Rejestracja
Regulamin serwisu

 

 

1. Polityka prywatności na blogu.


Nie istnieje. Ja tu jestem od pisania tekstów i na tym będę się koncentrował. Jeśli obawiasz się o wyciek swoich danych, podaj fałszywego nicka, imię, datę urodzin, maila, itd... Nie ma obowiązku podawania prawdziwych danych. Nie używaj haseł z twojej prywatnej poczty.

 

2. Wulgaryzmy.


Staraj się ich nie używać. To nie jest miejsce dla prostaków. Ale nie bądź też hipokrytą i jeśli już musisz napisać "kurwa", to napisz "kurwa", a nie "k...a".

 

3. Wolność słowa.


Nie istnieje. Moderatorki bloga (zwane "iwonkami") dbają, aby komentarze obraźliwe, wulgarne, negatywnie oceniające poziom tekstów i niezgodne z moim poczucie estetyki, były kasowane. Jeśli masz potrzebę odreagowania, proszę bardzo - zrób to na priv.
Nie trać czasu na pisanie, że twój komentarz został skasowany, bo zostanie ponownie, a ty dostaniesz bana.
To jest mój teren i ja decyduję kto i co może tu pisać. Tak było, jest i będzie. 

 

4. Zwyczaje.


Nie można stawiać emotikonki ":P", ponieważ tylko plebs wystawia język podczas rozmowy. Nie można pisać "sex", tylko "seks", a prawidłowa pisownia słów "Bóg" i "Boże" to "buk" i "borze". Do tej ostatniej reguły nie trzeba się stosować.

 

5. Reklamy


Wszystkie reklamy produktów, za które otrzymałem wynagrodzenie są wyraźnie oznaczone. Jeśli zachwalam jakiś produkt, a ty nie wiesz czy jest to płatna reklama to znaczy, że nią nie jest.

Na obu blogach Kominka panuje zwyczaj pisania o pełnych nazw firm i bardzo niemile widziany jest tu gatunek piszący "nazwy nie wymienię, bo mi nie płacą".

Jest całkowicie dozwolone chwalenie firm i ich produktów i analogicznie - oczernianie ich jeśli na to zasługują. Na blogu nie ma zabawy w owijanie w bawełnę i nie ma świętych krów.
Pisząc, miej jednak na uwadze, że każdy komentarz z tego bloga jest indeksowany w wyszukiwarkach - często na wysokich pozycjach.

 

 

6. Uwagi końcowe.


Najczęstsze przyczyny skasowania komentarza to:

  • wulgaryzmy,
  • czepialstwo, złośliwe uwagi,
  • zarzucanie komuś wazeliniarstwa i braku własnego zdania,
  • wrzucenie linku do prywatnej strony,
  • zapytanie "dlaczego mój komentarz został skasowany?",
  • wyróżnianie swoich komentarzy poprzez pogrubianie czcionki,
  • głupota, ignorancja - także tak wynikająca z braku znajomości zwyczajów bloga.


Na blogu panuje całkowity zakaz mówienia o priv. Niedozwolony jest nawet komentarz w rodzaju "hej, odbierz pocztę".


Nie podoba Ci się regulamin? No cóż.Na szczęście nie jest to mój problem :-)


Przejdź do rejestracji
Rejestracja
twój login
twój e-mail
twoje hasło
powtórz hasło
Dane z pól "opcjonalne" nie zostaną podane do publicznej wiadomości
imię (opcjonalnie)
nazwisko (opcjonalnie)
zawód (opcjonalnie)
płeć
data urodzenia
gdzie mieszkasz ? (opcjonalnie)
nr gadu-gadu (opcjonalnie)
telefon komórkowy (opcjonalnie)
adres twojej strony (opcjonalnie)
Potwierdź rejestrację
Rejestracja
Na podany przez Ciebie adres e-mail została wysłana wiadomość z instrukcją, jak aktywować konto
Zaloguj się
Jeśli posiadasz już swoje konto na tym blogu zaloguj się:
twój login
twoje hasło
Zaloguj
Nie pamiętasz hasła?

Zresetuj hasło


Jeśli nie masz jeszcze konta to możesz je założyć, tylko nie wiem po co ...
Rejestracja
Resetuj hasło
Wpisz swój adres e-mail w celu zresetowania hasła:
twój e-mail
Resetuj
Resetuj hasło
Na wpisany adres e-mail została wysłana wiadomość z opisem, co należy zrobić, aby zresetować hasło.
Podgląd komentarza
Powiadom znajomego o artykule
Twoje imię*:
Twój adres e-mail*:
E-mail odbiorcy*:
Treść powiadomienia*:

Uwaga! Link do tekstu został dodany automatycznie i odbiorca go zobaczy. Nie musisz wklejać adresu :-)
 
Wyślij powiadomienie
Ostrzeżenie

MEDIUM GROZI BLOGEROWI

poniedziałek, 04.01.2010 13:52:33 | Kategoria: K-LINCZ
Ilość odwiedzin: 20814
Tagi: Andrzej Kaczorowski, hipnoza, hipnotyze, medium, 2012, koniec swiata, powodz, autorytet, klincz
50
MEDIUM GROZI BLOGEROWI
Prokuraturą. I końcem świata.

Andrzej Kaczorowski wymiata. Pierwszy raz usłyszałem o nim  dwa dni temu, gdy Adrian - jeden ze znajomych blogerów doniósł mi, że został przez Andrzeja podany do prokuratury.
Za co?

Jakby to powiedzieć... najogólniej mówiąc, bloger nie uwierzył Kaczorowskiemu, że w 2012 r. będzie koniec świata, a tym samym ośmieszył go. Bo Kaczorowski to hipnotyzer, medium i taki tam terapeuta od spraw beznadziejnych.
Hipnotyzuje w dwie sekundy. Po 10 sekundach seansu z nim jesteś już na terenach Meksyku i obserwujesz koniec świata.
Nie wierzysz?
Obejrzyj krótki film, ale ostrzegam - twoje życie już nie będzie takie samo.




Video zostało już zdjęte, ale pokaz geniuszu Kaczorowskiego macie też tutaj:

http://www.youtube.com/watch?v=pFP6vHahw4k



Bloger w te bzdury nie uwierzył i w kulturalnych słowach napisał, co myśli o takich delikwentach. Naprawdę kulturalnych. To najmocniejszy fragment:



Mamy tu do czynienia z ogromną ściemą. Hipnotyzer i niby autorytet wciska nam kit o jasnowidztwie, o tym że psychologia nie sięga tak daleko jak on dlatego nie dostaniecie naukowych potwierdzeń i musicie wierzyć w to co widzicie. Choć jak stwierdza hipnoza jest dowiedziona naukowo, tak samo jak konfabulacje, o których najwidoczniej zapomniał. Wyobraźcie sobie, że zamykacie oczy i każe wam robić wszystko co każe, a teraz przenosicie się do roku 2012 i mówicie co się dzieje, czego się boicie?


Całość: http://www.hipnoza.ttd.pl/andrzej-kaczorowski-rok-2012

oraz http://www.hipnoza.ttd.pl/hipnoza-ttd-pl-w-sadzie


Przeczytał to sam Kaczorowski i tak rozhipnotyzował ze złości, że postanowił załatwić blogera. Wysmażył do niego list:



Proszę o natychmiastowe zaprzestanie naruszania moich dóbr osobistych poprzez umieszczenie na Pana stronie www.hipnoza.ttd.pl mojego sprofanowanego wizerunku, czarnym krzyżem i znakami nieznanego pochodzenia, bez mojej zgody i wiedzy oraz obraźliwych komentarzy dotyczących mojej osoby i moich występów w programach telewizyjnych, występach publicznych i wykładach szkoleniowo-naukowych.

Pana działanie jest naruszeniem moich dóbr osobistych i godzi w moje dobre imię terapeuty, dlatego zastrzegam sobie prawo do odszkodowania z tego tytułu oraz z tytułu utraty mojego autorytetu psychologa -terapeuty.

Dlatego też wnoszę doniesienie do Prokuratury Wojewódzkiej we Wrocławiu o dokonaniu przestępstwa z tytułu naruszenia praw autorskich mojego wizerunku i dóbr osobistych.


Na początku listu jest mowa o sprofanowaniu wizerunku czarnym krzyżem. Poleciłem Adrianowi zdjąć ze strony zdjęcie, bo nie było jego własnością, natomiast ten czarny krzyż nie był żadnym krzyżem tylko skrzyżowanym czarnym paskiem.
Coś takiego, co widzicie po lewej tylko  :)


Dalej jest już ostro, bo mowa i o odszkodowaniu i prokuraturze. Adrian nie jest w ciemię bity i prokuratury się nie boi, zresztą ja na jego miejscu także bym się nie bał, bo to nie jemu, a Kaczorowskiemu coś się poprzewracało.


Idąc tokiem rozumowania hipnotyzera, wszelka krytyka lub satyryczne opinie powinny być karane.
Nie podoba się film? Milcz, bo reżyser cię pozwie za godzenie w jego dobre imię.
Nie lubisz danego artysty? Milcz, bo przez ciebie utraci autorytet.
Nie wierzysz, że w 2012 r. będzie wielka powódź (patrz film) - milcz, bo Kaczorowski cię pozwie.

