
1. Polityka prywatności na blogu.
Nie istnieje. Ja tu jestem od pisania tekstów i na tym będę się koncentrował. Jeśli obawiasz się o wyciek swoich danych, podaj fałszywego nicka, imię, datę urodzin, maila, itd... Nie ma obowiązku podawania prawdziwych danych.
2. Wulgaryzmy.
Staraj się ich nie używać. To nie jest miejsce dla prostaków. Ale nie bądź też hipokrytą i jeśli już musisz napisać "kurwa", to napisz "kurwa", a nie "k...a".
3. Wolność słowa.
Nie istnieje. Moderatorki bloga (zwane "iwonkami") dbają, aby komentarze obraźliwe, wulgarne, negatywnie oceniające poziom tekstów i niezgodne z moim poczucie estetyki, były kasowane. Jeśli masz potrzebę odreagowania, proszę bardzo - zrób to na priv.
4. Zwyczaje.
Nie można stawiać emotikonki ":P", ponieważ tylko plebs wystawia język podczas rozmowy. Nie można pisać "sex", tylko "seks", a prawidłowa pisownia słów "Bóg" i "Boże" to "buk" i "borze". Do tej ostatniej reguły nie trzeba się stosować.
5. Kryptoreklamy.
Są zabronione i dotyczy to także autora bloga. Na tym blogu, pisząc o produktach, wymieniamy ich pełną nazwę. Jest dozwolona i nawet wskazana rzeczowa krytyka produktów pozytywnie opisywanych przez Kominka.
6. Uwagi końcowe.
Najczęstsze przyczyny skasowania komentarza to:
Na blogu panuje całkowity zakaz mówienia o priv. Niedozwolony jest nawet komentarz w rodzaju "hej, odbierz pocztę".
Nie podoba Ci się regulamin? No cóż.Na szczęście nie jest to mój problem :-)
Panie i panowie oto pan Wojciech Cieśla. Hiena dziennikarska.
Ten jakże nobilitujący tytuł przyznało mu Stowarzyszenie Dziennikarzy Polskich.
Zasłużył się jak mało kto. Otóż jakoś tak w połowie tego roku na łamach nieżyjącego "Dziennika" opublikował wywiad, który przeprowadził z niejakim Jackiem Chwedorukiem. Cały pic polegał na tym, że Chwedoruk wywiadu mu nigdy nie udzielił. Czy jego czyn był aż tak hańbiący, że należała się Cieśli nagroda Hieny Roku?
Opinie są podzielone.
Michał Kobosko, naczelny "Dziennika Gazeta Prawna" jest oburzony. Przecież Wojtek przeprosił!
Oburzeni są także jego redakcyjni koledzy. Bo przecież Wojtek przeprosił...
Smaczku sytuacji dodaje ciekawostka, że ten sam Cieśla został kilka dni temu nagrodzony za dobry skądinąd artykuł o brudnych łapach ludzi z Transparency International.
I tak oto w polskim dziennikarstwie doszło do zabawnej sytuacji.
Rzuca się perły przed hienę.
I PRZED LISA TEŻ
Tomek Lis tydzień temu został dziennikarzem roku.
Kolejny już raz. Za co? Nie wiem, ale on jest tak dobry w tym co robi, że sam przyznawałbym mu nagrodę za to, że po prostu jest. Serio. Lubię go.
Ale też hiena z niego, bo w swoim programie tv zaprosił do studia Czarka Pazurę (fuj!) i Joannę Brodzik (bleeeeeee) i wespół z nimi krytykował tabloidy za to, że są tabloidami.
Tabloidy się wkurzyły. Zwłaszcza Sławomir Jastrzębowski, szef Super Expressu:
Tomasz Lis wykorzystał Telewizję Publiczną do prywatnej wojny. Tomasz Lis nie poinformował widzów TVP, że jest osobiście finansowo zaangażowany w proces przeciwko prasie bulwarowej. Trwa proces, który wytoczył "Super Expressowi". Między innymi za zdjęcia paparazzi (w strojach kąpielowych, żaden tam topless) Lisowie żądają gigantycznej na polskie warunki kwoty 400 tys. zł. (...) Nie ulega dla mnie żadnej wątpliwości, że Lis uwikłany w proces z prasą bulwarową nie powinien robić tego programu ani lansować własnego adwokata Ślusarka. Ten skandal, którego byliśmy świadkami w publicznej telewizji, musi mieć swój ciąg dalszy.
