Rejestracja
Regulamin serwisu

 

 

1. Polityka prywatności na blogu.


Nie istnieje. Ja tu jestem od pisania tekstów i na tym będę się koncentrował. Jeśli obawiasz się o wyciek swoich danych, podaj fałszywego nicka, imię, datę urodzin, maila, itd... Nie ma obowiązku podawania prawdziwych danych.

 

2. Wulgaryzmy.


Staraj się ich nie używać. To nie jest miejsce dla prostaków. Ale nie bądź też hipokrytą i jeśli już musisz napisać "kurwa", to napisz "kurwa", a nie "k...a".

 

3. Wolność słowa.


Nie istnieje. Moderatorki bloga (zwane "iwonkami") dbają, aby komentarze obraźliwe, wulgarne, negatywnie oceniające poziom tekstów i niezgodne z moim poczucie estetyki, były kasowane. Jeśli masz potrzebę odreagowania, proszę bardzo - zrób to na priv.

 

4. Zwyczaje.


Nie można stawiać emotikonki ":P", ponieważ tylko plebs wystawia język podczas rozmowy. Nie można pisać "sex", tylko "seks", a prawidłowa pisownia słów "Bóg" i "Boże" to "buk" i "borze". Do tej ostatniej reguły nie trzeba się stosować.

 

5. Kryptoreklamy.


Są zabronione i dotyczy to także autora bloga. Na tym blogu, pisząc o produktach, wymieniamy ich pełną nazwę. Jest dozwolona i nawet wskazana rzeczowa krytyka produktów pozytywnie opisywanych przez Kominka.

 

 

6. Uwagi końcowe.


Najczęstsze przyczyny skasowania komentarza to:

  • wulgaryzmy,
  • czepialstwo, złośliwe uwagi,
  • zarzucanie komuś wazeliniarstwa i braku własnego zdania,
  • wrzucenie linku do prywatnej strony,
  • zapytanie "dlaczego mój komentarz został skasowany?",
  • wyróżnianie swoich komentarzy poprzez pogrubianie czcionki,
  • głupota, ignorancja - także tak wynikająca z braku znajomości zwyczajów bloga.


Na blogu panuje całkowity zakaz mówienia o priv. Niedozwolony jest nawet komentarz w rodzaju "hej, odbierz pocztę".


Nie podoba Ci się regulamin? No cóż.Na szczęście nie jest to mój problem :-)


Rejestracja
twój login
twój e-mail
twoje hasło
powtórz hasło
Dane z pól "opcjonalne" nie zostaną podane do publicznej wiadomości
imię (opcjonalnie)
nazwisko (opcjonalnie)
zawód (opcjonalnie)
płeć
data urodzenia
gdzie mieszkasz ? (opcjonalnie)
nr gadu-gadu (opcjonalnie)
telefon komórkowy (opcjonalnie)
adres twojej strony (opcjonalnie)
Rejestracja
Na podany przez Ciebie adres e-mail została wysłana wiadomość z instrukcją, jak aktywować konto
Zaloguj się
Jeśli posiadasz już swoje konto na tym blogu zaloguj się:
twój login
twoje hasło
Nie pamiętasz hasła?

Zresetuj hasło!

Jeśli nie masz jeszcze konta to możesz je założyć, tylko nie wiem po co ...
Resetuj hasło
Wpisz swój adres e-mail w celu zresetowania hasła:
twój e-mail
Resetuj hasło
Na wpisany adres e-mail została wysłana wiadomość z opisem, co należy zrobić, aby zresetować hasło.
.
Podgląd komentarza
Powiadom znajomego o artykule
Twoje imię*:
Twój adres e-mail*:
E-mail odbiorcy*:
Treść powiadomienia*:

Uwaga! Link do tekstu został dodany automatycznie i odbiorca go zobaczy. Nie musisz wklejać adresu :-)
 

LATAWIEC

Opublikowano: 01.06.2009 19:01   komentarzy: 62   wyświetlono: 26685 razy
kategoria: MEDIA
Kiedy umarło w Tobie dziecko?
Przed przeczytaniem, włącz piosenkę:


Kiedyś, kiedy byliśmy jeszcze dziećmi zbudowaliśmy latawiec.
Najdłuższy i najpiękniejszy latawiec jakiego widział świat.
Do dziś pamiętam jak majestatycznie poruszał się po niebie, a ludzie, którzy pomagali nam go budować, mieli łzy w oczach. Wtedy nie rozumieliśmy ich łez.
Byliśmy dziećmi. Teraz, kiedy piszę te słowa, rozumiem ich wzruszenie, bo dorosłem.

Pamiętasz świętego Mikołaja i Babę Jagę? Kiedyś wierzyłeś, że oni istnieją naprawdę
A Bóg był w niebie. Nasi bliscy po śmierci także szli do nieba. Tam wysoko za chmurami był raj.

