Rejestracja
Regulamin serwisu

 

 

1. Polityka prywatności na blogu.


Nie istnieje. Ja tu jestem od pisania tekstów i na tym będę się koncentrował. Jeśli obawiasz się o wyciek swoich danych, podaj fałszywego nicka, imię, datę urodzin, maila, itd... Nie ma obowiązku podawania prawdziwych danych.

 

2. Wulgaryzmy.


Staraj się ich nie używać. To nie jest miejsce dla prostaków. Ale nie bądź też hipokrytą i jeśli już musisz napisać "kurwa", to napisz "kurwa", a nie "k...a".

 

3. Wolność słowa.


Nie istnieje. Moderatorki bloga (zwane "iwonkami") dbają, aby komentarze obraźliwe, wulgarne, negatywnie oceniające poziom tekstów i niezgodne z moim poczucie estetyki, były kasowane. Jeśli masz potrzebę odreagowania, proszę bardzo - zrób to na priv.

 

4. Zwyczaje.


Nie można stawiać emotikonki ":P", ponieważ tylko plebs wystawia język podczas rozmowy. Nie można pisać "sex", tylko "seks", a prawidłowa pisownia słów "Bóg" i "Boże" to "buk" i "borze". Do tej ostatniej reguły nie trzeba się stosować.

 

5. Kryptoreklamy.


Są zabronione i dotyczy to także autora bloga. Na tym blogu, pisząc o produktach, wymieniamy ich pełną nazwę. Jest dozwolona i nawet wskazana rzeczowa krytyka produktów pozytywnie opisywanych przez Kominka.

 

 

6. Uwagi końcowe.


Najczęstsze przyczyny skasowania komentarza to:

  • wulgaryzmy,
  • czepialstwo, złośliwe uwagi,
  • zarzucanie komuś wazeliniarstwa i braku własnego zdania,
  • wrzucenie linku do prywatnej strony,
  • zapytanie "dlaczego mój komentarz został skasowany?",
  • wyróżnianie swoich komentarzy poprzez pogrubianie czcionki,
  • głupota, ignorancja - także tak wynikająca z braku znajomości zwyczajów bloga.


Na blogu panuje całkowity zakaz mówienia o priv. Niedozwolony jest nawet komentarz w rodzaju "hej, odbierz pocztę".


Nie podoba Ci się regulamin? No cóż.Na szczęście nie jest to mój problem :-)


Rejestracja
twój login
twój e-mail
twoje hasło
powtórz hasło
Dane z pól "opcjonalne" nie zostaną podane do publicznej wiadomości
imię (opcjonalnie)
nazwisko (opcjonalnie)
zawód (opcjonalnie)
płeć
data urodzenia
gdzie mieszkasz ? (opcjonalnie)
nr gadu-gadu (opcjonalnie)
telefon komórkowy (opcjonalnie)
adres twojej strony (opcjonalnie)
Rejestracja
Na podany przez Ciebie adres e-mail została wysłana wiadomość z instrukcją, jak aktywować konto
Zaloguj się
Jeśli posiadasz już swoje konto na tym blogu zaloguj się:
twój login
twoje hasło
Nie pamiętasz hasła?

Zresetuj hasło!

Jeśli nie masz jeszcze konta to możesz je założyć, tylko nie wiem po co ...
Resetuj hasło
Wpisz swój adres e-mail w celu zresetowania hasła:
twój e-mail
Resetuj hasło
Na wpisany adres e-mail została wysłana wiadomość z opisem, co należy zrobić, aby zresetować hasło.
.
Podgląd komentarza
Powiadom znajomego o artykule
Twoje imię*:
Twój adres e-mail*:
E-mail odbiorcy*:
Treść powiadomienia*:

Uwaga! Link do tekstu został dodany automatycznie i odbiorca go zobaczy. Nie musisz wklejać adresu :-)
 

PRASA NA ŁOŻU ŚMIERCI

Opublikowano: 14.12.2009 17:27   komentarzy: 45   wyświetlono: 11696 razy
kategoria: MEDIA
Umiera? Owszem, ale tylko dlatego, że nikt nie chce podać jej lekarstwa.



"TRYBUNA" UMARŁA







Umierała już od dawna, bo jej choroba była nieuleczalna, ale gdy odeszła, mało kto nawet zwrócił na to uwagę. Pewnie wielu z was o tym pozoronie mało znaczącycm wydarzeniu dowiaduje się z tego miejsca.
Umarła gazeta, którą w latach jej świetności czytało półtora miliona Polaków. Jak ogromną rzeszę czytelników miała nich posłuży wam porównanie, że wzięte razem 3 największe dzienniki: "Fakt", "Gazeta Wyborcza" i "Super Express" nie mają takiego nakładu.

W sumie to zdziwiło mnie, że umarła dopiero teraz. Gdy jakieś 6 lat temu miałem przyjemność spędzić dwa dni w jej redakcji, odniosłem wrażenie, że obserwuję powolną agonię. Cała redakcja mieściła się w jednym nawet niezbyt dużym pomieszczeniu, było ciemno, ponuro, komputery pamiętały czasy napoleońskie, a stawki za tekst były wręcz złodziejskie. Nie było mowy, aby jakiś stażysta piszący codziennie 1 artykuł uzbierał choćby połowę średniej krajowej, a i etatowcy żyli o chlepie i wodzie.

Czy "Trybuna" musiała umrzeć, odpowiecie sobie sami, bo przecież sami doskonale wiecie, ile razy zdarzyło się wam czy waszym rodzicom ją kupić. 20 lat temu, gdy jeszcze wolałem oglądać obrazki niż czytać, była w moim domu. Później już nigdy się nie pojawiła, a jedyny numer, jaki posiadam to ten z jedynym moim tekstem napisanym dla nich. Krótką, jałową informacją z jakiejś bzdurnej konferencji prasowej w Sejmie. Jeszcze za czasów, gdy Tusk lubił Kaczyńskich i chodził za rączkę z Rokitą.

Nic dziwnego, że zdechła, skoro od kilku lat miała tylko dwóch naczelnych i to takich, którzy co jakiś czas zamieniali się miejscami. Raz jeden był na górze, raz dostawał stanowisko zastępcy naczelnego. Absurd? Głupota? Bezradność? Wszystko po trochu, a najbardziej brak przystosowania do obecnych realiów. Być może lewica potrzebuje lewicowej prasy, ale czy aby na pewno potrzebuje dziennika? Trybuna tygodnikiem stać się nie mogła, bo nie miala szans rywalizować z Przeglądem czy "Tygodnikiem Nie", notabene ten pierwszy też chyba długo już nie pociągnie, a ten drugi - ku zdziwieniu  oponentów - od lat utrzymuje wysoką sprzedaż i oby to się nie zmieniło.
Dla "Trybuny" nie było już miejsca. Nie w tej formie, w jakiej trwała przez ostatnie lata.