Sprawa sama sobie jest bardzo interesująca, bo nie na co dzień blogerzy są atakowani przez bohaterow wpisów, ale także dlatego, że w przypadku tekstu o Kaczorowskim mamy po prostu subiektywną opinię o jego działaniach. Tak jak swego czasu ja wyraziłem dużo dosadniejszą opinię o budyniu Dr. Oetkera.
Można rozpocząć kolejną dyskusję o tzw. wolności słowa, w opisywanym dziś przypadku musielibyśmy rozmawiać w kategoriach absurdu. Bo tu już nie mamy wolności słowa, ale zadajemy pytanie: czy w ogóle można kogoś skrytykować?

Tutaj mamy faceta, który tak czarował w telewizji, że prowadzący musieli przerwać jego występ, ale co innego mieli zrobić, gdy zobaczyli jak ten w sekundę wprowadza w stan hipnozy, a za chwilę słyszymy o 2012 r. i wielkiej powodzi? 

Będę monitorował tę sprawę. Jestem ciekaw jak zareaguje prokuratura. Jestem ciekaw, czy Kaczorowski i na mnie doniesie. Mam taką nadzieję.


KOMINEK vs DR. OETKER
W 20. rocznicę obalenia komuny i 19. od zlikwidowania cenzury, niemiecka firma Dr. Oetker rozpoczęła krucjatę przeciwko wolności wypowiedzi na polskich blogach.
794
K-LINCZ: BLOGVERTISING.PL
W poprzednim tekście był to temat na jeden akapit, choć zapowiadałem, że draniom nie odpuszczę.
70
RZĄD ZABLOKUJE  KOMINKA?
Politycy ostro pracują nad ustawą, która pozwoli blokować strony prezentujące treści niedozwolone.
55
BLOGI: NOWA FORMA TERRORU
Kominek o blogosferze, blogerach, branżowcach i jednym, uroczym szczurku. Krótko, zwięźle i treściwie.
106
50
Dodaj komentarz
 
 
Gość: jns, chello089072129243.chello.pl
04.01.2010 14:08:25
o ja, kilka minut po wstawieniu tekstu zlikwidowano film na yt. o co chodzi?!?!?!
 
04.01.2010 14:10:45
Wiem, że video już znieśli, ale jak znajdziecie jakieś z nim to dawajcie do komentarzy
 
Gość: dotkamowicz, 89.240.111.143
04.01.2010 14:10:50
chyba ktoś usunął video........bo było zbyt oczywiste ;)

nie wiem jak, ale to sam terapeuta jest zahipnozowany, a także inni, którzy wierzą w ten 2012. takich końców świata było już wielu i pewnie pojawi się jeszcze więcej przed tą datą.

denerwuje mnie ten cały katastrofizm i Ci wizjonerzy. oświeceni się znaleźli...... albo po prostu lubią straszyć ludzi. na tym też można zrobić kasę.
 
04.01.2010 14:14:44
Hipnozyterom, jasnowidzom, wróżkom i panom ze skromnym ubrankiem mówię NIE!
 
Gość: dotkamowicz, 89.240.111.143
04.01.2010 14:16:16
http://www.youtube.com/watch?v=pFP6vHahw4k&feature=related - to tylko zapowiedź. 'gdzie ja jestem???'

http://www.youtube.com/watch?v=cpmODk1vAHY&feature=related - następny.... z wyjaśnieniem.
 
Gość: matisitnk, cosmo.clubnet.pl
04.01.2010 14:17:36
Tutaj jest z nim jakiś filmik:
http://www.youtube.com/watch?v=pFP6vHahw4k

Btw. występ 11 września w "pytanie na śniadanie" na pewno nie był przypadkowy ;)
 
Gość: Banny, 213.108.152.186.wlantech.pl
04.01.2010 14:57:55
Przykład tak zwanej wolności słowa... :)
 
Gość: nigdyniezapamietam, host-80.54.173.72.tvksmp.pl
04.01.2010 15:36:20
Jeżeli sprawa trafi do sądu to śmiesznie by było, jakby ów sąd odroczył termin sprawy na rok 2012. I najlepiej na grudzień.
 
04.01.2010 15:43:51
Ja nie wiem, ale czy taki Kaczorowski nie obraża kogoś, kto uważa, że nikt nie zna dnia ani godziny końca świata? Moze by go tak pozwać do sądu za godzenie w dobre imię tych milionów ludzi, którzy nie wierzą w zadne przepowiednie?
 
Gość: phwk3ssfmr7yju4, ip-94-42-55-195.multimo.pl
04.01.2010 15:49:39
Czas, żeby hipnotyzer zaczął korzystać z usług prawnika. List jest (prawnie) niedorzeczny. Zwłaszcza fragment:


Dlatego też wnoszę doniesienie do Prokuratury Wojewódzkiej we Wrocławiu o dokonaniu przestępstwa z tytułu naruszenia praw autorskich mojego wizerunku i dóbr osobistych.


Po pierwsze, nie istnieje coś takiego jak "Prokuratura Wojewódzka". Nawet jeżeli to tylko pomyłka, to i tak sprawy o naruszenie dóbr osobistych rozstrzyga sąd w postępowaniu cywilnym, nie karnym, dlatego właściwy byłby tu raczej pozew. A i to nie przesądza o racji hipnotyzera - raczej mało prawdopodobne, żeby sąd przyznał mu rację.

Nawet usunięcie zdjęcia, jeżeli to było zdjęcie tylko twarzy, nie wydaje mi się uzasadnione.
 
04.01.2010 16:07:31

phwk3ssfmr7yju4:
Nawet usunięcie zdjęcia, jeżeli to było zdjęcie tylko twarzy, nie wydaje mi się uzasadnione.

od kiedy to jest zakaz publikowania zdjęć osób publicznych? a ktoś występujący w TV chyba powinien sie liczyć z tym, że jego wizerunek będzie publikowany w gazetach, na blogach i to nie tylko przy tych pozytywnych dla niego artykułach. Śmieszny jest i straci w oczach wielu ludzi, coś takiego napewno nie jest działaniem na swoją korzyść.
No i jak tak patrze na filmiki z nim to widze że większy z niego cyrkowiec niż terapeuta...
 
Gość: Henio_paragraf, ano50.internetdsl.tpnet.pl
04.01.2010 16:14:56
Tak na marginesie, nie ma już od kilku lat prokuratur wojewódzki. Są okręgowe. A taką bzdurą zajmie się co najwyższej rejonowa, zlecając wykonanie czynności największej policyjnej łachudrze.
 
04.01.2010 16:16:38
Przeraża mnie, że ludzie mogą wierzyć w coś podobnego. Co kilka lat jacyś ludzie ogłaszają koniec świata... Zgodnie z tym już co najmniej od 2000 roku powinno nas tutaj nie być. W 2000 nie było katastrofy, to przenieśli na 2001 - bo że to niby pierwszy rok nowego millenium. Teraz na topie jest 2012. To już jest męczące.

A co do samego Kaczorowskiego... To pierwszy raz o nim słyszę, ale przypuszczam, że niestety nie ostatni. Znalazł sobie koleś dobry sposób na zarobek Wam powiem. Przecież on na ludzkiej naiwności zarabia pewnie kupę kasy. To tak samo jak ze Zbigniewem Nowakiem i jego leczącymi rękami. Pozew niech on sobie składa, ja mam nadzieję, że polski urząd sprawiedliwości nie zgłupiał i zostanie on oddalony. Ale wiecie co? Jakby nie patrzeć to ten Kaczorowski już wygrał na całej sprawie. Ileż to osób od samego Kominka się o nim dowie? I nie ma co się oszukiwać, część uwierzy w jego przepowiednie. Smutne, ale prawdziwe.
 
04.01.2010 17:31:14
Kurcze bele, Kominku. Ty lepiej hipnotyzujesz od tego pożal się borze medium. Z resztą dałeś niegdyś tego dowód na blogu. Co do Andrzeja nie jestem pewien- jego moce daleko wykraczają poza jasnowidzenie i hipnozę.
 
04.01.2010 17:49:12
Ja z kolei proponuję podesłać gościowi linka z tekstem Kominka o wyprawie do krainy Majów ;-)
 
04.01.2010 18:31:28
On już wie! Przecież jest medium! On dobrze wie że tą "sprawę" wygra! I na nic blogerowi komentarze niecne! Na nic! On wie że wygra, a potem będzie koniec świata i mu te pieniądze na kij będą... Ale będą.
 
Gość: Zyr, 77-255-49-189.adsl.inetia.pl
04.01.2010 19:30:21
Nie wiem jak pan Andrzej Kaczorowski poradzi sobie z tym, że pewien amerykański pastor i magnat medialny (a więc też medium w pewnym sensie) wyliczył, że koniec nastąpi rok wcześniej...

http://deser.pl/deser/1,97052,7415315,Konca_swiata_w_2012_r__nie_bedzie__Wszyscy_zginiemy.html

Myślę, że panowie powinni wystąpić wobec siebie z powództwami wzajemnymi, żeby niezawisły sąd zdecydował wreszcie, kiedy ów koniec nastąpi.
 