Kiedy byliśmy dziećmi, dzieliliśmy ludzi na złych i dobrych po tym, w jaki sposób nas traktują.
Teraz najpierw dopatrujemy się zła.
Gdy wchodzimy w kolejne związki, czujemy się niepewnie, łapiemy na zazdrości, braku zaufania i nawet wtedy, kiedy absolutnie ufamy swojemu partnerowi, gdzieś podświadomie jesteśmy przygotowani na to, że nas skrzywdzi.
Gdy podejdzie do nas ktoś obcy, zastanawiamy się, czego od nas chce. Nie widzimy w nim dobra. Oczekujemy krzywdy.
Nie podchodzimy do obcych, bo obawiamy się, jak na nas zareagują.
Dziecko nie widzi problemów tam, gdzie dorośli za wszelką cenę je tworzą.
Nawet E.T. nie wróciłby na swoją planetę, gdyby nie pomoc dzieci.

W pewnym momencie życia przestaliśmy być dziećmi i nauczono nas krytycznie patrzeć na świat.
Pamiętasz ten moment?
Nauczono nas nie rozumieć dzieci, pogardzać ich łatwowiernością, naiwnością, brakiem umiejętności rozróżniania dobra i zła, fikcji od rzeczywistości.

Było piękne lato końca lat osiemdziesiątych, wakacje na wsi.
Chcieliśmy pomóc mu zbudować najdłuższy latawiec na świecie, on tego potrzebował, bo widział w tym sens. My także widzieliśmy. Przez cały dzień chodziliśmy po okolicznych domach, nawet rowerami pojechaliśmy do sąsiedniej wsi, aby zebrać jak najwięcej kawałków sznurka.
- Po co wam taki długi latawiec? - pytano nas dopatrując się drugiego dna.
Odpowiadaliśmy.
I nagle dorośli zaczynali rozumieć, oferowali pomoc, nazbieraliśmy całą torbę różnych łakoci w nagrodę za naszą pracę.

Miał może sześć albo siedem lat, gdy umarła jego mama.
Powiedziano mu, że jest w niebie, ale gdy wychodziliśmy na dwór i patrzeliśmy w górę, nie dostrzegaliśmy niczego prócz chmur. On płakał krzycząc w niebo, ale powiedziano mu, że niebo jest zbyt wysoko.
Kazali mu zapomnieć o niej. Mama nie żyła. Była za daleko, aby go usłyszeć.
Ale on uparł się i chodził pytając wszystkich, jak ma dostać się do nieba, bo tęskni za mamą.
Dziś już nie pamiętam który z dorosłych dał mu ten pomysł, może ojciec, może sam zobaczył to w jakiejś bajce, ale...
Zbudowaliśmy latawiec, najdłuższy i najpiękniejszy latawiec, jakiego widział świat.
Wszyscy wiedzieli, po co go budujemy, wiedzieli także, że to nie ma sensu, ale pomagali nam.

Gdy już go zbudowaliśmy, on doczepił do latawca kartkę z jednym, niezdarnie napisanym zdaniem brzmiącym mniej więcej "dla ciebie mamusiu ten latawiec, abyś mogła przeczytać jak bardzo mi ciebie brakuje i chcę, żebyś do mnie wróciła".
To był latawiec, który miał sięgnąć nieba.
Dolecieć do samego Boga, dolecieć do jego matki.
I kiedy wzbił się w powietrze krzyczeliśmy i skakaliśmy z radości, bo szybował tak wysoko, jakby pod samym niebem. Udało nam się!

Gdy ściągnęliśmy go z powrotem - kartki nie było.
Wtedy podszedł do nas jego ojciec, przytulił syna i powiedział mu, że mama zatrzymała sobie jego liścik na pamiątkę. On uśmiechnął się i znowu poleciały mu łzy, ale tym razem czuł się szczęśliwy, że na przekór wszystkim osiągnął swój cel.
Wiem, że lubił wracać w to miejsce i rozmawiać z matką. Jeśli wciąż jest dzieckiem, to jak dawniej spogląda w niebo i czeka na dzień, w którym ona zejdzie z chmur.
Do dziś nie dopuszczam do siebie myśli, że kartkę odczepił podmuch wiatru.
Jakby na przekór dorosłości patrzę na zdjęcia z tamtych lat, wspominam i wierzę, że wtedy udało nam się zbudować latawiec, który doleciał do samego nieba.
kominek.in
 
 
01.06.2009 21:47:57
Jeden z najlepszych. Łza się kręci w oku jak się czyta ten tekst.
 
Gość: bubkaaa, PC-77-46-22-146.euro-net.pl
01.06.2009 21:56:57

trfl:
Jeden z najlepszych. Łza się kręci w oku jak się czyta ten tekst.


a nieraz nawet spływa po policzku..
 