Nie miała szans na przeżycie i utopi kasę ten, kto tylko spróbuje przywrócić ją do życia. Wcześniej musiałaby przejść gruntowne zmiany na każdej płaszczyźnie - od wywalenia przeżutych dziennikarzy, przez inwestycje w całą infrastrukturę redakcji po - co najważniejsze - zmianę profilu. Może i kupowałbym ją, gdyby jej treść kontrastowała z treścią innych dzienników, np. była bardziej dosadna, kontrowersyjna, satyryczna, sprawiała wrażenie niezależnej, bo takiej gazety codziennej w Polsce nie ma.



Coraz głośniej mówi się o wprowadzeniu opłat za czytanie treści w internecie. Mają one być ratunkiem dla części upadającej prasy, ale także zwyczajną potrzebą wyciągnięcia gotówki tam, gdzie jeszcze się da ją wyciągnąć.
Wyobraźcie sobie płatnego Kominka. Wchodzicie na stronę, a tu bum:


WRZUĆ MONETĘ, WRZUĆ MONETĘ


Pytanie, ile bym musiał wziąć od was, aby mi się to opłaciło? Powiedzmy, że tych stałych, powracających czytelników na obu blogach mam 20 tys. Może jest ich więcej, może mniej. Trudno powiedzieć.
Niech co setna osoba zapłaci, to zostaje mi was 200.
Wziąć od każdego 10 zł miesięcznie to daje mi 2 tys zł.
W zamian za co? Za to, że czyta mnie sto razy mniej osób? W zamian za to, że czułbym większe zobowiązanie do sprzedawania tzw. dobrej treści?
No chyba że dalibyście 100 zł za miesiąc, co dałoby mi 20 tys zł miesięcznie.
Ale to musielibyście być frajerami, co nie?
Zatem temat płatnych blogów raczej nie przejdzie, choć mógłby się sprawdzić u tych, którzy sprzedają naprawdę wartościową treść i piszą dla specyficznej grupy np. managerów i innych sprząteczek.



KTO PIERWSZY TEN STRACI



Taki brzydki i bogaty pan Murdoch z News Co. , który zamiata w największym koncernie medialnym na świecie i jego macki sięgają wszędzie, także w Polsce, powiedział niedawno, że prawdopodobnie w 2010 r. czytanie jego serwisów będzie płatne i znikną one z google.
Baran?
I tak i nie.
Według badań połowa amerykanów chce płacić za treści w sieci. Tylko 3 dolary miesięcznie, ale jednak.
Ale Włosi na ten przykład są jeszcze bardziej chętni, bo zgodziliby się na 7 dolarów.
Nie wiem czy Wall Street Journal wprowadził już opłaty, ale miał brać za dostęp do swych archiwów stówę zielonych za rok.
Swoją drogą - płatny dostęp do archiwów blogów to mógłby być znakomity pomysł na dorobienie do chlebka, bo stali czytelnicy nic by na tym nie tracili, a potencjalnym daje się wybór: płacisz albo spadasz. 99 proc. przypadkowych odwiedzaczy blogów i tak nie wraca po przeczytaniu jednego tekstu.

O ile płatne treści w internecie są nieuniknione to z nimi jest podobnie jak z Blu Ray. Od lat wszyscy wiedzą, że zastąpi DVD, wszyscy to przepowiadają, wszyscy twierdzą, że w końcu kupią, ale też wszyscy mają Blu Ray w pompie.
Dlaczego? Bo za drogi. Bo DVD wystarcza.
I tak samo będzie z płatną prasą. Murdoch może i zaryzykuje, ale straci większość(tak, większość) czytelników, bo po co mają płacić mu za coś, co gdzie indziej jest za darmo? Wprowadzenie płatności jest ratunkiem dla prasy, ale jeszcze nie w dzisiejszych czasach.


JAK PRZEŻYĆ?



Wydaje mi się, że dziś każdy wydawca powinien całą mocą uderzyć w sieć, ale nie tak, jak to robi każdy, czyli otwiera sobie stronkę www, wrzuca codziennie aktualności, a ty weź to czytaj i chwal nas za postępowość.
Dlaczego sprzedaż on-line poczytnego polskiego tygodnika wynosi dziś zaledwie 7 proc. całości sprzedanego numeru?
Odpowiedź jest prosta: bo nikt mi go nie wciska do łapy.
Bo jak kupowałem 2 miesiące temu Politykę przez sieć to zanim ją kupiłem musiałem namęczyć się z jakimiś  rejestracjami, przebijaniem przez setki stron, kwadrans szukałem możliwości zapłaty smsem, której - o ile pamiętam - nawet nie było i przelewałem kasę przez konto.
NIGDY więcej.


Wydawcy muszą przyzwyczaić czytelników do kupowania przez internet.


Dlaczego żadne wydawnictwo nie szuka taniej reklamy na blogach? Dlaczego na blogi dla gospodyń domowych albo ludzi interesujących się technologiami, marketingiem itp... nie wrzucają za złotówkę reklam kolejnego numeru? Dlaczego nie przysyłają darmowych wersji on-line do poczytania?
Nie wiem, czy ja, dostając co tydzień Politykę, Wprost czy Newsweeka, publikowałbym choćby Kominotkę dotyczącą jakiegoś artykułu. Raczej nie, ale na pewno wspominałbym o tych ciekawszych, godnych polecenia a już na pewno tych, które są dostępne w sieci.
Obecnie tego nie robię, bo nie zawsze mam w łapach każdy numer i raczej piszę o tym, co jest w sieci, aby czytelnicy także mogli to przeczytać.
Pomnożyć takich Kominków razy tysiąc, bo wziąć pod skrzydła można setki blogerów i np. reklamować u nich artykuły ściśle powiązane z tematyką bloga i za marny grosz jest znakomita reklama.

 

Można też przyzwyczaić cyztelników do wersji on-line obniżając jej cenę o połowę.
Wydawcy muszą już teraz przygotować się na czasy, kiedy upowszechnią się czytniki w rodzaju Eclicto, bo koniec końców one właśnie będą zabawieniem dla tych, którzy tych czasów dożyją. Nie internet jako taki, nie prasa on-line na monitorze, ale właśnie na takich czytnikach, telefonach komórkowych albo netbookach.
Zwycięży ten, kto pierwszy przyzwyczai czytelników do wersji on-line i ten... kto pierwszy da swoim czytelnikom taki czytnik za darmo.
To jeszcze nie teraz, ale za 2 lata będzie to technicznie wykonalne. Już teraz warto o tym pomyśleć.

