
1. Polityka prywatności na blogu.
Nie istnieje. Ja tu jestem od pisania tekstów i na tym będę się koncentrował. Jeśli obawiasz się o wyciek swoich danych, podaj fałszywego nicka, imię, datę urodzin, maila, itd... Nie ma obowiązku podawania prawdziwych danych.
2. Wulgaryzmy.
Staraj się ich nie używać. To nie jest miejsce dla prostaków. Ale nie bądź też hipokrytą i jeśli już musisz napisać "kurwa", to napisz "kurwa", a nie "k...a".
3. Wolność słowa.
Nie istnieje. Moderatorki bloga (zwane "iwonkami") dbają, aby komentarze obraźliwe, wulgarne, negatywnie oceniające poziom tekstów i niezgodne z moim poczucie estetyki, były kasowane. Jeśli masz potrzebę odreagowania, proszę bardzo - zrób to na priv.
4. Zwyczaje.
Nie można stawiać emotikonki ":P", ponieważ tylko plebs wystawia język podczas rozmowy. Nie można pisać "sex", tylko "seks", a prawidłowa pisownia słów "Bóg" i "Boże" to "buk" i "borze". Do tej ostatniej reguły nie trzeba się stosować.
5. Kryptoreklamy.
Są zabronione i dotyczy to także autora bloga. Na tym blogu, pisząc o produktach, wymieniamy ich pełną nazwę. Jest dozwolona i nawet wskazana rzeczowa krytyka produktów pozytywnie opisywanych przez Kominka.
6. Uwagi końcowe.
Najczęstsze przyczyny skasowania komentarza to:
Na blogu panuje całkowity zakaz mówienia o priv. Niedozwolony jest nawet komentarz w rodzaju "hej, odbierz pocztę".
Nie podoba Ci się regulamin? No cóż.Na szczęście nie jest to mój problem :-)
Andrzej Kaczorowski wymiata. Pierwszy raz usłyszałem o nim dwa dni temu, gdy Adrian - jeden ze znajomych blogerów doniósł mi, że został przez Andrzeja podany do prokuratury.
Za co?
Jakby to powiedzieć... najogólniej mówiąc, bloger nie uwierzył Kaczorowskiemu, że w 2012 r. będzie koniec świata, a tym samym ośmieszył go. Bo Kaczorowski to hipnotyzer, medium i taki tam terapeuta od spraw beznadziejnych.
Hipnotyzuje w dwie sekundy. Po 10 sekundach seansu z nim jesteś już na terenach Meksyku i obserwujesz koniec świata.
Nie wierzysz?
Obejrzyj krótki film, ale ostrzegam - twoje życie już nie będzie takie samo.
Video zostało już zdjęte, ale pokaz geniuszu Kaczorowskiego macie też tutaj:
http://www.youtube.com/watch?v=pFP6vHahw4k
Bloger w te bzdury nie uwierzył i w kulturalnych słowach napisał, co myśli o takich delikwentach. Naprawdę kulturalnych. To najmocniejszy fragment:
Mamy tu do czynienia z ogromną ściemą. Hipnotyzer i niby autorytet wciska nam kit o jasnowidztwie, o tym że psychologia nie sięga tak daleko jak on dlatego nie dostaniecie naukowych potwierdzeń i musicie wierzyć w to co widzicie. Choć jak stwierdza hipnoza jest dowiedziona naukowo, tak samo jak konfabulacje, o których najwidoczniej zapomniał. Wyobraźcie sobie, że zamykacie oczy i każe wam robić wszystko co każe, a teraz przenosicie się do roku 2012 i mówicie co się dzieje, czego się boicie?
Całość: http://www.hipnoza.ttd.pl/andrzej-kaczorowski-rok-2012
oraz http://www.hipnoza.ttd.pl/hipnoza-ttd-pl-w-sadzie
Przeczytał to sam Kaczorowski i tak rozhipnotyzował ze złości, że postanowił załatwić blogera. Wysmażył do niego list:
Proszę o natychmiastowe zaprzestanie naruszania moich dóbr osobistych poprzez umieszczenie na Pana stronie www.hipnoza.ttd.pl mojego sprofanowanego wizerunku, czarnym krzyżem i znakami nieznanego pochodzenia, bez mojej zgody i wiedzy oraz obraźliwych komentarzy dotyczących mojej osoby i moich występów w programach telewizyjnych, występach publicznych i wykładach szkoleniowo-naukowych.
