Rejestracja
Regulamin serwisu

 

 

1. Polityka prywatności na blogu.


Nie istnieje. Ja tu jestem od pisania tekstów i na tym będę się koncentrował. Jeśli obawiasz się o wyciek swoich danych, podaj fałszywego nicka, imię, datę urodzin, maila, itd... Nie ma obowiązku podawania prawdziwych danych. Nie używaj haseł z twojej prywatnej poczty.

 

2. Wulgaryzmy.


Staraj się ich nie używać. To nie jest miejsce dla prostaków. Ale nie bądź też hipokrytą i jeśli już musisz napisać "kurwa", to napisz "kurwa", a nie "k...a".

 

3. Wolność słowa.


Nie istnieje. Moderatorki bloga (zwane "iwonkami") dbają, aby komentarze obraźliwe, wulgarne, negatywnie oceniające poziom tekstów i niezgodne z moim poczucie estetyki, były kasowane. Jeśli masz potrzebę odreagowania, proszę bardzo - zrób to na priv.
Nie trać czasu na pisanie, że twój komentarz został skasowany, bo zostanie ponownie, a ty dostaniesz bana.
To jest mój teren i ja decyduję kto i co może tu pisać. Tak było, jest i będzie. 

 

4. Zwyczaje.


Nie można stawiać emotikonki ":P", ponieważ tylko plebs wystawia język podczas rozmowy. Nie można pisać "sex", tylko "seks", a prawidłowa pisownia słów "Bóg" i "Boże" to "buk" i "borze". Do tej ostatniej reguły nie trzeba się stosować.

 

5. Reklamy


Wszystkie reklamy produktów, za które otrzymałem wynagrodzenie są wyraźnie oznaczone. Jeśli zachwalam jakiś produkt, a ty nie wiesz czy jest to płatna reklama to znaczy, że nią nie jest.

Na obu blogach Kominka panuje zwyczaj pisania o pełnych nazw firm i bardzo niemile widziany jest tu gatunek piszący "nazwy nie wymienię, bo mi nie płacą".

Jest całkowicie dozwolone chwalenie firm i ich produktów i analogicznie - oczernianie ich jeśli na to zasługują. Na blogu nie ma zabawy w owijanie w bawełnę i nie ma świętych krów.
Pisząc, miej jednak na uwadze, że każdy komentarz z tego bloga jest indeksowany w wyszukiwarkach - często na wysokich pozycjach.

 

 

6. Uwagi końcowe.


Najczęstsze przyczyny skasowania komentarza to:

  • wulgaryzmy,
  • czepialstwo, złośliwe uwagi,
  • zarzucanie komuś wazeliniarstwa i braku własnego zdania,
  • wrzucenie linku do prywatnej strony,
  • zapytanie "dlaczego mój komentarz został skasowany?",
  • wyróżnianie swoich komentarzy poprzez pogrubianie czcionki,
  • głupota, ignorancja - także tak wynikająca z braku znajomości zwyczajów bloga.


Na blogu panuje całkowity zakaz mówienia o priv. Niedozwolony jest nawet komentarz w rodzaju "hej, odbierz pocztę".


Nie podoba Ci się regulamin? No cóż.Na szczęście nie jest to mój problem :-)


Przejdź do rejestracji
Rejestracja
twój login
twój e-mail
twoje hasło
powtórz hasło
Dane z pól "opcjonalne" nie zostaną podane do publicznej wiadomości
imię (opcjonalnie)
nazwisko (opcjonalnie)
zawód (opcjonalnie)
płeć
data urodzenia
gdzie mieszkasz ? (opcjonalnie)
nr gadu-gadu (opcjonalnie)
telefon komórkowy (opcjonalnie)
adres twojej strony (opcjonalnie)
Potwierdź rejestrację
Rejestracja
Na podany przez Ciebie adres e-mail została wysłana wiadomość z instrukcją, jak aktywować konto
Zaloguj się
Jeśli posiadasz już swoje konto na tym blogu zaloguj się:
twój login
twoje hasło
Zaloguj
Nie pamiętasz hasła?

Zresetuj hasło


Jeśli nie masz jeszcze konta to możesz je założyć, tylko nie wiem po co ...
Rejestracja
Resetuj hasło
Wpisz swój adres e-mail w celu zresetowania hasła:
twój e-mail
Resetuj
Resetuj hasło
Na wpisany adres e-mail została wysłana wiadomość z opisem, co należy zrobić, aby zresetować hasło.
Podgląd komentarza
Powiadom znajomego o artykule
Twoje imię*:
Twój adres e-mail*:
E-mail odbiorcy*:
Treść powiadomienia*:

Uwaga! Link do tekstu został dodany automatycznie i odbiorca go zobaczy. Nie musisz wklejać adresu :-)
 
Wyślij powiadomienie
Ostrzeżenie

TEST ASUS 1201PN

wtorek, 27.07.2010 12:53:39 | Kategoria: PLEBS
Ilość odwiedzin: 6413
Tagi: ASUS 1201PN, Lenovo s12, Samsung NC10, test, recenzja, netbook, laptop, nvidia ion
39
TEST ASUS 1201PN


Tekst został napisany jeszcze w Turcji, dlatego jest w nim kilka nawiązań do wyjazdu.


Kto czyta także drugiego bloga ten wie, że obecnie przebywam poza granicami naszego kraju, mam dosyć ograniczony dostęp do sieci i dlatego przez ostatnie dni na kominek.tv mało się działo.
A teraz siedzę sobie w hotelowym holu, nudzę się, patrzę na mojego netbooka, który na mych oczach traci dziewictwo, bo dopiero co został kupiony i pomyślałem sobie, że napiszę kilka słów o nim.

Artykuł nie jest sponsorowany, ale jak każdy z moich testów przeszłych i przyszłych - tak mocno subiektywny jak tylko się da.
W testach chcę zawsze dawać bardzo konkretną odpowiedź na pytanie: czy warto dany produkt kupić?



JAK DOBRZE, ŻE NIE LENOVO.



Asus zastąpił mi jedną z największych miłości mego życia - Samsung NC10, którego miałem przez ostatnie półtora roku i tak kochałem, że noszę się z zamiarem wybudowania mu pomnika.

Początkowo kupiłem Lenovo IdeaPad s12. 12-calowy netbook w cenie ok 1600 zł. Niestety nie spodobał mi się. Toporna budowa, krótki (3 godziny) czas pracy baterii i głupie umiejscowienie klawisza ctrl sprawiły, że od pierwszego wejrzenia go znienwidziłem. Za chwilę znienawidzą mnie panowie z tej firmy, bo muszę niestety dodać, iż netbook ten posiadał wadę - wyłączał się podczas dotykania go od spodu (np. przy podnoszeniu). Coś mi mówi, że to nie była wada tylko tego modelu, więc z całego serca przestrzegam was przed kupowaniem go.


Po oddaniu sprzętu, dostałem zwrot kasy i całkiem przypadkiem odkryłem, że już (a nie we wrześniu, jak zapowiadano we wszystkich serwisach) wyszedł ASUS 1201PN. Kupiłem go w Vobis za 2 tys. zł.
I powróciło to uczucie zakochania, które towarzyszyło mi od początku związku z Samsungiem (zwanym przeze mnie Sami). Asus dostał imię Asia. Notabene - Lenovo nazwałem Lenką i to też mnie wkurzało, bo mój sprzęt musi mieć ładne imię. Tak, wiem, jestem pedałem.




Przejdźmy do konkretów.


WYGLĄD


Prawie perfekcyjny. Świetna figura, zero tłuszczu, długie nogi i tylko ten gówniany szklany ekran wciąż irytuje i nigdzie (poza allegro) nie mogę znaleźć na niego folii. A na allegro nie mam konta:). Klawisze idealne. Touchpad, nie wiem, dlaczego wzbudzał w ASUS-ach tyle negatywnych emocji, ja go uwielbiam. Obudowa trochę się brudzi, ale to pewnie dlatego, że nie dbam o higienę i sam myję się co 2 tygodnie.



SYSTEM


Windows 7 Home Premium. Moja trzecia miłość. Pierwszą był windows 2000, drugą Vista, a teraz kocham "siódemkę". Spisuje się prawie bez zarzutu, ale... parę razy zamarzał ekran gdy używałem Orange Biznes Everywhere (czy jakoś tak), wielokrotnie po zamknięciu klapy nie chciał iść spać i było już tak, że po paru godzinach z torby wyciągałem zagotowanego laptopa. Not funny!
ASUS dołącza milion różnych gówienek takich jak te ich wirtualne dyski, coś do radia, muzyki, szajsy od Adobe, denny antywirus i demonstracyjny Word. Kasowanie tego wszystkiego zajęło mi... 4 godziny.




SPRZĘT


Jest całkowitą prawdą to, co obiecywał producent - Full HD 1080p leci na nim pięknie. Na youtube daje radę w każdej rozdzielczości. Niestety dużo gorzej wygląda sprawa z KMP i napisami, bo pewnie czegoś nie potrafię skonfigurować, ale jak włączam napisy to film strasznie zwalnia.

O działaniu gier na nim mogę powiedzieć krótko: w prawie najniższej rozdzielczości pójdą na nim wszystkie nowości.