04.01.2010 19:37:20

kenaz:

od kiedy to jest zakaz publikowania zdjęć osób publicznych? a ktoś występujący w TV chyba powinien sie liczyć z tym, że jego wizerunek będzie publikowany w gazetach, na blogach i to nie tylko przy tych pozytywnych dla niego artykułach.


Tu nie chodzi o publikacje wizerunku tylko o:

http://pl.wikipedia.org/wiki/Autorskie_prawa_maj%C4%85tkowe

Ktoś jest właścicielem tego zdjęcia i mógłby spokojnie oskarżyć o bezprawne wykorzystanie. Btw - dziwi mnie trochę że chce się Wam dyskutować o jakimś śmiesznym szarlatanie, takie jednostki lepiej ignorować.
 
04.01.2010 20:39:58
Komin, ale nie wiesz, że takie rzeczy się dzieją jak ktoś ma kłopoty ze wzwodem? Jestem terapeuta - psychiatrą - medium - i_gadam_ze_zwierzętami więc wiem!
Niech mi teraz Kaczorowski tylko powie, że idzie do prokuratury to ja będę tam pierwszy, bo przecież ja jestem terapeutą i co ja powiem jest święte i jedyne prawdziwe.
 
04.01.2010 21:03:20

dlatego zastrzegam sobie prawo do odszkodowania z tego tytułu oraz z tytułu utraty mojego autorytetu psychologa -terapeuty.


No tak, wyjątkowo stabilna musiała być pozycja mości Kaczorowskiego na szczycie góry psychologiczno-terapeutycznych tuz, skoro do jej utraty wystarczył jeden nieprzychylny tekst.
 
04.01.2010 23:38:08
adi dwa tri,
do prokuratury trafisz ty.
czietery, piać, szieśc
tam do końca świata,
nie dostaniesz jeść.
siem i wosiem
pseudohipnoza podniesie ci włosie.
diewiac, dziesiac
znalazłem blogera
co moja moc mu doskwiera.
adinadsac i dwienadsac
o moich cudach nie będą już pisać

ta ;)
 
04.01.2010 23:39:11

sesja_ty_kurwo:
dlatego zastrzegam sobie prawo do odszkodowania z tego tytułu oraz z tytułu utraty mojego autorytetu psychologa -terapeuty.

sesja, ale żeby coś stracić, trzeba to mieć ;)
 
05.01.2010 15:28:28
W Polsce już dawno nie ma wolności słowa nie mówiąc już o wolności wyznania czy głoszenia własnych poglądów. Co do pozwu pana Kaczorowskiego to uważam, że facet jest lekko mówiąc dziwny. Jednak jeśli Mieszko z Grupy Operacyjnej wygrał pozew z Dodą to pan Adrian bez większych przeszkód wygra z hipnotyzerem (o ile do całego procesu w ogóle dojdzie w co osobiście wątpię :)
 
Gość: Msterus, 093105231084.zory.vectranet.pl
05.01.2010 18:33:14
Ta koniec świata. Po prostu ci którzy pisali kalendarze zabrakło im daty i przestali produkować kalendarze po 2012 i ludzie se ubzdurali że na tej dacie będzie koniec świata.Zostało to wyjaśnione.
 
06.01.2010 00:44:56
ech, dobry jasnowidz złożyłby doniesienie prokuraturze, zanim bloger napisałby choć słówko krytyki pod jego adresem
 
Gość: ciekawski, staticline51531.toya.net.pl
06.01.2010 19:32:49
ciekawe czy rzeczywiście wszystkie członki sztywnieją w trakcie hipnozy:)
 
06.01.2010 19:48:07
Jest to mój pierwszy komentarz, postaram się nie schrzanić.
To co przeczytaliśmy o Andrzeju Kaczorowskim, jego list z oskarżeniem ,a także ''hipnotyzerstwo'' jest śmieszne. Człowiek, jak już inni wspomineli przede mną, macha,(albo nie bo nie chciało mi się nawet obejrzeć filmików tu nadesłanych) wachadełkiem czy innym takim i myśli, że jest fajny, bo puścili jego wypociny w tv.
Drugą sprawą jest ten zarzut oskarżenia wystawionu twojemu koledze, kominku. Nie znalazłem tam ani obrazy majestatu pana Kaczorowsiego tylko wątpliwość w jego nadwyczajne umiejętności, a także w domniemany koniec świata w 2012 roku. Każdy, przynajmniej w tym kraju może sobie myśleć co mu się podoba. Dla mnie w 2012 roku, nic się nie stanie, dla kogoś innego kobiety wreszcie przestaną być trudne i nareszcie znajdziemy wspólny język. Data jak data. Jutro może być koniec świata, może nawet za chwilę? I co z tego. To już sprawa osobista czy w to uwierzymy. Moim zdaniem jak już ktoś wcześniej słusznie wspomniał, Kaczorowski powinien zaznajomić się z wyprawą kominka i Andrzeja do wioski Majów ;-]
PS. Jeżeli Kaczorowski jest też jasnowidzem, to po co pisał list do tego blogera? Chyba powinien sam wiedzieć jak on zareaguje na to, a więc po co marnował jego czas na czytanie tego chłamu.
Pozdrawiam.

 
07.01.2010 00:44:20
Lepszy jest taki jeden z Tybetu: "Dotknał mojego karku, pomasował mnie po udach, a teraz kark mnie na***la a na udach dostałem wysypki"

Jedna wielka ściema, ale pełno jest tego ścierwa, które żeruje na czyimś nieszczęściu. Pełno jest pseudo uzdrowicieli i "ten oto sztuczny członek prawdę ci powie" jasnowidzów.

Ech...widzisz i nie grzmisz...
 
07.01.2010 12:56:08
a tu przykład innego psychologa - terapeuty (na pewno go pamiętacie:)

http://www.youtube.com/watch?v=Lz6innjHYsE

Teraz już wiem, że robiłem to źle...
 
Gość: jns, chello089072129243.chello.pl
08.01.2010 12:54:23
Komentarz do kominotki: DZIENNIKARZ Z ONETU

przecież w tym tekście na onecie jest napisane, że filmik to tylko zapowiedź ;) (oczywiście szkoda, że typo nie wspomniał o tym, że zamieszczona w ramach żartu noworocznego, ale swoją robotę odwalił)
 
08.01.2010 14:43:09
Komentarz do kominotki: DZIENNIKARZ Z ONETU

Wiesz, mój stary mówi, żebym dopisało sobie "stary," "won," i "wiesz" do ulubionych słówek.
Bo inaczej będzie Won?

P.S. Teraz mówi się 'Wą'.

Przypomniałam sobie historię z "Latawcem" i pierwszym trailerem "na wesoło".
Ileż to głosów się w komentarzach posypało, co ta za dno będzie...
Majonieź stworzył trailer doprawiony 'odkuchennym' humorem, a mózgowcy pomyśleli: "A miało być o latawcu..."
 
Gość: Ryfka, 77-254-218-133.adsl.inetia.pl
08.01.2010 15:56:53
Komentarz do kominotki: DZIENNIKARZ Z ONETU

A Ty powiedziałeś, że lubisz Onet... Niewdzięcznicy.
 
Gość: SebaToJa, bmh152.neoplus.adsl.tpnet.pl
08.01.2010 17:12:38
To jest rodzaj dziennikarza, ktory musi kogos opluc, zeby zaistniec. W fuckcie mieli wszystkie miejsca zajete, wiec onet wita :)
 
Gość: sorcer0r, chello087206202199.chello.pl
08.01.2010 17:43:24
Komentarz do kominotki: DZIENNIKARZ Z ONETU

Dziwny tekst gość napisał. Bez sensu trochę. Ciekawe na co liczył, na popularność?
 
08.01.2010 19:19:13
Komentarz do kominotki: DZIENNIKARZ Z ONETU

to chyba nie jest zbyt pochlebne, ale okazuje się, że kominek naprawdę jest celebrytą, dokładnie tak jak na mroczkach czy na cichopek próbują się ludzie na nim wypromować. i nie tylko ten dziennikarz, ale też na blipie itd.
 
08.01.2010 22:46:18
Komentarz do kominotki: DZIENNIKARZ Z ONETU

Tonący kominka się chwyta.
Pewnie musi zachować posadę bo mają w onecie redukcję etatów od nowego roku. Innej możliwości nie widzę.
 
08.01.2010 23:08:33
Komentarz do kominotki: DZIENNIKARZ Z ONETU

A ja mam pytanie. Ktoś może wie, kiedy ten program Rafała Agnieszczaka będzie można obejrzeć?
Tekst nie trzyma poziomu, zresztą jak spora część tekstów na onecie, ale kominek jest twardy i co się będzie przejmował jakimś ''dziennikarzem''.
 
