Rejestracja
Regulamin serwisu

 

 

1. Polityka prywatności na blogu.


Nie istnieje. Ja tu jestem od pisania tekstów i na tym będę się koncentrował. Jeśli obawiasz się o wyciek swoich danych, podaj fałszywego nicka, imię, datę urodzin, maila, itd... Nie ma obowiązku podawania prawdziwych danych.

 

2. Wulgaryzmy.


Staraj się ich nie używać. To nie jest miejsce dla prostaków. Ale nie bądź też hipokrytą i jeśli już musisz napisać "kurwa", to napisz "kurwa", a nie "k...a".

 

3. Wolność słowa.


Nie istnieje. Moderatorki bloga (zwane "iwonkami") dbają, aby komentarze obraźliwe, wulgarne, negatywnie oceniające poziom tekstów i niezgodne z moim poczucie estetyki, były kasowane. Jeśli masz potrzebę odreagowania, proszę bardzo - zrób to na priv.

 

4. Zwyczaje.


Nie można stawiać emotikonki ":P", ponieważ tylko plebs wystawia język podczas rozmowy. Nie można pisać "sex", tylko "seks", a prawidłowa pisownia słów "Bóg" i "Boże" to "buk" i "borze". Do tej ostatniej reguły nie trzeba się stosować.

 

5. Kryptoreklamy.


Są zabronione i dotyczy to także autora bloga. Na tym blogu, pisząc o produktach, wymieniamy ich pełną nazwę. Jest dozwolona i nawet wskazana rzeczowa krytyka produktów pozytywnie opisywanych przez Kominka.

 

 

6. Uwagi końcowe.


Najczęstsze przyczyny skasowania komentarza to:

  • wulgaryzmy,
  • czepialstwo, złośliwe uwagi,
  • zarzucanie komuś wazeliniarstwa i braku własnego zdania,
  • wrzucenie linku do prywatnej strony,
  • zapytanie "dlaczego mój komentarz został skasowany?",
  • wyróżnianie swoich komentarzy poprzez pogrubianie czcionki,
  • głupota, ignorancja - także tak wynikająca z braku znajomości zwyczajów bloga.


Na blogu panuje całkowity zakaz mówienia o priv. Niedozwolony jest nawet komentarz w rodzaju "hej, odbierz pocztę".


Nie podoba Ci się regulamin? No cóż.Na szczęście nie jest to mój problem :-)


Rejestracja
twój login
twój e-mail
twoje hasło
powtórz hasło
Dane z pól "opcjonalne" nie zostaną podane do publicznej wiadomości
imię (opcjonalnie)
nazwisko (opcjonalnie)
zawód (opcjonalnie)
płeć
data urodzenia
gdzie mieszkasz ? (opcjonalnie)
nr gadu-gadu (opcjonalnie)
telefon komórkowy (opcjonalnie)
adres twojej strony (opcjonalnie)
Rejestracja
Na podany przez Ciebie adres e-mail została wysłana wiadomość z instrukcją, jak aktywować konto
Zaloguj się
Jeśli posiadasz już swoje konto na tym blogu zaloguj się:
twój login
twoje hasło
Nie pamiętasz hasła?

Zresetuj hasło!

Jeśli nie masz jeszcze konta to możesz je założyć, tylko nie wiem po co ...
Resetuj hasło
Wpisz swój adres e-mail w celu zresetowania hasła:
twój e-mail
Resetuj hasło
Na wpisany adres e-mail została wysłana wiadomość z opisem, co należy zrobić, aby zresetować hasło.
.
Podgląd komentarza
Powiadom znajomego o artykule
Twoje imię*:
Twój adres e-mail*:
E-mail odbiorcy*:
Treść powiadomienia*:

Uwaga! Link do tekstu został dodany automatycznie i odbiorca go zobaczy. Nie musisz wklejać adresu :-)
 

LANIE WODY

Opublikowano: 09.02.2010 15:01   komentarzy: 74   wyświetlono: 8468 razy
kategoria: REKLAMY
Przekonany irytującą reklamą z Robertem Makłowiczem, sięgnąłem po butelkę nowej Cisowianki.


Tej z szampańskimi bąbelkami. Wchodzi gładko, nie jest niesmaczna, ale pijąc ją, nie mogłem wyzbyć się wrażenia, że ktoś tu próbuje nabić mnie w butelkę.





Zdradzę wam teraz mały sekret. Metoda perlage, którą szczycą się producenci Cisowianki jest możliwa do zrobienia w domu.

Oto przepis:
1. Weź dowolną wodę gazowaną.
2. Mocno wstrząśnij butelką.
3. Otwórz butelkę.
4. Wytrzyj się.
5. Zamkniij, ponownie wstrząśnij i otwórz. Znowu się wytrzyj.
6. Czynność powtarzaj aż do otrzymania efektu Perflage, czyli wody, w której już prawie nie ma gazu.

Jeśli dysponujesz większą liością czasu możesz po prostu otworzyć dowolną butelkę z gazem i zostawić ją gdziekolwiek, aby "dojrzała". Po kilku godzinach z pewnością gazu w niej będzie niewiele.


Nie rozróżniam smaku wód. Poza skrajnymi tanimi butelkami za 70 groszy/litr w Tesco, nie widzę różnicy między Cisowianką a Kroplą Beskidu czy Żywcem. Woda jest wodą. Nie przekonują mnie hasła "nasza woda ma takie a takie minerały" czy "ciągniemy ją z polskich źródeł". Ani nie znam się na minerałach i nie wiem, jaka ilość jest właściwa, ani nie jestem przekonany, czy polskie źródła są lepsze od ukraińskich czy albańskich.
Nie działają na mnie słowa, że dana woda płynie z gór, jest krystalicznie czysta, orzeźwiająca, najlepsza w smaku. Każda taka jest.

Co zatem sprawia, że kupuję zazwyczaj właśnie Żywca lub Kroplę Beskidu?
Nie mam pojęcia. Pewnie ulegam wpływowi reklam, ale gdyby nalać mi do szklanki obie wody, różnicy bym nie zauważył.
Tak się zastanawiam, co jeszcze można wymyślić, aby sprzedać wodę?
Mamy bez gazu i z gazem.
Mocno i słabo gazowane.
Małe i duże butelki.
Mniej lub bardziej poręczne.
Czyste lub aromatyzowane.
Jak będą wyglądały reklamy wody za 20 lat?
Może się wcale nie zmienią. Jak proszki do prania. Jak ten Chajzer, co to do usranej śmierci będzie latał z Vizirem po podwórkach i prał dzieciakom skarpetki. Jak kobiety, które od 20 lat piorą w zwykłych proszkach. Chyba tak właśnie będzie. Jesteśmy skazani na nudne reklamy wód oraz coraz to głupsze pomysły na przekonanie ludzi, że woda wodzie nierówna.




kominek.in
 
 
09.02.2010 15:11:56
woda ze szklanej 0,33 kapslowanej butelki smakuje inaczej. i nikt mnie nie przekona, że jest inaczej. w spiżarni zawsze musi stać pełna skrzynka. na kaca ,)
 
09.02.2010 15:15:34
No tak. Sam chyba kiedyś pisałem, ale to przy koka koli, że kola ze szklanej butelki smakuje lepiej niż z plastikowej. Coś w tym jest.
Ale nie jestem przekonany czy odczułbym różnicę, gdybym nalał do szklanki oba rodzaje koli.
 