Pana działanie jest naruszeniem moich dóbr osobistych i godzi w moje dobre imię terapeuty, dlatego zastrzegam sobie prawo do odszkodowania z tego tytułu oraz z tytułu utraty mojego autorytetu psychologa -terapeuty.
Dlatego też wnoszę doniesienie do Prokuratury Wojewódzkiej we Wrocławiu o dokonaniu przestępstwa z tytułu naruszenia praw autorskich mojego wizerunku i dóbr osobistych.

Na początku listu jest mowa o sprofanowaniu wizerunku czarnym krzyżem. Poleciłem Adrianowi zdjąć ze strony zdjęcie, bo nie było jego własnością, natomiast ten czarny krzyż nie był żadnym krzyżem tylko skrzyżowanym czarnym paskiem.
Coś takiego, co widzicie po lewej tylko :)
Dalej jest już ostro, bo mowa i o odszkodowaniu i prokuraturze. Adrian nie jest w ciemię bity i prokuratury się nie boi, zresztą ja na jego miejscu także bym się nie bał, bo to nie jemu, a Kaczorowskiemu coś się poprzewracało.
Idąc tokiem rozumowania hipnotyzera, wszelka krytyka lub satyryczne opinie powinny być karane.
Nie podoba się film? Milcz, bo reżyser cię pozwie za godzenie w jego dobre imię.
Nie lubisz danego artysty? Milcz, bo przez ciebie utraci autorytet.
Nie wierzysz, że w 2012 r. będzie wielka powódź (patrz film) - milcz, bo Kaczorowski cię pozwie.
Sprawa sama sobie jest bardzo interesująca, bo nie na co dzień blogerzy są atakowani przez bohaterow wpisów, ale także dlatego, że w przypadku tekstu o Kaczorowskim mamy po prostu subiektywną opinię o jego działaniach. Tak jak swego czasu ja wyraziłem dużo dosadniejszą opinię o budyniu Dr. Oetkera.
Można rozpocząć kolejną dyskusję o tzw. wolności słowa, w opisywanym dziś przypadku musielibyśmy rozmawiać w kategoriach absurdu. Bo tu już nie mamy wolności słowa, ale zadajemy pytanie: czy w ogóle można kogoś skrytykować?
Tutaj mamy faceta, który tak czarował w telewizji, że prowadzący musieli przerwać jego występ, ale co innego mieli zrobić, gdy zobaczyli jak ten w sekundę wprowadza w stan hipnozy, a za chwilę słyszymy o 2012 r. i wielkiej powodzi?
Będę monitorował tę sprawę. Jestem ciekaw jak zareaguje prokuratura. Jestem ciekaw, czy Kaczorowski i na mnie doniesie. Mam taką nadzieję.


Dlatego też wnoszę doniesienie do Prokuratury Wojewódzkiej we Wrocławiu o dokonaniu przestępstwa z tytułu naruszenia praw autorskich mojego wizerunku i dóbr osobistych.
phwk3ssfmr7yju4:
Nawet usunięcie zdjęcia, jeżeli to było zdjęcie tylko twarzy, nie wydaje mi się uzasadnione.
kenaz:
od kiedy to jest zakaz publikowania zdjęć osób publicznych? a ktoś występujący w TV chyba powinien sie liczyć z tym, że jego wizerunek będzie publikowany w gazetach, na blogach i to nie tylko przy tych pozytywnych dla niego artykułach.
dlatego zastrzegam sobie prawo do odszkodowania z tego tytułu oraz z tytułu utraty mojego autorytetu psychologa -terapeuty.
sesja_ty_kurwo:
dlatego zastrzegam sobie prawo do odszkodowania z tego tytułu oraz z tytułu utraty mojego autorytetu psychologa -terapeuty.
syn_niebios:
kominek jest twardy i co się będzie przejmował jakimś ''dziennikarzem''.
jns:
przecież w tym tekście na onecie jest napisane, że filmik to tylko zapowiedź ;)
Rozmówcą Agnieszczaka jest Kominek, podobno najsłynniejszy polski bloger. Nie wiem, kto przyznał ten tytuł.
lisu:
no co ty. jeden taki 'dziennikarz' moze rozwalić cały autorytet i wizerunek Kominka ! ja myśle że powinien podać go do sądu !
wosp:
Komentarz do kominotki: DZIENNIKARZ Z ONETU
Ja tam nie wiem...
Koleś wyraził tylko swoją opinię, np o "powyciąganej bluzie" . Ma do tego prawo, nie?
Jest napisane, że to tylko zapowiedź.. więc z tych fragmentów napisał własną, subiektywną opinię.
