
1. Polityka prywatności na blogu.
Nie istnieje. Ja tu jestem od pisania tekstów i na tym będę się koncentrował. Jeśli obawiasz się o wyciek swoich danych, podaj fałszywego nicka, imię, datę urodzin, maila, itd... Nie ma obowiązku podawania prawdziwych danych.
2. Wulgaryzmy.
Staraj się ich nie używać. To nie jest miejsce dla prostaków. Ale nie bądź też hipokrytą i jeśli już musisz napisać "kurwa", to napisz "kurwa", a nie "k...a".
3. Wolność słowa.
Nie istnieje. Moderatorki bloga (zwane "iwonkami") dbają, aby komentarze obraźliwe, wulgarne, negatywnie oceniające poziom tekstów i niezgodne z moim poczucie estetyki, były kasowane. Jeśli masz potrzebę odreagowania, proszę bardzo - zrób to na priv.
4. Zwyczaje.
Nie można stawiać emotikonki ":P", ponieważ tylko plebs wystawia język podczas rozmowy. Nie można pisać "sex", tylko "seks", a prawidłowa pisownia słów "Bóg" i "Boże" to "buk" i "borze". Do tej ostatniej reguły nie trzeba się stosować.
5. Kryptoreklamy.
Są zabronione i dotyczy to także autora bloga. Na tym blogu, pisząc o produktach, wymieniamy ich pełną nazwę. Jest dozwolona i nawet wskazana rzeczowa krytyka produktów pozytywnie opisywanych przez Kominka.
6. Uwagi końcowe.
Najczęstsze przyczyny skasowania komentarza to:
Na blogu panuje całkowity zakaz mówienia o priv. Niedozwolony jest nawet komentarz w rodzaju "hej, odbierz pocztę".
Nie podoba Ci się regulamin? No cóż.Na szczęście nie jest to mój problem :-)
Tej z szampańskimi bąbelkami. Wchodzi gładko, nie jest niesmaczna, ale pijąc ją, nie mogłem wyzbyć się wrażenia, że ktoś tu próbuje nabić mnie w butelkę.

Zdradzę wam teraz mały sekret. Metoda perlage, którą szczycą się producenci Cisowianki jest możliwa do zrobienia w domu.
Oto przepis:
1. Weź dowolną wodę gazowaną.
2. Mocno wstrząśnij butelką.
3. Otwórz butelkę.
4. Wytrzyj się.
5. Zamkniij, ponownie wstrząśnij i otwórz. Znowu się wytrzyj.
6. Czynność powtarzaj aż do otrzymania efektu Perflage, czyli wody, w której już prawie nie ma gazu.
Jeśli dysponujesz większą liością czasu możesz po prostu otworzyć dowolną butelkę z gazem i zostawić ją gdziekolwiek, aby "dojrzała". Po kilku godzinach z pewnością gazu w niej będzie niewiele.
Nie rozróżniam smaku wód. Poza skrajnymi tanimi butelkami za 70 groszy/litr w Tesco, nie widzę różnicy między Cisowianką a Kroplą Beskidu czy Żywcem. Woda jest wodą. Nie przekonują mnie hasła "nasza woda ma takie a takie minerały" czy "ciągniemy ją z polskich źródeł". Ani nie znam się na minerałach i nie wiem, jaka ilość jest właściwa, ani nie jestem przekonany, czy polskie źródła są lepsze od ukraińskich czy albańskich.
Nie działają na mnie słowa, że dana woda płynie z gór, jest krystalicznie czysta, orzeźwiająca, najlepsza w smaku. Każda taka jest.
Co zatem sprawia, że kupuję zazwyczaj właśnie Żywca lub Kroplę Beskidu?
Nie mam pojęcia. Pewnie ulegam wpływowi reklam, ale gdyby nalać mi do szklanki obie wody, różnicy bym nie zauważył.
Tak się zastanawiam, co jeszcze można wymyślić, aby sprzedać wodę?
Mamy bez gazu i z gazem.
Mocno i słabo gazowane.
Małe i duże butelki.
Mniej lub bardziej poręczne.
Czyste lub aromatyzowane.
Jak będą wyglądały reklamy wody za 20 lat?
Może się wcale nie zmienią. Jak proszki do prania. Jak ten Chajzer, co to do usranej śmierci będzie latał z Vizirem po podwórkach i prał dzieciakom skarpetki. Jak kobiety, które od 20 lat piorą w zwykłych proszkach. Chyba tak właśnie będzie. Jesteśmy skazani na nudne reklamy wód oraz coraz to głupsze pomysły na przekonanie ludzi, że woda wodzie nierówna.


torum:
torum, 77-255-30-5.adsl.inetia.pl
09.02.2010 15:21:20
Ja odróżniam smak wód. Np kropla beskidu smakuje gorzej (serio) niż moja woda z kranu,
Przekonanie o tym, że o złej jakości wody z wodociągu świadczy kamień osadzający się w czajniku, jest kolejnym stereotypem – miękka woda wcale nie jest zdrowa. Nie warto wierzyć producentom przekonującym, że w ich wodzie nigdy nie ma bakterii.
http://www.przekroj.pl/cywilizacja_spoleczenstwo_artykul,1296,1.html
euforia:
Ja piję kranówkę, przegotowaną a później zamrożoną i odmrożoną. Nie pamiętam dokładnie co to zamrażanie robi, ale kiedyś coś mnie widocznie przekonało do robienia tego.
euforia:
Myslę, że w przyszłości producenci reklam wody postawią na ekologię (zresztą juz jakaś woda sadzi drzewa). Szkalane, zwrotne butelki będą reklamowana jako super eko, plastikowe pewnie też będą zwrotne (było już, ale widocznie kiepsko zrobione, bo nie przetrwało).
ml76:
Też mi się dziwnie zrobiło, gdy kiedyś stałam i czekałam aż wyjedzie śmieciarka, która posegregowane śmieci, z 3 kontenerów wrzucała do jednego zbiornika. A ja tak pilnuję, żeby osobno wyrzucać papier i inne resztki.