09.01.2010 01:28:22

syn_niebios:
kominek jest twardy i co się będzie przejmował jakimś ''dziennikarzem''.

no co ty. jeden taki 'dziennikarz' moze rozwalić cały autorytet i wizerunek Kominka ! ja myśle że powinien podać go do sądu !


jns:
przecież w tym tekście na onecie jest napisane, że filmik to tylko zapowiedź ;)

ja bym sie nie zdziwił jakby to sobie pozniej dopisał ;)
ale nie wiem, nie czytałem wczesniej.
co nie zmienia faktu, ze ocenia cos czego w sumie na oczy nie widział, nie mając pojęcia o kontekście ani o poczuciu humoru, którego najwyrazniej mu mocno brakuje. nie no, bez sensu, cokolwiek chce napisac na ten temat to banalne truizmy wychodzą.
 
09.01.2010 02:55:23
Komentarz do kominotki: DZIENNIKARZ Z ONETU


Rozmówcą Agnieszczaka jest Kominek, podobno najsłynniejszy polski bloger. Nie wiem, kto przyznał ten tytuł.


Kominku, ripostujesz czy użyjesz magicznej zasłony milczenia?
Temu panu juSH kurka na wacie podziękujemy.

Pozdro600.
 
09.01.2010 06:49:22
Komentarz do kominotki: DZIENNIKARZ Z ONETU


lisu:

no co ty. jeden taki 'dziennikarz' moze rozwalić cały autorytet i wizerunek Kominka ! ja myśle że powinien podać go do sądu !


To by chyba po raz pierwszy w Polsce Bloger kogoś straszył sądem zamiast ktoś Blogera :) (zresztą, uważam że nie warto by czas marnował na takiego dziennikarzynę, notka na stronie to i tak na niego za dużo było)

Ostatnio Authalia się rzuca na blogerów za krytykę i sądem straszy, może będzie z tego artykuł i dla Kominka.
 
10.01.2010 16:00:43
Komentarz do kominotki: DZIENNIKARZ Z ONETU

Ja tam nie wiem...
Koleś wyraził tylko swoją opinię, np o "powyciąganej bluzie" . Ma do tego prawo, nie?
Jest napisane, że to tylko zapowiedź.. więc z tych fragmentów napisał własną, subiektywną opinię.
Proste.
 
10.01.2010 16:52:54

wosp:
Komentarz do kominotki: DZIENNIKARZ Z ONETU

Ja tam nie wiem...
Koleś wyraził tylko swoją opinię, np o "powyciąganej bluzie" . Ma do tego prawo, nie?
Jest napisane, że to tylko zapowiedź.. więc z tych fragmentów napisał własną, subiektywną opinię.
Proste.

Mhm. I to się nadaje od razu na materiał do artykułu na "biznes.onet", a potem dzieci to czytają i sobie tłumaczą, że czytanie streszczeń jest lepsze od czytania książek. Doskonale. Cofajcie się dalej. Powodzenia.
 
11.01.2010 14:40:30
Komentarz do kominotki: DZIENNIKARZ Z ONETU


ml76:

wosp:Komentarz do kominotki: DZIENNIKARZ Z ONETU

Ja tam nie wiem...
Koleś wyraził tylko swoją opinię, np o "powyciąganej bluzie" . Ma do tego prawo, nie?
Jest napisane, że to tylko zapowiedź.. więc z tych fragmentów napisał własną, subiektywną opinię.
Proste.

Mhm. I to się nadaje od razu na materiał do artykułu na "biznes.onet", a potem dzieci to czytają i sobie tłumaczą, że czytanie streszczeń jest lepsze od czytania książek. Doskonale. Cofajcie się dalej. Powodzenia.



Okeeej..
Zgodzić się mogę z faktem, że "marka" onet.pl do czegoś zobowiązuje..
Tyle, że nie sądzę, żeby dzieci czytały biznes.onet.pl ;)
 
11.01.2010 16:39:25
Nie wiem po co się taki człowiek rodzi. Ja w hipnozę po prostu nie wierzę. Moim zdaniem jest nie możliwe żeby człowieka tak wprawić w trans aby ten zaraz gadał co się stanie za 2 lata... Dla mnie to tylko jakieś pieprzenie tego Kaczorowskiego. Pewnie zapłacił temu facetowi z filmiku żeby się zachowywał jak idiota i tyle. Tak to i ja potrafię. A poza tym jest przecież jest wolność słowa np. ja mogę twierdzić że GTA IV jest nie dopracowane. Czy ja mogę za to pójść do więzienia? Czy Rockstar games poda mnie do sądu? Wątpię. To co napisał Kominek jest całą prawdą. Kominek ja też bym czekał na taką akcję :). Życzę spełnienia marzeń :)
 
Gość: kiru, 093105042065.lebork.vectranet.pl
13.01.2010 17:00:49
dołączam się do życzeń vivo.

W sumie nie uznaję tego całego hipnotyzerstwa czy wróżbictwa...Dziwi mnie fakt że kiedyś chcieli jakoś na równi z innymi zawodami je umiejscowić...ale nie o tym dzisiaj.
W sumie,nie wierzę w przepowiednie pana Kaczorka- i jak zostanę za to zamknięta? komornika naśle żeby mnie postraszył? a może pan K wkurzy się i swoją mocą przyspieszy ów koniec świata?
Istny paradoks się robi^^"
 
Gość: AuliX, 81.219.183.71
30.01.2010 18:34:29
Komentarz do kominotki: DZIENNIKARZ Z ONETU

Kominku, nie jesteś jedyny. Ten idiota robi sobie też z innych żarty. Myślałem, że to jakiś dzieciak, ale też nie. Nawet jest 'polecany' na onecie. ŁĄŁ.

łap krótki wpis niejakiego Attona: http://krytyczniej.blog.onet.pl/2,ID399394581,SL399458586,index.html
 
Gość: irbis, afjs166.neoplus.adsl.tpnet.pl
26.02.2010 19:43:10
i tak mi nikt nie uwierzy więc daruje sobie opis kim jestem i jakie mam doświadczenie.
powiem tyle, ten "hipnotyzer" zna się na hipnozie tyle co kapeć z zakupów mango który regularnie co środę próbuje mi poprzez telewizje suszarkę do włosów sprzedać(żebym ja jeszcze kurwa miał na głowie jakieś włosy...).
 
Gość: Andi, 3.wod.abpl.pl
27.05.2010 08:55:16
Widać ktoś tu sie nie znam na hipnozie. Pan dr. Kaczorowski wcześniej wprowadzał tego pana w hipnozę i " zaprogramował " na podane liczby iż wejdzie wtedy w stan hipnozy. Więc nie ma tu zew kilka sekund wprowadza w stan hipnozy, poza tym zapoznaj się co to jest kronika akaszy a potem mów o jasnowidzeniu w hipnozie drogi kominku. Prócz tego tvp przerwało bo czasu im zabrakło i tylko z tego powodu. a pozew hmm fakt że może lekka przesada ale rozumiem że pan Kaczorowski mógł się oburzyć z powodu tego co zrobił pan Adrian.
 
Gość: Freud, w34-142.md4.pl
21.06.2010 14:48:08
Kaczorowski nie jest doktorem, ani nawet magistrem, pozatym on zajmuje sie astropsychologia, co z naukowa psychologia nie ma nic wspolnego.
 
jako Gość
zaloguj się
zarejestruj się
Jeżeli się nie zalogujesz, przy Twoim komentarzu pokaże się adres IP.
twoja nazwa (wymagane)
e-mail
Podgląd
Dodaj komentarz
niedziela, 27.06.2010
TU MOŻE BYĆ MIEJSCE

na Twoją reklamę.

Ale wcale nie musi, bo na blogu jest jeszcze kilka innych miejsc na banery, a i współpraca z blogiem nie musi obejmować wyłącznie banerów.

 


(tak, można klikać w ten obrazek, można)

soonia, na blogu kominka wszyscy jesteśmy ponad 7 godzin starsi! no mój BOŻE
Lisu, przepraszam, jeśli Cię w jakiś sposób dotknęłam. Trochę sie nie zrozumieliśmy. Nie chodziło mi o to, że burakiem jest ten, kto coś sobie nakręci na ulicy, bo akurat zobaczył coś ciekawego. Sama mam fajny aparat z telefonem i czasem coś sobie nakrece, ostatnio teatr uliczny z Japonii w centrum Aten. Odejdzmy też od tego buraka,bo moze zbyt dosadne słowo. Mnie chodziło raczej o to, ze panowie zobaczyli gołą babkę (właściwie jej cienie) i biegiem kręcą. Jakoś dla mnie ta reklama przedstawia mężczyzn w takim powiedzmy to, niekorzystnym świetle, goła babka, więc automatycznie mordy im się śmieją, ślina cieknie z ust i te kamery wszyscy jak na komendę...