Gość: popoludnie, cmh54.neoplus.adsl.tpnet.pl
01.06.2009 22:01:32
zapomniałam jak bardzo ten tekst moze wzruszać. I ta piosenka... Teraz najchętniej przytuliłabym sie do ukochanje osoby i powiedziała...
No cóż, ukochanej osoby nie mam, ale tekst i tak cudowny :)
niech nasze marzenia siegają tak daleko jak on, albo nawet jeszcze dalej. I niekoniecznie sie spełniają. Niech będą i ubarwiają nasze życie. I nigdy się nie poddawajmy.
I tego Ci Kominku życzę w Dniu Dziecka.
 
01.06.2009 22:34:27
"Latawiec" pokazał mi, że w prostych słowach można przekazać więcej piękna, niż w niejednym wierszu z tysiącem przenośni i porównań. Nigdy nie udało mnie się napisać czegoś równie poruszającego. Genialnie streszczone wspomnienie (wyobrażenie?). :)
 
01.06.2009 23:04:21
Dlatego też ludzie, którzy w dzieciństwie zbyt szybko zetknęli się z okrucieństwem, dużą traumą czy bólem, bardzo szybko dorastają. A do tekstu osobiście dołączyłabym Sigur Ros 'Syndir gufs'.
 
01.06.2009 23:13:45
Ten tekst jest rewelacyjny. Ilekroć go czytam, tylekroć łezka w oku. no!
 
Gość: bumru, chello089075210249.chello.pl
01.06.2009 23:51:31
Mnie też się kręci, łza, znaczy się, a przecież tyle razy czytałam.
 
Gość: Szarak, eth-123.warszawa.dialog.net.pl
02.06.2009 00:18:42
Tekst świetny. Faktycznie, ogromny ładunek emocjonalny. I utwór też, moim zdaniem, idealnie dobrany pod słowa.
 
02.06.2009 01:18:16
Lubię ten tekst więc tu sobie zrobię test komentarzy. :)
 
Gość: mal, chello084010244021.chello.pl
02.06.2009 07:25:20
Oj. To tak nie dziala. Trzeba podtrzymac ta slodycz i bezgraniczna nadzieje i radosc. Tylko dzieci robia wszystko bezgranicznie. Dorosli za to ostatnio nie potrafia robic dzieci.

Uh. Nie moge uzyc nicka, bo jest zarejestrowany, a konto nie zostalo zaakceptowane. Bunt.
 
Gość: regrof, aeke126.neoplus.adsl.tpnet.pl
02.06.2009 09:16:19
Ilekroć czytam ten teks zastanawiam się kiedy to we mnie umarło dziecko...
 
02.06.2009 09:32:54
Uwielbiam ten tekst, na bloxie czytałam go wielokrotnie, musiałam przeczytać i tutaj. Przy nim niezmiennie płyną mi łzy po policzkach..
 
02.06.2009 10:56:00
Waham się czy ten tekst bardziej przypomina mi de Mello (którym gardzę) czy też może Coelho (któremu kiedyś zabiję psa). Kiedy umarło we mnie dziecko? Kiedy na mymłonie pojawił się zarost. O cholercia! - pomyślałem - morowo! I od tego czasu bycie dzieckiem było czymś żenująco słabym. Chciałem się bić, chodzić za garaże i popalać fajki, łazić po działkach i jumać owocostan, jeździć na wigrusie po cmentarzu, przeklinać i słuchać głośno The Billa. A te wszelkie pseudofilozoficzne gadki o odkrywaniu swego wewnętrznego dziecka kończą się tym, że 40 letni facet zakłada pieluchę, zaczyna ssać smoczek i płaci grubą kaskę, żeby jakaś kurtyzana go podmywała i podsypywała penatenem - niektórzy robią to realnie a niektórzy mentalnie. Wasz wyidealizowany obraz dzieci jest słodki bardzo - ale trochę za bardzo przypomina dzieci z Bullerbyn. Dzieci są zawistne i okrutne (to akurat jest fajne - przyda się w życiu) a oprócz tego są dość głupie. Nie z powodu defektu mózgu, po prostu mało wiedzą. Jeśli ktoś oglądał film Billa Mahera pt. "Religulous" chyba sam pojął, że robienie z dzieci kaznodziejów jest głupie i nazbyt teatralne.

A poza tym witam bracia Słowianie.
 
Gość: aizdam, user26-042.satfilm.net.pl
02.06.2009 13:59:38
taavi jakież Ty musiałeś mieć piękne dzieciństwo...

Zapewne mało przebywasz w towarzystwie dzieci (nie licząc tych oczywiście które mają coś z Tobą genetycznie wspólnego).

Poczułam się urażona, gdyż moja 4-letnia siostra ma lepsze maniery niż nie jeden dorosły, a jej drobne filozoficzne spostrzeżenia: "Wiesz uśmiecham się, bo świeci słońce. Prawda, że słońce daje szczęście? Bo wszyscy się cieszą, i ty, i mama, i tata...” (wymienianie całej rodziny ma w swym dziecięcym zwyczaju) nie pozwalają mi ufać Twoim słowom, że dzieci są głupie.
 