Gość: torum, 77-255-30-5.adsl.inetia.pl
09.02.2010 15:21:20
Ja odróżniam smak wód. Np kropla beskidu smakuje gorzej (serio) niż moja woda z kranu, którą mam z własnego ujęcia.
Swoją drogą to byłby ciekawy test z tą wodą i kolą z butelki plastikowej i szklanej.
 
Gość: asiek, acia80.neoplus.adsl.tpnet.pl
09.02.2010 15:22:21
Aaaa czy chodzi Ci o to, Kominku, że nie rozróżnisz koli od pepsi ? Aaaa.. Jak możesz!
Co do wód: ja rozróżnię muszyniankę, bo jest gorzka. I żywca, bo aż mam łzy w oczach od gazu ;)
 
Gość: TakiSobieBartek, 77-254-212-44.adsl.inetia.pl
09.02.2010 15:25:21
A jednak została (ta właśnie Perlage) uznana za jedną z najlepszych wód butelkowanych na świecie ;> Z całej Polski w serwisie Fine Waters (http://www.finewaters.com/Bottled_Water/Poland/Cisowianka_Perlage.asp) dostępna jest tylko ona. Sam uważam ją za "wodę jak każdą inną", ale smakoszem wody znowu nie jestem.
 
09.02.2010 15:25:53
A mi smakuje bardzo Piwniczanka. Jest mocno zmineralizowana dzięki czemu ma swój charakterystyczny smak.
 
Gość: DrAgo, host-87-116-221-55.debica.mm.pl
09.02.2010 15:26:02
Ja nie odczuwam zasadzniczo różnicy w wodach czy koli, chociaż nie zawsze raz jak mi kuzyn nalał koli za 60 gr to go oplułem i kazałem pić samemu...
 
09.02.2010 15:26:49
ja też rozróżniam wody, ale na podobnym poziomie co kominek. cenowym. im droższa woda, tym gorzej dla mnie smakuje, choć to pewnie kwestia autosugestii, bo mam wrażenie że przepłaciłem.

piję cisowiankę. gazowaną. nie metodą perlage. normalna, z gazem. i nie narzekam.

a co do coli to prawda, ze szkła lepsza niż z plastiku, ale to kwestie chemiczne, najwyraźniej plastik wchodzi w reakcję z gazem ortofosforowym zawartym w tym napoju bogów, ale to tylko moje przypuszczenia.
 
Gość: Lesmian, 83-238-44-13.ip.netia.com.pl
09.02.2010 15:27:00
Tak naprawde w składzie wody ważny jest tylko procent sodu. Czym więcej tym gorzej,wtedy taka woda nie jest ani smaczna ani specjalnie zdrowa. A propos walorów zdrowotnych mineralek to żadne badanie nie potwierdziły tego iż są one zbawienne dla naszego organizmu. Tylko kamieni nerkowych można sie nabawić ;)
 
09.02.2010 15:27:58
Przepis heheheh. Wytrzyj się. heh.
Wszystko ok, ja rozumiem, że są różnice, chociażby w warunkach, w jakich tą wodę się przetwarza, jak się mineralizuje itp. Bo w czystość dzisiejszych źródeł jednak nie wierzę. Chociaż te wody zdrowotne z np. Szczawnicy przemawiają do mnie. Mają zupełnie inny smak, są niesmaczne, a wiadomo, że jak niesmaczne, to pewnie zdrowe, dlatego co jakiś czas kupuję dla samoszpanu :)
Ale wracając, to reklamy wody są dla mnie wyrzucaniem pieniędzy, które i tak pokrywamy w cenie butelki. Reklamy wody mają to do siebie, że przynajmniej są nieszkodliwe. Są jak placebo. Mój małż pije Żywca gazowanego bo mu smakuje, bo odpowiada mu nagazowanie. Cokolwiek to znaczy. Ja piję niegazowane i nie mam pojęcia czym się kieruję przy wyborze, bo je też wybiera małż. Nie muszę we wszystkim mieć ostatniego zdania, a ponieważ czytam etykietki wszystkiego, czytanie i wybieranie wody by mnie wykończyło :)
Absurdem i rozrzutnym snobizmem jest dla mnie natomiast ściąganie wody z chociażby Francji. Ukłon z uśmieszkiem w stronę fanów Perriera. A tak na marginesie polecam:
http://serwisy.gazeta.pl/zdrowie/1,51220,3571274.html stary tekst, ale chyba nic się nie zmienia w klasyfikacji wód. Mi i tak obojętne. Mam litr czystej wody na tydzień, bo wolę soki i herbaty, kawy :)
 
09.02.2010 15:30:37

torum:
torum, 77-255-30-5.adsl.inetia.pl
09.02.2010 15:21:20
Ja odróżniam smak wód. Np kropla beskidu smakuje gorzej (serio) niż moja woda z kranu,

To cię pocieszę, że ilość chloru w mojej kranówce jest chyba efektem działania producentów balsamów i kremów, bo bez nich się nie da przywrócić równowagi skórze :> mi nawet kwiatów żal i podlewam je niegazowaną. Nałęczowianką ostatnio.
 
Gość: krolowamarysienka, 77-253-191-78.adsl.inetia.pl
09.02.2010 15:30:50
niby wszystkie wody takie same, ale jak mam kupić, to zawsze wybieram krople beskidu. aqua minerale jest straszna, tak samo jurajska jakis dziwny smak ma. pije dużo wody i wydaje mi sie, że potrafię je odróżnić. chociaż gdyby ktoś pozamieniał wode w butelkach pewnie nic bym się nie odezwała
 
Gość: kedzior, 213-92-199-37.pio-net.pl
09.02.2010 15:39:36
Hmm ja piję wodę z biedronki za 60gr / butelka. Nie widzę różnicy gdy piję żywca.
 
Gość: panda, bartlomiej2.net.autocom.pl
09.02.2010 15:41:27
ja też wyczuwam różnicę, np po niektórych chce mi się jeszcze bardziej pić... co jest zabawne biorąc pod uwagę że piję po prostu wodę.
 
Gość: ciatek, babilon.nat.student.pw.edu.pl
09.02.2010 15:43:55
a jeszcze kilka lat temu dziwiliśmy się, po co ktoś sprzedaje wodę w butelkach. przecież każdy miał w domu wodę w kranie ;)
 
09.02.2010 15:52:55
Dla mnie różnice między niegazowanymi wodami sprowadzają się zwykle do ilości osadu/kamienia, który pozostawiają po sobie w czajniku, ekspresie do kawy, w kubku. Żywiec pozostawia mniej niż Nałęczowianka, z kolei Aquarel zatyka sobą dysze w ekspresie :)
 
Gość: tno, ip-49-202.zax.pl
09.02.2010 15:53:47
Muszynianka zielona vel "Napój Świra".
Jest różnica.
Nie jest gazowana jak tania oranżada, że bąbelki idą nosem.
Po Żywcu, czy Kropli Beskidu czuć suchość w ustach zaraz po wypiciu - ich bym od siebie nie odróżnił. Ani od wody z Tesco. A Muszyniankę, tudzież Muszynę - odróżnić łatwo.

