Rejestracja
Regulamin serwisu

 

 

1. Polityka prywatności na blogu.


Nie istnieje. Ja tu jestem od pisania tekstów i na tym będę się koncentrował. Jeśli obawiasz się o wyciek swoich danych, podaj fałszywego nicka, imię, datę urodzin, maila, itd... Nie ma obowiązku podawania prawdziwych danych. Nie używaj haseł z twojej prywatnej poczty.

 

2. Wulgaryzmy.


Staraj się ich nie używać. To nie jest miejsce dla prostaków. Ale nie bądź też hipokrytą i jeśli już musisz napisać "kurwa", to napisz "kurwa", a nie "k...a".

 

3. Wolność słowa.


Nie istnieje. Moderatorki bloga (zwane "iwonkami") dbają, aby komentarze obraźliwe, wulgarne, negatywnie oceniające poziom tekstów i niezgodne z moim poczucie estetyki, były kasowane. Jeśli masz potrzebę odreagowania, proszę bardzo - zrób to na priv.
Nie trać czasu na pisanie, że twój komentarz został skasowany, bo zostanie ponownie, a ty dostaniesz bana.
To jest mój teren i ja decyduję kto i co może tu pisać. Tak było, jest i będzie. 

 

4. Zwyczaje.


Nie można stawiać emotikonki ":P", ponieważ tylko plebs wystawia język podczas rozmowy. Nie można pisać "sex", tylko "seks", a prawidłowa pisownia słów "Bóg" i "Boże" to "buk" i "borze". Do tej ostatniej reguły nie trzeba się stosować.

 

5. Reklamy


Wszystkie reklamy produktów, za które otrzymałem wynagrodzenie są wyraźnie oznaczone. Jeśli zachwalam jakiś produkt, a ty nie wiesz czy jest to płatna reklama to znaczy, że nią nie jest.

Na obu blogach Kominka panuje zwyczaj pisania o pełnych nazw firm i bardzo niemile widziany jest tu gatunek piszący "nazwy nie wymienię, bo mi nie płacą".

Jest całkowicie dozwolone chwalenie firm i ich produktów i analogicznie - oczernianie ich jeśli na to zasługują. Na blogu nie ma zabawy w owijanie w bawełnę i nie ma świętych krów.
Pisząc, miej jednak na uwadze, że każdy komentarz z tego bloga jest indeksowany w wyszukiwarkach - często na wysokich pozycjach.

 

 

6. Uwagi końcowe.


Najczęstsze przyczyny skasowania komentarza to:

  • wulgaryzmy,
  • czepialstwo, złośliwe uwagi,
  • zarzucanie komuś wazeliniarstwa i braku własnego zdania,
  • wrzucenie linku do prywatnej strony,
  • zapytanie "dlaczego mój komentarz został skasowany?",
  • wyróżnianie swoich komentarzy poprzez pogrubianie czcionki,
  • głupota, ignorancja - także tak wynikająca z braku znajomości zwyczajów bloga.


Na blogu panuje całkowity zakaz mówienia o priv. Niedozwolony jest nawet komentarz w rodzaju "hej, odbierz pocztę".


Nie podoba Ci się regulamin? No cóż.Na szczęście nie jest to mój problem :-)


Przejdź do rejestracji
Rejestracja
twój login
twój e-mail
twoje hasło
powtórz hasło
Dane z pól "opcjonalne" nie zostaną podane do publicznej wiadomości
imię (opcjonalnie)
nazwisko (opcjonalnie)
zawód (opcjonalnie)
płeć
data urodzenia
gdzie mieszkasz ? (opcjonalnie)
nr gadu-gadu (opcjonalnie)
telefon komórkowy (opcjonalnie)
adres twojej strony (opcjonalnie)
Potwierdź rejestrację
Rejestracja
Na podany przez Ciebie adres e-mail została wysłana wiadomość z instrukcją, jak aktywować konto
Zaloguj się
Jeśli posiadasz już swoje konto na tym blogu zaloguj się:
twój login
twoje hasło
Zaloguj
Nie pamiętasz hasła?

Zresetuj hasło


Jeśli nie masz jeszcze konta to możesz je założyć, tylko nie wiem po co ...
Rejestracja
Resetuj hasło
Wpisz swój adres e-mail w celu zresetowania hasła:
twój e-mail
Resetuj
Resetuj hasło
Na wpisany adres e-mail została wysłana wiadomość z opisem, co należy zrobić, aby zresetować hasło.
Podgląd komentarza
Powiadom znajomego o artykule
Twoje imię*:
Twój adres e-mail*:
E-mail odbiorcy*:
Treść powiadomienia*:

Uwaga! Link do tekstu został dodany automatycznie i odbiorca go zobaczy. Nie musisz wklejać adresu :-)
 
Wyślij powiadomienie
Ostrzeżenie

BLOGI: NOWA FORMA TERRORU

niedziela, 04.10.2009 17:13:55 | Kategoria: K-LINCZ
Ilość odwiedzin: 20860
Tagi: PRESS, OETKER, BURGERKING, BLOGVERTISING, EURO RSCG SENSORS, REKLAMY, PR, LIGHTHOUSE CONSULTANTS, A W DUPIE MAM TAGI, KOMINEK
106
BLOGI: NOWA FORMA TERRORU
Kominek o blogosferze, blogerach, branżowcach i jednym, uroczym szczurku. Krótko, zwięźle i treściwie.

 

Firmy, które nie doceniają siły rażenia mediów społecznościowych mogą wiele stracić na wizerunku - głosi lead artykułu z wrześniowego Press. Czuję się zaszczycony, że stałem się także jednym z bohaterów tekstu i zarazem wielce uradowany, że autor - Zbigniew Domaszewicz - opisując historię mej walki z Dr. Oetkerem, podszedł bardzo rzetelnie do tematu. To akurat nie dziwi, bo poziom prezentowany przez dziennikarzy Pressu jest mi doskonale znany od wielu lat.

 



ANONIMOWO O KOMINKU



Ach, ci branżowcy. Czemuż tak baliście się pod nazwiskiem wyrazić swoje zdanie o aferze?:-)
Tu "anonim", tam "specjalista", a przecież anonimowość to wedle was rak toczący polską blogosferę, co poniekąd zauważa pan Piotr Płocharski z Lighthouse Consultants podsumowując swoją porażkę z Kominkiem:

 

 

 

Z powodu anonimowości odpowiedzialność za słowo w Internecie jest daleko mniejsza niż w realnym świecie, a wskutek tego reakcje internautów są o wiele mniej przewidywalne.

 

 

To nie moja pozorna (a właściwie nieistniejąca) anonimowość zdecydowała, że nie udało nam się dojść do porozumienia. I bynajmniej nie popełniliście błędu, ufając mi, jak to ujęła jedna z osob w artykule:

 


Zgubny okazał się pośpiech. Agencje popełniły błąd, gdy zaufały Kominkowi. Nie powinny były wysyłać własnych propozycji, tylko poprosić blogera o usunięcie wulgaryzmów i uzależnić od tego swoje dalsze działania.

 

Bzdura.
Zaufanie?
Firma składa mi propozycję nie do odrzucenia w stylu: albo usuwasz wulgaryzmy albo zmusimy cię do tego innymi środkami.
Yyy...zaufanie?

To tak jakby do moich drzwi zapukał złodziej i rzekłby:
- Wierzę, że mogę ci zaufać. Chcę cię okraść. Tak czy inaczej to zrobię, ale chyba lepiej, żebym to zrobił na Twoich oczach. Zawsze będziesz miał możliwość poproszenia mnie, abym nie zabierał ci ważnych pamiątek rodzinnych. Ale resztę ukradnę. To jak będzie? Wpuścisz mnie i nie zadzwonisz na policję? Mogę ci ufać?
- Jasne, drogi złodzieju. Możesz mi ufać. Wchodź, zapraszam, kradnij! Może herbatki?


Czy musiało do tego dojść?
Nie musiało, ale zanim to wyjaśnię inny - niepublikowany jeszcze nigdzie - przykład amatorszczyzny "branżowców"


OLIMP-LABORATORIES STRASZY BLOGERA



"Olimp, ty pizdo, czyli recenzja  haków treningowych" - napisał przed dwoma miesiącami na swoim blogu Mariusz D., celowo nawiązując do mojego nieszczęsnego wpisu o Dr. Oetkerze.
Bez wchodzenia w szczegóły - krytycznie odniósł się do jakości haków.
Reakcja firmy była natychmiastowa:

 

(zamieszczam w we fragmencie)

 

W imieniu Olimp-Laboratories sp. z o.o. wnosimy o natychmiastowe usunięcie wypowiedzi z dnia 08/12/2009 pod tytułem - "Olimp, Ty piz*o czyli recenzja haków treningowych" Wypowiedz ta w sposób oczywisty, narusza dobra osobiste spółki Olimp - Laboratories sp. z o.o. 

 

Mariusz, który jest także czytelnikiem mojego bloga, zwrócił się do mnie z pytaniem, co powinien robić.
Przeczytałem uważnie jego tekst. Recenzja była zrobiona rzetelnie, upewniłem się, że haki kupił w autoryzowanym serwisie, przejrzałem resztę jego tekstów - gołym okiem widać, że facet nie uprawia czarnego PR.

- Usuń wulgarny tytuł - powiedziałem - Ja sam chciałem to zrobić przy Dr. Oetkerze, bo w tym elemencie poczuwałem się do winy. Resztę tekstu pozostaw bez zmian i czekaj na ich reakcję.


Tak uczynił, ale firma w swym uporze posunęła się wręcz do absurdu, twierdząc w kolejnym liście, że haki opisane przez Mariusza mogły być podróbkami:

 


Nie ma Pan zatem pewności, iż produkty te pochodzą rzeczywiście od spółki Olimp, i nie są towarem podrobionym sprzedawanym jedynie pod marką Olimp Laboratories. Rozpowszechnienie nieprawdziwych treści, które nie znajdują potwierdzenia w faktach naraża Pana na odpowiedzialność karną za pomówienie. Nie dysponuje Pan  bowiem dowodami, iż produkty te pochodzą od spółki Olimp Laboratories.


Fajne, co?:)
I nie jest ważne, czy nimi w istocie były. CAŁY wpis miał zostać USUNIĘTY.
W ten sposób niczego nie można byłoby skrytykować, bo firma zawsze odpowie: te, bloger, ty nie masz dowodów, że to nie od ruskich kupione!

Zauważcie, że nieuczciwość blogera byłła jedynym argumentem przy walce z nim. Bo i po co zakładać, że recenzja była rzetelna, skoro miała negatywny wydźwięk? Żenujące.
Na szczęście Mariusz nie był w ciemię bity i sam wykombinował - psując mi zabawę, choć postąpił słusznie - że wyśle wadliwe haki na adres Olimpu.
I to był koniec afery. Firma już nigdy więcej do niego nie napisała, a wpis w dalszym ciągu jest na blogu.
Do dziś uszło im to bezkarnie, a niniejszą publikacją dołączyli do grona firm ośmieszonych na tym blogu.


Czy musiało do tego dojść?
Nie musiało, ale zanim to wyjaśnię, jeszcze jeden - również niepublikowany przeze mnie - przykład niekompetencji przedstawicieli PR.



PRYMAT OLEWA KOMINKA



Na początku czerwca na wykop.pl pojawił się tekst o produktach firmy Prymat. W skrócie: ten sam produkt sprzedają po różnych cenach.

 

Napisałem wówczas do rzecznika prasowego firmy, Przemysław Pająk (przeprszam, że nie odmieniam, ale google lepiej mi go uchwyci), którego uważam za nieprofesjonalnego i niekompetentnego pracownika. Ta robota albo go przerasta albo jest tak zapracowany, że potrzebuje pomocy, bowiem nie raczył odpowiedzieć mi na proste pytanie, wysłane 19 czerwca, powtórzone na wszelki wypadek 29 czerwca oraz nadgorliwie wysłane jeszcze z innego konta - 10 lipca.
O co pytałem? O prawdę. Chciałem, by firma zagrała na nosie internautom szkalującym jej wizerunek i wyjaśniła, o co chodzi z tymi przyprawami.
Powtórzę dla jasności: Przemysław Pająk nie uznał za stosowne odpisać na mojego maila.
Pytanie do jego szefa: czy w ten sposób Prymat zamierza dbać o swój wizerunek?

Może tym razem otrzymam odpowiedź?