ASUS 1201PN ma niestety jedną, ale bardzo poważną wadę.
Otóż gdy nic się na nim nie robi, dysk zaczyna wydawać dźwięki jakby przechodził co kilka sekund w stan uśpienia. Nie pomagało wyłączenie hibernacji, usypiania, oszczędzania baterii, itd...
Gdyby nie to, że wyjeżdżałem i po przygodach z s12 mam dość czekania na nowy sprzęt, na pewno oddałbym go i żądał nowego modelu.
Pomógł mi jeden z czytelników, który polecił program quiet HDD. Wycisza dysk. Mam go w autostarcie i niestety wygląda na to, że będę musiał mieć już zawsze, co jest irytujące, bo w sumie nie wiem czy i kiedy padnie mi dysk.





BATERIA


 


Rewelacyjna! Dla kogoś takiego jak ja to bardzo ważne, bo na Samsung NC10 miałem dokupioną 9-komorówkę i trzymała mi coś koło 10 godzin. Tutaj mamy tylko "szóstkę", o 2 cale większy ekran, mocniejszy procek i wymiatającą kartę graficzną. Spodziewałem się, że bateria może działać krócej niż nawet na Lenovo s12, które miało przecież gorsze bebechy.

Siedzę teraz na sieci, mam otwarte 20 okienek, klienta poczty, Mirandę, piszę tekst, wcześniej kilka minut oglądałem film i mam 80 % baterii i mówi mi, że podziała jeszcze bez zasilania 4:21. W dodatku pracuję wyłącznie w najwyższym trybie (super performance) przy pełnej jasności i szybkości procka.
Testowałem na nim filmy i z tego co pamiętam mogłem oglądać je przez prawie 4 godziny, co jest wynikiem bardzo dobrym jak na taki sprzęt.
Reasumując - od 3.5 do 4 godzin oglądania filmów (nie HD!) oraz na spokojnie 5 godzin przeglądania internetu. Noszę się z zamiarem kupienia drugiej baterii, ale z tego co wiem to jeszcze nigdzie nie można do tego modelu.


Kilka pomniejszych, ale bardzo ważnych spostrzeżeń:


Ekran.
Szkło, co jest dużą wadą, ale kolory ma świetne. O niebo lepsze niż miałem na NC10.

Klawiatura. Zapomniałem jak się te klawisze nazywają, ale widać na fotkach. Są idealne, cudowne, perfekcyjne i już zawsze chcę takie mieć. Stworzone dla tych, którzy lubią dużo pisać.

Hałas. Jest cichy. Czasami jak się spoci to słychać wentylator, ale jakoś nigdy mnie to nie irytowało.

Sieć.
Od początku działała bezproblemowo. I po podłączeniu kabla i bezprzewodowa. Problemy mam tylko z tym Orange.

Głośniki.
Bardzo fajne. Wczoraj w pokoju hotelowym oglądałem film mając głośność na 25%. Netbook leżał na łóżku obok i wszystko dobrze słyszałem.

Ciepło.
Lenovo S12 parzył gdy się pocił. Obudowa Asus nawet w stresie ma znośną temperaturę.

Ładowarka:
Gówniana. Mały bolec, którym po ciemku trudno trafić w dziurkę i cały czas trzeba uważać przy przenoszeniu, bo się może złamać i zostać w środku. Ładowarka podczas pracy rozgrzewa się do temperatury słońca. Można ją wrzucić do szklanki i zagotować wodę.

Pokrowiec.
Brak. Dostaje się jakieś papieropodobne coś, co się od razu wyrzuca.

Obudowa.
Jeszcze słowo o wykończeniu. Wszystko jest bardzo stabilne, nie trzeszczy, nie rozlatuje się w dłoniach (w s12 bateria była bardzo poluzowana).

Rozdzielczość:
1366/768. Po 2 tygodniach użytkowania stwierdzam, że idealna wielkość netbooka to 12 cali. Na NC10 miałem o 2 cale mniej i zawsze irytowało mnie przeglądanie stron. Po prostu mało co się na tak małym ekranie mieściło. Z kolei 13-calówki to już dla mnie zbyt duże kobyły. Niby różnica 1 cal, ale widać ją. Na Asus 1201PN przeglądanie stron i w ogóle praca na nim to czysta przyjemność i zero kompromisów.
 



Parametry:


Procek: Intelik Atomik
Grafa: Nvidia ION 2
Dysk: 250 GB
Ekran: 12.1
Kamera: jest, słaba, ale jest.
Mikrofon: w porządku
3 USB: są, ciężko się w nie wkłada.
Touchpad: nie wiem komu na co ten multi touch. zwykły gładzik działa podobnie.
Głośniki: też są. Dwa.
Waga: 1.50 kg, czyli spokojnie można postawić na plecach kobiety.
System: wywalę każdego linuksiarza, który będzie mi narzekał na windows 7.
Bateria: szóstka.

 


WERDYKT



ro

NAJWAŻNIEJSZE ZALETY

  • wygląd/wykonanie
  • bateria do 5 godzin
  • udźwignie i gry i filmy HD
  • windows 7



NAJWAŻNIEJSZE WADY

  • chrupiący dysk
  • szkło
  • cena
  • brudzi się. sam.


WERDYKT: Nie zastanawiać się. Wart każdej złotówki. Bezwzględnie.








39
Dodaj komentarz
 
 
27.07.2010 14:57:17
Drogi Kominku!

Zainstaluj sobie W7 HP z normalnej płyty bo po wyczyszczeniu i tak u mnie dziwnie się zachowywał system z recovery od ASUSa.

Wziąłbyś srebrnego i by nie było problemów z brudzeniem. :>
 
Gość: smugglersun, aafj81.neoplus.adsl.tpnet.pl
27.07.2010 14:59:15
Hmm, dobry sprzęt (karta graficzna zbyt dobra aż jak na netbooka), ale jako, że wolę większe laptopy to za te 2 tys mam samsunga jakiegoś z serii R (indeks wydajności to 5,4 za tą samą cene). Wydaje mi się Kominku, że przepłaciłeś o 300 zł w porównaniu z RtvEuroAgd. Jak u Ciebie z zacinaniem się?
 
27.07.2010 14:59:24

haz3l:
Zainstaluj sobie W7 HP z normalnej płyty bo po wyczyszczeniu i tak u mnie dziwnie się zachowywał system z recovery od ASUSa.


Mam tylko jedną licencję na win7, w dodatku ultimate, a do Asusa nie dorzucają płyty z windą.
 
27.07.2010 15:00:51
Chodziło mi o to żebyś zainstalował z normalnej płyty pożyczonej od kogoś używając naklejki z serialem, która powinna być na spodzie netbooka.
 
27.07.2010 15:11:07
Po pierwsze to musiałbym mieć kogoś z płytą z win 7 home, a po drugie podłączyć cd roma do netbooka. To nie takie proste:)
 
27.07.2010 15:12:51
Prościej zrobić u tego kogoś obraz tej płyty i stworzyć bootowalny pendrive w 5 kliknięciach.
 
27.07.2010 15:15:47
Co tam netbook! Tu jest kolano Kominka!;-)
 
27.07.2010 15:17:39

haz3l:
Prościej zrobić u tego kogoś obraz tej płyty i stworzyć bootowalny pendrive w 5 kliknięciach.


Masz gdzieś pod ręką instrukcję do zrobienia bootowalnego pena?:)
 
27.07.2010 15:21:29
Tutaj (niżej jest link do downloadu): http://store.microsoft.com/Help/ISO-Tool
 
Gość: stempel, t15-04.opera-mini.net
27.07.2010 15:56:00
W zyciu, za zadne skarby nie kupie nic od tej firmy. Moj bilans: 4 spalone plyty glowne (wraz z nimi dysk, 3 grafiki I niezliczona ilosc zasilaczy) obecnie zabijam 3 lapka tej firmy (w 13 miesiecy) i widze ze jego czas dobiega rowniez konca. Najbardziej wkurzajace sa matryce (kazda inaczej odwzorowuje kolory, sprawdzane z roznymi profilami RGB) trzeszczacy plastik, ogromne generowanie ciepla i te idiotyczne nikomu niepotrzebne programy. Nastepny bedzie HPek, Samsung albo Sony Vaio
 
Gość: karamkoporawa, c-98-213-50-177.hsd1.il.comcast.net
27.07.2010 16:01:49
w temacie to właśnie jestem na etapie kupowania laptopa więc się podzielę jak gówniany jest to proces. ja zdecydowałam się jednak na notebooka ale z małym ekranem 13 i o wadze zaledwie 1.5kg! (a dodam ze skubaniec ma wbudowaną nagrywarkę dvd). Moja wymarzona toshiba portege R705 z Intel Core i3 z takowaniem 2.26 GHz, dyskiem 500 GB, RAM 4 GB i obiecanym życiem baterii do 8h (powiedzmy ze w praktyce pożyje 4h) zapowiadała się wyśmienicie i to za cenę $880 z podatkiem. pełna radości w sercu odebralam laptopa i co? w domu upitolił się jakiś kawałek plastiku przy zawiasie jak ledwo uchyliłam komputer. po WIELKICH bojach w best buy (bez kitu niby w USA tak łatwo wszystko zwrócić ale ten best buy potraktował mnie jak jakiegoś debila który nie potrafi otwierać laptopa, ba w ogóle śmie go otwierać! kto to pomyślał, żeby otwierać laptopy!) udało mi się nakłonić ich do wydania mi nowego modelu po który notabene musiałam zapieprzać 20 mil na Murzynowo (pełne gacie jak taki biały kurczak jak ja przejeżdża przez dzielnice rodem z raperskich teledysków). sprawdzam wszystkie zawiasy w geek squad zadowolona (prawie - ktoś zna jakiś urząd konsumenta w USA? zamierzam się skarżyć) i jadę do domu i co? niby zaczyna się bosko, chodzi ślicznie i nagle słyszę - głośnik charczy. no kurwa żesz mać ewidentnie charczy. tym razem w innym sklepie best buy (w dzielnicy dla snobów - jak robić zakupy to tylko tam można liczyć na ludzką obsługę klienta). nowy model mam dostać w środę. trzeci.......... jak nie zadziała to chyba zadzwonię do toshiby z awanturą, że jakiś szmelc wypuszczają i zażądam od nich odszkodowania za stracone nerwy, prozac i rapaholin.