Łatwo też odróżnić Krystynkę, ale ona ma dość nieliczne grono fanów.
 
09.02.2010 16:04:34
Ja nie pijam wód gazowanych. Ponoć szkodzą, nie wiem. Nawet jeśli to bujda, to i tak wody gazowanej do ust nie wezmę, bo mi nie smakuje. Obojętnie, czy to Muszynianka czy Kropla bez kitu.
Z niegazowanych piję Żywca cytrynowego, bo pasuje mi ten lekko kwaśny smaczek.
Kiedyś kupowałem Nałęczowiankę (bodajże Sprint się nazywała) w wersji 0,75l - była relatywnie tania i miała fajną butelkę.
 
Gość: b3liar, host-89-229-193-5.gizycko.mm.pl
09.02.2010 16:42:54
nie wiem, ale moj oranizm nie przyjmuje zywca i chce sie go pozbyc jak najszybciej, wole cisowianke :)
 
09.02.2010 17:03:45
Z wodami to jest tak, że taka żywiec jest polecana przez Instytut Matki i Dziecka dlatego, że jest wodą dla berbeci, ma mniej substancji mineralnych niż kranówa. Dorosłe osoby nie powinny jej pić, bo to prawie jak destylat. Kropla beskidu też nie jest wiele lepsza. Jak chcemy by woda była dla nas zdrowa to powinna być jak najlepiej zmineralizowana, a dobór minerałów powinien zostać uzależniony od naszego wewnętrznego środowiska - kwaśne/zasadowe. To samo jeśli chodzi o piwa, dlatego tak różnie na nas działają.

Tak mówią przynajmniej starzy mądrzy ludzie, na których się tutaj powołuję.
 
09.02.2010 17:11:16
Ja w ogóle ostatnio nie kupuję wody. Jest tańszy sposób. Nalewam wodę do butelki (taką z kranu), zakręcam, wkładam do zamrażalnika, jak już się zamrozi ładnie to wyciągam i odmrażam. Nie ma bakterii, wychodzi taniej.
 
09.02.2010 17:11:47
Kupuję niegazowaną nałęczowiankę, bo jako jedyna z tych, które testowałam, nie zostawia osadu w czajniku. Zużywam kilka litrów dziennie, piję, podlewam nią kwiaty, myję twarz, gotuję. Kranówa do kąpieli i do sprzątania.
Kolę z butelki rozpoznaję z zawiązanymi oczami. Przeszłam kiedyś test, zaliczyłam 100% trafień (4 trafienia/4 próby)
Możecie się ze mnie nabijać, swoje se wiem.
 
09.02.2010 18:02:04
To, że nie czujemy różnicy między jedną wodą a drugą nie wynika z faktu, że jej nie ma. Nie wszyscy potrafią rozróżniać tak subtelne różnice. Każdy z nas ma inną wrażliwość na smaki, zaapachy itd. dlatego jedni z nas są w stanie wyczuć smaki różnych wód a inni nie.
 
Gość: macin, 77-253-249-8.adsl.inetia.pl
09.02.2010 18:03:21
ja tam wolę Żywca ;] hmm, wiecie... :>
 
09.02.2010 18:32:53
Podobnie jak ktoś piszący wyżej mam wodę z przydomowego ujęcia; niechlorowaną, odżelazianą jedynie, tylko badać ją czasem trzeba, czy się co nie zalęgło. ;) Dobrą na tyle, że w zasadzie Żywiec może się schować. Ale już niedługo, bo cywilizacja nie chce nas zostawić w spokoju- ciągną do lasu wodociąg z tym syfem chlorowanym i ponoć nie ma wyboru, trza się podłączyć i płacić.
W Gdańsku kupuję biedronkową, wprawdzie Żywiec smakuje mi bardziej, ale w kawie tego i tak nie poczuję.
 
09.02.2010 18:38:48
Pewnie tego nie wiecie, ale współczesne wody mineralne to długi proces produkcyjny. Kiedyś wodę z ujęcia głębinowego po prostu poddawało się gazowaniu a potem butelkowano. Dziś proces produkcyjny obejmuje ozonowanie, demineralizację, napowietrzanie, filtrowanie, a na końcu dodawanie koncentratu mineralnego a potem mniejsze lub większe "gazowanie". Dzięki temu każdy rodzaj wody (wysoko zmineralizowana, nisko zmineralizowana, z bąbelkami lub bez) choć pobierane z tego samego ujęcia wody mają zawsze ten sam smak, skład jakościowy i ilościowy. A przecież woda może zmieniać swój skład ilościowy np w zależności od pór roku. Koszt produkcji takiej wody to kilka - kilkanaście groszy. Jaki z tego morał ? Ano tai, że z każdej wody nawet kiepskiej jakości można zrobić smaczną i zdrowa wodę, dorzucić marżę, trochę reklamy i marketingu i sprzedawać rocznie za kilka miliardów złotych rocznie. Czysty biznes. Jak woda, która produkują.
 
Gość: katia, staticline18666.toya.net.pl
09.02.2010 18:47:04
Ja piję Cisowiankę, świadomie pod wpływem reklamy (czy raczej działań promocyjnych - sponsorowania Air Show w Radomiu).

Pokazy lotnicze to coś pięknego i niezapomnianego, co na zawsze zostawia swoją cząstkę w duszy. No i jakoś tak czuję z tego tytułu sympatię do Cisowianki, mając do wyboru całą masę tak samo smakujących i podobnych cenowo wód :)
 
09.02.2010 19:11:39
Jak się chce pić to wszystko jedno jaka woda. Dla mnie przesadą jest wydawać ponad 2 zł za butelkę wody. Nie kupuję tej najtańszej ale na pewno nie dam się nabierać, że jak kupię te droższą to da mi ona jakieś magiczne właściwości.
 
09.02.2010 19:12:25
Ja pijam wodę sporadycznie. Częściej smakową, bo tylko taką daję radę przełknąć. Nie mam pojęcia czemu tak mam, ale gdy tylko napiję się trochę mineralnej, to parę minut później chce mi się cholernie. Ten sam efekt praktycznie jak po tanich supermarketowych sokach gazowanych. Mógłbym wychlać całą butlę wody, a i tak za chwilę polecę po sok, żeby zgasić pragnienie. Po za tym woda mi nie smakuje. :)
Jedyna różnica jaką wyczułem między wodami to, np Magnevitą i Żywcem.

Jak będą wyglądały reklamy wody za parę lat? Myślę, że tak jak reklamy Maxi Kinga. I ewentualnie tak jak sieci komórkowych. Tzn, taka Cisowianka i Kropla Beskidu i inne będą się nawzajem podsrywały.
"Nasza woda pochodzi z nieskazitelnych górskich potoków, przez ma wyborny i czysty smak. Nie tak jak ci od Augustowianki co ciągną z Wisły".
 
