Rejestracja
Regulamin serwisu

 

 

1. Polityka prywatności na blogu.


Nie istnieje. Ja tu jestem od pisania tekstów i na tym będę się koncentrował. Jeśli obawiasz się o wyciek swoich danych, podaj fałszywego nicka, imię, datę urodzin, maila, itd... Nie ma obowiązku podawania prawdziwych danych. Nie używaj haseł z twojej prywatnej poczty.

 

2. Wulgaryzmy.


Staraj się ich nie używać. To nie jest miejsce dla prostaków. Ale nie bądź też hipokrytą i jeśli już musisz napisać "kurwa", to napisz "kurwa", a nie "k...a".

 

3. Wolność słowa.


Nie istnieje. Moderatorki bloga (zwane "iwonkami") dbają, aby komentarze obraźliwe, wulgarne, negatywnie oceniające poziom tekstów i niezgodne z moim poczucie estetyki, były kasowane. Jeśli masz potrzebę odreagowania, proszę bardzo - zrób to na priv.
Nie trać czasu na pisanie, że twój komentarz został skasowany, bo zostanie ponownie, a ty dostaniesz bana.
To jest mój teren i ja decyduję kto i co może tu pisać. Tak było, jest i będzie. 

 

4. Zwyczaje.


Nie można stawiać emotikonki ":P", ponieważ tylko plebs wystawia język podczas rozmowy. Nie można pisać "sex", tylko "seks", a prawidłowa pisownia słów "Bóg" i "Boże" to "buk" i "borze". Do tej ostatniej reguły nie trzeba się stosować.

 

5. Reklamy


Wszystkie reklamy produktów, za które otrzymałem wynagrodzenie są wyraźnie oznaczone. Jeśli zachwalam jakiś produkt, a ty nie wiesz czy jest to płatna reklama to znaczy, że nią nie jest.

Na obu blogach Kominka panuje zwyczaj pisania o pełnych nazw firm i bardzo niemile widziany jest tu gatunek piszący "nazwy nie wymienię, bo mi nie płacą".

Jest całkowicie dozwolone chwalenie firm i ich produktów i analogicznie - oczernianie ich jeśli na to zasługują. Na blogu nie ma zabawy w owijanie w bawełnę i nie ma świętych krów.
Pisząc, miej jednak na uwadze, że każdy komentarz z tego bloga jest indeksowany w wyszukiwarkach - często na wysokich pozycjach.

 

 

6. Uwagi końcowe.


Najczęstsze przyczyny skasowania komentarza to:

  • wulgaryzmy,
  • czepialstwo, złośliwe uwagi,
  • zarzucanie komuś wazeliniarstwa i braku własnego zdania,
  • wrzucenie linku do prywatnej strony,
  • zapytanie "dlaczego mój komentarz został skasowany?",
  • wyróżnianie swoich komentarzy poprzez pogrubianie czcionki,
  • głupota, ignorancja - także tak wynikająca z braku znajomości zwyczajów bloga.


Na blogu panuje całkowity zakaz mówienia o priv. Niedozwolony jest nawet komentarz w rodzaju "hej, odbierz pocztę".


Nie podoba Ci się regulamin? No cóż.Na szczęście nie jest to mój problem :-)


Przejdź do rejestracji
Rejestracja
twój login
twój e-mail
twoje hasło
powtórz hasło
Dane z pól "opcjonalne" nie zostaną podane do publicznej wiadomości
imię (opcjonalnie)
nazwisko (opcjonalnie)
zawód (opcjonalnie)
płeć
data urodzenia
gdzie mieszkasz ? (opcjonalnie)
nr gadu-gadu (opcjonalnie)
telefon komórkowy (opcjonalnie)
adres twojej strony (opcjonalnie)
Potwierdź rejestrację
Rejestracja
Na podany przez Ciebie adres e-mail została wysłana wiadomość z instrukcją, jak aktywować konto
Zaloguj się
Jeśli posiadasz już swoje konto na tym blogu zaloguj się:
twój login
twoje hasło
Zaloguj
Nie pamiętasz hasła?

Zresetuj hasło


Jeśli nie masz jeszcze konta to możesz je założyć, tylko nie wiem po co ...
Rejestracja
Resetuj hasło
Wpisz swój adres e-mail w celu zresetowania hasła:
twój e-mail
Resetuj
Resetuj hasło
Na wpisany adres e-mail została wysłana wiadomość z opisem, co należy zrobić, aby zresetować hasło.
Podgląd komentarza
Powiadom znajomego o artykule
Twoje imię*:
Twój adres e-mail*:
E-mail odbiorcy*:
Treść powiadomienia*:

Uwaga! Link do tekstu został dodany automatycznie i odbiorca go zobaczy. Nie musisz wklejać adresu :-)
 
Wyślij powiadomienie
Ostrzeżenie

RECENZJA: STALKER: ZEW PRYPECI

poniedziałek, 21.12.2009 11:46:38 | Kategoria: GRY
Ilość odwiedzin: 22990
Tagi: stalker, stalker: zew prypeci, recenzja, opinia, ocena, kominek, gra, prypec, zaton, jupiter
72
RECENZJA: STALKER: ZEW PRYPECI





OCZEKIWANIA




Do Stalker: Cień Czarnobyla podchodziłem ze 3 razy i za każdym razem kończyłem po godzinie rozgrywki. Nie mogłem przyzwyczaić się do ciężkiego klimatu Kordonu, trudnych przeciwników i uczucia, że właściwie to nie wiadomo co w tej grze trzeba robić i gdzie iść.
Ale gdy w końcu postanowiłem dać grze szansę, klimat Zony porwał mnie na całego i przez kilka dni nie odchodziłem od kompa. To była jedna z najlepszych gier wszech czasów. Także dodatek "Czyste niebo" oceniam wysoko i wbrew powszechnej niezbyt przychylnej opini, dobrze go wspominam.
"Zew Prypeci" miał być taki sam tylko lepszy. Takie były moje oczekiwania.



GRAM


PIERWSZA MINUTA GRY


Grafika taka sama, więc nie będzie problemów z wydajnością.
Karta GF 8800 GTS.
Detale na maks i  do widzenia. Skacze tak, jakbym przeglądał album z fotkami.
Detale na średni i do widzenia. To samo.
Detale na minimum i do widzenia. NIE DA SIĘ GRAĆ!


TYDZIEŃ PÓŹNIEJ


Nowiutki GF 275.
Detale na maks i można grać. Uff.


PIERWSZY KWADRANS GRY

Gra zawiesza się co minutę. Do widzenia.


2 GODZINY PÓŹNIEJ.


Myślałem, że win7 ma problemy z DX 10, albo detale za wysokie, albo sterowniki stare, albo COKOLWIEK.
Powyłączałem prawie wszystko i dalej zawiesza się.
Coś mnie tknęło i wyłączyłem obsługę karty (też nowa - SB Extreme Gamer) oraz wszelkie dodatki. Nawet muzykę.
Podziałało.
Ponownie zacząłem wszystko włączać i metodą prób i błędów okazało się, że Stalker: Zew Prypeci wiesza się przy włączonej obsłudze EAX.
Żałosne.


5 GODZIN PÓŹNIEJ

Fabuła to taka se. NPC charyzmatyczni, ale wkurza mnie, że są przywierceni do swego miejsca. Wkurza, że dialogi trzeba czytać. Wkurza, że nie wiadomo co robić, bo w sumie można robić tylko durne questy w rodzaju "idź i przynieś mi coś".


10 GODZIN PÓŹNIEJ


Gra się świetnie. Klimacik jest, zadania ciekawsze, zara wybieram się do okolic Jupitera, a już nie mogę się doczekać Prypeci. Ale to później. Tradycyjnie cierpliwie robię wszystkie zadania. Dziwi mnie tylko, że wystarczy znaleźć kilka artefaktów, co nie jest żadnym problemem i już stać cię na wszystko. No ale jest dobrze.



13 GODZIN PÓŹNIEJ
Co ja miałem robić? Ano tak, szukać rozbitych helikopterów, dowiedzieć się, dlaczego helikoptery się rozbiły, odnaleźć rozbitków. Tak, taka jest właśnie fabuła. Tak ciekawa, że o niej właściwie zapomniałem, bo o niebo ciekawsze jest wszystko, co jej nie dotyczy.
Lubię uczucie, kiedy myślę: nie chcę by ta gra się skończyła.


16 GODZIN PÓŹNIEJ
Co? Już koniec? Żadnego bossa? Tak po prostu? Nie no gra nie była jakaś krótka, ale co... co z tymi wszystkimi teoriami, zadaniami, planami? Tak jakby twórcom bardzo się spieszyło i w pewnym momencie powiedzieli: panowie, zwijamy się, bo grę trzeba wypuścić na rynek.
No i ta Prypeć. Piękna, klimatyczna, ale tak cholernie po macoszemu zrobiona, tak mało tam jest do roboty, do odkrywania. Nawet tej słynnej karuzeli nie możemy podziwiać, bo nie narysowali z nią mapy.
Szkoda. Ale było fajnie.



STALKER MA WIELE ZALET...



a jego największą są durni recenzenci, którzy okrzyknęli tę grę jako najlepszego ze Stalkerów.
Owszam, gra się cudnie, klimacik Zony jak za dawnych lat, całkiem sporo questów, dużo NPC, nie najmniejsza mapka, ale... to jest jeden wielki odgrzewany kotlet. Różnornodność świata, skomplikowanie fabuły nawet do pięt nie dorasta pierwszej części.
Stalker "Zew Prypeci" to pełnoprawny, znakomity dodatek(!) do Stalker: Cień Czarnobyla. Dodatek i nic poza tym.

 


STALKER MA WIELE WAD...

 




ŚWIAT GRY

Trzy mapy: Zaton, Jupiter i Prypeć to zbyt mało, aby się podniecać. Nie wprowadzono niczego, czego byśmy wcześniej nie znali. Początek zaczynamy na zadupiu w Zatonie i sam nie wiem, dlaczego na tę lokację się zdecydowano, bo jest zdecydowanie najmniej ciekawa.
Bohaterowie są żywcem wyjęci z poprzedniej części, w sensie charakteru, nastawienia do nas i przydatności.
Co jakiś czas musimy się chować przed emisjami. To takie wielkie wyładowania energetyczne zabijające wszystko, co się nie schowa do dziury lub budynków. Byłem ciekaw, skąd się biorą i w efekcie albo coś przegapiłem albo po prostu nie zostało to wyjaśnione. A to był najbardziej intrygujący pomysł scenarzystów.


QUESTY

Nie sa złe, bo te absurdalnie głupie mieszają się z arcyciekawymi, ale tylko pod koniec gry autorzy wznieśli się na wyżyny serwując nam i dynamiczną akcję i ciekawy rozwój fabuły. Niestety są to ostatnie 3 godziny grania.
Bezsensownie z lekka zrobiony jest quest z wyprawą do Prypeci, przed którą "gra" sugeruje nam zebrać armię i uzbroić się w apteczki, a tymczasem przejście tam to jakieś pół godzinki roboty, kilka starć z mutantami, kilka z [cenzura spoilerowa] i już jesteśmy na miejscu.
Najciekawsze zadania dostajemy od naukowców i w ogóle wątek naukowców jest zrobiony najciekawiej. Tyle tylko, że w "jedynce" takich wątków mieliśmy dużo więcej, jak choćby spór Wolności z Powinnością. Tutaj też mamy dwie strony konfliktu, ale na konflikt już pomysłu nikt nie miał.


PRZECIWNICY

Tekstury przeciwników wołają o pomstę do nieba, ale olać to.
Jacyś tam są, ale czy ciekawi? Czy straszni? Czy silni?
Nie. Nie. Nie.

W tej grze nie ma nikogo ani niczego, co sprawiłoby problem graczom PC. Może konsolowcy mieliby pole do narzekań, bo czasami np. trzeba zabić aż dwa psy lecące na ciebie, a ty - zanim dobiegną - masz tylko pół minuty na zastanowienie w które oko je trafić. 


SZTUCZNA INTELIGENCJA

Nie istnieje. NPC inteligencji nie mają, mutanty też nie mają. Najwięcej problemów sprawia graczom "inteligencja" anomalii, ale tylko do czasu aż dostaniemy w łapy prototypowy detektor.


