Rejestracja
Regulamin serwisu

 

 

1. Polityka prywatności na blogu.


Nie istnieje. Ja tu jestem od pisania tekstów i na tym będę się koncentrował. Jeśli obawiasz się o wyciek swoich danych, podaj fałszywego nicka, imię, datę urodzin, maila, itd... Nie ma obowiązku podawania prawdziwych danych. Nie używaj haseł z twojej prywatnej poczty.

 

2. Wulgaryzmy.


Staraj się ich nie używać. To nie jest miejsce dla prostaków. Ale nie bądź też hipokrytą i jeśli już musisz napisać "kurwa", to napisz "kurwa", a nie "k...a".

 

3. Wolność słowa.


Nie istnieje. Moderatorki bloga (zwane "iwonkami") dbają, aby komentarze obraźliwe, wulgarne, negatywnie oceniające poziom tekstów i niezgodne z moim poczucie estetyki, były kasowane. Jeśli masz potrzebę odreagowania, proszę bardzo - zrób to na priv.
Nie trać czasu na pisanie, że twój komentarz został skasowany, bo zostanie ponownie, a ty dostaniesz bana.
To jest mój teren i ja decyduję kto i co może tu pisać. Tak było, jest i będzie. 

 

4. Zwyczaje.


Nie można stawiać emotikonki ":P", ponieważ tylko plebs wystawia język podczas rozmowy. Nie można pisać "sex", tylko "seks", a prawidłowa pisownia słów "Bóg" i "Boże" to "buk" i "borze". Do tej ostatniej reguły nie trzeba się stosować.

 

5. Reklamy


Wszystkie reklamy produktów, za które otrzymałem wynagrodzenie są wyraźnie oznaczone. Jeśli zachwalam jakiś produkt, a ty nie wiesz czy jest to płatna reklama to znaczy, że nią nie jest.

Na obu blogach Kominka panuje zwyczaj pisania o pełnych nazw firm i bardzo niemile widziany jest tu gatunek piszący "nazwy nie wymienię, bo mi nie płacą".

Jest całkowicie dozwolone chwalenie firm i ich produktów i analogicznie - oczernianie ich jeśli na to zasługują. Na blogu nie ma zabawy w owijanie w bawełnę i nie ma świętych krów.
Pisząc, miej jednak na uwadze, że każdy komentarz z tego bloga jest indeksowany w wyszukiwarkach - często na wysokich pozycjach.

 

 

6. Uwagi końcowe.


Najczęstsze przyczyny skasowania komentarza to:

  • wulgaryzmy,
  • czepialstwo, złośliwe uwagi,
  • zarzucanie komuś wazeliniarstwa i braku własnego zdania,
  • wrzucenie linku do prywatnej strony,
  • zapytanie "dlaczego mój komentarz został skasowany?",
  • wyróżnianie swoich komentarzy poprzez pogrubianie czcionki,
  • głupota, ignorancja - także tak wynikająca z braku znajomości zwyczajów bloga.


Na blogu panuje całkowity zakaz mówienia o priv. Niedozwolony jest nawet komentarz w rodzaju "hej, odbierz pocztę".


Nie podoba Ci się regulamin? No cóż.Na szczęście nie jest to mój problem :-)


Przejdź do rejestracji
Rejestracja
twój login
twój e-mail
twoje hasło
powtórz hasło
Dane z pól "opcjonalne" nie zostaną podane do publicznej wiadomości
imię (opcjonalnie)
nazwisko (opcjonalnie)
zawód (opcjonalnie)
płeć
data urodzenia
gdzie mieszkasz ? (opcjonalnie)
nr gadu-gadu (opcjonalnie)
telefon komórkowy (opcjonalnie)
adres twojej strony (opcjonalnie)
Potwierdź rejestrację
Rejestracja
Na podany przez Ciebie adres e-mail została wysłana wiadomość z instrukcją, jak aktywować konto
Zaloguj się
Jeśli posiadasz już swoje konto na tym blogu zaloguj się:
twój login
twoje hasło
Zaloguj
Nie pamiętasz hasła?

Zresetuj hasło


Jeśli nie masz jeszcze konta to możesz je założyć, tylko nie wiem po co ...
Rejestracja
Resetuj hasło
Wpisz swój adres e-mail w celu zresetowania hasła:
twój e-mail
Resetuj
Resetuj hasło
Na wpisany adres e-mail została wysłana wiadomość z opisem, co należy zrobić, aby zresetować hasło.
Podgląd komentarza
Powiadom znajomego o artykule
Twoje imię*:
Twój adres e-mail*:
E-mail odbiorcy*:
Treść powiadomienia*:

Uwaga! Link do tekstu został dodany automatycznie i odbiorca go zobaczy. Nie musisz wklejać adresu :-)
 
Wyślij powiadomienie
Ostrzeżenie

REKLAMY MCDONALD'S

środa, 09.12.2009 16:01:24 | Kategoria: REKLAMY
Ilość odwiedzin: 17118
Tagi: reklamy, mcdonalds, spoty, dieta, zdrowe odzywianie, pieprzyc diete
46
REKLAMY MCDONALD'S
Jakoś tydzień temu wrzuciłem do kominotek taką śmieszną reklamę nie wiadomo czego, po niej zaś w sugerowanych filmach można było kliknąć na fajny spot egipskiego McDonald's.

 

Oto i on:




Meaf Loaf z pewnością nie kojarzy się ze zdrową żywnością:


Tak mi się spodobało, że postanowiłem obejrzeć sobie inne reklamy.
Niektóre są świetne, co tylko utwierdza mnie w przekonaniu, że fast foody wiedzą, jak sobie nas kupić.



Na początek powrót do przeszłości, czyli lata '70. Jednominutowce, które dziś coraz rzadziej można oglądać, ale jedno się nie zmieniło - te kanapki wciąż wyglądają tak samo.
Fajne nawet hasło mieli: we do it all for you.





Poniżej też chyba stara, ale jedna z najlepszych. Ciekawe czy dziś jakieś feministki albo inne przygłupy pozwoliłyby na jej emisję:





Szybki przegląd innych krajów.


McDonald's w Korei (o dziwo nie taka brzydka, ale lodzik podobał mi się bardziej. U nas takich nie robią).





Indie:

Kompletnie nie rozumiem o co chodzi. Może to ktoś przetłumaczyć?




Japonia.

Bardzo fajna reklama:





Na koniec najpierw "fielej ou fisz" ze współczuciem dla widzów kraju, w którym to puszczali. Ja po jednym obejrzeniu miałem dość.



 

 

I "give me that fish", które bardzo kojarzy się z popularną u nas przed rokiem reklamą 'give me some fish'. Albo to przypadek albo ktoś się nie przejął i ukradł pomysł.

 

 

 

Tak w ogóle to głodnemu chleb na myśli. Mam 9 dzień diety.
Postanowiłem, że w dniu moich 18 urodzin, które przypadają na 21 grudnia, będę 4 kilogramy chudszy. Jeszcze tylko 11 dni i 2 kg do zrzucenia. Ale mam ogromną determinację. To pierwsza dieta od lat, podczas której nie mam ochoty nawet na słodycze. Wpierniczam za to warzywka, mięsa, jakieś tam gówna, nawet marchewkę jadam. Głupi jestem, ale co zrobić.



JAK SIĘ ROBI REKLAMY W ERZE
Krótki poradnik dla agencji, które chciałyby dorównać "miszczom".
146
6 NAJGORSZYCH REKLAM TV
W życiu każdego widza przychodzi taki moment, że musi wziąć do rączki pilota i przełączyć na inny kanał.
457
CAŁY NARÓD ZDYCHA
A i ja się słabiej czuję, to z samego rana postanowiłem obejrzeć reklamy leków, a następnie wywołać dyskusję: który jest ten najlepszy?
139
46
Dodaj komentarz
 
 
Gość: Squark, 39.16.28.78.cable.dyn.petrus.com.pl
09.12.2009 16:52:20
Nie żebym się czepiał, ale ta "japońska" reklama nie jest japońska, a koreańska.
 