Gość: Anonymous9001, k037-174-48-80.flash-net.pl
02.06.2009 14:47:50
Nie pasuje mi ten tekst do Kominka, chociaż fakt faktem że nienajgorszy.
 
02.06.2009 14:55:13
Mój ulubiony tekst. Wzrusza bardziej niż jelonek na tle zachodzącego słońca ;)
 
02.06.2009 15:31:07
aizdam

Dzieciństwo (czyli okres do zostania nastolatkiem) miałem wyborne, wakacje na wsi, sielanka, radość, saturator, lody pingwin i wata cukrowa. Na to narzekać nie mogę. Później też było jeszcze fajniej i jest fajnie do dzisiaj.

Ja się urażony nie poczułem chociaż znam pewnego 70 letniego profesora, który bywa niekulturalny, niemiły, czasem popije i podszczypuje studentki. Ale go lubię. Trafność jego powiedzonek jest równie dobitna co w przypadku Twej 4 letniej siostry. I czy to jest jakiś argument? Żaden absolutnie.

Chcielibyśmy, żeby wszystkie dzieciaki - zwłaszcza nasze - były wyjątkowe i wyjątkowo wspaniałe i żeby wszyscy dookoła to widzieli i nie omieszkali się zachwycać. Niestety tak nie jest. 99.99% populacji jest dla mnie zupełnie nie wyjątkowa i zupełnie mnie nie interesuje. Wliczam w to dzieci. Nie wynika to z faktu, że jestem jakimś (uwaga, niebezpieczny neologizm) pedofobem. Ale dzieciaki wolą kiedy traktuje się je poważnie, bez omdlewania z zachwytu nad ich "drobnymi filozoficznymi spostrzeżeniami". Wszystko w miarę, dziecko jest dzieckiem a dorosły jest dorosłym i przy tych rolach pozostańmy.
 
02.06.2009 15:46:29
Kominek rządzi. Piękny tekst :|


 
Gość: Tupack, c1-ophisb-101.tosa.pl
02.06.2009 16:17:48
Historyjka wydaje mi się banalna...
"Gdy podejdzie do nas ktoś obcy, zastanawiamy się, czego od nas chce. Nie widzimy w nim dobra. Oczekujemy krzywdy. " No jestem ciekaw w czyim imieniu autor mówi... Kominku drogi są ludzie, którzy jeszcze potrafią zaufać ludziom, bo ludzie to ich życie.
 
02.06.2009 17:02:04
Moje nie umarło, poszukałam i znalazłam i szczerze Ci Kominku polecam poszukiwania :)
to całkiem fajna przygoda :)
 
Gość: Medi, eur136.neoplus.adsl.tpnet.pl
02.06.2009 20:18:47
Zupełnie jakbym czytał o sobie... Z tym, że moja mama zmarła, gdy miałem 13 lat... Wspomnienia... Coś pięknego zrobili ludzie, by pomóc małemu chłopcu, sięgnąć tam, gdzie sam by nie był w stanie. Mały chłopiec swoją wiarą osiągnął więcej niż dorosły swoją ciężką pracą. Ehh... Łzy lecą same, nie trzeba tu wiele...
 
Gość: vanilla_bear, bnh30.neoplus.adsl.tpnet.pl
02.06.2009 20:19:27
Mistrzowski tekst! Tylko dziwi mnie że tak mało komentarzy do niego... w końcu porusza każdego, a ten kto twierdzi że jest słaby, powinien rzucić się z mostu, bo tylko to mu zostało.
 
02.06.2009 21:53:03
do oka wpadł mi okruszek sentymentu...
 
Gość: Leszczu, apn-77-113-100-169.dynamic.gprs.plus.pl
02.06.2009 23:07:47
nic nie powiem bo po prostu słów brak... od czasu do czasu mógłby pojawiać się podobny tekst bo ma ten swój klimacik, szczególnie w połączeniu z muzyką... częściowo przypomina mi moje dzieciństwo... :( pozdrawiam wszystkich :)
 
03.06.2009 08:14:58
Dzień dobry:-)
Szkoda, że robienie latawców już wymarło.
Teraz ludziska idą na łatwiznę i kupują te gotowce.
A taka frajda była by ich robieniu.
W lipcu kupię listewki, szpagat i bibułę, i sobie zrobię latawca :-)))
To nic, że zaliczy glebę przy pierwszym starcie:-)
 
03.06.2009 09:04:36
Uwielbiam ten tekst. Uwielbiam dopasowanie piosenki. Przeczytanie zajmuje DOKŁADNIE tyle czasu co przesłuchanie jej...
>Samjestesmisiek - ja nigdy nie robiłam latawca. Pewnie i jest w tym dużo frajdy, ale mnie nigdy to nie ciągnęło :) Więc i w to lato nie zrobie...
 
03.06.2009 18:39:58
świetny tekst.
 