BUGI

Nie działa EAX. Ma ogromne wymagania. Myślałem, że jeszcze z pół roku pogram sobie na starej karcie, bo i Modern Warfare i NFS na na niej spokojnie jechał. Nic z tego.
Zaliczyłem kilka zwiechów, wielokrotnie obserwowałem absurdy skryptów (wrogowie pojawiający sie metr przed tobą), czasy wczytywania gry są o minutę za długie. Bardzo często obserwujemy NPC zacinających się w pomieszczeniach albo przeciwników latających nad nami.


 

6 DOBRYCH PORAD:



1. Na początku nie przejmuj się, że nie wiesz o co chodzi. Idź do Skadowiska, pogadaj ze wszystkimi, a potem wszystkich olej i zwiedzaj mapę w poszukiwaniu artefaktów, bo one zapewnią ci bogactwo i dostęp do broni.
2. W Zatonie zrób quest o zaginionych Stalkerach, a w Janowie niebezpiecznych mutantów. Do końca gry będziesz za to nagradzany darmowymi apteczkami.
3. W Prypeci najpierw zalicz Dom Towarowy i zgarniji narzędzia dla Kardana ze Skadowiska. Dzieki temu będziesz mógł dorobić wszystkie modyfikacje do pancerza i broni.
4. Gauss twoim przyjacielem. Koniecznie zdobądź "tajemniczą broń", a będziesz wymiatał i nikt ci nie podskoczy.
5. Nie ma znaczenia, dla kogo pracujesz, więc nie zastanawiaj się długo dokonując "trudnych" wyborów. Niczego szczególnego nie zyskasz i nie stracisz.
6. Poziom "Stalker" w "jedynce" był trudny. Tutaj jest po prostu łatwy, zwłaszcza, że 80 proc. przeciwników rozwalasz z dystansu lub nie dajesz im żadnych szans z bliska celując z shotguna.



OCENY:


GRAFIKA: 3/6
3 lata temu też nie była zachwycająca, choć ta z Clear Sky była jedną z najlepszych w historii gier. Tutaj jest po prostu słabo, wtórnie, mało różnornodnie, tekstury przeciwników to kpina z graczy.  Ale tragedii nie ma i zapewniam, że grafika nie est tym, co obniża przyjemność grania.

DŹWIĘK: 3/6
Gdyby nie było Mirosława Utty, dałbym dwóję. Ten koleś w pojedynkę buduje klimat, którego nie jest w stanie budować monotonna muzyka oraz powtarzające się dźwięki (np. odgłosów ptaków). Dziwię się, że w innych grach nie zatrudnia się lektorów.

FABUŁA: 2/6
Słaba, ale nie ona nas przyciąga. W "jedynce" była o niebo lepsza.


KLIMAT: 5/6
Już tęsknię za Zoną. Szkoda, że temat został praktycznie wyczerpany i nie zdziwię się, jeśli w ciągu paru lat nie powstanie żadna gra osadzona w czarnobylskim klimacie.


DŁUGOŚĆ: 4/6 
Po recenzjach miałem wrażenie, że czeka mnie tydzień grania, bo gra jest długa, a tymczasem skończyłem ją po 4 niepełnych dniach. Nie ma co się czepiać. Jest ok.

 


WERDYKT: 4/6


 

 

 

Stalker: Zew Prypeci nie zawodzi, nie zachwyca i z pewnością jest pozycją obowiązkową dla każdego szanującego się gracza. To także dobry prezent na Gwiazdkę dla wszystkich, bo o ile wiem gra nie wyszła na konsole i żadne dziecko nie pogubi się, gdy przyjdzie mu przeładować broń (klawisz R) lub odpowiednio wcześniej schować się przed zabójczą burzą. Ale nie jest to najlepszy ze Stalkerów, bo najlepszy był ten pierwszy.





RECENZJA: MODERN WARFARE II
+ film z komentarzem Kominka.
149
POGADANKA O GRACH KOMPUTEROWYCH
Bo z grami jest jak z kobietami...
0
RECENZJA: MAFIA II
Tak, tak byłem jednym z tych, którzy 8 lat niecierpliwie czekali na Mafię II.
40
72
Dodaj komentarz
 
 
21.12.2009 12:34:47
Szkoda, że nie ma filmiku, ale rozumiem, niech plebs z YT się dyma.
 
Gość: Godi, 77-253-208-119.ip.netia.com.pl
21.12.2009 13:07:21
Recenzja swietna :) ale zaskoczyles mnie, ze 880GTS nie pociagnie o.0 Ja sie boje bo mam 9800GT Zotac'a : < Jakiego masz procka?
 
Gość: kieroshaw, 82-160-42-106.tktelekom.pl
21.12.2009 14:52:40
Popieram zdanie, że jedynka najlepsza. Też nie mogłem się do niej przekonać (ten ponury klimat dobijał mnie całkowicie, bo akurat grałem w zimę 2007) i cały czas ją porzucałem, Ale jak raz sobie powiedziałem "Jak nie przejdziesz tego, to jesteś d***" to wreszcie przeszedłem ;) W CoP będę pykał za tydzień i zobaczymy, czy się zgadzamy co do oceny ;)
 
21.12.2009 16:00:42
Problem emisji był po części wytłumaczony w Czystym Niebie tu został wrzucony nieco na siłę, ale jak by nie było pasuje i buduje klimat zony.Dla mnie osobiście najlepszy ze Stalkerów.
Btw. Masz zamiar nagrać gameplay ?
 
Gość: gawciu, ip-62.111.200.202.static.crowley.pl
21.12.2009 17:44:57
No właśnie, jakoś te filmiki z gameplaya mnie najbardziej przyciagają i zawsze po nich czytam recenzję ;]
 
21.12.2009 18:08:31
czy mógłbyś jakoś sprecyzować swoje zarzuty odnośnie konsol? bo niestety, absolutnie nie rozumiem walczenia z nimi w dzisiejszych czasach. 10 lat temu, w czasach ps1 plucie pecetowców na konsolowców było uzasadnione, bo konsole były daleko za kompami pod względem technologicznym. w dzisiejszych czasach nie jest to już problemem.
 
21.12.2009 18:19:24
co więcej, przez częstotliwość Twoich uszczypliwości, przestały one być śmieszne, teraz bardziej drażnią.
 
Gość: leniu, chello089077178089.chello.pl
21.12.2009 19:19:20
to chyba oczywiste, konsole zaniżyły poziom gier
 
Gość: Kavel, 79.97.132.147
21.12.2009 19:24:12
pan(ie)nowacki: to dzięki konsolom doczekaliśmy sie czasow gdzie kazda gra jest tak łatwa, aby można było ją przejść bez problemów i z uśmiechem na twarzy. Kiedyś przechodziłeś Prince'a z Persji to byłeś gość, aby przejsc jakas ambitniejsza gre to musiales sie pytac kumpla (ktory prenumerowal top secret, secret service) co zrobic wtedy, a wtedy, bo momenty zastoju byly na porzadku dziennym, teraz choćbyś chciał zginąć to nie możesz, a zeby przejsc gre musisz po prostu isc do przodu.
 
21.12.2009 20:28:49
mylicie się, i to straszliwie. historycznie patrząc, najtrudniejsze gry były właśnie na konsolach - jak chociażby battletoads czy contra, które były zwyczajnie w świecie nie do przejścia. przenosząc się bliżej czasów współczesnych - taki chociażby croc, typowa gra konsolowa, teoretycznie dla dzieci, a granie to był czysty płacz i zgrzytanie zębami. a już zupełna współczesność - nie mam własnej konsoli, ale mam możliwość grania w gow2 i virtua fighter 4. w gow walki z bossami na normalu to zwyczajna rzeźnia, a żeby dojść do jako takiego poziomu w vf trzeba męczyć tę grę tygodniami.

fakt, wiele innych gier jest prostszych, ale zaniżanie poziomu trudności to konsekwencja tylko i wyłącznie upowszechnienia się gier komputerowych, gdyby nie istniały konsole, to ten proces również by się odbywał - może trochę wolniej, ale i tak.
 
Gość: DrAgo, 89.231.210.189
21.12.2009 20:58:36
Zgadzam się z opiniami nie których i między innymi Kominka, konsole zaniżyły poziom gier ponieważ jest tam wiele ułatwiem żeby się łatwiej grało na padzie, i wiele momentów jest opóźnionych takich jak podał kominek atak psów na ciebie, one powinny doskakiwać do siebie w 3 sec a nie biegną jak by chciały a nie mogły. Teraz gry na PC to gry dla "Weekendowych blondynek." Gry na 3 dni i tyle grę kończysz ze wszystkim naj kończąc wszystkie misje czy tym podobne. A gdybyś się nie bawił ge byś skończył nawet w 2 dni. Dawniej gry miały głębie i się godzina siedziało i kombinowało co dalej. Teraz idziesz jak po sznurku, dlatego przesiadłem się na gry sieciowe a gram w bardziej w spektakularne gry które są rozgłaśniane i i coraz bardziej się na nich zawodzę:(
 
21.12.2009 21:11:36
i znowu pomyłka. gry są dużo krótsze niż 10 lat temu, ale to wynika z postępu technologicznego. fakt, quake był dużo dłuższy niż współczesne strzelanki, podobnie teź taki thief. ale było to okupione tym, że wszystkie poziomy składały się z kilku tekstur powielonych w nieskończoność. nic dziwnego, że NWN był dużo krótszy niż BG, ale jak miało być inaczej, skoro bardziej pamięciożerne, trójwymiarowe lokacje mieściły się na mniej-więcej takiej samej przestrzeni jak dwuwymiarowy BG?

można by temu zaradzić albo angażując do produkcji gry o wiele większą ekipę czy też przedłużając czas produkcji, ale w pierwszym wypadku rezultatem byłaby klapa finansowa, a w drugim - klapa finansowa i to, że gra w chwili wydania byłaby już przestarzała.

i na koniec: na przejście stricte pecetowego hl1 potrzeba było 12 h, a na pierwszą część red faction 6h. i to było lata przed wydaniem nowych konsol, które według Was są odpowiedzialne za te procesy.
 
21.12.2009 21:37:54
Nie będę oceniać, czy akurat ten STALKER jest najlepszy z całej trójki, bo mam to w nosie.
Ma fajny klimat? Ma.
Ma śliczne lokacje? Ma.
Ma udoskonalenia w stosunku do poprzednich części? Ma.
Ma sporo sensownych questów pobocznych? Ma.
Można w niego grać długo, łażąc dla przyjemności po mapie? Można.
No to po cholerę mam się zastanawiać, czy jest najlepszy, czy nie?

Myślę, że kolejne części STALKERA rozwijają się podobnie, jak rozwinął się Fallout do Fallouta 2. Wykorzystano sprawdzone wzorce, dołożono trochę poprawek, i gra zrobiła się jeszcze fajniejsza. Tak jest i tutaj.
 
21.12.2009 23:13:28
Grałem w Zew Prypeci na GTXie 285, nie mogłem uwierzyć własnym oczom, że na najwyższych detalach gra chodziła mi mniej płynnie aniżeli Crysis z również DX10 i również max detalami :/ Zrozumiałbym taką sytuację gdybym miał przed sobą kompilację złożoną ze wszelakich wodotrysków graficznych itepe, ale grafika najnowszego Stalkera jest po prostu... mocno średnia. Końcówka jest przesadnie rozczarowująca, tyle rzeczy nie zostało wyjaśnionych, jedyne co może cieszyć to fakt, że apetyt tylko wzrósł na pełnoprawnego sequela Cienia Czarnobyla.

PS. Strasznie irytuje mnie to, że nie działa mia autologowanie :(
 
Gość: bla, aaq81.neoplus.adsl.tpnet.pl
22.12.2009 00:41:52
jestem w sumie troche zawiedziony tymi Twoimi recenzjami...
mowiles ze bedziesz ostro ocenial i w ogole, a jak co do czego, to wszystkie gry dostaja taka sama ocene i to nie zaleznie od tego, czy wedlug opisu ci sie podobala czy nie... :/
 
22.12.2009 01:09:33

bla:
wszystkie gry dostaja taka sama ocene i to nie zaleznie od tego, czy wedlug opisu ci sie podobala czy nie... :/


Jak się nauczysz czytać ze zrozumieniem to dopiero zacznij komentować.

pannowacki:
co więcej, przez częstotliwość Twoich uszczypliwości, przestały one być śmieszne, teraz bardziej drażnią.

To dobrze.


scoffer:


PS. Strasznie irytuje mnie to, że nie działa mia autologowanie :(

To niedługo zostanie naprawione.
 
