
1. Polityka prywatności na blogu.
Nie istnieje. Ja tu jestem od pisania tekstów i na tym będę się koncentrował. Jeśli obawiasz się o wyciek swoich danych, podaj fałszywego nicka, imię, datę urodzin, maila, itd... Nie ma obowiązku podawania prawdziwych danych.
2. Wulgaryzmy.
Staraj się ich nie używać. To nie jest miejsce dla prostaków. Ale nie bądź też hipokrytą i jeśli już musisz napisać "kurwa", to napisz "kurwa", a nie "k...a".
3. Wolność słowa.
Nie istnieje. Moderatorki bloga (zwane "iwonkami") dbają, aby komentarze obraźliwe, wulgarne, negatywnie oceniające poziom tekstów i niezgodne z moim poczucie estetyki, były kasowane. Jeśli masz potrzebę odreagowania, proszę bardzo - zrób to na priv.
4. Zwyczaje.
Nie można stawiać emotikonki ":P", ponieważ tylko plebs wystawia język podczas rozmowy. Nie można pisać "sex", tylko "seks", a prawidłowa pisownia słów "Bóg" i "Boże" to "buk" i "borze". Do tej ostatniej reguły nie trzeba się stosować.
5. Kryptoreklamy.
Są zabronione i dotyczy to także autora bloga. Na tym blogu, pisząc o produktach, wymieniamy ich pełną nazwę. Jest dozwolona i nawet wskazana rzeczowa krytyka produktów pozytywnie opisywanych przez Kominka.
6. Uwagi końcowe.
Najczęstsze przyczyny skasowania komentarza to:
Na blogu panuje całkowity zakaz mówienia o priv. Niedozwolony jest nawet komentarz w rodzaju "hej, odbierz pocztę".
Nie podoba Ci się regulamin? No cóż.Na szczęście nie jest to mój problem :-)
Czy wiesz, że
- filmy Kominka z recenzjami 5 gier zostały w ciągu roku obejrzane 1.4 mln razy? W wolnej chwili zajrzyj na moje youtube.pl
RECENZJA TO CZY CO, CZYLI KILKA SŁÓW NA POCZĄTEK
Dajmy spokój nazewnictwu. Przyjęło się, że oceny gier nazywane są recenzjami i przy tym zostaniemy, dopóki nie wymyślę lepszej nazwy. Po prawdzie większość polskich recenzentów nie ma zielonego pojęcia jak je pisać, choćby dlatego, że przybierają obiektywną formę (to błąd) i żeby rozdmuchać tekst nie "recenzują" gry, tylko ją "opisują" poświęcając gro miejsca na prezentację fabuły (a to już kardynalny błąd).
Moje recki zawsze były mocno subiektywne, mocne w treści, wręcz radykalne, ale tak jak słabe gry zamierzam zrównywać z ziemią, tak nad dobrymi zachwytom nie będzie końca.
Nie gram by recenzować, więc nie czuję potrzeby recenzowania gry po przejściu całości i zbadaniu każdego jej elementu. Nie. Jestem typowym znudzonym graczem - przewijam opcje dialogowe, nie zaglądam do każdej skrzyni, nie zabijam wszystkiego, co się rusza, jak boss za trudny to go olewam, jak czegoś nie wiem, nie główkuję, tylko zaglądam do sieci po podpowiedź.
Zawsze patrzę jakie gra ma oceny i nimi się sugeruję. Nie daję grom czystej karty. Nie mam na to ani czasu ani pieniędzy.
W każdej redakcji za takie nastawienie urwaliby mi jaja, bo recenzent powinien megarzetelnie podchodzić do swojej pracy.
W tym sedno sprawy. To nie moja praca tylko hobby.
Moje recenzje będą inne, bo nie jestem od kogokolwiek zależny i wszyscy mogą mi naskoczyć.
Nie jestem związany trzymaniem jakiegoś poziomu, formy tekstu, nie mam żadnych terminów.
Cel mam bardzo prosty - wyrobić sobie opinię surowego, radykalnego, ale uczciwego recenzenta.
Zaczynam dziś.