09.02.2010 19:26:25
do m08tl
Woda nie smakuje Ci zapewne dlatego, że nie jesteś przyzwyczjony a warto ją polubić i pić :)
 
09.02.2010 19:38:26
Kiedyś piłem wodę mineralną, która była... sucha. Wiem, jak to brzmi, ale nikt mi nie wmówi, że piłem wtedy wodę, to cholerstwo nie zaspokajało pragnienia w najmniejszym stopniu. Nie pamiętam, co to dokładnie było, ale raczej z tych tańszych.
Z innej "beczki" - miałem okazję pić wodę z pijalni w Nałęczowie. Z trzy rodzaje bodaj i każda smakowała o coś tam inaczej. Ale daleko przeca im było do wpakowania w butelkę, no nie?
 
Gość: skurczybyczek, 239-141-251-94.net.stream.pl
09.02.2010 19:41:10
W cze-wie w Almie są wody za kosmiczne pięniądze z jakiś srilanek czy innych gówien około 10 zł za 330ml
 
09.02.2010 19:48:58
To może się na taką wodę skusimy?
http://www.we-dwoje.pl/nowe;kolekcje;evian;na;2009;r,artykul,10426.html
 
09.02.2010 19:50:27
albo taka

http://www.snobka.pl/artykul/2194/woda_evian_w_butelce_christian_lacroix


swoją drogą ciekawa jestem, czy faktycznie ta "evian" , to taka super woda, bajeczny smak i bla bla inne bajery !
woda jak woda .
 
Gość: jacek, aif205.neoplus.adsl.tpnet.pl
09.02.2010 20:15:16
Penn i Teller zrobili kiedyś program o wodzie:
http://www.noob.us/miscellaneous/bottled-water-is-bullshit/
Polecam.
 
09.02.2010 20:44:35
Takie wody lanie
podlega naganie.

(ach... tu się nie rymuje ;))

Przestałam kupować wody mineralne i źródlane sprzedawane w plastikowych butelkach. I nie mam żadnych naukowych stwierdzeń na poparcie swoich przekonań. Kieruje mną wyłącznie przeczucie. Takie, że woda sprzedawana w przezroczystych butelkach jest narażona na działanie światła, która przedostając się przez cienkie ścianku plastiku, nagrzewa ją i przez to zubaża. Woda, która jest przechowywana w butelce z ciemnego szkła jest świeża i zachowuje swoje właściwości. Ta w plastkiu się dusi. Szkło przepuszcza więcej powietrza, dlatego kola smakuje z niej lepiej.
No i picie z takiej butelki plastikowej. Maczając w niej swój dziób na gwincie zostawiamy bakterie, resztki jedzenia, ślinę, które mieszają się z wodą w butelce. Pół biedy, jeśli wypije się od razu całą. Ale jeśli ktoś popija na raty i to jeszcze z półtoralitrowej butelki - fuj. Pod światło szczególnie to widać.
canta-loop:
Kupuję niegazowaną nałęczowiankę, bo jako jedyna z tych, które testowałam, nie zostawia osadu w czajniku.

Przekonanie o tym, że o złej jakości wody z wodociągu świadczy kamień osadzający się w czajniku, jest kolejnym stereotypem – miękka woda wcale nie jest zdrowa. Nie warto wierzyć producentom przekonującym, że w ich wodzie nigdy nie ma bakterii.

http://www.przekroj.pl/cywilizacja_spoleczenstwo_artykul,1296,1.html
 
09.02.2010 20:44:55
Trochę nie na temat, ale co tam. Możemy się spodziewać, Kominku, w najbliższym czasie recenzji gry? Wiem, że zacząłeś BioShocka więc liczę, że w niedługim czasie pojawi się recenzja tejże gry, a co z Mass Efectem? Też zamierzasz ją recenzować? ; ]
 
Gość: agrfsdea, host-72.39.pxs.pl
09.02.2010 21:00:24
najlepsza woda? Kingia Pieninska
 
09.02.2010 21:14:47
Ja piję kranówkę, przegotowaną a później zamrożoną i odmrożoną. Nie pamiętam dokładnie co to zamrażanie robi, ale kiedyś coś mnie widocznie przekonało do robienia tego.

Smaki mineralnych wód rozróżniam, ale poszczególnych smaków nie łączę z producentem.

Myslę, że w przyszłości producenci reklam wody postawią na ekologię (zresztą juz jakaś woda sadzi drzewa). Szkalane, zwrotne butelki będą reklamowana jako super eko, plastikowe pewnie też będą zwrotne (było już, ale widocznie kiepsko zrobione, bo nie przetrwało).
 
09.02.2010 21:43:40

euforia:
Ja piję kranówkę, przegotowaną a później zamrożoną i odmrożoną. Nie pamiętam dokładnie co to zamrażanie robi, ale kiedyś coś mnie widocznie przekonało do robienia tego.


mrożenie też zabija drobnoustroje :).


Widzę, że większość ludzi nie rozróżnia wody mineralnej od źródlanej. Ta pierwsza musi spełniać odpowiednie kryteria dotyczące stężeń mikroelementów, a ta druga - to te pozostałe, które nie spełniają zaleceń. To spory sukces firm sprzedających wodę, że konsument nie widzi różnicy między wodą mineralną a źródlaną - co więcej, traktuje te nazwy zamiennie.

Kilka lat temu pisałem pracę nt stężeń wapnia i magnezu w wodach butelkowych - ok. 60% uzyskanych wyników różniło się (tj. co najmniej 10%) od tych podanych na etykiecie, a co dziesiąta butelka już bardzo się różniła (ponad 50%). Trochę mnie to zdziwiło, że potrafią być aż takie wahania stężeń; ale cóż, czy firmom grożą duże sankcje za wykrycie nieprawidłowości?

Z ciekawostek, z jakich natknąłem się podczas pisania pracy, były zalecenia sporej grupy dietetyków, aby stosunek wapnia do magnezu wynosił między 2:1 a 4:1 (wtedy przyswajalność tych kationów jest największa). Sodem nikt szczególnie się nie przejmował, gdyż w wodach ilości sodu są niewielkie i udział w diecie znikomy.

Osobiście - nie kupuję wody źródlanej (tudzież mineralnej). Wolę warszawską wodę "oligoceńską" (która de facto, niewiele ma z nazwą wspólnego...). Jest tansza i ekologiczniejsza, niż ta z serca gór.
pozdrawiam
 
10.02.2010 01:14:25
ja między wodami sklepowymi czuję subtelną różnicę. ale może to bardziej w głowie mi siedzi. albo kwestia, że zawsze piję cisowiankę i jak kupię inną to coś tam czuć innego.

ale ogromną różnicę czuję w wodzie takiej z kranu. ;] przegotowanej nawet. między tą co mam u siebie, z własnego źródła, ze studni głębinowej, a takiej co ludzie w blokach. no nie jestem w stanie wypić i kogoś w bloku herbaty, bo ta woda jest taka okropna O_O
 
10.02.2010 04:48:43
Daleko za lasami i wodami jest kraj (w ktorym nie ma lasow ani wody), w ktorym woda w kranach jest destylowana, ergo-nie pije jej (jest syfiasta w smaku i nie chce w koncu oslepnac, jak te kury).
Jestem sakzany na wode butelkowana. I musze brac pod uwage jej sklad, zawartosc mineralow. Jedyne wody, ktore "cos w sobie maja", czyli troche wiecej niz destylat to evian, san pelegrino i ta francuska w malych butelkach.