CZAS NIE STOI W MIEJSCU



Tym banalnym stwierdzeniem chciałbym zwrócić uwagę na pewną ciekawostkę łączącą opisane wyżej przypadki. Dlaczego nie napisałem w czerwcu o Prymacie? Dlaczego nie zrobiłem tekstu o Olimpie w sierpniu?
Celowo. Oba nie były tak mocne jak Dr. Oetker czy sprawa Blogvertising. Wolałem sobie poczekać. Tacy dranie jak ja potrafią czaić się tygodniami i miesiącami na moment, kiedy wbicie szpili zaboli najbardziej. Nie jestem niusowcem, mnie się nigdzie nie spieszy, także dlatego, że z miesiąca na miesiąc jestem coraz mocniejszy.
Wiecie, ile pojawiło się na tym blogu tematów, które planowałem sobie w ciągu 12 miesięcy PRZED otwarciem tego bloga?
Ani jeden. Wciąż cierpliwie czekają na swoją kolej.

Czas nie stoi w miejscu, a wielu firmom wydaje się, ze tak właśnie jest i ich "brudy" nigdy nie wypłyną. Jedni uważają, że blogerzy to wciąż społeczność ciemniaków, inni liczą na szczęście, pokładając swoje nadzieje w naszym strachu przed konsekwencjami prawnymi.
Ten strach jest, owszem. Ale nie wtedy, kiedy piszemy prawdę, a zapewniam was, że wciąż żyjemy w czasach, kiedy blogerzy krytykują, skarżą się i obrażają z potrzeby wyrażenia tego, co czują, a nie dla zysków czy z chęci zniszczenia jakiejś firmy.
My nic nie mamy do wielkich korporacji. Czy ja w ciągu 3 miesięcy napisałem coś od siebie o Dr. Oetkerze? Nie, bo nic do tej firmy nie mam. Ten ich budyń też już umiem robić z feralnego tekstu pewnie w końcu sam usunę niektóre wulgaryzmy, bo nie mogę już na nie patrzeć.

 


JAK POKONAĆ BLOGERA?


Najlepiej go kupić.
Uprzejmością, profesjonalizmem, szacunkiem (nawet przesadnym, bo niszowy bloger potraktuje to jako nobilitację).
Dam to na swoim przykładzie.
Oto nagranie, które zrobiłem przed kilkoma tygodniami.

Poznajcie mojego kolegę: 

 



 

Gdybym chciał, zrobiłbym z tego śmieszny filmik, nazwał jakoś bohatera, zapowiedział "nową promocję" w postaci kanapek "Szczurburger", może dodał od siebie kilka kąśliwych uwag i rzucił ku uciesze gawiedzi. Taka drobnostka może nie zaszkodziłaby firmie, ale odpowiednio sprzedana (a to potrafię robić) napsułaby krwi.
Dlaczego tego nie zrobiłem?

Bo ich lubię. Bo jak robiłem o nich wpis przed 3 miesiącami to zostałem potraktowany z szacunkiem należnym dziennikarzowi. Dla nich nie miało znaczenia, że jestem tylko blogerem, pytającym o jakość frytek.

I gdy zaprzyjaźniłem się z ich szczurem, nie czułem potrzeby kopania w firmę, która była wobec mnie w porządku.
Dobrze, jest istotnym fakt, że zrobienie afery z małego szczurka byłoby nierzetelne, bo choć nie miał przy sobie dokumentów to wydaje mi się, że był bezpański i BurgerKing za niego nie odpowiada, a także jego obecność tam była uzasadniona (obok są wielohektarowe pola). Nie czułbym się dobrze robiąc tak naciąganą aferkę, choć myślę, że zgoła odmienne odczucia i plany miałbym, gdybym szczurka dorwał... pod siedzibą Dr. Oetkera.

Ten rodzaj przychylności nie zawsze działa.
Przy aferze z Blogvertising.pl nie wspomniałem, że przed rokiem odrzuciłem propozycję współpracy, ale zapamiętałem ich jako profesjonalistów. Podczas kontaktowania się ze mną zachowywali się wzorowo i moja sympatia do tej firmy utrzymywała się aż do czasu, gdy okłamali blogerów.
Tego niestety darować już nie mogłem.



INNE SPOSOBY NA POKONANIE BLOGERA?



Powiedzmy sobie wprost: 90 proc. blogerów można pokonać już samą interwencją. Bez gróźb, straszenia sądem, acz delikatnymi wzmiankami, że sprawa jest poważna, "firma jest zaniepokojona" i czy jest szansa na pozytywne rozwiązanie? Dla niszowych już taki mail będzie nobilitacją oraz wystarczającym argumentem, żeby odpuścić.
Niszowi nie traktują blogów zbyt serio, nie mają szacunku do tego, co piszą i wcale nie szukają guza. Zresztą wielu "poważniejszych" też nie ma szacunku do swojej twórczości, co zauważyłem czytając komentarze blogerów przy aferze z Dr. Oetkerem. Nie rozumieli, co jest złego w modyfikowaniu treści pod dyktando obcej firmy.
Dla mnie, jako dziennikarza z zawodu, coś takiego nie mieściło się w pale.


A co zrobić z silniejszymi graczami?
Do tych wszystkich sposobów, które już są znane i stosowane dodałbym: okazanie bezradności.
To przecież takie ludzkie, nie?
Gdyby ci z Dr. Oetkera nie czaili się tygodniami, nie robili podchodów wszędzie tam, gdzie mnie nie ma, tylko od razu napisali, że jest problem i sami nie wiedzą, jak go rozwiązać, to pewnie coś byśmy wspólnie wymyślili. W wywiadzie udzielonym u Jacka Gadzinowskiego powiedziałem, że

 

Tę sprawę od początku należało załatwić najpierw ze mną przy wódce, a potem przy udziale moich czytelników.


Ja też jestem człowiekiem i doskonale zdaję sobie sprawę, że mój wpis wysoko w googlach nie wygląda dobrze. Poza tym - wbrew obiegowej opini - nigdy nie robię nic, by szkodzić dobrym ludziom. Bloger, któremu Olimp nakazał wykasować wpis też chętnie poszedłby na współpracę. Co ich kosztowało wysłać mu nowe haki i poprosić o ponowne przetestowanie? No kurde, wadliwy sprzęt każdemu może się trafić.
Przypuszczam, że wśród tych popularniejszych blogerów wszyscy mają takie samo nastawienie. Jak trzeba się dogadać to się dogadamy, byle by to było zrobione uczciwie, bo też nie można liczyć na to, że się czymś "przekupi" blogera. Tylko naiwniak uwiązałby sobie na szyi taką pętelkę i liczył, że to nigdy nie wyjdzie na jaw.


I NAJWAŻNIEJSZE: POZNAĆ WROGA



Ha. Niech mi ktoś tylko powie, że to banał!
Stawiam tezę, że na chwilę obecną wszyscy ci piarowcy i im podobni potrafią dużo i pięknie mówić o blogerach, ich wpływie, o społecznościach i ich znaczeniu, ale... nie mają o nich zielonego pojęcia.
Oczywiście nie mogę być gołosłowny i dam to na zabawnym przykładzie.
W artykule Press pani Katarzyna Przewuska z Euro RSCG Sensors mądrze (bez ironii!) powiedziała:

 

 

Nie można patrzeć na media społecznościowe z zewnątrz przez ekran, jak na obce środowisko

 

Otóż to. Potrzebny jest monitoring serwisów społecznościowych, blogów (zwłaszcza tych popularnych), aby można było odpowiednio szybko i skutecznie zareagować. Tylko dlaczego tego nie robią? Jestem w sieci od lat, poczytnego bloga prowadzę od 4 lat, tego od czerwca, a mimo to przed 3 miesiącami pani Przewuska - już po aferze z Dr. Oetkerem - nie miała pojęcia, kim jest kominek. To żaden zarzut, raczej ciekawostka i nawet moja wina, bo w sumie będąc na początku czerwca w jej firmie (całkiem przypadkowo i prywatnie) mogłem się przedstawić :) Następnym razem to zrobię, o ile dostanę znowu ich kawę. Była fantastyczna. Jakiś dobry ekspress chyba mają.

update: oto dlaczego warto pisać bloga: dostałem zaproszenie na kawę:)

 

 

Odkąd mam profil na blip.pl rozmawiałem z wieloma (no dobra - kilkoma) osobami z tej samej branży. Mówili, jak to w ich firmach były dyskusje o Kominku i innych blogerach, jakie wnioski wyciągali, nawet parę notatek miałem okazje przeczytać i z tego wszystkiego jawił mi się obraz nędzy i rozpaczy.
Nie znam ani jednej firmy, która miałaby rzeczywiste pojęcie o Kominku, poza idiotycznymi i oklepanymi opiniami o kontrowersyjności, dużej społeczności, wytrwałości w budowaniu wizerunku, wyrazistości i innych bzdurach, po których chce się człowiekowi rzygać.
Może nie jestem pępkiem tego świata, ale z pewnością w blogosferze coś znaczę i jeśli o mnie macie tak gówniane pojęcie, to co dopiero o reszcie blogosfery?
I jaką wiedzą możecie pochwalić się swoim klientom? Żadną!
Możecie sprzedawać im tylko ściemę, która swoje żniwo zbiera wtedy, gdy dochodzi do spektakularnych porażek z blogerami.


REKLAMA U BLOGERA TO RYZYKO?



Nie mniej istotnym efektem ignorancji firm zajmujących się reklamą jest strach przed współpracą z blogerami. Kilka miesięcy temu (jeszcze przed powstaniem tego bloga) słyszałem, że niektórzy boją się reklamy u mnie, bo jestem nieobliczalny.

Do dziś dochodzą do mnie głosy, że reklama na blogach jest ryzykiem. Wielu mówi to wprost, bez poczucia wstydu.

Dlaczego nikt ich jeszcze nie zastrzelił?

Jak wielkim "ryzykiem" jest współpraca z blogerami dała przykład aferka z Blogvertising.pl. Było o tym głośno wszędzie, ale... nie na blogach współpracujących z tą firmą.
Dziwne? Nie.
Jaki interes miałby bloger w pisaniu, że firma, z którą współpracuje popełniła błąd i okłamała blogerów?
W interesie blogerów było poczekać na wyciszenie i to nastąpiło, co i mnie cieszy, bo pomimo tej jednej wpadki, w Blogvertising pracują przecież porządni ludzie.

Niech mi ktoś mądry powie, jakie ryzyko ponosi HBO reklamując się obecnie na kominek.in ?
Jakie ryzyko ponosi Plus i jego "Rarka Plusa" albo produkty firmy Dyson - którzy zagoszczą u mnie jutro?
Zwłaszcza Plus to po prostu mega-hiper-ryzykant, bo ich reklama pojawi się u mnie drugi raz w ciągu miesiąca. Co oni robią? Niech ktoś ich powstrzyma!
No dobra. Kotek z Heyah (kampania w lipcu i sierpniu) poniósł ryzyko, bo jak reklama zniknęła, to czytelnicy domagali się powrotu kota i musieli obejść się ze smakiem. Zanotowałem kilka samobójstw oraz rozwodów, ale sytuacja szybko została opanowana.

A może panowie_od_reklam mają blogerów za totalnych bezmózgów i myślą, że podczas emisji reklamy ci wrzucą na swoje strony pedofilskie zdjęcia albo zaczną nawoływać do wspierania konkurencji?

Każda, nawet jednodniowa reklama kupiona u blogera za złotówkę jest na wagę złota, bo nawet jeśli nie kupi się całkowicie blogera, to nić sympatii pozostanie na bardzo długo.
Po ilości reklam na blogach, które czytam, wnioskuję, że wiele firm tego jeszcze nie pojmuje, ale jak można tego od nich wymagać, skoro nie rozumieją blogosfery?

 

BLOGI JAKO NOWA FORMA TERRORU



Nie tylko blogi, ale wszystko to, co mieści się w kategorii "nowych mediów".
Świadomość wpływania na opinie odbiorców będzie coraz większa. Pisząc o budyniu Dr. Oetkera przed trzema laty nie miałem zielonego pojęcia, że tekst zrobi taką karierę i że w ogóle może negatywnie odbić się na firmie. Sami bloger, nawet popularny, to jeszcze nie problem. Nawet jeśli jego tekst zrobi karierę, nie będzie ona długa. Nieśmiertelność zapewnić mu mogą tylko wyszukiwarki. Tacy jak ja są w pełni świadomi, jakie wyrazy wpisją w tagach, jak formułować zdania. Nie ma potrzeby bym wskazywał, co w ciągu ostatnich 4 miesięcy z tego bloga wybiło się na szczyt google, ale było tego sporo.
Rzecz w tym, że ten - nazwany trochę na wyrost - terror nie ma pejoratywnego znaczenia dla czytelników i blogerów, tylko dla firm. Ten rodzaj terroru polega na wzmacnianiu złego wizerunku nieuczciwych firm oraz dobrego - uczciwych. Zresztą ofiarami terroru, co widać na dzisiejszym przykładzie Olimpu oraz Prymatu mogą być zarówno firmy jak i pojedyncze osoby.
Im większa będzie świadomość blogerów, że to co piszą, ma znaczenie, tym większym będą zagrożeniem, bo z reguły nie pisze się o tym, co piękne i radosne, ale o tym, co złe i co nas wkurza.
Na dziś stan jest taki, że firmy PR nie są przygotowane na odpieranie takich ataków.
Stosują nieskuteczne metody, są mocni w teorii i bezsilni w praktyce.