Ja się zastanawiam, czy gdybym coś takiego zobaczyła, to też bym chwyciła za swoją nokię i stanęla na środku i kręciła, bo babka się kąpie. No i... chyba jednak nie, naprawdę. Podobnie jak nie pstrykałabym jak oszalała na widok jakiegoś celebryty w centrum miasta. Co nie zmienia faktu, ze wielu by się posikało, żeby sobie pstryknąć taką fotkę, czego ostatnio mielismy przykłądy przy okazji zjazdu Solidarności.

panpremier:
Mad Men.

bardzo dobry, poza jednym małym ale jakże istotnym szczegółem - główny bohater ma w sobie tyle samo ikry i charyzmy co drewniany Vito Scaletta. Nie dałem rady wyjść poza pierwszy sezon, niestety.

dziewczynka_do_bicia:
Dean Winchester

Dean Dean, co wy wszystkie macie z tym Deanem, on nawet nie umie zjeść kanapki nie paprząc się jak dziecko ;)
"Oranżada" Helleny przeszła ostatnio jakiś relaunch, bynajmniej ja ją spotkałam na wielu półkach sklepowych już :) Gdzieś w jakimś artykule (nie pamiętam niestety gdzie, wiem że to było pismo o FMCG :( ) przeczytałam też, że podobno dostała nagrodę Produkt Roku 2009, więc trzyma się jakoś tam. Na ich stronie internetowej hasło brzmi: "Hellena - łączy pokolenia", jest w tym trochę prawdy :) Ale oranżady w szklanych butelkach (0,2 bodajże) to ja już nie pamiętam od czasów gimnazjum :( A lody Bambino były tym, na co mała Angela czekała całą jesień, zimę i wiosnę (aczkolwiek Magnum z orzechami nie pogardzę :)), nie wiem jaki był motyw postępowania grupy ludzi, którzy przyczynili się do ich zniknięcia :( A oprócz gumy Donald pamiętam, że były też takie Barbie - zbierałam te naklejki i namiętnie tapetowałam sobie nimi pokój i ozdabiałam meble ;)



Zastanawiam się, dlaczego producenci oranżady (bodajże Hellena) nie wpadli na pomysł, aby na znanym wszystkim smaku zrobić napój energetyczny o nazwie Oranżada? Co to za problem dorzucić do składu trochę kofeiny i tauryny? Red bulle wszyscy piją litrami, ten rynek dopiero się rozwija. Jestem święcie przekonany, że ze zwykłej oranżady dałoby się stworzyć markę lubianą przez dzisiejszą młodzież.


Masz rację Kominku, rynek się rozwija, ale ile już produktów tego typu weszło na rynek? Ile wchodzi? Całe mnóstwo - a i tak prawo pierwszeństwa sprawiło, że większość postrzegana jest jako "podróbki" i produkty gorsze od Red Bulla (no, może oprócz "Burna", bo jako produkt wychodzący z pod skrzydeł koncernu Coca - Cola miał dobrą oprawę marketingową i plasuje się na podobnej półce cenowej, przez co jest odbierany również jako produkt typu: "premium"), mimo iż w rzeczywistości takimi nie są. Nie twierdzę, że to niewykonalne, ale myślę, że Hellena mimo znanej marki musiałaby jednak zainwestować duże pieniądze w marketing, żeby się wybić na rynku napojów energetycznych.
No, przyznając się, czekałem na tę reckę. I sądze, że wiele nie napisałeś. Nie odbyło się to jak wcześniej z podziałem na wady i zalety wyodrębnione w odpowiednich akapitach. Jeżeli chodzi o Mafię to spodziewałem się czegoś jeszcze. Na głowę bije fakt, że stworzyli to Czesi... Ale my mamy Wiedźmina to i oni coś mają od życia.

Zima
Od czego zacząć ? A tak... Dla mnie, przynajmniej dla mnie absolutnie świetnie został dobrany początek gry do pór roku. Wątek wojskowy dodaje grze smaczku. Ale i tak najbardziej podoba mi się przyjazd do Ameryki. Zima... Szkoda, że trwa tak krótko, ale z pewnością gdyby trwała dłużej, zwyczajnie by mi się przejadła. Z tego co wiem wcześniej jej nie było, a teraz jest to moja ulubiona pora roku w Mafii...
Ślizgający się na chodnikach przechodnie, wszędobylski nastrój świąteczny i bajerancka muzyka w radio, jednym słowem cudo.
Let it snow, let it snow, let it snow...

Samochody
Model jazdy w jedynce był ciężko przyswajalny, zwłaszcza, że przeciętne auto nie wyciągało zazwyczaj więcej niż 100 km/h. No może wyciągało, ale cicho mi tam ! Wrażenie pozostało jakbym jeździł najszybszym ciągnikiem na świecie...
Akcja drugiej części rozgrywa się w latach czterdziestych i pięćdziesiątych. I nikt mi nie wmówi, że samochody potrafiły wtedy wyciągać 245 km/h. Tuning tuningiem, ale to lekka przesada. Głupotą wydaje się też zamieszczanie licznika w milach na godzine, a podawanie informacji w garażu w kilometrach na godzinę. I siedź tu teraz z kalkulatorem, żebyś mógł szpanować koledze ile wyciągnąłeś przedpotopowym gruchotem... Garaż za to jest świetny, ale ten pomysł już był i to nieraz. Po za tym miło popatrzeć jak opony zmieniają kształt podczas np. wjeżdżania na krawężnik. Takie szczegóły cieszą oko. Jest też do wyboru model jazdy zwykły i realistyczny. Jak opanujesz ten drugi będziesz miał satysfakcję, ale niech każdy gra jak uważa.

Realizm
Twórcy ewidentnie poszli w tę stronę. Mandat za przejście nie na pasach, przekraczanie prędkości, przejeżdżanie na czerwonym... Fajne ? Może i tak, ale jak już grasz w grę parę godzin to jest to bardzo denerwujące, że policja goni cię prawie bez przerwy. Kij, że łatwo uciec, ale to i tak wkurza. Otwieranie zamków znane z poprzednich części. Wybijanie szyb. Jak zaczynasz grę to starasz się tego nie robić żeby nie niszczyć auta, ale uwierz mi... Pod koniec będziesz czcić autorów za to. Po za tym przebieranie się, przemalowywanie auta, własna garderoba... Déjà vu ? Ano... To wszystko było już w gta 4. Nie winie za te rzeczy twórców, ale nie ma ich za co wynosić na ołtarz bo to już BYŁO. Jedynym fajnym pomysłem jest zmienianie rejestracji, tak... to mi robi dobrze.
Oby tylko nie zagłębiali się ekstremalnie w tym kierunku. Nikt by przecież nie chciał podczas misji się wkurzać bo Vito zachciało się siusiu...

Klimat
Kłótnia małżonków ? Oczywiście. Robotnik wrzucający węgiel do piwnicy ? Czemu nie. Sprzątająca kobieta ? Cudowny widok, swoją byłą... zaraz, zaraz... To chyba nie ta bajka.
Masa losowych skryptów potrafi cieszyć. Zwłaszcza jak grę się przechodzi pierwszy raz. Producenci zajęli się tym wzorując się na podstawie filmów gangsterskich. Ponoć obejrzeli ich ponad 50. Ja w to nie wierzę. Pewnie obejrzeli Ojca a resztę czasu spędzili przy piwie grając w czołgi na pegazusie. Tak czy inaczej można się wczuć w ten klimat lat pięćdziesiątych. Twórcy gadali coś tam jeszcze o budowie miasta w taki sposób aby budowało ono klimat. Sami stwierdźcie czy się im to udało. Dla mnie odstawili kawał dobrej roboty.

Grafika
Tak, grafika. Począwszy od postaci, skończywszy na cieniach jest świetna. Faktem jest, że wymagania są jednak zawyżone i chyba tym studiom odbija żeby wypuszczać gry o coraz większych wymaganiach. Popatrzcie na zalecane dla jakiegoś Empire, albo Napoleon Total War. Tak są prawdziwe. Nie, to nie jest zmowa i nie zmienili ich w internecie tylko dlatego żeby was robić w bambuko. Żeby nie pisać w samych superlatywach napisze, że jak wspomniał już Komin ściany są płaskie i momentami przypominają te z "Ojca Chrzestnego", części pierwszej gry oczywiście.

Fabuła
No jakaś tam jest, ale byłem zbyt zajęty zabijaniem żeby ją zauważyć. Nie ma się czym podniecać. Jest i tyle. Za to oryginalność misji to już zupełnie inna sprawa. Żeby nie zdradzać, zachęcam do zagrania.

Dźwięk
Według mnie bardzo dobry. Muzyka pasuje do misji. Ponoć wykupili prawa do oryginalnych utworów z tamtego okresu. Na ile to prawda nie wiem. Koneserów muzyki lat powojennych proszę o sprawdzenie cynku :) Za let it snow to podwyżam dźwięk o ocenę (co z tego, że nie ma tu żadnych ocen ?).

Mechanika
Dużo bicia, dużo strzelania, mało pościgów. System walki wręcz jest bardzo efektowny aczkolwiek to taki swoiste 50/50. Nigdy nie wiesz czy wygrasz. System chowania się to już klasyka kina. Kilka kulek i padasz na machę jak ja po wypiciu dwóch browców. Polecam grać od razu na trudnym poziomie trudności.

Długość
W dobie konsol i niedzielnych graczy gry są coraz krótsze co niestety nie ominęło dzisiejszego tytułu. Po tej grze spodziewałem się przynajmniej dwudziestu godzin dobrej zabawy, a dostałem 10h jak robisz na szybkiego, 11 normalnie, 13 jak się bawisz samochodami, a satysfakcjonujące 20 jak nie wyłączasz gry do spania. Co więcej zwiększenie poziomu trudności nie wydłuża zbytnio czasu rozgrywki.