Uwierzcie, nie ma to jak sie napic zywca (gazowanego lub nie-objetnie).
Tylko tak sie zastanawiam , czy znowu nie bierze nade mna gory stara dobra nostalgia :)
 
10.02.2010 08:50:41
cisowianka jest wodą mineralną a żywiec i kropla beskidu to wody źródlane.
i różnią się smakiem. przynajmniej ja czuję różnicę między wodą mineralną a źródlaną. źródlana smakuje jak przegotowana kranówa i jakoś tak ciężko mi po niej w brzuchu. a mineralna smakuje... no... jak mineralna, nie potrafię tego inaczej opisać:)

kominek
jeśli nie czujesz różnicy między wodami to weź żywca i weź staropolankę. i nie mów mi potem, że nie poczułeś różnicy:) ze wszystkich mineralnych wód, jakie znam, staropolanka smakuje najbardziej mineralnie.
 
Gość: vin, aayo76.neoplus.adsl.tpnet.pl
10.02.2010 09:42:31
najlepszy numer zrobiła coca-cola wypuszczając wodę EVIAN
można poszukać info o tym wybryku w google
generalnie najlepiej zacząć od przeczytania nazwy wspak ;-)
 
10.02.2010 10:48:32

euforia:
Myslę, że w przyszłości producenci reklam wody postawią na ekologię (zresztą juz jakaś woda sadzi drzewa). Szkalane, zwrotne butelki będą reklamowana jako super eko, plastikowe pewnie też będą zwrotne (było już, ale widocznie kiepsko zrobione, bo nie przetrwało).

Na zachodzie jest to od lat normalną praktyką. Butelki mają kaucję, więc każdy Niemiec grzecznie pilnuje, żeby zbierać butelki i je oddawać przy wymianie na nowe. Dodatkowo kaucja jest stosunkowo wysoka, jakieś 1/3 ceny butelki napoju. Każdego. I jeszcze do tego dodam, że wszyscy znani mi obcokrajowcy kupują napoje w butelkach szklanych. Ale co się dziwić? U nas nikt tego nie promuje. Tam dobrze funkcjonuje segregacja śmieci i ich odpowiednia utylizacja/recycling. (A za rzucenie śmieci, niedopałków na ulicę dostaje się słone mandaty. Słodkie marzenia o porządku u nas.)
Też mi się dziwnie zrobiło, gdy kiedyś stałam i czekałam aż wyjedzie śmieciarka, która posegregowane śmieci, z 3 kontenerów wrzucała do jednego zbiornika. A ja tak pilnuję, żeby osobno wyrzucać papier i inne resztki. Heh, to jest dopiero EVIAN ;)
 
Gość: torum, 77-253-197-192.adsl.inetia.pl
10.02.2010 11:24:04

ml76:
Też mi się dziwnie zrobiło, gdy kiedyś stałam i czekałam aż wyjedzie śmieciarka, która posegregowane śmieci, z 3 kontenerów wrzucała do jednego zbiornika. A ja tak pilnuję, żeby osobno wyrzucać papier i inne resztki.

Też takie coś widziałem kiedyś i jest to dla mnie przygnębiające. Sam chciałbym segregować śmieci, ale musiałbym z nimi jechać samochodem jakieś dwa kilometry, bo u mnie nie postawili tych pojemników kolorowych.
 
10.02.2010 11:40:48
ml76.
nie przesadzajmy z tym zachodem, chyba że mowisz o niemcach, im dalej na zachód tym wiekszy burdel.

Tam dobrze funkcjonuje segregacja śmieci i ich odpowiednia utylizacja/recycling , (A za rzucenie śmieci, niedopałków na ulicę dostaje się słone mandaty. Słodkie marzenia o porządku u nas.)

tak, 80 funtów za rzucenie kipa bądz gumy na ziemie, nawet są busy ktore o tym ostrzegają ;)
i co? i nic, 2/3 ludzi ma to w nosie, przeciez nie mozna odbierac pracy sprzątaczom.

Wyjedz z polski na troche dłużej niz urlop i przekonasz sie jak to cudownie jest w tym proekologicznym zachodzie :*
 
10.02.2010 12:34:43

bartman.inc:
Wyjedz z polski na troche dłużej niz urlop i przekonasz sie jak to cudownie jest w tym proekologicznym zachodzie :*

Nie wyrabiałabym sobie opinii po urlopie. I tak, mam na myśli Niemcy ;)
 
10.02.2010 12:56:23
ja uwielbiam wody ze szczawianami i tylko takie rozpoznaję. Dąbrówka, Mieszko, Anka, Staropolanka - to najlepsze wody.
 
10.02.2010 13:07:03
ml76, tak myslalem że chodzi w głownej mierze o niemcy. kilkanascie lat temu bedac w niemczech zobaczylem odkurzacze do lisci, dzis standard, wtedy drapałem sie w głowe.

nigdzie nie ma tak beznadziejnej wody jak w legionowie, jestem wychowany na kranówce, ale to co mają w legionowie jest kompletnie nie pitne, za to perriera i zywca lubie. najbardziej kranówkę.


 
10.02.2010 13:25:38
o, z wodami jest tak, jak z sokami-napojami z kilku notek wstecz. nie każda woda butelkowana jest wodą mineralną, tak jak nie każde owocowe picie w kartonie jest sokiem. i tak samo, jak jest różnica w smaku między napojem i sokiem, choć już między napojami czy między sokami mniejsza, tak jest różnica w smaku między wodą mineralną a wodą źródlaną, choć już między samymi wodami źródlanymi rzeczywiście takiej nie ma. wszystkie są tak samo niedobre:)
 
Gość: sorcer0r, chello089073119211.chello.pl
10.02.2010 14:55:37
Gdzieś tam czytałem czy słyszałem, że niektórzy sprowadzają sobie wodę z lodowca na biegunie po tysiąc baksów za butelkę chyba. To jest jak z zegarkami, ten za 20 tysi i ten za 5 zł mierzą czas tak samo. Woda to woda nie?
 
Gość: lekkie_zycie, acmn199.neoplus.adsl.tpnet.pl
10.02.2010 15:03:15
Dlatego klucz do sukcesu moze twkic w zaprojektowaniu bardzo porecznej, wygodnej butelki. Mowa o tych 0,5l, bo z 1l to juz raczej sie z gwinta nie pije.
Ja wlasnie za to lubie Zywiec - podswiadomie. Butelka jest bardzo wygodna i lepiej sie z niej leje niz z np. Naleczowianki.

A najlepiej jakby dawali tylko w szkle.
 