Ale mam dla nich dobrą wiadomość na koniec.
Ta swoista samowolka blogerów będzie trwała jeszcze latami, ale nie może skończyć się niczym innym, jak lobbingiem wielkich korporacji na rzecz uchwalenia przepisów kontrolującyh (mówiąc wprost - cenzurujących) wypowiedzi w internecie. Zrówna się wtedy publikację internetową z prasową, czego zalążek możemy już obserwować (vide pomysły z rejestracją stron internetowych).
Tego procesu nie da się zatrzymać. W ten oto sposób na nowe media zostanie założony kaganiec, który obecnie od dziesiątek lat noszą stare media - ograniczane tysiącami paragrafów.
Zła wiadomość jest taka, że takie kominki jak ja, wprost nie mogą doczekać się tych czasów :-)

 

 

 

PS Też tak macie, że jak tekst jest długi to nie czytacie, tylko skaczecie za akapitu na akapit byle szybciej dojść do końca?:-)


KOMINEK vs DR. OETKER
W 20. rocznicę obalenia komuny i 19. od zlikwidowania cenzury, niemiecka firma Dr. Oetker rozpoczęła krucjatę przeciwko wolności wypowiedzi na polskich blogach.
794
KOMINEK I BURGER KING
Wizyta w Burger Kingu stała się największą tragedią mojego życia.
375
K-LINCZ: BLOGVERTISING.PL
W poprzednim tekście był to temat na jeden akapit, choć zapowiadałem, że draniom nie odpuszczę.
70
BUDOWNICZY POZYTYWNYCH OPINII
Jak w kraju nad Wisłą w 5 minut stać się znaną i powszechnie szanowaną firmą.
80
BLOGERZY I PROSTYTUTKI
Co jest ambicją współczesnych blogerów? Sprzedać się jak tania szmata.
144
DRUGIE ŻYCIE POLĘDWICY
Bezczelność supermarketów wydaje sie nie mieć granic. Teraz już nie pakują na nowo przeterminowanych produktów. Przecież wystarczy nalepić nową metkę.
18
106
Dodaj komentarz
1 2 
 
Gość: Bloma, user-188-33-7-236.play-internet.pl
04.10.2009 17:23:23
Ilustracja wyjątkowo dobrze dobrana ;)
 
04.10.2009 17:29:01
Niestety nie pamiętam autora. Mam nadzieję, że się zgłosi.
 
04.10.2009 17:31:52
PS Też tak macie, że jak tekst jest długi to nie czytacie, tylko skaczecie za akapitu na akapit byle szybciej dojść do końca?:-)

tak , mam(y)

nie doczytałam do końca, ale jak skończę papierkową robotę, to przeczytam od A do Z . Obiecuję Panie.
 
04.10.2009 17:37:10
Jak dojdzie do tego, że ocenzurują internet to podziękuje Neostradzie i wracam do książek...
 
04.10.2009 17:39:50

PS Też tak macie, że jak tekst jest długi to nie czytacie, tylko skaczecie za akapitu na akapit byle szybciej dojść do końca?:-)

W Kominkowych tekstach to ja się wolę rozkoszować każdym zdaniem, a nie szukać końca ;-)
 
04.10.2009 17:42:00
Jak Kominek czegoś nie napisze przez jeden dzień to też się czujecie jak narkomani bez działki?
 
04.10.2009 17:45:56
Przeczytałam całe. Uff.

Kominku, taki Twój urok że najpierw zapowiadasz,że zajmiesz się jakąś sprawą, a potem czekam i czekam i nic. Czekałam na dziennik , czekałam na prymat, i wciąż czekam.

Myślę, ze zagubienie przedstawicieli "poszkodowanych" przez negatywne recenzje firm wynika stąd, że właśnie póki co w Internecie panuje spora samowola. Jeśli coś się ukaże w gazecie to bum, znajdzie się tysiąc paragrafów, firma pozwie i z głowy. Ale na blogerów takich haków nie ma, a żeby tak załatwić to na drodze ugodowej, nie mając za sobą przepisów tylko musząc wykazać się jakimiś zdolnościami jeśli chodzi o rozmowy/negocjacje to przedstawiciele już kompetencji nie mają. Stąd ten żenujący w większości przypadków sposób odpowiadania. Bez zaplecza prawnego to już sobie biedaczki nie radzą.
 
Gość: mareksy, chello089076189035.chello.pl
04.10.2009 17:55:08
Jaki pierdolony przypadek ;)... od wielu dni zastanawiam się, jak odpowiedzieć pewnemu znanemu strategowi z duuuużych agencji reklamowych, że w Twitterze (też forma bloga) tkwi ogromna siła rażenia marketingowego.
Opublikowałem swoje przemyślenia na Twitterze w tej samej chwili, gdy Ty zamieściłeś swój tekst (znajdziesz mnie wśród followingów, gdyby coś).
Odpowiadając wanilia - nie, ja tak nie mam, czytam od deski do deski, albo w ogóle ;) :)
 
04.10.2009 17:55:24

- Jasne, drogi złodzieju. Możesz mi ufać. Wchodź, zapraszam, kradnij! Może herbatki?

lowju, Komin. nie ma to jak rozweselić popołudnie kilku zaczytanych pacjentek szpitala!: )


PS Też tak macie, że jak tekst jest długi to nie czytacie, tylko skaczecie za akapitu na akapit byle szybciej dojść do końca?:-)

tylko czasami, przyznaję się bez bicia. ale za chwilę grzecznie wracam do początku akapitu i czytam całość, jak pan buk przykazał!
 
04.10.2009 17:57:19
Świetny tekst, zjadłem przy nim prawie całą pizzę. Słusznie zauważyłeś, że stare metody PRowców nie działają na nowe medium jakim jest internet. Przynajmniej jeszcze przez jakiś czas...
 
04.10.2009 17:58:23
Generalnie: blogi, mikroblogi, społeczności, web 2.0 trzeba rozumieć, a nie okazjonalnie wypowiadać się czy też mądrze pokazywać się dla lansu. To zrozumienie będzie tylko wtedy jak poczuje się je (nowe media) na własnej skórze,np. będąc ich uczestnikiem. Nieliczni próbują, ale wciaż jest ich zbyt mało by się przebili lub robią to zbyt niszowo, zbyt kisza się w małym świecie reklamy/komunikacji.

Uwaga apropo: jak ktoś, kto na codzień nie porusza sie w tej rzeczywistości ma zrozumieć konsumenta, jego sposób myślenia i miejsca w których przebywa? Jak zrozumie język w którym odbywają się tu czy w innych miejscach rozmowy. Niektórzy próbują "marketingu szemranego", czyt. fejkowanych komentarzy, spamowania. Inni reagują dopiero jak wydarzy się "wizerunkowy czernobyl" i nastąpi kryzys marki. Sa też tacy którzy ignoruja cały czas tą sferę, wychodząc z załozenia "jeśli czegoś nie rozumię to nie angażuję się w to".

Niestety dla takich firm, osób czy agencji czas powoli się skończy, przykłady które podał Kominek oraz te które znajdziecie na Wykopie, blogach, opisywane w mediach są naocznym dowodem na to, że następuje zmiana w komunikacji. Social media, są katalizatorem zmian gdzie konsument może i będzie zawsze wyrażac swoje opinie. A firmy, będą i muszą z mim prowadzić dialog. Następna sprawa, social media nie zastąpia w 100% komunikacji tradycyjnej, sztuką będzie dobrze je zgrać z tym co tradycyjne i osiągnąć jeszcze lepszy efekt. Na tej mieszance, wyrosną marki, produkty i firmy które bedą to potrafiły skutecznie zrobić.

Nie wspomne juz o takiej "oczywistej oczywistości", że obecność w tych miejscach jest kosztem ułamkowym do kosztów z znanych z dużych kampanii reklamy. Nie sztuką jest wydać całe worki pieniedzy, sztuka jest tak dotrzeć do klienta - by go zaangażować w świat marki a do tego nie zginąć pod cieżarem wydatków na komunikację. Zrozumiały to już firmy amerykańskie, by nie być gołosłownym, zajrzyjcie do Facebooka, na blogi, Twittera. Zobacie jak tam przebiega komunikacja z konsumentami, dużych i małych marek. Jak wiele małych firm, przy bardzo niskich kosztach potrafi skutecznie promować się i sprzedać produkty, budować swój wizerunek od zera - wraz ze swoimi fanami/konsumentami/klientami.

Życzyć wypada: więcej odwagi i kreatywności w komunikacji. Inaczej, social media bedą w Polsce kadłubowym kanałem de-komunikacji z konsumentami.
 
04.10.2009 18:01:39
Nie chcę po tym tekście skakać jak szczur po tym trawniku, więc poczekam, aż uda mi się wygospodarować więcej czasu. Na pewno warto, bo już na początku widać, że to rzetelna robota.
 
Gość: dgdfg, ekp118.internetdsl.tpnet.pl
04.10.2009 18:01:48
Czyli w dzisiejszych czasach, do bycia pełnoprawnym, "całogębowym" blogerem trzeba się przygotować, bo nawet jeśli chcesz skorzystać z wolności słowa, to stoi nad tobą horda przedstawicieli firm, którzy chcą cie zmiażdżyć aby miliony przeznaczone na marketing (czytaj ogłupienie ludzi) nie poszły na marne przez jeden mały wpis. Być blogerem czy nie być, oto jest pytanie..
 
04.10.2009 18:02:06
Każda, nawet jednodniowa reklama kupiona u blogera za złotówkę jest na wagę złota, bo nawet jeśli nie kupi się całkowicie blogera, to nić sympatii pozostanie na bardzo długo.

Szkoda, że tak jest. Bo blogerzy, zwłaszcza niszowi, powinni formułować opinie w oparciu o to, jaki produkt jest naprawdę, a nie o to, ile razy pojawiła się na ich blogu reklama producenta.
 
04.10.2009 18:21:02
Jeszcze jedna sprawa, apropo komunikacji...

Fajnie jest wklejać mądre linki, pisać wpisy o nowatorskich kampaniach, eparować się Ameryką, na konferencjach mówić... wogóle nie rozumiejąc lub słabo rozumiejąc to środowisko, zwłaszcza polskie. Zapytałbym, ile firm w Polsce monitoruje to co dzieje się w social media, w ilu z nich pracuje osoba odpowiedzialna za komunikację tego typu, ile agencji reklamowych na powadznie podchodzi do blogow/mikroblogow/www/serwisów społecznościowych, ile firm ma na przyszły rok i następne zaplanowaną strategię komunikacji z konsumentami w sieci? Czy są swiadome siły wykopu, blogów, sieci społecznosciowych, tego co ludzie wysyłają sobie na gadu gadu lub mailami? Czy agencje z nimi o tym rozmawiaja i czy są wysłuchane, czy mówia o tym w jezyku zrozumiałym, czy swoim eksperckim narzeczem?

A pozniej tylko płacz i zgrzytanie zębami: "No jak to, dlaczego klienci nas nie lubia, co oni od nas chcą, dlaczego się buntują?" Skasować, pozwać, zastraszyć? Słabo, słabo, to nie działa. Stara prawda mówi - "reklama dzwignią handlu", następna mówi "klient nasz pan". Czy to prawy zapomniane? Pora chyba się obudzić ze snu!
 
04.10.2009 18:33:12

kominek:
Niestety nie pamiętam autora. Mam nadzieję, że się zgłosi.



to ja, to ja jestem autorem zdjęcia mam swoje 5 minut darmowej reklamy u Kominka;)
faktycznie im dłuższe notki to się troche skacze, jednakże dotrwałem do końca.
 
04.10.2009 18:43:50

PS Też tak macie, że jak tekst jest długi to nie czytacie, tylko skaczecie za akapitu na akapit byle szybciej dojść do końca?:-)


Tak, ale nie u Kominka. Swoją drogą trochę mnie taki sposób czytania przeraża. Zawsze gdy się na tym łapię obiecuję sobie, że przez najbliższy miesiąc nie włączę komputera i jeszcze raz przeczytam "Wojnę i Pokój".
 
Gość: KewlAnon, gate11.robnet.pl
04.10.2009 18:53:42
Odnośnie PS, nie Kominku, nie miałem tak. Tekst przeczytałem z zapartym tchem, nie dłużył się, nie były to stracone minuty mojego życia :)
 
04.10.2009 20:01:23

Też tak macie, że jak tekst jest długi to nie czytacie, tylko skaczecie za akapitu na akapit byle szybciej dojść do końca?:-)


Ja tak nie mam... ale niestety jak czasem czytam coś kiepskiego, to po jakimś czasie łapie się na tym, że nie wiem co czytam.
Niestety teraz mi się tak stało, ale nie zganiam tego na jakość tekstu, lecz na udane wesele po którym próbuję się otrząsnąć.
Wrócę jutro...
 