Cokolwiek nie kupujecie od razu należy iść sprawdzić do serwisu czy nic nie odpada. Ja się nieźle napociłam tłumacząc, że tylko uchyliłam klapkę i się zepsuło. Byli przekonani, że waliłam tym laptopem po ścianach w nadziei, że się właśnie coś urwie i będę miała okazję pozatruwać im dupy. Nic już nie kupię w tym zasranym best buy.
 
Gość: boli_mnie_w_krzyzu_chyba_to_dysk, chello087206165242.chello.pl
27.07.2010 16:04:11
hej, to 'chrupanie' dysku to moze byc - wbrew pozorom - dobry objaw: niektore komputery w ten sposób zabezpieczają dysk od ruchów użytkownika laptopem.

mowiac prosciej - w normalnym laptopie jak nim trzesiesz podczas przenoszenia dysk jest rysowany przez element mechaniczny w jego wnetrzu, i przez to jest powoli coraz wiecej 'bad sectors' na dysku, i w koncu dysk albo traci pojemnosc(bo zwykle dysk traktuje 'bad sectors' jako niewidoczne czesci dysku) albo pada.
a w laptopie w ktorym jest to zabezpieczenie (ktore pewnie ty masz), to dysk sie nigdy od takich normlanych ruchów laptopem nie zepsuje.

ale nie dam gwarancji na 100% czy to jest to, czy po prostu masz schrzaniony dysk, bo chrupanie chrupaniu nierówne. ;)
 
27.07.2010 16:05:50

stempel:
W zyciu, za zadne skarby nie kupie nic od tej firmy. Moj bilans: 4 spalone plyty glowne (wraz z nimi dysk, 3 grafiki I niezliczona ilosc zasilaczy) obecnie zabijam 3 lapka tej firmy (w 13 miesiecy) i widze ze jego czas dobiega rowniez konca. Najbardziej wkurzajace sa matryce (kazda inaczej odwzorowuje kolory, sprawdzane z roznymi profilami RGB) trzeszczacy plastik, ogromne generowanie ciepla i te idiotyczne nikomu niepotrzebne programy. Nastepny bedzie HPek, Samsung albo Sony Vaio


Pech... Ja i moi znajomi mają płyty główne z ASUSa i żadna się nie spalił jeszcze...
 
27.07.2010 16:50:44
Nom komputerek Super!! Miałem okazję się nim "pobawić" przez 3 dni i chyba zmienię swojego HP-ka na to cudo.
I do teraz dziwię się ze na Atomiku (jeden rdzeń!!) tak szybko pracuje. Grałem na nim w betę nowego MoH i chodził lepiej niż niejeden PC-et. A co do ciebie Stempel... to po jakiego huja kupujesz sprzęt z firmy która zawiodła cię 1,2,3 raz ?? Dla mnie to niezrozumiałe.
 
Gość: perlage, afpu67.neoplus.adsl.tpnet.pl
27.07.2010 17:34:17
Już wolę kupić używanego macbooka pro niż męczyć się z jakimkolwiek netbookiem, z śmiesznymi parametrami i wydajnością.
 
Gość: Dmboy, dustpuppy.miechow.com
27.07.2010 17:42:55
kubas 1995 tam procesor jest dwurdzeniowy. Artykuł dla mnie w dobrym momencie zamieszczony, akurat jestem na kupnie netbooka i na 90% będzie to Asus Eee PC 1201N .
 
Gość: Dmboy, dustpuppy.miechow.com
27.07.2010 17:55:31
Sry pomyłka jednak jednordzeniowy, my bad.
 
27.07.2010 20:05:34
Sprzęcik całkiem zgrabny :D
Ja od jakiegoś czasu noszę się z irracjonalnym zamiarem zakupu makintosza, takie małe zboczenie. Sugerować mną się nie radzę.

PS: Ten Panicz na zdjęciu, to nowy syn?
 
Gość: wizard3k, 87-205-148-2.adsl.inetia.pl
27.07.2010 23:18:41

Touchpad: nie wiem komu na co ten multi touch. zwykły gładzik działa podobnie.


Gdybyś jednak chciał spróbować tego niepotrzebnego multi toucha, a touchpad jest Synapticsa. ;)

http://forums.hardwarezone.com.sg/showthread.php?p=44505922#post44505922
 
Gość: dsss, w3cache.polsl.pl
27.07.2010 23:45:54
Jeśli chcesz przeinstalować system, to z grubsza obojętne, z jakiej płyty skorzystasz, bo win7 zawiera wszystkie wersje na każdej, a różnią się tym, co dana instalka odblokuje z kluczem. Względnie dociągnie się wraz z windows update.
Natomiast przed przeinstalowaniem systemu warto zrobić sobie backup aktywacji:
http://directedge.us/content/abr-activation-backup-and-restore

A po instalacji nie podawać klucza produktu, tylko przywrócić ten backup wg instrukcji. Nie trzeba aktywować, odpadają ewentualna konieczność dzwonienia i jest fajnie ;)
 
28.07.2010 00:19:03

dsss:
Jeśli chcesz przeinstalować system, to z grubsza obojętne, z jakiej płyty skorzystasz, bo win7 zawiera wszystkie wersje na każdej, a różnią się tym, co dana instalka odblokuje z kluczem


No zauważyłem.
Zainstalowałem z bootowalnego pendrive wedle instrukcji Haz3l, podałem klucz z naklejki i póki co wszystko działa bez problemu.
Teraz kombinuję co tu powyłączać, aby zaoszczędzić na baterii, ale jak się lubi aero i wszystkie wodotryski to nie mam za bardzo czego usuwać:)
 
Gość: kosiasty, adsc71.neoplus.adsl.tpnet.pl
28.07.2010 12:54:13
kominek, z tego co widzę nie jesteś zaawansowanym użytkownikiem, więc możesz spróbować zainstalować jakąś gotową wersję MacOSX. Mac zyskuje trochę czasu pracy na baterii względem Maca z zainstalowanym windowsem.
 
28.07.2010 15:03:15

kominek:


Teraz kombinuję co tu powyłączać, aby zaoszczędzić na baterii, ale jak się lubi aero i wszystkie wodotryski to nie mam za bardzo czego usuwać:)



Możesz wyłączyć wszystkie efekty i ustawić styl klasyczny, dzięki temu zyskasz na baterii ;>

BTW Poszła Ci normalnie aktywacja przez internet czy musiałeś dzwonić?
 
Gość: zapomnialemhasla, 94-40-22-90.tktelekom.pl
28.07.2010 15:34:49

stempel:
W zyciu, za zadne skarby nie kupie nic od tej firmy. Moj bilans: 4 spalone plyty glowne (wraz z nimi dysk, 3 grafiki I niezliczona ilosc zasilaczy) obecnie zabijam 3 lapka tej firmy (w 13 miesiecy) i widze ze jego czas dobiega rowniez konca. Najbardziej wkurzajace sa matryce (kazda inaczej odwzorowuje kolory, sprawdzane z roznymi profilami RGB) trzeszczacy plastik, ogromne generowanie ciepla i te idiotyczne nikomu niepotrzebne programy. Nastepny bedzie HPek, Samsung albo Sony Vaio


Co ty robisz z tymi komputerami? Dziwne, bo ja mam już 3 laptopa z tej firmy, każdy służył dobrze, porozdawałem w rodzinie i dalej działają. Każdy eksploatowany, noszony, katowany.

Tak na marginesie, Sony Vaio, który kosztował 1500 więcej za to że to sony i jest turkusowy poszedl do serwisu po 2 tygodniach i z powrotem po 3 miesiącach.