10.02.2010 19:16:53
Z rozróżnianiem wód jest tak samo jak z rozróżnianiem innych napojów. Jeżeli często pije się wódkę, to BOLS, Wyborowa, czy inna różnią się smakiem - jeżeli nie, to wszystkie smakują tak samo. Analogiczna sytuacja jest z winami, piwami, sokami, herbatami i niemal każdym innym napojem. Różnice między wodami gazowanymi, a nie gazowanymi zauważa każdy, więc o nich nie trzeba wspominać. Łatwo rozróżnić też wody o różnym stopniu mineralizacji. Te źródlane, nisko zmineralizowane mają zupełnie inny smak niż mineralne wysoko zmineralizowane. Jeżeli jeszcze ktoś spróbuje wód z Krynicy (Jan, Zuber, Słotwinka, Kryniczanka), to już nigdy nie powie, że każda woda smakuje tak samo.
Gdy porównuje się wody z tej samej "kategorii" na przykład wody niskozmineralizowane Żywiec Zdrój (174-232mg/l), Kropla Beskidu (366mg/l), Ustronianka (465mg/l) to już trzeba dobrze znać ich smak, żeby na ślepo je odróżniać. Podobny do nich smak miała też Vitalinea Danon-a (271mg/l), ale chyba jej już nie produkują. Cisowianka (714mg/l) podobnie jak Nałęczowianka (624mg/l) jest wodą średnio zmineralizowaną więc stosunkowo łatwo rozróżnić jej smak w porównaniu do wód nisko zmineralizowanych. To właśnie minerały wpływają na smak wody. Jedna jest bardziej słodka, druga bardziej metaliczna, po innej bardziej chce się pić. Dodatkowo znaczenie ma też ilość bakterii, choć to nie jest wyczuwalne od razu. Nie wiem jak teraz, ale kiedyś jak piłem Arctica, to jeżeli postał 3 dni od otwarcia to po odkręceniu korka czuć było wyczuwalny smrodek. Ustronianka też w miarę szybko się "psuje", a i Żywiec nie jest pod tym względem najlepszy.
Od 8 lat piję butelkę wody dziennie. Najczęściej jest to Żywiec Zdrój. Piję stosunkowo mało innych napojów, dlatego bardzo łatwo odróżnić mi tę wodę od innych nawet w ślepej próbie. Na dowód tego, mogę napisać, że raz gdy kupiłem Żywca smakował mi jakoś inaczej. Miałem rację, to była woda z innego ujęcia - Pilska w Jeleśni koło Żywca (232mg/l). Wcześniej najczęściej można było kupić wodę z ujęcia w Cięcinie (174mg/l) i tamta woda była moim zdaniem najsmaczniejsza. Żywiec ma jeszcze jedno ujęcie w Mirosławcu, które w ogóle nie jest w górach, ale tamta woda jest głównie w butelkach z wodą gazowaną.
Co do tych wód w małych, zielonych buteleczkach, to są to głównie wody średnio lub wysoko zmineralizowane i nasycone dwutlenkiem węgla, więc nie można ich porównywać tak jak Coca-Coli w butelce plastikowej i szklanej. Za to można porównać w ten sposób Kroplę Beskidu, bo ona jest produkowana w butelkach plastikowych jak i szklanych.
Wracając do Cisowianki to "Cisowianka gazowana metodą Perlage", to po prostu ciekawsza nazwa niż "Cisowianka lekko gazowana", którą posługuje się konkurencja.
 
Gość: nal, staticline18754.toya.net.pl
10.02.2010 22:26:55
akurat nie do końca masz rację co do tych wód tanich za 70gr. pracowałem przy produkcji wody (nie podam nazwy, żeby nie reklamować, ale to woda związana z polską ligą siatkówki) i różnica między tą wodą flagową a zwykłą dawaną do kauflanda polegała tylko na tym że trzeba było inne nalepki dać i na chwile linię zatrzymać żeby przeprogramować te nalepki.
 
11.02.2010 14:49:24

blastboy:
Z rozróżnianiem wód jest tak samo jak z rozróżnianiem innych napojów. Jeżeli często pije się wódkę, to BOLS, Wyborowa, czy inna różnią się smakiem - jeżeli nie, to wszystkie smakują tak samo.

Właśnie zaciekawił mnie ten temat. Nie wiecie przypadkiem, coś na temat wody wykorzystywanej w produkcji alkoholi? Wiem, że przy produkcji niektórych gatunków piwa stosuje się wodę źródlaną, ale jak to wygląda w przypadku wódek?
 
11.02.2010 23:15:28
Nie wiedziałam że jestem taka wyrafinowana.
Bardzo często piję wodę perlage, tylko do tej pory o tym nie wiedziałam, ale na szczeście jest Kominek.
W nocy sięgając po butelkę z reguły gubię nakrętki, i już. To takie proste.
 
12.02.2010 02:48:55

landraider:
Właśnie zaciekawił mnie ten temat. Nie wiecie przypadkiem, coś na temat wody wykorzystywanej w produkcji alkoholi? Wiem, że przy produkcji niektórych gatunków piwa stosuje się wodę źródlaną, ale jak to wygląda w przypadku wódek?


W przemysłowej produkcji piwa woda jest najpierw demineralizowana, a następnie rozpuszcza się w niej odpowiednie sole. Pochodzenie użytej wody nie ma więc szczególnego znaczenia, aczkolwiek preferowane są źródlane, bo są niskozmineralizowane i deminaralizacja jest tańsza.

Woda na zacier do wódki nie jest szczególnie modyfikowana; drożdże gorzelnicze nie mają w tym względzie szczególnych wymagań, ani też nie wpływa to na smak (wszak, zacier jest destylowany i wszelkie sole nie przedostają się do destylatu). Jedynie istotne jest, czym destylat jest rozcieńczany - ale na ten temat już nie mogę się wypowiedzieć.

pozdrawiam
 
13.02.2010 09:15:14
Dzięki nuzwidelec. Jak byłem w Czechach w markecie to zawsze przy dziale z piwami się nad tym zastanawiałam, ponieważ to właśnie WODA w nich stosowana była częstym elementem reklamy. Byłem też ciekaw, czy woda ma jakieś znaczenie przy mocniejszych alkoholach, ja czuję tylko, że pali i "sponiewiera", ale mało piję i nie jestem jakimś smakoszem. Teraz, dzięki Tobie będę już bardziej świadomym konsumentem, mniej podatnym na bzdurne reklamy.
 
13.02.2010 20:00:42
Może nie jestem smakoszem ale odróżniam cole od pepsi, żywca od kropli, banana od ananasa... Tak czy inaczej pije Muszynianke... sam nie wiem czemu. Pierdoły rządzą światem... Dziś piję Muszyniankę, jutro wode z kibla, a pojutrze wodę marki woda z biedronki...
 
14.02.2010 07:30:21

abstynent:
Dziś piję Muszyniankę, jutro wode z kibla, a pojutrze wodę marki woda z biedronki...

Właśnie sobie przypomniałem. Kiedyś kupiłem w realu jakąś badziewną wodę (chyba wodę "Tip" - najtańszą). Kiedy stała chwilę dłużej w szklance, na dnie pojawiał się biały osad. Pamiętam jak pewien gość powiedział, że to same "skarby" (dla nie kumatych - miał na myśli minerały) a ja odpowiedziałem: "te skarby to mi kiedyś z nerek będą wyciągać". Woda miała paskudny smak i była sprzedawana w dużym baniaku. Od tego czasu kupuję te trochę droższe.
Woda to jednak temat rzeka! ;) A teraz z zupełnie innej beczki. To zabrzmi może jak reklama, ale te różne wody lecznicze działają, a przynajmniej ZUBER. Robiłem kiedyś z gościem, który miał problemy z żołądkiem i wyleczył się tą wodą, sam kiedyś ją stosowałem razem z rodziną i może to jakaś autosugestia, ale po pewnym okresie jej stosowania lepiej czuliśmy się. Jest dość droga i posiada różne odmiany na różne schorzenia (np jakiś Jan), ja mogę ręczyć tylko za tą zuber, która właśnie reguluje pracę żołądka.
 