09.12.2009 17:11:16
Eee tam. Oni są przecież tacy sami.
 
09.12.2009 17:20:42
Dobrze, kominek, że nie piszesz o nowej kanapce, bo znowu musiałabym spróbować. Lubię strasznie próbować, a schudłam wymarzone dwa kilo wreszcie. To przywiązanie do Twoich degustacji to cios poniżej pasa.

Obsługa w Donaldsie świetna jak zawsze. Mąż zamawia loda w polewie tofi i dwa chisy. Urocza pani w mundurku za ladą podaje mu dwa czisy i mówi:
- Zrobić panu loda teraz czy za chwilę?
- Yyyyyy nie wiem... - bełkocze mój, a ja zwijam się ze śmiechu na podłodze.
MacDonald's górą ;-)
To się w sumie nadaje na reklamę :-)
 
Gość: Oleck85, cgq132.neoplus.adsl.tpnet.pl
09.12.2009 17:23:13
W porównaniu z polską "New York Beef Classic żenada" to każda jest majstersztykiem.. szkoda bo sama kanapka całkiem dobra.
 
09.12.2009 17:26:42

Oleck85:
sama kanapka całkiem dobra.

Kanapki ogólnie są dobre i plusem tego fast fooda jest to, że gdziekolwiek na świecie się jest to wiadomo, że tam się zje coś, co będzie smakowało.
 
09.12.2009 17:32:02

samjestesmisiek:

Kanapki ogólnie są dobre i plusem tego fast fooda jest to, że gdziekolwiek na świecie się jest to wiadomo, że tam się zje coś, co będzie smakowało.

Ty chyba "na świecie" nie byłaś :)

http://kominek.blox.pl/2008/01/HURGHADA.html

 
09.12.2009 17:34:16
Ta reklama filetofisz kojarzy mi się z naszym "through-sru". Gdyby w reklamie Heyah powtarzałoby się to przez 1:09 też można by się było zirytować. Nie mieli pomysłu na spot,a musieli wykorzystać jakoś tą minutę i przesadzili ;) W każdym razie pozostałe reklamy pomysłowe. Urzekł mnie pan wędkarz i jego fryzura przed założeniem kapelusza. No uroczy :)
A ja w maku od lat jestem wierna mak czikenowi choć czasami zdradzam go z tortillą.
 
09.12.2009 17:37:57

kominek:
Ty chyba "na świecie" nie byłaś :)

Eee...hehe.
Jak pech to pech:-) Byłam w innym "na świecie". A kumpel w Korei jadł tylko ichnie kanapki, bo po tych wodorostach i ryżu z owocami morza dostawał mdłości. Taki delikatny był, skubany...
Na Donaldsa nie narzekał. Ale lodów mu panie nie chciały robić.
 
Gość: zwichrzenie, 77-254-38-85.adsl.inetia.pl
09.12.2009 17:38:01
Aż mi Adblock tego Makdonalda zablokował z wrażenia.
 
09.12.2009 17:49:44
A tu możemy poczuć się władcami świata...frytek...
http://www.gry.jeja.pl/39,mcdonalds.html

 
Gość: rm_mr, 94-240-42-141.lukman.pl
09.12.2009 17:50:23
Komentarz do kominotki: DOJDZIESZ W 10

no dobre, ale trzy kropki powinny być raczej po "piwach"
 
09.12.2009 18:10:40
Komentarz do kominotki: DOJDZIESZ W 10


rm_mr:

no dobre, ale trzy kropki powinny być raczej po "piwach"


Słuszna uwaga.
 
09.12.2009 18:33:06
Ech, zjadłabym jakiegoś niezdrowego mcdonaldsowego fastfooda... potęga reklamy:).
A ten Hindu gada tak:
"Panie, dwa czisy i fryteczki proszę, ale niech pan zapakuje tak, żeby papieru duzo było, bo wie pan, w toalecie właśnie byłem a toaletowy się skończył, co?"

 
Gość: mark8s, host-89-229-199-160.gizycko.mm.pl
09.12.2009 18:36:24


Na koniec najpierw "fielej ou fisz" ze współczuciem dla widzów kraju, w którym to puszczali. Ja po jednym obejrzeniu miałem dość.

To jest dobry przykład angielskiego humoru. Założę się, że Anglicy zaśmiewają się do łez za każdym razem gdy to widzą.
 
09.12.2009 19:23:48
Dlaczego ta Koreanka jest taka słodka? Mmm...
 
09.12.2009 20:02:54
McDonalds FUNNY AD - przypomina mi "Joey DOESN'T SHARE FOOD!!"
http://www.youtube.com/watch?v=3gBiB5hl2vo
 
09.12.2009 20:06:48
Nie sądzę, żeby były narzekania ze strony stukniętych feministek na reklamę z rybakiem.

Natomiast ta pierwsza, egipska? Jestem facetem a nawet mnie wpieniła, głównie dlatego, że to świetny pokaz mentalności allaballabów i innych takich - samiec może, kobieta ma dostać wpierdziel i się nie stawiać.
 
Gość: Retrivka, host86-158-10-97.range86-158.btcentralplus.com
09.12.2009 20:15:12
Najlepsza ta z wędkarzem :) obejrzałam sobie dwa razy.
Kominku, czy Ty naprawdę masz urodziny 21 grudnia? Jeśli tak, to czuję się zaszczycona, że urodziny obchodzę wtedy kiedy Ty.
 
09.12.2009 20:25:24
Komentarz do kominotki: DOJDZIESZ W 10

Podoba mi się ta reklama osiedla :)
 
09.12.2009 20:27:47

muzzle:
Dlaczego ta Koreanka jest taka słodka? Mmm...

Taka właściwość Azjatek, wszystkie do trzydziechy wyglądają na niepełnoletnie;] Później wiecie noo... do utylizacji.
 
09.12.2009 20:44:14
Podobno ta reklama z Indii ma pokazywać że McDonald's wciąz ma "purane zamane ke daam', czyli ceny ze starej epoki... Wyczytałam, więc nie ręczę :)
 
Gość: andzia90, host-68-204.drama.pl
09.12.2009 22:00:04
http://www.youtube.com/watch?v=aa2b7nRK4vY , a jednak nawet reklama McDonald'sa może być dobra :) z reklam powyższych pan wędkarz z panią żoną najlepsi :)

nie było mnie tu jakieś trzy miesiące - mue culpa, mue culpa, mue culpa.
 
09.12.2009 22:01:12
Gość: andzia90, host-68-204.drama.pl - to ja ofc, zapomniałam się zalogować:)
 
09.12.2009 22:12:41
a ja w macu ostatnio zajadam sie pikantnymi kurczakburgerami. super kanapka, wieksza niz cheesburger a za 3zl. mozna sie 3 spokonie najesc
 
09.12.2009 22:34:21
Komentarz do kominotki: DOJDZIESZ W 10

hmmm.. By dojść w 10 minut mogłabym zacząć pić to piwo.
 
10.12.2009 01:25:03
Wiesz co komin świnia jesteś... po pierwszej i gdzie ja teraz do Maca będę szedł? Kurde głodny jestem - idę coś zjeść.
 
10.12.2009 05:32:43
Ja za McDonald's nie przepadam, wole kanapki Burger Kinga a frytki najlepsze mają w Conieco!
Tak se teraz myśle, że nigdy nie jadłam żadnej kanapki z rybą.
 
Gość: Szyba, inptr-68-2.comarch.com
10.12.2009 13:30:30
To ja sobie pozwolę podrzucić trzy reklamy:
McDonalds
http://www.youtube.com/watch?v=aa2b7nRK4vY
Burger King
http://www.youtube.com/watch?v=bfeceiUvRhA
I moja ulubiona- Western Bacon
http://www.youtube.com/watch?v=nJSBBTX9ThY
 
Gość: nieoszlifowanydiament, p5B1156A7.dip.t-dialin.net
10.12.2009 14:10:11

justynides:
A ten Hindu gada tak:
"Panie, dwa czisy i fryteczki proszę, ale niech pan zapakuje tak, żeby papieru duzo było, bo wie pan, w toalecie właśnie byłem a toaletowy się skończył, co?"