Wydawcy muszą zmienić strategię i przestać marudzić, że prasa zdycha i muszą zwalniać etatowców, ciąć koszta, oszczędzać na papierze i wypełniać pismo reklamami. Nie zwyciężą będąc w defensywie, a taką postawę przyjęli wszyscy, co pewnie wynika z tego, że na dyrektorskich stanowiskach są ludzie wychowani w epoce papieru i choć dostrzegają potęgę internetu, to jej nie pojmują.
Gdyby było inaczej, nie mówiliby, że prasa umiera, a że jest w okresie przejściowym między ciężkim a najlepszym okresem w swej historii, bo zapotrzebowanie na informację nie będzie spadało, tylko wzrastało. Największą kasę wyciągną wtedy, gdy zdechną kioskarze, a każdy Kowalski będzie mógł nosić w kieszeni wszystkie czasopisma, jakie są na rynku.
Czekanie na te czasy to samobójstwo. Je po prostu trzeba dogonić.



Czy płaciłbyś za dostęp do informacji na stronach publikujących treści związane z twoim hobby/zawodem ?







Rzućcie okiem na 2 ostatnie Kominotki. Może znacie kogoś, do kogo są kierowane?
kominek.in
 
 
Gość: Fakkir, 77-253-20-48.adsl.inetia.pl
14.12.2009 18:01:31
Płacenie za dostęp do treści dzienników to będzie dla nich czyste samobójstwo. O ile jeszcze płatne archiwum może przejdzie i ktoś za to zapłaci, o tyle płatna treść już nie, bo gdzieś ktoś napisze niusa o tym samym i będzie on dostępny za darmo.
Ratunkiem dla gazet może być jedynie reklama.
 
Gość: Spheros, ip-218-205.ists.pl
14.12.2009 18:06:53
@Fakkir
Bzdura. Nie chodzi o krótkie newsy. Chodzi o porządne artykuły a to zasadnicza różnica. Za naprawdę ciekawe treści mógłbym płacić. I podoba mi się na przykład idea wyborczej z jej blogami chociażby sportowymi. Przykładowo Stec komentujący tudzień zapowiadający jakiś swój artykuł w papierowej wersji Wyborczej.

Enyłej sam płacę za dostęp do naprawdę świetnych materiałów/tekstów/tutków do mojego zawodu (jestem grafikiem).
 
14.12.2009 18:16:15
Zaznaczyłem tak. Myślę, że jakby powstał naprawdę świetny portal zajmujący się tematyką gry komputerowe, technologie ( a póki co takiego nie widzę, choć najbardziej lubię strone CHIPa) to byłbym w stanie zapłacić. Właściwie to ja lubię płacić za dobry produkt:) Póki co nie kupuję e wydan magazynów ,z podobnego powodu co Kominek. Nie chce mi sie brnąć przez te procedury.
 
Gość: Zychu, droid.ds10.agh.edu.pl
14.12.2009 18:35:05
jesli istnialyby profesjonalne blogi/serwisy z dobrymi(!) informacjami na temat mojej (przyszlej) pracy, to bylbym w stanie placic za dostep do takich informacji. Szczegolnie ze ksztalce sie w dosc specyficznej dziedzinie, jaka jest robotyka, wiec ilosc potencjalnych czytelnikow bylaby niewielka, a malo komu chcialo by sie pisac skomplikowane wywody dla kilku osob za darmo i jestem w stanie to zrozumiec.
 
14.12.2009 19:46:40
Nie zapłacił bym nawet za najbardziej profesjonalny tekst w internecie! A dlaczego? A bo jak coś jest serią ukazujących się artykułów to najkrótsze nie jest. A siedzenie i wlepianie gał w monitor, byle by przeczytać, bo zapłaciłem za to, jest niezdrowe! Wole stare dobre gazety papierowe.
 
14.12.2009 19:55:37
Za cholerę nie! Nigdy nie pozwolę umrzeć Tygodnikowi NIE, ostatniej ostoi socjalistycznej myśli piętnującej w stylu kominkowym (no wiadomo, że Kominkowi nikt nie ma prawa dorównywać, więc NIE stoi na drugim miejscu ;). I żaden polityk z muchą nie będzie mówił 'wrogim' dziennikom, co mają pisać. Uch.. A tak poważniej, to samo NIE przeżywało długi okres nędzy i rozpaczy. Głównie dlatego, że zatraciło swoją "lewacką" siłę, gdyż 'ideologia' nie miała odbicia w żadnej współczesnej opcji politycznej. No nie trzeba mówić, że nie istnieje coś takiego jak polska lewica, czy prawdziwa lewica, a jedynie martwa grupa biznesmenów, czy niepojętnych dzieciaków z Młodych Socjalistów, do których wstyd przyznawać się jako socjalista. NIE zatem musiało skupić się na antyklerykalizmie przybierającym formę onetowską, skrajnego 'wolnomyślącego' racjonalisty.pl, durnego kabaretu pięcioligowego. Ostatnio jednak wróciło jednak nieco jej siły. Nie powiela widzenia polityki w ramach partii, a jasno określa relacje biznesowe i gierki salonowe hajlajfa. Poliwarstwowe cyniczne teksty Urbana zawsze zasługiwały na uwagę i kilkukrotną lekturę z analizą i interpretacją. Nie można zapomnieć o kilku stałych świetnych dziennikarzach, o charakterystycznym, odznaczającym się specyficznym języku publicystycznym (pozostaję wiernym fanem Wołk-Łoniewskiej, bo jest gorącą kobietą). I.. i.. i no.
 
14.12.2009 19:59:33
Aha. I słuszna uwaga z internetem. Forum NIE może nie wrze, ale zyskało własną rubryczkę w gazecie, gdzie znajdują się najciekawsze wypowiedzi. W dodatku Urban dobrze widzi wszelkie wrzuty na temat kierunku w jakim porusza się tygodnik. Między innymi tak było ze skrajnym antyklerykalizmem. Może 'czarna mafia' nie znikła oczywiście, bo kościół polski jest ulubieńcem pana Jurka, ale ponownie począł trzymać fason.
 
Gość: kirikirikiri, 0x5da27692.vbynqu2.dynamic.dsl.tele.dk
14.12.2009 20:04:17
nie ma szans, jeśli kazaliby mi zapłacić na polskim portalu, to bym ich wyśmiała i szukała na angielskojęzycznych stronach.. nie nieeee..
 
Gość: ZjemTwojChleb, z037087.its-s.tudelft.nl
14.12.2009 20:18:53
Tak swoją drogą, w świecie matematyki dostęp do wielu artykułów jest odpłatny. I to za całkiem spore pieniądze. W innych dziedzinach nauki jest podobnie. Także marudzenie o niechęci do płacenia za informację jest z lekka spóźnione, bo już od lat to się dzieje i jakoś nie słyszałem o rzeszach naukowców biadolących o cenach papierów naukowych.
 