Ocena ogólna
Mafia to piękna gra z mniejszymi lub większymi niedoskonałościami. Nie ma co porównywać jej do produkcji typu GTA 4 (walić to że właśnie to robię). To zupełnie inna gra i denerwuje mnie porównywanie każdej gry akcji z perspektywy trzeciej osoby do w/w tytułu toteż sam tego nie uczynię. Gra ma wiele smaczków, ale też swoje wady. Według was największą jej wadą jest to, że nie jest "jedynką". Takie rozumowanie jest błędne i grę należy oceniać nie jako sequel, a jako inną produkcje. A pod tym względem jest to jeden z najważniejszych tytułów w tym roku i zdecydowanie polecam towar zakupić.


Czytaj spamera
Mafia to taka gra jak Fallout 2. Czego by nie zrobić, jak świetnej grafiki by nie przygotować, jak fajnych pomysłów - tego po prostu NIE POWINNO się kontynuować, bo nie da się doścignąć pierwowzoru. Nie grałem w M2, ale to o czym piszesz pasuje do moich przewidywań.

Jedynka była doskonała. Była DOSKONAŁA - począwszy od menu (ta muzyka! ta animacja! ten klimat!) poprzez filmowy scenariusz, dialogi, postaci, miasto (nawet GTA 4 się chowa), klimatyczne momenty (motyw w kościele z otwartą trumną, walka w muzeum z latającymi wokół kawałkami obrazów i posągów, motyw na stacji benzynowej, akcja w hotelu no i ten jebany parking)...

Ta gra była po prostu doskonała (powtórzyłem sobie ją nawet jakiś rok temu - nadal jest). Takie gry już chyba nie wrócą, bo serio - w co ostatnio grałeś na takim poziomie? Nawet współczesne RPG, mój ukochany gatunek, robią się niemiłosiernie płaskie i proste. Fallout 3, mimo, że bardzo grywalny i klimatyczny, nie umywa się do "dwójki" - toż w F3 interakcja z innymi postaciami jest sprowadzona do zera i nie można nawet żadnej laski przelecieć.

Dziś gra to gra. Bardzo grywalna gra to tylko... bardzo grywalna, ale gra. Kiedyś gra to była przygoda. Grając w Mafię nie czułem, że jestem kolesiem siedzącym przed kompem - czułem, że jestem Tommym i wpadłem po uszy w niezłe gówno. Grając w Fallouta 2 nie czułem, że gapię się w monitor i czytam zielone literki na czarnym tle - czułem, że właśnie wyrwałem się z mojej rodzinnej wiochy i mam przed sobą cały świat i wielką przygodę.

To chyba już nie wróci, bo gry się zmieniły. Albo my już jesteśmy starzy.
Czytaj spamera
Nie wiem czemu tak dużo osób pisało o możliwej awarii dysku. Przecież autor napisał, że komputer mu się nie uruchamia, a na to nie może mieć wpływu dysk twardy. Z mojego doświadczenia mogę powiedzieć, że dysk twardy to część, która znajduje się w czołówce części, które psują się w komputerze. Zazwyczaj są to jednak uszkodzenia mechaniczne czyli nie od napięć, a od przegrzania, wstrząsów czy po prostu zużycia. Tylko raz miałem szczęście trafić na uszkodzoną elektronikę dysku, ale sam ją zniszczyłem bawiąc się molexem i wiatraczkiem przy włączonym komputerze. Wysokie miejsce w moim rankingu zajmują płyty główne. Odkąd kondensatory elektrolityczne zostały zamienione na polimerowe to już nie ma tylu awarii, ale właśnie ze względu na starego typu kondensatory dosyć często zdarzały się awarie. Szczególnie niektóre płyty główne jak seria MSI K9N miały tendencje do padania. Zasilacze uplasuję na trzecim miejscu. W ich wypadku sytuacja jest o tyle skomplikowana, że czasami uszkodzony zasilacz może działać ale traci na stabilności. Tego typu awarie znacznie utrudniają znalezienie problemu. Następne są karty graficzne. Mają one obecnie wiele zabezpieczeń, ale nadal potrafią się schrzanić. Kiedyś można było je zepsuć podkręcając FSB, gdy szyna była połączona z AGP, ale aktualnie to już daleka przeszłość :) RAM dosyć ciężko uszkodzić tak by komputer w ogóle się nie uruchamiał. Zdarzają się czasami uszkodzone pamięci, które wysypują błędy w testach, a komputer potrafi z taką pamięcią irracjonalnie pracować. Jednak spalić pamięć nie jest łatwo i one same mają różną odporność. Można je spalić złym napięciem (ale od tego jest szereg zabezpieczeń) i kiedyś gdy były gorsze zabezpieczenia, to można było je uszkodzić, jak się źle je wsadziło. Ja sam miałem sytuację, gdy miałem spięcie na płycie głównej, na której był Kingston i Infineon. Infineon wyzionął ducha, a Kingston działał jak zwykle :) Procesory padają niezwykle rzadko. Potrafią być dosyć wrażliwe, ale od wielu lat ilość zabezpieczeń na płytach głównych nie pozwala na ich uszkodzenie. Na starych płytach głównych (jeszcze z Socket A) bez zabezpieczenia termicznego łatwo było spalić procesor podkręcając go lub źle mocując chłodzenie/rozsmarowywując pastę termoprzewodzącą.
A co do pytania o pozostawienie systemu to skoro działa, to na pewno da się go odratować. Pytanie tylko czy autorowi będzie się chciało go naprawiać (większość użytkowników woli format) lub czy nie znajdzie kogoś, kto nie zrobi tego za niego.
Ponowna aktywacja systemu po wymianie płyty głównej jest standardem od Windows Vista.
Czytaj spamera

kominek:

lo_:Tak , jestem pewnie za młoda niektóre sentymenty o których wspominacie, ale do dziś niezapomnianym wspomnieniem jest jak dostałam swojego pierwszego walkmana.


To mój ukochany walkman. Kupiony w 1996 r. Wyświetlacz, radio, przewijanie w obie strony. To był szpan na całą klasę.
http://img823.imageshack.us/img823/6091/p1070804.jpg



Ja pamiętam mojego pierwszego walkmana w roku 1994 , był taki żółty, bez wyświetlacza (zapomniałam producenta i google też nie pamięta) ;)
Poza tym smaki mojego dzieciństwa to andruty, lody w gałkach za 2000 zł lub-- 20 gr za sztukę - to już było po denominacji na obecne złote :) Potem "Śnieżka", "Murzynki". Poza tym wspominaliście o oranżadzie w dużych szklanych zielonych butelkach "Krzyś". Do tego czekoladowe trójkąty (nadal można je dostać w sklepach ale to już nie ten smak).
Jeździłam najpierw na rowerze "Reksio", potem na Wigry 3. Namiętnie wysysałam mleko kondensowane w tubkach i zajadałam się sorbetem.

Cieszę się, że mam takie wspomnienia mimo młodego wieku (rocznik 1985). Cieszę się że w latach 90-tych powtarzali w TV Misia z okienka i program Słodowego. Pozostałe bajki mojego dzieciństwa to pszczółka Maja, Muminki, Miś uszatek etc.

Jestem wyjątkiem wśród swojego pokolenia, którego zawartość pudełka z pamiątkami Tworzą listy mamy z internowania, listy 18-ście lat starszego brata z wojska, który namiętnie rysował w każdym z nich logo Iron Maden, zbierał puszki po piwie (również EB), pierwsze numery "Twojego weekendu" i temu podobnych.