04.10.2009 20:16:32
Zabiję, zakopię i jeszcze raz zabiję tych, którzy będą chcieli zniszczyć wolność słowa. Cytując panią Barbarę niby demokracja, a nadal u nas komucha. Coś w tym jest, skoro poważne (niby) firmy boją się sprzecznych z ich oczekiwaniami opinii na swój temat.
 
04.10.2009 20:19:56

Ta swoista samowolka blogerów będzie trwała jeszcze latami, ale nie może skończyć się niczym innym, jak lobbingiem wielkich korporacji na rzecz uchwalenia przepisów kontrolujących (mówiąc wprost - cenzurujących) wypowiedzi w internecie.


Nie, bo zaraz pojawi się inne lobby, krzyczące "a dzie wolnoś słowa" No i opór internautów byłby zbyt znaczący. Babcie i aktorzy po 60 z Anną Dymną na czele nie mają siły przebicia i nie pożyją długo.


PS Też tak macie, że jak tekst jest długi to nie czytacie, tylko skaczecie za akapitu na akapit byle szybciej dojść do końca?:-)



Tak, ale kwintesencji nie tracę. Świetny tekst, mimo że długi :-)
 
04.10.2009 20:23:43
Problem w tym, że część firm nie jest w stanie poradzić sobie z możliwościami, jakie niesie ze sobą internet.
 
04.10.2009 20:26:52
Tak długi tekst przypomniał mi już-trochę-stare teksty Kominka na blox.pl o kobietach. To jest rodzaj tekstów Kominka, który w udany sposób opisuje temat z każdej możliwej strony. Nic dziwnego, że teksty nie mają ledwie kilku zdań... ;-)
 
Gość: AvenShe, ahf35.neoplus.adsl.tpnet.pl
04.10.2009 20:33:15
Nie, nie mamy tak:) Ja sobie na spokojnie przeczytałam akapit po akkapicie, bez skakania i omijania choćby słowa:)
 
04.10.2009 20:58:07
Przeczytałam! Ciężko było i faktycznie kusiło aby skakać po akapitach;) Muszę to teraz przetrawić, chociaż w wielu przypadkach się zgadzam. Drżyjcie przed Kominkiem! Ave Kominek!

PS. Czy Kominek czytał to http://www.fabrykaspamu.pl/dr-oetker-a-depozycjonowanie/ ??
 
04.10.2009 21:17:11
Przykład sprawy z mBankiem czy uzyskanie mandatu w Parlamencie Europejskim przez Rafała Trzaskowskiego są potwierdzeniem, że internauci są sporą siłą, którą wielu jeszcze ignoruje. Blogerzy są jeszcze trudniejszą odmianą, bo oni mając społeczność skupioną wokół swojego bloga. Mają na nią mocny wpływ. Smutne jest to, że wiele firm przekona się o tym na własnej korporacyjnej skórze, że lepiej mieć internetowych liderów opinii po swojej stronie niż próbować z nimi walczyć.

Jacek Gadzinowski:
Podpisuję się pod tym co napisałeś.

Pozdrawiam radośnie,
Orest
 
04.10.2009 21:35:17
Większe wymagania konsumentów (w tym ich liderów - jak wspomniał Orest) znakomicie wpływają na rozwój produktów, ulepszenia w firmach i postęp technologiczny. Zamiast bać się, ignorować, lepiej nawiązać relacje z tym światem. Należy to odczytywać w kategorii szans, a nie zagrozenia!

Żeby nie było, że to Kominek "odkrywa nowy świat dla marketingowców", poniżej znajdziecie także kilka linkow, do przypadków które miały miejsce w ostatnim roku. Niestety/stety, będzie ich coraz wiecej i także będą dotyczyć firm, które paradoksalnie powinny być najlpiej przygotowane do relacji z klientami (tak, także te internetowe):

http://www.gadzinowski.pl/index.php/2009/06/08/wietnam-ale-nie-dla-konsumentow
 
Gość: RRRadek, chello087207007169.chello.pl
04.10.2009 22:04:42
Kominku powiedz mi dlaczego nie mozesz sie doczekacczasow, gdy na bloga zostana nalozone paragrafy jak w prasie?
 
04.10.2009 22:29:44

Ten ich budyń też już umiem robić z feralnego tekstu pewnie w końcu sam usunę niektóre wulgaryzmy, bo nie mogę już na nie patrzeć.


Czytelnicy Kominka! W pośpiechu robić kopie zapasowe, zanim stanie się tragedia i kultowy wpis zostanie poddany cenzurze :)
 
Gość: Beton, chello089079220122.chello.pl
04.10.2009 23:12:53

RRRadek:
Kominku powiedz mi dlaczego nie mozesz sie doczekacczasow, gdy na bloga zostana nalozone paragrafy jak w prasie?


To była tzw. "ironia".
 
Gość: wojtas, 94.254.249.2
04.10.2009 23:41:57
No co ty... Kominek! Chyba nie usuniesz przekleństw z tekstu o "Budyniu"!!!
A... Napisałeś że nauczyłeś się go robić, powiedz mi jak, bo mi nadal wychodzi sraczka, jak bym nie robił, jak bym dawał mało mleka (w innej wersji budyniu - "Wody"), to zawsze sraczka. Ehhh.
 
Gość: lovecats, 81-186-237-14.cityconnect.pl
05.10.2009 00:19:42

jacek.gadzinowski
Czy są swiadome siły wykopu, blogów, sieci społecznosciowych, tego co ludzie wysyłają sobie na gadu gadu lub mailami? Czy agencje z nimi o tym rozmawiaja i czy są wysłuchane, czy mówia o tym w jezyku zrozumiałym, czy swoim eksperckim narzeczem?


IMO, niektóre kreatywne są nieźle wsłuchane.
można by zapytać autorów kociej reklamy heyah o inspirację wirusem "simons` cat"
 
05.10.2009 09:19:06

tanczaca_chmura:
ło matko, trochę przydługi ten tekst. Ale miałeś kominek wenę.

Skarbie, blogi ci się pomyliły. Komentarz skasowany.
Pisz na temat.
 
05.10.2009 11:46:53
hehe, to dobrze, że nikt się nie dowiedział, co w nim było, bo bym się wstydziła. BTW I loch you kominek.
 
Gość: patrykp, ip60A-zub.gl.digi.pl
05.10.2009 14:35:39
Kominku, proponuje skomentować porażkę marketingową od WP, czyli zatanisów.
 
Gość: HIHI33, user-188-33-159-73.play-internet.pl
05.10.2009 16:12:44
Powiedzieć wam ,skąd kominek bierze pomysły na te swoje wypociny?Oto cała prawda o kominku-po1-żywi się waszym życiem.Podgląda i ssie z was wszystko czym żyjecie.Sposób jest bardzo prosty.Założyć konta na wszystkich portalach społecznościowych które coś znaczą.Machnąć sobie powiastke o tym że tam jest i założyć kolekcję lalek.Podobasz się-ok.nie?też,bo masz na profilu ciekawych ludzi.Podglądacz,onanizuje się żyjąc waszym życiem,przez chwile/masz znajomą która ma półnagie iotki?kilku małolatów i kilka fikcyjnych profili/symboli tego co lubisz?to+twoje zdjęcia(im więcej tym lepiej) =sposób na nastepny artykuł.Prześmiewca żyjący w atmosferze samouwielbienia.Obudz się frajerze.śmieje się z ciebie 50%ludzi ,którzy zaglądają na twój blog.Statystycznie następne 50% jest za ,ale trzeba odjąć jeszcze 30%sceptyków.Zostają niedipieszczone mamuśki i blondynki z ilorazem inteligencji babana.Sposób na kominka?Obraż go a da ci spokój.Zabierze zabawki i poleci z płaczem do swojej babci ,czego sobie i dr.oetkerowi życzę.Jeszcze tu zajrzę kominku.Jeszcze z tobą nie skończyłem.cdn.
 
05.10.2009 16:20:50

HIHI33:
Jeszcze z tobą nie skończyłem.cdn.

Tylko nie zapomnij, że na tym blogu będziesz żył tak długo jak ja tego będę chciał.
Czyli krótko, bo pewnie to co najlepsze to już napisałeś.

PS Nie odpisuj. Pan dziś nie dyskutuje z plebsem.
 
Gość: Cael, proxy.lipska.net.74.13.83.in-addr.arpa
05.10.2009 18:10:55
Najlepszy tekst od powstania bloga. Na prawdę porządna i ciekawa lektura.
 
05.10.2009 19:42:12
W sumie tekst ma moc i czuje sie to czytajac go linijka po linijce (vide P.S) jednakze juz po skonczeniu poczulem lekki niedosyt. Hmmm chyba zglodnialem
 
05.10.2009 20:11:36
Taki laik jak ja może tylko napisać, że niektóre blogi to broń solidna, a blogerzy strzelają celnie. Korporacje zaś mają w dłoni szabelkę i w starciu z blogosferą machają nią po omacku. Na własne życzenie więc wygladają żałośnie w tych starciach ? to raz.
Dwa to to, że przez lata firma wypracowuje status marki, wykłada potężne pieniądze na pijary, reklamy, promocje po czym przyjdzie bloger i jednym wpisem spowoduje, że szabelka im z ręki wypada, szczęka opada i zaczyna się- a to, że bloger szkodnik jest anonimowy, więc pff, a to znów, że towar to kurde podróba, więc hola hola, a budyń wcale nie jest rzadki jak sraczka, tylko jest papką i bez przesady, tej, bo nam w guglu coś nie bangla. Ja zaś sobie naiwnie i prosto myślę, że gdyby tak korporacje uznały Was za sprzymierzeńców w staraniach o klienta i wizerunek firmy, rzetelnie argumentowały, wsłuchiwały się w głosy internatów, klientów, nie reagowały histerycznie na krytykę produktu, a raczej wprowadzały oczekiwane zmiany, to ugrałyby więcej, zamiast tracić twarz w tych nierównych na ich życzenie walkach. A trzy to to, że te moje frazesy sama widzę, ale wstęp chciałam zrobić do tego, że tak jak się kompletnie nie znam na tych wszystkich marketingowych zabiegach, pozycjonowaniu, targetach, reklamach to w końcu jestem zajebistym klientem tych zagubionych w blogosferze korporacji. Wydaję pieniądze na obkarmienie, opranie i ubranie sporej rodziny, korzystam z odkurzaczy, robotów, telefonów, telewizorów, rowerów, proszków do prania, Prymatów, Colgatów, Dr. Oetkerów, Zelmerów, Boshów i Nokii i sobie życzę, tak po kobiecemu, żeby te firmy liczyły się z moim zdaniem, a skoro nie prowadzę bloga i jedyne co mogę, to sobie tupnąć nogą, soczyście zakląć i najwyżej nie kupić produktu już drugi raz, to niechże o mój interes dbają blogerzy. Macie moje błogosławieństwo.
No. I zaś fotka bezbłędna. Się spojrzało na zdjęcie i się pomyślało- Kominek, killer marki;-)
 
05.10.2009 20:34:36
Mnie osobiście bawi, że obraza produktu powoduje tak gorące reakcje. Jakbym była pracownikiem odpowiedzialnym za wizerunek firmy, to bym sama zalinkowała notkę takiego blogera na stronie firmy, poprowadziła z nim jasną korespondencję i wyjaśniła wszelkie niejasności + dorzuciła coś, dla złagodzenia nadszarpniętych nerwów. Klient ma prawo być niezadowolony, a firma nie ma prawa zabronić mu niezadowolenia z produktu, ew. może popracować nad zmianą tego stanu. Ale to wymaga pomyślenia i jednak łatwiej jest skierować sprawę do prawnika, który powyciąga paragrafy, regulaminy i pacnie tym konsumenta w czoło. Nie wiem skąd się to bierze, że faktycznie sporo firm kompletnie nie potrafi sobie poradzić z krytyką i ew. reklamacjami i uwagami blogerów (jak się jeszcze da, to ignorując to) i jeszcze w chwilach uniesienia straszy sądem wkurzonego konsumenta. Głupie gadanie, ale każdy wie, że łatwiej jest klienta stracić niż pozyskać, a ile pieniędzy idzie w reklamy, to jedno, a indywidualne potraktowanie sprawy wymagałoby jedynie czasu i chwili zastanowienia. Nie wymagajmy od wszystkich zbytniej wyobraźni i fantazji w podejściu do tematu, ale skoro bloger już się pofatygował i popełnił notkę o niedziałającym produkcie, to nie wiem dlaczego żadna (obrażona?) firma, z polotem nie wykorzystała tego na swoją korzyść. Jacyś dziwni ci marketingowcy są czasami. Reklama sama pcha się im w ręce. Jak ktoś kiedyś fajnie i zabawnie i skutecznie i naprawdę dobrze odeprze krytykę swojego produktu to mam nadzieję, że o tym przeczytam :)
 