22.12.2009 15:40:30
Ja obecnie pociskam w Borderlands. Dawno nie grało mi się w coś z taką przyjemnością i lekkością.
Tobie się pewnie nie spodoba, bo nie lubisz Diablo 2, ale i tak warto spróbować, może akurat?
 
22.12.2009 16:52:12
Jak to jest z tą nudą w Borderlands?
 
Gość: Fylypek, ip-91-204-143-23.dabnet.pl
22.12.2009 17:09:49
Borderlands jest super (moim zdaniem). Totalna innowacja czyli połączenie FPS'a z RPG'iem i miła "komiksowa" grafika. Da się pograć ;)).
 
22.12.2009 17:29:34
Komentarz do kominotki: DIRT 2 - WARTO?

Zastanawiam czy warto kupić. Wyścigówki kupuję tylko do grania w sieci i nie wiem jak dirt wygląda przez net? Grałem w demo ale na klawiaturze, bo odbiornik od pada się rozkraczył, więc lipa sterowanie . Na padzie pewnie o niebo lepsze. Grid dla mnie był rewelacyjny w multi, świetnie się bawiłem. Jeszcze muszę spróbować Shifta w necie, może ktoś napisać parę słów: grid vs shift przez net?

PS Wie ktoś czy w podziemiach kolo GUS naprawią mi odbiornik MICROSOFT XBOX 360 WIRELESS RECEIVER FOR WINDOWS? to takie cuś jak ktoś nie wie: http://allegro.pl/listing/search.php?sg=0&string=xbox+receiver ???
 
22.12.2009 17:36:44
Co sądzisz o Assassin's Creed II ?
 
22.12.2009 18:41:58
Komentarz do kominotki: DIRT 2 - WARTO?

Z dobrych polskich serwisów znam Gaminator.pl , ale on jest tak luzacko prowadzony, nie wiem czy ci podpasuje
 
Gość: sorcer0r, chello089078183211.chello.pl
22.12.2009 18:43:33
Komentarz do kominotki: DIRT 2 - WARTO?

Dirt2? Jasne, ze warto!

Kolorowe, egzotyczne lokacje? Są.
Odpicowane wózki rajdowe? Są.
Pseudo fabuła? Jest.
Zajebista grafika z DX11? jest!
Cofanie czasu jak spierdolisz zakręt bo nie umiesz grać? Jest!

Zauważyliście, ze nie robia juz wyscigow jak stare Coliny, seria WRC, richard burns rally czy NFS 1-6. Teraz tylko papka dla plebsu, jak większość gier w sumie.

Dawniej jak chcialem zagrac w WRC to do wyboru bylo co najmniej kilka dobrych tytułów, a teraz? Ani jednego, no nie ma.
 
22.12.2009 20:01:45
Tak kolorowe i przesłodkie, że aż się rzygać chce. Odpicowane? Mówisz o styropianowych wozach, które zostały całkowicie zbrzydzone przez twórców gry? Fabuła? To jest wyścigówka na litość, po kij to komu? Grafika? DX11? Ej, zaraz, czy to nie czasem tylko najnowsze Radki go obsługują? Pewnie i by się dało dostosować najnowszego Directx'a do starszych konstrukcji, ale po co, skoro można zarobić. Ja bym polecał kupić każdemu Grida tudzież pierwszą część Dirta, dwójka to najzwyklejsze popłuczyny z miarę fajnymi emocjami podczas wyścigów.
 
Gość: mrrrrr, 94-240-42-141.lukman.pl
22.12.2009 21:50:04
Wracając do tematu, który wcześniej został poruszony dotyczącego zaniżania poziomu gier przez konsole itd. Czy dla was najważniejszym czynnikiem jest trudność przejścia? Dla mnie najważniejsza jest 'radocha' z grania, a to nie zawsze idzie w parze z poziomem trudności. Poza tym zazwyczaj mamy do wyboru poziomy trudności, ewentualnie możemy wyłączyć wszelakie wspomagacze albo po prostu z nich nie korzystać. Mi np. nie podoba się ostatni pseudo realistyczny NFSshift, jest trudny ale z realistyką ma niewiele wspólnego, wolałem undergrounda, można było sie pobawić po szkole bez zbędnej irytacji, a gdy chcę pojezdzić realistycznie zawsze mogę włączyć niezastąpionego LFSa i kulturalnie pościgać się w sieci, gdzie inni gracze znają zasady czystej rywalizacji, oraz wiedzą do czego służą hamulce i znają znaczenie flag.
 
Gość: mrrrrr, 94-240-42-141.lukman.pl
22.12.2009 21:52:50
A walki konsole vs PC, xbox vs ps3 itd. nigdy nie rozumiałem, liczą się tylko gry. W sumie to myślałem że to już przeszłość. Jak bym mógł to zapewne posiadałbym każdą platformę.
 
22.12.2009 22:02:09
Komentarz do kominotki: DIRT 2 - WARTO?


sorcer0r:
Pseudo fabuła? Jest.

yyy... jaka? ja tam póki co nawet pseudo fabuły sie nie dopatrzyłem, no ale może za wcześnie jeszcze i później dostane jakiegoś questa.
i kask +2 do lansu i koła +5 do skręcania.

sorcer0r:
Zajebista grafika z DX11? jest!

masz tego nowego radeona co dx11 ciągnie?
z tego co mi wiadomo i co widziałem na filmikach porównawczych to różnice w sumie są kosmetyczne. są, ale nie żadna rewolucja to ani nic co by mi spędzało sen z mych pieknych powiek, że nie gram w dx11.
ale i tak jest piknie.

sorcer0r:
Zauważyliście, ze nie robia juz wyscigow jak stare Coliny

jakie stare coliny. od dwójki (zajebistej) wzwyż to była masakra, dopiero pierwszy dirt uratował tę serię na nowo.

sorcer0r:
Teraz tylko papka dla plebsu, jak większość gier w sumie

jaka papka. NFS shiftem pokazał ze odcina się od papki dla plebsu właśnie i idzie bardziej powoli w symulacje. choc to za mocne słowo jeszcze. ale na pewno nie jest to tepa ścigałka jak underground. fajny - ale dla plebsu .. :]
dirt tez ma swietny model jazdy a i w grida cały czas przycinam. rFaktor czeka na poczatek sezonu F1.

scoffer:
Tak kolorowe i przesłodkie, że aż się rzygać chce.

bez przesady. ma swój klimat, imprezowy, daje sie odczuć że sie bierze udział w luxnym evencie w klimatach Blocka, graficznie jest bardzo ok mimo wszystko. Zaryzykowałbym stwierdzenie że póki co nie ma ładniejszej ścigałki.

scoffer:
Ja bym polecał kupić każdemu Grida tudzież pierwszą część Dirta

też lubiłem jedynkę Dirta, chociażby ze względu na większe urozmaicenie, ale dwójka jest za to o wiele lepiej zoptymalizowana. i ładniejsza i śmiga szybciej niż poprzednik. Grid jak najbardziej. gram na zmianę ;)

PS. w tej grze mówią do mnie po imieniu w języku polskim, ustawiając to na szybko już zapomniałem jak mnie to irytuje.... ale to dobrze bo nie ma to jak wkurwiony kierowca pełen adrenaliny na linii startu :)
 
Gość: kavel, 79.97.132.147
22.12.2009 22:41:33
Bodrerlands oczarowywuje na poczatku: fajna graficzka, nienajgorsza oprawa dzwiekowa, i przedewszystkim klimat madmaxow, falloutow.
Gra swietna.... przez pierwsze pare godzin, z czasem nudna jak flaki z olejem. Mnie przeszła ochota grać w to zanim zdazyłem skonczyc.

 
Gość: falbka, 77-254-47-111.adsl.inetia.pl
22.12.2009 22:45:35
Komentarz do kominotki: DIRT 2 - WARTO?

warto zagrać w dirta... uwielbiam tą grę, ale i tak pozostanę wierny rfactorowi :)
 
22.12.2009 23:06:34

falbka:
ale i tak pozostanę wierny rfactorowi :)


Są teraz jakieś dobre mody? Ze 2 lata temu grałem, cholera nie pamiętam na jakim, ale wtedy tras to tylko kilka było. Z tydzień szkoliłem się na GP Australii.
 
22.12.2009 23:30:08
Komentarz do kominotki: DIRT 2 - WARTO?


kominek:
cholera nie pamiętam na jakim

zwykły sezonowy, z aktualnymi nazwiskami + ściągane poszczególne trasy do kolejnych rund bo sezonowy miał chyba tylko połowę + team saubera + zajebisty TV style, który zamieniał HUD na taki jak mamy w transmisji tv.
a ja jeszcze miałem znaczek polsatu ;))))))

ale pamiętam że uwielbiałem jeździć dla relaksu w rF'ie Lexusem po Nürburgring Nordschleife (i to własnie w rFie wieki temu pierwszy raz je jechałem, dlatego całkiem niedawno sie mocno zdziwiłem jak na okładce jakiejs gry przeczytałem dumny slogan iż to w tej produkcji własnie pierwszy raz przeniosiono do gry 'zielone piekło' .. pfffff.


falbka:
ale i tak pozostanę wierny rfactorowi :)

właśnie znalazłeś kask +1 do szacunu na blogu ;)
 
Gość: sorcERR0R, chello089078183211.chello.pl
23.12.2009 00:47:01

lisu:
i koła +5 do skręcania.


one są od początku, zeby dzieci nie plakaly ze za trudna gra jest.


lisu:
jakie stare coliny. od dwójki (zajebistej) wzwyż to była masakra


A grales w ktorys oprocz zajebistej dwojki?


lisu:
jaka papka. NFS shiftem pokazał ze odcina się od papki dla plebsu


Nom, jest tak dobry jak Pro street.
 
23.12.2009 00:48:39
To ja jeszcze wrócę do tematu STALKER-a i dodam, że autorzy zastosowali posrany system aktywacji, który znowu zamiast utrudnić życie piratom, wali kłody pod giry legalom. Nie ma sprawiedliwości...

W DiRT nie podoba mi się jakaś taka wylansowana otoczka... Z tego co widziałem to wyścigi są tam dla kul bojów, a nie dla rasowych kierowców rajdowych.
I jeżeli komin lubisz prawdziwe ścigały, to chyba przyznasz, że przy Forzie i Gran Turismo pectowcy mogą sobie w nochalu podłubać. :) Chociaż ja nadal nie wiem jak można jeździć na padzie... już klawe wolę.
 
23.12.2009 01:17:17

sorcERR0R:
A grales w ktorys oprocz zajebistej dwojki?

w każdy. i nie, nie przez 5 minut.
 
23.12.2009 01:53:27

plebs:
cze wrócę do tematu STALKER-a i dodam, że autorzy zastosowali posrany system aktywacji, który znowu zamiast utrudnić życie piratom, wali kłody pod giry legalom. Nie ma sprawiedliwości...


Pierwsze słyszę, a z racji problemów technicznych instalowałem grę dwa razy. Nie było najmniejszych problemów z aktywacją.
 
Gość: SevenM, 093105051062.krosno.vectranet.pl
23.12.2009 09:40:01
Uważam, że ta gra jest warta uwagi, ale czy taka wciągająca ? Może trochę, ale po 3 godzinach nie chciało mi się już.


Mam taką samą kartę graficzną jak Kominek. To jest too !
 
23.12.2009 10:25:15
Ładnie utrafiłeś z recenzją, bo właśnie tułam się po Zonie, ale w pierwszej odsłonie "Cień Czarnobyla" z rewelacyjnym modem Complete Mod 2009. Zacząłem rok temu dokłądnie tak samo - pół godziny snucia się po łące, marna strzelanina i przegryzione gardło przez jakiegoś zmutowanego pinczera. Szybko się zraziłem o odłożyłem w czeluść półki. Ostatnio jednak coś mnie tknęło i zainstalowałem ponownie na własną zgubę, bo wsiąkłem w grę całkowicie, a miałem ostatnio wrażenie, że gry chyba przestały mnie bawić. Biorąc pod uwagę, że 3 częsci zajmą mi ładnych kilkadziesiąt godzin, a może i ponad 100, bo odstawiam katastrofalną lamerkę od czasu do czasu, to jestem w ekstazie.
Jestem ciekaw jak z "Zewem" poradzi sobie nowy Radek 5750, wyprzedałem GF8600, mimo że radził sobie jeszcze przyzwoicie. Zobaczymy, jak zadziała, bo póki co sprawdza się świetnie za rozsądną cenę i rewelacyjnie wręcz po przełączeniu HDMI na TV, przez co zabawa jest nieco "konsolowa" po rozłożeniu się na kanapie.
 
