Rejestracja
Regulamin serwisu

 

 

1. Polityka prywatności na blogu.


Nie istnieje. Ja tu jestem od pisania tekstów i na tym będę się koncentrował. Jeśli obawiasz się o wyciek swoich danych, podaj fałszywego nicka, imię, datę urodzin, maila, itd... Nie ma obowiązku podawania prawdziwych danych. Nie używaj haseł z twojej prywatnej poczty.

 

2. Wulgaryzmy.


Staraj się ich nie używać. To nie jest miejsce dla prostaków. Ale nie bądź też hipokrytą i jeśli już musisz napisać "kurwa", to napisz "kurwa", a nie "k...a".

 

3. Wolność słowa.


Nie istnieje. Moderatorki bloga (zwane "iwonkami") dbają, aby komentarze obraźliwe, wulgarne, negatywnie oceniające poziom tekstów i niezgodne z moim poczucie estetyki, były kasowane. Jeśli masz potrzebę odreagowania, proszę bardzo - zrób to na priv.
Nie trać czasu na pisanie, że twój komentarz został skasowany, bo zostanie ponownie, a ty dostaniesz bana.
To jest mój teren i ja decyduję kto i co może tu pisać. Tak było, jest i będzie. 

 

4. Zwyczaje.


Nie można stawiać emotikonki ":P", ponieważ tylko plebs wystawia język podczas rozmowy. Nie można pisać "sex", tylko "seks", a prawidłowa pisownia słów "Bóg" i "Boże" to "buk" i "borze". Do tej ostatniej reguły nie trzeba się stosować.

 

5. Reklamy


Wszystkie reklamy produktów, za które otrzymałem wynagrodzenie są wyraźnie oznaczone. Jeśli zachwalam jakiś produkt, a ty nie wiesz czy jest to płatna reklama to znaczy, że nią nie jest.

Na obu blogach Kominka panuje zwyczaj pisania o pełnych nazw firm i bardzo niemile widziany jest tu gatunek piszący "nazwy nie wymienię, bo mi nie płacą".

Jest całkowicie dozwolone chwalenie firm i ich produktów i analogicznie - oczernianie ich jeśli na to zasługują. Na blogu nie ma zabawy w owijanie w bawełnę i nie ma świętych krów.
Pisząc, miej jednak na uwadze, że każdy komentarz z tego bloga jest indeksowany w wyszukiwarkach - często na wysokich pozycjach.

 

 

6. Uwagi końcowe.


Najczęstsze przyczyny skasowania komentarza to:

  • wulgaryzmy,
  • czepialstwo, złośliwe uwagi,
  • zarzucanie komuś wazeliniarstwa i braku własnego zdania,
  • wrzucenie linku do prywatnej strony,
  • zapytanie "dlaczego mój komentarz został skasowany?",
  • wyróżnianie swoich komentarzy poprzez pogrubianie czcionki,
  • głupota, ignorancja - także tak wynikająca z braku znajomości zwyczajów bloga.


Na blogu panuje całkowity zakaz mówienia o priv. Niedozwolony jest nawet komentarz w rodzaju "hej, odbierz pocztę".


Nie podoba Ci się regulamin? No cóż.Na szczęście nie jest to mój problem :-)


Przejdź do rejestracji
Rejestracja
twój login
twój e-mail
twoje hasło
powtórz hasło
Dane z pól "opcjonalne" nie zostaną podane do publicznej wiadomości
imię (opcjonalnie)
nazwisko (opcjonalnie)
zawód (opcjonalnie)
płeć
data urodzenia
gdzie mieszkasz ? (opcjonalnie)
nr gadu-gadu (opcjonalnie)
telefon komórkowy (opcjonalnie)
adres twojej strony (opcjonalnie)
Potwierdź rejestrację
Rejestracja
Na podany przez Ciebie adres e-mail została wysłana wiadomość z instrukcją, jak aktywować konto
Zaloguj się
Jeśli posiadasz już swoje konto na tym blogu zaloguj się:
twój login
twoje hasło
Zaloguj
Nie pamiętasz hasła?

Zresetuj hasło


Jeśli nie masz jeszcze konta to możesz je założyć, tylko nie wiem po co ...
Rejestracja
Resetuj hasło
Wpisz swój adres e-mail w celu zresetowania hasła:
twój e-mail
Resetuj
Resetuj hasło
Na wpisany adres e-mail została wysłana wiadomość z opisem, co należy zrobić, aby zresetować hasło.
Podgląd komentarza
Powiadom znajomego o artykule
Twoje imię*:
Twój adres e-mail*:
E-mail odbiorcy*:
Treść powiadomienia*:

Uwaga! Link do tekstu został dodany automatycznie i odbiorca go zobaczy. Nie musisz wklejać adresu :-)
 
Wyślij powiadomienie
Ostrzeżenie

KOMINEK vs DR. OETKER

czwartek, 04.06.2009 21:28:59 | Kategoria: K-LINCZ
Ilość odwiedzin: 103806
Tagi: oetker, dr, cenzura, denejko, lukasz, lighthouse, simplico
794
KOMINEK vs DR. OETKER
W 20. rocznicę obalenia komuny i 19. od zlikwidowania cenzury, niemiecka firma Dr. Oetker rozpoczęła krucjatę przeciwko wolności wypowiedzi na polskich blogach.

"Miałem już dzisiaj nic nie pisać, ale wkurwiłem się jak nigdy..." - ten fragment rozpoczynał legendarny już tekst Kominka, który napisałem w 2005 r.
W ciągu tych 4 lat tekst obiegł cały internet, był linkowany na forach, aukcjach, cytowany w radio, nawet w "Przekroju". Wielu czytelników od tego tekstu zaczynało swoją przygodę z moim blogiem. To ten tekst rozsławił Kominka.

http://kominek.blox.pl/2006/01/Dr-OETKER-TY-PIZDO.html



DR. OETKER PISZE DO KOMINKA

A teraz, w 20. rocznicę obalenia komuny i 19. od zlikwidowania cenzury, niemiecka firma Dr. Oetker rozpoczęła krucjatę przeciwko wolności wypowiedzi na polskich blogach.
Oto fragment listu, jaki otrzymałem kilka dni temu od Łukasza Denejko, reprezentującego firmę Simplico z żądaniem:

  • usuniecie wpisu z wynikow wyszukiwania Google
  • "wypikanie" wulgaryzmow we wpisie - http://kominek.blox.pl/2006/01/Dr-OETKER-TY-PIZDO.html - przede wszystkim zmiany tytulu

i dopiskiem: mam nadzieje ze sie dogadamy i nie bedziemy niepotrzebnie spierac sie o ta sprawe :)


REAKCJA KOMINKA
Co do usunięcia wpisu z googli - no przepraszam, ale czy ja wyglądam jak właściciel google?
To nie moja strona! Jak mają pretensje do google, niech piszą do nich. A tak bardziej serio - na blox.pl, gdzie jest wpis, bloger nie ma możliwości usunięcia go z wyszukiwarki.


Co do "wypikania wulgaryzmów"- przyznam się bez bicia - solą w oku był mi zawsze tekst o budyniu. Nigdy wcześniej ani później nie dałem tak wulgarnego tytułu i wkurzało mnie, że wielu czytelników przez lata wyrabiało sobie o mnie opinię jak o wulgarnym blogerze. A ci, którzy mnie znają, wiedzą, że od bardzo dawna unikam wulgaryzmów jak ognia.
Początkowo byłem skłonny obrócić sprawę w żart i zmienić tytuł oraz pierwsze dwa zdania tekstu, w którym piszę o "jebanej firmie".
Ale...

POJAWIŁY SIĘ DALSZE ŻĄDANIA
...
...pieszczotliwie określane "propozycjami".
Dostałem list z tekstem o budyniu w załączniku. Prawie spadłem z krzesła. Zażądano ode mnie, abym zmienił treść całego tekstu, także tych fragmentów, które nie mają nic wspólnego z firmą Dr. Oetker.
Skan możecie zobaczyć niżej w galerii i zaręczam wam - dokument jest autentyczny.

Mnie to się do dziś w pale nie mieści.


POSTANOWIENIE

Nigdy nic nie miałem do Dr. Oetkera. Serio.
Ale już mam.
I z tego miejsca, ręcząc honorem blogera z zamiłowania oraz dziennikarza z zawodu, oświadczam - prędzej zgniję w więzieniu, niż przyłożę rękę do ocenzurowania własnego tekstu. Z bólem serca, bo nie mogę już patrzeć na ten wulgarny tytuł, ale nawet tytułu nie zmienię.

Mogli załatwić to z humorem. Przysłać mi wagon swoich budyniów z dopiskiem "żryj to, chamie, aż polubisz". Mogli, prawda? Wtedy z największą przyjemnością zrobiłbym im i piękną reklamę i nawet przeprosił za wcześniejsze nieporozumienia, wynikające z mojej nieumiejętności robienia budyniu.
Ale teraz już za późno, bo przegięli pałę.

Nie ugnę się ani pod żądaniami Dr. Oetker, ani pod ewentualną niekorzystną decyzją sądu. A że może być niekorzystna - no cóż, z wielkim koncernem mam małe szanse. Mnie nawet na prawnika nie stać, a garnitur wciąż mam z pierwszej komunii.
Ale jak mi obiecacie, że będziecie mnie odwiedzać w kiciu to te kilka miesięcy jakoś wytrzymam, a Dr Oetker będzie mógł sobie w osiągnięciach wpisać: wpakowaliśmy blogera za kratki, bo się brzydko wyrażał.
Do tego to właśnie zmierza, jeśli weźmiemy pod uwagę ich wczorajsze groźby (patrz: kominotka).

NASZE PRAWO

Mam prawo negatywnie oceniać produkty danej firmy i mieć w czterech literach fakt, że komuś się to nie podoba.
Gdybyśmy żyli w USA, sprawa byłaby prosta, bo tam jest coś takiego jak "swoboda ekspresji" i taki Dr. Oetker zostałby wyśmiany przez każdy sąd. W stanach każdy może napisać, że coś jest do dupy i nikt za to nikomu krzywdy nie zrobi. Jak jest w Polsce?
No cóż. Może się okazać, że już nie będziecie mogli swobodnie acz dosadnie krytykować... budyniu.

Mam prawo myśleć, mówić i pisać, że dany produkt danej firmy jest do dupy.