14.12.2009 20:37:40
zgadzam się z tezą tekstu. przyszło mi też do głowy, że w końcu ludzie chcą płacić za to co posiadają. myślę, że rozwinięciem tego tekstu jest stwierdzenie że jak da się ludziom możliwość dokonania jakościowego zakupu on-line to oni to zrobią. tak jak można to było zrobić z iTunes.
 
Gość: katia, staticline18666.toya.net.pl
14.12.2009 21:07:18
Zaznaczyłam TAK w ankiecie. Płacenie za fachową wiedzę w danej dziedzinie wydaje mi się naturalne. Natomiast nie płaciłabym za dostęp do czegokolwiek, co podpada pod kulturę masową, rozrywkę i nadaje się do czytania bez angażowania więcej niż 5% uwagi między pomalowaniem paznokci, sprawdzeniem poczty i wypiciem herbaty.

Ten sposób zdaje się kiedyś przerobiły funiaste - pewnego dnia serwis stał się dostępny wyłącznie po uiszczeniu opłaty. Była to kwota naprawdę niewielka, ale sam fakt że musiałabym włączyć stronę banku, zalogować się, wypełnić dane przelewu, tudzież wysyłać jakieś smsy czego nie znoszę sprawił, że po prostu zamknęłam stronę i przestałam tam wchodzić. Stracili wtedy chyba wielu czytelników, ponieważ po jakimś czasie ten serwis stał się znów bezpłatny.


 
14.12.2009 21:25:56
Również zaznaczyłam tak. Właśnie katia - opłata jak i podejmowane działania muszą być wprostproporcjonalne do treści.
Tak sobie myślę, że jednak wszystko odbędzie się na drodze selekcji naturalnej: gazety, które są wystarczająco dobre, by mieć stałych czyteliników i tak przetrwają. Inne albo się przystosują do nowego, internetowego środowiska (i naszej, Internautów, mentalności), albo zemrą i już.
 
Gość: katia, staticline18666.toya.net.pl
14.12.2009 22:33:40
Niezupełnie miałam na myśli jakość oferowanej treści - raczej jej użyteczność, zastosowanie.

Są serwisy, których przeglądanie jest jak przeglądanie gazet czekając u fryzjera czy lekarza. Czytam wtedy leżące tam pod ręką czasopisma kobiece, których normalnie nigdy w życiu nie kupowałam i nie kupię. Czytam je bo mam chwilę wolnego czasu i leżą pod ręką - jednocześnie zbyt mało, żeby skupić się na się czymś poważniejszym. Jeśli takich gazet dla oczekujących nie ma, to nie idę do sklepu ich kupić, tylko będę czytać certyfikaty na ścianach albo ulotki.

Analogicznie do tego typu serwisów internetowych - kiedy ktoś postawi mi jakąś trudność na drodze (nie musi to być opłata, wystarczy np. konieczność rejestracji) - to najprawdopodobniej zrezygnuję.

Są również gazety, których czytanie to znalezienie godziny wolnego czasu, wyłożenie się na kanapie, kubek herbaty, coś słodkiego - po takie gazety tylko po to żeby je kupić mogę specjalnie iść do sklepu.
 
Gość: Xynio, chello089075123235.chello.pl
14.12.2009 22:46:09
Ha, może przedwczoraj czytałem podobny tekst:
http://www.bookznami.pl/?p=384
i puenta ta sama: wygra ten, kto zaoferuje czytnik za złotówkę w abo. Ciekawe, czy znowu spory kawał rynku zagarnie Apple – gdyby wypuścili MacTableta o możliwościach zbliżonych do komputera, ale z odpowiednim wyświetlaczem i obszernym sklepem, to ja to kupuję. Nawet jeśli miałbym przestać czytać po polsku. :)
 
14.12.2009 23:11:26
Wg mnie nie ma co się oszukiwać. Przyszłość będzie dokładnie tak wyglądać. Wszelkie czytniki są przyszłością i to wcale nie daleką.
Niemniej dla mnie papier do papier. Próbowałam już wielokrotnie przerzucić się na wersje elektroniczne. Nie potrafię na stałe i nie chcę. Płatny dostęp do archiwów oczywiście, ale wtedy szukam konkretnego artykułu. Ale nie oszukujmy się, ja akurat tak często potrzebuję coś z archiwum, że nikt by się z tego nie utrzymał.
A poza tym papier. Nieekologicznie i cudnie. Jak skórzane buty. Żadnego dziennika nie czytam systematycznie, a przy pismach branżowych czy tygodnikach/miesięcznikach, nie widzę powodu, żeby sobie odebrać właśnie przyjemność przekładania stron. Tak samo mam z książkami. Niemniej strony internetowe pism mają pewną cechę, która jest nie do uniknięcia, a mnie przytłacza nadmiarem informacji. Zniechęca mnie to do zaglądania codziennie do każdej jednej gazety, bo musiałabym rzucić pracę, żeby się doskonale orientować we wszystkim i jeszcze wyłapywać kto o czym pierwszy i gdzie napisał. A jeszcze do tego dochodzą portale, które same z siebie selekcjonują wiadomości i informacje wg wszelkich kategorii.
Kominek, ja się jednak obawiam, że prasa umiera przede wszystkim dlatego, że ludzie coraz mniej czytają. Po prostu. Wszystkiego. Kiedyś ktoś chwilę zapłakał nad książkami. Jak widać nie jest tak źle, skoro księgarnie prosperują. Ludzie książki piszą. A wiele można dostać we wszelkich formach audiobooków itp (to jest wersja zamiast "poczytaj mi mamo" to "poczytaj mi panie Żebrowski") Może z gazetami będzie podobnie? Tylko jeśli redakcje, wydawcy nie wezmą się za promowanie czytania jako takiego, to za kilkadziesiąt lat, czytanie będzie mitem i umiejętnością elit. Historia zatoczy koło. Mimo powszechnej dostępności nauki.
Ja jednak zawsze będę wolała przynajmniej kilka tytułów mieć w ręku i do herbaty.
A teraz zapalam świeczkę dla "Marie Claire", "Świerszczyk", "Dziennik Bałtycki", "Płomyczek", "Świat Młodych", "Ja, Ty, My".
 
15.12.2009 00:15:12
Wiecie co, mojego ojca pochowano z ostatnim numerem NIE, który czytał. Nie chcę, aby ktokolwiek to komentował, chyba pierwszy raz o tym wspominam w swoim życiu gdziekolwiek.

Mam do tego pisma jakiś dziwny - sam nigdy nie czytałem - sentyment. Pamiętam takie wierszyk:
Ciągnie Buzek wózek
Pocą mu się jaja

i coś tam dalej.
A zaznaczyłem nie, bo coś czuję, że zawsze obok płatnego, znajdzie się bezpłatny - z moim hobby, blogowym także - trudno sobie wyobrazić, aby ktoś nagle za czytanie treści o piłce nożnej kazał sobie płacić. Jakby kazał, to sam bym sobie coś napisał. Lepiej. Po swojemu.
 