(Grę do recenzji otrzymałem od dystrybutora - firmy Cenega )
OCZEKIWANIA
Jestem absolutnym fanem wszystkich części Gothic, wszystkie znam na pamięć i do każdej z nich wracam każdego roku wiosną. Nawet pisząc te słowa tęskno mi do Starego Obozu (tylko raz w życiu grałem w Nowym i raz u Bractwa), tęskno mi do znajomych z Khorinis i znowu chętnie przebiegłbym się po przepięknych polach Myrtany (byle nie Nordmaru, zima to dziwka).
To ma być cRPG roku. Jedna z najważniejszych gier mojego smutnego życia.
Srednia ocen na metacritic.com wynosi 77/100, co jest notą bardzo słabą jak na tak oczekiwany produkt.
Przyjrzyjmy się, czy zasłużenie.
GRAM
1 GODZINA GRY...
Dobry bórze, mam Risena! Gram w Risena! Poznałem kobietę! Jakie wielkie ty masz cycki, dziecino. Idziemy do chatki! Smażę ję mięsko. Karmię. Każe mi spadać, bo jest zmęczona. 
2 GODZINA GRY...
Dobry bórze, mam Risena i z każdą godziną Risen jest coraz lepszy. Klimat Gothica czuć w każdej norze. To niewiarygodne jak perfidnie oni wszystko skopiowali z poprzednich części. Nawet otwieranie skrzynii takie samo, rozmowy, idiotyczne skoki, walka, spanie, jedzenie i zgony.
Ale to dobrze. Ja nie chce zmian, chcę właśnie takiego Gothica.
5 GODZINA GRY
Frajer jestem. Dałem się złapać magom i sru do klasztoru, z którego nie można wyjść. Ale piękny ten klasztor, przypomina trochę zamek z pierwszej części i... klasztor. Z drugiej. Świetny quest z poszukiwaniem mordercy, megatrudna walka treningowa z Arikiem. Nigdy nie przepadałem za magią, ale zawsze musi być ten pierwszy raz.
10 GODZINA GRY
Graficznie troszkę zdupili. Bardzo troszkę. Trójka wyglądała dużo lepiej. Już się nie mogę doczekać odkrywania reszty krain i miast, bo póki co to znam już prawie każdy kąt tej mapy. Tylko gdzie tu są drogi do dalszych krain? Teleporty? Przez morze na inne wyspy?

DZIEŃ PÓŹNIEJ...
Nie no nie wierzę. Ta mapa...ona... ona jest taka mała i nic już dalej nie ma? To żart. Toż to Gothic 1 był większy! Jedno miasto? Jeden zamek? Jeden obóz brudasów? Aaa....!!!
DWA DNI PÓŹNIEJ...
Cool. Od wczoraj łażę po podziemiach, świątyniach i tak się zastanawiam - długo jeszcze? To ma być Gothic czy Diablo? Tu nic się nie dzieje. Idziesz i naparzasz, idziesz i naparzasz.
Luz. Jutro będzie lepiej.
TRZY DNI PÓŹNIEJ...
WTF??? Dlaczego ja widzę już napisy końcowe? Czy Cenega przysłała mi wersję demo czy po prostu ktoś sobie zakpił z graczy? cRPG na trzy dni? W Gothic 3 po trzech dniach to ja jeszcze na ścierwojady kijem polowałem!
Idę się napić. 
RISEN MA WIELE WAD...
Świat jest mały, malutki, maciupeńki. Nie chcę się na ten temat dłużej rozwodzić, ale wielkość i różnorodność mapy woła o pomstę do nieba. Zapomnij o lodowych krainach, pustyniach, skalistych obszarach. Tutaj masz praktycznie ciągle to samo - brudną, matową tropikalną zieleń, która i wygląda nieciekawie i szybko się nudzi.
Już przy Fallout 3 śmiano się, że 3 metry od osady chodzą mutanty, a ty masz za zadanie je zabić, bo mimo iż cała wiocha uzbrojona, to nikt nie włada pistoletem tak jak ty.
Tu jest jeszcze ciaśniej, a questy w rodzaju "zabij 3 muchy, bo ja nie dam rady" są na porządku dziennym.


Fabularnie nie stoi najgorzej, bowiem twórcy wzięli to, co najlepsze z poprzednich części. Risen jest swoistym remake Gothica.
Mamy 3 "obozy", jesteśmy ograniczeni terenem wyspy, marzymy o powrocie na kontynent. Coś złego pierdzi nam w "podziemiach" i od samego początku wiemy, że tylko my sobie z tym poradzimy, bo któżby inny? Skopiowano wiele questów, jak choćby ten z szukaniem kamieni ogniskowych z jedynki lub zbieraniem części do otwarcia portalu z dwójki. Końcówka też jest w dużej mierze skopiowana, ale szczegółów z oczywistych względów oszczędzę.
Albo zagrasz magiem albo umrzesz z nudów. Gra wymusza na tobie używanie broni dystansowych, bowiem mniej więcej w połowie rozgrywki 90 proc. fabuły to totalna sieczka. Jeśli podobnie jak ja nienawidziłeś "świątyni" w Gothic 1 oraz Dworu Irdorath w Gothic 2, to wyobraź sobie, że tamte miejsca to pikuś przy wielkości tutejszych podziemii oraz świątyń.