Jezeli to mowi Hindu to papier w kibelku nie mogl sie skonczyc, bo go tam nigdy nie ma!
 
10.12.2009 15:53:13
Gość: Szyba,

ta trzecia reklama "Western Bacon" jest okropna, ja ją widzę to przypomina mi się reklama plusa o tej Włoszce, którą wszyscy się podniecają, a ona na końcu podnosi pachę i bum! mega owłosienie. podobne uczucia wywołuje u mnie ta pani, która 'zajada' się tą kanapką...
 
10.12.2009 17:21:39
Co ma ze sobą wspólnego McDonald's i czapki?
http://www.youtube.com/watch?v=j9VS9DkbOxw&feature=related
 
Gość: zofja, 77-255-43-75.adsl.inetia.pl
10.12.2009 22:41:23
Male sprostowanie

Poniżej też chyba stara, ale jedna z najlepszych. Ciekawe czy dziś jakieś feministki albo inne przygłupy pozwoliłyby na jej emisję:

przeciez ta reklama byla u nas emitowana
 
10.12.2009 23:17:44

zofja:
Male sprostowanie
Poniżej też chyba stara, ale jedna z najlepszych. Ciekawe czy dziś jakieś feministki albo inne przygłupy pozwoliłyby na jej emisję:

przeciez ta reklama byla u nas emitowana



owszem była, ale dobrych kilka lat temu, kiedy feministki jeszcze aż tak wszystkiego się nie czepiały ;)
 
Gość: Lesio, emn190.neoplus.adsl.tpnet.pl
10.12.2009 23:19:22
Komentarz do kominotki: ECLICTO

A kto wie czy za 2 lata nie będzie takich funkcji w telefonie.
 
10.12.2009 23:32:49
Komentarz do kominotki: ECLICTO

no i to w pełni rozumiem, jakaś sensowna (mniej lub bardziej) opinia. Chwile się sam zastanawiałem nad kupnem tegoż sprzęciku, ale już zdecydowanie sobie odpuściłem.

Ale faktem jest, że tego typu urządzonko bez WIFi, sensowniejszym wyświetleniem (już kwestię klawiatury pomijam - w końcu cena ogranicza możliwości) to porażka. Nawet zegarki świecą w ciemności a tu nie mogli nawet dać jakiegoś słabego, ale jednak, podświetlenia
 
10.12.2009 23:40:38
Komentarz do kominotki: ECLICTO

Już od dawna czytam książki w moim telefonie, bez problemu można znaleźć takie aplikacje w internecie.
 
11.12.2009 00:42:47
Komentarz do kominotki: ECLICTO

a mi się to nie podoba.
w tej kwestii jestem zatwardziałym tradycjonalistą, uwielbiającym wybierać najmniej zmasakrowany na rogach egzemplarz książki na półce, przewracać kartki, trzymać w ręku papierowe wydanie które później odłożę na półkę a nie wrzucę na pendrive'a. Uwielbiam też ładnie wydane książki, pamiętam z jaką przyjemnością czytałem albumowe wydanie "Aniołów i Demonów" Brown'a oraz "Ostatniego Bohatera" Pratchett'a.
Nigdy też nie pożyczam książek, ani komuś ani od nikogo. Komuś - bo moje książki są dla mnie jak dzieci i tylko ja mogę im wtłuc, a jak to się stanie to i tak mnie boli serce. A zawsze oddawali mi pogniecione na rogach :/
od kogoś, bo się przyzwyczajam i nie chcę oddać tylko postawić na półce :) wolę kupić. i kupuję.
a najlepsze mają całą półkę dla siebie, tuz nad inną półką na ścianie, na której stoją sobie grzecznie rzędem gry których nie mam sumienia sprzedać mimo iż pewnie w 90% do nich nie wrócę ;)
 
11.12.2009 09:49:13
Komentarz do kominotki: ECLICTO

Co do braku podświetlanego ekranu, to się nie zgodzę, że to wada. Taki wyświetlacz ma imitować normalny papier, czyli nie męczyć wzroku i wyświetlać tekst wyraźnie nawet w mocnym słońcu - tego nie da się osiągnąć na niczym co świeci. Zastosowany wyświetlacz ma jeszcze jedną zaletę - zużywa prąd wyłącznie w chwili zmiany treści, a nie przez cały czas używania.

Papier w zwykłych książkach też nie świeci i jakoś nikt nie narzeka.

Absolutną porażką jest natomiast brak możliwości wprowadzania tekstu czy to za pomocą fizycznej klawiatury czy wyświetlanej na ekranie.
 
11.12.2009 10:08:53
Komentarz do kominotki: ECLICTO

Nie przekreślałabym czytnika ECLICTO.
Osobiście korzystam z podobnego Sony eReader i jestem bardzo zadowolona. Sprzęt tego typu nie ma podświetlanego ekranu z założenia, ekran ma imitować kartkę papieru i tak też się zachowuje, im więcej światła, tym lepiej widać. Dzięki temu po dłuższym czytaniu nie bolą oczy.
Nie lubię ekranów dotykowych, zdecydowanie bardziej wolę przyciski. Nowa wersja eReader ma ekran dotykowy, użytkownicy nie są zadowoleni z tego pomysłu i skarżą się na forach.
Zarządzanie tym urządzeniem jest możliwe tylko za pomocą komputera, ale robi się to stosunkowo rzadko, nikt o zdrowych zmysłach nie wrzuca po jednej książce. Wyszukiwanie też nie stanowi dużego problemu, pomimo braku klawaitury.
Jedyne co mi się nie podoba w ECLICTO to krótki czas działania baterii.

 
11.12.2009 11:56:23

sierotka.marysia:
ekran ma imitować kartkę papieru


Jak ludziom można łatwo kit wcisnąć i oni będą to powtarzali. Co to za filozofia imitowania kartki? Po to takie czytniki się wymyśla, aby kartkami NIE były i jednocześnie miały więcej funkcji.
Jakby wam monitory imitujące kartki robili to też byście gadali, że tak ma być?

Prawda jest taka, ze nie robią podświetlanych ekranów, bo zżerałyby za szybko baterię a i wykonanie ich byłoby droższe. Dlatego wymyślono kit z imitowaniem kartki.
Miejcie swój rozum, a jak wam za mało to wyobraźcie sobie, że taki podświetlany ekran mógłby i powinien być włączany na życzenie czytelnika.
I co? Siedząc wieczorem w autobusie albo w innym niedoświetlonym miejscu odłożylibyście sobie czytnik zamiast go podświetlić, bo... podświetlenie nie imituje kartki?
LOL...
 
11.12.2009 14:59:29
Komentarz do kominotki: ECLICTO

@kosa
wiadomym jest, że cały czas podświetlony ekran męczyłby oczy i zżerał baterie w tempie. Ale powinna być możliwość, żeby wcisnąć sobie przycisk i zostaje nieznacznie podświetlony ekran - nie tak jak w komórkach, gdzie często wyświetlacz może robić za latarkę - tylko trochę, żeby można było czytać przy lekkim zmroku (a do czytania w nocy i tak jest lepsza lampka)

Tak jak kominek napisał - "imitacja papieru" to tylko kit wciskany, żeby jakoś wyjaśnić niedoróbkę wynikającą z obcinania kosztów.
Tak samo rząd może sobie wciskać, że podnoszą ceny papierosów/alkoholu, żeby dbać o zdrowie a nie po to, żeby załatać dziurę w budżecie.
 
11.12.2009 16:34:40
Komentarz do kominotki: ECLICTO

Eclicto.. ani nazwa nie za ciekawa, a na zdjęciu przypomina zwykły dotykowy telefon(choć samw sobie dotykowy nie jest). Też jestem na nie, bo męczę się i skupić się nie mogę nawet wtedy, gdy czytam skany ze studiów na komputerze, to co dopiero na takim małym czymś...

Swoją drogą w jakiejś podstawówce w Będzinie dzieci uczą się na Netbookach :) to się nazywa publiczna szkoła z postępem!
 