05.10.2009 20:36:36

ajkjuponinzejzera:
No. I zaś fotka bezbłędna. Się spojrzało na zdjęcie i się pomyślało- Kominek, killer marki;-)

Aż się chce zabić budyń od tego zdjęcia ;)
 
05.10.2009 21:50:37
to nie kwestia strachu przed reklamą u kontrowersyjnego blogera. choć rozumiem że jakiś niedouczony idiota w agencji lub dziale marketingu jakiejś firmy mógł tak stwierdzić. to kwestia wizerunku firmy jest zasadniczym problemem przy wyborze medium albo kanału reklamowego. ważne z czym będziemy utożsamiali produkt lub markę. inaczej prezentuje się reklama bmw w kolorowym magazynie na wysokiej jakości papierze kredowym obok materiału o ekskluzywnych domach na rivierze hiszpańskiej, a inaczej reklama "chwilówki" w darmowej gazecie rozdawanej na skrzyżowaniach, która to gazeta po 15 min oglądania na przystanku ląduje w koszu (albo w zimie jako pochłaniacz błota pośniegowego na dywaniku w taksówce).
autor tego bloga zapracował sobie przez lata na swój wizerunek i opinię, słuszną czy nie to już inna sprawa. niestety nieraz jest tak, że ważniejsze jest to co o nas piszą lub mówią, a nie to co w rzeczywistości sobą reprezentujemy.

co do postępowania z blogerami po nieżyczliwej recenzji, to niczym się ono nie różni jeśli chodzi o stare media. kilka lat temu GW opublikowało artykuł o przepakowywaniu artykułów zwracanych do sieci Media Markt (głownie chodziło o płyty) i sprzedawaniu jako nowe. reakcją wyżej wymienionej firmy było oczywiście zarzucenie nierzetelności dziennikarzom i wycofanie budżetu reklamowego sieci z wszystkich mediów w portfolio Agory. próby dogadania się? nawet chyba przez myśl im nie przeszło by inaczej rozegrać tę sprawę.
 
05.10.2009 22:00:15

Powiedzieć wam ,skąd kominek bierze pomysły na te swoje wypociny?Oto cała prawda o kominku-po1-żywi się waszym życiem.Podgląda i ssie z was wszystko czym żyjecie.Sposób jest bardzo prosty.Założyć konta na wszystkich portalach społecznościowych które coś znaczą.Machnąć sobie powiastke o tym że tam jest i założyć kolekcję lalek.Podobasz się-ok.nie?też,bo masz na profilu ciekawych ludzi.Podglądacz,onanizuje się żyjąc waszym życiem,przez chwile/masz znajomą która ma półnagie iotki?kilku małolatów i kilka fikcyjnych profili/symboli tego co lubisz?to+twoje zdjęcia(im więcej tym lepiej) =sposób na nastepny artykuł.Prześmiewca żyjący w atmosferze samouwielbienia.Obudz się frajerze.śmieje się z ciebie 50%ludzi ,którzy zaglądają na twój blog.Statystycznie następne 50% jest za ,ale trzeba odjąć jeszcze 30%sceptyków.Zostają niedipieszczone mamuśki i blondynki z ilorazem inteligencji babana.Sposób na kominka?Obraż go a da ci spokój.Zabierze zabawki i poleci z płaczem do swojej babci ,czego sobie i dr.oetkerowi życzę.Jeszcze tu zajrzę kominku.Jeszcze z tobą nie skończyłem.cdn.



cóż obawiam się ze blondynki o inteligencji banana (wnioskuje że o banana Ci chodziło, osobiscie pojęcia nie mam czym jest owy baban którego nam zaprezentowałes) oraz niedopieszczone mamuśki pokaża Ci co to jest K-lincz.
co więcej nie wydaje mi się by kominek uciekł z płaczem gdy się go obrazi. Wręcz przeciwnie odpłaci Ci pięknym za nadobne.
 
05.10.2009 22:56:33
Komentarz do kominotki: DWA PIĘKNE TRAILERY

Ja ciągle czekam na Deus Ex 3 i mam nadzieje, że jak już będzie to odpale na moim kompie...
 
05.10.2009 22:58:39
Komentarz do kominotki: DWA PIĘKNE TRAILERY

Trailer OF2 zrobił na mnie dobre wrażenie. Ogólnie jestem bardzo za realizmem, tak więc brak jakiegokolwiek wskaźnika odpowiadającego za amunicje będzie miłym utrudnieniem.
 
05.10.2009 23:16:48

crybebe:
Ja ciągle czekam na Deus Ex 3 i

Nie wierzę w tę grę przed 2011 r.
 
06.10.2009 09:16:27
Komentarz do kominotki: MOJE SUSHI

No ja nie wiem, to zależy od kobiety, mnie np. przerażają faceci, którzy czerpią przyjemność z pichcenia. Nie wiem z jakiego powodu, ale robi to na mnie wyłącznie złe wrażenie.
 
06.10.2009 12:12:00
Komentarz do kominotki: MOJE SUSHI

Przepis na spaghetti w istocie jest genialny. Działa jak środek antykoncepcyjny: http://kominotki.blox.pl/2008/11/Czytelnik-tygodnia-1.html
 
06.10.2009 12:19:33
Komentarz do kominotki: BLOG MUCHY JOANNY

Komentarz do notki : BLOG JOANNY MUCHY

"Nie spodziewajcie się Państwo codziennych wpisów - wręcz przeciwnie, popełnię ten grzech zaledwie kilka razy w miesiącu"

Takie postawienie sprawy już na wstępie chyba powinno chyba zbijać zarzut, który stanowi temat Twojego artykułu.
 
06.10.2009 12:21:09
aha, czaje już. ale dziwne, komentarza na różne tematy w jednym miejscu...
 
Gość: Animowana, 83.175.144.168.koba.pl
06.10.2009 13:37:10
Taa, a propos szczurka..
Też miała satysfakcję, robiąc zdjęcie ośmiocentymetrowemu karaluchowi pod kasynem w Monte Carlo.. ;)
 
Gość: Madzia, 77-242-230-40.backbone.coel-network.net
06.10.2009 15:11:55
Komentarz do kominotki: MOJE SUSHI

Ja swoje SUSZI przygotowywuję 2 godziny...
 
06.10.2009 16:18:09
Komentarz do kominotki: MOJE SUSHI

A da się zrobic z ryżu z torebki? czy lepszy ryż na mleku
 
06.10.2009 16:27:44

vandervir:

A da się zrobic z ryżu z torebki? czy lepszy ryż na mleku

W takim wypadku równie dobrze zamiast ryżu mógłbyś użyć frytek:)
 
06.10.2009 16:32:52
Komentarz do kominotki: MOJE SUSHI

To sushi wygląda lepiej niż niejedno robione przez kucharza. Jakby co, to ja przypominam, że bardzo lubię sushi i chętnie ocenię smak :)
 
Gość: gosc_bo_chce_mi_sie_logowac, 82.177.11.218
06.10.2009 16:36:36
Czy możliwe że widziałem Kominka wczoraj na Ursynowie na rowerze ?
 
07.10.2009 14:36:52
Prawie wszyscy ci "specjaliści" od reklamy/marketingu/kontaktów z klientem itp. zapominają o pewnej ważnej rzeczy. Brak zrozumienia dla jakichś sytuacji czy środowisk nie zwalnia ich z obowiązku poznania tematu, na tym polega ich praca. Tymczasem zachowują się jak niedouczone szczeniaki, które ojczystym językiem władają jako tako a obcego nie poznali wcale, w związku z czym znajdując się nagle w towarzystwie obcokrajowca nerwowo grzebią w komórce, czyszczą czubki butów lub z fascynacją liczą kafelki na ścianach modląc się w duchu by się broń boże nie odezwał, bo co oni zrobią? Jak odpowiedzą nie wiedząc nawet o czym on mówi? Ewentualna odpowiedź brzmi zazwyczaj jak kolejna wypowiedź rzecznika prasowego dowolnego rządu czy polityka - słów dużo, sensu brak, dla postronnych śmiechu kupa tylko szkoda że przez łzy.
 
07.10.2009 16:03:27
Komentarz do kominotki: NOWY SEZON

jak dla mnie Desperatki całkiem nieźle sobie radzą. Generalnie schemat ciągle ten sam czyli nowa 'zła' rodzina wprowadza się na osiedle - jednak scenariusz jak dotąd całkiem fajny i wciągający. Nie widziałem jeszcze 3ciego odcinka Housa aczkolwiek zgadzam się, że 6 sezon zapowiada się obiecująco!;)
 
07.10.2009 16:41:05
Komentarz do kominotki: MOJE SUSHI

Komentarz do kominotki: NOWY SEZON


Dextera widziałem pierwszy odcinek, drugi zasysam (50%). Szczerze, początek pierwszego odcinka był nudny, ale pod koniec się rozkręcił, a na ostatnie 2 minuty rozstrzelił widownię. Ciekaw jestem jak dalej ten wątek pociągną. Jak obejrzę to zdam relację.
 
07.10.2009 19:40:06
Komentarz do kominotki: NOWY SEZON

Dexter z otwarciem porzadnie, z grubej rury scenarzysci trzasneli.
Californication dla przykladu slaaaaaboooooo strasznie.
 
07.10.2009 21:22:25
nie mozna skomentowac bezposrednio pod notką JACEK ŻAKOWSKI O UPADKU PRASY wiec powiem tutaj:

nie wiem czy ktos to zauwazyl, ale jest paradoksalnym fakt, ze pan Jacek Zakowski pisze o upadku prasy jakosciowej wskutek rozwoju mediow elektronicznych miedzy innymi a wszystkie zdjecia do artykulu nie pochodza z agencji fotograficznych (czyli "jakosciowych fotografow") ale z Flickra :D

nie czepiam sie, ale mnie to bawi :D
 
07.10.2009 21:47:10
Komentarz do kominotki: NOWY SEZON

Dialog z Hałsa:
- czy można zajść w ciążę siadając na desce klozetowej?
- można, jeśli między deską a tobą siedzi facet.
I jak nie lubić tego serialu?
 
Gość: c_p, 94.254.130.208
07.10.2009 21:57:03
Taka, ciekawostka odnośnie fragmentu:

(przeprszam, że nie odmieniam, ale google lepiej mi go uchwyci)


Uchwyci, uchwyci. Google to mądra wyszukiwarka ;)
http://google.pl/search?q=przemyslawa+pajaka

warto zauważyć również brak ogonków.

Może nieco inny przykład: http://google.pl/search?q=analizy+matematycznej

pozdrawiam
 
Gość: c_p, 94.254.130.208
07.10.2009 21:58:45
Nieco inne wyniki pokazałyby się dopiero po objęciu frazy cudzym słowem.
 
07.10.2009 23:04:55
Komentarz do kominotki: NOWY SEZON

Ok, obejrzałem 2 odcinek Dextera. Powiem szczerze - daje radę. Chociaż jestem trochę zawiedziony. Myślałem że wątek szukania ciała przeciągnie się na jeszcze ze 2.
Coraz bardziej interesująco robi się z Trinity Killer. Zastanawia mnie jak się spotka z Dexterem. Zaatakuje Ritę? (w sumie to nie lubię jej, niech ją rżnie w cholerę). Bo przecież jak się zakończy to nikt nie ma wątpliwości ;).
 
07.10.2009 23:08:48

cyrylski:
nie wiem czy ktos to zauwazyl, ale jest paradoksalnym fakt, ze pan Jacek Zakowski pisze o upadku prasy jakosciowej wskutek rozwoju mediow elektronicznych miedzy innymi a wszystkie zdjecia do artykulu nie pochodza z agencji fotograficznych (czyli "jakosciowych fotografow") ale z Flickra :D


Heh, dobre.
 
07.10.2009 23:16:13

kominek:
Nie wierzę w tę grę przed 2011 r.



Ja też nie. Zwłaszcza, że miała być w 2009 ale łudzę się, że po prostu nie chcą popełnić tego samego błędu co przy 2 i wolą zrobić robotę porządnie.
 