Gość: Kamagaziste, chello089079028078.chello.pl
15.12.2009 00:15:26
Widzę że pierwszy risercz poszedł :)
Generalnie z czytnikami na abonament to nie głupi pomysł, na pewno wielu by się skusiło na zakup urządzenia w którym wybierze tytuł i kliknięciem kupi dostęp, a z wcześniej zdefiniowanego numeru konta kilka ubędzie kilka złotych.
 
15.12.2009 00:30:34

angamoss:
Wiecie co, mojego ojca pochowano z ostatnim numerem NIE, który czytał. Nie chcę, aby ktokolwiek to komentował, chyba pierwszy raz o tym wspominam w swoim życiu gdziekolwiek.


Dlaczego masz do tego taki dystans? Jeśli takie było jego życzenie to tylko szacunek dla rodziny, że uszanowała to.
 
15.12.2009 00:44:44
Nie przypuszczałem, że tutaj będzie tylu miłośników pisma "Nie". Ja sam, mimo że mam prawicowe poglądy szanuje to pismo, a p. red. Urbana uważam , ze mega inteligentnego obserwatora i publicystę. Choć dla mnie "Nie" = Urban i tak długo jak On żyje tak długo ten dziennik cotygodniowy będzie się utrzymywał. Potrzebna jest taka pozycja na rynku:)

angamoss napisał:

A zaznaczyłem nie, bo coś czuję, że zawsze obok płatnego, znajdzie się bezpłatny - z moim hobby, blogowym także - trudno sobie wyobrazić, aby ktoś nagle za czytanie treści o piłce nożnej kazał sobie płacić. Jakby kazał, to sam bym sobie coś napisał. Lepiej. Po swojemu.


Jako miłośnik kopanej, zacząłem sie zastanawiać czy byłbym w stanie placić za dostęp do strony o tematyce piłkarskiej. Jak już wcześniej wspomniałem mógłbym płacić za dostęp do dobrego serwisu o tematyce gry komputerowe/ technologie. Tylko, że tutaj istotny wplyw na to miałby dział związany z możliwościami ściagania dobrych i legalnych wersji programów. Przy stronach o tematyce sportowej tego nie ma. Myslę jednak, że dla takich dziennikarzy jak Paweł Zarzeczny, Kmiecik ,tekstów jak z weszlo.com bylbym gotowy zapłacić. A i jakby Kominek do czasu do czasu coś napisał...;)
 
15.12.2009 01:46:46

kominek:
Dlaczego masz do tego taki dystans? Jeśli takie było jego życzenie to tylko szacunek dla rodziny, że uszanowała to.


Nie, to nie było jego życzenie, przynajmniej nie bezpośrednio. Sami - tzn. starsi ode mnie, ja nie miałem na to wpływu - tak postanowili(takie obrazy zapadają w pamięć bardzo mocno, NIE i okulary w trumnie, tego nigdy nie zapomnę). Ale dobrze widziałem, jak regularnie czytał(czyli wbrew jego woli się nie stało w gruncie rzeczy), a ja strasznie lubiłem cycki tam oglądać, które dumnie sterczały na reklamach seks telefonów ;)

Dziś nie czytam NIE, choć cycków nadal głodnym i lewicowe poglądy pozostały.

A dystans, cholera, to słowo nic mi nie mówi w sprawie, która tako mocno zaważyła na moim życiu, strasznie ciężko o tym się dyskutuje. To jak chęć obnażenia i jednoczesny wstyd, że się to robi. Chcesz wiedzieć, jak zareagują, ale nieodpowiednie opinie cholernie drażnią. A zresztą! Skoro napisało się A...

Prasa, prasa umiera... przeraża to Was tak w ogóle? Mnie jakoś nie. Nie tylko dlatego, że nie czytam, że nie mam czasu i wszystko "ciągnę" z netu. Myślę, że papier i tak się obroni. Wprawdzie w Polsce bardzo powoli dochodzi do tego, co na Zachodzie - gdzieś czytałem, że popularne angielskie dzienniki zaczęły się rozdawać za free jak Metro, żeby ludzie cokolwiek czytali, a ci z drukarni mieli robotę. Niemniej - jeszcze nam daleko do upadku tej sfery, ale masz rację Kominku - jak ktoś teraz nie pomyśli o nowych mediach i sposobach dystrybucji, to za kilka lat zginie i przepadnie. Coś nadchodzi, ale nikt nie powie, co i jak.

michald:
Paweł Zarzeczny

O nie! temu panu podziękuję. jedzie po bandzie, język niezły ma, ale jest brzydki i mi się nie podoba, co wypisuje, w futbolu taka całkowita bezkompromisowość(może poza takiej wobec PZPN) odbiera coś temu sportu. Już wolę Cafe Futbol :)
 
Gość: lukaszos, 89.174.215.181
15.12.2009 11:25:15
no i co powiesz na dzisiejszego newsa na antywebie? moim zdaniem Grzesiek sam będzie czytał swój blog za trochę... beznadziejna komercha...
 
15.12.2009 12:33:25
należę i piszę do pewnej półzamkniętej społeczności internetowej, ale nie zapłaciłabym za dostęp do tego co tam jest publikowane.

za dostęp do tego bloga mogłabym zapłacić, do tego drugiego kominka - nie.
 
Gość: DPunisher, host-142-222.hstl5.put.poznan.pl
15.12.2009 13:44:36
Odpowiedź na pytanie z ankiety:
Tak, jeśli miałbym możliwość wcześniejszego przekonania się o jakości sprzedawanych treści, poprzez np. darmowe mailowe próbki.
 
15.12.2009 15:23:34

lukaszos:
beznadziejna komercha...


Na tym blogu lubi się komercję, dlatego życzę sobie, abyś zrobił szybki wypad.
 
Gość: maniooo, emg230.neoplus.adsl.tpnet.pl
15.12.2009 16:29:25
Witam,

nie wiem, czy płatne treści to przyszłość, ale bez wątpienia taki trend jest widoczny. Przykładowo w mojej dość hermetycznej branży zdobywanie wiedzy (a nie czytanie newsów, jak ktoś wyżej wspomniał) bywa kłopotliwe. Jest masa chłamu, setki powielanych w nieskończoność tekstów (często kopiowanych bez żadnych zmian oraz choćby kawałka własnego komentarza), i w tym całym bagienku pojawiają się ludzie (na razie na zachodzie), którzy za swoje teksty biorą kilkaset dolarów za rok. Dużo? Mało? Nie mnie oceniać, jednakże wartościowa treść, która nas wzbogaca i pozwala rozwinąć swoje umiejętności (również zawodowe) warta jest (prawie) każdych pieniędzy. Im szybciej się to dostrzeże, tym szybciej wyciągnie się z tego korzyści, co zresztą czynią koledzy na zachodzie, a o czym świadczyć może ilość komentarzy pod kolejnymi publikacjami.