Gość: zzzZZZzzz, chello089075143214.chello.pl
11.12.2009 17:16:17
Komentarz do kominotki: ECLICTO

Z tymi kosztami to też bym nie przesadzał - ot zwykły kalkulator z większym ekranem i możliwością czytania pdfów. Przebitkę producenci muszą mieć na tym przeogromną, ale że to nowość to mogą sobie na to pozwolić ...
 
Gość: bret, host-81-190-54-145.lublin.mm.pl
16.12.2009 23:26:51
A co Wy na to?
http://www.skreccos.pl/wyzwanie/223/Whopper(R)-z-10-kotletami-zjedzony-[wyzwanie]

McDonalds zupelnie mi sie z takimi akcjami nie kojarzy a burger king sam ludziom do glowy przychodzi
 
Gość: sziba, 115-64-25-76.static.tpgi.com.au
01.03.2010 06:11:51
hehe a koreanka z reklamy juz zrobiona na typ kobiety z zachodu - brak skosnych oczu. W Koreii 90% kobiet jest po operacji oczu, podciecia powiek. Za to powiekszanie cycków zupełnie nie jest tam popularne. Znaczy to ze dla mezczyzn z koreii wazniejsze sa oczy kobiety niz jej cycki ??
 
Gość: korzen, aesl184.neoplus.adsl.tpnet.pl
07.07.2010 12:25:19
Kominek The best
 
jako Gość
zaloguj się
zarejestruj się
Jeżeli się nie zalogujesz, przy Twoim komentarzu pokaże się adres IP.
twoja nazwa (wymagane)
e-mail
Podgląd
Dodaj komentarz
niedziela, 27.06.2010
TU MOŻE BYĆ MIEJSCE

na Twoją reklamę.

Ale wcale nie musi, bo na blogu jest jeszcze kilka innych miejsc na banery, a i współpraca z blogiem nie musi obejmować wyłącznie banerów.

 


(tak, można klikać w ten obrazek, można)

soonia, na blogu kominka wszyscy jesteśmy ponad 7 godzin starsi! no mój BOŻE
Lisu, przepraszam, jeśli Cię w jakiś sposób dotknęłam. Trochę sie nie zrozumieliśmy. Nie chodziło mi o to, że burakiem jest ten, kto coś sobie nakręci na ulicy, bo akurat zobaczył coś ciekawego. Sama mam fajny aparat z telefonem i czasem coś sobie nakrece, ostatnio teatr uliczny z Japonii w centrum Aten. Odejdzmy też od tego buraka,bo moze zbyt dosadne słowo. Mnie chodziło raczej o to, ze panowie zobaczyli gołą babkę (właściwie jej cienie) i biegiem kręcą. Jakoś dla mnie ta reklama przedstawia mężczyzn w takim powiedzmy to, niekorzystnym świetle, goła babka, więc automatycznie mordy im się śmieją, ślina cieknie z ust i te kamery wszyscy jak na komendę...


Ja się zastanawiam, czy gdybym coś takiego zobaczyła, to też bym chwyciła za swoją nokię i stanęla na środku i kręciła, bo babka się kąpie. No i... chyba jednak nie, naprawdę. Podobnie jak nie pstrykałabym jak oszalała na widok jakiegoś celebryty w centrum miasta. Co nie zmienia faktu, ze wielu by się posikało, żeby sobie pstryknąć taką fotkę, czego ostatnio mielismy przykłądy przy okazji zjazdu Solidarności.

panpremier:
Mad Men.

bardzo dobry, poza jednym małym ale jakże istotnym szczegółem - główny bohater ma w sobie tyle samo ikry i charyzmy co drewniany Vito Scaletta. Nie dałem rady wyjść poza pierwszy sezon, niestety.

dziewczynka_do_bicia:
Dean Winchester

Dean Dean, co wy wszystkie macie z tym Deanem, on nawet nie umie zjeść kanapki nie paprząc się jak dziecko ;)
"Oranżada" Helleny przeszła ostatnio jakiś relaunch, bynajmniej ja ją spotkałam na wielu półkach sklepowych już :) Gdzieś w jakimś artykule (nie pamiętam niestety gdzie, wiem że to było pismo o FMCG :( ) przeczytałam też, że podobno dostała nagrodę Produkt Roku 2009, więc trzyma się jakoś tam. Na ich stronie internetowej hasło brzmi: "Hellena - łączy pokolenia", jest w tym trochę prawdy :) Ale oranżady w szklanych butelkach (0,2 bodajże) to ja już nie pamiętam od czasów gimnazjum :( A lody Bambino były tym, na co mała Angela czekała całą jesień, zimę i wiosnę (aczkolwiek Magnum z orzechami nie pogardzę :)), nie wiem jaki był motyw postępowania grupy ludzi, którzy przyczynili się do ich zniknięcia :( A oprócz gumy Donald pamiętam, że były też takie Barbie - zbierałam te naklejki i namiętnie tapetowałam sobie nimi pokój i ozdabiałam meble ;)



Zastanawiam się, dlaczego producenci oranżady (bodajże Hellena) nie wpadli na pomysł, aby na znanym wszystkim smaku zrobić napój energetyczny o nazwie Oranżada? Co to za problem dorzucić do składu trochę kofeiny i tauryny? Red bulle wszyscy piją litrami, ten rynek dopiero się rozwija. Jestem święcie przekonany, że ze zwykłej oranżady dałoby się stworzyć markę lubianą przez dzisiejszą młodzież.


Masz rację Kominku, rynek się rozwija, ale ile już produktów tego typu weszło na rynek? Ile wchodzi? Całe mnóstwo - a i tak prawo pierwszeństwa sprawiło, że większość postrzegana jest jako "podróbki" i produkty gorsze od Red Bulla (no, może oprócz "Burna", bo jako produkt wychodzący z pod skrzydeł koncernu Coca - Cola miał dobrą oprawę marketingową i plasuje się na podobnej półce cenowej, przez co jest odbierany również jako produkt typu: "premium"), mimo iż w rzeczywistości takimi nie są. Nie twierdzę, że to niewykonalne, ale myślę, że Hellena mimo znanej marki musiałaby jednak zainwestować duże pieniądze w marketing, żeby się wybić na rynku napojów energetycznych.
No, przyznając się, czekałem na tę reckę. I sądze, że wiele nie napisałeś. Nie odbyło się to jak wcześniej z podziałem na wady i zalety wyodrębnione w odpowiednich akapitach. Jeżeli chodzi o Mafię to spodziewałem się czegoś jeszcze. Na głowę bije fakt, że stworzyli to Czesi... Ale my mamy Wiedźmina to i oni coś mają od życia.

Zima
Od czego zacząć ? A tak... Dla mnie, przynajmniej dla mnie absolutnie świetnie został dobrany początek gry do pór roku. Wątek wojskowy dodaje grze smaczku. Ale i tak najbardziej podoba mi się przyjazd do Ameryki. Zima... Szkoda, że trwa tak krótko, ale z pewnością gdyby trwała dłużej, zwyczajnie by mi się przejadła. Z tego co wiem wcześniej jej nie było, a teraz jest to moja ulubiona pora roku w Mafii...
Ślizgający się na chodnikach przechodnie, wszędobylski nastrój świąteczny i bajerancka muzyka w radio, jednym słowem cudo.
Let it snow, let it snow, let it snow...

Samochody
Model jazdy w jedynce był ciężko przyswajalny, zwłaszcza, że przeciętne auto nie wyciągało zazwyczaj więcej niż 100 km/h. No może wyciągało, ale cicho mi tam ! Wrażenie pozostało jakbym jeździł najszybszym ciągnikiem na świecie...
Akcja drugiej części rozgrywa się w latach czterdziestych i pięćdziesiątych. I nikt mi nie wmówi, że samochody potrafiły wtedy wyciągać 245 km/h. Tuning tuningiem, ale to lekka przesada. Głupotą wydaje się też zamieszczanie licznika w milach na godzine, a podawanie informacji w garażu w kilometrach na godzinę. I siedź tu teraz z kalkulatorem, żebyś mógł szpanować koledze ile wyciągnąłeś przedpotopowym gruchotem... Garaż za to jest świetny, ale ten pomysł już był i to nieraz. Po za tym miło popatrzeć jak opony zmieniają kształt podczas np. wjeżdżania na krawężnik. Takie szczegóły cieszą oko. Jest też do wyboru model jazdy zwykły i realistyczny. Jak opanujesz ten drugi będziesz miał satysfakcję, ale niech każdy gra jak uważa.