Proste.
ml76:
wosp:Komentarz do kominotki: DZIENNIKARZ Z ONETU
Ja tam nie wiem...
Koleś wyraził tylko swoją opinię, np o "powyciąganej bluzie" . Ma do tego prawo, nie?
Jest napisane, że to tylko zapowiedź.. więc z tych fragmentów napisał własną, subiektywną opinię.
Proste.
Mhm. I to się nadaje od razu na materiał do artykułu na "biznes.onet", a potem dzieci to czytają i sobie tłumaczą, że czytanie streszczeń jest lepsze od czytania książek. Doskonale. Cofajcie się dalej. Powodzenia.
Druga reklama z Depardieu.
Już pierwszej nie rozumiałem, ale drugiej to choćbym w końcu zmądrzał, nie pojmę za chiny ludowe.
Ten znowu wchodzi i zadaje to samo pytanie. WTF?
Pomijam szczegóły, że w jednej scenie mikrofon leży na stole, w drugiej nie leży, a w trzeciej znowu leży. Pomijam już, że osoby na widowni w cudowny sposób w ciągu paru sekund albo znikają albo zmieniają się miejscami.
Pomijam, bo ten spot może się równać suchością tylko z niedawno opisywanym spotkem Alpen Gold.
Gwoli rzetelności dodam, że podobno te reklamy są sukcesem i masa ludzi zakłada konta w BZ WBK. To przykre, jak wiele polaczek potrafi zrobić dla 100 zł. Ale plus dla agencji, że stanęła na wysokości zadania. Zresztą skuteczności kampanii nie poddawałem w wątpliwość, a jedynie sam pomysł na zatrudnienie skompromitowanego aktora.
Rozumiem, że w tej reklamie chodzi o to, że o nic nie chodzi, ale ma się podobać, bo się dużo przy niej namalowali, pokazali cycki i włosy łonowe?
No dobra, niech będzie. Raz obejrzeć można.
+100 do lansu:)
To samo konto, ale nowy adres:
http://nasza-klasa.pl/kominek
i ładny podpis pod fotką:
Serwis Nasza Klasa zaproponował mi prowadzenie oficjalnego konta, a takim propozycjom się nie odmawia.
Drobiazg a cieszy, zwłaszcza, że każdego tygodnia przybywa mi tam kilkadziesiąt nowych czytelników (na tę chwilę śledzi mnie 4277 osób), a wejść na bloga z NK notuję więcej niż z Facebooka i już na dobre się tam zadomowiłem.
Ktoś chyba niezbyt dobrze przemyślał tę zabawkę
Ta reklama jest tak sucha, że podczas oglądania warto mieć pod ręką coś do popicia.
Nic więcej do powiedzenia nie mam. Susza miesiąca.
Zabrakło jaj. Wystarczyło kilka żałosnych glosów internautów, którzy zagrozili, że zrezygnują z usług banku i ING postanowił wycofać spot z petardą w pysku psa. Wykasowali go nawet z youtube.
Szkoda, że wielka firma potrafi ugiąć się pod presją paru pieniaczy.
Kto by pomyślał, że taki zapchaj-dziurowy temat wzbudzi taką dyskusję.
W sumie to mi się podobało, że olaliście moją filozofię i zamiast pisać "tak, masz rację Kominku, walić tanie produkty", bez cienia zażenowania wymienialiście gdzie i jakie tanie zamienniki kupujecie.
Na starym blogu pewnie wyglądałoby to tak, że 500 komentarzy popierających mnie i drugie tyle obrażających. A tu pełna kultura i rzeczowe dyskusje. Fajnie. O to mi chodziło, gdy zakładałem tego bloga.
Ale nie przyzwyczajajcie się do posiadania tzw. własnego zdania. Pamiętajcie, że ja mam zawsze rację :)
Jeszcze nigdy nie dałem tylu wyróżnień pod jednym tekstem. Przypominam, że wyróżnienia to te czerwone pieczątki i każdy w swoim profilu na stałe będzie miał wzamiankę o wyróżnionym komentarzu.
Kto nie ma ochoty czytać wszystkich wypowiedzi czytelników, wystarczy, że na samej górze komentarzy kliknie w K i pojawią mu się tylko te najciekawsze. 
I tak przy okazji - możecie przysyłać fotki tanich zamienników i dzielić się wrażeniami. Dobrze wiedzieć, czego unikać, a co warto kupować.
Ale papier toaletowy i tak będę miał rumiankowy.