A wracając do prasy - tak to już jest na tym świecie. Postęp wiąże się z umieraniem kolejnych form publikacji. I znów przytyk do mojej branży: są u nas ze 3 czasopisma na krzyż nią się zajmujące. Z prenumeraty jednej już zrezygnowałem (newsy branżowe producenci publikują za darmo, czytać się więc jej nie dało), drugą testuję kupując numery wyrywkowo i czasem coś ciekawego się tam trafi, jednakże większość rzeczy dostępna jest od dawna w sieci...

Pozdrawiam,

Marian
 
15.12.2009 16:33:10
Kominku, zrobiłbyś aferę o realizację polskiej edycji Got Talent - Mam Talent? Ten program ma ogromny potencjał, ale przez takich ludzi jak pan Iwański (reżyser), oświetleniowcy, itp. odechciewa się go oglądać. Realizacja prościej mówiąc ssie.

Nie ma dla porównania polskiego klipu, bo jak wiadomo TVN wszystko usuwa, ale jest z wersji brytyjskiej: http://www.youtube.com/watch?v=6kRrXVvaKNQ - chyba nie potrzeba do tego komentarza?
 
15.12.2009 17:17:44

thermalcake:
Kominku, zrobiłbyś aferę o realizację polskiej edycji Got Talent - Mam Talent?


Nie, bo tego programu już nie ma.
 
15.12.2009 20:56:45

angamoss:
Wiecie co, mojego ojca pochowano z ostatnim numerem NIE, który czytał. Nie chcę, aby ktokolwiek to komentował, chyba pierwszy raz o tym wspominam w swoim życiu gdziekolwiek.

Orany. To ja poproszę o coś podobnego. I jeszcze zdjęcie Jaruzela, jedynego autorytetu polityka, który nie obrócił się w pył. Nie dał się zjechać, poniżyć, wmówić i zakłamać łatwo żadnemu Sekielskiemu, czy Morozowskiemu w ich tanim prowokacyjnym programiku klasy sprostytuowanego pana Lisa. Nie na niego bzdury blondi prezenterek o wolności i demokracji.
Wracając. Nie masz się czego angamoss wstydzić, wręcz przeciwnie, tyle.

angamoss:
Prasa, prasa umiera... przeraża to Was tak w ogóle?

Prasa nigdy nie była godna zaufania, więc bardziej mnie niepokoi co może zająć miejsce tej obecnej. Technopol i kapitalizm. Witkacy miał cholerną rację, kto będzie władał światem, informacją i myślą.. Technokracja.
Płacić? Jestem przyzwyczajony do WOLNEJ INFORMACJI. Komercjalizacja internetu nieubłagalnie podzieli go na kawałki, aż wreszcie darmowe będą jedynie strony-programy TVP1, TVP2, POLSAT i TVN. A żeby poczytać jakieś mądre anarchistyczne treści, trzeba będzie zapłacić 200% więcej abonamentu, by mieć dostęp do stron klasy V-ątej. Cenzura nie z tej ziemi, ale takie projekty dzielenia tortu internetowego na kawałki w UE już są. Nie odpuszczą. To jest kasa. Mogę płacić za papier, gazetę i publicystyczny wyraz tygodnika NIE, bo mogę mieć ze sobą wszędzie. Nie będę kurna wysyłał SMS'a, aby móc przeczytać artykuł. Bo do kogo to ma niby trafiać. Darmowe będzie propagandowe gówno, a za 7 złotych + VAT będzie się płacić za mniejszości, które chcą zaprezentować swoją rację?
Kto by wtedy czytał Kominka, jeśliby jego 'zajebiste teksty' i wstęp był za wysłanie smsa pod numer..
Nastąpiłoby przemycanie tekstów Kominka w pdf'ach po stronach, forach, mailach i komunikatorach. Piractwo istnieje nie bez przyczyny. WOLNA INFORMACJA jest jednym z podstawowych dóbr, skoro żyjemy już w uzależnionym od niej społeczeństwie. Wszelkie inne zakłamanie ociera się o nową odmianę totalitaryzmu.
 
15.12.2009 21:56:58
Kurczę, po fakcie się zorientowałem, że źle sformułowałem pierwsze zdanie mojego pierwszego komentarza. Nie chodziło mi o to, że się wstydzę gazety, z którą mojego ojca pochowano. Bardziej chodzi o samą śmierć, pisanie o niej w necie, straciłem go jak miałem 12 lat, kupa emocji się z tym wiąże i czasem przesadzam w jakiejś dziwnej dbałości o to, że ktoś na temat śmierci(a nie gazety) powie nie tak, jak sobie wyobrażam, mnie więcej.

Sam lewicowość mojego ojca nigdy nie była dla mnie jakimś powodem do żenady, ale zgadza się, że pierwszy raz o tym publicznie-prywatnie napisałem.


lunar:
Nastąpiłoby przemycanie tekstów Kominka w pdf'ach po stronach, forach, mailach i komunikatorach. Piractwo istnieje nie bez przyczyny. WOLNA INFORMACJA jest jednym z podstawowych dóbr, skoro żyjemy już w uzależnionym od niej społeczeństwie. Wszelkie inne zakłamanie ociera się o nową odmianę totalitaryzmu.


Świetnie to ująłeś. Tak samo jak Ty, tez sobie wyobrażam, że Kominka i tak by ktoś spiracił, włamał się na serwer, no cokolwiek. A może mała sonda? Kto byłby skłonny płacić za treści kominkowych blogów? I ile? ;)
 
15.12.2009 22:00:03
Komentarz do kominotki: DEXTER

Odnosnie Dexterowej kominotki.


Spoiler! [?]

Kominku, wiadomo kto popelnil morderstwo, na forum glownym ludzie mowili, ze sa bledy, ze to niemozliwe, ze to on, pan trojkowy, je popelnil ze wzgledow czasowych etc. Czesc tych zarzutow okazala sie bledna, ale mniejsza.

W kazdym razie- to ten zly pan zrobil, autorzy serialu to przyznali w wywiadach.
 
15.12.2009 23:37:20
Komentarz do kominotki: DEXTER


r4m3:

W kazdym razie- to ten zly pan zrobil, autorzy serialu to przyznali w wywiadach.


Zaraz zaraz. To nie ma żadnych wątpliwości, że to Trójkowy?
Ale zjebali.
 
16.12.2009 00:01:16
Komentarz do kominotki: DEXTER

Hm, ja czekam na święta, związane z nimi wolne i zjadam Dextera 4 w całości. Szczególnie po takich recenzjach :).