Wy także macie do tego prawo. Na tym blogu, na swoich blogach, forach, ulicy i kiblu.
Mamy prawo także do stosowania wulgaryzmów. Każdemu się zdarza przeklinać i nie ma w tym nic złego.
Owszem. Wielkie koncenry mają prawo krzywo patrzeć na moją i waszą krytykę, mają prawo kipieć z wściekłości, mają nawet prawo reagować.
Ale my mamy prawo mieć to w dupie.

Bo w świecie rządzonym i kreowanym przez prywatne media, wielkie korporacje, niejednokrotnie karmiące nas informacjami zgodnymi tylko z ich polityką, blogi stały się ostatnim bastionem tego, co patetycznie określamy "wolnością słowa" i może się mylę, ale wierzę, że naszym obowiązkiem jest bronić tego bastionu tak długo, jak tylko się da.
Za wszelką cenę.


TAK CZY NIE?



Skan można przeczytać albo poniżej albo klikając w galerii.

http://www.tiny.pl/3w5k

DRUGIE ŻYCIE POLĘDWICY
Bezczelność supermarketów wydaje sie nie mieć granic. Teraz już nie pakują na nowo przeterminowanych produktów. Przecież wystarczy nalepić nową metkę.
18
KOMINEK: VADEMECUM BLOGERA
Nie lubię, gdy wciska się ludziom ciemnotę, a robią to od lat "popularni" polscy blogerzy, którzy na łamach prasy oraz swoich blogów pouczają innych, co należy robić, aby pisać dobrego bloga i stać się popularnym blogerem.
9
BORZE, COŚ KOMINKA...
Spłynęła po mnie łaska Pana.
25
GDZIE SĄ KURY Z TAMTYCH LAT?
13
794
Dodaj komentarz
1 2 3 ... 8 
 
04.06.2009 21:33:27
Phi. Kominka nie da się zastraszyć. Jesteśmy z tobą.
 
04.06.2009 21:37:52
Mam ich walić od razu z dyńki, czy najpierw z płaskiego w czoło?!
 
04.06.2009 21:38:20
Nie wierzę. No nie mogę...


Więcej potem, jak doczytam całość skanów.
 
Gość: Pasi, bitech-d.telnet.krakow.pl
04.06.2009 21:38:33
Naiwni trochę, uroczo to poprawili :)
 
04.06.2009 21:38:50
Fe! A ja właśnie Słodką Chwilę jadłam. Od dzisiaj kupuję Fisiela :)
 
04.06.2009 21:38:53
Mam w dupie Dr. Oetkera, Delmę, Żabkę i Biedronkę!
Ah... ulżyło mi.
 
04.06.2009 21:39:36
Komin, masz moje poparcie i jak przyjdzie co do czego odwiedzę cię w pierdlu z colą i cieplutkimi parówami. A tak poważnie - fakt że firma się przypieprza za coś takiego, jest jak najbardziej zrozumiały, pojechałeś ich więc mają prawo się czepiać. ale żądanie od ciebie jakichkolwiek zmian czy cenzur (a tym bardziej w formie "propozycji nie do odrzucenia") to już jest wykroczenie przeciwko wolności słowa, a za to należy im się sążny i solidny kop w dupsko. Wygramy tą wojnę, towarzysze!
 
Gość: brzenek, static.aduro.pl
04.06.2009 21:40:30
haha, nie mogę wyrobić z tego linka do obrazka ;D
jaka cenzura ;D
 
04.06.2009 21:40:31
Właśnie klawiatura w dłoń i do walki. !

P.S mogę cię odwiedzać w kiciu Wodzu !
 
04.06.2009 21:40:32

crack731:
Komin, masz moje poparcie i jak przyjdzie co do czego odwiedzę cię w pierdlu z colą i cieplutkimi parówami.

Byleś mu budyniu nie przyniósł. Hihi!
 
04.06.2009 21:41:01
Skąd ja to znam... Swego czasu pewna pizzeria chciała mnie pozwać za to, że na forum, które adminuję ktoś napisał, że ich pizza smakuje jak kupa.

Kominku nie martw się, będziemy Ci przysyłać paczki do więzienia. A Ty komuś podeślesz grypsy, które najwierniejsi będą publikować na blogu.
 
04.06.2009 21:41:48
Moim zdaniem jedyne, czego mieli prawo zażądać to usunięcia nazwy ich firmy i niczego więcej. Z drugiej strony w pewnym sensie robi im to reklamę, bo kto choć trochę zna styl Twojego bloga potrafi podejść do niego z dystansem i nutką ironii; można przypuścić, że podchodząc do stoiska z budyniami przypomni sobie ową notką i zechce wyrobić zdanie o budyniu Dr Oetkera. Bardzo cieszę się, że nie zamierzasz się ugiąć - jeśli postanowią walczyć, to będzie jedna z głośniejszych spraw, w której zostaną wyznaczone granice wolności blogerskiej w Polsce.
 
04.06.2009 21:42:05
matko boska czestohowska. w życiu bym się tego nie spodziewała. w życiu. orwel i kafka razem wzięci.

Kominek,
co chcesz w paczce? Rogaliki z czekoladą, frytki, kola, scyzoryk, czekolada z orzechami i co jeszcze?
 
04.06.2009 21:42:08
Hahahahha jak przeczytałem to co ci zmienili to wygląda na to że muszą mieć NAPRAWDĘ wielkie poczucie humoru :)
 
Gość: kamiil, adh146.neoplus.adsl.tpnet.pl
04.06.2009 21:42:13
ale sie uśmiałem :D
Wolność słowa!!
 
Gość: kamiil, adh146.neoplus.adsl.tpnet.pl
04.06.2009 21:43:18
ale sie usmiałem :D
 
04.06.2009 21:43:48
Załamka. Tego się naprawdę nie spodziewałem.
Żeby kurna Doktor Etker się przyczepiał blogera, który parę lat temu napisał, że jego budyń był niedobry. Też czasem jadałem budynie i posiadały cechy o których pisał Kominek. Dało się to zjeść, ale.. no dobra mniejsza z tym. Każdemu może coś nie smakować.

Teoretycznie mogli się przyczepić do wulgarności, chociaż "Dr. Oetker - TY PIZDO" brzmi dla mnie co najwyżej zabawnie. W ogóle kurde nie rozumiem ich zachowania, tego co zrobili. Nie mieści mi się to w głowie, przykro mi.
 
04.06.2009 21:43:57
inna sprawa - ten ich ocenzurowany tekst to jest jakaś, kurwa, żenada.
 
Gość: maciejos, bwh39.neoplus.adsl.tpnet.pl
04.06.2009 21:44:03
Się obudzili hehehe. 4 lata i teraz? Może liczą na jakieś odszkodowanie, co w dobie kryzysu może ich podratować
 
04.06.2009 21:44:14

evenom:
Hahahahha jak przeczytałem to co ci zmienili to wygląda na to że muszą mieć NAPRAWDĘ wielkie poczucie humoru :)

Ja to czytam dziesiąty raz i wciąż zastanawiam się czy to nie był jakiś żart.
Ale nie. Nie był.


 
04.06.2009 21:44:18
BTW to sugerowane propozycje Oetkera wymiatają :)
wkurwiającymi=nieapetycznymi
tego ścierwa=dobrodziejstwa
kurwa pierdolona mać=cholera jasna
Jak z jakiegoś kabaretu :>
 
04.06.2009 21:44:18
Kominek chce:
-Parówki
-Cole
-Dziewicę

Da się załatwić, ale napiszesz nam na jakim oddziale ;) Pilnik ci w dziewice schowamy abyś kraty mógł przepiłować;)
 
04.06.2009 21:44:32
Kominek to żadnego więzienia nie pójdzie :/ Bo wygra tę wojnę! A budyniów z tej firmy już nie kupię nigdy!! i nie tylko budyniów...
 
04.06.2009 21:45:00
Biedny Dr. Oetker, tak go skrzywdziłeś, Kominku. :(
 
Gość: Janek, big149.neoplus.adsl.tpnet.pl
04.06.2009 21:45:17
Witam wszystkich,

Zastanawiam się - firma pozywa Kominka do sądu i... co? Z czym? Nawet poprawiona wersja notki nadal jest krytyką i chodzi tylko o to, że wykreślono wulgaryzmy. Na upartego czepiają się tylko tego, że obok wyrazu "Dr. Oetker" pojawia się brzydkie słowo. Co więcej, dodatkowe 5 lat w kiciu należy się za to, że Kominek nie usunął wpisu z Google? Ech.

Mimo wszystko jestem gorącym zwolennikiem tego, żeby autor poszedł siedzieć. Kominka jeszcze w pierdlu nie było i mogę się tylko domyśleć, że tam 1000 znajomych zdobędzie szybciej niż na blipie ;)
 
04.06.2009 21:45:26
pesymistycznie to ich wina !! Bo Budyń był za rzadki !!
 
04.06.2009 21:45:28
mam rozumieć,że po czterech latach nagle im się ten tekst przestał podobać? ^^
czy coś źle przeczytałam, coś przeoczyłam, czegoś nie zrozumiałam ...
 
04.06.2009 21:45:57
Kominku, mnie się wydaje że wszyscy twoi czytelnicy tacy bojowi zza monitora :)
 
04.06.2009 21:47:27
A co można zrobić? Demonstracje;)? Może osoby mieszkające niedaleko pojadą w ramach świadków, którzy potwierdzą, że budyń był do dupy.
 
04.06.2009 21:47:52
O rany!
Ich propozycje zmian są boskie
"kurwa pierdolona mac" na "cholera jasna". Dobrze, że nie zaproponowali "o jeju, jeju".

Mogli załatwić to z humorem.

Mam wrażenie, że im się wydaje, że załatwili to z humorem. I to jest przerażające. A może żałosne. Jeszcze się nie zdecydowałam.

no przepraszam, ale czy ja wyglądam jak właściciel google?

wyglądasz :) bill gates się chowa.

Mnie nawet na prawnika nie stać

Spoko. Będziemy dyżurami słać paczki z cebulą do więzienia. I napiszemy tysiąc listów z Amnesty International. Do prezydenta i wszystkich świętych anszeiów.

Ja se tak trochę żartuję, bo na poważnie to mi się nie mieści, nie ogarniam..
 
04.06.2009 21:48:26

Janek:
Kominka jeszcze w pierdlu nie było

Hm...:)


Ciekawe czy pojawi się dziś przedstawiciel oskarżycieli...
 