Zależy czy masz szczęście do sprzętu :)
 
28.07.2010 16:11:25
Jeśli zacznie Ci przeszkadzać syfek między klawiszami, to dmuchaj ile wlezie, za żadne skarby nie wyciągaj ich. oczywiście jest możliwe wyciąganie ich, ale bardzo łatwo uszkodzić ich "mocowanie", a potem to już lipa, bo trzeba kupić całą klawiaturę, nie ma możliwości dokupienia tylko jednego klawisza. co prawda cała klawka nie kosztuje majątku, ale jednak irytujące jest kupowanie całej, dla jednego szczerbola. moje doświadczenie dotyczy HP, ale typ klawiatury ten sam więc spodziewam się podobnego "problemu"

tak wiem, trzeba było nie wyciągać:)
 
28.07.2010 17:01:50

haz3l:

Możesz wyłączyć wszystkie efekty i ustawić styl klasyczny, dzięki temu zyskasz na baterii ;>

BTW Poszła Ci normalnie aktywacja przez internet czy musiałeś dzwonić?


Wydaje mi się, że wyłączenie wszytkich efektów nie dałoby mi więcej jak 10 minut dłuższej baterii.

Aktywacja poszła normalnie. Długo, jakieś 5 minut czekałem aż zaakceptuje mi klucz, a potem już z górki.
 
Gość: stempel, cpc4-newt30-2-0-cust90.newt.cable.virginmedia.com
28.07.2010 19:13:43
To nie szczęście czy pech. Jak się kupuje komponenty/sprzęt szmelcowatych producentów tak się dzieję. Skąpy 2 razy traci (w moim przypadku trochę więcej)
 
Gość: laptop_fan, t20-09.opera-mini.net
29.07.2010 09:29:45
ja jakoś nie jestem przekonany do netbooków są dla mnie nie praktyczne jak już wolę normalnie laptopy do wszystkiego :)
 
Gość: holo, ip-78-102-29-245.net.upcbroadband.cz
29.07.2010 22:03:02
Dobry wybór i ta nVidia ION! Gdybym obecnie kupował wybrałbym pewnie ten model, od dwóch lat używam asusa EEE 900 - z hmm.. innym systemem - każdy ma co umi ;) W każdym bądź razie jestem zadowolony. Jedyna usterka do tej pory to nie tyle touchpad, który wygodnie mi się używa mimo małych rozmiarów, co lewy przycisk pod nim przestał fungować ale to w niczym nie przeszkadza bo i tak mało go używałem - może się obraził..
 
Gość: sangatsu, p3102-ipbf2701marunouchi.tokyo.ocn.ne.jp
30.07.2010 01:27:55
Czy ktoś mógłby mi powiedzieć, czy Asus 1201PN to to samo co Asus 1201T, tylko wydanie na inny kraj?
 
30.07.2010 14:59:54
Tylko 2,4 w windowsowej skali...
 
Gość: hgter, chello089077160023.chello.pl
30.07.2010 20:38:49
Kominku, to chrupanie to najprawdopodobniej jest parkowanie głowicy. Tak jak napisał boli_mnie... to zabezpieczenie przed gwałtownym ruszeniem dysku (choć tak naprawdę, gdyby głowica dotknęła dysku to już nie byłoby co zbierać).

Najlepiej sprawdź czy to występuje na włączonym zasilaniu - powinno być tak, że to się uaktywnia tylko gdy jedziesz na baterii (czyli teoretycznie, gdy możesz ruszać lapkiem) - a przynajmniej tak jest pod Linuksem (ale to tak logiczne, że pewnie w 7 też jest podobnie).

Powinno dać się to trwale wyłączyć (pewnie jakiś magik windowsowy Ci pomoże), ale po coś to jest :), więc lepiej to przemyśleć. Co ciekawe efekt ten jest głośny tylko w niektórych modelach dysków - więc tu po prostu masz pecha (ja też).

Ale największa jazda polega na czym innym - jakiś czas temu stało się o tym głośno ponieważ dyski mają ograniczoną liczbę parkowań głowicy. I teoretycznie sugerowano, że to parkowanie pomału, ale nieuchronnie zmniejsza trwałość dysku. Natomiast to jak często dysk jest parkowany zależny od mało znanych czynników i w SPORADYCZNYCH przypadkach leci bardzo szybko (co nie znaczy, że u Ciebie tak jest - to że jest głośne nie ma związku z szybkością).

Chyba da się to pod 7 sprawdzić programem SpeedFan - szukaj w informacjach dotyczących SMART parametru Load_Cycle_Count i sprawdź jak szybko to rośnie.

I teraz tak: ta informacja dotycząca występującego sporadycznie zmniejszania trwałości dysku nie jest ostatecznie potwierdzona, problem został głównie zauważony przez linuksowców (http://forum.ubuntu.pl/showthread.php?t=57149), ale z informacji, które czytałem wynika, że występować może pod wszystkimi systemami. Odkąd ten problem się pojawił, w dystrybucjach Linuksa wprowadzono łatwą możliwość regulacji częstości tego, ale pod 7 nie mam pojęcia jak się za to zabrać.

Co do używanego przez Ciebie programu to tak na szybko poczytałem, że on właśnie blokuje to parkowanie głowicy - mocno się nad tym zastanów - ten mechanizm chroni dysk podczas gwałtownych ruchów. Możesz też włączać ten program jak nie ruszasz lapkiem.
 
31.07.2010 22:01:35
ta klawiatura to tak zwane wysepki. jeszcze fajnym gadgetem jest podświetlana klawiatura
 
Gość: Sebulba, public-gprs6857.centertel.pl
31.07.2010 23:42:34
Ta wrzesniowa premiera to 1215N. Admin nie chcialbys, zeby ta recenzja dotarla do wiekszego grona czytelnikow ?
 
Gość: jack, 81.219.186.70
04.08.2010 15:45:27
stempel - chyba żartujesz, Asus to jedna z porządniejszych firm na rynku notebooków/netbooków, tak kup HP, to dopiero szmelc :D
 
19.08.2010 09:11:33
to, że komputer nie hibernuje się po uruchomieniu Orange BE nie jest chyba winą komputera, tylko aplikacji Orange. ja mam służbowego Acea i też się nie hibernuje, jeśli nie zamknę poprawnie Orange, a tylko wyjmę kartę.
natomiast, co do Lenovo, to wszystko zależy od tego, co się tej marki kupuje. mamy jeszcze Wojciecha kawalerski IBM ThinkPad 14" (T coś tam) i właśnie się nad nim modlimy, bo schodzi po prawie 7 latach trzaskania nim po podłogach, autach, parapetach itp. normalnie, żałoba w domu. czasem go włączamy, żeby posłuchać tylko, jak zmęczony rzęzi, bo już świetlówka nie działa... :(
za dwa tygodnie oczekujemy ThinkPad L412 14'', to znaczy ja oczekuję, bo W. jeszcze nic o tym nie wie :)
 
Gość: tomek, pat223.kwsa.pl
25.08.2010 12:28:27
Witam. Mam mały problemik z tym komputerem a mianowicie nie odtwarza mi poprawnie filmów HD 720p, klatkuje mi filmy, na programie który jest w komputerze chyba media thaterIII gra bardzo dobrze ale na kmp i vlc już niestety nie. Zainstalowany pakiet kodeków ffdshow.
 
25.08.2010 18:48:04
Najlepsze kodeki to te z nazwą "core". Poszukaj w sieci, a na pewno znajdziesz.

 
Gość: tomek, pat223.kwsa.pl
26.08.2010 10:35:47
Dzięki za odpowiedz. Poszukam i spróbuje ;)
 
jako Gość
zaloguj się
zarejestruj się
Jeżeli się nie zalogujesz, przy Twoim komentarzu pokaże się adres IP.
twoja nazwa (wymagane)
e-mail
Podgląd
Dodaj komentarz
niedziela, 27.06.2010
TU MOŻE BYĆ MIEJSCE

na Twoją reklamę.

Ale wcale nie musi, bo na blogu jest jeszcze kilka innych miejsc na banery, a i współpraca z blogiem nie musi obejmować wyłącznie banerów.

 


(tak, można klikać w ten obrazek, można)

soonia, na blogu kominka wszyscy jesteśmy ponad 7 godzin starsi! no mój BOŻE
Lisu, przepraszam, jeśli Cię w jakiś sposób dotknęłam. Trochę sie nie zrozumieliśmy. Nie chodziło mi o to, że burakiem jest ten, kto coś sobie nakręci na ulicy, bo akurat zobaczył coś ciekawego. Sama mam fajny aparat z telefonem i czasem coś sobie nakrece, ostatnio teatr uliczny z Japonii w centrum Aten. Odejdzmy też od tego buraka,bo moze zbyt dosadne słowo. Mnie chodziło raczej o to, ze panowie zobaczyli gołą babkę (właściwie jej cienie) i biegiem kręcą. Jakoś dla mnie ta reklama przedstawia mężczyzn w takim powiedzmy to, niekorzystnym świetle, goła babka, więc automatycznie mordy im się śmieją, ślina cieknie z ust i te kamery wszyscy jak na komendę...