Realizm
Twórcy ewidentnie poszli w tę stronę. Mandat za przejście nie na pasach, przekraczanie prędkości, przejeżdżanie na czerwonym... Fajne ? Może i tak, ale jak już grasz w grę parę godzin to jest to bardzo denerwujące, że policja goni cię prawie bez przerwy. Kij, że łatwo uciec, ale to i tak wkurza. Otwieranie zamków znane z poprzednich części. Wybijanie szyb. Jak zaczynasz grę to starasz się tego nie robić żeby nie niszczyć auta, ale uwierz mi... Pod koniec będziesz czcić autorów za to. Po za tym przebieranie się, przemalowywanie auta, własna garderoba... Déjà vu ? Ano... To wszystko było już w gta 4. Nie winie za te rzeczy twórców, ale nie ma ich za co wynosić na ołtarz bo to już BYŁO. Jedynym fajnym pomysłem jest zmienianie rejestracji, tak... to mi robi dobrze.
Oby tylko nie zagłębiali się ekstremalnie w tym kierunku. Nikt by przecież nie chciał podczas misji się wkurzać bo Vito zachciało się siusiu...

Klimat
Kłótnia małżonków ? Oczywiście. Robotnik wrzucający węgiel do piwnicy ? Czemu nie. Sprzątająca kobieta ? Cudowny widok, swoją byłą... zaraz, zaraz... To chyba nie ta bajka.
Masa losowych skryptów potrafi cieszyć. Zwłaszcza jak grę się przechodzi pierwszy raz. Producenci zajęli się tym wzorując się na podstawie filmów gangsterskich. Ponoć obejrzeli ich ponad 50. Ja w to nie wierzę. Pewnie obejrzeli Ojca a resztę czasu spędzili przy piwie grając w czołgi na pegazusie. Tak czy inaczej można się wczuć w ten klimat lat pięćdziesiątych. Twórcy gadali coś tam jeszcze o budowie miasta w taki sposób aby budowało ono klimat. Sami stwierdźcie czy się im to udało. Dla mnie odstawili kawał dobrej roboty.

Grafika
Tak, grafika. Począwszy od postaci, skończywszy na cieniach jest świetna. Faktem jest, że wymagania są jednak zawyżone i chyba tym studiom odbija żeby wypuszczać gry o coraz większych wymaganiach. Popatrzcie na zalecane dla jakiegoś Empire, albo Napoleon Total War. Tak są prawdziwe. Nie, to nie jest zmowa i nie zmienili ich w internecie tylko dlatego żeby was robić w bambuko. Żeby nie pisać w samych superlatywach napisze, że jak wspomniał już Komin ściany są płaskie i momentami przypominają te z "Ojca Chrzestnego", części pierwszej gry oczywiście.

Fabuła
No jakaś tam jest, ale byłem zbyt zajęty zabijaniem żeby ją zauważyć. Nie ma się czym podniecać. Jest i tyle. Za to oryginalność misji to już zupełnie inna sprawa. Żeby nie zdradzać, zachęcam do zagrania.

Dźwięk
Według mnie bardzo dobry. Muzyka pasuje do misji. Ponoć wykupili prawa do oryginalnych utworów z tamtego okresu. Na ile to prawda nie wiem. Koneserów muzyki lat powojennych proszę o sprawdzenie cynku :) Za let it snow to podwyżam dźwięk o ocenę (co z tego, że nie ma tu żadnych ocen ?).

Mechanika
Dużo bicia, dużo strzelania, mało pościgów. System walki wręcz jest bardzo efektowny aczkolwiek to taki swoiste 50/50. Nigdy nie wiesz czy wygrasz. System chowania się to już klasyka kina. Kilka kulek i padasz na machę jak ja po wypiciu dwóch browców. Polecam grać od razu na trudnym poziomie trudności.

Długość
W dobie konsol i niedzielnych graczy gry są coraz krótsze co niestety nie ominęło dzisiejszego tytułu. Po tej grze spodziewałem się przynajmniej dwudziestu godzin dobrej zabawy, a dostałem 10h jak robisz na szybkiego, 11 normalnie, 13 jak się bawisz samochodami, a satysfakcjonujące 20 jak nie wyłączasz gry do spania. Co więcej zwiększenie poziomu trudności nie wydłuża zbytnio czasu rozgrywki.

Ocena ogólna
Mafia to piękna gra z mniejszymi lub większymi niedoskonałościami. Nie ma co porównywać jej do produkcji typu GTA 4 (walić to że właśnie to robię). To zupełnie inna gra i denerwuje mnie porównywanie każdej gry akcji z perspektywy trzeciej osoby do w/w tytułu toteż sam tego nie uczynię. Gra ma wiele smaczków, ale też swoje wady. Według was największą jej wadą jest to, że nie jest "jedynką". Takie rozumowanie jest błędne i grę należy oceniać nie jako sequel, a jako inną produkcje. A pod tym względem jest to jeden z najważniejszych tytułów w tym roku i zdecydowanie polecam towar zakupić.


Czytaj spamera
Mafia to taka gra jak Fallout 2. Czego by nie zrobić, jak świetnej grafiki by nie przygotować, jak fajnych pomysłów - tego po prostu NIE POWINNO się kontynuować, bo nie da się doścignąć pierwowzoru. Nie grałem w M2, ale to o czym piszesz pasuje do moich przewidywań.

Jedynka była doskonała. Była DOSKONAŁA - począwszy od menu (ta muzyka! ta animacja! ten klimat!) poprzez filmowy scenariusz, dialogi, postaci, miasto (nawet GTA 4 się chowa), klimatyczne momenty (motyw w kościele z otwartą trumną, walka w muzeum z latającymi wokół kawałkami obrazów i posągów, motyw na stacji benzynowej, akcja w hotelu no i ten jebany parking)...

Ta gra była po prostu doskonała (powtórzyłem sobie ją nawet jakiś rok temu - nadal jest). Takie gry już chyba nie wrócą, bo serio - w co ostatnio grałeś na takim poziomie? Nawet współczesne RPG, mój ukochany gatunek, robią się niemiłosiernie płaskie i proste. Fallout 3, mimo, że bardzo grywalny i klimatyczny, nie umywa się do "dwójki" - toż w F3 interakcja z innymi postaciami jest sprowadzona do zera i nie można nawet żadnej laski przelecieć.

Dziś gra to gra. Bardzo grywalna gra to tylko... bardzo grywalna, ale gra. Kiedyś gra to była przygoda. Grając w Mafię nie czułem, że jestem kolesiem siedzącym przed kompem - czułem, że jestem Tommym i wpadłem po uszy w niezłe gówno. Grając w Fallouta 2 nie czułem, że gapię się w monitor i czytam zielone literki na czarnym tle - czułem, że właśnie wyrwałem się z mojej rodzinnej wiochy i mam przed sobą cały świat i wielką przygodę.