Gość: emilka, chello089079057086.chello.pl
07.10.2009 23:19:10
Komentarz do kominotki: NOWY SEZON

A mi sie nowy house srednio podoba. pierwszy odcinek był nudny i ten cały romans podniszczył wizerunek housa wg mnie. poza tym wkurza mnie motyw kobiety nieszczesliwej w malzenstwie i znajdujacej potencjalna milosc zycia na boku, za duzo jej wszedzie.
w drugim odcinku z kolei za duzo foremana, którego nigdy nie lubiłam. dopiero ostatni był ok. No ale ja patrze na to wszystko troszke inaczej, dla mnie house to serial o ciekawych przypadkach medycznych i genialnym lekarzu, ktory je rozwiazuje. reszta to tlo i mily dodatek. mily, pod warunkiem ze jest przypadek medyczny :)
 
08.10.2009 02:51:02
Nowy Dexter daje radę, pierwszy odcinek świetny, w drugim jeszcze więcej śmiechu niż zazwyczaj, ale boję się, że ten sezon przerodzi się w Dexter-musi-się-wyspać dramat. Mimo wszystko póki co jest lepiej niż się spodziewałem, jest potencjał na poprawę po (i tak niezłym) sezonie 3.

Pierwsze dwa odcinki House były biedne, a tytuł drugiego idealnie pasował do początku serii. Dopiero 3 był naprawdę wciągający i ciekawy (pomimo nieco naciąganego rozwikłania konfliktu z sąsiadem). Może jeszcze coś będzie z tego sezonu.

PS Sam nie wiem czyj głos lepiej mieć - Alana Rickmana, czy Darth Vadera (inb4 Kominka) :)
 
08.10.2009 10:32:29

c_p:
Uchwyci, uchwyci. Google to mądra wyszukiwarka ;)

Dałoby się też tak sformułować zdanie, żeby nie odmieniać nazwiska. Ale wtedy, bez specjalnego zwrócenia uwagi, znacznie mniej osób wpadłoby na to, żeby sobie pana Pająka wygooglować ;)
 
Gość: zabarwienie, 195.117.22.4
08.10.2009 12:34:11
Komentarz do kominotki: NOWY SEZON

Do Ajkjuponinzejzera odnośnie:
"...wsłuchiwały się w głosy internatów, klientów, nie reagowały histerycznie na krytykę produktu,..."

I do Ml76 odnośnie:
"... Jak ktoś kiedyś fajnie i zabawnie i skutecznie i naprawdę dobrze odeprze krytykę swojego produktu to mam nadzieję, że o tym przeczytam :) ..."

Po przeczytaniu Was, aż się prosi by firma Dr. Oetkera. zmodyfikowała asortyment produktów o : BUDYŃ KOMINKA - super gęsty jak glut. Proste rozwiązania są przeważnie najlepsze.
Chyba nie muszę, po artykule w Polityce, dodawać, że przynajmniej raz w miesiącu każdy z nas zjadłby takowy budyń. Dr. Oetker już powinien opracowywać linię technologiczną na przynajmniej 200 tyś szt miesięcznie. I co ważne - opakowanie! Koniecznie ze zdjęciem Kominka z Polityki - na aperitif :)

Ps. do Dr. Oetkera.
Wszelkie prawa w/w pomysłu zostają przeze mnie zastrzeżone.
Ps. do Kominka.
Chciał nie chciał - partycypuję w kosztach :)))
Ps. do Ajkjuponinzejzera i ML76
Jakby co, to nie zapomnę o Was - Muzy :)
 
08.10.2009 16:10:50
Komentarz do kominotki: NOWY SEZON

dextera polecam jak najbardziej. Miałem małe obawy, ale pierwszy odcinek czwartego sezonu zgniótł je natychmiast.
Nie będe zdradzał szczegółów, ale moge powiedzieć że sytuacja dextera uległa zmianie, przez co klimat nieco też. Ogólnie już w tym odcinku dzieje się dużo.. w takim stopniu, że chcę więcej. Jak najszybciej.
 
08.10.2009 19:37:15

_your_time_:
Nie będe zdradzał szczegółów, ale moge powiedzieć że sytuacja dextera uległa zmianie, przez co klimat nieco też. Ogólnie już w tym odcinku dzieje się dużo.. w takim stopniu, że chcę więcej. Jak najszybciej.

Zapraszam w niedzielę. Na Sho. A dzień później na torrentach. A trzy dni później na napisy.
 
08.10.2009 20:02:35
Komentarz do kominotki: MOJE SUSHI

Komin, dlaczego Twoje sushi jest podmywane przez sos sojowy?
Mam nadzieję, że to różowe to dziwnie pokrojony łosoś, a nie różowy imbir. Ostatnio w jakiejś babskiej gazecie trafiłam na debilny tekst o tym, co zabierać na drugie śniadanie, żeby być "trendi", a tam jakieś przerażające różowe sushi z truskawkami i marynowanym imbirem.
 
08.10.2009 21:45:25
Komentarz do kominotki: TAKA MA BYĆ WOLNOŚĆ MEDIÓW?

to osoba działająca przeciw krajowi
 
08.10.2009 22:15:54
Komentarz do kominotki: TAKA MA BYĆ WOLNOŚĆ MEDIÓW?

w kazdym razie ja czekam az ktos sie ta sprawa zajmie

Do marqr - nie wiem, czy chcialbys byc w Jego roli.. bo akurat dla mnie to on sluzy krajowi! wez sie zastanow co piszesz... i najlepiej wiecej niz raz.
 
08.10.2009 22:41:40
Komentarz do kominotki: TAKA MA BYĆ WOLNOŚĆ MEDIÓW?


marqr:
to osoba działająca przeciw krajowi


coyot:
bo akurat dla mnie to on sluzy krajowi!


Z cyklu: Rozmowa ateisty z katolikiem o Bogu.

A na serio: dla mnie to nie jest żaden bohater i gdyby był po prostu agentem wywiadu, nikt by jego wizerunku nie publikował. Sławy przysparza mu działalność w stylu żigolaka i na pewno nie jest postacią przez opinię publiczną poważaną i lubianą.
 
08.10.2009 23:02:58
Komentarz do kominotki: TAKA MA BYĆ WOLNOŚĆ MEDIÓW?


mgr_makra:
nie jest postacią przez opinię publiczną poważaną i lubianą


e, to chyba powinna byc decyzja podyktowana odpowiedzialnoscia a nie sympatia. jak ktos jest rzetelny dziennikarz, to mysli o tym jakie moga byc konsekwencje publikacji pewnych informacji. przynajmniej powinien.

to moze byc wciaz kwestia tego ze nie wszyscy sie nauczyli, ze wolnosc oznacza takze odpowiedzialnosc. a odpowiedzialnosc to nie tylko "nieunikanie kary" ale tez dzialanie podyktowane przeslankami innymi niz zysk za wszelka cene.
 
08.10.2009 23:06:36

cyrylski:
a odpowiedzialnosc to nie tylko "nieunikanie kary" ale tez dzialanie podyktowane przeslankami innymi niz zysk za wszelka cene.

No tekst wprost stworzony dla Tomasza. Nosił wilk razy kilka...
 
08.10.2009 23:56:02
Komentarz do kominotki: DYSZĄCA PREZENTERKA

moim zdaniem przegrała zakład;)
 
08.10.2009 23:57:26
Komentarz do kominotki: TAKA MA BYĆ WOLNOŚĆ MEDIÓW?

Zwykłe świństwo. Przede wszystkim agenci powinni być objęci specjalną ochroną, dzięki której pozostaliby anonimowi. CBA walczy z przestępstwami opiewającymi zwykle o wielkie sumy pieniędzy, więc takie zdjęcie robi się naprawdę niebezpieczne. Tym bardziej, że prezentowana osoba ma raczej charakterystyczną urodę, różniącą się znacząco od urody przeciętnego Kowalskiego.
Powinno się zmienić prawo prasowe, bo to co wyprawia Fakt przerasta już ludzkie pojęcie. Swoją drogą, podobno pracują tam znani i cenieni dziennikarze, pisząc pod pseudonimami. Pensja w takim szmatławcu jest 4 - krotnie wyższa, a mogę sobie pozwolić na napisanie największej głupoty i obelgi, bo przy takim nakładzie wydawca ma wystarczająco gotówki na procesy sądowe.

Inna sprawa przy okazji: sprostowania. Można napisać największą bzdurę a w następnym numerze wydrukować sprostowanie. Pamiętam, że było tak przy rzekomych zaręczynach Oli Kwaśniewskiej i Pudziana. Sprostowanie oczywiście opublikowano ... na ostatniej stronie, drobnym druczkiem. Większość i tak pewnie nie przeczytała, ale sensacja i pożywka dla plotkarzy już jest. A Faktowi nie można nic zarzucić, w końcu sprostowanie się pojawiło... K-LINCZ
Może dodać do prawa prasowego odpowiedni paragraf, który by normował podstawy publikacji sprostowań (np. pierwsza strona, drukiem odpowiedniej wielkości i w odpowiednio widocznym miejscu?). Może w końcu coś by znormalniało...
 
09.10.2009 00:52:15

herbata_z_molem:
Komin, dlaczego Twoje sushi jest podmywane przez sos sojowy?

Wiem, że to dla ciebie najmniej oczywista odpowiedź, ale... WIDOCZNIE TAK LUBIĘ.
 
09.10.2009 09:09:40
Komentarz do kominotki: TRZY REKLAMY BANKÓW

Przy okazji reklam banków, może napiszesz coś o przekazie podprogowym w reklamie ING Bank Śląski? Od długiego czasu Marek Kondrat tak staje na planie, żeby zakryć napis Śląski, ale nigdzie nie mówi się jawnie, że próbują klientów z nową, krótką nazwą zaznajomić (biznes już podobno ma tylko ING Bank - jak w całej grupie).
 
Gość: Edi, 39-kr5-5.acn.waw.pl
09.10.2009 09:53:30
Komentarz do kominotki: DYSZĄCA PREZENTERKA

Komin, sory, ale troche nie poszperales. To nagranie z sapiaca dziennikarka jest fajkiem puszczonym bodajze na tok.fm jako zart... zwroc uwage na archwilane wypowiedzi politykow wklejonych w to nagranie...
 
09.10.2009 10:58:57
Komentarz do kominotki: DYSZĄCA PREZENTERKA

Prezenterka wpadła do studia na ostatni moment. Miała pewnie do przebycia duży dystans, dlatego dyszy.
 
09.10.2009 12:17:43
Komentarz do kominotki: TAKA MA BYĆ WOLNOŚĆ MEDIÓW?


cyrylski:
Komentarz do kominotki: TAKA MA BYĆ WOLNOŚĆ MEDIÓW?


Winien powinien być polityk, który agenta o którym mowa zdekonspirował.

A gazety chcą sprzedać swe nakłady więc szukają 'gorących tematów' nie zwracając uwagę na kodeks dziennikarski i zdrowy rozsądek
 
09.10.2009 13:05:36
Komentarz do kominotki: TAKA MA BYĆ WOLNOŚĆ MEDIÓW?

kolejny piękny przykład wolności mediów:
najpierw tutaj:
http://www.plotek.pl/plotek/1,78649,7126774,Totalnie_pijany_Tomasz_Stockinger_spowodowal_wypadek.html

kilak godzin później już tylko Tomasz S. na głównej wyborczej:
http://wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80273,7126536,Znany_aktor_po_pijanemu_spowodowal_wypadek.html

chyba jednak prawo nie nadąża za mediami
 
09.10.2009 13:42:18

uncleslayer:
Komentarz do kominotki: TAKA MA BYĆ WOLNOŚĆ MEDIÓW?kolejny piękny przykład wolności mediów:najpierw tutaj:


Zauważmy, że w komentarzach na Plotku, dla czytelników obojętne jest to czy napisane jest pełne nazwisko, czy nie. Dyskutują o przyczynach takiego zachowania i o karze, jaką powinien ponieść sprawca, a nie o tym czy media postępują etycznie. Jaki w takim razie jest cel zasłaniania oczu czarym paskiem i podawania tylko pierwszej litery nazwiska? Przecież media nie napiszą o jadącym po pijaku zwykłym Kowalskim chyba, że sąd nakaże podanie nazwiska do publicznej wiadomości. Czwarta władza ma w ręku jeszcze jedno potężne narzędzie: lincz publiczny.
 
09.10.2009 13:48:46
Komentarz do kominotki: TAKA MA BYĆ WOLNOŚĆ MEDIÓW?

@lacosta:

ok wiadomo, że plotek ma inny target i serwują wiadomości sformatowane inaczej ("prościej"?) ale to jednak mimo wszystko jest medium - co więcej należące do tej samej grupy medialnej.
paradoks polega więc na tym, że ta sama firma (w dużym uogólnieniu) zamieszcza w zasadzie tę samą wiadomość, ale w jednej podaje zdjęcie plus nazwisko gościa, a w drugiej nawet nie zamieszcza zdjęcia z paskiem tylko jakieś anonimowe foto koguta (nie sądzę, żeby nie mieli w bazie jego zdjęcia).
 
09.10.2009 13:51:48
UPDATE:
zamieścili foto: http://wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80273,7128154,Aktor_z__Klanu__na_razie_bez_zarzutow__Trzezwieje.html

heh, ale w tekście nadal pozostał Tomaszem S. :)
 
09.10.2009 14:45:05

uncleslayer:
ok wiadomo, że plotek ma inny target i serwują wiadomości sformatowane inaczej ("prościej"?) ale to jednak mimo wszystko jest medium - co więcej należące do tej samej grupy medialnej.