04.06.2009 21:48:58
Ogólno-narodowe powstanie. Kominek utworzy Polska Wolna Partia Kominkowa ! I Ruszymy na Brukselę przejmiemy władzę wprowadzimy artykuły jak za komuny, a przede wszystkim parówki. !
 
04.06.2009 21:49:07
zależy czy zależy nam na wojnie totalnej czy tylko utarczkach słownych :-)
 
Gość: Pan, 89.231.205.245
04.06.2009 21:49:22
Bo tych ich groźbach już nigdy nie kupię tego budyniu Dr. Oetker'a. Jeszcze mnie za jaja powieszą.
 
04.06.2009 21:50:04

martuuha:
Do prezydenta i wszystkich świętych anszeiów.

Jak Kwachu wymazał w kartotece Gołocie morderstwo to Kaczyński Kominkowi wulgaryzmy wybaczy.

Ale ja mam haka na Dr. Oetkera. Kolejnego

Po ich żelfixie wychodzi chujowy dżem
 
04.06.2009 21:50:14
To będzie kolejne ośmieszenie i próba, jak by nie było, ograniczania niezależności blogerów tak jak miało to miejsce w przypadku kataryny.

W dzisiejszych chorych czasach już nie tylko "obraza" ( subiektywna opinia) na temat "głowy państwa" czy podrzędnego polityka (vide Hojarska i sprawa z Majewskim) lub niedawna jazda z Czumą mogą wywołać burzę, kończącą się w niektórych wypadkach w sądzie, a w najlepszym wypadku wzmianką w wiadomościach.

Teraz najlepiej zamknąć jadaczkę bo jakiś zabawny koncern od ciast i budyniów obraził się za nieco oryginalną ;) recenzję jednego z produktów.

Jeśli to nie jest kominkowa podpucha to ja jestem w szoku, że międzynarodowa marka wystawia się na takie ośmieszenie cenzurując (nota bene w jak infantylny sposób) wpis na blogu.
 
04.06.2009 21:50:56
co za beton, spodziewałem się najróżniejszych rzeczy - naprawdę, ale to jest przegięcie. to jak z pseudo - zakazaną reklamą Durczoka i całego TVN'u. Kominek, teraz dzięki Tobie albo będzie bosko i wszystko się pięknie rozejdzie a oni dostaną w dupe albo będzie odwrotnie, są za to jakieś prawne konsekwencje? Bo z kontekstu coś mało wynika.

@siemien

Co jak co, jestem za tym! "Szykować noże"!
 
04.06.2009 21:51:06
dr oetker narobil sobie budyniu:)) ten skan jest powalający, trudno uwierzyc... żenada... na pohybel kisielowi :)
 
04.06.2009 21:51:15
A zresztą, tak nigdy nie lubiłem budyniu....
PKP = Poprzemy Kominka Parówkami :)
 
04.06.2009 21:51:15
Ciekaw jestem ich reakcji po ukazaniu się tej notki. Jeżeli Kominek nie odezwie sie do pojutrza, możemy zakładać że mu Oetker zafundował budyniowe buciki :).
 
04.06.2009 21:51:25

joz:



Po ich żelfixie wychodzi chujowy dżem


no jest u mnie na promocji w super markecie... próbują się go pozbyć
 
04.06.2009 21:51:26
Może po prostu postanowili sprawdzić pozycjonowanie swojej strony i wpisali "Dr Oetker" w google, a ich uwagę przykuł czwarty wpis ;-)
 
04.06.2009 21:51:30
Proponuję tym Panom szkolenie z negocjacji i technik porozumiewania się z ludźmi. I to od podstaw.

No cóż. Może się okazać, że już nie będziecie mogli swobodnie acz dosadnie krytykować... budyniu.

Żeby była jasność: Niedoczekanie :) Nie o to S walczyła. Gdańsk mówi takim metodom NIE. A my jesteśmy dobrzy w mówieniu NIE.
PS. Propozycja zmian ubawiła mnie do łez :)
Epizod I: Grzeczny i dyplomatyczny K-LINCZ. Epizod II się tworzy.
 
Gość: kaska_111, isa26.internetdsl.tpnet.pl
04.06.2009 21:51:59
Aż trudno uwierzyć... ta cenzura to już kompletna przeginka haha ;)
 
Gość: pia_testa, 77-253-23-182.adsl.inetia.pl
04.06.2009 21:52:02


8. Operowcy proszeni są o ściągnięcie dobrej przeglądarki.


Nie można było pod kominotką, to napiszę tutaj. Ten skan bez Opery (która ma możliwość powiększania strony) czyta się najwyżej średnio, bo jest strasznie mały. A że mam i Firefoxa, i pusto w głowie, to czytałem go z dziesięć minut :-)
 
Gość: elo, actm190.neoplus.adsl.tpnet.pl
04.06.2009 21:52:40
Komin groŚba Ci się wkradła z irytacji. Ja tam żre Winiary ;)
 
Gość: lasic00, arf166.neoplus.adsl.tpnet.pl
04.06.2009 21:52:45
Ja nie wiem co im do łba strzeliło, żeby czepiać się tego tekstu. Zmiany, których się domagają są śmieszne. Co to ma być, autoryzacja wywiadu czy jak?!
Jakiś nadgorliwy goguś chciał się wykazać przed szefostwem i tylko pogorszył wszystko.
"Spierać się o tą sprawę" to my dopiero będziemy panie Łukaszu Denejko...
Gdyby co, to będziemy Ci Kominku wysyłać paczki żywnościowo-parówkowe.
 
04.06.2009 21:53:33
www.kominek.blox.pl to nei to samo co www.google.com ? Bo już nie rozumiem ;)
 
04.06.2009 21:53:33
Po wczorajszych zapowiedziach byłam pewna że dr.etker wziął się za Kominka...
Ale ocenzurowanie całego tekstu to grube przegięcie - nie podoba im się nawet kontekst w jakim się znalazła nazwa tej żałosnej firmy :)
Aaaa, i "kurwa mać" powinni zmienić na słynne "ty też tere-fere"
 
04.06.2009 21:53:52

pia_testa:


Nie można było pod kominotką, to napiszę tutaj. Ten skan bez Opery (która ma możliwość powiększania strony) czyta się najwyżej średnio, bo jest strasznie mały. A że mam i Firefoxa, i pusto w głowie, to czytałem go z dziesięć minut :-)


Ściągnij sobie wtyczkę image zoom do Firefoxa. Powiększanie o dowolną liczbę do 400% każdego obrazka w przeglądarce, łatwe i proste bo w menu kontekstowym.
 
04.06.2009 21:55:04
Może e-maile do firmy z info, co o tym myślimy?

Kominek, masz coś przeciw? :>
 
04.06.2009 21:55:23

joesqsek:
Ściągnij sobie wtyczkę image zoom do Firefoxa.

nie musisz. wystarczy kombinacja [Ctrl] + rolka myszy w górę
 
Gość: Mareko, aagw128.neoplus.adsl.tpnet.pl
04.06.2009 21:55:25
Moim zdaniem ten kto to pisał nie ma pojęcia na co się porwał i co z tego może wyniknąć. Przyniesie to im delikatnie rzecz ujmując odwrotny skutek do zamierzonego.

Ps. Dawno tak się nie ubawiłem jak czytałem ich cenzurę :)
 
04.06.2009 21:55:43
właśnie taka propaganda... w stylu:"Tere fere od naszego Kominka" ;)
 
04.06.2009 21:56:01
Komin i tak ma to "w nosie" :D.
 
04.06.2009 21:56:14
"A taką miałem ochotę na budyń"? żałosne chłopaki to wymyśliły - pryszczate i zakompleksione. Nowy tytuł jest delikatny i aksamitny - zupełnie niepodobny do ich zbrylonego budyniu.
 
04.06.2009 21:56:47
"kurwa pierdolona mać" chcą zastąpić "cholera jasna", a przecież "cholera" to też takie brzydkie słowo. powinni zamiast tego zaproponować tam "kurde blaszka"

a poza tym trzeba zaktualizować polski słownik synonimów. synonimem, od teraz, ścierwa jest dobrodziejstwo. a jak jak coś jest wkurwiające to z powodzeniem możemy powiedzieć o tym, że jest nieapetyczne. np. "ale dzisiaj pada wkurwiający deszcz ze śniegiem" może być spokojnie zastąpione, mniej wulgarnym, "ale dzisiaj pada nieapetyczny deszcz ze śniegiem"
 
04.06.2009 21:57:39
Jak czytałem tekst kominka aż mi się łezka w oku zakręciła...
"Biedny" Kominek chciał zjeść budyń jak z czasów młodości a oni Mu go zabrali...
Smutna historia...
 
04.06.2009 21:57:44
pewnie rozochocili się tą nagonką na katarynę i innych anonimowych frustratów-bluzgaczy jej pokroju ;) Bo zło trzeba zgnieść w zarodku.
 
Gość: lukasz_denejko, chello089076138107.chello.pl
04.06.2009 21:57:45
Heh, skoro jestem wywolany z imienia i nazwiska to cos napisze.

My naprawde sie nie dogadalismy. Serio:) Chodzilo nam o modyfikacje tytulu (ktory wyskakuje baaaardzo wysoko w googlach - w koncu jest dobrze podlinkowany;) i usuniecie bluzgow bezposrednio do Oetkera.

W naszej korespondencji napisales, ze "uczciwie przyznaję się do lenistwa i zwracam się z prośbą o poprowadzenie za rączkę". Ok, moze odebralismy to troszke zbyt doslownie, uznalismy, ze chcesz wyczyscic caly tekst. I podeslalismy PROPOZYCJE jego zmiany. Ale wciaz wszystko bylo do dyskusji. I wlasciwie jest nadal.
 
Gość: Szuszu, nat2-226.ghnet.pl
04.06.2009 21:58:04
 
04.06.2009 21:58:10
stało się , wolność słowa zagrożona. w sumie też nie lubię budyniu ale ja nie o tym chciałem pisać. też bym wolał karton tego czegoś do jedzenia niż wytaczać im wojnę , nakarmił bym kota . w sumie za darmo.
 
04.06.2009 21:58:16
martuuha
Mi się jednak wydaje, że oni chcieli być groźni.