To chyba już nie wróci, bo gry się zmieniły. Albo my już jesteśmy starzy.
Czytaj spamera
Nie wiem czemu tak dużo osób pisało o możliwej awarii dysku. Przecież autor napisał, że komputer mu się nie uruchamia, a na to nie może mieć wpływu dysk twardy. Z mojego doświadczenia mogę powiedzieć, że dysk twardy to część, która znajduje się w czołówce części, które psują się w komputerze. Zazwyczaj są to jednak uszkodzenia mechaniczne czyli nie od napięć, a od przegrzania, wstrząsów czy po prostu zużycia. Tylko raz miałem szczęście trafić na uszkodzoną elektronikę dysku, ale sam ją zniszczyłem bawiąc się molexem i wiatraczkiem przy włączonym komputerze. Wysokie miejsce w moim rankingu zajmują płyty główne. Odkąd kondensatory elektrolityczne zostały zamienione na polimerowe to już nie ma tylu awarii, ale właśnie ze względu na starego typu kondensatory dosyć często zdarzały się awarie. Szczególnie niektóre płyty główne jak seria MSI K9N miały tendencje do padania. Zasilacze uplasuję na trzecim miejscu. W ich wypadku sytuacja jest o tyle skomplikowana, że czasami uszkodzony zasilacz może działać ale traci na stabilności. Tego typu awarie znacznie utrudniają znalezienie problemu. Następne są karty graficzne. Mają one obecnie wiele zabezpieczeń, ale nadal potrafią się schrzanić. Kiedyś można było je zepsuć podkręcając FSB, gdy szyna była połączona z AGP, ale aktualnie to już daleka przeszłość :) RAM dosyć ciężko uszkodzić tak by komputer w ogóle się nie uruchamiał. Zdarzają się czasami uszkodzone pamięci, które wysypują błędy w testach, a komputer potrafi z taką pamięcią irracjonalnie pracować. Jednak spalić pamięć nie jest łatwo i one same mają różną odporność. Można je spalić złym napięciem (ale od tego jest szereg zabezpieczeń) i kiedyś gdy były gorsze zabezpieczenia, to można było je uszkodzić, jak się źle je wsadziło. Ja sam miałem sytuację, gdy miałem spięcie na płycie głównej, na której był Kingston i Infineon. Infineon wyzionął ducha, a Kingston działał jak zwykle :) Procesory padają niezwykle rzadko. Potrafią być dosyć wrażliwe, ale od wielu lat ilość zabezpieczeń na płytach głównych nie pozwala na ich uszkodzenie. Na starych płytach głównych (jeszcze z Socket A) bez zabezpieczenia termicznego łatwo było spalić procesor podkręcając go lub źle mocując chłodzenie/rozsmarowywując pastę termoprzewodzącą.
A co do pytania o pozostawienie systemu to skoro działa, to na pewno da się go odratować. Pytanie tylko czy autorowi będzie się chciało go naprawiać (większość użytkowników woli format) lub czy nie znajdzie kogoś, kto nie zrobi tego za niego.
Ponowna aktywacja systemu po wymianie płyty głównej jest standardem od Windows Vista.
Czytaj spamera

kominek:

lo_:Tak , jestem pewnie za młoda niektóre sentymenty o których wspominacie, ale do dziś niezapomnianym wspomnieniem jest jak dostałam swojego pierwszego walkmana.


To mój ukochany walkman. Kupiony w 1996 r. Wyświetlacz, radio, przewijanie w obie strony. To był szpan na całą klasę.
http://img823.imageshack.us/img823/6091/p1070804.jpg



Ja pamiętam mojego pierwszego walkmana w roku 1994 , był taki żółty, bez wyświetlacza (zapomniałam producenta i google też nie pamięta) ;)
Poza tym smaki mojego dzieciństwa to andruty, lody w gałkach za 2000 zł lub-- 20 gr za sztukę - to już było po denominacji na obecne złote :) Potem "Śnieżka", "Murzynki". Poza tym wspominaliście o oranżadzie w dużych szklanych zielonych butelkach "Krzyś". Do tego czekoladowe trójkąty (nadal można je dostać w sklepach ale to już nie ten smak).
Jeździłam najpierw na rowerze "Reksio", potem na Wigry 3. Namiętnie wysysałam mleko kondensowane w tubkach i zajadałam się sorbetem.

Cieszę się, że mam takie wspomnienia mimo młodego wieku (rocznik 1985). Cieszę się że w latach 90-tych powtarzali w TV Misia z okienka i program Słodowego. Pozostałe bajki mojego dzieciństwa to pszczółka Maja, Muminki, Miś uszatek etc.

Jestem wyjątkiem wśród swojego pokolenia, którego zawartość pudełka z pamiątkami Tworzą listy mamy z internowania, listy 18-ście lat starszego brata z wojska, który namiętnie rysował w każdym z nich logo Iron Maden, zbierał puszki po piwie (również EB), pierwsze numery "Twojego weekendu" i temu podobnych.

Czasami mam wrażenie, że dzieciaki wychowane na Teletubisiach, Kotopsie itd., nie będą mogły z rozrzewnieniem wspominać swoich dziecięcych lat. Bo co tu wspominać?
Czytaj spamera
Witam wszystkich!
Kominek, na wstępie bardzo dziękujemy, że skorzystałeś z naszego zaproszenia i testowałeś reklamy na swoim blogu. Bardzo miłe są dla nas słowa dotyczące jakości obsługi klienta, zależy nam, aby nasi Wydawcy mieli pełne wsparcie zarówno przy wdrożeniu jak i przy optymalizacji wyników. Spisałeś sporo ciekawych i inspirujących spostrzeżeń, do których chcielibyśmy się odnieść:
• Porównanie Adkontekst do AdTaily – trudno porównywać oba systemy, ponieważ bazują one na różnych modelach rozliczeniowych; w Adkontekst płacimy Wydawcom za kliknięcie w reklamę, natomiast w AdTaily Wydawca ustala cenę za wyłączność danej reklamy (lub kilku reklam) na serwisie na cały dzień.
• Twój „przypadek” jest o tyle szczególny, że Twój blog jest bardzo rozpoznawalny, należy do 5 najpoczytniejszych blogów na platformie Blox.pl i nic dziwnego, że reklamodawcy chętnie i spontanicznie wykupują kampanie na czas lub na CPM. Ale co w przypadku setek tysięcy innych blogów, które mimo dobrej zawartości merytorycznej, są odwiedzane przez wąską grupę odbiorców – ich właścicielom trudno jest znaleźć „własnego” sponsora. Reklama kontekstowa jest dla nich odpowiednim rozwiązaniem, ponieważ działa na zasadzie „O nic się nie martwię, wklejam skrypt i zbieram pojedyncze kliknięcia. W ciągu roku uzbiera się na opłatę serwera, domeny i innych stałych kosztów prowadzenia bloga czy serwisu”
„za cały dzień zarabiam na adkontekst nieco ponad 1 zł. Biorąc pod uwagę, że ceny w Adtaily za dzień są stukrotnie wyższe, a kampanie banerowe jeszcze droższe, nie możemy tu mówić o czymś takim jak zarobek. Złotówka za reklamę przy 300 tys. odsłon to poniżej mojej godności.”
Odnośnie podanych cyfr: czytając ten fragment można wyciągnąć mylny wniosek, że przy 300 tys. odsłon zarobek wyniósł 1 pln. Ilość odsłon wyrażona jest w wymiarze miesięcznym, a nie dziennym jak podane przychody, a w ciągu całego testu naliczyłem 4 dni, gdy przychód dzienny wyniósł poniżej 1 pln.
• Co do wysokości przychodów, też spodziewaliśmy się, że będzie znacznie lepiej :) trudno jednoznacznie powiedzieć , jaka jest tego przyczyna. Może dlatego, że duża część czytelników Twojego bloga to Internauci, którzy po prostu nie klikają w reklamy i je ignorują (aczkolwiek CTR produktów Adkontekst Intertext jest akceptowalny). Być może jest to też kwestia doboru reklam do treści na serwisie, który jest utrudniony ze względu na dużą różnorodność tematyki postów (test notebooka, wakacje, reklamówka z Federerem). Obserwując sytuację z większej perspektywy wydaje się, że faktycznie wyniki są lepsze na serwisach o tematyce skupionej np. wokół motoryzacji, turystyki, rodzicielstwa, wypieków, finansów, czy nowych technologii.
• Co do form rozliczeń, trudny temat, ponieważ i Adkontekst i właściciele serwisów funkcjonujemy w Polsce. A tu prawo wymaga – jeszcze, być może już niedługo – wysyłania rachunków lub faktur tradycyjną pocztą, aby wypłacić zarobione pieniądze. Naszą odpowiedzią na obecny stan rzeczy jest Transfer Środków, który pozwala przeznaczyć zarobione pieniądze na własna reklamę w sieci Adkontekst. Wydawca otrzymuje wówczas bonus: dodatkowe 40% na własną reklamę. Pomysł z PayPal jest bardzo ciekawy. Cały czas jest to jeszcze nowość na rynku, ale zgadzamy się, że coraz więcej osób posiada tam już konta, które pozwalają w wygodny sposób pobierać pieniądze. Analizujemy ten temat od strony prawnej i jeśli tylko będzie zielone światło będziemy ułatwiali blogerom i właścicielom serwisów współpracę z nami.
Podsumowując: po pierwsze zapraszamy do ponownych testów w przyszłości. Sporo się u nas dzieje i ciągle staramy się dostarczać nowych i unikalnych produktów reklamowych. Po drugie zachęcamy blogerów do przeprowadzenia własnych testów. Coś co się sprawdzi (lub nie) u jednego nie musi (albo może) się sprawdzić u 10 innych osób. Reklama kontekstowa pozwala wykorzystywać powierzchnie samych artykułów i generować w pełni dodatkowe strumienie przychodów.
Czytaj spamera