Czasami mam wrażenie, że dzieciaki wychowane na Teletubisiach, Kotopsie itd., nie będą mogły z rozrzewnieniem wspominać swoich dziecięcych lat. Bo co tu wspominać?
Czytaj spamera
Witam wszystkich!
Kominek, na wstępie bardzo dziękujemy, że skorzystałeś z naszego zaproszenia i testowałeś reklamy na swoim blogu. Bardzo miłe są dla nas słowa dotyczące jakości obsługi klienta, zależy nam, aby nasi Wydawcy mieli pełne wsparcie zarówno przy wdrożeniu jak i przy optymalizacji wyników. Spisałeś sporo ciekawych i inspirujących spostrzeżeń, do których chcielibyśmy się odnieść:
• Porównanie Adkontekst do AdTaily – trudno porównywać oba systemy, ponieważ bazują one na różnych modelach rozliczeniowych; w Adkontekst płacimy Wydawcom za kliknięcie w reklamę, natomiast w AdTaily Wydawca ustala cenę za wyłączność danej reklamy (lub kilku reklam) na serwisie na cały dzień.
• Twój „przypadek” jest o tyle szczególny, że Twój blog jest bardzo rozpoznawalny, należy do 5 najpoczytniejszych blogów na platformie Blox.pl i nic dziwnego, że reklamodawcy chętnie i spontanicznie wykupują kampanie na czas lub na CPM. Ale co w przypadku setek tysięcy innych blogów, które mimo dobrej zawartości merytorycznej, są odwiedzane przez wąską grupę odbiorców – ich właścicielom trudno jest znaleźć „własnego” sponsora. Reklama kontekstowa jest dla nich odpowiednim rozwiązaniem, ponieważ działa na zasadzie „O nic się nie martwię, wklejam skrypt i zbieram pojedyncze kliknięcia. W ciągu roku uzbiera się na opłatę serwera, domeny i innych stałych kosztów prowadzenia bloga czy serwisu”
„za cały dzień zarabiam na adkontekst nieco ponad 1 zł. Biorąc pod uwagę, że ceny w Adtaily za dzień są stukrotnie wyższe, a kampanie banerowe jeszcze droższe, nie możemy tu mówić o czymś takim jak zarobek. Złotówka za reklamę przy 300 tys. odsłon to poniżej mojej godności.”
Odnośnie podanych cyfr: czytając ten fragment można wyciągnąć mylny wniosek, że przy 300 tys. odsłon zarobek wyniósł 1 pln. Ilość odsłon wyrażona jest w wymiarze miesięcznym, a nie dziennym jak podane przychody, a w ciągu całego testu naliczyłem 4 dni, gdy przychód dzienny wyniósł poniżej 1 pln.
• Co do wysokości przychodów, też spodziewaliśmy się, że będzie znacznie lepiej :) trudno jednoznacznie powiedzieć , jaka jest tego przyczyna. Może dlatego, że duża część czytelników Twojego bloga to Internauci, którzy po prostu nie klikają w reklamy i je ignorują (aczkolwiek CTR produktów Adkontekst Intertext jest akceptowalny). Być może jest to też kwestia doboru reklam do treści na serwisie, który jest utrudniony ze względu na dużą różnorodność tematyki postów (test notebooka, wakacje, reklamówka z Federerem). Obserwując sytuację z większej perspektywy wydaje się, że faktycznie wyniki są lepsze na serwisach o tematyce skupionej np. wokół motoryzacji, turystyki, rodzicielstwa, wypieków, finansów, czy nowych technologii.
• Co do form rozliczeń, trudny temat, ponieważ i Adkontekst i właściciele serwisów funkcjonujemy w Polsce. A tu prawo wymaga – jeszcze, być może już niedługo – wysyłania rachunków lub faktur tradycyjną pocztą, aby wypłacić zarobione pieniądze. Naszą odpowiedzią na obecny stan rzeczy jest Transfer Środków, który pozwala przeznaczyć zarobione pieniądze na własna reklamę w sieci Adkontekst. Wydawca otrzymuje wówczas bonus: dodatkowe 40% na własną reklamę. Pomysł z PayPal jest bardzo ciekawy. Cały czas jest to jeszcze nowość na rynku, ale zgadzamy się, że coraz więcej osób posiada tam już konta, które pozwalają w wygodny sposób pobierać pieniądze. Analizujemy ten temat od strony prawnej i jeśli tylko będzie zielone światło będziemy ułatwiali blogerom i właścicielom serwisów współpracę z nami.
Podsumowując: po pierwsze zapraszamy do ponownych testów w przyszłości. Sporo się u nas dzieje i ciągle staramy się dostarczać nowych i unikalnych produktów reklamowych. Po drugie zachęcamy blogerów do przeprowadzenia własnych testów. Coś co się sprawdzi (lub nie) u jednego nie musi (albo może) się sprawdzić u 10 innych osób. Reklama kontekstowa pozwala wykorzystywać powierzchnie samych artykułów i generować w pełni dodatkowe strumienie przychodów.
Czytaj spamera

samjestesmisiek:
soonia_p:to ja już nie będę porywał młodych dziewczyn"przerzucę się na te po 30tce".

ha! moja żona jest po 30! pasuje mi to!
Czytaj spamera
a może ten marsz jest po to, żeby ten, kto ją porwał, pomyślał sobie "o jeju, tylu ludzi nie zgadza się na to, żeby młoda dziewczyna ginęła bez śladu i żadnych wieści. no nie sądziłem... to ja już nie będę porywał młodych dziewczyn".
Czytaj spamera
Dobra, to ja się rozwinę troszeczkę z mojego poprzedniego komentarza, żeby nie było tak mało. SugarSync to praktycznie identyczna kopia Dropboxa. Tak jak dropbox działa na komputerze i ma klient via www. Dokładnie tak samo jak Dropbox ma swoją aplikację na iPhone i Android (swoją drogą, na Androida była szybciej niż Dropbox, więc to mnie zmotywowało do tego, aby się tym zainteresować). Tak samo jak Dropbox oferuje 2GB + chyba 250 za każdego poleconego. Tak samo jak Dropbox ma pakiety płatne. Więc jeśli 2GB z dropboxa nie starcza, można założyć SugarSync i mamy drugie 2GB. Możemy też podzielić sobie SugarSync na pliki jakieś, Dropbox na pliki jakieś.
https://www.sugarsync.com/ - strona www.
Czytaj spamera

Wlasnie dlatego mogli sobie pozwolic na taka prowokacje. Bo target jest zupelnie inny.
99% plebsu, ktory pisze ze Porsche kupuja kolesie tylko po to by przedluzyc sobie fiuta, zmieniloby zdanie po przejazdzce 911. Po drugim biegu.
Tylko plebs musi tlumaczyc swoj umiarkowany, nudny styl zycia "normalnym", a wszystko co wychodzi poza, jest skrzywieniem.


Dokładnie tak. Znam faceta który parę lat temu kupił sobie BMW 645Ci (swoją drogą - naprawdę świetne auto i w przeciwieństwie do Porsche 911 jest naprawdę komfortowe) i na tego rodzaju zaczepki o długości fiuta, odpowiedział tylko:
"Huj mnie obchodzi opinia ludzi, których nie stać nawet na felgi do tego auta".
Nic dodać, nic ująć.

Czytaj spamera
Dlatego nie dodałam Cię na facebooku do znajomych.
Spamuję tylko ludziom, którzy odbierają ze mną na tych samej fali spamu i mój spam cenią. Spamowanie to czynność intymna i nie każdego można do niej dopuścić. Trzeba swój spam szanować.
Czytaj spamera
FB w porównaniu z gronem prezentuje się znacznie lepiej. Ale gdy rozebrać różnice na czynniki pierwsze, widzę że zdecydowały szczegóły. Praktyczniejsze szerokości ramek, prostsze wprowadzanie modyfikacji, mniej nachalne reklamy, prosty system powiadomienia, elastyczniejsza możliwość dyskutowania... Grono, mimo wszystko, prezentuje się dobrze, jest funkcjonalne i intuicyjne. Ma kilka funkcji, których brak na FB czy NK - jak "randki" czy cytowania. Widać, to za mało, by dawni użytkownicy (w tym ja) zaglądali tam częściej. No i zasięg FB jest nieporównywalnie większy (choć to słaby argument, np. GG trzyma się dobrze). Zresztą, NK i grono miały trochę inne funkcje w pierwotnym założeniu i reorganizacja tych portali na kształt FB musiała odbić się czkawką... Po co regularnie korzystać z 3 podobnych produktów? Jeden wygra, a podróbki zejdą na margines.

Regulamin FB jest masakryczny. W sumie, prowadząc regularną aktywność, cholernie ciężko jest nie podpaść pod któryś paragraf. No i chat na FB nie działa doskonale... Spamu jest dużo, ale można z nim skutecznie walczyć. Mi pojawia się go niewiele.

Porównując NK i grono - na tym pierwszym widzę stado odpływających znajomych (w 2010 ilość znajomych spadła o 20%). Na gronie: bez zmian, choć większość to martwe dusze. Gdzie będzie ciężej zaktywizować użytkowników?

Ciekawi mnie jeszcze jedna rzecz: wpływ mody FB na blogosferę. Po swoim przypadku widzę, że czas poświęcany blogom znacznie spadł na rzecz FB. Jakie są przyszłe rokowania? Czy będzie można zaistnieć bez 'ofensywy' na FB?
pozdrawiam
Czytaj spamera

FB ma jeszcze "gorszy" regulamin, jest ciężki w nawigacji, często się sypie, spamu na nim co niemiara, a jednak ich się lubi.