23.12.2009 12:27:39

wawrzyniec_prusky:
Ładnie utrafiłeś z recenzją, bo właśnie tułam się po Zonie, ale w pierwszej odsłonie "Cień Czarnobyla" z rewelacyjnym modem Complete Mod 2009.


On działa też z polską wersją? Bo jak będę kolejny raz robił Stalkera to na pewno chciałbym z jakimś ciekawym modem.
 
23.12.2009 14:15:27
Działa. Z tego co pamiętam chyba trzeba wykasować jakiś plik dotyczący lokalizacji, ale niejestem pewnien czy dotyczyło to patcha, czy moda.
Oczywiście najpierw po lamersku chciałem doładować też polecany mod Oblivion, nie przeczytawszy najpierw co oba zmieniają, no i się pogryzły. Poza tym żadnych problemów, idzie sprawnie. Co do oceny moda to moja opinia może być przesadzona, bo jednak na wersji bez moda grałem stosunkowo niewiele, więc ciężko o obiektywne, poparte dowodami oceny, ale wrażenia mam jak najlepsze.
 
23.12.2009 20:13:19
Komentarz do kominotki: DIRT 2 - WARTO?

hahahahaha :)
dopiero przeczytałem tę reckę na WP.
"Sam model jazdy jest właśnie połączeniem uproszczonego, ale bardzo wymagającego symulatora (klasyczny wyścig czy wyścig na czas) z typową zręcznościówką (wyścigi większymi samochodami), jednak w obu przypadkach sterowanie jest takie samo: strzałki plus spacja jako ręczny"
no nieeeeeeeee.....
serio?
czy ktokolwiek jeszcze w tych czasach siada do samochodówki zaopatrzony tylko w klawiaturę? i to do recenzji ??
"jeździ się naprawdę sympatycznie, nawet nie mając kierownicy podłączonej do kompa. "
pewnie, za takie teksty to z ich marnej pensji przecież nawet na kiere nie starcza. o bogowie ...
"Wszystko to dzięki odpowiednio czułemu modelowi jazdy."
czułemu? tylko że to własnie jest wada jesli chodzi o granie na klawiszach. (truizm mode on) przecież klawisze działają 'zerowo-jedynkowo', nie ma mowy o pośrednim stanie rzeczy i jakimkolwiek wyczuciu prowadzonego auta, zwłaszcza jak sterowanie jest czułe. chyba że pisząc 'odpowiednio czułe' mieli na myśli 'nieczułe, dostosowane do siermiężnej jazdy i prucia przed siebie z non stop wcisniętym gazem'. bo takie coś mozna sobie np. ustawićw shifcie - co więcej nie trzeba sie nawet wysilac przy hamowaniu - gra robi to za nas. tylko gdzie tu frajda z gry mhm mmf...?
już kilka razy czytałem zbulwersowane wypowiedzi graczy że w dirta grać sie nie da, samochody latają na boki, nie da sie ich opanować itp itd i sterowanie jest do dupy. by na koniec tej kwiecistej wypowiedzi dowiedziec sie ze grali oczywiscie na klawiaturze...no sory, ale jesli wy chcecie w lambo gaz tankować to sie nie dziwcie ..


plebs:
W DiRT nie podoba mi się jakaś taka wylansowana otoczka...

ma swój urok ;) chociaż chwilami polskie tłumaczenie jest przegięte trochę zbyt mocno w stronę 'ziomalowania' ;)

plebs:
Z tego co widziałem to wyścigi są tam dla kul bojów, a nie dla rasowych kierowców rajdowych.

na szczęście im dalej tym lepiej, wbrew pozorom czasówek i oesów typowo 'kolinowych' jest dużo więcej niż głoszą recenzje że jest, biadoląc ze to tylko 1/4 gry.

plebs:
przy Forzie i Gran Turismo pectowcy mogą sobie w nochalu podłubać. :)

mhm.. zwłaszcza przy braku zniszczeń.
ok, nie są złe te gry, ale chyba zapomniałeś ze na PC są wszelkiej maści GTR'y, Live for Speed czy rFaktor. które udowadniają że nie trzeba mieć super fotorealistycznej grafiki jak GT5 (chociaz AA woła tam o pomste do nieba i to srogą ://// masakra. takich szarpanin na krawędziach to ja nie widziałem od czasów Screamera w 640x480 :)

plebs:
nie wiem jak można jeździć na padzie... już klawe wolę.

tak tak .. ale wiesz że pad działa analogowo a klawiatura 0-1-0, co daje mu właśnie tym jednym 'detalem' kolosalną przewagę nad nią?
pomijając już fakt że ja nie wiem jak można w ogóle siadać do samochodówki nie mając kierownicy.
 
Gość: Jarek, host-89-231-128-7.rawamaz.mm.pl
23.12.2009 23:27:47
Dobra recenzja więcej takich :)
 
Gość: freakout, adfq142.neoplus.adsl.tpnet.pl
23.12.2009 23:52:15
Takie przyczepianie się do poziomu konsol jest nie na miejscu, bo gdyby nie konsole i rozwinięcie rynku gier przez nie, to pecetowcy nie mieli by nic konkretniejszego na swoich maszynach oprócz biurowych hitów typu Pasjans czy Saper.

Zaniżenie poziomu gier OSTATNIMI CZASY (rok 2007 i później) jest spowodowane wyścigiem "zbrojeń" Sony, Nintendo oraz Xbox 360, które wystartowały z next genami (Ok, z Wii taki next gen jak ze mnie papież) i musiały zachęcić JAK NAJWIĘKSZĄ liczbę graczy (stąd obniżenie poziomu, by każdy mógł cieszyć się danym tytułem), z kolei nacisk na ILOŚĆ (więcej tytułów - większa popularność konsoli) wynikał z owego wyścigu właśnie. A nacisk na ilość równał się mniejszą zawartością gier, proste i logiczne, nie trzeba analityka by to zrozumieć.

Obecnie sytuacja znacznie się poprawia, ZNOWU (wtrącę tu tylko, że platforma, która do dziś jest uważana za posiadającą najwięcej najlepszych i wyjątkowych tytułów, to konsola - PS2) stawia się na tytuły oryginalne, innowacyjne, epokowe a zarazem czasochłonne i wciągające. Niestety, PC nie może liczyć na tytuły od pionierów branży, jedynie na multiplatformowe (nie muszę chyba tłumaczyć co to jest?) popłuczyny. Złote czasy PC niestety przeminęły.

Naskakiwanie na konsolowców i konsole same w sobie jest po prostu... nieodpowiednie. Te pudła podłączone do telewizorów tak naprawdę zdefiniowały to co zwiemy dzisiaj grą. Dzięki (głównie wschodnim) tytułom z konsol co raz bardziej zaczęto kłaść nacisk na fabułę, charaktery postaci, historię, klimat, muzykę, a nie tylko i wyłącznie na bezstresową rozgrywkę, w kierunku której chciały pójść komputery osobiste.

Kominku, nie wiem jaki uraz masz do tej grupy, uwielbiam twoje teksty, ale te bezpodstawne uszczypliwości są wstrętne! :D

Co do Stalkera, to czy czasem wszystkie Zewy Prypeci i Cienie Czarnobyla właśnie nie powinny być traktowane jako dodatki? (którymi są ale nie są, dziwna polityka).
 
24.12.2009 14:45:23
Chętnie przeczytam jakąś porządną recenzję o nowym Dircie, bo ostatnio klimat samochodówek wciągnął mnie na dobre. Póki co staram się skończyć shifta na 100% co jest kurwa trudne, bo to już rajdówka z prawdziwego zdarzenia, a nie idiotyczne drifty po 350k
 
25.12.2009 08:56:34
Komentarz do kominotki: DIRT 2 - WARTO?


kominek:
Są teraz jakieś dobre mody?

właśnie pojawił się FSOne 2009 do rFaktora :)
http://tnij.org/fsone2009
całkiem ładnie jak na rF'a.
zwłaszcza, że nadchodzący nowy produkt Simbin ( RaceOn - http://tnij.org/raceon ) nie powala graficznie, co jest dziwne, bo już Race 07 zdaje się wygladał lepiej..
nie kapuję czemu symulator nie może wyglądać jak Shift (za którego jeszcze się porządnie nie zabrałem bo i Grid jeszcze kusi raz na jakiś czas a obecnie Dirt 2 ma swoje 5 minut), tylko zawsze jadą w taką biedę wizualną. Ok - wszystko kosztuje, skupiają się na fizyce jazdy itp ple ple ple, ale bez przesady ;) mamy 2010 (prawie) rok a nie 98.

jest też nowa wersja G25. G27 - w końcu z przyciskami na kierownicy :)
http://tnij.org/logitechg27
 
Gość: Daniel, chello089077128037.chello.pl
26.12.2009 12:29:11
zrob recenzje Star Wars: The Force Unleashed
 
Gość: Polonia54, btp14.neoplus.adsl.tpnet.pl
26.12.2009 20:21:47
Noi i znowu filmiku nie zrobił .
 
Gość: Sceptile, host-81-190-91-62.gdynia.mm.pl
27.12.2009 19:29:57
Ja pikuje, w końcu Ktoś, kto ma takie same zdanie jak ja co do gier.
Czy ich ro reszty poje.... z grafiką w grach?? w h... z tymi nowościami naprawdę... Robią gry z grafika która była super w 2001 roku -.- Mount $ Blade, Dragon age - początek, Risen to nowości niby, a same gówna. Pixeoloza, Pixeloza i jeszcze raz Pixeloza. Skoro powstały już takie hity jak chociażby - Gta IV, Crysis, Far cry 2, CODMW2, Fallout 3, to cała reszta powinna im przynajmniej dorównać. Gdybym był recenzentem to jechałbym po grach na całej linii. Recenzje Kominka w porównaniu do moich byłyby Bardzo łagodne...
 
28.12.2009 19:32:10

Sceptile:
Robią gry z grafika która była super w 2001 roku -.- Mount $ Blade, Dragon age - początek, Risen to nowości niby, a same gówna. Pixeoloza, Pixeloza i jeszcze raz Pixeloza.

nie pixeloza jeśli już tylko rozmyte tekstury w niskiej rozdzielczości, to jednak spora róznica..
pixeloze to ty mozesz miec w starych grach 640x480.
 
Gość: dROMAS, aecf100.neoplus.adsl.tpnet.pl
29.12.2009 05:59:07
ŁAŁ! Twoja recenzja Kominku stawia STALKERA CoP zupełnie w INNYM świetle! Tyle sie naczytałem o tym "jaki to Zew Prypeci sliczny, nowatorski i rewolucyjny", a tym czasem proszę...

Zastanawia mnie dlaczego tak się dzieje, że ta część zbiera takie wysokie noty...?! Czyżby Ukraińcy przekupili 70% recenzentów polskich, by Ci robili im reklamę...???

A może wychodzi na jaw lenistwo recenzentów, którzy zamiast przysiąść przy grze i swoimi słowami oddać odczucia z rozgrywki, wykonują manewr: WYTNIJ/WKLEJ/TROCHĘ POZMIENIAJ i w ten sposób rozmnażają w sieci subiektywny obraz STALKERA CoP...


Sam już nie wiem :/


 
Gość: soczek, epp146.neoplus.adsl.tpnet.pl
29.12.2009 07:50:46
jak twierdzicie ze gry na konsole sa latwe , polecam family guy.
 
Gość: tgn, dynamic-78-8-131-221.ssp.dialog.net.pl
31.12.2009 05:57:44
Kominek
22.12.2009 16:52:12
Jak to jest z tą nudą w Borderlands?

Nudy nie stwierdzono.
Nie jestem fanem shooterow, ale borderlands wessalo mnie na ponad tydzien.
Gre przeszedlem 2 i pol raza (fajny motyw - jak przejdziesz raz mozesz zaczac od nowa zachowujac lvl i sprzet, lvl mobow dopasowuje sie do twojego, po drugim przejsciu wszystkie moby dostaja 50lvl (maksymalny) i mozna grac dalej, chociaz juz bez questow).