Ja się zastanawiam, czy gdybym coś takiego zobaczyła, to też bym chwyciła za swoją nokię i stanęla na środku i kręciła, bo babka się kąpie. No i... chyba jednak nie, naprawdę. Podobnie jak nie pstrykałabym jak oszalała na widok jakiegoś celebryty w centrum miasta. Co nie zmienia faktu, ze wielu by się posikało, żeby sobie pstryknąć taką fotkę, czego ostatnio mielismy przykłądy przy okazji zjazdu Solidarności.

panpremier:
Mad Men.

bardzo dobry, poza jednym małym ale jakże istotnym szczegółem - główny bohater ma w sobie tyle samo ikry i charyzmy co drewniany Vito Scaletta. Nie dałem rady wyjść poza pierwszy sezon, niestety.

dziewczynka_do_bicia:
Dean Winchester

Dean Dean, co wy wszystkie macie z tym Deanem, on nawet nie umie zjeść kanapki nie paprząc się jak dziecko ;)
"Oranżada" Helleny przeszła ostatnio jakiś relaunch, bynajmniej ja ją spotkałam na wielu półkach sklepowych już :) Gdzieś w jakimś artykule (nie pamiętam niestety gdzie, wiem że to było pismo o FMCG :( ) przeczytałam też, że podobno dostała nagrodę Produkt Roku 2009, więc trzyma się jakoś tam. Na ich stronie internetowej hasło brzmi: "Hellena - łączy pokolenia", jest w tym trochę prawdy :) Ale oranżady w szklanych butelkach (0,2 bodajże) to ja już nie pamiętam od czasów gimnazjum :( A lody Bambino były tym, na co mała Angela czekała całą jesień, zimę i wiosnę (aczkolwiek Magnum z orzechami nie pogardzę :)), nie wiem jaki był motyw postępowania grupy ludzi, którzy przyczynili się do ich zniknięcia :( A oprócz gumy Donald pamiętam, że były też takie Barbie - zbierałam te naklejki i namiętnie tapetowałam sobie nimi pokój i ozdabiałam meble ;)



Zastanawiam się, dlaczego producenci oranżady (bodajże Hellena) nie wpadli na pomysł, aby na znanym wszystkim smaku zrobić napój energetyczny o nazwie Oranżada? Co to za problem dorzucić do składu trochę kofeiny i tauryny? Red bulle wszyscy piją litrami, ten rynek dopiero się rozwija. Jestem święcie przekonany, że ze zwykłej oranżady dałoby się stworzyć markę lubianą przez dzisiejszą młodzież.


Masz rację Kominku, rynek się rozwija, ale ile już produktów tego typu weszło na rynek? Ile wchodzi? Całe mnóstwo - a i tak prawo pierwszeństwa sprawiło, że większość postrzegana jest jako "podróbki" i produkty gorsze od Red Bulla (no, może oprócz "Burna", bo jako produkt wychodzący z pod skrzydeł koncernu Coca - Cola miał dobrą oprawę marketingową i plasuje się na podobnej półce cenowej, przez co jest odbierany również jako produkt typu: "premium"), mimo iż w rzeczywistości takimi nie są. Nie twierdzę, że to niewykonalne, ale myślę, że Hellena mimo znanej marki musiałaby jednak zainwestować duże pieniądze w marketing, żeby się wybić na rynku napojów energetycznych.
No, przyznając się, czekałem na tę reckę. I sądze, że wiele nie napisałeś. Nie odbyło się to jak wcześniej z podziałem na wady i zalety wyodrębnione w odpowiednich akapitach. Jeżeli chodzi o Mafię to spodziewałem się czegoś jeszcze. Na głowę bije fakt, że stworzyli to Czesi... Ale my mamy Wiedźmina to i oni coś mają od życia.

Zima
Od czego zacząć ? A tak... Dla mnie, przynajmniej dla mnie absolutnie świetnie został dobrany początek gry do pór roku. Wątek wojskowy dodaje grze smaczku. Ale i tak najbardziej podoba mi się przyjazd do Ameryki. Zima... Szkoda, że trwa tak krótko, ale z pewnością gdyby trwała dłużej, zwyczajnie by mi się przejadła. Z tego co wiem wcześniej jej nie było, a teraz jest to moja ulubiona pora roku w Mafii...
Ślizgający się na chodnikach przechodnie, wszędobylski nastrój świąteczny i bajerancka muzyka w radio, jednym słowem cudo.
Let it snow, let it snow, let it snow...

Samochody
Model jazdy w jedynce był ciężko przyswajalny, zwłaszcza, że przeciętne auto nie wyciągało zazwyczaj więcej niż 100 km/h. No może wyciągało, ale cicho mi tam ! Wrażenie pozostało jakbym jeździł najszybszym ciągnikiem na świecie...
Akcja drugiej części rozgrywa się w latach czterdziestych i pięćdziesiątych. I nikt mi nie wmówi, że samochody potrafiły wtedy wyciągać 245 km/h. Tuning tuningiem, ale to lekka przesada. Głupotą wydaje się też zamieszczanie licznika w milach na godzine, a podawanie informacji w garażu w kilometrach na godzinę. I siedź tu teraz z kalkulatorem, żebyś mógł szpanować koledze ile wyciągnąłeś przedpotopowym gruchotem... Garaż za to jest świetny, ale ten pomysł już był i to nieraz. Po za tym miło popatrzeć jak opony zmieniają kształt podczas np. wjeżdżania na krawężnik. Takie szczegóły cieszą oko. Jest też do wyboru model jazdy zwykły i realistyczny. Jak opanujesz ten drugi będziesz miał satysfakcję, ale niech każdy gra jak uważa.

Realizm
Twórcy ewidentnie poszli w tę stronę. Mandat za przejście nie na pasach, przekraczanie prędkości, przejeżdżanie na czerwonym... Fajne ? Może i tak, ale jak już grasz w grę parę godzin to jest to bardzo denerwujące, że policja goni cię prawie bez przerwy. Kij, że łatwo uciec, ale to i tak wkurza. Otwieranie zamków znane z poprzednich części. Wybijanie szyb. Jak zaczynasz grę to starasz się tego nie robić żeby nie niszczyć auta, ale uwierz mi... Pod koniec będziesz czcić autorów za to. Po za tym przebieranie się, przemalowywanie auta, własna garderoba... Déjà vu ? Ano... To wszystko było już w gta 4. Nie winie za te rzeczy twórców, ale nie ma ich za co wynosić na ołtarz bo to już BYŁO. Jedynym fajnym pomysłem jest zmienianie rejestracji, tak... to mi robi dobrze.
Oby tylko nie zagłębiali się ekstremalnie w tym kierunku. Nikt by przecież nie chciał podczas misji się wkurzać bo Vito zachciało się siusiu...

Klimat
Kłótnia małżonków ? Oczywiście. Robotnik wrzucający węgiel do piwnicy ? Czemu nie. Sprzątająca kobieta ? Cudowny widok, swoją byłą... zaraz, zaraz... To chyba nie ta bajka.
Masa losowych skryptów potrafi cieszyć. Zwłaszcza jak grę się przechodzi pierwszy raz. Producenci zajęli się tym wzorując się na podstawie filmów gangsterskich. Ponoć obejrzeli ich ponad 50. Ja w to nie wierzę. Pewnie obejrzeli Ojca a resztę czasu spędzili przy piwie grając w czołgi na pegazusie. Tak czy inaczej można się wczuć w ten klimat lat pięćdziesiątych. Twórcy gadali coś tam jeszcze o budowie miasta w taki sposób aby budowało ono klimat. Sami stwierdźcie czy się im to udało. Dla mnie odstawili kawał dobrej roboty.

Grafika
Tak, grafika. Począwszy od postaci, skończywszy na cieniach jest świetna. Faktem jest, że wymagania są jednak zawyżone i chyba tym studiom odbija żeby wypuszczać gry o coraz większych wymaganiach. Popatrzcie na zalecane dla jakiegoś Empire, albo Napoleon Total War. Tak są prawdziwe. Nie, to nie jest zmowa i nie zmienili ich w internecie tylko dlatego żeby was robić w bambuko. Żeby nie pisać w samych superlatywach napisze, że jak wspomniał już Komin ściany są płaskie i momentami przypominają te z "Ojca Chrzestnego", części pierwszej gry oczywiście.

Fabuła
No jakaś tam jest, ale byłem zbyt zajęty zabijaniem żeby ją zauważyć. Nie ma się czym podniecać. Jest i tyle. Za to oryginalność misji to już zupełnie inna sprawa. Żeby nie zdradzać, zachęcam do zagrania.

Dźwięk
Według mnie bardzo dobry. Muzyka pasuje do misji. Ponoć wykupili prawa do oryginalnych utworów z tamtego okresu. Na ile to prawda nie wiem. Koneserów muzyki lat powojennych proszę o sprawdzenie cynku :) Za let it snow to podwyżam dźwięk o ocenę (co z tego, że nie ma tu żadnych ocen ?).

Mechanika
Dużo bicia, dużo strzelania, mało pościgów. System walki wręcz jest bardzo efektowny aczkolwiek to taki swoiste 50/50. Nigdy nie wiesz czy wygrasz. System chowania się to już klasyka kina. Kilka kulek i padasz na machę jak ja po wypiciu dwóch browców. Polecam grać od razu na trudnym poziomie trudności.

Długość
W dobie konsol i niedzielnych graczy gry są coraz krótsze co niestety nie ominęło dzisiejszego tytułu. Po tej grze spodziewałem się przynajmniej dwudziestu godzin dobrej zabawy, a dostałem 10h jak robisz na szybkiego, 11 normalnie, 13 jak się bawisz samochodami, a satysfakcjonujące 20 jak nie wyłączasz gry do spania. Co więcej zwiększenie poziomu trudności nie wydłuża zbytnio czasu rozgrywki.