Gość: Alena, host-89-230-198-202.lublin.mm.pl
03.06.2009 21:30:08
Dziękuje za ten tekst.
 
03.06.2009 21:50:32
Po prostu piękne , każdy chyba swój latawiec zrobił ?
 
03.06.2009 22:14:19
Świetne.

Co prawda typowy samiec ze mnie, a "chłopaki nie płaczą", ale mi na przekór temu kręci się łza w kącie oka, gdy to czytam... A jak jeszcze puściłem ten kawałek (swoją drogą idealny do tekstu) to już całkiem...

thx kominek :)
 
04.06.2009 11:55:54
przepiekny tekst:)troche nie wstylu bezwzglednego kominka ale i tak sie wzruszylem:)
 
04.06.2009 16:36:04
Kominek wcale nie jest bezwzględny, to według mnie wbrew pozorom wrażliwy i inteligentny prowokator, choć do tego pierwszego pewnie nigdy się nie przyzna ;-)
Tekst z górnej półki. Jaki jest ten utwór, który dodaje klimatu podczas czytania? Widzę tylko "Przed przeczytaniem, włącz piosenkę: " i tytułu brak.
 
04.06.2009 16:48:12

bob_meister:
Kominek wcale nie jest bezwzględny, to według mnie wbrew pozorom wrażliwy i inteligentny prowokator, choć do tego pierwszego pewnie nigdy się nie przyzna ;-)
Tekst z górnej półki. Jaki jest ten utwór, który dodaje klimatu podczas czytania? Widzę tylko "Przed przeczytaniem, włącz piosenkę: " i tytułu brak.


Borze..
To tak jak ja...
I latawce lubi...
Rozpłakałam się.
;-)
 
04.06.2009 21:12:48

bob_meister:
Kominek wcale nie jest bezwzględny, to według mnie wbrew pozorom wrażliwy i inteligentny prowokator, choć do tego pierwszego pewnie nigdy się nie przyzna ;-)
Tekst z górnej półki. Jaki jest ten utwór, który dodaje klimatu podczas czytania? Widzę tylko "Przed przeczytaniem, włącz piosenkę: " i tytułu brak.


Eric Clapton - Tears in heaven
 
05.06.2009 13:55:35
O to mi chodziło. Bardzo dziękuję :-)
 
05.06.2009 17:17:22
Dzień dobry.
Dziękuję za tekst. Dziecko chyba nigdy tak do końca nie umiera, przynajmniej taką mam nadzieję...
 
06.06.2009 00:18:41
Stary... Tak po cichutku czytałem od czasu do czasu Twojego BLOGA (od bardzo niedawna), teraz się zmienił, oczywiście na lepsze, idzie z duchem czasu. Nigdy nic (no moze raz coś glupiego powiedzialem) nie komentowałem...

Ale teraz nie sposób nie wyrazić swojej opinii. Włączyłem muzykę, jak zaleciłeś, zacząłem czytać tekst. Nim dotarłem do końca już w moich oczach można było przez łezkę czytać bloga niczym w lustrze.

Genialne...

Dziękuję.

PS: Fajnie by było zobaczyć tu Twoją odpowiedź.
 
Gość: Lopez, 188.33.10.68
10.06.2009 00:17:27
Wzruszające, oczywiście. Dobrze napisane,zgadza się. Tak samo i trafne jak tekst jest spostrzeżenie tavvi,ego. Nie ma nic gorszego niż robienie z dzieci kaznodziei. Żałosne. Dzieciak to dzieciak, a to,że niektóre ich gadki kogoś chwytają za serce. Cóż poradzić jak większość jest drętwa jak nasi sportowcy, i polotu oraz wrażliwości nie mają w sobie za gorsz. To szukają tego u dzieci. O jaki mądry,bystry.....wrażliwy, dobry dzieciak. A tak naprawdę to chodzi tylko o pokazanie jaki on mądry, ma to po rodzicach:).
 
Gość: BACA, prince.fastnet.pl
12.06.2009 21:30:45
Mam pięćdziesiątkę...
Jestem mężczyzną...
Czytając (i słychając piosenki) nie byłem w stanie powstrzymać łez ...
 
Gość: eMaerthin, 87-205-164-63.adsl.inetia.pl
13.06.2009 10:14:32
ja mam tylko dwadzieścia lat, ale przy czytaniu tego tekstu towarzyszyły mi podobne emocje...
 
Gość: dudzik, host-87-99-27-18.lanet.net.pl
14.06.2009 02:27:49
nasuwa mi się tylko jedno skojarzenie muzyczne po przeczytaniu... Nie jakiś Eric (choć bardzo go lubię) ale

Sigur Rós - Viðar Vel Tl Loftárasa

a taka mieszanka rozpuściła mnie do snu.
Dobranoc :)
 
Gość: jasiu, chello089075072228.chello.pl
15.06.2009 21:03:04
tekst genialny, najlepszy jaki czytałem... brak słów.. po prostu...
 