Komentatorzy na gazeta.pl też nie dyskutują o etyce dziennikarskiej. Mimo że tutaj nazwisko napisane jest w skrócie, to podanie przy inicjałach wykonywanego zawodu ułatwia zidentyfikowanie. Inicjały byłyby zbędne, gdyby po pijaku jechał prezydent RP.
Z informacjami w mediach jest jak z Dodą. Albo padnie na podatny grunt i sprzedaż wzrośnie, albo pozostanie obojętna. Jedni będa się zastanawiać, co z tą kulturą, inni będą kupować "Życie na gorąco".
A nam nie pozostaje nic innego, jak tylko mieć nadzieję, że Tomasz S. nie siądzie już za kierownicą pod wpływem alkoholu.
 
09.10.2009 15:02:02

lacosta:
A nam nie pozostaje nic innego, jak tylko mieć nadzieję, że Tomasz S. nie siądzie już za kierownicą pod wpływem alkoholu.


true... true...

a z czystej ciekawości i wścibskości polecam śledzenie stopniowo znikających oczu Tomasza S.
 
09.10.2009 16:48:52

guzik:
Od długiego czasu Marek Kondrat tak staje na planie, żeby zakryć napis Śląski, ale nigdzie nie mówi się jawnie, że próbują klientów z nową, krótką nazwą zaznajomić

To Twoje przypuszczania czy masz na to jakiś dowód?
 
Gość: Anka, 195.116.132.158
09.10.2009 17:44:42
Ten artykuł przypomniał mi moją małą wojnę z pewnym sklepem internetowym, który nagle naciął mnóstwo osób na niemałą kasę. Ah, jakbym chciała im też zrobić taką reklamę ;)
Kominku wielki szacun
 
Gość: wruszka_zembowa, chello089075129213.chello.pl
11.10.2009 03:13:36
Mnie się wydaje, że to nie jest żaden agent, tylko ten jak mu tam - Maserak. nawet ucho ma podobne.

http://bi.gazeta.pl/im/4/5399/z5399874X.jpg

To taka podwójna zmyłka, chytra sztuczka CBA.
 
11.10.2009 08:12:20
Komentarz do kominotki: TRZY REKLAMY BANKÓW


kominek:

guzik:Od długiego czasu Marek Kondrat tak staje na planie, żeby zakryć napis Śląski, ale nigdzie nie mówi się jawnie, że próbują klientów z nową, krótką nazwą zaznajomić

To Twoje przypuszczania czy masz na to jakiś dowód?

Dowodem są reklamy. Przecież widać jak stoi.
A nieoficjalnie wiem, że centrala chce, by wszędzie ich bank nazywał się tak samo, ale mali akcjonariusze się nie zgadzają na usunięcie 'Śląskiego'.
 
11.10.2009 21:33:54

guzik:
Dowodem są reklamy. Przecież widać jak stoi.

Te nowe już nagrałem i faktycznie jest jak mówisz. Nie miałem jeszcze czasu sprawdzić jak jest na starych.
Z rana napiszę do nich i poproszę o komentarz.
 
Gość: nazaryy, host-89-229-195-4.gizycko.mm.pl
12.10.2009 13:07:02

PS Też tak macie, że jak tekst jest długi to nie czytacie, tylko skaczecie za akapitu na akapit byle szybciej dojść do końca?:-)



jak tekst jest długi to idę po kawe, papierosa i zasiadam i czytam dokładnie do końca :) Czekam na coś dłuższego bo przy tym nawet kawyi nie wypiłem całe..

pozdrawiam j
 
14.10.2009 02:35:29

PS Też tak macie, że jak tekst jest długi to nie czytacie, tylko skaczecie za akapitu na akapit byle szybciej dojść do końca?:-)

wpierw rzeczywiście przejrzałem tylko akapity, ale wróciłem przeczytać całość.
No i bardzo dobrze się czytało, wcale nie było za długie.

że takie kominki jak ja, wprost nie mogą doczekać się tych czasów :-)

Nie do końca rozumiem dlaczego.
(chwilę później) Chyba już wiem, gdyż wtedy blogi będą traktowane znacznie poważniej.
1 2 
jako Gość
zaloguj się
zarejestruj się
Jeżeli się nie zalogujesz, przy Twoim komentarzu pokaże się adres IP.
twoja nazwa (wymagane)
e-mail
Podgląd
Dodaj komentarz
niedziela, 27.06.2010
TU MOŻE BYĆ MIEJSCE

na Twoją reklamę.

Ale wcale nie musi, bo na blogu jest jeszcze kilka innych miejsc na banery, a i współpraca z blogiem nie musi obejmować wyłącznie banerów.

Korzystając z uroków wakacji oraz zdając sobie sprawę, że coraz częściej nie wystarcza mi na szampana i kawior, zmodernizowałem (jak zwykle przy pomocy Jaskula) dział "Reklama".

 


(tak, można klikać w ten obrazek, można)

Mialem juz kilka smartfonow. Z racji zawodu potrzebuje miec net w kieszeni. Do tego dobry aparat, kamere i odtwarzacz mp3. Pod tym wzgledem najbardziej sobie chwale Samsunga Wave. Wczesniej mialem HTC 2. Samsung bije go na glowe mimo nowego systemu bada. iPhone jest przereklamowany. Zona ma 3gs i o jego wadach moglbym pisac godzinami. Moze czworka jest OK, ale cena powala. Poza tym, ma problem z gubieniem sieci. Bierz chlopie samsunga wave 8500, a nie bedziesz zalowal. Mowi ci to koles, ktory mial juz 4 smartfony, a bawil sie chyba kilkunastoma.
~Oriano, 89.74.216.99

sie_swieci:

Sam smartfon jest genialnie spasowany i jakością wykonania wszelkie samsungi mu nie dorównują - nic nie skrzypi, nic nie cyka. Ma się ochotę nim gwoździe wbijać.

Jeżeli chcesz porównywać hartowane szkło i metal z Wave'a do tego czegoś z HTC to proszę bardzo:D Śmiało wbijaj gwoździe.
Kominku, to chrupanie to najprawdopodobniej jest parkowanie głowicy. Tak jak napisał boli_mnie... to zabezpieczenie przed gwałtownym ruszeniem dysku (choć tak naprawdę, gdyby głowica dotknęła dysku to już nie byłoby co zbierać).

Najlepiej sprawdź czy to występuje na włączonym zasilaniu - powinno być tak, że to się uaktywnia tylko gdy jedziesz na baterii (czyli teoretycznie, gdy możesz ruszać lapkiem) - a przynajmniej tak jest pod Linuksem (ale to tak logiczne, że pewnie w 7 też jest podobnie).

Powinno dać się to trwale wyłączyć (pewnie jakiś magik windowsowy Ci pomoże), ale po coś to jest :), więc lepiej to przemyśleć. Co ciekawe efekt ten jest głośny tylko w niektórych modelach dysków - więc tu po prostu masz pecha (ja też).

Ale największa jazda polega na czym innym - jakiś czas temu stało się o tym głośno ponieważ dyski mają ograniczoną liczbę parkowań głowicy. I teoretycznie sugerowano, że to parkowanie pomału, ale nieuchronnie zmniejsza trwałość dysku. Natomiast to jak często dysk jest parkowany zależny od mało znanych czynników i w SPORADYCZNYCH przypadkach leci bardzo szybko (co nie znaczy, że u Ciebie tak jest - to że jest głośne nie ma związku z szybkością).

Chyba da się to pod 7 sprawdzić programem SpeedFan - szukaj w informacjach dotyczących SMART parametru Load_Cycle_Count i sprawdź jak szybko to rośnie.

I teraz tak: ta informacja dotycząca występującego sporadycznie zmniejszania trwałości dysku nie jest ostatecznie potwierdzona, problem został głównie zauważony przez linuksowców (http://forum.ubuntu.pl/showthread.php?t=57149), ale z informacji, które czytałem wynika, że występować może pod wszystkimi systemami. Odkąd ten problem się pojawił, w dystrybucjach Linuksa wprowadzono łatwą możliwość regulacji częstości tego, ale pod 7 nie mam pojęcia jak się za to zabrać.

Co do używanego przez Ciebie programu to tak na szybko poczytałem, że on właśnie blokuje to parkowanie głowicy - mocno się nad tym zastanów - ten mechanizm chroni dysk podczas gwałtownych ruchów. Możesz też włączać ten program jak nie ruszasz lapkiem.
~hgter, 89.77.160.23
Lepiej by brzmiało w PL wersji "Tak napisali i tak jest"
Wrzuciłem na playr parę słów od siebie na ten temat w odniesieniu do Twojego tekstu, linka nie daję bo czytałem regulamin, znajdziesz sobie jak chcesz ;)
Czytaj spamera
Ty bandyto!!! Że ja regularnie czytam bloga takiego potwora...
Czytaj spamera
'Ciebie. Mnie nie okrada, bo ja podatków nie traktuję jako moje pieniądze."

No właśnie, nie rozumiem ludzie brzęczących o tym, jakie to podatki są złe. Tak samo nie rozumiem JKM, który by tylko mówił o złodziejach i o tym, że podatek tylko rozkradają. Ja rozumiem, pieniądze nie zawsze są dobrze rozgospodarowywane, ale jeśli ktoś ma manie na punkcie notorycznego okradania państwa przez ludzi u władzy - moim zdaniem przesadza. I ja tu widzę od JKM przesłanie: "ludzie, wy głupi jesteście". Owszem, ludzie bardzo często są głupi, ale jeśli on o tym mówi, nigdy nie zdobędzie władzy. Jest zarozumiały. Po prostu. Stwierdzenie, że "tylko mądrzy na niego głosują, bo głupsi na innych" moim zdaniem jest samo w sobie nieinteligentne. Czy w Polsce z rządzącym Korwinem byłoby lepiej? Prawdopodobnie nie. Choćby dlatego, że ludzie nie przepadają za takim poziomem abstrakcji, który on w swych poglądach prezentuje. Tak, tak, on ma racje, jest plebs, on nie chce głosów masy. Problem w tym, że prezydent (powinien przynajmniej) być dla Polski, a nie dla 5% poparcia ludzi, którzy przeważnie w pełni popierają jego poglądy i dlatego "są inteligentni". Nie wierze, że za JKM byłoby w Polsce lepiej. I podobnie jak Kominek - nigdy go nie poprę, nie zrobię krzywdy jemu (i sobie). MImo tego, że lubie go jako osobę, po prostu trudno mi sobie wyobrazić go jako prezydenta czy kogokolwiek innego "w zarządzie". I to Polsce raczej nie grozi zważywszy na jego dotychczasowe wyniki. Jest raczej marginalną postacią - choć wyjątkową i z tego powodu wazną jako jakąs odskocznie od dotychczas prezentowanego sposobu "bycia politykiem". W każdym razie wywiad mi się jak najbardziej podobał, był ciekawy. Nie byłby taki gdyby nie komentarze, które nadają temu "smaczek". Są celne, dobre. Czyli coraz lepiej.


Ps.: Witajta! Pierwszy mój wpis, razem z pierwsza rejestracją, chociaż bloga czytuje od dosyć dawna. Kiedyś musi być ten pierwszy raz.


Czytaj spamera
Kominek przede wszystkim dzięki że wrzuciłeś to wcześniej a nie o porze kominkowej :) Wieczorem w piatki to raczej unikam siedzenia przed kompem.
Wywiad pozytywnie mnie zaskoczył, pierwsza część spokojna i bez napięć, druga bardziej rozkręcona, widać że podpuściłeś troszeczkę JKM ;) Jest to człowiek stanowczy i mimo że ma szeroka wiedzę to jego poglady na reformy i zmiany sa bardzo proste dlatego trochę się zagalopował z ta pedofilia, nie jest to zarozumiałość ale za wszelka cene broni swoich pogladów, poza tym przyzwyczaił się do mówienia radykalnych stwierdzeń. Jak sam powiedział inaczej nikt by go w polityce nie zauwarzał. Myślę że gdyby dyskusja trwała na ten temat trochę dłużej nie byłoby takich rewelacji, w końcu to tylko pare zdań.
Ten wywiad tylko mnie upewnił w przekonaniu że mimo iż nie ma realnych szans to warto było go poprzeć, będę miał spokojne sumienie jak Kaczyńskiego będziemy się wstydzić albo jak Komorowski będzie kukła Tuska.
Jeśli chodzi o Janosika to został zmiażdżony, podoba mi się światopoglad JKM. To co powiedział na koniec o tym jak się dostać do władzy to jestem pod wrażeniem, nie gada takich głupot jak Lepper, jest spokojny i wywarzony, wie czego, co może zaproponować ludziom, skutecznej polityki z tego nie będzie ale przynajmniej jest ktoś na scenie politycznej kto mi osobiście odpowiada.
Co do samego wywaidu, realizacja świetna, już się przyzwyczaiłem do tego wirtualnego studia mam nadzieję że nie macie zamiaru tego zmieniać. Samolocik w tle rzadzi. Kominek ogólnie full profeska. Czekam na nastepny wywiad. Może jakiś mały konkurs kto będzie następnym gościem ?:)

Lukasz:
Człowieku zastanów się nad tym co napisałeś. Czy to że Państwo wprowadza coraz bardziej idiotyczne i restrykcyjne prawo sprawia według Ciebie że pedofilów jest mniej? Widać dokładnie do której z grup o których mówił Korwin należysz...bo prościej jest ze wszystkich (często bardzo mądrych) wypowiedzi wyciągnąć jakąś "głupotę" i tym przekonywać innych że JKM jest złem wcielonym :/

dokładnie, sam to miałem napisać, ale już nie muszę :)

zxzcxzcxz:
Cos ty mu powiedział? Ze za 3 lata będzie martwy?