Dobrze wywazony poziom trudnosci (przynajmniej dla kogos kto nie spedza 10h dziennie na graniu w CS Halo czy inne duke nukemy), multum questow, falloutowe klimaty i swietny humor - z dystansem i przymrozeniem oka (tez bardzo falloutowy).
Do tego swietna komiksowa grafika (cell-shading) plynnie smigajaca przy maksymalnych ustawieniach na przecietnym nowym kompie (core 2 duo 5300, gf 9600gt, 4gb RAM).

W grze zakochalem sie juz podczas Intra - genialna muzyka i Brick as Humself :D
http://www.youtube.com/watch?v=xCEOTmywp20&feature=related

Naprawde polecam. Ogladajac twoje recki mozna mniej wiecej zorientowac sie w twoich gustach i wydaje mi sie, ze Borderlands bedzie dla ciebie strzalem w dziesiatke.
 
Gość: tgn, dynamic-78-8-131-221.ssp.dialog.net.pl
31.12.2009 08:28:55

Sceptile:
Robią gry z grafika która była super w 2001 roku -.- Mount $ Blade, Dragon age - początek, Risen to nowości niby, a same gówna. Pixeoloza, Pixeloza i jeszcze raz Pixeloza.


Z ta grafika w Dragon Age to dziwna sprawa byla. Na samym poczatku gry bylo tak jak mowisz - wrazenie powrotu w czasie do 2001r, ale po kilkunastu godzinach gry nie bylem w stanie przypomniec sobie co wlasciwie mi sie nie podobalo, bo wszystko wydawalo sie zupelnie ok. Bez fajerwerkow, ale solidnie i wystarczajaco.
 
Gość: Sceptile, host-81-190-91-62.gdynia.mm.pl
31.12.2009 16:27:19

tgn:
Z ta grafika w Dragon Age to dziwna sprawa byla. Na samym poczatku gry bylo tak jak mowisz - wrazenie powrotu w czasie do 2001r, ale po kilkunastu godzinach gry nie bylem w stanie przypomniec sobie co wlasciwie mi sie nie podobalo, bo wszystko wydawalo sie zupelnie ok. Bez fajerwerkow, ale solidnie i wystarczajaco.



To samo tyczy się kotorów, obie części nie mają super duper grafiki a jednak kiedy w nie grasz, to nie odczuwasz tego tak bardzo. Tyle, że twórcy powinni starać się o lepsza grafikę w końcu skoro ta gra wciąga to lepsza grafa sprawiłaby, że sama gra byłaby jeszcze lepsza.
 
Gość: tgn, dynamic-78-8-3-155.ssp.dialog.net.pl
31.12.2009 20:44:12

Sceptile:
Tyle, że twórcy powinni starać się o lepsza grafikę w końcu skoro ta gra wciąga to lepsza grafa sprawiłaby, że sama gra byłaby jeszcze lepsza.

Poczytaj sobie troche o optymalizacji procesow, nawet poznanie samych podstaw pozwoli ci troche inaczej spojrzec na swiat i zrozumiec dlaczego niektore rzeczy robi sie tak a nie inaczej.

Generalnie wyglada to tak:
jakosc kosztuje i nie jest to zaleznosc liniowa, 2x lepsza grafika moze kosztowac 3x wiecej $
jakosc podnosi sprzedaz, ale tez nie jest to zaleznosc liniowa, 2x lepsza gra moze sie sprzedac tylko 1.5x lepiej wychodziloby wiec na to, ze 3x drozsza gra jest dwa razy lepsza, ale sprzedala sie tylko o 50% lepiej i w efekcie zysk bylby znacznie mniejszy niz przy sprzedazy mniejszej ilosci slabszej ale i tanszej gry.
A teraz wyobraz sobie, ze takich czynnikow jest nie 3 jak w przykladzie ale kilkadziesiat (kilkaset), zaleznosci miedzy nimi sa najrozniejsze, czasami czesciowo lub zupelnie niejasne i trzeba znalezc miedzy nimi jakis zloty srodek zapewniajacy maksymalny zysk, mimo, ze czesto przypomina to wrozenie z fusow :)
 
Gość: Miczel, addo46.neoplus.adsl.tpnet.pl
03.01.2010 20:53:39
Dobra recenzja. Prawdziwa i szczera.
 
05.01.2010 04:13:26

kominek:
Jak to jest z tą nudą w Borderlands?



Hmmm. Ja osobiście znudziłem się dość dawno i nie miałem dość samozaparcia, aby w końcu przejść tę grę. Jednak obczaić warto, a co warto na pewno to pograć ze znajomym w coop (pomimo problemów przy łączeniu - GameRanger je rozwiązuje).
 
Gość: buczo, dty137.neoplus.adsl.tpnet.pl
09.01.2010 09:52:54
plis dodaj filmik
 
Gość: Knr, dnw49.neoplus.adsl.tpnet.pl
09.01.2010 17:58:06
Do niczego ta recenzja!!! NIC nie mówi o grze!!! 1/10
 
Gość: Jankesh, dla57.neoplus.adsl.tpnet.pl
11.01.2010 18:59:46
Ja tam bym 5/6 dał gdyż Zew Prypeci ma w sobie zaje*istość czystego nieba i klimat cieniu czarnobyla. a finał fajny fakt bossa nie było ale przebijanie się przez prypeć a wokoło zombi i monolit było fajne. dźwięk jest nawet spoko a Utta jest super masz. Fabuła, rzeczywiście kuleje ale jako sama gra to jest nawet fajniejsza od poprzednich STALKERÓW
 
Gość: filu, h-89-174-25-219.pppoe.covernet.pl
13.01.2010 14:49:25
Nie wiem ale u mnie na 9900 GT działa na średnio/niskich bez problemu
 
Gość: filu, h-89-174-25-219.pppoe.covernet.pl
13.01.2010 14:49:39
8800gt miałem na mysli ;/
 
Gość: waldek, nat-27.ghnet.pl
18.01.2010 22:15:02
zew to najlepszy stalker, moje zdanie.
 
Gość: MAXIKING, public51876.cdma.centertel.pl
19.01.2010 22:01:54
eee tak oceniasz gry ze tak latwo przejsc i ze tak krótko to moze ocen cs ( counter strike ) lub might and magic 7/8 poza tym filmiki sa spoko a co do konsoli to tak naprawde *****no ****ne ponieważ gry sie produkuje niby tylko na konsole ( patrz kilzone 2) a i tak za rok bedzie na pc wiec nie wiem po co kupowac P3 ( SORY ZA BLEDY MAM POLOWE PRZYCISKOW NA KLAWIATOZE) NQ !?!?!?!?!!?!?!!?
 
Gość: sianko, akx253.neoplus.adsl.tpnet.pl
10.02.2010 20:13:33
"Co? Już koniec? Żadnego bossa?"

W tym momencie odebrałeś mi wszelką ochotę na zakup tej gry! Dzięki za "ostrzeżenie".
Uwielbiam produkcje najeżone bossami wielkości pałacu kultury w Wawie (pewnie dlatego namiętnie pocinam w Devil May Cry 4 - chociaż kamera wkurza jak cholera).

Plebs z YT swoją droga, ale zwróć uwagę na miliony zawiedzionych fanów z powodu braku filmików.

PS: jakim programem nagrywałeś poprzednie video-recenzje (np. GTA)??
 
Gość: kominektoPedal, public72823.xdsl.centertel.pl
13.02.2010 12:46:08
kupa
 
Gość: Jakub9800, 77-254-173-206.adsl.inetia.pl
23.02.2010 22:54:53
Cały stalker prezentuje się nieźle ale pyrypeć mnie zawiódł
 
Gość: Adam, chello087207172053.chello.pl
02.03.2010 09:02:39
Cała seria S.T.A.L.K.E.R.-ów to dziwna i ciekawa sprawa. Czytałem trochę o powstaniu Cienia Czernobyla, podobno pisali to kilka lat i przekroczyli wszystkie możliwe terminy. Goście odpowiedzialni za grę to geniusze, ale trochę fantaści, a już z pewnością trudni pracownicy. Z pierwszą częścią serii był problem, bo trzeba było ją wydać, a gdyby czekać aż ją dokończą, to by ja pewnie pisali jeszcze do dziś. Więc kazali im to skończyć przed czasem, wywalić z gry wszystko co nie zostało jeszcze przetestowane albo nie chodzi, odchudzić, okroić i wydać. Przez to powstała gra z rekordową ilością bugów i niedopracowanym wszystkim co się da.

Podejrzewam, że z kolejnymi dwoma częściami było identycznie.

Dopiero mody pokazują, jaki potencjał tkwi w tej produkcji. Mody będące z jednej strony przeróbką gry, z drugiej tworzą grę jaka powinna być od początku. S.T.A.L.K.E.R. z modami nie ma większości wad które opisujesz. Masz tam poprawioną grafikę i dźwięk, usunięte bugi wysypujące grę, poprawione skrypty, inteligentniejszych przeciwników, poprawiony realizm, lepsze bronie, a czasem nawet ciekawsze questy. Do zewu wyszło jeszcze stosunkowo mało modów, dlatego myślę, że właściwy czas tej gry przyjdzie dopiero z datą wydania pierwszego moda typu "total conversion" - coś jak Stalker Complete 2009 albo L.U.R.K. dla SOC.

Co do wymagań sprzętowych - jak dajesz detale na maksa, musisz mieć sprzęt na maksa. Zew ukończyłem pierwszy raz na Radeonie 3870 (DX9, Full Dynamic Lighting). Na 4870 mogłem na prawdę zaszaleć i włączyć wszytko. Tylko czasami zacina :) Jeśli chodzi o EAX nie wiem dokładnie o co Ci chodzi. Mój X-Fi ma 2 tryby, multimedialny i gralny. W tym pierwszym większość gier nie chodzi. Czasem nawet wysypują się z komunikatem, że karta nie obsługuje czegośtam, a czasem, jak Fallout 3 - zwiecha po paru minutach. W tym drugim chodzi wszystko. Z wszystkimi efektami. Jesteś pewien że karta była dobrze ustawiona, i że nie był to X-Fi ExtremeAudio?
 
17.03.2010 23:08:31
No i ja sie zgadzam...gra nie jest doskonała, ale nie jest też słaba...dal każdego coś dobrego..;)
 
17.03.2010 23:08:44
dla*
 
30.03.2010 19:38:53
Dzi

kominek:
On działa też z polską wersją? Bo jak będę kolejny raz robił Stalkera to na pewno chciałbym z jakimś ciekawym modem.


Działa, trzeba tylko ściągnąć pliczek o nazwie SC_International_Patch_1.1, także autora w/w moda Stalker Complete 2009. Przynajmniej u mnie działało bez zarzutu, jednakże spędziłem chwilę aby wszystko uruchomić ;).

Polecam moda, naprawdę - grafika cud, miód, orzeszki.
 
30.03.2010 19:42:56
Proszę o wybaczenie pisania posta pod postem, jednak nie mogę edytować, a chciałem dodać:

Link do całego projektu http://artistpavel.blogspot.com/2009/04/stalker-complete-2009.html
Znajduje się tam odnośnik do w/w International Patch'a. I miłej gry życzę ;)
 
Gość: Vaderous, cn-bras-1-slan.silesialan.pl
20.08.2010 21:02:51
HA! A już nadchodzi STALKER 2 Pisany pod ps3 ! NARESZCIE !
 
jako Gość
zaloguj się
zarejestruj się
Jeżeli się nie zalogujesz, przy Twoim komentarzu pokaże się adres IP.
twoja nazwa (wymagane)
e-mail
Podgląd
Dodaj komentarz
niedziela, 27.06.2010
TU MOŻE BYĆ MIEJSCE

na Twoją reklamę.

Ale wcale nie musi, bo na blogu jest jeszcze kilka innych miejsc na banery, a i współpraca z blogiem nie musi obejmować wyłącznie banerów.

 


(tak, można klikać w ten obrazek, można)

Lisu, przepraszam, jeśli Cię w jakiś sposób dotknęłam. Trochę sie nie zrozumieliśmy. Nie chodziło mi o to, że burakiem jest ten, kto coś sobie nakręci na ulicy, bo akurat zobaczył coś ciekawego. Sama mam fajny aparat z telefonem i czasem coś sobie nakrece, ostatnio teatr uliczny z Japonii w centrum Aten. Odejdzmy też od tego buraka,bo moze zbyt dosadne słowo. Mnie chodziło raczej o to, ze panowie zobaczyli gołą babkę (właściwie jej cienie) i biegiem kręcą. Jakoś dla mnie ta reklama przedstawia mężczyzn w takim powiedzmy to, niekorzystnym świetle, goła babka, więc automatycznie mordy im się śmieją, ślina cieknie z ust i te kamery wszyscy jak na komendę...