Gość: olaa, staticline16981.toya.net.pl
19.06.2009 18:23:19
bardzo ładna piosenka.
 
20.06.2009 15:45:47
the oneoneone1!
 
Gość: zwierz, host86-166-48-102.range86-166.btcentralplus.com
21.06.2009 11:57:12
Dziękuję Magdaleno za pokazanie tego LATAWCA...
 
Gość: blondi, 106.197.optilan.pl
23.06.2009 23:13:28
bardzio mi sie spodobal ten teks bardzio duzo w zyciu przeszedlem bulu cierpienia ale zrozumilaem ze czeba zyc dla samego siebie
 
Gość: turek, chello089075211177.chello.pl
27.06.2009 22:21:51
Naprawde dobre opowiadanie Ahhh i Tears in Heaven. Ten kawałek pasuje do wszystkich smutnych rzeczy. Do pogrzebów, rozstań, przygnębienia itd ...
 
14.07.2009 16:33:01
oj, Kominku... wzruszyłeś biedną edereledę. i teraz ukradkiem wycieram łzę i myślę, że dobry facet z Ciebie - z jajami i z uczuciami.
 
14.07.2009 21:15:51

edereleda:
i teraz ukradkiem wycieram łzę i myślę, że dobry facet z Ciebie - z jajami i z uczuciami.

Ups. Chyba jeszcze nie możemy się polubić. Jeśli ty dopiero co poznałaś Latawca to znaczy, że nie znasz mnie wcale.
Długa droga przed Tobą. Większość przez nią nie przechodzi. Miesiące cierpień, lata wyrzeczeń.
Daj znać, gdy dotrzesz do celu.
Albo tylko daj znać. Ja już będę wiedział przez to, czy dotarłaś do celu:)
 
14.07.2009 21:33:04

kominek:
Albo tylko daj znać. Ja już będę wiedział przez to, czy dotarłaś do celu:)

mimo wszystko lubię wracać do dawniej czytanych tekstów...; )
dam znać, gdy poczuję się gotowa: )
 
14.07.2009 22:35:43
Ten tekst...Jest lepszy od wszystkich napisanych przez resztę jakichś "twórców"...borze...
 
26.07.2009 20:04:52
zbyt uczuciow jak na Ciebie Kominku, mimo ze tekst ambitny i bardzo mi sie podoba :), to nie "czuc" w nim Ciebie
 
08.08.2009 14:31:11
Moim zdaniem zamiast E. Claptona na wstęp pasowałaby piosenka J. Morrisona "Once when I was little". A motyw z latawcem chyba pierwszy raz pojawił się w "Przygodach Piotrusia Pana" J.M. Berrie'go.
Tekst bardzo mi się podoba. Dorastamy. Dobrze sobie czasami o tym przypomnieć i powspominać jak wspaniale było kiedy byliśmy dziećmi.
 
17.09.2009 20:42:43
Ach. Tak bardzo mi się to kojarzy z Małym Księciem. Niedoceniana, bo poznawana za czasów gimnazjum (grzech) lektura. Jak się patrzy na ten temat z biegu czasu, można doznać.. tego uczucia straty. A ja szczególnie nie znoszę zmian, utracenia tego co kiedyś. Takie emocje wywołuje ten tekst.
Mały Książę.. może nie jest to milcząca inspiracja Kominka, ale porusza ten temat w dość naiwny sposób. U Kominka jak zwykle musi być gorzko :(
 
19.09.2009 21:19:42
bardzo lubię tu wracać jak mi źle albo chce obudzić w sobie dziecko
 
Gość: Omen, 62.233.182.241
16.10.2009 02:52:04
Ta piosenka szła na pogrzebie mojego brata... ;( szlag, a ludzie sądzą, że nie mam serca...

PS: Faktycznie

może sam zobaczył to w jakiejś bajce, ale...

chyba znam już tę historię skądś... a na tym blogu jestem po raz pierwszy. Jakaś bajka... opowiastka.
 
29.11.2009 18:53:29
Piękna rzecz. Po raz pierwszy od długiego czasu coś wycisnęło mi łzy z oczu. Dziękuję Kominkowi za opublikowanie tej opowieści. :)
 
Gość: Michallex, staticline18321.toya.net.pl
01.12.2009 20:57:32
Sam jestem dzieckiem i boje się mometu kiedy umrze we mnie dziecko ,a czuje że ten moment się zbliża ;-/ super text i piosenka.
 