Ocena ogólna
Mafia to piękna gra z mniejszymi lub większymi niedoskonałościami. Nie ma co porównywać jej do produkcji typu GTA 4 (walić to że właśnie to robię). To zupełnie inna gra i denerwuje mnie porównywanie każdej gry akcji z perspektywy trzeciej osoby do w/w tytułu toteż sam tego nie uczynię. Gra ma wiele smaczków, ale też swoje wady. Według was największą jej wadą jest to, że nie jest "jedynką". Takie rozumowanie jest błędne i grę należy oceniać nie jako sequel, a jako inną produkcje. A pod tym względem jest to jeden z najważniejszych tytułów w tym roku i zdecydowanie polecam towar zakupić.


Czytaj spamera
Mafia to taka gra jak Fallout 2. Czego by nie zrobić, jak świetnej grafiki by nie przygotować, jak fajnych pomysłów - tego po prostu NIE POWINNO się kontynuować, bo nie da się doścignąć pierwowzoru. Nie grałem w M2, ale to o czym piszesz pasuje do moich przewidywań.

Jedynka była doskonała. Była DOSKONAŁA - począwszy od menu (ta muzyka! ta animacja! ten klimat!) poprzez filmowy scenariusz, dialogi, postaci, miasto (nawet GTA 4 się chowa), klimatyczne momenty (motyw w kościele z otwartą trumną, walka w muzeum z latającymi wokół kawałkami obrazów i posągów, motyw na stacji benzynowej, akcja w hotelu no i ten jebany parking)...

Ta gra była po prostu doskonała (powtórzyłem sobie ją nawet jakiś rok temu - nadal jest). Takie gry już chyba nie wrócą, bo serio - w co ostatnio grałeś na takim poziomie? Nawet współczesne RPG, mój ukochany gatunek, robią się niemiłosiernie płaskie i proste. Fallout 3, mimo, że bardzo grywalny i klimatyczny, nie umywa się do "dwójki" - toż w F3 interakcja z innymi postaciami jest sprowadzona do zera i nie można nawet żadnej laski przelecieć.

Dziś gra to gra. Bardzo grywalna gra to tylko... bardzo grywalna, ale gra. Kiedyś gra to była przygoda. Grając w Mafię nie czułem, że jestem kolesiem siedzącym przed kompem - czułem, że jestem Tommym i wpadłem po uszy w niezłe gówno. Grając w Fallouta 2 nie czułem, że gapię się w monitor i czytam zielone literki na czarnym tle - czułem, że właśnie wyrwałem się z mojej rodzinnej wiochy i mam przed sobą cały świat i wielką przygodę.

To chyba już nie wróci, bo gry się zmieniły. Albo my już jesteśmy starzy.
Czytaj spamera
Nie wiem czemu tak dużo osób pisało o możliwej awarii dysku. Przecież autor napisał, że komputer mu się nie uruchamia, a na to nie może mieć wpływu dysk twardy. Z mojego doświadczenia mogę powiedzieć, że dysk twardy to część, która znajduje się w czołówce części, które psują się w komputerze. Zazwyczaj są to jednak uszkodzenia mechaniczne czyli nie od napięć, a od przegrzania, wstrząsów czy po prostu zużycia. Tylko raz miałem szczęście trafić na uszkodzoną elektronikę dysku, ale sam ją zniszczyłem bawiąc się molexem i wiatraczkiem przy włączonym komputerze. Wysokie miejsce w moim rankingu zajmują płyty główne. Odkąd kondensatory elektrolityczne zostały zamienione na polimerowe to już nie ma tylu awarii, ale właśnie ze względu na starego typu kondensatory dosyć często zdarzały się awarie. Szczególnie niektóre płyty główne jak seria MSI K9N miały tendencje do padania. Zasilacze uplasuję na trzecim miejscu. W ich wypadku sytuacja jest o tyle skomplikowana, że czasami uszkodzony zasilacz może działać ale traci na stabilności. Tego typu awarie znacznie utrudniają znalezienie problemu. Następne są karty graficzne. Mają one obecnie wiele zabezpieczeń, ale nadal potrafią się schrzanić. Kiedyś można było je zepsuć podkręcając FSB, gdy szyna była połączona z AGP, ale aktualnie to już daleka przeszłość :) RAM dosyć ciężko uszkodzić tak by komputer w ogóle się nie uruchamiał. Zdarzają się czasami uszkodzone pamięci, które wysypują błędy w testach, a komputer potrafi z taką pamięcią irracjonalnie pracować. Jednak spalić pamięć nie jest łatwo i one same mają różną odporność. Można je spalić złym napięciem (ale od tego jest szereg zabezpieczeń) i kiedyś gdy były gorsze zabezpieczenia, to można było je uszkodzić, jak się źle je wsadziło. Ja sam miałem sytuację, gdy miałem spięcie na płycie głównej, na której był Kingston i Infineon. Infineon wyzionął ducha, a Kingston działał jak zwykle :) Procesory padają niezwykle rzadko. Potrafią być dosyć wrażliwe, ale od wielu lat ilość zabezpieczeń na płytach głównych nie pozwala na ich uszkodzenie. Na starych płytach głównych (jeszcze z Socket A) bez zabezpieczenia termicznego łatwo było spalić procesor podkręcając go lub źle mocując chłodzenie/rozsmarowywując pastę termoprzewodzącą.
A co do pytania o pozostawienie systemu to skoro działa, to na pewno da się go odratować. Pytanie tylko czy autorowi będzie się chciało go naprawiać (większość użytkowników woli format) lub czy nie znajdzie kogoś, kto nie zrobi tego za niego.
Ponowna aktywacja systemu po wymianie płyty głównej jest standardem od Windows Vista.
Czytaj spamera

kominek:

lo_:Tak , jestem pewnie za młoda niektóre sentymenty o których wspominacie, ale do dziś niezapomnianym wspomnieniem jest jak dostałam swojego pierwszego walkmana.


To mój ukochany walkman. Kupiony w 1996 r. Wyświetlacz, radio, przewijanie w obie strony. To był szpan na całą klasę.
http://img823.imageshack.us/img823/6091/p1070804.jpg



Ja pamiętam mojego pierwszego walkmana w roku 1994 , był taki żółty, bez wyświetlacza (zapomniałam producenta i google też nie pamięta) ;)
Poza tym smaki mojego dzieciństwa to andruty, lody w gałkach za 2000 zł lub-- 20 gr za sztukę - to już było po denominacji na obecne złote :) Potem "Śnieżka", "Murzynki". Poza tym wspominaliście o oranżadzie w dużych szklanych zielonych butelkach "Krzyś". Do tego czekoladowe trójkąty (nadal można je dostać w sklepach ale to już nie ten smak).
Jeździłam najpierw na rowerze "Reksio", potem na Wigry 3. Namiętnie wysysałam mleko kondensowane w tubkach i zajadałam się sorbetem.

Cieszę się, że mam takie wspomnienia mimo młodego wieku (rocznik 1985). Cieszę się że w latach 90-tych powtarzali w TV Misia z okienka i program Słodowego. Pozostałe bajki mojego dzieciństwa to pszczółka Maja, Muminki, Miś uszatek etc.

Jestem wyjątkiem wśród swojego pokolenia, którego zawartość pudełka z pamiątkami Tworzą listy mamy z internowania, listy 18-ście lat starszego brata z wojska, który namiętnie rysował w każdym z nich logo Iron Maden, zbierał puszki po piwie (również EB), pierwsze numery "Twojego weekendu" i temu podobnych.