Ja się zastanawiam, czy gdybym coś takiego zobaczyła, to też bym chwyciła za swoją nokię i stanęla na środku i kręciła, bo babka się kąpie. No i... chyba jednak nie, naprawdę. Podobnie jak nie pstrykałabym jak oszalała na widok jakiegoś celebryty w centrum miasta. Co nie zmienia faktu, ze wielu by się posikało, żeby sobie pstryknąć taką fotkę, czego ostatnio mielismy przykłądy przy okazji zjazdu Solidarności.

panpremier:
Mad Men.

bardzo dobry, poza jednym małym ale jakże istotnym szczegółem - główny bohater ma w sobie tyle samo ikry i charyzmy co drewniany Vito Scaletta. Nie dałem rady wyjść poza pierwszy sezon, niestety.

dziewczynka_do_bicia:
Dean Winchester

Dean Dean, co wy wszystkie macie z tym Deanem, on nawet nie umie zjeść kanapki nie paprząc się jak dziecko ;)
"Oranżada" Helleny przeszła ostatnio jakiś relaunch, bynajmniej ja ją spotkałam na wielu półkach sklepowych już :) Gdzieś w jakimś artykule (nie pamiętam niestety gdzie, wiem że to było pismo o FMCG :( ) przeczytałam też, że podobno dostała nagrodę Produkt Roku 2009, więc trzyma się jakoś tam. Na ich stronie internetowej hasło brzmi: "Hellena - łączy pokolenia", jest w tym trochę prawdy :) Ale oranżady w szklanych butelkach (0,2 bodajże) to ja już nie pamiętam od czasów gimnazjum :( A lody Bambino były tym, na co mała Angela czekała całą jesień, zimę i wiosnę (aczkolwiek Magnum z orzechami nie pogardzę :)), nie wiem jaki był motyw postępowania grupy ludzi, którzy przyczynili się do ich zniknięcia :( A oprócz gumy Donald pamiętam, że były też takie Barbie - zbierałam te naklejki i namiętnie tapetowałam sobie nimi pokój i ozdabiałam meble ;)



Zastanawiam się, dlaczego producenci oranżady (bodajże Hellena) nie wpadli na pomysł, aby na znanym wszystkim smaku zrobić napój energetyczny o nazwie Oranżada? Co to za problem dorzucić do składu trochę kofeiny i tauryny? Red bulle wszyscy piją litrami, ten rynek dopiero się rozwija. Jestem święcie przekonany, że ze zwykłej oranżady dałoby się stworzyć markę lubianą przez dzisiejszą młodzież.


Masz rację Kominku, rynek się rozwija, ale ile już produktów tego typu weszło na rynek? Ile wchodzi? Całe mnóstwo - a i tak prawo pierwszeństwa sprawiło, że większość postrzegana jest jako "podróbki" i produkty gorsze od Red Bulla (no, może oprócz "Burna", bo jako produkt wychodzący z pod skrzydeł koncernu Coca - Cola miał dobrą oprawę marketingową i plasuje się na podobnej półce cenowej, przez co jest odbierany również jako produkt typu: "premium"), mimo iż w rzeczywistości takimi nie są. Nie twierdzę, że to niewykonalne, ale myślę, że Hellena mimo znanej marki musiałaby jednak zainwestować duże pieniądze w marketing, żeby się wybić na rynku napojów energetycznych.
No, przyznając się, czekałem na tę reckę. I sądze, że wiele nie napisałeś. Nie odbyło się to jak wcześniej z podziałem na wady i zalety wyodrębnione w odpowiednich akapitach. Jeżeli chodzi o Mafię to spodziewałem się czegoś jeszcze. Na głowę bije fakt, że stworzyli to Czesi... Ale my mamy Wiedźmina to i oni coś mają od życia.

Zima
Od czego zacząć ? A tak... Dla mnie, przynajmniej dla mnie absolutnie świetnie został dobrany początek gry do pór roku. Wątek wojskowy dodaje grze smaczku. Ale i tak najbardziej podoba mi się przyjazd do Ameryki. Zima... Szkoda, że trwa tak krótko, ale z pewnością gdyby trwała dłużej, zwyczajnie by mi się przejadła. Z tego co wiem wcześniej jej nie było, a teraz jest to moja ulubiona pora roku w Mafii...
Ślizgający się na chodnikach przechodnie, wszędobylski nastrój świąteczny i bajerancka muzyka w radio, jednym słowem cudo.
Let it snow, let it snow, let it snow...

Samochody
Model jazdy w jedynce był ciężko przyswajalny, zwłaszcza, że przeciętne auto nie wyciągało zazwyczaj więcej niż 100 km/h. No może wyciągało, ale cicho mi tam ! Wrażenie pozostało jakbym jeździł najszybszym ciągnikiem na świecie...
Akcja drugiej części rozgrywa się w latach czterdziestych i pięćdziesiątych. I nikt mi nie wmówi, że samochody potrafiły wtedy wyciągać 245 km/h. Tuning tuningiem, ale to lekka przesada. Głupotą wydaje się też zamieszczanie licznika w milach na godzine, a podawanie informacji w garażu w kilometrach na godzinę. I siedź tu teraz z kalkulatorem, żebyś mógł szpanować koledze ile wyciągnąłeś przedpotopowym gruchotem... Garaż za to jest świetny, ale ten pomysł już był i to nieraz. Po za tym miło popatrzeć jak opony zmieniają kształt podczas np. wjeżdżania na krawężnik. Takie szczegóły cieszą oko. Jest też do wyboru model jazdy zwykły i realistyczny. Jak opanujesz ten drugi będziesz miał satysfakcję, ale niech każdy gra jak uważa.

Realizm
Twórcy ewidentnie poszli w tę stronę. Mandat za przejście nie na pasach, przekraczanie prędkości, przejeżdżanie na czerwonym... Fajne ? Może i tak, ale jak już grasz w grę parę godzin to jest to bardzo denerwujące, że policja goni cię prawie bez przerwy. Kij, że łatwo uciec, ale to i tak wkurza. Otwieranie zamków znane z poprzednich części. Wybijanie szyb. Jak zaczynasz grę to starasz się tego nie robić żeby nie niszczyć auta, ale uwierz mi... Pod koniec będziesz czcić autorów za to. Po za tym przebieranie się, przemalowywanie auta, własna garderoba... Déjà vu ? Ano... To wszystko było już w gta 4. Nie winie za te rzeczy twórców, ale nie ma ich za co wynosić na ołtarz bo to już BYŁO. Jedynym fajnym pomysłem jest zmienianie rejestracji, tak... to mi robi dobrze.
Oby tylko nie zagłębiali się ekstremalnie w tym kierunku. Nikt by przecież nie chciał podczas misji się wkurzać bo Vito zachciało się siusiu...

Klimat
Kłótnia małżonków ? Oczywiście. Robotnik wrzucający węgiel do piwnicy ? Czemu nie. Sprzątająca kobieta ? Cudowny widok, swoją byłą... zaraz, zaraz... To chyba nie ta bajka.
Masa losowych skryptów potrafi cieszyć. Zwłaszcza jak grę się przechodzi pierwszy raz. Producenci zajęli się tym wzorując się na podstawie filmów gangsterskich. Ponoć obejrzeli ich ponad 50. Ja w to nie wierzę. Pewnie obejrzeli Ojca a resztę czasu spędzili przy piwie grając w czołgi na pegazusie. Tak czy inaczej można się wczuć w ten klimat lat pięćdziesiątych. Twórcy gadali coś tam jeszcze o budowie miasta w taki sposób aby budowało ono klimat. Sami stwierdźcie czy się im to udało. Dla mnie odstawili kawał dobrej roboty.

Grafika
Tak, grafika. Począwszy od postaci, skończywszy na cieniach jest świetna. Faktem jest, że wymagania są jednak zawyżone i chyba tym studiom odbija żeby wypuszczać gry o coraz większych wymaganiach. Popatrzcie na zalecane dla jakiegoś Empire, albo Napoleon Total War. Tak są prawdziwe. Nie, to nie jest zmowa i nie zmienili ich w internecie tylko dlatego żeby was robić w bambuko. Żeby nie pisać w samych superlatywach napisze, że jak wspomniał już Komin ściany są płaskie i momentami przypominają te z "Ojca Chrzestnego", części pierwszej gry oczywiście.

Fabuła
No jakaś tam jest, ale byłem zbyt zajęty zabijaniem żeby ją zauważyć. Nie ma się czym podniecać. Jest i tyle. Za to oryginalność misji to już zupełnie inna sprawa. Żeby nie zdradzać, zachęcam do zagrania.

Dźwięk
Według mnie bardzo dobry. Muzyka pasuje do misji. Ponoć wykupili prawa do oryginalnych utworów z tamtego okresu. Na ile to prawda nie wiem. Koneserów muzyki lat powojennych proszę o sprawdzenie cynku :) Za let it snow to podwyżam dźwięk o ocenę (co z tego, że nie ma tu żadnych ocen ?).

Mechanika
Dużo bicia, dużo strzelania, mało pościgów. System walki wręcz jest bardzo efektowny aczkolwiek to taki swoiste 50/50. Nigdy nie wiesz czy wygrasz. System chowania się to już klasyka kina. Kilka kulek i padasz na machę jak ja po wypiciu dwóch browców. Polecam grać od razu na trudnym poziomie trudności.

Długość
W dobie konsol i niedzielnych graczy gry są coraz krótsze co niestety nie ominęło dzisiejszego tytułu. Po tej grze spodziewałem się przynajmniej dwudziestu godzin dobrej zabawy, a dostałem 10h jak robisz na szybkiego, 11 normalnie, 13 jak się bawisz samochodami, a satysfakcjonujące 20 jak nie wyłączasz gry do spania. Co więcej zwiększenie poziomu trudności nie wydłuża zbytnio czasu rozgrywki.

Ocena ogólna
Mafia to piękna gra z mniejszymi lub większymi niedoskonałościami. Nie ma co porównywać jej do produkcji typu GTA 4 (walić to że właśnie to robię). To zupełnie inna gra i denerwuje mnie porównywanie każdej gry akcji z perspektywy trzeciej osoby do w/w tytułu toteż sam tego nie uczynię. Gra ma wiele smaczków, ale też swoje wady. Według was największą jej wadą jest to, że nie jest "jedynką". Takie rozumowanie jest błędne i grę należy oceniać nie jako sequel, a jako inną produkcje. A pod tym względem jest to jeden z najważniejszych tytułów w tym roku i zdecydowanie polecam towar zakupić.


Czytaj spamera
Mafia to taka gra jak Fallout 2. Czego by nie zrobić, jak świetnej grafiki by nie przygotować, jak fajnych pomysłów - tego po prostu NIE POWINNO się kontynuować, bo nie da się doścignąć pierwowzoru. Nie grałem w M2, ale to o czym piszesz pasuje do moich przewidywań.

Jedynka była doskonała. Była DOSKONAŁA - począwszy od menu (ta muzyka! ta animacja! ten klimat!) poprzez filmowy scenariusz, dialogi, postaci, miasto (nawet GTA 4 się chowa), klimatyczne momenty (motyw w kościele z otwartą trumną, walka w muzeum z latającymi wokół kawałkami obrazów i posągów, motyw na stacji benzynowej, akcja w hotelu no i ten jebany parking)...

Ta gra była po prostu doskonała (powtórzyłem sobie ją nawet jakiś rok temu - nadal jest). Takie gry już chyba nie wrócą, bo serio - w co ostatnio grałeś na takim poziomie? Nawet współczesne RPG, mój ukochany gatunek, robią się niemiłosiernie płaskie i proste. Fallout 3, mimo, że bardzo grywalny i klimatyczny, nie umywa się do "dwójki" - toż w F3 interakcja z innymi postaciami jest sprowadzona do zera i nie można nawet żadnej laski przelecieć.

Dziś gra to gra. Bardzo grywalna gra to tylko... bardzo grywalna, ale gra. Kiedyś gra to była przygoda. Grając w Mafię nie czułem, że jestem kolesiem siedzącym przed kompem - czułem, że jestem Tommym i wpadłem po uszy w niezłe gówno. Grając w Fallouta 2 nie czułem, że gapię się w monitor i czytam zielone literki na czarnym tle - czułem, że właśnie wyrwałem się z mojej rodzinnej wiochy i mam przed sobą cały świat i wielką przygodę.