Myślisz - co z łukiem i kuszą? Nie wiem. Podczas całej rozgrywki znalazłem ledwie 3 różnej jakości łuki i dwie kusze. To trochę mało, aby inwestować w tę umiejętność.
A propos ubzrojenia - jedna mała tarcza do połowy gry, od połowy gry jedna wielka i mocna. Dziękuję, to wszystko.
Pancerze? Może i gdzieś leżą, ale ja musiałem zadowolić się tylko tymi, które dostawałem wraz z awansami. Różnorodność zerowa.
Hełmy? Tak. Znalazłem aż jeden hełm. W galerii go zobaczycie. Przypomina skorupę kokosa.
Miecze, kostury? Panie, daj pan spokój. Więcej tego mam w kuchni pod zlewem niż w tej grze.
Różnorodność czarów? Używa się tylko jednego. Reszta (lodziki, kulki ognia) jest zbędna.

GALERIA ABSURDÓW:
1. Jeśli wydaje wam się, że te fajne czerwone szklane oczko na coś się przydaje, pozbądźcie się złudzeń. Wcisnęli je w fabułę na siłę.
2. Pieczęcie (dawniej kręgi magii). Można zdobyć ich kilka i walić lepszymi czarami. Nie wiem po co. Od połowy gry kryształ pocisku zmiata na swojej drodze absolutnie wszystko. Idziesz, strzelasz i zabijasz każdego. Właściwie graniem magiem i kryształem pocisku, to jak granie z kodem na nieśmiertelność. Ale inaczej się nie da, bo nudno.
3. Opcje dialogowe. Dajcie sobie spokój z wyborem odpowiednich opcji. Obojętnie jaki dialog wybierzesz, prowadzi on do tego samego celu. Czasaaaami możesz tylko kogoś do siebie zniechęcić, ale to jak randka z blondynką. Obojętnie gdzie ją zabierzesz i tak w końcu traficie do łóżka.
4. Strefy bez magii. Są takie. Miejsca, w których czarować nie wolno. Po co? Żeby było ciekawiej. Nie jest. Bezsens.
5. Kostury. Trzeba mieć zryty mózg, aby bawić się w kostury. Dobry miecz, dobra tarcza i rządzisz na polu.
6. Nauczyciele. Sporo trzeba się nabiegać, aby trafić na faceta, który uczy cię otwierania skrzyń, z akrobatyką też nie jest tak prosto. W sumie to chyba do końca gry nie nauczyłem się też ostatniego poziomu kradzieży, bo nie wiedziałem u kogo.
7. Szybkość. Moja ulubiona mikstura z poprzednich części. Tutaj zrobili z tego zwój, który starcza na trzy tip topy. Ale ma to swoje uzasadnienie, bo po wypiciu mikstury dałoby się przebiec mapę w dwie minuty.
8. Lewitacja. Fajnie, że możesz se polatać, ale to po prostu wygląda żałośnie i jest zbędne. Bo i po co? Żeby dolecieć do paru miejsc na skałach albo przejść przez pułapki? Dajcie spokój.
9. Pływanie. Bohater nie potrafi pływać. To jak przeżył katastrofę statku?
10.Książki, pulpity. Mało tego. Kurde, w pierwszym Gothicu to se mogliśmy poczytać, poczuć klimat, a tutaj? Nic.

6 DOBRYCH PORAD
1. Warto zacząć grę od udania się do miasta albo do klasztoru. Zapomnij o bandytach.
2. Jak najszybciej naucz się kradzieży, otwierania zamków i akrobatyki (pierścień akro leży w lesie na wschód od Seweryna)
3. Większość zamków ma proste sekwencje (prawo, prawo, lewo, lewo). To ukłon w stronę konsolowców.
4. Zrób wszystko, aby zdobyć miecz Arika. To nie będzie trudne. Ten miecz wystarczy ci do końca gry.
5. Psychicznie przygotuj się, że od połowy rozgrywki Risen zamienia się w typowy hack&slash.
6. Bądź dobrej myśli. W lutym premiera "Arcania: The Gothic Tale" a dziś "Dragon Age: Początek", którego na pewno zrecenzuję, ale nie wiem kiedy.