Gość: Waterproof, 188.147.33.153.nat.umts.dynamic.eranet.pl
16.02.2010 15:28:03
Fajna dyskusja na temat wody. He he ja rozróżniam wody doskonale . Wolę Cisowiankę od Żywca he he bo można na nią dać większą marżę.Jak tanio to nie kupią a jak ma cenę to znaczy że musi być lepsza.Pozdrawiam i smacznego!
 
Gość: Muneca, net-91-213-255-10.nsystem.pl
16.02.2010 16:17:28
Skoro sam przyznajesz, że nie znasz się na wodach to może nie powinieneś wypowiadać tak kategorycznych sądów. To akurat bardzo ważne, jaką wodę się pije. Żywiec i Kropla to wody źródlane - zawartość minerałów nie różni się w nich od zwykłej wody z kranu (oczywiście z wodą z kranu lepiej nie ryzykować, bo oprócz zawartości minerałów, jest jeszcze kwestia czystości), ich picie nie ma nic wspólnego ze zdrowiem, to po prostu nawadnianie. Poza tym, wody mineralne, a więc takie jak np. Cisowianka muszą spełniać wyższe standardy jakości niż źródlane, co powinno być już wystarczającą rekomendacją. Cisowianka jest średniozmineralizowana, co znaczy, że możemy pić ją ile nam się podoba, w przeciwieństwie do wód wysokozmineralizoanych, z którymi po prostu można przesadzić. Uważam, że jeśli dla Ciebie nie ma znaczenia jakość i zdrowie produktów to w porządku, ale stawiając tak kategoryczne tezy wpływasz na innych chociaż nie masz ku temu przesłanek. (sam przyznajesz, że nie masz na ten temat wiedzy). Jeśli chodzi o Cisowiankę Perlage to z założenia chyba ma to być produkt wyjątkowy, dla koneserów, smakoszów wody, których (co pewnie dla niektórych bardzo dziwne) jest coraz więcej. Ja na przykład nie pokusiłabym się oceniać różnych gatunków win. Wydaje mi się więc, że również ocenę wód należy pozostawić ekspertom. Jestem zdania, że jeśli ktoś kto na tym się zna ocenia dany produkt, jako bardzo dobry to ma ku temu powodu (np. wiedzę, doświadczenie). Trudno, aby każdy z nas znał się na wszystkim, dlatego warto czasem posłuchać ekspertów w kwestiach w których sami nimi nie jesteśmy. Jeśli taki portal jak finewaters umieścił Cisowiankę obok najlepszych wód to ja nie widzę powodów, aby to negować i wolę wybrać właśnie tę wodę, a nie pierwszą lepszą z brzegu. Oczywiście wybór nalezy do każdego z nas z osobna.
 
Gość: Waterproof, 188.147.56.102.nat.umts.dynamic.eranet.pl
16.02.2010 16:48:37
Smakosze , koneserzy ha ha . Marketing i tyle to jest to co sprzedaje wodę . W USA robiono testy wód i co ??? Jak ludzie nie wiedzieli co piją to wygrała kranówka. Ale zWsze to super brzmi "smakosz" he he . Bawcie się dobrze i wierzcie w obiecywane cuda.
 
Gość: Muneca, net-91-213-255-10.nsystem.pl
16.02.2010 18:33:09
Waterproof, skoro tak sądzisz to weź pod uwagę, że nie liczy się tylko smak (większość ludzi nie tylko ma problem z rozróżnieniem smaków wód, ale pewnie też zwykłego kotleta), ale to, czy jest zdrowa, czy nie. Dla mnie ma to bardzo duże znaczenie. Interesuję się tematem i wierzę np. takim ekspertom, jak prof. Wojtaszek z towarzystwa magnezlogoicznego. poniżej cytat z artykulu z wyborczej:

Jeszcze bardziej krytyczny wobec moich wyborów jest Tadeusz Wojtaszek z Polskiego Towarzystwa Magnezologicznego: - Jeśli kupi pani butelkę wody źródlanej i ją wypije, w organizmie nie zostanie nic z pożytecznych składników mineralnych. Z butelki wody mineralnej z dużą zawartością minerałów pozostanie ich odpowiednia ilość. Wody źródlane to wody o śladowej ilości składników mineralnych, a im mniej w wodzie minerałów, tym wartość zdrowotna mniejsza. Ba, woda pozbawiona składników mineralnych jest dla zdrowia wręcz szkodliwa. Widziała pani kiedyś rury, którymi płynie woda zdemineralizowana? Są zeżarte od środka. Bo ta woda jest tak chłonna, że zabiera ze sobą wszystko, co się da. Udowodniono, że po wypiciu pięciu litrów wody destylowanej człowiek umiera, bo ona rozrzedza elektrolity, wypłukuje wszystkie potrzebne składniki mineralne.
 
Gość: Waterproof, 188.146.238.180.nat.umts.dynamic.eranet.pl
17.02.2010 16:08:08
A pij co chcesz i wierz komu chcesz to jest twoje prawo. Może to trochę nie na temat ale bym się tak stanowczo nie powoływał na "ekspertów" że przypomnę najbliższy przykład "ekspertów" od pandemi świńskiej grypy i zakupu szczepionek. Prasa i książki są pełne artykułów gdzie w umiejętny sposób przemyca się reklamy w postaci wypowiedzi i porad "ekspertów" którzy mają za to płacone
 
17.02.2010 16:51:37
Ja także odróżniam smak wód... To znaczy... Zależy ile dana wóda ma procent ;)
A jeśli mówimy o wodach:
Ciężko jest dostrzec jakąkolwiek różnicą między tymi wodami w plastikowych butelkach. Jednakże "kranówa", o dziwo, okazuje się być najsmaczniejszą i najmniej "konserwantową" wodą, jaką tylko można mieć. Przynajmniej tak się rzecz ma w Polsce, ale w końcu z kranów Amerykanów leci sos do hamburgerów.
Moim zdaniem to, jaką wodę kupujemy, najczęściej jest uzależnione od jej wyglądu (czyt. etykiety), ilości występowania w reklamach etc.
Bo w końcu kto weźmie pierwszą lepszą wodę ze spożywczo-monopolowego? No nie wiem, chyba zły przykład, ale ja wolę tanią wódkę.
Jeśli zaś chodzi o metodę perlage. Akurat im w to uwierzę. Tak samo jak destylowana, ściekowa Aqua-Pura z Francji miała być przełomem. Po prostu producenci są nastawieni na chwyty marketingowe i niegazowaną wodę sprzedają w podwójnej cenie gazowanej. Chwyten Marketingen.
To wszystko z mojej strony.

pozdrawiam,
Gigsav
 
17.02.2010 19:45:38
eee

Ja tam zawsze piłem i będę pił Staropolankę
 
Gość: muneca, net-91-213-255-10.nsystem.pl
17.02.2010 20:53:24
A ja zawsze Cisowiankę :)
 
19.02.2010 18:05:40
To ja powiem tak!
Ostatnio zrobili badania i okazało się, że wody mineralne wcale nie są takie zdrowe jak je reklamują i jak się o nich mówi, ponieważ jest w nich zbyt duże stężenie związków, soli mineralnych, a jak każdemu wiadomo zarówno niedobór jak i nadmiar składników może być bardzo szkodliwy.