To chyba już nie wróci, bo gry się zmieniły. Albo my już jesteśmy starzy.
Czytaj spamera
Nie wiem czemu tak dużo osób pisało o możliwej awarii dysku. Przecież autor napisał, że komputer mu się nie uruchamia, a na to nie może mieć wpływu dysk twardy. Z mojego doświadczenia mogę powiedzieć, że dysk twardy to część, która znajduje się w czołówce części, które psują się w komputerze. Zazwyczaj są to jednak uszkodzenia mechaniczne czyli nie od napięć, a od przegrzania, wstrząsów czy po prostu zużycia. Tylko raz miałem szczęście trafić na uszkodzoną elektronikę dysku, ale sam ją zniszczyłem bawiąc się molexem i wiatraczkiem przy włączonym komputerze. Wysokie miejsce w moim rankingu zajmują płyty główne. Odkąd kondensatory elektrolityczne zostały zamienione na polimerowe to już nie ma tylu awarii, ale właśnie ze względu na starego typu kondensatory dosyć często zdarzały się awarie. Szczególnie niektóre płyty główne jak seria MSI K9N miały tendencje do padania. Zasilacze uplasuję na trzecim miejscu. W ich wypadku sytuacja jest o tyle skomplikowana, że czasami uszkodzony zasilacz może działać ale traci na stabilności. Tego typu awarie znacznie utrudniają znalezienie problemu. Następne są karty graficzne. Mają one obecnie wiele zabezpieczeń, ale nadal potrafią się schrzanić. Kiedyś można było je zepsuć podkręcając FSB, gdy szyna była połączona z AGP, ale aktualnie to już daleka przeszłość :) RAM dosyć ciężko uszkodzić tak by komputer w ogóle się nie uruchamiał. Zdarzają się czasami uszkodzone pamięci, które wysypują błędy w testach, a komputer potrafi z taką pamięcią irracjonalnie pracować. Jednak spalić pamięć nie jest łatwo i one same mają różną odporność. Można je spalić złym napięciem (ale od tego jest szereg zabezpieczeń) i kiedyś gdy były gorsze zabezpieczenia, to można było je uszkodzić, jak się źle je wsadziło. Ja sam miałem sytuację, gdy miałem spięcie na płycie głównej, na której był Kingston i Infineon. Infineon wyzionął ducha, a Kingston działał jak zwykle :) Procesory padają niezwykle rzadko. Potrafią być dosyć wrażliwe, ale od wielu lat ilość zabezpieczeń na płytach głównych nie pozwala na ich uszkodzenie. Na starych płytach głównych (jeszcze z Socket A) bez zabezpieczenia termicznego łatwo było spalić procesor podkręcając go lub źle mocując chłodzenie/rozsmarowywując pastę termoprzewodzącą.
A co do pytania o pozostawienie systemu to skoro działa, to na pewno da się go odratować. Pytanie tylko czy autorowi będzie się chciało go naprawiać (większość użytkowników woli format) lub czy nie znajdzie kogoś, kto nie zrobi tego za niego.
Ponowna aktywacja systemu po wymianie płyty głównej jest standardem od Windows Vista.
Czytaj spamera

kominek:

lo_:Tak , jestem pewnie za młoda niektóre sentymenty o których wspominacie, ale do dziś niezapomnianym wspomnieniem jest jak dostałam swojego pierwszego walkmana.


To mój ukochany walkman. Kupiony w 1996 r. Wyświetlacz, radio, przewijanie w obie strony. To był szpan na całą klasę.
http://img823.imageshack.us/img823/6091/p1070804.jpg



Ja pamiętam mojego pierwszego walkmana w roku 1994 , był taki żółty, bez wyświetlacza (zapomniałam producenta i google też nie pamięta) ;)
Poza tym smaki mojego dzieciństwa to andruty, lody w gałkach za 2000 zł lub-- 20 gr za sztukę - to już było po denominacji na obecne złote :) Potem "Śnieżka", "Murzynki". Poza tym wspominaliście o oranżadzie w dużych szklanych zielonych butelkach "Krzyś". Do tego czekoladowe trójkąty (nadal można je dostać w sklepach ale to już nie ten smak).
Jeździłam najpierw na rowerze "Reksio", potem na Wigry 3. Namiętnie wysysałam mleko kondensowane w tubkach i zajadałam się sorbetem.

Cieszę się, że mam takie wspomnienia mimo młodego wieku (rocznik 1985). Cieszę się że w latach 90-tych powtarzali w TV Misia z okienka i program Słodowego. Pozostałe bajki mojego dzieciństwa to pszczółka Maja, Muminki, Miś uszatek etc.

Jestem wyjątkiem wśród swojego pokolenia, którego zawartość pudełka z pamiątkami Tworzą listy mamy z internowania, listy 18-ście lat starszego brata z wojska, który namiętnie rysował w każdym z nich logo Iron Maden, zbierał puszki po piwie (również EB), pierwsze numery "Twojego weekendu" i temu podobnych.

Czasami mam wrażenie, że dzieciaki wychowane na Teletubisiach, Kotopsie itd., nie będą mogły z rozrzewnieniem wspominać swoich dziecięcych lat. Bo co tu wspominać?
Czytaj spamera
Witam wszystkich!
Kominek, na wstępie bardzo dziękujemy, że skorzystałeś z naszego zaproszenia i testowałeś reklamy na swoim blogu. Bardzo miłe są dla nas słowa dotyczące jakości obsługi klienta, zależy nam, aby nasi Wydawcy mieli pełne wsparcie zarówno przy wdrożeniu jak i przy optymalizacji wyników. Spisałeś sporo ciekawych i inspirujących spostrzeżeń, do których chcielibyśmy się odnieść:
• Porównanie Adkontekst do AdTaily – trudno porównywać oba systemy, ponieważ bazują one na różnych modelach rozliczeniowych; w Adkontekst płacimy Wydawcom za kliknięcie w reklamę, natomiast w AdTaily Wydawca ustala cenę za wyłączność danej reklamy (lub kilku reklam) na serwisie na cały dzień.
• Twój „przypadek” jest o tyle szczególny, że Twój blog jest bardzo rozpoznawalny, należy do 5 najpoczytniejszych blogów na platformie Blox.pl i nic dziwnego, że reklamodawcy chętnie i spontanicznie wykupują kampanie na czas lub na CPM. Ale co w przypadku setek tysięcy innych blogów, które mimo dobrej zawartości merytorycznej, są odwiedzane przez wąską grupę odbiorców – ich właścicielom trudno jest znaleźć „własnego” sponsora. Reklama kontekstowa jest dla nich odpowiednim rozwiązaniem, ponieważ działa na zasadzie „O nic się nie martwię, wklejam skrypt i zbieram pojedyncze kliknięcia. W ciągu roku uzbiera się na opłatę serwera, domeny i innych stałych kosztów prowadzenia bloga czy serwisu”
„za cały dzień zarabiam na adkontekst nieco ponad 1 zł. Biorąc pod uwagę, że ceny w Adtaily za dzień są stukrotnie wyższe, a kampanie banerowe jeszcze droższe, nie możemy tu mówić o czymś takim jak zarobek. Złotówka za reklamę przy 300 tys. odsłon to poniżej mojej godności.”
Odnośnie podanych cyfr: czytając ten fragment można wyciągnąć mylny wniosek, że przy 300 tys. odsłon zarobek wyniósł 1 pln. Ilość odsłon wyrażona jest w wymiarze miesięcznym, a nie dziennym jak podane przychody, a w ciągu całego testu naliczyłem 4 dni, gdy przychód dzienny wyniósł poniżej 1 pln.
• Co do wysokości przychodów, też spodziewaliśmy się, że będzie znacznie lepiej :) trudno jednoznacznie powiedzieć , jaka jest tego przyczyna. Może dlatego, że duża część czytelników Twojego bloga to Internauci, którzy po prostu nie klikają w reklamy i je ignorują (aczkolwiek CTR produktów Adkontekst Intertext jest akceptowalny). Być może jest to też kwestia doboru reklam do treści na serwisie, który jest utrudniony ze względu na dużą różnorodność tematyki postów (test notebooka, wakacje, reklamówka z Federerem). Obserwując sytuację z większej perspektywy wydaje się, że faktycznie wyniki są lepsze na serwisach o tematyce skupionej np. wokół motoryzacji, turystyki, rodzicielstwa, wypieków, finansów, czy nowych technologii.
• Co do form rozliczeń, trudny temat, ponieważ i Adkontekst i właściciele serwisów funkcjonujemy w Polsce. A tu prawo wymaga – jeszcze, być może już niedługo – wysyłania rachunków lub faktur tradycyjną pocztą, aby wypłacić zarobione pieniądze. Naszą odpowiedzią na obecny stan rzeczy jest Transfer Środków, który pozwala przeznaczyć zarobione pieniądze na własna reklamę w sieci Adkontekst. Wydawca otrzymuje wówczas bonus: dodatkowe 40% na własną reklamę. Pomysł z PayPal jest bardzo ciekawy. Cały czas jest to jeszcze nowość na rynku, ale zgadzamy się, że coraz więcej osób posiada tam już konta, które pozwalają w wygodny sposób pobierać pieniądze. Analizujemy ten temat od strony prawnej i jeśli tylko będzie zielone światło będziemy ułatwiali blogerom i właścicielom serwisów współpracę z nami.
Podsumowując: po pierwsze zapraszamy do ponownych testów w przyszłości. Sporo się u nas dzieje i ciągle staramy się dostarczać nowych i unikalnych produktów reklamowych. Po drugie zachęcamy blogerów do przeprowadzenia własnych testów. Coś co się sprawdzi (lub nie) u jednego nie musi (albo może) się sprawdzić u 10 innych osób. Reklama kontekstowa pozwala wykorzystywać powierzchnie samych artykułów i generować w pełni dodatkowe strumienie przychodów.
Czytaj spamera

samjestesmisiek:
soonia_p:to ja już nie będę porywał młodych dziewczyn"przerzucę się na te po 30tce".

ha! moja żona jest po 30! pasuje mi to!
Czytaj spamera
a może ten marsz jest po to, żeby ten, kto ją porwał, pomyślał sobie "o jeju, tylu ludzi nie zgadza się na to, żeby młoda dziewczyna ginęła bez śladu i żadnych wieści. no nie sądziłem... to ja już nie będę porywał młodych dziewczyn".
Czytaj spamera
Dobra, to ja się rozwinę troszeczkę z mojego poprzedniego komentarza, żeby nie było tak mało. SugarSync to praktycznie identyczna kopia Dropboxa. Tak jak dropbox działa na komputerze i ma klient via www. Dokładnie tak samo jak Dropbox ma swoją aplikację na iPhone i Android (swoją drogą, na Androida była szybciej niż Dropbox, więc to mnie zmotywowało do tego, aby się tym zainteresować). Tak samo jak Dropbox oferuje 2GB + chyba 250 za każdego poleconego. Tak samo jak Dropbox ma pakiety płatne. Więc jeśli 2GB z dropboxa nie starcza, można założyć SugarSync i mamy drugie 2GB. Możemy też podzielić sobie SugarSync na pliki jakieś, Dropbox na pliki jakieś.
https://www.sugarsync.com/ - strona www.
Czytaj spamera

Wlasnie dlatego mogli sobie pozwolic na taka prowokacje. Bo target jest zupelnie inny.
99% plebsu, ktory pisze ze Porsche kupuja kolesie tylko po to by przedluzyc sobie fiuta, zmieniloby zdanie po przejazdzce 911. Po drugim biegu.
Tylko plebs musi tlumaczyc swoj umiarkowany, nudny styl zycia "normalnym", a wszystko co wychodzi poza, jest skrzywieniem.


Dokładnie tak. Znam faceta który parę lat temu kupił sobie BMW 645Ci (swoją drogą - naprawdę świetne auto i w przeciwieństwie do Porsche 911 jest naprawdę komfortowe) i na tego rodzaju zaczepki o długości fiuta, odpowiedział tylko:
"Huj mnie obchodzi opinia ludzi, których nie stać nawet na felgi do tego auta".
Nic dodać, nic ująć.