KOMINEK GRA W RISEN
Gdyby komuś się zacinąło, bo mnie staje na 1:40 min. kopia w gorszej jakości na dailymotion:
OCENA:
GRAFIKA: 3/6
Słabo. Trzy lata po premierze Gothic III gracze nie powinni dostać czegoś, co momentami przypomina podrasowanego Gothic II. Piękne widoczki nie rekompensują niedostatków, ale uczciwie trzeba przyznać, że graficzna marność nie ma wpływu na radość z grania.
DŹWIĘK: 3/6
Gothic III miał jedną z najpiękniejszych opraw dźwiękowych w historii gier. Risen przy tamtej grze wypada przeciętnie.
FABUŁA: 3/6
Masa absurdów i banałów, ale jakaś jest i to się liczy. Dobry motyw z nauką w klasztorze, ciekawe questy w mieście i słaby seks z prostytutkami. Beznadziejne ostatnie dwa rozdziały, które toczą się w znienawidzonych przeze mnie ciemnościach.
KLIMAT: 6/6
Bez dwóch zdań to jest Gothic, a jeśli to jest Gothic to ja mam orgazm.
DŁUGOŚĆ: 1/6
Skandaliczna. Trzy dni ostrego cięcia i gdyby nie rozdmuchano gry zabijaniem setek potworków to skończyłaby się po dwóch dniach.
WERDYKT: 4/6
(nie jest średnią ocen, a oceną przyjemności z grania)

To jest cRPG roku i bezdyskusyjnie warto w nią zagrać.
Bo lepszego nie ma, choć zawiodło mnie na całej linii. Może "Dragon Age: Początek" będzie lepszy i wiele na to wskazuje, ale nawet on nie będzie miał tego, co ma Risen. Klimatu Gothic, jedynego w swoim rodzaju, niepowtarzalnego. Grałem w wiele dobrych erpegów, ale ani KOTORy ani Wiedźmin, ani tym bardziej Oblivion nie zachwycały mnie do tego stopnia, co przygody Bezimiennego. Pewnie przemawia przeze mnie sentyment, pewnie gra zasługuje na niższą notę, bo jak można pozytywnie oceniać coś, co ma tyle wad?
Można. Do serii Gothic mam słabość, a Risen to Gothic. Grałem i przeklinałem na głos prostotę, wtórność, fabularne absurdy oraz niekończące się walki z jaszczurami, ale z drugiej strony... nie chciałem, by ta gra się skończyła i wiem, że do niej wrócę, choć nie z taką przyjemnością jak do mojej ulubionej "dwójki" z Nocą Kruka.
Filipo:
Po prostu ta gra nudzi. Ma klimat starych Gothiców ale to nie zmienia faktu, że się strasznie nudziłem.
kominek:
Też zacząłeś przysypiać gdy zaczęły się akcje w wulkanie?
oczz:
Tak sobie wczoraj myślałem, jaką recenzje dosypiesz, jednocześnie rozglądałem się za allegrowym risenem, CDA kłamie.
Filipo:
Jakoś wolałem grać w Borderlands niż przemierzać krainę Risena wzdłuż i wszerz po 5 razy.
kominek:
O o o opowiedz mi pokrótce o Borderlands. Widziałem, że dostaje noty w granicach 8/10.
Jest tak dobre czy to jakieś ściemy?
Poczuję tam klimat Fallouta?