Czasami mam wrażenie, że dzieciaki wychowane na Teletubisiach, Kotopsie itd., nie będą mogły z rozrzewnieniem wspominać swoich dziecięcych lat. Bo co tu wspominać?
Czytaj spamera
Witam wszystkich!
Kominek, na wstępie bardzo dziękujemy, że skorzystałeś z naszego zaproszenia i testowałeś reklamy na swoim blogu. Bardzo miłe są dla nas słowa dotyczące jakości obsługi klienta, zależy nam, aby nasi Wydawcy mieli pełne wsparcie zarówno przy wdrożeniu jak i przy optymalizacji wyników. Spisałeś sporo ciekawych i inspirujących spostrzeżeń, do których chcielibyśmy się odnieść:
• Porównanie Adkontekst do AdTaily – trudno porównywać oba systemy, ponieważ bazują one na różnych modelach rozliczeniowych; w Adkontekst płacimy Wydawcom za kliknięcie w reklamę, natomiast w AdTaily Wydawca ustala cenę za wyłączność danej reklamy (lub kilku reklam) na serwisie na cały dzień.
• Twój „przypadek” jest o tyle szczególny, że Twój blog jest bardzo rozpoznawalny, należy do 5 najpoczytniejszych blogów na platformie Blox.pl i nic dziwnego, że reklamodawcy chętnie i spontanicznie wykupują kampanie na czas lub na CPM. Ale co w przypadku setek tysięcy innych blogów, które mimo dobrej zawartości merytorycznej, są odwiedzane przez wąską grupę odbiorców – ich właścicielom trudno jest znaleźć „własnego” sponsora. Reklama kontekstowa jest dla nich odpowiednim rozwiązaniem, ponieważ działa na zasadzie „O nic się nie martwię, wklejam skrypt i zbieram pojedyncze kliknięcia. W ciągu roku uzbiera się na opłatę serwera, domeny i innych stałych kosztów prowadzenia bloga czy serwisu”
„za cały dzień zarabiam na adkontekst nieco ponad 1 zł. Biorąc pod uwagę, że ceny w Adtaily za dzień są stukrotnie wyższe, a kampanie banerowe jeszcze droższe, nie możemy tu mówić o czymś takim jak zarobek. Złotówka za reklamę przy 300 tys. odsłon to poniżej mojej godności.”
Odnośnie podanych cyfr: czytając ten fragment można wyciągnąć mylny wniosek, że przy 300 tys. odsłon zarobek wyniósł 1 pln. Ilość odsłon wyrażona jest w wymiarze miesięcznym, a nie dziennym jak podane przychody, a w ciągu całego testu naliczyłem 4 dni, gdy przychód dzienny wyniósł poniżej 1 pln.
• Co do wysokości przychodów, też spodziewaliśmy się, że będzie znacznie lepiej :) trudno jednoznacznie powiedzieć , jaka jest tego przyczyna. Może dlatego, że duża część czytelników Twojego bloga to Internauci, którzy po prostu nie klikają w reklamy i je ignorują (aczkolwiek CTR produktów Adkontekst Intertext jest akceptowalny). Być może jest to też kwestia doboru reklam do treści na serwisie, który jest utrudniony ze względu na dużą różnorodność tematyki postów (test notebooka, wakacje, reklamówka z Federerem). Obserwując sytuację z większej perspektywy wydaje się, że faktycznie wyniki są lepsze na serwisach o tematyce skupionej np. wokół motoryzacji, turystyki, rodzicielstwa, wypieków, finansów, czy nowych technologii.
• Co do form rozliczeń, trudny temat, ponieważ i Adkontekst i właściciele serwisów funkcjonujemy w Polsce. A tu prawo wymaga – jeszcze, być może już niedługo – wysyłania rachunków lub faktur tradycyjną pocztą, aby wypłacić zarobione pieniądze. Naszą odpowiedzią na obecny stan rzeczy jest Transfer Środków, który pozwala przeznaczyć zarobione pieniądze na własna reklamę w sieci Adkontekst. Wydawca otrzymuje wówczas bonus: dodatkowe 40% na własną reklamę. Pomysł z PayPal jest bardzo ciekawy. Cały czas jest to jeszcze nowość na rynku, ale zgadzamy się, że coraz więcej osób posiada tam już konta, które pozwalają w wygodny sposób pobierać pieniądze. Analizujemy ten temat od strony prawnej i jeśli tylko będzie zielone światło będziemy ułatwiali blogerom i właścicielom serwisów współpracę z nami.
Podsumowując: po pierwsze zapraszamy do ponownych testów w przyszłości. Sporo się u nas dzieje i ciągle staramy się dostarczać nowych i unikalnych produktów reklamowych. Po drugie zachęcamy blogerów do przeprowadzenia własnych testów. Coś co się sprawdzi (lub nie) u jednego nie musi (albo może) się sprawdzić u 10 innych osób. Reklama kontekstowa pozwala wykorzystywać powierzchnie samych artykułów i generować w pełni dodatkowe strumienie przychodów.
Czytaj spamera

samjestesmisiek:
soonia_p:to ja już nie będę porywał młodych dziewczyn"przerzucę się na te po 30tce".

ha! moja żona jest po 30! pasuje mi to!
Czytaj spamera
a może ten marsz jest po to, żeby ten, kto ją porwał, pomyślał sobie "o jeju, tylu ludzi nie zgadza się na to, żeby młoda dziewczyna ginęła bez śladu i żadnych wieści. no nie sądziłem... to ja już nie będę porywał młodych dziewczyn".
Czytaj spamera
Dobra, to ja się rozwinę troszeczkę z mojego poprzedniego komentarza, żeby nie było tak mało. SugarSync to praktycznie identyczna kopia Dropboxa. Tak jak dropbox działa na komputerze i ma klient via www. Dokładnie tak samo jak Dropbox ma swoją aplikację na iPhone i Android (swoją drogą, na Androida była szybciej niż Dropbox, więc to mnie zmotywowało do tego, aby się tym zainteresować). Tak samo jak Dropbox oferuje 2GB + chyba 250 za każdego poleconego. Tak samo jak Dropbox ma pakiety płatne. Więc jeśli 2GB z dropboxa nie starcza, można założyć SugarSync i mamy drugie 2GB. Możemy też podzielić sobie SugarSync na pliki jakieś, Dropbox na pliki jakieś.
https://www.sugarsync.com/ - strona www.
Czytaj spamera

Wlasnie dlatego mogli sobie pozwolic na taka prowokacje. Bo target jest zupelnie inny.
99% plebsu, ktory pisze ze Porsche kupuja kolesie tylko po to by przedluzyc sobie fiuta, zmieniloby zdanie po przejazdzce 911. Po drugim biegu.
Tylko plebs musi tlumaczyc swoj umiarkowany, nudny styl zycia "normalnym", a wszystko co wychodzi poza, jest skrzywieniem.


Dokładnie tak. Znam faceta który parę lat temu kupił sobie BMW 645Ci (swoją drogą - naprawdę świetne auto i w przeciwieństwie do Porsche 911 jest naprawdę komfortowe) i na tego rodzaju zaczepki o długości fiuta, odpowiedział tylko:
"Huj mnie obchodzi opinia ludzi, których nie stać nawet na felgi do tego auta".
Nic dodać, nic ująć.

Czytaj spamera
Dlatego nie dodałam Cię na facebooku do znajomych.
Spamuję tylko ludziom, którzy odbierają ze mną na tych samej fali spamu i mój spam cenią. Spamowanie to czynność intymna i nie każdego można do niej dopuścić. Trzeba swój spam szanować.
Czytaj spamera
FB w porównaniu z gronem prezentuje się znacznie lepiej. Ale gdy rozebrać różnice na czynniki pierwsze, widzę że zdecydowały szczegóły. Praktyczniejsze szerokości ramek, prostsze wprowadzanie modyfikacji, mniej nachalne reklamy, prosty system powiadomienia, elastyczniejsza możliwość dyskutowania... Grono, mimo wszystko, prezentuje się dobrze, jest funkcjonalne i intuicyjne. Ma kilka funkcji, których brak na FB czy NK - jak "randki" czy cytowania. Widać, to za mało, by dawni użytkownicy (w tym ja) zaglądali tam częściej. No i zasięg FB jest nieporównywalnie większy (choć to słaby argument, np. GG trzyma się dobrze). Zresztą, NK i grono miały trochę inne funkcje w pierwotnym założeniu i reorganizacja tych portali na kształt FB musiała odbić się czkawką... Po co regularnie korzystać z 3 podobnych produktów? Jeden wygra, a podróbki zejdą na margines.

Regulamin FB jest masakryczny. W sumie, prowadząc regularną aktywność, cholernie ciężko jest nie podpaść pod któryś paragraf. No i chat na FB nie działa doskonale... Spamu jest dużo, ale można z nim skutecznie walczyć. Mi pojawia się go niewiele.

Porównując NK i grono - na tym pierwszym widzę stado odpływających znajomych (w 2010 ilość znajomych spadła o 20%). Na gronie: bez zmian, choć większość to martwe dusze. Gdzie będzie ciężej zaktywizować użytkowników?

Ciekawi mnie jeszcze jedna rzecz: wpływ mody FB na blogosferę. Po swoim przypadku widzę, że czas poświęcany blogom znacznie spadł na rzecz FB. Jakie są przyszłe rokowania? Czy będzie można zaistnieć bez 'ofensywy' na FB?
pozdrawiam
Czytaj spamera

FB ma jeszcze "gorszy" regulamin, jest ciężki w nawigacji, często się sypie, spamu na nim co niemiara, a jednak ich się lubi.