Co do tematu prasy, nie będę się tu szerzej wypowiadał bo należę właśnie do tej grupy społecznej, która się do śmierci prasy przyczynia - nie kupuje, nie mam zamiaru bo w necie mam za darmo.
Natomiast jeśli chodzi o płacenie za przeglądanie stron związanych z moim zawodem/hobby/etc.
Tak, jeśli:
a) będzie to proste w obsłudze, w stylu wysłania smsa na jakiś numer. Żadnych dziesiątek rejestracji z poczwórnym podawaniem hasła i dwoma mailami..
b) będę miał pewność, że znajdę tam wartościowe informacje. Niestety atm większość blogów nie daje takiej gwarancji, nie wiem czy dlatego, że sami są sobie szefami i nie mają nikogo nad sobą kto dbałby o poziom, czy po prostu nie mają tej motywacji żeby postarać się za każdym razem..
 
16.12.2009 08:56:12
Komentarz do kominotki: DEXTER



Zaraz zaraz. To nie ma żadnych wątpliwości, że to Trójkowy?
Ale zjebali.


http://ausiellofiles.ew.com/2009/12/14/dexter-boss-confirms-timeline-goof/
 
Gość: edek, host-195-117-90-200.net.brewet.pl
16.12.2009 14:38:38
Jest już cała masa serwisów, w których trzeba płacić za treść: ekonomiczne, prawne, biznesowe, edukacyjne - w tych ostatnich trochę się orientuję i jest ich sporo.

Z tym, że to nie są gazety. Gazety oferują zbyt ogólną wiedzę, a ludzie są skłonni płacić za wiedzę specjalistyczną. Wtedy gdy np. potrzebują porady prawnej albo pomocy przy wypełnieniu jakiegoś ważnego wniosku (np. o dotację z Unii). Albo kiedy mają jutro klasówkę i potrzebują na gwałt opracowanego tematu. W przypadku gazet ma sens niewielki abonament, ale kupowanie osobno e-wydań w formie zbliżonej do wydania papierowego jest pomyłką. Kupowanie Wprost czy Polityki w wersji e-booka i czytanie tego jak wydania papierowego to porażka.
 
16.12.2009 15:40:44
Komentarz do kominotki: DEXTER


kominek:


Zaraz zaraz. To nie ma żadnych wątpliwości, że to Trójkowy?
Ale zjebali.

SPOILER



Niestety.
Sam Trinity to mówi podczas gdy Dexter go zabija, mówiąc: "Jesteś jak dziecko. Dziecko z dużym nożem. Marzysz o Niebie, którego nigdy nie ujrzysz." Trinity pogodził się ze swoją śmiercią wiedząc że zemścił się na Dexterze.
Dla mnie ten sezon był najlepszy, bo żaden poprzedni nie sprawił żeby mi serce tak szybko biło (Pomijając ostatni odcinek pierwszego, i dwa ostatnie drugiego).
A po drugie, twórcy coś przebąkują o tym że w piątym sezonie może nie będzie złego pana typu Miguel Prado, lub Trójkowy. Czyżby znowu coś z Dexterem? Przecież w każdym sezonie jest jakiś seryjny morderca.
 
Gość: psychothriller, 79.139.89.96
16.12.2009 18:07:30
Zgadzam się z Kominkiem. Drugi sezon był najlepszy. To było ucieleśnienie najgorszych koszmarów Dextera, który tylko cudem uniknął zdemaskowania. Jeżeli chcą by piąty sezon utrzymał poziom czwartego i drugiego powinni iść chyba w podobnym kierunku. Kolejny seryjny morderca w Miami to zbyt naciągany pomysł. Tak czy inaczej finał czwartej serii wydaje się mi najlepszym z dotychczasowych.
 
16.12.2009 18:20:22
Komentarz do kominotki: DEXTER

ktoś tu czytał książki o Fandorinie? Autorstwa Akunina?
Polecam ;)
 
Gość: marla, host-86-111-112-194.tvk.torun.pl
16.12.2009 21:22:34
Komentarz do kominotki: DEXTER

własnie skonczylam ogladac dextera i zastanawia mnie jedna rzecz. dlaczego wydzial zabojstw nie zainteresowal sie skad wziely sie rzeczy i dna trojkowego w baraku goscia z ciezarowki ktorego dexter chcial wrobic w morderstwa. co do rity, to szkoda mi postaci, ale jej zabojstwo wprowadza pare fajnych watkow, dexter jako samotny ojciec, kolejna rzecz, ktora skomplikuje mu zycie. ;)
 
17.12.2009 15:05:45
Komentarz do kominotki: DANIO I DOBRE

"kształty tej kobiety (widoczne przez kabinę) są zbyt męskie. Mogli dać panią, która ma co najmniej "średnie". "

Może to ta pani z wanny z reklamy Lubelskiego, której piersi bezskutecznie szukaliśmy.
 
17.12.2009 20:46:26
Komentarz do kominotki: HOOP COLĘ

http://www.youtube.com/watch?v=__y8Ph0J3V4&feature=related za to ta reklama jest idealna na święta. (nie znalazłem polskiej wersji) Puszczają ją z dopiskiem - Poczuj święta, czy coś takiego
 
17.12.2009 22:40:31
Komentarz do kominotki: DORWALI AUTO DOKTORA

Wczoraj wracając z roboty widziałem właśnie firmowego Opla Corsę z Dr Oetkera zaparkowanego przy ulicy i pomyślałem o tym samym :). Niestety był czysty, a w środku siedział jakiś typ. Kocham takie zbiegi okoliczności.
 
18.12.2009 18:12:52
hmmm ...
 
18.12.2009 18:36:50
Komentarz do kominotki: KUPA PROBLEMÓW

Nie wierzę. Ten film to jakiś fotomontaż. To nie może być prawda. Przecież kobiety nie robią kupy...
 
21.12.2009 19:03:56
Komentarz do kominotki: HOOP COLĘ

Hoop cola to nie desperacja, tylko ekonomia. Nie tracisz na jakości, bo to też Cola Cola Company. Jak masz wytrzymały żołądek, nie wyżera cię ten Kret i lubisz zgrzytające ząbki to cóż. Na zdrowie.
Czasem warto przeczytać etykietkę zamiast polegać na reklamach ;)
 
27.12.2009 20:03:10
Ale porażka z tymi wynikami ankiety. Co to za hobby na które nie jesteśmy skłonni wydać nawet złotówki by się rozwijać? Tragedia, jestem rozczarowana. Nie spodziewałam się, że jesteśmy tacy prostolinijni i skąpi. Ja jakbym nie miała wyjścia to za każdą informacje bym płaciła, przynajmniej jeśli chodzi o moje hobby i zawód. Co za społeczeństwo.. :-/
KOMENTUJ jako gość
Jeżeli się nie zalogujesz, przy Twoim komentarzu pokaże się adres IP.
Autor
twoja nazwa (wymagane)
e-mail
PogrubieniePochyleniePodkreślenieCytat
Wyślij wiadomość
Kominotki
1 2 3 ... 41 »
SPAM
10.03.2010 21:41

Chodzi o reklamę nowego produktu Frosty.