żadne nietakt, polityk w tym wieku musi sobie zdawać sprawę z tego co jeszcze może a czego nie, jeśli ma siły na to a z tego co widać po wiecach w wawie i krakowie to ma, to bardzo dobrze. Ja osobiście też bym się o to zapytał. Swoja droga to myślałem że jest jeszcze starszy :)

Kominek, jedno mnie tylko zdziwiło, dobrze Ci się żyje w tym kraju ? Ok teraz może jest ok, ale co później, Państwo legalnie okrada nas na codzien z ciezko zarobionych pieniedzy, o emeryturze osoby w moim wieku moga sobie pomarzyc bo czegos takiego jak zus nie bedzie i sami juz teraz musimy myslec gdzie inwestowac swoje pieniadze, nie wspomne o zlodziejskich podatkach, sporo tego jest co sprawia że to Państwo nie jest takim fajnym miejscem do życia na dłuzsza mete.
Czytaj spamera
Przez chwilkę zastanawiałam się po co Kominkowi podkładka w ręce, ale teraz już wiem - do machania!
Seksowny zarost.
U Janusza Korwin - Mikke oczywiście.. ;-)
Czytaj spamera
wyłączyłem sobie dźwięk, Komorowski wypada lepiej, Kaczyński cały czas oblizuje usta...
Czytaj spamera
Komentarz do kominotki: SMAKOMYK

Dobra, "ikona polskiego rapu/hh" przemówiła .
W internecie zlalezc mozna oficjalne oswiadczenia. Cytuje frakgmenty:
"chciałbym przekazać wyrazy ubolewania nad zaistniałą sytuacją oraz przeprosić opinię publiczną, władze Zielonej Góry, a przede wszystkim uczestników koncertu oraz fanów za moje zachowanie"
A gdzie przeprosiny dla samego poszkodowanego ? ;) Zabrakło odwagi?
"Chciałbym zapewnić, że nie było moją intencją wywoływanie jakichkolwiek negatywnych emocji publiczności, a na pewno nie nawoływanie do przemocy. Moje zachowanie było wynikiem emocji i silnego wzburzenia w skutek prowokacyjnego zachowania jednego z uczestników koncertu. Nie przewidziałem gwałtowności reakcji tłumu oraz tego, iż zdarzenia przybiorą taki obrót"
A komentarze podjudzające tłum do reakcji? Halo? Ktos sie gubi w zeznaniach :)
"Chciałbym zwrócić uwagę, że przez lata mojej działalności artystycznej brałem udział w wielu akcjach charytatywnych i nigdy nie odmawiałem pomocy potrzebującym. Ufam, że to negatywne zdarzenie nie przekreśli tego wszystkiego, co Ryszard Andrzejewski zrobił dobrego."
Dobra zagrywka psychologiczna z ta pomoca charytatywna ;]
Czytaj spamera
nie było mnie tu ponad tydzień (tam też prawie), a tu wracam na podwójną nominację :)
Svar - też podoba mi się Twoja fotka ;)

I chciałam podziękować Mamie, Tacie oraz Kominkowi, że dzięki nim mogę być przedstawicielką blogowej, dwudziestoprocentowej mniejszości. Tatowemu kartoflanemu nosu dziękuję zwłaszcza ;-)
Czytaj spamera
nie dalej jak przed wczoraj rozmawiałam z kolegą, że ten serial "naznaczony" kojarzy nam sie z jakimś filmem tylko za cholerę nie mogliśmy przypomnieć sobie tytułu
wiedziliśmy tylko, że grał ten z "pretty woman":)
Czytaj spamera
Plansza graficzna to pikus jest. OStatnie cztery reklamy urzekają mnie przede wszytkim podkładem muzycznym. Więc jak jest katar to tam trzaskają pioruny i ogólnie muzyka jak z horroru przed zaciupaniem głównej bohaterki. I Zmienia się nagle o 180 stopni dokładnie w momencie pokazania planszy z lekiem. Ogólnie leci wtedy energetyzujące disco bądź też sielankowe fleciki i ptaszki. Normalnie kocham reklamy leków na grypy i przeziębienia :)
Czytaj spamera
przez chwilę się zmyliłem :)
bo mimo iż też na to mówię wtyczki, to jak chciałem sprawdzić jakie posiadam, we wtyczkach miałem jakiś bzdury, a kilka powyższych znajdowało się w 'rozszerzeniach'. szczegół ;)

dodałem sobie trzy z powyższych - dzięki :)
a uzupełnić tutaj listę o nowe mogę czymś takim jak:

Download Helper 4.7.1
nieoceniony przy jednoklikowym pobieraniu filmików z YT i innych serwisów gdzie jest teoretycznie brak możliwości zapisu filmików ze stronki.
zapisuje w flv lub wmv, moża w locie konvertować do avi lub mp4.

Download Statusbar 0.9.6.7
Podgląd i zarządzanie pobieranymi plikami z poziomu paska stanu.

reszta już mniej więcej się pokrywa.
Love adblock i blipfox ?
Czytaj spamera
Komentarz do kominotki: ZAGADKA REKLAMOWA

Do zagadki:
Zegarek na prawej ręce.
Czytaj spamera
Ja się przyczepie do pór w jakich dane seriale są puszczane w telewizji. Losty i Doktor House może pojawiają się jeszcze o ludzkiej porze ( choć w ramówce się na siebie nakładają) ale 24 godziny , dexter czy californication pojawiają się w okolicach 23.30, szczytem jest już stary serial doktor WHO puszczany o 3 w nocy. I teraz nasówa się pytanie czemu tak się dzieje? Czy ludzie naprawdę nie chcą oglądać tych seriali? Czy może nie warto zaśmiecać ramówki jak można puścić nasze hity w stylu M jak miłośc itp. Naprawdę nie wiem czy ma to sens aby fan jakiegoś serialu musiał czekać do późnej godziny na swój ulubiony serial? Trochę chore to ździebka
Czytaj spamera
Komentarz do kominotki: WITAJCIE W ŻYCIU

Przyznam, że w tym czymś byłam. Musiałam założyć firmę i sprzedawać różne duperele, głównie sobie, bo nikt nie chciał kupować drogich proszków do prania, które w pralce zostawiały kamienny osad, a na bieliźnie brudne smugi.
Pewnego dnia babka, która mnie w to wciągnęła powiedziała, że będzie meeting i mamy na nim być. Poszłam. Przeżyłam szok, gdy wszyscy wstali i, jak banda oszołomów, zaczęli skakać, klaskać w ręce i krzyczeć ze szczęścia. "Co ja tu, do cholery, robię?" - pomyślałam i szybko wyszłam.
Zlikwidowałam firmę i odetchnęłam z ulgą, bo do sekty zupełnie się nie nadaję.
Czytaj spamera

lisu:

tak właśnie myśle, że moja ciotka polubiłaby blipa. ona uwielbia żyć życiem innych ludzi.

Myślę, że żona nowomianowanego szefa MI6 jeszcze bardziej polubiłaby Blipa.

Ahmed szturchnął Cię, bo się stęsknił.
- Cześć, Shelley.
- Cześć, Ahmed.
- Co u Ciebie słychać, Shelley?
- A nic, nudno. John znowu rozpracowuje al Kaidę. Siedzą z Brownem na Oxford Street 10, wiesz, taka stara kamienica, nikt by nie podejrzewał, że tam MI6 ma bazę. [link] To tu. Fajna, nie?:) Mają tam przejście przez sklep Vuitona:)
-...
-A co u Ciebie, Ahmed?
-...
- Ahmed, jesteś tam jeszcze?
-...
-Ahmed...?


http://wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80269,6789325,Zona_szefa_wywiadu_zalozyla_konto_na_Facebooku.html
Czytaj spamera

11. (tu miejsce na twój komentarz)


Mam! Mam!
Wszystkie wrzucone przez kominka reklamy mają jedną rzucającą się w oczy cechę wspólną.
Dziwię się, że nikt tego wcześniej nie zauważył.

One mają na początku taki kwadrat z trójkątem w środku, o taki: http://tnij.org/epdl
Czytaj spamera
Dla mnie zdecydowanie Szwedzi i Niemcy stworzyli najbardziej wzruszające pierwsze strony. Chwała im za to.

Kominek zaskakuje. Wszyscy spodziewali się długiego tekstu, ociekającego cynizmem i ironią, który treścią przeciwstawiać się będzie "masówce".

Ja, który czytam blog już długo (szczególnie blox.pl/.in), wiedziałem że mimo wszystko Kominek szanuje autorytety.

Ale ten wpis pokazał, że Kominek potrafi nadal zaskakiwać i wychodzić poza ramy oczekiwań, przewyższać je. To przecież doskonały temat! (tym bardziej, że Polacy uwielbiają przeglądać się w oczach innych, szczególnie jeśli ci inni mówią o nas dobrze/ciepło)

PYTANIE : skąd wziąłeś wszystkie te okładki? Podejrzewam że drogą internetową, ale mimo wszystko ciekawi mnie to?
Czytaj spamera

syrna:

cyt:
"(...) dziewczynka, która przyjęła kulę na klatę i tak pięknie umierała patrząc w obiektyw, "

...a po wszystkim aktorka wstała i poszła do domu, a świat obiega obraz jej "rewolucyjnej" śmierci.


..Zrobiła to dla Iranu, prezydenta i świętej Rewolucji Islamskiej.
-Czasem trzeba kłamać córko, być jak lis i wilk.- mówili jej potem, a ona uśmiechała się swoimi wielkimi oczami, które dla świata Zachodu na zawsze pozostały martwe.


Hehe:) Cool.
Czytaj spamera

miniax:
Nie ma czegoś takiego jak "lubienie palenia". Jeżeli ktoś tak twierdzi, to świadczy o tym, że jest uzależniony, albo ma problemy, z którymi nie może sobie poradzić i szuka ucieczki np. w papierosach.


Powiem więcej. Nie ma czegoś takiego jak lubienie lodów. Jeśli ktoś tak twierdzi to albo jest nienażartym bulimikiem albo erotomanem.
Czytaj spamera
W Stanach są ludzie od wymyślania fabuły, ludzie od wymyślania dialogów, ludzie od pisania żarcików, itp itd
U nas wszystko spada na jednego, czasem dwóch scenarzystów. I co z tego że on będzie miał świetne pomysły na miarę Housa czy Desperatek, jeśli przyjdzie pan producent i powie:" eee toczeń? A czy to przypadkiem nie wywoła protestów środowisk cierpiących na tą przypadłość? No jeśli musi już być toczeń, to może pokażmy jak z tym życ? Nie da się? Na pewno się da!Ja mam pieniądze, ja decyduje co się da, a co nie. Tocznia wycinamy "
Z resztą po drodze jest jeszcze reżyser, aktor który nie chce grać roli negatywnej, no i na końcu ten kto się zdecyduje serial kupić.
Dlatego bohaterowie naszych seriali są tak koszmarnie i do znudzenia poprawni, płascy, jednokierunkowi, czarni, albo biali. Przy czym stosunek białych do czarnych musi wynosić jakieś 15 do 1. Przykładem niech będą Londyńczycy o których nawet w sejmie się mówiło, że to antypolski serial, który nie pokazuje jak żyją normalni ludzie. No bo takie "teraz albo nigdy" to już pokazuje :)
Póki będzie popyt na takie seriale, będzie też takich produkcji wiele.
Ja mam nadzieje że z Naznaczonym będzie jak z Ekipą. Pierwsze dwa odcinki słabe, po czym z każdym kolejnym będzie się rozkręcać. Ekipa niestety tej próby nie przeszła, Naznaczonemu dam szanse. Tak gdzieś do 4 odcinka.
Czytaj spamera