Gość: Kurna, 82.177.133.10
02.12.2009 20:01:34
O chłopie jesteś normalnie moim guru Jeden tekst i wszystkie dziewczyny twoje ;D
 
Gość: jarh, absd173.neoplus.adsl.tpnet.pl
29.01.2010 14:19:23
Szacunek, łza sie zakręciła ;(
 
26.02.2010 20:33:36
Stary. Stary człowiek. W autobusie, siedzący obok mnie. Ludzie odsuwający się od niego jak by był padliną, gdy sami śmierdzą... jechał on, i patrzył przez okno. I się uśmiechał. Do świata za oknem. Żegnał go, na swój cichy, pozbawiony słów sposób. Jego zapach. Jak stary chleb. Mogłeś wyczuć w nim mąkę, drożdże. Usłyszeć koła młyna które te mąkę mieliły. Poczuć ciepło gdy z pieca wyjęty został. Był smutny. Był szczęśliwy. Widział tylko te chmury na niebie. Ludzie go nie interesowali. Jego zapach. Tak pachnie ulga. Wytchnienie. Zrozumienie. Kres wędrówki. Uśmiechnął się do słońca, zmrużył oczy i coś wyszeptał... po czym wstał, i podszedł do wyjścia z autobusu, gdy ten się zatrzymał. Zaczął wychodzić. Jedna noga, druga noga, i zniknął. Tak po prostu. Bez dźwięku. Bez kolumny światła. Bez animacji komputerowej czy fajerwerków. W ciszy i spokoju. I dopiero wtedy usłyszałem jego szept... „Do widzenia". Choć jego już nie było...

true story. "latawce" wciąż są obecne. i wcale nie jest ich mniej. po prostu - ludzie. patrzą teraz w inną stronę...
 
08.03.2010 13:06:59
Rok mnie tu nie było, trafiłam znowu, znowu na ten tekst, znowu reakcja była taka sama...No rzesz Kominku...
KOMENTUJ jako gość
Jeżeli się nie zalogujesz, przy Twoim komentarzu pokaże się adres IP.
Autor
twoja nazwa (wymagane)
e-mail
PogrubieniePochyleniePodkreślenieCytat
Wyślij wiadomość
Kominotki
1 2 3 ... 42 »
BLOG
15.03.2010 16:06

+100 do lansu:)

To samo konto, ale nowy adres:

http://nasza-klasa.pl/kominek


i ładny podpis pod fotką:


Serwis Nasza Klasa zaproponował mi prowadzenie oficjalnego konta, a takim propozycjom się nie odmawia.

Drobiazg a cieszy, zwłaszcza, że każdego tygodnia przybywa mi tam kilkadziesiąt nowych czytelników (na tę chwilę śledzi mnie 4277 osób), a wejść na bloga z NK notuję więcej niż z Facebooka i już na dobre się tam zadomowiłem.



SPAM
15.03.2010 14:42


Ktoś chyba niezbyt dobrze przemyślał tę zabawkę


 

 

SPAM
15.03.2010 12:36

Ta reklama jest tak sucha, że podczas oglądania warto mieć pod ręką coś do popicia.
Nic więcej do powiedzenia nie mam. Susza miesiąca.



 

 

 

BRUK
13.03.2010 15:46


Zabrakło jaj. Wystarczyło kilka żałosnych glosów internautów, którzy zagrozili, że zrezygnują z usług banku i ING postanowił wycofać spot z petardą w pysku psa. Wykasowali go nawet z youtube.
Szkoda, że wielka firma potrafi ugiąć się pod presją paru pieniaczy.


BLOG
12.03.2010 21:26


Kto by pomyślał, że taki zapchaj-dziurowy temat wzbudzi taką dyskusję.
W sumie to mi się podobało, że olaliście moją filozofię i zamiast pisać "tak, masz rację Kominku, walić tanie produkty", bez cienia zażenowania wymienialiście gdzie i jakie tanie zamienniki kupujecie.
Na starym blogu pewnie wyglądałoby to tak, że 500 komentarzy popierających mnie i drugie tyle obrażających. A tu pełna kultura i rzeczowe dyskusje. Fajnie. O to mi chodziło, gdy zakładałem tego bloga.

Ale nie przyzwyczajajcie się do posiadania tzw. własnego zdania. Pamiętajcie, że ja mam zawsze rację :)

Jeszcze nigdy nie dałem tylu wyróżnień pod jednym tekstem.
Przypominam, że wyróżnienia to te czerwone pieczątki i każdy w swoim profilu na stałe będzie miał wzamiankę o wyróżnionym komentarzu.

Kto nie ma ochoty czytać wszystkich wypowiedzi czytelników, wystarczy, że na samej górze komentarzy kliknie w K i pojawią mu się tylko te najciekawsze.




I tak przy okazji - możecie przysyłać fotki tanich zamienników i dzielić się wrażeniami. Dobrze wiedzieć, czego unikać, a co warto kupować.
Ale papier toaletowy i tak będę miał rumiankowy.

SPAM
10.03.2010 21:41

Chodzi o reklamę nowego produktu Frosty.

 

 

Zbulwersował się kolega mój i wystosował do firmy maila.


Sprawa dotyczy Państwa reklamy w telewizji. Paella czyta się w przybliżeniu "paeja" - bo to z hiszpańskiego.
Po co tworzycie błędy i sprawiacie, że i tak ubogie intelektualnie społeczeństwo będzie je powielać?
Proponuje zmienić wymowę tej nazwy, bo w reklamie niestety uparcie mówicie "paela" - to żenujące.
Pozdrawiam i liczę na poprawę.