samjestesmisiek:
soonia_p:to ja już nie będę porywał młodych dziewczyn"przerzucę się na te po 30tce".

ha! moja żona jest po 30! pasuje mi to!
Czytaj spamera
a może ten marsz jest po to, żeby ten, kto ją porwał, pomyślał sobie "o jeju, tylu ludzi nie zgadza się na to, żeby młoda dziewczyna ginęła bez śladu i żadnych wieści. no nie sądziłem... to ja już nie będę porywał młodych dziewczyn".
Czytaj spamera
Dobra, to ja się rozwinę troszeczkę z mojego poprzedniego komentarza, żeby nie było tak mało. SugarSync to praktycznie identyczna kopia Dropboxa. Tak jak dropbox działa na komputerze i ma klient via www. Dokładnie tak samo jak Dropbox ma swoją aplikację na iPhone i Android (swoją drogą, na Androida była szybciej niż Dropbox, więc to mnie zmotywowało do tego, aby się tym zainteresować). Tak samo jak Dropbox oferuje 2GB + chyba 250 za każdego poleconego. Tak samo jak Dropbox ma pakiety płatne. Więc jeśli 2GB z dropboxa nie starcza, można założyć SugarSync i mamy drugie 2GB. Możemy też podzielić sobie SugarSync na pliki jakieś, Dropbox na pliki jakieś.
https://www.sugarsync.com/ - strona www.
Czytaj spamera

Wlasnie dlatego mogli sobie pozwolic na taka prowokacje. Bo target jest zupelnie inny.
99% plebsu, ktory pisze ze Porsche kupuja kolesie tylko po to by przedluzyc sobie fiuta, zmieniloby zdanie po przejazdzce 911. Po drugim biegu.
Tylko plebs musi tlumaczyc swoj umiarkowany, nudny styl zycia "normalnym", a wszystko co wychodzi poza, jest skrzywieniem.


Dokładnie tak. Znam faceta który parę lat temu kupił sobie BMW 645Ci (swoją drogą - naprawdę świetne auto i w przeciwieństwie do Porsche 911 jest naprawdę komfortowe) i na tego rodzaju zaczepki o długości fiuta, odpowiedział tylko:
"Huj mnie obchodzi opinia ludzi, których nie stać nawet na felgi do tego auta".
Nic dodać, nic ująć.

Czytaj spamera
Dlatego nie dodałam Cię na facebooku do znajomych.
Spamuję tylko ludziom, którzy odbierają ze mną na tych samej fali spamu i mój spam cenią. Spamowanie to czynność intymna i nie każdego można do niej dopuścić. Trzeba swój spam szanować.
Czytaj spamera
FB w porównaniu z gronem prezentuje się znacznie lepiej. Ale gdy rozebrać różnice na czynniki pierwsze, widzę że zdecydowały szczegóły. Praktyczniejsze szerokości ramek, prostsze wprowadzanie modyfikacji, mniej nachalne reklamy, prosty system powiadomienia, elastyczniejsza możliwość dyskutowania... Grono, mimo wszystko, prezentuje się dobrze, jest funkcjonalne i intuicyjne. Ma kilka funkcji, których brak na FB czy NK - jak "randki" czy cytowania. Widać, to za mało, by dawni użytkownicy (w tym ja) zaglądali tam częściej. No i zasięg FB jest nieporównywalnie większy (choć to słaby argument, np. GG trzyma się dobrze). Zresztą, NK i grono miały trochę inne funkcje w pierwotnym założeniu i reorganizacja tych portali na kształt FB musiała odbić się czkawką... Po co regularnie korzystać z 3 podobnych produktów? Jeden wygra, a podróbki zejdą na margines.

Regulamin FB jest masakryczny. W sumie, prowadząc regularną aktywność, cholernie ciężko jest nie podpaść pod któryś paragraf. No i chat na FB nie działa doskonale... Spamu jest dużo, ale można z nim skutecznie walczyć. Mi pojawia się go niewiele.

Porównując NK i grono - na tym pierwszym widzę stado odpływających znajomych (w 2010 ilość znajomych spadła o 20%). Na gronie: bez zmian, choć większość to martwe dusze. Gdzie będzie ciężej zaktywizować użytkowników?

Ciekawi mnie jeszcze jedna rzecz: wpływ mody FB na blogosferę. Po swoim przypadku widzę, że czas poświęcany blogom znacznie spadł na rzecz FB. Jakie są przyszłe rokowania? Czy będzie można zaistnieć bez 'ofensywy' na FB?
pozdrawiam
Czytaj spamera

FB ma jeszcze "gorszy" regulamin, jest ciężki w nawigacji, często się sypie, spamu na nim co niemiara, a jednak ich się lubi.

Na początku swojej facebookowej kariery nie mogłam się połapać. Za dużo funkcji, masa zaproszeń, od grup, ludzi aplikacji, ogólny chaos.
Wydawało mi się, że się nie przestawię. Ale jednak prawda jest taka, że jak długo można na nk oglądać cudze zdjęcia? Niezbyt. Nic się tam innego robić nie dało.
Teraz kopiują facebooka w sposób tak oczywisty, że aż uważam że mogliby to robić dyskretniej. NKtalk jest przecież niemal dokładnie skopiowanym czatem facebookowym. A zresztą, moze inaczej nie da się tego zrobić, nie znam się.
Facebook ma jedną wielką przewagę - jest poważnie traktowany przez media. Idealnym rozwiązaniem jest dla mnie to, że mogę sobie przeczytać newsy z Wyborczej czy Przekroju, bo mi wyskakują na głównej stronie. Na dodatek komentarze pod artykułami raczej stały ( teraz powoli to się zmienia) na wysokim poziomie, więc dało się przy okazji też podyskutować.
Facebook bardziej też indywidualizuje użytkownika. Dzięki tym wszystkim "lubię to", dowiaduje się nowych rzeczy o osobach. Nie jest to Bóg wie jaka informacja, ale czasem fajnie dowiedzieć się że ktoś, kogo o to nie podejrzewałeś słucha tej samej co Ty muzyki albo lubi ten sam film.
Co do regulaminu, dziwne że nikt nie podnosi buntu że na facebooku nie da się usunąć konta. Konto może być tylko dezaktywowane, a jak chcesz wrócić to wszystkie Twoje zdjęcia czy posty są, nikt ich z serwerów nie usuwa. Niby to oczywiste, że wszystko co w internecie się zamieści gdzieś tam zostaje, ale jednak to powinno zastanowić tych wszystkich , którzy opieprzali naszą -klasę za regulamin.
Uff, to by było na tyle.
PS. Myślę, że nasza klasa przegapiła swój moment. Teraz nie nadrobi już braków w stosunku do facebooka.
Czytaj spamera
Dobrze, nie strzelam. Ale to drugie logo to też nie Ferrari a Porsche.
Czytaj spamera
Wrzuciłem na playr parę słów od siebie na ten temat w odniesieniu do Twojego tekstu, linka nie daję bo czytałem regulamin, znajdziesz sobie jak chcesz ;)
Czytaj spamera
Ty bandyto!!! Że ja regularnie czytam bloga takiego potwora...
Czytaj spamera
'Ciebie. Mnie nie okrada, bo ja podatków nie traktuję jako moje pieniądze."