Jak czytam te propozycje poprawek, to jednak jestem przeciwna wolności słowa. Tego się nie da czytać :)
 
Gość: dzinzlampy, aagv55.neoplus.adsl.tpnet.pl
04.06.2009 21:59:23
No to wygląda naprawdę całkowicie nieautentycznie, co za paranoja! :D
 
04.06.2009 21:59:43

soonia_p:
"ale dzisiaj pada nieapetyczny deszcz ze śniegiem"

soonia,
a widziałaś kiedyś apetyczny deszcz ze śniegiem? dobrodziejstwo :)


atlent:
Może e-maile do firmy z info, co o tym myślimy?

Chyba szatańsko mi się podoba ta idea :) Jak sobie pomyślę, jaki K-lincz może z tego wyjść, gdy pokażemy, co znaczy 'w kupie siła'...
 
04.06.2009 21:59:58
i tak lubię ten tekst . choć wulgaryzmów jest tam nie miara . podoba Mi się kominek w wersji Hard core.
 
Gość: nietup, host-89-228-37-52.elk.mm.pl
04.06.2009 22:00:54
nie będzie żadnej wojny a gdyby nawet była to bali byście się wziąć szable w dłoń
miałeś hamie złoty róg
 
04.06.2009 22:00:59

lukasz_denejko:
e chcesz wyczyscic caly tekst. I podeslalismy PROPOZYCJE jego zmiany. Ale wciaz wszystko bylo do dyskusji. I wlasciwie jest nadal.




Puściliście w ruch maszynę nie do zatrzymania...
 
04.06.2009 22:01:52

lukasz_denejko:
I podeslalismy PROPOZYCJE jego zmiany

dostarczając nam rozrywki jakiej dawno nigdzie nie było. Dzięki :)

I proszę, wyjaśnij nam, skoro już wpadłeś na imprezę, bo mamy z ml niepewność - chcieliście być groźni, czy zabawni?
 
04.06.2009 22:01:52
a myslalem ze nic mnie juz w zyciu nie zaskoczy ~:)
 
04.06.2009 22:02:02
Panie Łukaszu...

Obawiam się, że Wasze szlachetne intencje zostały opacznie zrozumiane... Chcieliście dobrze, nie? :)
 
04.06.2009 22:02:34
Tekst doktora, miejscami jest nawet lepszy niż autoryzacje wywiadów, czynione przez niektóre polskie gwiazdy (chodzi o tę część która poza wtrącaniem w swe wypowiedzi trudnych słów, zmienia pytania dziennikarza)
Tyle, że tekst o budyniu też mi się nie podoba. Cienka granica między prawem do wolności wypowiedzi i oceny, a obrażaniem została przekroczona, stając się w końcu kominkową szufladą. Ale nie o to nie o to...
 
04.06.2009 22:02:35
komentarz donejki powinien dostać pieczątkę, nie?
 
04.06.2009 22:02:40
Powiedzcie szczerze. Czy któreś z was po przeczytania tekstu Kominka przestało kupować produkty Dr. Oetkera albo zmieniło opinie o tej firmie?
 
04.06.2009 22:02:40
tak, inna sprawa że nic mnie tak nie denerwuje jak "ugrzecznianie" niekoniecznie grzecznych fraz. to jest (tak jak kominek już napisał) robienie z ludzi debili.
 
04.06.2009 22:02:55
Cenzurować nie swój tekst... czyli nie ma to jak mieć budyń zamiast mózgu :-)
 
04.06.2009 22:03:39

TAK CZY NIE?

Tak!
Mamy prawo do wolności słowa. Właśnie dzięki temu, co zdajesz się krytykować w tekście o budyniu, Kominku - dzięki demokracji.

Szczerze mówiąc, wszystkiego się spodziewałam, ale nie tego, że firma budyniowa będzie miała o coś pretensje. Że co, że robisz im antyreklamę?! Przecież na każdym innym blogu też można napisać, że budyń jest niedobry, na każdym internetowym forum, dosłownie wszędzie. Jeśli zostaniesz ukarany za wyrażanie swojego zdania, to będzie znaczyło tylko tyle, że nasza demokracja jest tylko jej marną namiastką.

PS. Dr Oetker to pizda!
 
04.06.2009 22:03:43
Teraz to wszyscy tacy mili jak armia kominka się poderwała do ataku..
 
04.06.2009 22:04:16
Tak, mamy prawo. Poprawki w tekście żenujące...Moim ulubionym fragmentem są "nieapetyczne" grudki. ;) A tak poważnie to to jakiś totalny brak profesjonalizmu z ich strony... Niniejszym bojkotuje ich budyń (zresztą i tak wolę kisiel). :)
 
Gość: lasic00, arf166.neoplus.adsl.tpnet.pl
04.06.2009 22:04:44


Heh, skoro jestem wywolany z imienia i nazwiska to cos napisze.

Panie Łukaszu, tłumaczyć to się Pan będzie przed szefami, bo teraz to dopiero będziecie baaardzo wysoko wyskakiwali w googlach.
 
04.06.2009 22:04:48
Może jeszcze nas dziś Bartek Chaciński na blogu zaszczyci ;]?
 
Gość: tunczyk, chello087207145251.chello.pl
04.06.2009 22:05:02
Skandal. Nigdy nie kupie nic z tej firmy....
 
04.06.2009 22:05:24

martuuha:
komentarz donejki powinien dostać pieczątkę, nie?


To samo pomyślałem, a dosłownie "powinien zostać oKałowany" ;-) Ale Pan decyduje, nie mąćmy jego spokoju.
 
04.06.2009 22:05:45
a tak realnie to coś ci grozi Kominku w związku z niespełnieniem ich żądań?
 
04.06.2009 22:06:19
O cholera!
Tak czułam, że to będzie dr.oedker. Ciekawe ile klijentów stracili dziś na zawsze, ja już nigdy nie kupię ani budyniu, ani nic innego tej firmy (i tak nie kupowałm).
Za kratki Kominku nie trafisz, choć to byłoby interesujące.
Mam taki pomysł, że jakbyś faktycznie miał mieć jakieś problemy to wszyscy założymy blogi, gdzie się tylko da i napiszemy jeszcze brzydsze teksty o dr.oetker. Wszystkich nas nie ukarzą, a firma się z tego błota już nigdzy nie pozbiera. (bardzo mi sie ten mój pomysł właśnie spodobał :)).
Tak po za tym to może poproś ich o ocenzurowanie innych swoich tekstów, jak Ci się nie będzie chciało nic pisać to wrzucisz taki ocenzurowany tekst i będzie wesoło przez kilka dni.
 
Gość: acesulfame, 86-69-N1.aster.pl
04.06.2009 22:06:26
hahahahhahaha
nie no, ubawiłam się czytając tą ich 'propozycję'.
jak cenzura pani polonistki z klas 1-3.

kij im w oko, szkło w nogę, nóż w plecy i takie tam.
a niech sie wypchają tym budyniem.
 
04.06.2009 22:06:30
KROTOCHWILA !
Co to za różnica "mieć w dupie", czy "w nosie" itd., itp.. Szkoda gadać, a swoją drogą to tylko udowadniają jak bardzo liczą się z Twoimi słowami ;)

Ja to widzę tak jakby firma XYZ wyprodukowała coś kompletnie chybionego ale negatywna recenzja wiązałaby się z ukrzyżowaniem redaktora. Czy my jesteśmy w Chinach?
 
Gość: dzordz, aehm127.neoplus.adsl.tpnet.pl
04.06.2009 22:06:35

lukasz_denejko:
Serio:) Chodzilo nam o modyfikacje tytulu (ktory wyskakuje baaaardzo wysoko w googlach

I po tej akcji może wyskakiwać jeeeeszcze wyżej. Nie ma to jak "szpecjalista" od PR.
 
04.06.2009 22:06:49
"gówna = tworu, mam to w dupie = w nosie, wkurwiającymi = nieapetycznymi, skurwił się = obłowił się." Proponuję używać tego jako synonimów na co dzień :)

 
04.06.2009 22:06:53

grochzfasola:
a tak realnie to coś ci grozi Kominku w związku z niespełnieniem ich żądań?


Dożywotnie spożywanie "ukochanego" budyńku
 
Gość: lukasz_denejko, chello089076138107.chello.pl
04.06.2009 22:07:23

martuuha:
dostarczając nam rozrywki jakiej dawno nigdzie nie było. Dzięki :)

I proszę, wyjaśnij nam, skoro już wpadłeś na imprezę, bo mamy z ml niepewność - chcieliście być groźni, czy zabawni?


Tu naprawde nie chodzi o wpis Kominka. Jest dowcipny i fajny. Na tyle fajny, ze pojawial sie w wielu miejscach, byl dobrze linkowany. Dlatego w wyszukiwarce wyskakuje wysoko na fraze Dr Oetker. A to jest niefajne marketingowo. Chodzilo tylko o zmiene tego stanu rzeczy. Tyle:)

ps. a z googla da sie usunac dowolna strone. Jesli chce tego jej administrator.
 
04.06.2009 22:07:39

kategoria: K-LINCZ

dobra kategoria , ten tekst pasuje tutaj . co do oedkera czy jak to się pisze, zawsze wolałem gorący kubek.
 
04.06.2009 22:08:22
Gratuluję tej firmie:
a) odwagi
b) świetnych piarowców, którzy tak cudnym uczynili tekst o budyniu, że się wzruszyłam prawie (musiało ich to kosztować sporo pracy)
c) naiwności (przekonania o swojej władzy/możliwościach?)
Czy oni naprawdę sądzili, że sprawa nigdy nie wyjdzie na jaw, a Komin posłusznie zmieni tekst?
Linczować ich nie ma co. Sami to zrobili. Wyręczyli kominkowych czytelników zupełnie.

Komin,
nie mylisz się. Warto bronić tego "patetycznie lubimy określać "wolnością słowa" . Będziemy to robić, przecież wiesz.
 
04.06.2009 22:09:31
Dziwna sprawa z jednego powodu. Robią "coś" z niczego, tak naprawdę ten tekst pokazywało mi wiele osób, w tym moja mama, która otrzymała go mailem od koleżanki z pracy. Wiem, że tekst krążył po całej firmie, gdzie pracuje. Kilku znajomych też mi opowiadało o tym tekście, dostałam kilka razy maile, ale ŻADNA z tych osób, nie brała go na poważne. Mama dając mi ten tekst powiedziała: "Przeczytaj jaki fajny tekst, ja się popłakałam ze śmiechu". I wcale nie przestała kupować budyniów Dr. Otkera. Kupuje nadal, bo je lubi.
Nie sądzę, żeby ktokolwiek odebrał ten tekst jako prawdziwy atak na Dr. Otkera. Dlatego reakcja, w dodatku z bardzo opóźnionym zapłonem, firmy jest 1. nie na miejscu. 2. śmieszna. 3. bez sensowna.
 