 


Firma stanęła na wysokości zadania i rzeczowo odpowiedziała.

 

 

 

celowo zdecydowalismy sie na taka wymowe - wielu Polakow nie zna ani dania, ani jezyka hiszpanskiego i tym samym wymowa paeja moglaby ich zdezorientować.

Dziękuję za Panską uwagę.

Agata Zielińska
p.o. kierownika marketingu
acting marketing manager

 



Hehe, skoro wielu Polaków nie zna ani dania, ani języka hiszpańskiego to przypuszczam, że tak samo szybko nauczyliby się wymawiać Paeja co Paella.
Ale to nic. Duży plus dla pani Agaty za poważne traktowanie konsumenta, bo przyznam - ja na ich miejscu olałbym mojego kolegę.


Jeśli coś was irytuje w reklamach, dajcie znać. Zrobi się z tego kominotki. Może być zabawnie.


nadesłał: bluzgacz

BLOG
06.03.2010 12:04


Taka ciekawostka - jeśli zmieniasz status związku na Facebook to na tablicy pojawia się stosowna informacja, np.:




Jednakże gdy zmienisz na "wdowiec", taka informacja już się nie pojawi.
Dlaczego? Nie mam pojęcia, co kierowało twórcami Facebook. Że niby jest to informacja, którą można zawrzeć w swoim opisie, ale już nie można się tym pochwalić? Czy ludzie, którzy zmieniają sobie na "wdowca" zgłaszali pretensje, że... nie chcą być wdowcami?

Kompletna głupota.




Lisom.
Ale nie byłbym tego taki pewny, bo redakcja zapowiedziała złożenie apelacji i nie jest wykluczone, że wyrok, przynajmniej częściowo, zostanie zmieniony. Uzasadnienie sądu jest bardzo interesujące:



Sędzia Bożena Jaskuła powiedziała, że to jednostka decyduje, jaką część wiedzy o sobie udostępnić innym, a wolność prasy nie jest absolutna. Choć powodowie są osobami publicznymi, także mają prawo do ochrony prywatności i można pisać o tym tylko jeśli ma to związek z ich zawodowymi obowiązkami - podkreślił sąd. Za naruszenie praw powodów sąd uznał m.in. publikacje zdjęć ich domu, robienie im zdjęć bez ich zgody nawet w miejscach publicznych; artykuły o tym, że "Lis jest kiepski w łóżku"; że jego programy są stronnicze; że Hanna Lis "walczy o alimenty"; że rzekomo "staranowała" auto (którym jechali śledzący ją i dzieci paparazzi). Według sądu, "SE" miał na celu "rozrywkę dla czytelników poprzez ośmieszanie powodów", a "dla celów komercyjnych zasady prawa nie były przez pozwanych przestrzegane".

 

W sumie to nie znam kontekstu i nie pamiętam, o jakie zdjęcia chodzi, ale zakaz robienia fotek osobom publicznych przebywającym w publicznych miejscach? Karanie za wyrażanie zdania o obiektywizmie Lista? Informowanie o alimentach? Od tego wlaśnie są brukowce i nie powinno się im tego zabierać
Takie coś nie ma szans przejść w apelacji. 

Bardzo cieszy mnie natomiast, że sąd dostrzegł tę subtelną różnicę między informowaniem o faktach, a "ośmieszaniem" bohaterów artykułów, a jeszcze bardziej, że 250 tys. to już w najmniejszym stopniu nie jest strata, na jaką może sobie redakcja pozwolić. To bardzo dotkliwa kara.



źródło: Gazeta.pl


1 2 3 ... 42 »
Witam, Pozwolicie, że się nie zgodzę. Po kolei: - Tanie piwo. Mógłbym o tym i 10 stron napisać. Ogólnie "piwo" z Lidli czy innych dyskontów to często w ogóle "piwem" sie zwać nie powinno. Poczytajcie skład, spójrzcie w jakich puszkach to sprzedają (często FE...
Gość: iSparrow, 195.13.38.168
Myślę, ze to co w telewizji publicznej się dzieje spowodowane jest brakiem kasy, a ten z kolei brak spowodowany jest kiepskim zarządzaniem, a zarządzanie jest kiepskie bo ta instytucja zarządzana jest przez ludzi z nadania politycznego i wykorzystywana jest do celów...
Gość: MaksWolf, 79.190.105.106
kominku, może napiszesz o filmie "Pod prąd"? Najlepiej w kontekście odłożenia go na "półkę" przez TVP. Nie pasuje do dzisiejszego układu sił w tej instytucji. Pokazuje kawałek historii ostatnich 30 lat i co ciekawe, pokazuje kto miał rację. A rację mieli przywódcy...
© 2005-2009. All Rights Reserved. Kominek