Na początku swojej facebookowej kariery nie mogłam się połapać. Za dużo funkcji, masa zaproszeń, od grup, ludzi aplikacji, ogólny chaos.
Wydawało mi się, że się nie przestawię. Ale jednak prawda jest taka, że jak długo można na nk oglądać cudze zdjęcia? Niezbyt. Nic się tam innego robić nie dało.
Teraz kopiują facebooka w sposób tak oczywisty, że aż uważam że mogliby to robić dyskretniej. NKtalk jest przecież niemal dokładnie skopiowanym czatem facebookowym. A zresztą, moze inaczej nie da się tego zrobić, nie znam się.
Facebook ma jedną wielką przewagę - jest poważnie traktowany przez media. Idealnym rozwiązaniem jest dla mnie to, że mogę sobie przeczytać newsy z Wyborczej czy Przekroju, bo mi wyskakują na głównej stronie. Na dodatek komentarze pod artykułami raczej stały ( teraz powoli to się zmienia) na wysokim poziomie, więc dało się przy okazji też podyskutować.
Facebook bardziej też indywidualizuje użytkownika. Dzięki tym wszystkim "lubię to", dowiaduje się nowych rzeczy o osobach. Nie jest to Bóg wie jaka informacja, ale czasem fajnie dowiedzieć się że ktoś, kogo o to nie podejrzewałeś słucha tej samej co Ty muzyki albo lubi ten sam film.
Co do regulaminu, dziwne że nikt nie podnosi buntu że na facebooku nie da się usunąć konta. Konto może być tylko dezaktywowane, a jak chcesz wrócić to wszystkie Twoje zdjęcia czy posty są, nikt ich z serwerów nie usuwa. Niby to oczywiste, że wszystko co w internecie się zamieści gdzieś tam zostaje, ale jednak to powinno zastanowić tych wszystkich , którzy opieprzali naszą -klasę za regulamin.
Uff, to by było na tyle.
PS. Myślę, że nasza klasa przegapiła swój moment. Teraz nie nadrobi już braków w stosunku do facebooka.
Czytaj spamera
Dobrze, nie strzelam. Ale to drugie logo to też nie Ferrari a Porsche.
Czytaj spamera
Wrzuciłem na playr parę słów od siebie na ten temat w odniesieniu do Twojego tekstu, linka nie daję bo czytałem regulamin, znajdziesz sobie jak chcesz ;)
Czytaj spamera
Ty bandyto!!! Że ja regularnie czytam bloga takiego potwora...
Czytaj spamera
'Ciebie. Mnie nie okrada, bo ja podatków nie traktuję jako moje pieniądze."

No właśnie, nie rozumiem ludzie brzęczących o tym, jakie to podatki są złe. Tak samo nie rozumiem JKM, który by tylko mówił o złodziejach i o tym, że podatek tylko rozkradają. Ja rozumiem, pieniądze nie zawsze są dobrze rozgospodarowywane, ale jeśli ktoś ma manie na punkcie notorycznego okradania państwa przez ludzi u władzy - moim zdaniem przesadza. I ja tu widzę od JKM przesłanie: "ludzie, wy głupi jesteście". Owszem, ludzie bardzo często są głupi, ale jeśli on o tym mówi, nigdy nie zdobędzie władzy. Jest zarozumiały. Po prostu. Stwierdzenie, że "tylko mądrzy na niego głosują, bo głupsi na innych" moim zdaniem jest samo w sobie nieinteligentne. Czy w Polsce z rządzącym Korwinem byłoby lepiej? Prawdopodobnie nie. Choćby dlatego, że ludzie nie przepadają za takim poziomem abstrakcji, który on w swych poglądach prezentuje. Tak, tak, on ma racje, jest plebs, on nie chce głosów masy. Problem w tym, że prezydent (powinien przynajmniej) być dla Polski, a nie dla 5% poparcia ludzi, którzy przeważnie w pełni popierają jego poglądy i dlatego "są inteligentni". Nie wierze, że za JKM byłoby w Polsce lepiej. I podobnie jak Kominek - nigdy go nie poprę, nie zrobię krzywdy jemu (i sobie). MImo tego, że lubie go jako osobę, po prostu trudno mi sobie wyobrazić go jako prezydenta czy kogokolwiek innego "w zarządzie". I to Polsce raczej nie grozi zważywszy na jego dotychczasowe wyniki. Jest raczej marginalną postacią - choć wyjątkową i z tego powodu wazną jako jakąs odskocznie od dotychczas prezentowanego sposobu "bycia politykiem". W każdym razie wywiad mi się jak najbardziej podobał, był ciekawy. Nie byłby taki gdyby nie komentarze, które nadają temu "smaczek". Są celne, dobre. Czyli coraz lepiej.


Ps.: Witajta! Pierwszy mój wpis, razem z pierwsza rejestracją, chociaż bloga czytuje od dosyć dawna. Kiedyś musi być ten pierwszy raz.


Czytaj spamera
Kominek przede wszystkim dzięki że wrzuciłeś to wcześniej a nie o porze kominkowej :) Wieczorem w piatki to raczej unikam siedzenia przed kompem.
Wywiad pozytywnie mnie zaskoczył, pierwsza część spokojna i bez napięć, druga bardziej rozkręcona, widać że podpuściłeś troszeczkę JKM ;) Jest to człowiek stanowczy i mimo że ma szeroka wiedzę to jego poglady na reformy i zmiany sa bardzo proste dlatego trochę się zagalopował z ta pedofilia, nie jest to zarozumiałość ale za wszelka cene broni swoich pogladów, poza tym przyzwyczaił się do mówienia radykalnych stwierdzeń. Jak sam powiedział inaczej nikt by go w polityce nie zauwarzał. Myślę że gdyby dyskusja trwała na ten temat trochę dłużej nie byłoby takich rewelacji, w końcu to tylko pare zdań.
Ten wywiad tylko mnie upewnił w przekonaniu że mimo iż nie ma realnych szans to warto było go poprzeć, będę miał spokojne sumienie jak Kaczyńskiego będziemy się wstydzić albo jak Komorowski będzie kukła Tuska.
Jeśli chodzi o Janosika to został zmiażdżony, podoba mi się światopoglad JKM. To co powiedział na koniec o tym jak się dostać do władzy to jestem pod wrażeniem, nie gada takich głupot jak Lepper, jest spokojny i wywarzony, wie czego, co może zaproponować ludziom, skutecznej polityki z tego nie będzie ale przynajmniej jest ktoś na scenie politycznej kto mi osobiście odpowiada.
Co do samego wywaidu, realizacja świetna, już się przyzwyczaiłem do tego wirtualnego studia mam nadzieję że nie macie zamiaru tego zmieniać. Samolocik w tle rzadzi. Kominek ogólnie full profeska. Czekam na nastepny wywiad. Może jakiś mały konkurs kto będzie następnym gościem ?:)

Lukasz:
Człowieku zastanów się nad tym co napisałeś. Czy to że Państwo wprowadza coraz bardziej idiotyczne i restrykcyjne prawo sprawia według Ciebie że pedofilów jest mniej? Widać dokładnie do której z grup o których mówił Korwin należysz...bo prościej jest ze wszystkich (często bardzo mądrych) wypowiedzi wyciągnąć jakąś "głupotę" i tym przekonywać innych że JKM jest złem wcielonym :/

dokładnie, sam to miałem napisać, ale już nie muszę :)

zxzcxzcxz:
Cos ty mu powiedział? Ze za 3 lata będzie martwy?

żadne nietakt, polityk w tym wieku musi sobie zdawać sprawę z tego co jeszcze może a czego nie, jeśli ma siły na to a z tego co widać po wiecach w wawie i krakowie to ma, to bardzo dobrze. Ja osobiście też bym się o to zapytał. Swoja droga to myślałem że jest jeszcze starszy :)

Kominek, jedno mnie tylko zdziwiło, dobrze Ci się żyje w tym kraju ? Ok teraz może jest ok, ale co później, Państwo legalnie okrada nas na codzien z ciezko zarobionych pieniedzy, o emeryturze osoby w moim wieku moga sobie pomarzyc bo czegos takiego jak zus nie bedzie i sami juz teraz musimy myslec gdzie inwestowac swoje pieniadze, nie wspomne o zlodziejskich podatkach, sporo tego jest co sprawia że to Państwo nie jest takim fajnym miejscem do życia na dłuzsza mete.
Czytaj spamera
Przez chwilkę zastanawiałam się po co Kominkowi podkładka w ręce, ale teraz już wiem - do machania!
Seksowny zarost.
U Janusza Korwin - Mikke oczywiście.. ;-)
Czytaj spamera
wyłączyłem sobie dźwięk, Komorowski wypada lepiej, Kaczyński cały czas oblizuje usta...
Czytaj spamera
Komentarz do kominotki: SMAKOMYK

Dobra, "ikona polskiego rapu/hh" przemówiła .
W internecie zlalezc mozna oficjalne oswiadczenia. Cytuje frakgmenty:
"chciałbym przekazać wyrazy ubolewania nad zaistniałą sytuacją oraz przeprosić opinię publiczną, władze Zielonej Góry, a przede wszystkim uczestników koncertu oraz fanów za moje zachowanie"
A gdzie przeprosiny dla samego poszkodowanego ? ;) Zabrakło odwagi?
"Chciałbym zapewnić, że nie było moją intencją wywoływanie jakichkolwiek negatywnych emocji publiczności, a na pewno nie nawoływanie do przemocy. Moje zachowanie było wynikiem emocji i silnego wzburzenia w skutek prowokacyjnego zachowania jednego z uczestników koncertu. Nie przewidziałem gwałtowności reakcji tłumu oraz tego, iż zdarzenia przybiorą taki obrót"
A komentarze podjudzające tłum do reakcji? Halo? Ktos sie gubi w zeznaniach :)
"Chciałbym zwrócić uwagę, że przez lata mojej działalności artystycznej brałem udział w wielu akcjach charytatywnych i nigdy nie odmawiałem pomocy potrzebującym. Ufam, że to negatywne zdarzenie nie przekreśli tego wszystkiego, co Ryszard Andrzejewski zrobił dobrego."
Dobra zagrywka psychologiczna z ta pomoca charytatywna ;]
Czytaj spamera