrada nas na codzien z ciezko zarobionych pieniedzy, o emeryturze osoby w moim wieku moga sobie pomarzyc bo czegos takiego jak zus nie bedzie i sami juz teraz musimy myslec gdzie inwestowac swoje pieniadze, nie wspomne o zlodziejskich podatkach, sporo tego jest co sprawia że to Państwo nie jest takim fajnym miejscem do życia na dłuzsza mete.
Czytaj spamera
Przez chwilkę zastanawiałam się po co Kominkowi podkładka w ręce, ale teraz już wiem - do machania!
Seksowny zarost.
U Janusza Korwin - Mikke oczywiście.. ;-)
Czytaj spamera
wyłączyłem sobie dźwięk, Komorowski wypada lepiej, Kaczyński cały czas oblizuje usta...
Czytaj spamera
Komentarz do kominotki: SMAKOMYK

Dobra, "ikona polskiego rapu/hh" przemówiła .
W internecie zlalezc mozna oficjalne oswiadczenia. Cytuje frakgmenty:
"chciałbym przekazać wyrazy ubolewania nad zaistniałą sytuacją oraz przeprosić opinię publiczną, władze Zielonej Góry, a przede wszystkim uczestników koncertu oraz fanów za moje zachowanie"
A gdzie przeprosiny dla samego poszkodowanego ? ;) Zabrakło odwagi?
"Chciałbym zapewnić, że nie było moją intencją wywoływanie jakichkolwiek negatywnych emocji publiczności, a na pewno nie nawoływanie do przemocy. Moje zachowanie było wynikiem emocji i silnego wzburzenia w skutek prowokacyjnego zachowania jednego z uczestników koncertu. Nie przewidziałem gwałtowności reakcji tłumu oraz tego, iż zdarzenia przybiorą taki obrót"
A komentarze podjudzające tłum do reakcji? Halo? Ktos sie gubi w zeznaniach :)
"Chciałbym zwrócić uwagę, że przez lata mojej działalności artystycznej brałem udział w wielu akcjach charytatywnych i nigdy nie odmawiałem pomocy potrzebującym. Ufam, że to negatywne zdarzenie nie przekreśli tego wszystkiego, co Ryszard Andrzejewski zrobił dobrego."
Dobra zagrywka psychologiczna z ta pomoca charytatywna ;]
Czytaj spamera