Czytaj spamera
Dlatego nie dodałam Cię na facebooku do znajomych.
Spamuję tylko ludziom, którzy odbierają ze mną na tych samej fali spamu i mój spam cenią. Spamowanie to czynność intymna i nie każdego można do niej dopuścić. Trzeba swój spam szanować.
Czytaj spamera
FB w porównaniu z gronem prezentuje się znacznie lepiej. Ale gdy rozebrać różnice na czynniki pierwsze, widzę że zdecydowały szczegóły. Praktyczniejsze szerokości ramek, prostsze wprowadzanie modyfikacji, mniej nachalne reklamy, prosty system powiadomienia, elastyczniejsza możliwość dyskutowania... Grono, mimo wszystko, prezentuje się dobrze, jest funkcjonalne i intuicyjne. Ma kilka funkcji, których brak na FB czy NK - jak "randki" czy cytowania. Widać, to za mało, by dawni użytkownicy (w tym ja) zaglądali tam częściej. No i zasięg FB jest nieporównywalnie większy (choć to słaby argument, np. GG trzyma się dobrze). Zresztą, NK i grono miały trochę inne funkcje w pierwotnym założeniu i reorganizacja tych portali na kształt FB musiała odbić się czkawką... Po co regularnie korzystać z 3 podobnych produktów? Jeden wygra, a podróbki zejdą na margines.

Regulamin FB jest masakryczny. W sumie, prowadząc regularną aktywność, cholernie ciężko jest nie podpaść pod któryś paragraf. No i chat na FB nie działa doskonale... Spamu jest dużo, ale można z nim skutecznie walczyć. Mi pojawia się go niewiele.

Porównując NK i grono - na tym pierwszym widzę stado odpływających znajomych (w 2010 ilość znajomych spadła o 20%). Na gronie: bez zmian, choć większość to martwe dusze. Gdzie będzie ciężej zaktywizować użytkowników?

Ciekawi mnie jeszcze jedna rzecz: wpływ mody FB na blogosferę. Po swoim przypadku widzę, że czas poświęcany blogom znacznie spadł na rzecz FB. Jakie są przyszłe rokowania? Czy będzie można zaistnieć bez 'ofensywy' na FB?
pozdrawiam
Czytaj spamera

FB ma jeszcze "gorszy" regulamin, jest ciężki w nawigacji, często się sypie, spamu na nim co niemiara, a jednak ich się lubi.

Na początku swojej facebookowej kariery nie mogłam się połapać. Za dużo funkcji, masa zaproszeń, od grup, ludzi aplikacji, ogólny chaos.
Wydawało mi się, że się nie przestawię. Ale jednak prawda jest taka, że jak długo można na nk oglądać cudze zdjęcia? Niezbyt. Nic się tam innego robić nie dało.
Teraz kopiują facebooka w sposób tak oczywisty, że aż uważam że mogliby to robić dyskretniej. NKtalk jest przecież niemal dokładnie skopiowanym czatem facebookowym. A zresztą, moze inaczej nie da się tego zrobić, nie znam się.
Facebook ma jedną wielką przewagę - jest poważnie traktowany przez media. Idealnym rozwiązaniem jest dla mnie to, że mogę sobie przeczytać newsy z Wyborczej czy Przekroju, bo mi wyskakują na głównej stronie. Na dodatek komentarze pod artykułami raczej stały ( teraz powoli to się zmienia) na wysokim poziomie, więc dało się przy okazji też podyskutować.
Facebook bardziej też indywidualizuje użytkownika. Dzięki tym wszystkim "lubię to", dowiaduje się nowych rzeczy o osobach. Nie jest to Bóg wie jaka informacja, ale czasem fajnie dowiedzieć się że ktoś, kogo o to nie podejrzewałeś słucha tej samej co Ty muzyki albo lubi ten sam film.
Co do regulaminu, dziwne że nikt nie podnosi buntu że na facebooku nie da się usunąć konta. Konto może być tylko dezaktywowane, a jak chcesz wrócić to wszystkie Twoje zdjęcia czy posty są, nikt ich z serwerów nie usuwa. Niby to oczywiste, że wszystko co w internecie się zamieści gdzieś tam zostaje, ale jednak to powinno zastanowić tych wszystkich , którzy opieprzali naszą -klasę za regulamin.
Uff, to by było na tyle.
PS. Myślę, że nasza klasa przegapiła swój moment. Teraz nie nadrobi już braków w stosunku do facebooka.
Czytaj spamera
Dobrze, nie strzelam. Ale to drugie logo to też nie Ferrari a Porsche.
Czytaj spamera
Wrzuciłem na playr parę słów od siebie na ten temat w odniesieniu do Twojego tekstu, linka nie daję bo czytałem regulamin, znajdziesz sobie jak chcesz ;)
Czytaj spamera
Ty bandyto!!! Że ja regularnie czytam bloga takiego potwora...
Czytaj spamera
'Ciebie. Mnie nie okrada, bo ja podatków nie traktuję jako moje pieniądze."

No właśnie, nie rozumiem ludzie brzęczących o tym, jakie to podatki są złe. Tak samo nie rozumiem JKM, który by tylko mówił o złodziejach i o tym, że podatek tylko rozkradają. Ja rozumiem, pieniądze nie zawsze są dobrze rozgospodarowywane, ale jeśli ktoś ma manie na punkcie notorycznego okradania państwa przez ludzi u władzy - moim zdaniem przesadza. I ja tu widzę od JKM przesłanie: "ludzie, wy głupi jesteście". Owszem, ludzie bardzo często są głupi, ale jeśli on o tym mówi, nigdy nie zdobędzie władzy. Jest zarozumiały. Po prostu. Stwierdzenie, że "tylko mądrzy na niego głosują, bo głupsi na innych" moim zdaniem jest samo w sobie nieinteligentne. Czy w Polsce z rządzącym Korwinem byłoby lepiej? Prawdopodobnie nie. Choćby dlatego, że ludzie nie przepadają za takim poziomem abstrakcji, który on w swych poglądach prezentuje. Tak, tak, on ma racje, jest plebs, on nie chce głosów masy. Problem w tym, że prezydent (powinien przynajmniej) być dla Polski, a nie dla 5% poparcia ludzi, którzy przeważnie w pełni popierają jego poglądy i dlatego "są inteligentni". Nie wierze, że za JKM byłoby w Polsce lepiej. I podobnie jak Kominek - nigdy go nie poprę, nie zrobię krzywdy jemu (i sobie). MImo tego, że lubie go jako osobę, po prostu trudno mi sobie wyobrazić go jako prezydenta czy kogokolwiek innego "w zarządzie". I to Polsce raczej nie grozi zważywszy na jego dotychczasowe wyniki. Jest raczej marginalną postacią - choć wyjątkową i z tego powodu wazną jako jakąs odskocznie od dotychczas prezentowanego sposobu "bycia politykiem". W każdym razie wywiad mi się jak najbardziej podobał, był ciekawy. Nie byłby taki gdyby nie komentarze, które nadają temu "smaczek". Są celne, dobre. Czyli coraz lepiej.


Ps.: Witajta! Pierwszy mój wpis, razem z pierwsza rejestracją, chociaż bloga czytuje od dosyć dawna. Kiedyś musi być ten pierwszy raz.


Czytaj spamera
Kominek przede wszystkim dzięki że wrzuciłeś to wcześniej a nie o porze kominkowej :) Wieczorem w piatki to raczej unikam siedzenia przed kompem.
Wywiad pozytywnie mnie zaskoczył, pierwsza część spokojna i bez napięć, druga bardziej rozkręcona, widać że podpuściłeś troszeczkę JKM ;) Jest to człowiek stanowczy i mimo że ma szeroka wiedzę to jego poglady na reformy i zmiany sa bardzo proste dlatego trochę się zagalopował z ta pedofilia, nie jest to zarozumiałość ale za wszelka cene broni swoich pogladów, poza tym przyzwyczaił się do mówienia radykalnych stwierdzeń. Jak sam powiedział inaczej nikt by go w polityce nie zauwarzał. Myślę że gdyby dyskusja trwała na ten temat trochę dłużej nie byłoby takich rewelacji, w końcu to tylko pare zdań.
Ten wywiad tylko mnie upewnił w przekonaniu że mimo iż nie ma realnych szans to warto było go poprzeć, będę miał spokojne sumienie jak Kaczyńskiego będziemy się wstydzić albo jak Komorowski będzie kukła Tuska.
Jeśli chodzi o Janosika to został zmiażdżony, podoba mi się światopoglad JKM. To co powiedział na koniec o tym jak się dostać do władzy to jestem pod wrażeniem, nie gada takich głupot jak Lepper, jest spokojny i wywarzony, wie czego, co może zaproponować ludziom, skutecznej polityki z tego nie będzie ale przynajmniej jest ktoś na scenie politycznej kto mi osobiście odpowiada.
Co do samego wywaidu, realizacja świetna, już się przyzwyczaiłem do tego wirtualnego studia mam nadzieję że nie macie zamiaru tego zmieniać. Samolocik w tle rzadzi. Kominek ogólnie full profeska. Czekam na nastepny wywiad. Może jakiś mały konkurs kto będzie następnym gościem ?:)

Lukasz:
Człowieku zastanów się nad tym co napisałeś. Czy to że Państwo wprowadza coraz bardziej idiotyczne i restrykcyjne prawo sprawia według Ciebie że pedofilów jest mniej? Widać dokładnie do której z grup o których mówił Korwin należysz...bo prościej jest ze wszystkich (często bardzo mądrych) wypowiedzi wyciągnąć jakąś "głupotę" i tym przekonywać innych że JKM jest złem wcielonym :/

dokładnie, sam to miałem napisać, ale już nie muszę :)

zxzcxzcxz:
Cos ty mu powiedział? Ze za 3 lata będzie martwy?

żadne nietakt, polityk w tym wieku musi sobie zdawać sprawę z tego co jeszcze może a czego nie, jeśli ma siły na to a z tego co widać po wiecach w wawie i krakowie to ma, to bardzo dobrze. Ja osobiście też bym się o to zapytał. Swoja droga to myślałem że jest jeszcze starszy :)

Kominek, jedno mnie tylko zdziwiło, dobrze Ci się żyje w tym kraju ? Ok teraz może jest ok, ale co później, Państwo legalnie okrada nas na codzien z ciezko zarobionych pieniedzy, o emeryturze osoby w moim wieku moga sobie pomarzyc bo czegos takiego jak zus nie bedzie i sami juz teraz musimy myslec gdzie inwestowac swoje pieniadze, nie wspomne o zlodziejskich podatkach, sporo tego jest co sprawia że to Państwo nie jest takim fajnym miejscem do życia na dłuzsza mete.
Czytaj spamera
Przez chwilkę zastanawiałam się po co Kominkowi podkładka w ręce, ale teraz już wiem - do machania!
Seksowny zarost.
U Janusza Korwin - Mikke oczywiście.. ;-)
Czytaj spamera
wyłączyłem sobie dźwięk, Komorowski wypada lepiej, Kaczyński cały czas oblizuje usta...
Czytaj spamera
Komentarz do kominotki: SMAKOMYK

Dobra, "ikona polskiego rapu/hh" przemówiła .
W internecie zlalezc mozna oficjalne oswiadczenia. Cytuje frakgmenty:
"chciałbym przekazać wyrazy ubolewania nad zaistniałą sytuacją oraz przeprosić opinię publiczną, władze Zielonej Góry, a przede wszystkim uczestników koncertu oraz fanów za moje zachowanie"
A gdzie przeprosiny dla samego poszkodowanego ? ;) Zabrakło odwagi?
"Chciałbym zapewnić, że nie było moją intencją wywoływanie jakichkolwiek negatywnych emocji publiczności, a na pewno nie nawoływanie do przemocy. Moje zachowanie było wynikiem emocji i silnego wzburzenia w skutek prowokacyjnego zachowania jednego z uczestników koncertu. Nie przewidziałem gwałtowności reakcji tłumu oraz tego, iż zdarzenia przybiorą taki obrót"
A komentarze podjudzające tłum do reakcji? Halo? Ktos sie gubi w zeznaniach :)
"Chciałbym zwrócić uwagę, że przez lata mojej działalności artystycznej brałem udział w wielu akcjach charytatywnych i nigdy nie odmawiałem pomocy potrzebującym. Ufam, że to negatywne zdarzenie nie przekreśli tego wszystkiego, co Ryszard Andrzejewski zrobił dobrego."
Dobra zagrywka psychologiczna z ta pomoca charytatywna ;]
Czytaj spamera