Na początku swojej facebookowej kariery nie mogłam się połapać. Za dużo funkcji, masa zaproszeń, od grup, ludzi aplikacji, ogólny chaos.
Wydawało mi się, że się nie przestawię. Ale jednak prawda jest taka, że jak długo można na nk oglądać cudze zdjęcia? Niezbyt. Nic się tam innego robić nie dało.
Teraz kopiują facebooka w sposób tak oczywisty, że aż uważam że mogliby to robić dyskretniej. NKtalk jest przecież niemal dokładnie skopiowanym czatem facebookowym. A zresztą, moze inaczej nie da się tego zrobić, nie znam się.
Facebook ma jedną wielką przewagę - jest poważnie traktowany przez media. Idealnym rozwiązaniem jest dla mnie to, że mogę sobie przeczytać newsy z Wyborczej czy Przekroju, bo mi wyskakują na głównej stronie. Na dodatek komentarze pod artykułami raczej stały ( teraz powoli to się zmienia) na wysokim poziomie, więc dało się przy okazji też podyskutować.
Facebook bardziej też indywidualizuje użytkownika. Dzięki tym wszystkim "lubię to", dowiaduje się nowych rzeczy o osobach. Nie jest to Bóg wie jaka informacja, ale czasem fajnie dowiedzieć się że ktoś, kogo o to nie podejrzewałeś słucha tej samej co Ty muzyki albo lubi ten sam film.
Co do regulaminu, dziwne że nikt nie podnosi buntu że na facebooku nie da się usunąć konta. Konto może być tylko dezaktywowane, a jak chcesz wrócić to wszystkie Twoje zdjęcia czy posty są, nikt ich z serwerów nie usuwa. Niby to oczywiste, że wszystko co w internecie się zamieści gdzieś tam zostaje, ale jednak to powinno zastanowić tych wszystkich , którzy opieprzali naszą -klasę za regulamin.
Uff, to by było na tyle.
PS. Myślę, że nasza klasa przegapiła swój moment. Teraz nie nadrobi już braków w stosunku do facebooka.
Czytaj spamera
Dobrze, nie strzelam. Ale to drugie logo to też nie Ferrari a Porsche.
Czytaj spamera
Wrzuciłem na playr parę słów od siebie na ten temat w odniesieniu do Twojego tekstu, linka nie daję bo czytałem regulamin, znajdziesz sobie jak chcesz ;)
Czytaj spamera
Ty bandyto!!! Że ja regularnie czytam bloga takiego potwora...
Czytaj spamera
'Ciebie. Mnie nie okrada, bo ja podatków nie traktuję jako moje pieniądze."

No właśnie, nie rozumiem ludzie brzęczących o tym, jakie to podatki są złe. Tak samo nie rozumiem JKM, który by tylko mówił o złodziejach i o tym, że podatek tylko rozkradają. Ja rozumiem, pieniądze nie zawsze są dobrze rozgospodarowywane, ale jeśli ktoś ma manie na punkcie notorycznego okradania państwa przez ludzi u władzy - moim zdaniem przesadza. I ja tu widzę od JKM przesłanie: "ludzie, wy głupi jesteście". Owszem, ludzie bardzo często są głupi, ale jeśli on o tym mówi, nigdy nie zdobędzie władzy. Jest zarozumiały. Po prostu. Stwierdzenie, że "tylko mądrzy na niego głosują, bo głupsi na innych" moim zdaniem jest samo w sobie nieinteligentne. Czy w Polsce z rządzącym Korwinem byłoby lepiej? Prawdopodobnie nie. Choćby dlatego, że ludzie nie przepadają za takim poziomem abstrakcji, który on w swych poglądach prezentuje. Tak, tak, on ma racje, jest plebs, on nie chce głosów masy. Problem w tym, że prezydent (powinien przynajmniej) być dla Polski, a nie dla 5% poparcia ludzi, którzy przeważnie w pełni popierają jego poglądy i dlatego "są inteligentni". Nie wierze, że za JKM byłoby w Polsce lepiej. I podobnie jak Kominek - nigdy go nie poprę, nie zrobię krzywdy jemu (i sobie). MImo tego, że lubie go jako osobę, po prostu trudno mi sobie wyobrazić go jako prezydenta czy kogokolwiek innego "w zarządzie". I to Polsce raczej nie grozi zważywszy na jego dotychczasowe wyniki. Jest raczej marginalną postacią - choć wyjątkową i z tego powodu wazną jako jakąs odskocznie od dotychczas prezentowanego sposobu "bycia politykiem". W każdym razie wywiad mi się jak najbardziej podobał, był ciekawy. Nie byłby taki gdyby nie komentarze, które nadają temu "smaczek". Są celne, dobre. Czyli coraz lepiej.


Ps.: Witajta! Pierwszy mój wpis, razem z pierwsza rejestracją, chociaż bloga czytuje od dosyć dawna. Kiedyś musi być ten pierwszy raz.


Czytaj spamera
Kominek przede wszystkim dzięki że wrzuciłeś to wcześniej a nie o porze kominkowej :) Wieczorem w piatki to raczej unikam siedzenia przed kompem.
Wywiad pozytywnie mnie zaskoczył, pierwsza część spokojna i bez napięć, druga bardziej rozkręcona, widać że podpuściłeś troszeczkę JKM ;) Jest to człowiek stanowczy i mimo że ma szeroka wiedzę to jego poglady na reformy i zmiany sa bardzo proste dlatego trochę się zagalopował z ta pedofilia, nie jest to zarozumiałość ale za wszelka cene broni swoich pogladów, poza tym przyzwyczaił się do mówienia radykalnych stwierdzeń. Jak sam powiedział inaczej nikt by go w polityce nie zauwarzał. Myślę że gdyby dyskusja trwała na ten temat trochę dłużej nie byłoby takich rewelacji, w końcu to tylko pare zdań.
Ten wywiad tylko mnie upewnił w przekonaniu że mimo iż nie ma realnych szans to warto było go poprzeć, będę miał spokojne sumienie jak Kaczyńskiego będziemy się wstydzić albo jak Komorowski będzie kukła Tuska.
Jeśli chodzi o Janosika to został zmiażdżony, podoba mi się światopoglad JKM. To co powiedział na koniec o tym jak się dostać do władzy to jestem pod wrażeniem, nie gada takich głupot jak Lepper, jest spokojny i wywarzony, wie czego, co może zaproponować ludziom, skutecznej polityki z tego nie będzie ale przynajmniej jest ktoś na scenie politycznej kto mi osobiście odpowiada.
Co do samego wywaidu, realizacja świetna, już się przyzwyczaiłem do tego wirtualnego studia mam nadzieję że nie macie zamiaru tego zmieniać. Samolocik w tle rzadzi. Kominek ogólnie full profeska. Czekam na nastepny wywiad. Może jakiś mały konkurs kto będzie następnym gościem ?:)

Lukasz:
Człowieku zastanów się nad tym co napisałeś. Czy to że Państwo wprowadza coraz bardziej idiotyczne i restrykcyjne prawo sprawia według Ciebie że pedofilów jest mniej? Widać dokładnie do której z grup o których mówił Korwin należysz...bo prościej jest ze wszystkich (często bardzo mądrych) wypowiedzi wyciągnąć jakąś "głupotę" i tym przekonywać innych że JKM jest złem wcielonym :/

dokładnie, sam to miałem napisać, ale już nie muszę :)

zxzcxzcxz:
Cos ty mu powiedział? Ze za 3 lata będzie martwy?

żadne nietakt, polityk w tym wieku musi sobie zdawać sprawę z tego co jeszcze może a czego nie, jeśli ma siły na to a z tego co widać po wiecach w wawie i krakowie to ma, to bardzo dobrze. Ja osobiście też bym się o to zapytał. Swoja droga to myślałem że jest jeszcze starszy :)

Kominek, jedno mnie tylko zdziwiło, dobrze Ci się żyje w tym kraju ? Ok teraz może jest ok, ale co później, Państwo legalnie okrada nas na codzien z ciezko zarobionych pieniedzy, o emeryturze osoby w moim wieku moga sobie pomarzyc bo czegos takiego jak zus nie bedzie i sami juz teraz musimy myslec gdzie inwestowac swoje pieniadze, nie wspomne o zlodziejskich podatkach, sporo tego jest co sprawia że to Państwo nie jest takim fajnym miejscem do życia na dłuzsza mete.
Czytaj spamera
Przez chwilkę zastanawiałam się po co Kominkowi podkładka w ręce, ale teraz już wiem - do machania!
Seksowny zarost.
U Janusza Korwin - Mikke oczywiście.. ;-)
Czytaj spamera
wyłączyłem sobie dźwięk, Komorowski wypada lepiej, Kaczyński cały czas oblizuje usta...
Czytaj spamera
Komentarz do kominotki: SMAKOMYK

Dobra, "ikona polskiego rapu/hh" przemówiła .
W internecie zlalezc mozna oficjalne oswiadczenia. Cytuje frakgmenty:
"chciałbym przekazać wyrazy ubolewania nad zaistniałą sytuacją oraz przeprosić opinię publiczną, władze Zielonej Góry, a przede wszystkim uczestników koncertu oraz fanów za moje zachowanie"
A gdzie przeprosiny dla samego poszkodowanego ? ;) Zabrakło odwagi?
"Chciałbym zapewnić, że nie było moją intencją wywoływanie jakichkolwiek negatywnych emocji publiczności, a na pewno nie nawoływanie do przemocy. Moje zachowanie było wynikiem emocji i silnego wzburzenia w skutek prowokacyjnego zachowania jednego z uczestników koncertu. Nie przewidziałem gwałtowności reakcji tłumu oraz tego, iż zdarzenia przybiorą taki obrót"
A komentarze podjudzające tłum do reakcji? Halo? Ktos sie gubi w zeznaniach :)
"Chciałbym zwrócić uwagę, że przez lata mojej działalności artystycznej brałem udział w wielu akcjach charytatywnych i nigdy nie odmawiałem pomocy potrzebującym. Ufam, że to negatywne zdarzenie nie przekreśli tego wszystkiego, co Ryszard Andrzejewski zrobił dobrego."
Dobra zagrywka psychologiczna z ta pomoca charytatywna ;]
Czytaj spamera