Gość: alirammka, edp31.neoplus.adsl.tpnet.pl
04.06.2009 22:09:46
Spryciarze. Żartownisie. Teraz znowu gadka o tym ,,samakowitym budyniu" (poprawnie? -pytam, żeby nikt poźniej na zielono mi nie poprawiał komentarza) i reklama za darmo:)
1:1
 
04.06.2009 22:09:51
Masz lipę, Komin ! ;)
Hahaha ;D Jestem zdegustowana ... budyniem .
Własnie , mam ochotę na budyń .. I obawiam się, ze w moich zasobach jest tylko "etker" Kurna blaszka ;D
 
04.06.2009 22:10:40
szkoda, że nie wykorzystali potencjału tego bloga. Kilka słów i by więcej kartonów sprzedali:)
 
04.06.2009 22:10:46

lukasz_denejko:
...Ale wciaz wszystko bylo do dyskusji. I wlasciwie jest nadal.


Mi się wydaję, że tekst dzisiejszej notki wcale nie sugeruję, że Kominek chcę dyskutować (oczywiście nie mówię tego w jego imieniu). Co więcej - zastanawia mnie, dlaczego teraz zwrócił Pan uwagę na ten tekst? Chyba nie sugerują Pan, że sprzedaż budyniu nagle spadła, bo Kominkowi nie smakował?
 
04.06.2009 22:11:08
Zaraz przejże szafki . jak coś znajdę etkera = kosz.
 
04.06.2009 22:11:11

lukasz_denejko:

W naszej korespondencji napisales, ze "uczciwie przyznaję się do lenistwa i zwracam się z prośbą o poprowadzenie za rączkę".


Łukaszu,
Przecież to była typowa dziennikarska mina. Zwykle wpuszcza się na nią niedoświadczonych rzeczników prasowych.
Ale mina czy nie - w całej naszej korespondencji niczego Tobie nie sugerowałem i wszystko, co napisałem w dzisiejszym tekście jest prawdą i tylko prawdą.
Wczorajsza kominotka także jest prawdą.

Aha - wasze działania na wiele dni PRZED skontaktowaniem się ze mną oraz DZIŚ - także są prawdą.
O której jeszcze nie napisałem.
Ale ja tak lubię ciągi dalsze :-)


I to by było na tyle na dziś, bo dziś rządzą komentatorzy. Poczytajcie, co mają wam do powiedzenia.
Tu nie ma, kurwa, żadnej manipulacji z mojej strony.
1 2 3 ... 8 
jako Gość
zaloguj się
zarejestruj się
Jeżeli się nie zalogujesz, przy Twoim komentarzu pokaże się adres IP.
twoja nazwa (wymagane)
e-mail
Podgląd
Dodaj komentarz
niedziela, 27.06.2010
TU MOŻE BYĆ MIEJSCE

na Twoją reklamę.

Ale wcale nie musi, bo na blogu jest jeszcze kilka innych miejsc na banery, a i współpraca z blogiem nie musi obejmować wyłącznie banerów.

 


(tak, można klikać w ten obrazek, można)

soonia, na blogu kominka wszyscy jesteśmy ponad 7 godzin starsi! no mój BOŻE
Lisu, przepraszam, jeśli Cię w jakiś sposób dotknęłam. Trochę sie nie zrozumieliśmy. Nie chodziło mi o to, że burakiem jest ten, kto coś sobie nakręci na ulicy, bo akurat zobaczył coś ciekawego. Sama mam fajny aparat z telefonem i czasem coś sobie nakrece, ostatnio teatr uliczny z Japonii w centrum Aten. Odejdzmy też od tego buraka,bo moze zbyt dosadne słowo. Mnie chodziło raczej o to, ze panowie zobaczyli gołą babkę (właściwie jej cienie) i biegiem kręcą. Jakoś dla mnie ta reklama przedstawia mężczyzn w takim powiedzmy to, niekorzystnym świetle, goła babka, więc automatycznie mordy im się śmieją, ślina cieknie z ust i te kamery wszyscy jak na komendę...


Ja się zastanawiam, czy gdybym coś takiego zobaczyła, to też bym chwyciła za swoją nokię i stanęla na środku i kręciła, bo babka się kąpie. No i... chyba jednak nie, naprawdę. Podobnie jak nie pstrykałabym jak oszalała na widok jakiegoś celebryty w centrum miasta. Co nie zmienia faktu, ze wielu by się posikało, żeby sobie pstryknąć taką fotkę, czego ostatnio mielismy przykłądy przy okazji zjazdu Solidarności.

panpremier:
Mad Men.

bardzo dobry, poza jednym małym ale jakże istotnym szczegółem - główny bohater ma w sobie tyle samo ikry i charyzmy co drewniany Vito Scaletta. Nie dałem rady wyjść poza pierwszy sezon, niestety.

dziewczynka_do_bicia:
Dean Winchester

Dean Dean, co wy wszystkie macie z tym Deanem, on nawet nie umie zjeść kanapki nie paprząc się jak dziecko ;)
"Oranżada" Helleny przeszła ostatnio jakiś relaunch, bynajmniej ja ją spotkałam na wielu półkach sklepowych już :) Gdzieś w jakimś artykule (nie pamiętam niestety gdzie, wiem że to było pismo o FMCG :( ) przeczytałam też, że podobno dostała nagrodę Produkt Roku 2009, więc trzyma się jakoś tam. Na ich stronie internetowej hasło brzmi: "Hellena - łączy pokolenia", jest w tym trochę prawdy :) Ale oranżady w szklanych butelkach (0,2 bodajże) to ja już nie pamiętam od czasów gimnazjum :( A lody Bambino były tym, na co mała Angela czekała całą jesień, zimę i wiosnę (aczkolwiek Magnum z orzechami nie pogardzę :)), nie wiem jaki był motyw postępowania grupy ludzi, którzy przyczynili się do ich zniknięcia :( A oprócz gumy Donald pamiętam, że były też takie Barbie - zbierałam te naklejki i namiętnie tapetowałam sobie nimi pokój i ozdabiałam meble ;)



Zastanawiam się, dlaczego producenci oranżady (bodajże Hellena) nie wpadli na pomysł, aby na znanym wszystkim smaku zrobić napój energetyczny o nazwie Oranżada? Co to za problem dorzucić do składu trochę kofeiny i tauryny? Red bulle wszyscy piją litrami, ten rynek dopiero się rozwija. Jestem święcie przekonany, że ze zwykłej oranżady dałoby się stworzyć markę lubianą przez dzisiejszą młodzież.


Masz rację Kominku, rynek się rozwija, ale ile już produktów tego typu weszło na rynek? Ile wchodzi? Całe mnóstwo - a i tak prawo pierwszeństwa sprawiło, że większość postrzegana jest jako "podróbki" i produkty gorsze od Red Bulla (no, może oprócz "Burna", bo jako produkt wychodzący z pod skrzydeł koncernu Coca - Cola miał dobrą oprawę marketingową i plasuje się na podobnej półce cenowej, przez co jest odbierany również jako produkt typu: "premium"), mimo iż w rzeczywistości takimi nie są. Nie twierdzę, że to niewykonalne, ale myślę, że Hellena mimo znanej marki musiałaby jednak zainwestować duże pieniądze w marketing, żeby się wybić na rynku napojów energetycznych.
No, przyznając się, czekałem na tę reckę. I sądze, że wiele nie napisałeś. Nie odbyło się to jak wcześniej z podziałem na wady i zalety wyodrębnione w odpowiednich akapitach. Jeżeli chodzi o Mafię to spodziewałem się czegoś jeszcze. Na głowę bije fakt, że stworzyli to Czesi... Ale my mamy Wiedźmina to i oni coś mają od życia.

Zima
Od czego zacząć ? A tak... Dla mnie, przynajmniej dla mnie absolutnie świetnie został dobrany początek gry do pór roku. Wątek wojskowy dodaje grze smaczku. Ale i tak najbardziej podoba mi się przyjazd do Ameryki. Zima... Szkoda, że trwa tak krótko, ale z pewnością gdyby trwała dłużej, zwyczajnie by mi się przejadła. Z tego co wiem wcześniej jej nie było, a teraz jest to moja ulubiona pora roku w Mafii...
Ślizgający się na chodnikach przechodnie, wszędobylski nastrój świąteczny i bajerancka muzyka w radio, jednym słowem cudo.
Let it snow, let it snow, let it snow...

Samochody
Model jazdy w jedynce był ciężko przyswajalny, zwłaszcza, że przeciętne auto nie wyciągało zazwyczaj więcej niż 100 km/h. No może wyciągało, ale cicho mi tam ! Wrażenie pozostało jakbym jeździł najszybszym ciągnikiem na świecie...
Akcja drugiej części rozgrywa się w latach czterdziestych i pięćdziesiątych. I nikt mi nie wmówi, że samochody potrafiły wtedy wyciągać 245 km/h. Tuning tuningiem, ale to lekka przesada. Głupotą wydaje się też zamieszczanie licznika w milach na godzine, a podawanie informacji w garażu w kilometrach na godzinę. I siedź tu teraz z kalkulatorem, żebyś mógł szpanować koledze ile wyciągnąłeś przedpotopowym gruchotem... Garaż za to jest świetny, ale ten pomysł już był i to nieraz. Po za tym miło popatrzeć jak opony zmieniają kształt podczas np. wjeżdżania na krawężnik. Takie szczegóły cieszą oko. Jest też do wyboru model jazdy zwykły i realistyczny. Jak opanujesz ten drugi będziesz miał satysfakcję, ale niech każdy gra jak uważa.