DZIŚ PRAWDZIWYCH HIEN JUŻ NIE MA...
Lis nagrodzony i oskarżany. Cieśla nagrodzony i upodlony.
Cholera, to chyba nie jest obraz dziennikarstwa, jaki chciałbym oglądać, a jak nisko upada mój fach, niech świadczą nagrody hien sprzed lat.
Za co były przyznawane i dlaczego w tym roku już by ich nie przyznano?
W 1999 r. Marcin Wrona z TVN za instrumentalne traktowanie rozmówców i ferowanie wyroków.
Czyli za coś, co dziś wszystkie media łącznie z blogerami pokroju Kominka robia na co dzień.
W 2000 r. TVP Łódź za wywiad z mordercą ks. Popiełuszki, w którym cyt "nie postawili ani jednego niewygodnego lub dociekliwego pytania".
Czyli upiekło się chłopakom z "Teraz My", bo identyczną sytuację oglądaliśmy w ich rozmowie z Weroniką Marczuk - Pazura.
W 2002 za komercyjne wykorzystanie śmierci, czyli sesja Justyny Steczkowskiej na grobie ojca. Prawie na jego grobie, bo smutną sesję strzeliła sobie na... cmentarzu, na którym nie został pochowany.
I podobne w 2004 r. oraz w 2007 r. Fakt za pokazanie fotki leżących na ulicy zwłok.
Czyli za coś, co dziś już nie szokuje, bo zwłoki widziałęm nawet na pierwszej stronie "Wyborczej", a kto obserwuje mnie na blipie ten wie,że od czas do czasu wrzucam fotki dzieci w trumnie - wzięte z Faktu. Dość wspomnieć postrzeloną Irankę, o której pisałem latem...
Fajnie tak powspominać. Dawne hieny już nie wyją, nawet nie śmierdzą. W dzisiejszych czasach określeniem tamtych hien jest słowo: dziennikarz.
Dawne hieny dziś cieszą się powszechnym poważaniem.
Tak po prostu.
HIENA WSPÓŁCZESNA
Zagalopował się pan Jastrzębowski naskakując na Lisa, bo obejrzałem cały program i nie dostrzegłem w nim nic naruszającego etykę, a gadanie, że skoro Lis ma proces z tabloidem to nie powinien robić prorgamu o innych - włóżmy sobie między pobożne życzenia. Szef brukowca jest ostatnią osobą, która powinna umoralniać Tomka.
Zamiast tego z uśmiechem na ustach słuchałem jak Czarek Pazura głosił, że jemu nie powinno się robić fotek, bo on nie jest osobą publiczną, tylko znaną. Albo gdy Brodzik wyżalała się, że portale namawiają ludzi do zostania paparazzi. Coś przegapiłem? To już jest zawód przynoszący wstyd? Wsadzają do więzień za robienie fotek Brodzikom?
Śmieszą argumenty Jastrzębowskiego, choć to niegłupi facet i najlepszy naczelny Super Expressu od lat. Śmieszą argumenty Koboski, broniącego Cieśli. Że niby chłopak przeprosił. No kurde. To może ja dziś napiszę sobie wywiad z Koboską, w którym on przyzna się do homoseksualizmu, alkoholizmu i pedofilii, a jutro go przeproszę?
I co, wszystko będzie w porząsiu?
Zwłaszcza, że sam zainteresowany NIE odpowiedział na pytanie, jakim cudem ten wywiad został napisany, skoro nigdy nie rozmawiał z Chwedorukiem:
Przed obejrzeniem tego materiału chciałem do niego napisać i zapytać, ale widzę, że sam autor nie jest skory do wyznania prawdy, więc niech jego koledzy zza biurka się tak nie burzą. W cztery literki takie przeprosiny niech se włoży, choć podzielam zdanie, że na hienę roku nie zasłużył, bo sam znalazłbym tuzin gorszych materiałów. Zacząłbym od historii kobiety bez zęba na przedzie, bo to była akcja grubymi nićmi szyta. No ale wtedy nagrodę trzeba by było przyznać wszystkim mediom, które stanęły w obronie patologicznej rodziny i kłamliwej matki.