kominek:
Zasadniczo to jak nie masz nic innego na oku a lubiłeś Gothic to Risen jest pozycją obowiązkową.
Jeśli Gothic ci zwisał, kup Dragona Age i daj znać czy fajny:)
lisu:
pffff. wszyscy poszli komentować o seksie, tak jakby był ważniejszy od gier. jasne. i co jeszcze.
Mitabrin:
Fajnie, że droga Kominka do podboju całego internetu postępuje, ale powiedz mi jedno, czy mam rozumieć, że gamefront.tv zostanie opuszczony, czy to tylko tak na sam początek będziesz zamieszczał recenzje tutaj?
ml76:
I tak sobie myślę, że w końcu pora zagrać. W Gothic.
crypto:
Jak koniecznie chcecie pograć ściągnijcie sobie z netu.
Bart:
Recenzja na youtubie trwa do 1:40 a później się zacina. O co chodzi w tym?
NavarioN:
Napisz recenzję L4D2 :)
nazgul:
ale wstrzymam sie z zakupem do czasu pojawienia sie Twojej recki.
meszijaha:
Risen jest n i e u d a n y, co zresztą Kominku sam pare razy podrpogowo zasugerowałeś, by koniec końców uznać, że jednak nie jest taki zły ;)
kominek:
Muszę Batmana dokończyć, potem raczej Modern i dopiero wtedy zabiorę się za Dragona. Może do tego czasu jakieś patche wyjdą.
sebeth:
Widok typowy jak w NVM wiec pozostaje Ci MW II ktory nie ma dedykow wiec też jest beb
rybisiu:
Widok jak w NVN, ale bez problemu można zawiesić kamerę jak w ME i gra nic przy tym nie traci. Przemiel "jutjub" w poszukiwaniu gameplayów.
Ale czy ten widok jest taki na doczepkę i wygodniej się gra w rzucie izometrycznym?
wilddance2:
Kominku, jak tak bardzo lubisz Gothica II to jaką byś mi polecił klasę ?
Najemnik , palladyn czy mag ?
nazgul:
Napisze wrazenia jutro rano bo pewnie dzisiaj nocka nie moja :)
swirekster:
hmm Kominku, czy możemy liczyć na recenzje starszych gier czy robisz tak tylko z nowymi tytułami ?
nazgul
kominek, kupilem dzisiaj Dragon Age (129 zl w Empiku :/ ).
Shoker:
Komentarz do kominotki: MASS EFFECT 2Ktoś poruszył temat Borderlands. Gra się w nią bardzo, ale to bardzo przyjemne. O dziwo, mimo zupełnie różnego świata, trochę przypomina Diablo. Przede wszystkim w samej rozgrywce, która jest nad wyraz hack n'slashowa.
Jak dla mnie doskonałe połączenie FPSów i delikatnego RPG. A propos samej fabuł za dużo powiedzieć nie można, bo jej po prostu nie ma. Jedynie jakaś naciągana historia, której zadaniem było chyba tylko usprawiedliwić nasz pobyt na planecie, na której dzieje się akcja.

nazgul:
Jak chcesz to napisze jeszcze wiecej.
kominek:
Co teraz jest przyszłościowe?
nazgul:
Chodzi ze ATI ostatnio mocno skopali nvidie, nowa seria jest szybka, pobiera malo pradu, malo sie grzeje i jest w 40 nm.
brovar:
No, no. Recka niczego sobie (jak i jej wersja wideo :)). Przy okazji mam dla ciebie propozycję: gdy przy następnej wiośnie złapie cię ochota do n-tego przejścia Gothic'a 1, zrób to z modem "Mroczne Tajemnice" (bez żadnych sprośnych skojarzeń bardzo proszę :D). Do tego czasu powinna wyjść wersja z dubbingiem, w którym i ja mam swój skromny udział ;D. Przykład? --> http://www.youtube.com/watch?v=3c2Sbp6px8Y - wcielam się w kopacza Boris'a. Wiem, trochę nachlany głosik mu dałem, ale mam nadzieję, że wysiłek gardłowy się opłacił xD. Acha, jeszcze jedno -->
kominek:
Wiem, ale ati miałem dwa razy i zawsze były jakieś tam drobne problemy przy paru grach. Czasami większe, najczęściej mniejsze.Niestety u mnie wszystko musi chodzić jak w zegarku, a nvidia jest tego gwarantem.Tak jak z prockami. Jak nie kupowałem nic Intela to zawsze coś się pieprzyło i od lat biorę tylko intele.
nazgul:
(Tagan, Corsair, Bequite o mocy mnie mniejszej jak 600W).
Ogolnie jesli chodzi o wszelkie pytania sprzetowe to zawsze do mnie:)
kominek:
Skoro przy pytaniach sprzętowych jesteśmy i uważasz, że się znasz, czego podważyć nie mogę, to zapytam, ile i jakie RAM kupić?Będę pracował na win7.
nazgul:
A jesli chodzi o pamiec to oczywiscie pytasz o DDR 2 pod Twoja platforme (Intel i C2D).
nazgul:
Nie powiedziales mi ile GB itp.
nazgul:
W przypadku 64 bitowego systemu ten problem nie wystepuje. Dobrze ze w koncy Microsoft poszedl po rozum do glowy i na jednej plycie podczas instalacji mozesz wybrac ile bitowy system chcesz.
kominek:
Komp służy mi do grania. Czy wszystkie gry począwszy od Gothic I na Dragon Age pójdą mi na tym?
kominek:
Nie ma problemów ze sterownikami?
ascarib:
Raczej się ta ocena utrzyma...