Realizm
Twórcy ewidentnie poszli w tę stronę. Mandat za przejście nie na pasach, przekraczanie prędkości, przejeżdżanie na czerwonym... Fajne ? Może i tak, ale jak już grasz w grę parę godzin to jest to bardzo denerwujące, że policja goni cię prawie bez przerwy. Kij, że łatwo uciec, ale to i tak wkurza. Otwieranie zamków znane z poprzednich części. Wybijanie szyb. Jak zaczynasz grę to starasz się tego nie robić żeby nie niszczyć auta, ale uwierz mi... Pod koniec będziesz czcić autorów za to. Po za tym przebieranie się, przemalowywanie auta, własna garderoba... Déjà vu ? Ano... To wszystko było już w gta 4. Nie winie za te rzeczy twórców, ale nie ma ich za co wynosić na ołtarz bo to już BYŁO. Jedynym fajnym pomysłem jest zmienianie rejestracji, tak... to mi robi dobrze.
Oby tylko nie zagłębiali się ekstremalnie w tym kierunku. Nikt by przecież nie chciał podczas misji się wkurzać bo Vito zachciało się siusiu...

Klimat
Kłótnia małżonków ? Oczywiście. Robotnik wrzucający węgiel do piwnicy ? Czemu nie. Sprzątająca kobieta ? Cudowny widok, swoją byłą... zaraz, zaraz... To chyba nie ta bajka.
Masa losowych skryptów potrafi cieszyć. Zwłaszcza jak grę się przechodzi pierwszy raz. Producenci zajęli się tym wzorując się na podstawie filmów gangsterskich. Ponoć obejrzeli ich ponad 50. Ja w to nie wierzę. Pewnie obejrzeli Ojca a resztę czasu spędzili przy piwie grając w czołgi na pegazusie. Tak czy inaczej można się wczuć w ten klimat lat pięćdziesiątych. Twórcy gadali coś tam jeszcze o budowie miasta w taki sposób aby budowało ono klimat. Sami stwierdźcie czy się im to udało. Dla mnie odstawili kawał dobrej roboty.

Grafika
Tak, grafika. Począwszy od postaci, skończywszy na cieniach jest świetna. Faktem jest, że wymagania są jednak zawyżone i chyba tym studiom odbija żeby wypuszczać gry o coraz większych wymaganiach. Popatrzcie na zalecane dla jakiegoś Empire, albo Napoleon Total War. Tak są prawdziwe. Nie, to nie jest zmowa i nie zmienili ich w internecie tylko dlatego żeby was robić w bambuko. Żeby nie pisać w samych superlatywach napisze, że jak wspomniał już Komin ściany są płaskie i momentami przypominają te z "Ojca Chrzestnego", części pierwszej gry oczywiście.

Fabuła
No jakaś tam jest, ale byłem zbyt zajęty zabijaniem żeby ją zauważyć. Nie ma się czym podniecać. Jest i tyle. Za to oryginalność misji to już zupełnie inna sprawa. Żeby nie zdradzać, zachęcam do zagrania.

Dźwięk
Według mnie bardzo dobry. Muzyka pasuje do misji. Ponoć wykupili prawa do oryginalnych utworów z tamtego okresu. Na ile to prawda nie wiem. Koneserów muzyki lat powojennych proszę o sprawdzenie cynku :) Za let it snow to podwyżam dźwięk o ocenę (co z tego, że nie ma tu żadnych ocen ?).

Mechanika
Dużo bicia, dużo strzelania, mało pościgów. System walki wręcz jest bardzo efektowny aczkolwiek to taki swoiste 50/50. Nigdy nie wiesz czy wygrasz. System chowania się to już klasyka kina. Kilka kulek i padasz na machę jak ja po wypiciu dwóch browców. Polecam grać od razu na trudnym poziomie trudności.

Długość
W dobie konsol i niedzielnych graczy gry są coraz krótsze co niestety nie ominęło dzisiejszego tytułu. Po tej grze spodziewałem się przynajmniej dwudziestu godzin dobrej zabawy, a dostałem 10h jak robisz na szybkiego, 11 normalnie, 13 jak się bawisz samochodami, a satysfakcjonujące 20 jak nie wyłączasz gry do spania. Co więcej zwiększenie poziomu trudności nie wydłuża zbytnio czasu rozgrywki.

Ocena ogólna
Mafia to piękna gra z mniejszymi lub większymi niedoskonałościami. Nie ma co porównywać jej do produkcji typu GTA 4 (walić to że właśnie to robię). To zupełnie inna gra i denerwuje mnie porównywanie każdej gry akcji z perspektywy trzeciej osoby do w/w tytułu toteż sam tego nie uczynię. Gra ma wiele smaczków, ale też swoje wady. Według was największą jej wadą jest to, że nie jest "jedynką". Takie rozumowanie jest błędne i grę należy oceniać nie jako sequel, a jako inną produkcje. A pod tym względem jest to jeden z najważniejszych tytułów w tym roku i zdecydowanie polecam towar zakupić.


Czytaj spamera
Mafia to taka gra jak Fallout 2. Czego by nie zrobić, jak świetnej grafiki by nie przygotować, jak fajnych pomysłów - tego po prostu NIE POWINNO się kontynuować, bo nie da się doścignąć pierwowzoru. Nie grałem w M2, ale to o czym piszesz pasuje do moich przewidywań.

Jedynka była doskonała. Była DOSKONAŁA - począwszy od menu (ta muzyka! ta animacja! ten klimat!) poprzez filmowy scenariusz, dialogi, postaci, miasto (nawet GTA 4 się chowa), klimatyczne momenty (motyw w kościele z otwartą trumną, walka w muzeum z latającymi wokół kawałkami obrazów i posągów, motyw na stacji benzynowej, akcja w hotelu no i ten jebany parking)...

Ta gra była po prostu doskonała (powtórzyłem sobie ją nawet jakiś rok temu - nadal jest). Takie gry już chyba nie wrócą, bo serio - w co ostatnio grałeś na takim poziomie? Nawet współczesne RPG, mój ukochany gatunek, robią się niemiłosiernie płaskie i proste. Fallout 3, mimo, że bardzo grywalny i klimatyczny, nie umywa się do "dwójki" - toż w F3 interakcja z innymi postaciami jest sprowadzona do zera i nie można nawet żadnej laski przelecieć.

Dziś gra to gra. Bardzo grywalna gra to tylko... bardzo grywalna, ale gra. Kiedyś gra to była przygoda. Grając w Mafię nie czułem, że jestem kolesiem siedzącym przed kompem - czułem, że jestem Tommym i wpadłem po uszy w niezłe gówno. Grając w Fallouta 2 nie czułem, że gapię się w monitor i czytam zielone literki na czarnym tle - czułem, że właśnie wyrwałem się z mojej rodzinnej wiochy i mam przed sobą cały świat i wielką przygodę.

To chyba już nie wróci, bo gry się zmieniły. Albo my już jesteśmy starzy.
Czytaj spamera
Nie wiem czemu tak dużo osób pisało o możliwej awarii dysku. Przecież autor napisał, że komputer mu się nie uruchamia, a na to nie może mieć wpływu dysk twardy. Z mojego doświadczenia mogę powiedzieć, że dysk twardy to część, która znajduje się w czołówce części, które psują się w komputerze. Zazwyczaj są to jednak uszkodzenia mechaniczne czyli nie od napięć, a od przegrzania, wstrząsów czy po prostu zużycia. Tylko raz miałem szczęście trafić na uszkodzoną elektronikę dysku, ale sam ją zniszczyłem bawiąc się molexem i wiatraczkiem przy włączonym komputerze. Wysokie miejsce w moim rankingu zajmują płyty główne. Odkąd kondensatory elektrolityczne zostały zamienione na polimerowe to już nie ma tylu awarii, ale właśnie ze względu na starego typu kondensatory dosyć często zdarzały się awarie. Szczególnie niektóre płyty główne jak seria MSI K9N miały tendencje do padania. Zasilacze uplasuję na trzecim miejscu. W ich wypadku sytuacja jest o tyle skomplikowana, że czasami uszkodzony zasilacz może działać ale traci na stabilności. Tego typu awarie znacznie utrudniają znalezienie problemu. Następne są karty graficzne. Mają one obecnie wiele zabezpieczeń, ale nadal potrafią się schrzanić. Kiedyś można było je zepsuć podkręcając FSB, gdy szyna była połączona z AGP, ale aktualnie to już daleka przeszłość :) RAM dosyć ciężko uszkodzić tak by komputer w ogóle się nie uruchamiał. Zdarzają się czasami uszkodzone pamięci, które wysypują błędy w testach, a komputer potrafi z taką pamięcią irracjonalnie pracować. Jednak spalić pamięć nie jest łatwo i one same mają różną odporność. Można je spalić złym napięciem (ale od tego jest szereg zabezpieczeń) i kiedyś gdy były gorsze zabezpieczenia, to można było je uszkodzić, jak się źle je wsadziło. Ja sam miałem sytuację, gdy miałem spięcie na płycie głównej, na której był Kingston i Infineon. Infineon wyzionął ducha, a Kingston działał jak zwykle :) Procesory padają niezwykle rzadko. Potrafią być dosyć wrażliwe, ale od wielu lat ilość zabezpieczeń na płytach głównych nie pozwala na ich uszkodzenie. Na starych płytach głównych (jeszcze z Socket A) bez zabezpieczenia termicznego łatwo było spalić procesor podkręcając go lub źle mocując chłodzenie/rozsmarowywując pastę termoprzewodzącą.
A co do pytania o pozostawienie systemu to skoro działa, to na pewno da się go odratować. Pytanie tylko czy autorowi będzie się chciało go naprawiać (większość użytkowników woli format) lub czy nie znajdzie kogoś, kto nie zrobi tego za niego.
Ponowna aktywacja systemu po wymianie płyty głównej jest standardem od Windows Vista.
Czytaj spamera

kominek:

lo_:Tak , jestem pewnie za młoda niektóre sentymenty o których wspominacie, ale do dziś niezapomnianym wspomnieniem jest jak dostałam swojego pierwszego walkmana.


To mój ukochany walkman. Kupiony w 1996 r. Wyświetlacz, radio, przewijanie w obie strony. To był szpan na całą klasę.
http://img823.imageshack.us/img823/6091/p1070804.jpg



Ja pamiętam mojego pierwszego walkmana w roku 1994 , był taki żółty, bez wyświetlacza (zapomniałam producenta i google też nie pamięta) ;)
Poza tym smaki mojego dzieciństwa to andruty, lody w gałkach za 2000 zł lub-- 20 gr za sztukę - to już było po denominacji na obecne złote :) Potem "Śnieżka", "Murzynki". Poza tym wspominaliście o oranżadzie w dużych szklanych zielonych butelkach "Krzyś". Do tego czekoladowe trójkąty (nadal można je dostać w sklepach ale to już nie ten smak).
Jeździłam najpierw na rowerze "Reksio", potem na Wigry 3. Namiętnie wysysałam mleko kondensowane w tubkach i zajadałam się sorbetem.