Tam dobrze funkcjonuje segregacja śmieci i ich odpowiednia utylizacja/recycling , (A za rzucenie śmieci, niedopałków na ulicę dostaje się słone mandaty. Słodkie marzenia o porządku u nas.)
bartman.inc:
Wyjedz z polski na troche dłużej niz urlop i przekonasz sie jak to cudownie jest w tym proekologicznym zachodzie :*
blastboy:
Z rozróżnianiem wód jest tak samo jak z rozróżnianiem innych napojów. Jeżeli często pije się wódkę, to BOLS, Wyborowa, czy inna różnią się smakiem - jeżeli nie, to wszystkie smakują tak samo.
landraider:
Właśnie zaciekawił mnie ten temat. Nie wiecie przypadkiem, coś na temat wody wykorzystywanej w produkcji alkoholi? Wiem, że przy produkcji niektórych gatunków piwa stosuje się wodę źródlaną, ale jak to wygląda w przypadku wódek?
abstynent:
Dziś piję Muszyniankę, jutro wode z kibla, a pojutrze wodę marki woda z biedronki...
Druga reklama z Depardieu.
Już pierwszej nie rozumiałem, ale drugiej to choćbym w końcu zmądrzał, nie pojmę za chiny ludowe.
Ten znowu wchodzi i zadaje to samo pytanie. WTF?
Pomijam szczegóły, że w jednej scenie mikrofon leży na stole, w drugiej nie leży, a w trzeciej znowu leży. Pomijam już, że osoby na widowni w cudowny sposób w ciągu paru sekund albo znikają albo zmieniają się miejscami.
Pomijam, bo ten spot może się równać suchością tylko z niedawno opisywanym spotkem Alpen Gold.
Gwoli rzetelności dodam, że podobno te reklamy są sukcesem i masa ludzi zakłada konta w BZ WBK. To przykre, jak wiele polaczek potrafi zrobić dla 100 zł. Ale plus dla agencji, że stanęła na wysokości zadania. Zresztą skuteczności kampanii nie poddawałem w wątpliwość, a jedynie sam pomysł na zatrudnienie skompromitowanego aktora.
Rozumiem, że w tej reklamie chodzi o to, że o nic nie chodzi, ale ma się podobać, bo się dużo przy niej namalowali, pokazali cycki i włosy łonowe?
No dobra, niech będzie. Raz obejrzeć można.
+100 do lansu:)
To samo konto, ale nowy adres:
http://nasza-klasa.pl/kominek
i ładny podpis pod fotką:
Serwis Nasza Klasa zaproponował mi prowadzenie oficjalnego konta, a takim propozycjom się nie odmawia.
Drobiazg a cieszy, zwłaszcza, że każdego tygodnia przybywa mi tam kilkadziesiąt nowych czytelników (na tę chwilę śledzi mnie 4277 osób), a wejść na bloga z NK notuję więcej niż z Facebooka i już na dobre się tam zadomowiłem.
Ktoś chyba niezbyt dobrze przemyślał tę zabawkę
Ta reklama jest tak sucha, że podczas oglądania warto mieć pod ręką coś do popicia.
Nic więcej do powiedzenia nie mam. Susza miesiąca.
Zabrakło jaj. Wystarczyło kilka żałosnych glosów internautów, którzy zagrozili, że zrezygnują z usług banku i ING postanowił wycofać spot z petardą w pysku psa. Wykasowali go nawet z youtube.
Szkoda, że wielka firma potrafi ugiąć się pod presją paru pieniaczy.
Kto by pomyślał, że taki zapchaj-dziurowy temat wzbudzi taką dyskusję.
W sumie to mi się podobało, że olaliście moją filozofię i zamiast pisać "tak, masz rację Kominku, walić tanie produkty", bez cienia zażenowania wymienialiście gdzie i jakie tanie zamienniki kupujecie.
Na starym blogu pewnie wyglądałoby to tak, że 500 komentarzy popierających mnie i drugie tyle obrażających. A tu pełna kultura i rzeczowe dyskusje. Fajnie. O to mi chodziło, gdy zakładałem tego bloga.
Ale nie przyzwyczajajcie się do posiadania tzw. własnego zdania. Pamiętajcie, że ja mam zawsze rację :)
Jeszcze nigdy nie dałem tylu wyróżnień pod jednym tekstem. Przypominam, że wyróżnienia to te czerwone pieczątki i każdy w swoim profilu na stałe będzie miał wzamiankę o wyróżnionym komentarzu.
Kto nie ma ochoty czytać wszystkich wypowiedzi czytelników, wystarczy, że na samej górze komentarzy kliknie w K i pojawią mu się tylko te najciekawsze. 
I tak przy okazji - możecie przysyłać fotki tanich zamienników i dzielić się wrażeniami. Dobrze wiedzieć, czego unikać, a co warto kupować.
Ale papier toaletowy i tak będę miał rumiankowy.