Niemożliwe żeby świetne rpg było podobne do żałosnego mmorpg dla dzieci neo.
ania1395:
Nawet trochę podobna do Metin2
9. Pływanie. Bohater nie potrafi pływać. To jak przeżył katastrofę statku?
Druga reklama z Depardieu.
Już pierwszej nie rozumiałem, ale drugiej to choćbym w końcu zmądrzał, nie pojmę za chiny ludowe.
Ten znowu wchodzi i zadaje to samo pytanie. WTF?
Pomijam szczegóły, że w jednej scenie mikrofon leży na stole, w drugiej nie leży, a w trzeciej znowu leży. Pomijam już, że osoby na widowni w cudowny sposób w ciągu paru sekund albo znikają albo zmieniają się miejscami.
Pomijam, bo ten spot może się równać suchością tylko z niedawno opisywanym spotkem Alpen Gold.
Gwoli rzetelności dodam, że podobno te reklamy są sukcesem i masa ludzi zakłada konta w BZ WBK. To przykre, jak wiele polaczek potrafi zrobić dla 100 zł. Ale plus dla agencji, że stanęła na wysokości zadania. Zresztą skuteczności kampanii nie poddawałem w wątpliwość, a jedynie sam pomysł na zatrudnienie skompromitowanego aktora.
Rozumiem, że w tej reklamie chodzi o to, że o nic nie chodzi, ale ma się podobać, bo się dużo przy niej namalowali, pokazali cycki i włosy łonowe?
No dobra, niech będzie. Raz obejrzeć można.
+100 do lansu:)
To samo konto, ale nowy adres:
http://nasza-klasa.pl/kominek
i ładny podpis pod fotką:
Serwis Nasza Klasa zaproponował mi prowadzenie oficjalnego konta, a takim propozycjom się nie odmawia.
Drobiazg a cieszy, zwłaszcza, że każdego tygodnia przybywa mi tam kilkadziesiąt nowych czytelników (na tę chwilę śledzi mnie 4277 osób), a wejść na bloga z NK notuję więcej niż z Facebooka i już na dobre się tam zadomowiłem.
Ktoś chyba niezbyt dobrze przemyślał tę zabawkę
Ta reklama jest tak sucha, że podczas oglądania warto mieć pod ręką coś do popicia.
Nic więcej do powiedzenia nie mam. Susza miesiąca.
Zabrakło jaj. Wystarczyło kilka żałosnych glosów internautów, którzy zagrozili, że zrezygnują z usług banku i ING postanowił wycofać spot z petardą w pysku psa. Wykasowali go nawet z youtube.
Szkoda, że wielka firma potrafi ugiąć się pod presją paru pieniaczy.
Kto by pomyślał, że taki zapchaj-dziurowy temat wzbudzi taką dyskusję.
W sumie to mi się podobało, że olaliście moją filozofię i zamiast pisać "tak, masz rację Kominku, walić tanie produkty", bez cienia zażenowania wymienialiście gdzie i jakie tanie zamienniki kupujecie.
Na starym blogu pewnie wyglądałoby to tak, że 500 komentarzy popierających mnie i drugie tyle obrażających. A tu pełna kultura i rzeczowe dyskusje. Fajnie. O to mi chodziło, gdy zakładałem tego bloga.
Ale nie przyzwyczajajcie się do posiadania tzw. własnego zdania. Pamiętajcie, że ja mam zawsze rację :)
Jeszcze nigdy nie dałem tylu wyróżnień pod jednym tekstem. Przypominam, że wyróżnienia to te czerwone pieczątki i każdy w swoim profilu na stałe będzie miał wzamiankę o wyróżnionym komentarzu.
Kto nie ma ochoty czytać wszystkich wypowiedzi czytelników, wystarczy, że na samej górze komentarzy kliknie w K i pojawią mu się tylko te najciekawsze. 
I tak przy okazji - możecie przysyłać fotki tanich zamienników i dzielić się wrażeniami. Dobrze wiedzieć, czego unikać, a co warto kupować.
Ale papier toaletowy i tak będę miał rumiankowy.