 

 

Zbulwersował się kolega mój i wystosował do firmy maila.


Sprawa dotyczy Państwa reklamy w telewizji. Paella czyta się w przybliżeniu "paeja" - bo to z hiszpańskiego.
Po co tworzycie błędy i sprawiacie, że i tak ubogie intelektualnie społeczeństwo będzie je powielać?
Proponuje zmienić wymowę tej nazwy, bo w reklamie niestety uparcie mówicie "paela" - to żenujące.
Pozdrawiam i liczę na poprawę.

 


Firma stanęła na wysokości zadania i rzeczowo odpowiedziała.

 

 

 

celowo zdecydowalismy sie na taka wymowe - wielu Polakow nie zna ani dania, ani jezyka hiszpanskiego i tym samym wymowa paeja moglaby ich zdezorientować.

Dziękuję za Panską uwagę.

Agata Zielińska
p.o. kierownika marketingu
acting marketing manager

 



Hehe, skoro wielu Polaków nie zna ani dania, ani języka hiszpańskiego to przypuszczam, że tak samo szybko nauczyliby się wymawiać Paeja co Paella.
Ale to nic. Duży plus dla pani Agaty za poważne traktowanie konsumenta, bo przyznam - ja na ich miejscu olałbym mojego kolegę.


Jeśli coś was irytuje w reklamach, dajcie znać. Zrobi się z tego kominotki. Może być zabawnie.


nadesłał: bluzgacz

BLOG
06.03.2010 12:04


Taka ciekawostka - jeśli zmieniasz status związku na Facebook to na tablicy pojawia się stosowna informacja, np.:




Jednakże gdy zmienisz na "wdowiec", taka informacja już się nie pojawi.
Dlaczego? Nie mam pojęcia, co kierowało twórcami Facebook. Że niby jest to informacja, którą można zawrzeć w swoim opisie, ale już nie można się tym pochwalić? Czy ludzie, którzy zmieniają sobie na "wdowca" zgłaszali pretensje, że... nie chcą być wdowcami?

Kompletna głupota.




Lisom.
Ale nie byłbym tego taki pewny, bo redakcja zapowiedziała złożenie apelacji i nie jest wykluczone, że wyrok, przynajmniej częściowo, zostanie zmieniony. Uzasadnienie sądu jest bardzo interesujące:



Sędzia Bożena Jaskuła powiedziała, że to jednostka decyduje, jaką część wiedzy o sobie udostępnić innym, a wolność prasy nie jest absolutna. Choć powodowie są osobami publicznymi, także mają prawo do ochrony prywatności i można pisać o tym tylko jeśli ma to związek z ich zawodowymi obowiązkami - podkreślił sąd. Za naruszenie praw powodów sąd uznał m.in. publikacje zdjęć ich domu, robienie im zdjęć bez ich zgody nawet w miejscach publicznych; artykuły o tym, że "Lis jest kiepski w łóżku"; że jego programy są stronnicze; że Hanna Lis "walczy o alimenty"; że rzekomo "staranowała" auto (którym jechali śledzący ją i dzieci paparazzi). Według sądu, "SE" miał na celu "rozrywkę dla czytelników poprzez ośmieszanie powodów", a "dla celów komercyjnych zasady prawa nie były przez pozwanych przestrzegane".

 

W sumie to nie znam kontekstu i nie pamiętam, o jakie zdjęcia chodzi, ale zakaz robienia fotek osobom publicznych przebywającym w publicznych miejscach? Karanie za wyrażanie zdania o obiektywizmie Lista? Informowanie o alimentach? Od tego wlaśnie są brukowce i nie powinno się im tego zabierać
Takie coś nie ma szans przejść w apelacji. 

Bardzo cieszy mnie natomiast, że sąd dostrzegł tę subtelną różnicę między informowaniem o faktach, a "ośmieszaniem" bohaterów artykułów, a jeszcze bardziej, że 250 tys. to już w najmniejszym stopniu nie jest strata, na jaką może sobie redakcja pozwolić. To bardzo dotkliwa kara.



źródło: Gazeta.pl


BLOG
06.03.2010 10:46

 

"Szklana pułapka III" to jeden z najlepszych filmów akcji, jakie widziałem. Na żadnym innym filmie nie byłem 5 razy w kinie, choć było kilka filmów, które widziałem częściej (jakieś 500 razy "Neverending story").

Fajny teledysk będący kompilacją najciekawszych scen ze wszystkich części "Die Hard".


 

 

nadesłał: Talisker

SPAM
03.03.2010 18:08


Durna reklama "tata kupaa" nie byłaby taka zła, gdyby ją puścili w tej wersji.
Dzieciak jest świetny.


 

 

 

SPAM
01.03.2010 15:24


Durna była ta reklama z "tataaa kupaaa", ale kolejna z tej serii rządzi. Tylko czekać na odzew obrońców praw zwierząt.
ING! Dawajcie więcej takich.


 

 

 

 

MEDIA
28.02.2010 20:32


Należę do tego pokolenia, które na video oglądało wielokrotnie wszystkie części Koszmaru z ulicy Wiązów. Spodobała mi się pomysł zrobienia kolejnej części, ale po trailerze już nie jestem tak pozytywnie nastawiony. Siłą Krugera był swoisty humor, a ten tutaj jakoś tak niespecjalnie ma poczucie humoru. Raczej do kina się nie wybiorę.

 

 

 

BLOG
28.02.2010 20:28


Posłowie to mają pomysły. Chcą stworzyć strefy ciszy w pociągu, w których nie można będzie nawet słuchać iPoda. Teoretycznie pomysł można pochwalić, bo cisza jest fajna, ale... czy faktycznie rozmawiający ludzie w przedziałąch są takim problemem? Mnie może pare razy się zdarzyło, gdy weszła większa grupa, ale na takich żadna ustawa nie podziała.
Zamiast tego mogliby wymusić na Wars zniesienie zakazu używania laptopow albo zatrudnić atrakcyjniejsze konduktorki.

Pojedziemy w zupełnej ciszy.

 

1 2 3 ... 41 »
lunami, to ja dorzucam masło do ciała z zieloną herbatą i hibiskusem z serii Green Style, 300ml za, o ile się nie mylę, 6 złotych. Świetne.
HAHAHA nie moge z tego linku ocenzurować, usunąć z google xD
Gość: Mormik, 77.45.53.32
Problemem nie jest brak oryginalnych nowatorskich i przemyślanych produkcji, tylko brak zainteresowania dystrybutorów takimi filmami. Dużo łatwiej sprzedaje się papkę dla mas, odgrzewa niestrawne produkcje. Parafrazując klasyka "ciemny lud to kupi":) Mieszkam w...
© 2005-2009. All Rights Reserved. Kominek