Ale paradoksalnie wszystko to jest zdrowe. Potrzebne. Seks i zdrada. Skoki na boki. Mnożenie gatunku. Krzyżowanie genów. Czy to nie jest to właśnie, w co wyposaża nas natura? I nie myślcie sobie, że tylko ci faceci są tacy niedobrzy. Czy przypadkiem nie sypiają z kobietami? Ooooo! To jest dopiero szara strefa!
Druga reklama z Depardieu.
Już pierwszej nie rozumiałem, ale drugiej to choćbym w końcu zmądrzał, nie pojmę za chiny ludowe.
Ten znowu wchodzi i zadaje to samo pytanie. WTF?
Pomijam szczegóły, że w jednej scenie mikrofon leży na stole, w drugiej nie leży, a w trzeciej znowu leży. Pomijam już, że osoby na widowni w cudowny sposób w ciągu paru sekund albo znikają albo zmieniają się miejscami.
Pomijam, bo ten spot może się równać suchością tylko z niedawno opisywanym spotkem Alpen Gold.
Gwoli rzetelności dodam, że podobno te reklamy są sukcesem i masa ludzi zakłada konta w BZ WBK. To przykre, jak wiele polaczek potrafi zrobić dla 100 zł. Ale plus dla agencji, że stanęła na wysokości zadania. Zresztą skuteczności kampanii nie poddawałem w wątpliwość, a jedynie sam pomysł na zatrudnienie skompromitowanego aktora.
Rozumiem, że w tej reklamie chodzi o to, że o nic nie chodzi, ale ma się podobać, bo się dużo przy niej namalowali, pokazali cycki i włosy łonowe?
No dobra, niech będzie. Raz obejrzeć można.
+100 do lansu:)
To samo konto, ale nowy adres:
http://nasza-klasa.pl/kominek
i ładny podpis pod fotką:
Serwis Nasza Klasa zaproponował mi prowadzenie oficjalnego konta, a takim propozycjom się nie odmawia.
Drobiazg a cieszy, zwłaszcza, że każdego tygodnia przybywa mi tam kilkadziesiąt nowych czytelników (na tę chwilę śledzi mnie 4277 osób), a wejść na bloga z NK notuję więcej niż z Facebooka i już na dobre się tam zadomowiłem.
Ktoś chyba niezbyt dobrze przemyślał tę zabawkę
Ta reklama jest tak sucha, że podczas oglądania warto mieć pod ręką coś do popicia.
Nic więcej do powiedzenia nie mam. Susza miesiąca.
Zabrakło jaj. Wystarczyło kilka żałosnych glosów internautów, którzy zagrozili, że zrezygnują z usług banku i ING postanowił wycofać spot z petardą w pysku psa. Wykasowali go nawet z youtube.
Szkoda, że wielka firma potrafi ugiąć się pod presją paru pieniaczy.
Kto by pomyślał, że taki zapchaj-dziurowy temat wzbudzi taką dyskusję.
W sumie to mi się podobało, że olaliście moją filozofię i zamiast pisać "tak, masz rację Kominku, walić tanie produkty", bez cienia zażenowania wymienialiście gdzie i jakie tanie zamienniki kupujecie.
Na starym blogu pewnie wyglądałoby to tak, że 500 komentarzy popierających mnie i drugie tyle obrażających. A tu pełna kultura i rzeczowe dyskusje. Fajnie. O to mi chodziło, gdy zakładałem tego bloga.
Ale nie przyzwyczajajcie się do posiadania tzw. własnego zdania. Pamiętajcie, że ja mam zawsze rację :)
Jeszcze nigdy nie dałem tylu wyróżnień pod jednym tekstem. Przypominam, że wyróżnienia to te czerwone pieczątki i każdy w swoim profilu na stałe będzie miał wzamiankę o wyróżnionym komentarzu.
Kto nie ma ochoty czytać wszystkich wypowiedzi czytelników, wystarczy, że na samej górze komentarzy kliknie w K i pojawią mu się tylko te najciekawsze. 
I tak przy okazji - możecie przysyłać fotki tanich zamienników i dzielić się wrażeniami. Dobrze wiedzieć, czego unikać, a co warto kupować.
Ale papier toaletowy i tak będę miał rumiankowy.