Cieszę się, że mam takie wspomnienia mimo młodego wieku (rocznik 1985). Cieszę się że w latach 90-tych powtarzali w TV Misia z okienka i program Słodowego. Pozostałe bajki mojego dzieciństwa to pszczółka Maja, Muminki, Miś uszatek etc.

Jestem wyjątkiem wśród swojego pokolenia, którego zawartość pudełka z pamiątkami Tworzą listy mamy z internowania, listy 18-ście lat starszego brata z wojska, który namiętnie rysował w każdym z nich logo Iron Maden, zbierał puszki po piwie (również EB), pierwsze numery "Twojego weekendu" i temu podobnych.

Czasami mam wrażenie, że dzieciaki wychowane na Teletubisiach, Kotopsie itd., nie będą mogły z rozrzewnieniem wspominać swoich dziecięcych lat. Bo co tu wspominać?
Czytaj spamera
Witam wszystkich!
Kominek, na wstępie bardzo dziękujemy, że skorzystałeś z naszego zaproszenia i testowałeś reklamy na swoim blogu. Bardzo miłe są dla nas słowa dotyczące jakości obsługi klienta, zależy nam, aby nasi Wydawcy mieli pełne wsparcie zarówno przy wdrożeniu jak i przy optymalizacji wyników. Spisałeś sporo ciekawych i inspirujących spostrzeżeń, do których chcielibyśmy się odnieść:
• Porównanie Adkontekst do AdTaily – trudno porównywać oba systemy, ponieważ bazują one na różnych modelach rozliczeniowych; w Adkontekst płacimy Wydawcom za kliknięcie w reklamę, natomiast w AdTaily Wydawca ustala cenę za wyłączność danej reklamy (lub kilku reklam) na serwisie na cały dzień.
• Twój „przypadek” jest o tyle szczególny, że Twój blog jest bardzo rozpoznawalny, należy do 5 najpoczytniejszych blogów na platformie Blox.pl i nic dziwnego, że reklamodawcy chętnie i spontanicznie wykupują kampanie na czas lub na CPM. Ale co w przypadku setek tysięcy innych blogów, które mimo dobrej zawartości merytorycznej, są odwiedzane przez wąską grupę odbiorców – ich właścicielom trudno jest znaleźć „własnego” sponsora. Reklama kontekstowa jest dla nich odpowiednim rozwiązaniem, ponieważ działa na zasadzie „O nic się nie martwię, wklejam skrypt i zbieram pojedyncze kliknięcia. W ciągu roku uzbiera się na opłatę serwera, domeny i innych stałych kosztów prowadzenia bloga czy serwisu”
„za cały dzień zarabiam na adkontekst nieco ponad 1 zł. Biorąc pod uwagę, że ceny w Adtaily za dzień są stukrotnie wyższe, a kampanie banerowe jeszcze droższe, nie możemy tu mówić o czymś takim jak zarobek. Złotówka za reklamę przy 300 tys. odsłon to poniżej mojej godności.”
Odnośnie podanych cyfr: czytając ten fragment można wyciągnąć mylny wniosek, że przy 300 tys. odsłon zarobek wyniósł 1 pln. Ilość odsłon wyrażona jest w wymiarze miesięcznym, a nie dziennym jak podane przychody, a w ciągu całego testu naliczyłem 4 dni, gdy przychód dzienny wyniósł poniżej 1 pln.
• Co do wysokości przychodów, też spodziewaliśmy się, że będzie znacznie lepiej :) trudno jednoznacznie powiedzieć , jaka jest tego przyczyna. Może dlatego, że duża część czytelników Twojego bloga to Internauci, którzy po prostu nie klikają w reklamy i je ignorują (aczkolwiek CTR produktów Adkontekst Intertext jest akceptowalny). Być może jest to też kwestia doboru reklam do treści na serwisie, który jest utrudniony ze względu na dużą różnorodność tematyki postów (test notebooka, wakacje, reklamówka z Federerem). Obserwując sytuację z większej perspektywy wydaje się, że faktycznie wyniki są lepsze na serwisach o tematyce skupionej np. wokół motoryzacji, turystyki, rodzicielstwa, wypieków, finansów, czy nowych technologii.
• Co do form rozliczeń, trudny temat, ponieważ i Adkontekst i właściciele serwisów funkcjonujemy w Polsce. A tu prawo wymaga – jeszcze, być może już niedługo – wysyłania rachunków lub faktur tradycyjną pocztą, aby wypłacić zarobione pieniądze. Naszą odpowiedzią na obecny stan rzeczy jest Transfer Środków, który pozwala przeznaczyć zarobione pieniądze na własna reklamę w sieci Adkontekst. Wydawca otrzymuje wówczas bonus: dodatkowe 40% na własną reklamę. Pomysł z PayPal jest bardzo ciekawy. Cały czas jest to jeszcze nowość na rynku, ale zgadzamy się, że coraz więcej osób posiada tam już konta, które pozwalają w wygodny sposób pobierać pieniądze. Analizujemy ten temat od strony prawnej i jeśli tylko będzie zielone światło będziemy ułatwiali blogerom i właścicielom serwisów współpracę z nami.
Podsumowując: po pierwsze zapraszamy do ponownych testów w przyszłości. Sporo się u nas dzieje i ciągle staramy się dostarczać nowych i unikalnych produktów reklamowych. Po drugie zachęcamy blogerów do przeprowadzenia własnych testów. Coś co się sprawdzi (lub nie) u jednego nie musi (albo może) się sprawdzić u 10 innych osób. Reklama kontekstowa pozwala wykorzystywać powierzchnie samych artykułów i generować w pełni dodatkowe strumienie przychodów.
Czytaj spamera

samjestesmisiek:
soonia_p:to ja już nie będę porywał młodych dziewczyn"przerzucę się na te po 30tce".

ha! moja żona jest po 30! pasuje mi to!
Czytaj spamera
a może ten marsz jest po to, żeby ten, kto ją porwał, pomyślał sobie "o jeju, tylu ludzi nie zgadza się na to, żeby młoda dziewczyna ginęła bez śladu i żadnych wieści. no nie sądziłem... to ja już nie będę porywał młodych dziewczyn".
Czytaj spamera
Dobra, to ja się rozwinę troszeczkę z mojego poprzedniego komentarza, żeby nie było tak mało. SugarSync to praktycznie identyczna kopia Dropboxa. Tak jak dropbox działa na komputerze i ma klient via www. Dokładnie tak samo jak Dropbox ma swoją aplikację na iPhone i Android (swoją drogą, na Androida była szybciej niż Dropbox, więc to mnie zmotywowało do tego, aby się tym zainteresować). Tak samo jak Dropbox oferuje 2GB + chyba 250 za każdego poleconego. Tak samo jak Dropbox ma pakiety płatne. Więc jeśli 2GB z dropboxa nie starcza, można założyć SugarSync i mamy drugie 2GB. Możemy też podzielić sobie SugarSync na pliki jakieś, Dropbox na pliki jakieś.
https://www.sugarsync.com/ - strona www.
Czytaj spamera

Wlasnie dlatego mogli sobie pozwolic na taka prowokacje. Bo target jest zupelnie inny.
99% plebsu, ktory pisze ze Porsche kupuja kolesie tylko po to by przedluzyc sobie fiuta, zmieniloby zdanie po przejazdzce 911. Po drugim biegu.
Tylko plebs musi tlumaczyc swoj umiarkowany, nudny styl zycia "normalnym", a wszystko co wychodzi poza, jest skrzywieniem.


Dokładnie tak. Znam faceta który parę lat temu kupił sobie BMW 645Ci (swoją drogą - naprawdę świetne auto i w przeciwieństwie do Porsche 911 jest naprawdę komfortowe) i na tego rodzaju zaczepki o długości fiuta, odpowiedział tylko:
"Huj mnie obchodzi opinia ludzi, których nie stać nawet na felgi do tego auta".
Nic dodać, nic ująć.

Czytaj spamera
Dlatego nie dodałam Cię na facebooku do znajomych.
Spamuję tylko ludziom, którzy odbierają ze mną na tych samej fali spamu i mój spam cenią. Spamowanie to czynność intymna i nie każdego można do niej dopuścić. Trzeba swój spam szanować.
Czytaj spamera
FB w porównaniu z gronem prezentuje się znacznie lepiej. Ale gdy rozebrać różnice na czynniki pierwsze, widzę że zdecydowały szczegóły. Praktyczniejsze szerokości ramek, prostsze wprowadzanie modyfikacji, mniej nachalne reklamy, prosty system powiadomienia, elastyczniejsza możliwość dyskutowania... Grono, mimo wszystko, prezentuje się dobrze, jest funkcjonalne i intuicyjne. Ma kilka funkcji, których brak na FB czy NK - jak "randki" czy cytowania. Widać, to za mało, by dawni użytkownicy (w tym ja) zaglądali tam częściej. No i zasięg FB jest nieporównywalnie większy (choć to słaby argument, np. GG trzyma się dobrze). Zresztą, NK i grono miały trochę inne funkcje w pierwotnym założeniu i reorganizacja tych portali na kształt FB musiała odbić się czkawką... Po co regularnie korzystać z 3 podobnych produktów? Jeden wygra, a podróbki zejdą na margines.

Regulamin FB jest masakryczny. W sumie, prowadząc regularną aktywność, cholernie ciężko jest nie podpaść pod któryś paragraf. No i chat na FB nie działa doskonale... Spamu jest dużo, ale można z nim skutecznie walczyć. Mi pojawia się go niewiele.

Porównując NK i grono - na tym pierwszym widzę stado odpływających znajomych (w 2010 ilość znajomych spadła o 20%). Na gronie: bez zmian, choć większość to martwe dusze. Gdzie będzie ciężej zaktywizować użytkowników?

Ciekawi mnie jeszcze jedna rzecz: wpływ mody FB na blogosferę. Po swoim przypadku widzę, że czas poświęcany blogom znacznie spadł na rzecz FB. Jakie są przyszłe rokowania? Czy będzie można zaistnieć bez 'ofensywy' na FB?
pozdrawiam
Czytaj spamera

FB ma jeszcze "gorszy" regulamin, jest ciężki w nawigacji, często się sypie, spamu na nim co niemiara, a jednak ich się lubi.