Ja pijam wyłącznie wody niegazowane, raczej ograniczam soki (mam jedynie słabość do tych z marchwią), napoje gazowane to już w ogóle rzadkość. Najczęściej biorę sobie do szkoły, czy gdzie tam sobie idę, zwykłą przegotowaną wodę z czajnika w małej butelce, po muszyniance.

Wyjątkowo lubię muszyniankę, nie wiem czemu, ale zawsze ją kupowałam.
 
Gość: deka87, l-alfa.pai.net.pl
02.03.2010 09:38:03
Komentarz do kominotki: KONIEC

Ja ogólnie też za bardzo nie rozróżniam smaku wód, ale po Cisowiance aż mnie cofa, przecież to smakuje jak woda destylowana, to już kranówa jest lepsza.
 
Gość: Pox, 85-202-210-110.internetia.net.pl
11.03.2010 22:47:02
Tak samo jest z Koka kolą i Pepsi smakują prawie że identycznie a Pepsi jest i tak droższe
 
17.03.2010 00:49:08
no comment...
może jak skończą Ci się polskie reklamy zabierzesz się za angielskie?
te są dopiero zryte w 99%
 
17.03.2010 01:01:41
upsss coś mi się tematy pomyliły
a propos wody...
zapraszam do Uk jak w restauracji dostaniesz zwykłą kranówkę (która tu jest paskudna)
to zaczniesz odróżniać smaki... i doceniać uroki nawet naszej Cisowianki...
KOMENTUJ jako gość
Jeżeli się nie zalogujesz, przy Twoim komentarzu pokaże się adres IP.
Autor
twoja nazwa (wymagane)
e-mail
PogrubieniePochyleniePodkreślenieCytat
Wyślij wiadomość
Kominotki
1 2 3 ... 42 »
SPAM
18.03.2010 18:50


Druga reklama z Depardieu.
Już pierwszej nie rozumiałem, ale drugiej to choćbym w końcu zmądrzał, nie pojmę za chiny ludowe.
Ten znowu wchodzi i zadaje to samo pytanie. WTF?
Pomijam szczegóły, że w jednej scenie mikrofon leży na stole, w drugiej nie leży, a w trzeciej znowu leży. Pomijam już, że osoby na widowni w cudowny sposób w ciągu paru sekund albo znikają albo zmieniają się miejscami.
Pomijam, bo ten spot może się równać suchością tylko z niedawno opisywanym spotkem Alpen Gold.





Gwoli rzetelności dodam, że podobno te reklamy są sukcesem i masa ludzi zakłada konta w BZ WBK. To przykre, jak wiele polaczek potrafi zrobić dla 100 zł. Ale plus dla agencji, że stanęła na wysokości zadania. Zresztą skuteczności kampanii nie poddawałem w wątpliwość, a jedynie sam pomysł na zatrudnienie skompromitowanego aktora.




SPAM
18.03.2010 18:36


Rozumiem, że w tej reklamie chodzi o to, że o nic nie chodzi, ale ma się podobać, bo się dużo przy niej namalowali, pokazali cycki i włosy łonowe?
No dobra, niech będzie. Raz obejrzeć można.

 




BLOG
15.03.2010 16:06

+100 do lansu:)

To samo konto, ale nowy adres:

http://nasza-klasa.pl/kominek


i ładny podpis pod fotką:


Serwis Nasza Klasa zaproponował mi prowadzenie oficjalnego konta, a takim propozycjom się nie odmawia.

Drobiazg a cieszy, zwłaszcza, że każdego tygodnia przybywa mi tam kilkadziesiąt nowych czytelników (na tę chwilę śledzi mnie 4277 osób), a wejść na bloga z NK notuję więcej niż z Facebooka i już na dobre się tam zadomowiłem.



SPAM
15.03.2010 14:42


Ktoś chyba niezbyt dobrze przemyślał tę zabawkę


 

 

SPAM
15.03.2010 12:36

Ta reklama jest tak sucha, że podczas oglądania warto mieć pod ręką coś do popicia.
Nic więcej do powiedzenia nie mam. Susza miesiąca.



 

 

 

BRUK
13.03.2010 15:46


Zabrakło jaj. Wystarczyło kilka żałosnych glosów internautów, którzy zagrozili, że zrezygnują z usług banku i ING postanowił wycofać spot z petardą w pysku psa. Wykasowali go nawet z youtube.
Szkoda, że wielka firma potrafi ugiąć się pod presją paru pieniaczy.


BLOG
12.03.2010 21:26


Kto by pomyślał, że taki zapchaj-dziurowy temat wzbudzi taką dyskusję.
W sumie to mi się podobało, że olaliście moją filozofię i zamiast pisać "tak, masz rację Kominku, walić tanie produkty", bez cienia zażenowania wymienialiście gdzie i jakie tanie zamienniki kupujecie.
Na starym blogu pewnie wyglądałoby to tak, że 500 komentarzy popierających mnie i drugie tyle obrażających. A tu pełna kultura i rzeczowe dyskusje. Fajnie. O to mi chodziło, gdy zakładałem tego bloga.

Ale nie przyzwyczajajcie się do posiadania tzw. własnego zdania. Pamiętajcie, że ja mam zawsze rację :)

Jeszcze nigdy nie dałem tylu wyróżnień pod jednym tekstem.
Przypominam, że wyróżnienia to te czerwone pieczątki i każdy w swoim profilu na stałe będzie miał wzamiankę o wyróżnionym komentarzu.

Kto nie ma ochoty czytać wszystkich wypowiedzi czytelników, wystarczy, że na samej górze komentarzy kliknie w K i pojawią mu się tylko te najciekawsze.




I tak przy okazji - możecie przysyłać fotki tanich zamienników i dzielić się wrażeniami. Dobrze wiedzieć, czego unikać, a co warto kupować.
Ale papier toaletowy i tak będę miał rumiankowy.

1 2 3 ... 42 »
Easy DragtoGo ...bez tego nie wyobrazam sobie przegladania internetu. Nawet Ad Blocka mogloby nie byc...ale to musi! :) Dzialanie proste - klikasz, przytrzymujesz i przeciagasz-i juz link otwarty w tle. Poza tym faktyczeni - co za duzo wtyczek to niezdrowo.
szlag, nie kupiłem tego numeru, a była płyta z biesiadami...
Gość: FallenBeer, 89.167.77.119
Niech napisza artykuł o tym jak to tepsa udostepnia adresy i numery telefonów swoich abonentów w książkach telefonicznych dostepnych przeciez każdemu obywatelowi nawet nie posiadającemu internetu.
Gość: FallenBeer, 89.167.77.119
© 2005-2009. All Rights Reserved. Kominek