No właśnie, nie rozumiem ludzie brzęczących o tym, jakie to podatki są złe. Tak samo nie rozumiem JKM, który by tylko mówił o złodziejach i o tym, że podatek tylko rozkradają. Ja rozumiem, pieniądze nie zawsze są dobrze rozgospodarowywane, ale jeśli ktoś ma manie na punkcie notorycznego okradania państwa przez ludzi u władzy - moim zdaniem przesadza. I ja tu widzę od JKM przesłanie: "ludzie, wy głupi jesteście". Owszem, ludzie bardzo często są głupi, ale jeśli on o tym mówi, nigdy nie zdobędzie władzy. Jest zarozumiały. Po prostu. Stwierdzenie, że "tylko mądrzy na niego głosują, bo głupsi na innych" moim zdaniem jest samo w sobie nieinteligentne. Czy w Polsce z rządzącym Korwinem byłoby lepiej? Prawdopodobnie nie. Choćby dlatego, że ludzie nie przepadają za takim poziomem abstrakcji, który on w swych poglądach prezentuje. Tak, tak, on ma racje, jest plebs, on nie chce głosów masy. Problem w tym, że prezydent (powinien przynajmniej) być dla Polski, a nie dla 5% poparcia ludzi, którzy przeważnie w pełni popierają jego poglądy i dlatego "są inteligentni". Nie wierze, że za JKM byłoby w Polsce lepiej. I podobnie jak Kominek - nigdy go nie poprę, nie zrobię krzywdy jemu (i sobie). MImo tego, że lubie go jako osobę, po prostu trudno mi sobie wyobrazić go jako prezydenta czy kogokolwiek innego "w zarządzie". I to Polsce raczej nie grozi zważywszy na jego dotychczasowe wyniki. Jest raczej marginalną postacią - choć wyjątkową i z tego powodu wazną jako jakąs odskocznie od dotychczas prezentowanego sposobu "bycia politykiem". W każdym razie wywiad mi się jak najbardziej podobał, był ciekawy. Nie byłby taki gdyby nie komentarze, które nadają temu "smaczek". Są celne, dobre. Czyli coraz lepiej.


Ps.: Witajta! Pierwszy mój wpis, razem z pierwsza rejestracją, chociaż bloga czytuje od dosyć dawna. Kiedyś musi być ten pierwszy raz.


Czytaj spamera
Kominek przede wszystkim dzięki że wrzuciłeś to wcześniej a nie o porze kominkowej :) Wieczorem w piatki to raczej unikam siedzenia przed kompem.
Wywiad pozytywnie mnie zaskoczył, pierwsza część spokojna i bez napięć, druga bardziej rozkręcona, widać że podpuściłeś troszeczkę JKM ;) Jest to człowiek stanowczy i mimo że ma szeroka wiedzę to jego poglady na reformy i zmiany sa bardzo proste dlatego trochę się zagalopował z ta pedofilia, nie jest to zarozumiałość ale za wszelka cene broni swoich pogladów, poza tym przyzwyczaił się do mówienia radykalnych stwierdzeń. Jak sam powiedział inaczej nikt by go w polityce nie zauwarzał. Myślę że gdyby dyskusja trwała na ten temat trochę dłużej nie byłoby takich rewelacji, w końcu to tylko pare zdań.
Ten wywiad tylko mnie upewnił w przekonaniu że mimo iż nie ma realnych szans to warto było go poprzeć, będę miał spokojne sumienie jak Kaczyńskiego będziemy się wstydzić albo jak Komorowski będzie kukła Tuska.
Jeśli chodzi o Janosika to został zmiażdżony, podoba mi się światopoglad JKM. To co powiedział na koniec o tym jak się dostać do władzy to jestem pod wrażeniem, nie gada takich głupot jak Lepper, jest spokojny i wywarzony, wie czego, co może zaproponować ludziom, skutecznej polityki z tego nie będzie ale przynajmniej jest ktoś na scenie politycznej kto mi osobiście odpowiada.
Co do samego wywaidu, realizacja świetna, już się przyzwyczaiłem do tego wirtualnego studia mam nadzieję że nie macie zamiaru tego zmieniać. Samolocik w tle rzadzi. Kominek ogólnie full profeska. Czekam na nastepny wywiad. Może jakiś mały konkurs kto będzie następnym gościem ?:)

Lukasz:
Człowieku zastanów się nad tym co napisałeś. Czy to że Państwo wprowadza coraz bardziej idiotyczne i restrykcyjne prawo sprawia według Ciebie że pedofilów jest mniej? Widać dokładnie do której z grup o których mówił Korwin należysz...bo prościej jest ze wszystkich (często bardzo mądrych) wypowiedzi wyciągnąć jakąś "głupotę" i tym przekonywać innych że JKM jest złem wcielonym :/

dokładnie, sam to miałem napisać, ale już nie muszę :)

zxzcxzcxz:
Cos ty mu powiedział? Ze za 3 lata będzie martwy?

żadne nietakt, polityk w tym wieku musi sobie zdawać sprawę z tego co jeszcze może a czego nie, jeśli ma siły na to a z tego co widać po wiecach w wawie i krakowie to ma, to bardzo dobrze. Ja osobiście też bym się o to zapytał. Swoja droga to myślałem że jest jeszcze starszy :)

Kominek, jedno mnie tylko zdziwiło, dobrze Ci się żyje w tym kraju ? Ok teraz może jest ok, ale co później, Państwo legalnie okrada nas na codzien z ciezko zarobionych pieniedzy, o emeryturze osoby w moim wieku moga sobie pomarzyc bo czegos takiego jak zus nie bedzie i sami juz teraz musimy myslec gdzie inwestowac swoje pieniadze, nie wspomne o zlodziejskich podatkach, sporo tego jest co sprawia że to Państwo nie jest takim fajnym miejscem do życia na dłuzsza mete.
Czytaj spamera
Przez chwilkę zastanawiałam się po co Kominkowi podkładka w ręce, ale teraz już wiem - do machania!
Seksowny zarost.
U Janusza Korwin - Mikke oczywiście.. ;-)
Czytaj spamera
wyłączyłem sobie dźwięk, Komorowski wypada lepiej, Kaczyński cały czas oblizuje usta...
Czytaj spamera
Komentarz do kominotki: SMAKOMYK

Dobra, "ikona polskiego rapu/hh" przemówiła .
W internecie zlalezc mozna oficjalne oswiadczenia. Cytuje frakgmenty:
"chciałbym przekazać wyrazy ubolewania nad zaistniałą sytuacją oraz przeprosić opinię publiczną, władze Zielonej Góry, a przede wszystkim uczestników koncertu oraz fanów za moje zachowanie"
A gdzie przeprosiny dla samego poszkodowanego ? ;) Zabrakło odwagi?
"Chciałbym zapewnić, że nie było moją intencją wywoływanie jakichkolwiek negatywnych emocji publiczności, a na pewno nie nawoływanie do przemocy. Moje zachowanie było wynikiem emocji i silnego wzburzenia w skutek prowokacyjnego zachowania jednego z uczestników koncertu. Nie przewidziałem gwałtowności reakcji tłumu oraz tego, iż zdarzenia przybiorą taki obrót"
A komentarze podjudzające tłum do reakcji? Halo? Ktos sie gubi w zeznaniach :)
"Chciałbym zwrócić uwagę, że przez lata mojej działalności artystycznej brałem udział w wielu akcjach charytatywnych i nigdy nie odmawiałem pomocy potrzebującym. Ufam, że to negatywne zdarzenie nie przekreśli tego wszystkiego, co Ryszard Andrzejewski zrobił dobrego."
Dobra zagrywka psychologiczna z ta pomoca charytatywna ;]
Czytaj spamera