Na początku swojej facebookowej kariery nie mogłam się połapać. Za dużo funkcji, masa zaproszeń, od grup, ludzi aplikacji, ogólny chaos.
Wydawało mi się, że się nie przestawię. Ale jednak prawda jest taka, że jak długo można na nk oglądać cudze zdjęcia? Niezbyt. Nic się tam innego robić nie dało.
Teraz kopiują facebooka w sposób tak oczywisty, że aż uważam że mogliby to robić dyskretniej. NKtalk jest przecież niemal dokładnie skopiowanym czatem facebookowym. A zresztą, moze inaczej nie da się tego zrobić, nie znam się.
Facebook ma jedną wielką przewagę - jest poważnie traktowany przez media. Idealnym rozwiązaniem jest dla mnie to, że mogę sobie przeczytać newsy z Wyborczej czy Przekroju, bo mi wyskakują na głównej stronie. Na dodatek komentarze pod artykułami raczej stały ( teraz powoli to się zmienia) na wysokim poziomie, więc dało się przy okazji też podyskutować.
Facebook bardziej też indywidualizuje użytkownika. Dzięki tym wszystkim "lubię to", dowiaduje się nowych rzeczy o osobach. Nie jest to Bóg wie jaka informacja, ale czasem fajnie dowiedzieć się że ktoś, kogo o to nie podejrzewałeś słucha tej samej co Ty muzyki albo lubi ten sam film.
Co do regulaminu, dziwne że nikt nie podnosi buntu że na facebooku nie da się usunąć konta. Konto może być tylko dezaktywowane, a jak chcesz wrócić to wszystkie Twoje zdjęcia czy posty są, nikt ich z serwerów nie usuwa. Niby to oczywiste, że wszystko co w internecie się zamieści gdzieś tam zostaje, ale jednak to powinno zastanowić tych wszystkich , którzy opieprzali naszą -klasę za regulamin.
Uff, to by było na tyle.
PS. Myślę, że nasza klasa przegapiła swój moment. Teraz nie nadrobi już braków w stosunku do facebooka.
Czytaj spamera
Dobrze, nie strzelam. Ale to drugie logo to też nie Ferrari a Porsche.
Czytaj spamera
Wrzuciłem na playr parę słów od siebie na ten temat w odniesieniu do Twojego tekstu, linka nie daję bo czytałem regulamin, znajdziesz sobie jak chcesz ;)
Czytaj spamera
Ty bandyto!!! Że ja regularnie czytam bloga takiego potwora...
Czytaj spamera
'Ciebie. Mnie nie okrada, bo ja podatków nie traktuję jako moje pieniądze."

No właśnie, nie rozumiem ludzie brzęczących o tym, jakie to podatki są złe. Tak samo nie rozumiem JKM, który by tylko mówił o złodziejach i o tym, że podatek tylko rozkradają. Ja rozumiem, pieniądze nie zawsze są dobrze rozgospodarowywane, ale jeśli ktoś ma manie na punkcie notorycznego okradania państwa przez ludzi u władzy - moim zdaniem przesadza. I ja tu widzę od JKM przesłanie: "ludzie, wy głupi jesteście". Owszem, ludzie bardzo często są głupi, ale jeśli on o tym mówi, nigdy nie zdobędzie władzy. Jest zarozumiały. Po prostu. Stwierdzenie, że "tylko mądrzy na niego głosują, bo głupsi na innych" moim zdaniem jest samo w sobie nieinteligentne. Czy w Polsce z rządzącym Korwinem byłoby lepiej? Prawdopodobnie nie. Choćby dlatego, że ludzie nie przepadają za takim poziomem abstrakcji, który on w swych poglądach prezentuje. Tak, tak, on ma racje, jest plebs, on nie chce głosów masy. Problem w tym, że prezydent (powinien przynajmniej) być dla Polski, a nie dla 5% poparcia ludzi, którzy przeważnie w pełni popierają jego poglądy i dlatego "są inteligentni". Nie wierze, że za JKM byłoby w Polsce lepiej. I podobnie jak Kominek - nigdy go nie poprę, nie zrobię krzywdy jemu (i sobie). MImo tego, że lubie go jako osobę, po prostu trudno mi sobie wyobrazić go jako prezydenta czy kogokolwiek innego "w zarządzie". I to Polsce raczej nie grozi zważywszy na jego dotychczasowe wyniki. Jest raczej marginalną postacią - choć wyjątkową i z tego powodu wazną jako jakąs odskocznie od dotychczas prezentowanego sposobu "bycia politykiem". W każdym razie wywiad mi się jak najbardziej podobał, był ciekawy. Nie byłby taki gdyby nie komentarze, które nadają temu "smaczek". Są celne, dobre. Czyli coraz lepiej.


Ps.: Witajta! Pierwszy mój wpis, razem z pierwsza rejestracją, chociaż bloga czytuje od dosyć dawna. Kiedyś musi być ten pierwszy raz.


Czytaj spamera
Kominek przede wszystkim dzięki że wrzuciłeś to wcześniej a nie o porze kominkowej :) Wieczorem w piatki to raczej unikam siedzenia przed kompem.
Wywiad pozytywnie mnie zaskoczył, pierwsza część spokojna i bez napięć, druga bardziej rozkręcona, widać że podpuściłeś troszeczkę JKM ;) Jest to człowiek stanowczy i mimo że ma szeroka wiedzę to jego poglady na reformy i zmiany sa bardzo proste dlatego trochę się zagalopował z ta pedofilia, nie jest to zarozumiałość ale za wszelka cene broni swoich pogladów, poza tym przyzwyczaił się do mówienia radykalnych stwierdzeń. Jak sam powiedział inaczej nikt by go w polityce nie zauwarzał. Myślę że gdyby dyskusja trwała na ten temat trochę dłużej nie byłoby takich rewelacji, w końcu to tylko pare zdań.
Ten wywiad tylko mnie upewnił w przekonaniu że mimo iż nie ma realnych szans to warto było go poprzeć, będę miał spokojne sumienie jak Kaczyńskiego będziemy się wstydzić albo jak Komorowski będzie kukła Tuska.
Jeśli chodzi o Janosika to został zmiażdżony, podoba mi się światopoglad JKM. To co powiedział na koniec o tym jak się dostać do władzy to jestem pod wrażeniem, nie gada takich głupot jak Lepper, jest spokojny i wywarzony, wie czego, co może zaproponować ludziom, skutecznej polityki z tego nie będzie ale przynajmniej jest ktoś na scenie politycznej kto mi osobiście odpowiada.
Co do samego wywaidu, realizacja świetna, już się przyzwyczaiłem do tego wirtualnego studia mam nadzieję że nie macie zamiaru tego zmieniać. Samolocik w tle rzadzi. Kominek ogólnie full profeska. Czekam na nastepny wywiad. Może jakiś mały konkurs kto będzie następnym gościem ?:)

Lukasz:
Człowieku zastanów się nad tym co napisałeś. Czy to że Państwo wprowadza coraz bardziej idiotyczne i restrykcyjne prawo sprawia według Ciebie że pedofilów jest mniej? Widać dokładnie do której z grup o których mówił Korwin należysz...bo prościej jest ze wszystkich (często bardzo mądrych) wypowiedzi wyciągnąć jakąś "głupotę" i tym przekonywać innych że JKM jest złem wcielonym :/

dokładnie, sam to miałem napisać, ale już nie muszę :)

zxzcxzcxz:
Cos ty mu powiedział? Ze za 3 lata będzie martwy?

żadne nietakt, polityk w tym wieku musi sobie zdawać sprawę z tego co jeszcze może a czego nie, jeśli ma siły na to a z tego co widać po wiecach w wawie i krakowie to ma, to bardzo dobrze. Ja osobiście też bym się o to zapytał. Swoja droga to myślałem że jest jeszcze starszy :)

Kominek, jedno mnie tylko zdziwiło, dobrze Ci się żyje w tym kraju ? Ok teraz może jest ok, ale co później, Państwo legalnie okrada nas na codzien z ciezko zarobionych pieniedzy, o emeryturze osoby w moim wieku moga sobie pomarzyc bo czegos takiego jak zus nie bedzie i sami juz teraz musimy myslec gdzie inwestowac swoje pieniadze, nie wspomne o zlodziejskich podatkach, sporo tego jest co sprawia że to Państwo nie jest takim fajnym miejscem do życia na dłuzsza mete.
Czytaj spamera
Przez chwilkę zastanawiałam się po co Kominkowi podkładka w ręce, ale teraz już wiem - do machania!
Seksowny zarost.
U Janusza Korwin - Mikke oczywiście.. ;-)
Czytaj spamera
wyłączyłem sobie dźwięk, Komorowski wypada lepiej, Kaczyński cały czas oblizuje usta...
Czytaj spamera
Komentarz do kominotki: SMAKOMYK

Dobra, "ikona polskiego rapu/hh" przemówiła .
W internecie zlalezc mozna oficjalne oswiadczenia. Cytuje frakgmenty:
"chciałbym przekazać wyrazy ubolewania nad zaistniałą sytuacją oraz przeprosić opinię publiczną, władze Zielonej Góry, a przede wszystkim uczestników koncertu oraz fanów za moje zachowanie"
A gdzie przeprosiny dla samego poszkodowanego ? ;) Zabrakło odwagi?
"Chciałbym zapewnić, że nie było moją intencją wywoływanie jakichkolwiek negatywnych emocji publiczności, a na pewno nie nawoływanie do przemocy. Moje zachowanie było wynikiem emocji i silnego wzburzenia w skutek prowokacyjnego zachowania jednego z uczestników koncertu. Nie przewidziałem gwałtowności reakcji tłumu oraz tego, iż zdarzenia przybiorą taki obrót"
A komentarze podjudzające tłum do reakcji? Halo? Ktos sie gubi w zeznaniach :)
"Chciałbym zwrócić uwagę, że przez lata mojej działalności artystycznej brałem udział w wielu akcjach charytatywnych i nigdy nie odmawiałem pomocy potrzebującym. Ufam, że to negatywne zdarzenie nie przekreśli tego wszystkiego, co Ryszard Andrzejewski zrobił dobrego."
Dobra zagrywka psychologiczna z ta pomoca charytatywna ;]
Czytaj spamera