Rejestracja
Regulamin serwisu

 

 

1. Polityka prywatności na blogu.


Nie istnieje. Ja tu jestem od pisania tekstów i na tym będę się koncentrował. Jeśli obawiasz się o wyciek swoich danych, podaj fałszywego nicka, imię, datę urodzin, maila, itd... Nie ma obowiązku podawania prawdziwych danych. Nie używaj haseł z twojej prywatnej poczty.

 

2. Wulgaryzmy.


Staraj się ich nie używać. To nie jest miejsce dla prostaków. Ale nie bądź też hipokrytą i jeśli już musisz napisać "kurwa", to napisz "kurwa", a nie "k...a".

 

3. Wolność słowa.


Nie istnieje. Moderatorki bloga (zwane "iwonkami") dbają, aby komentarze obraźliwe, wulgarne, negatywnie oceniające poziom tekstów i niezgodne z moim poczucie estetyki, były kasowane. Jeśli masz potrzebę odreagowania, proszę bardzo - zrób to na priv.
Nie trać czasu na pisanie, że twój komentarz został skasowany, bo zostanie ponownie, a ty dostaniesz bana.
To jest mój teren i ja decyduję kto i co może tu pisać. Tak było, jest i będzie. 

 

4. Zwyczaje.


Nie można stawiać emotikonki ":P", ponieważ tylko plebs wystawia język podczas rozmowy. Nie można pisać "sex", tylko "seks", a prawidłowa pisownia słów "Bóg" i "Boże" to "buk" i "borze". Do tej ostatniej reguły nie trzeba się stosować.

 

5. Reklamy


Wszystkie reklamy produktów, za które otrzymałem wynagrodzenie są wyraźnie oznaczone. Jeśli zachwalam jakiś produkt, a ty nie wiesz czy jest to płatna reklama to znaczy, że nią nie jest.

Na obu blogach Kominka panuje zwyczaj pisania o pełnych nazw firm i bardzo niemile widziany jest tu gatunek piszący "nazwy nie wymienię, bo mi nie płacą".

Jest całkowicie dozwolone chwalenie firm i ich produktów i analogicznie - oczernianie ich jeśli na to zasługują. Na blogu nie ma zabawy w owijanie w bawełnę i nie ma świętych krów.
Pisząc, miej jednak na uwadze, że każdy komentarz z tego bloga jest indeksowany w wyszukiwarkach - często na wysokich pozycjach.

 

 

6. Uwagi końcowe.


Najczęstsze przyczyny skasowania komentarza to:

  • wulgaryzmy,
  • czepialstwo, złośliwe uwagi,
  • zarzucanie komuś wazeliniarstwa i braku własnego zdania,
  • wrzucenie linku do prywatnej strony,
  • zapytanie "dlaczego mój komentarz został skasowany?",
  • wyróżnianie swoich komentarzy poprzez pogrubianie czcionki,
  • głupota, ignorancja - także tak wynikająca z braku znajomości zwyczajów bloga.


Na blogu panuje całkowity zakaz mówienia o priv. Niedozwolony jest nawet komentarz w rodzaju "hej, odbierz pocztę".


Nie podoba Ci się regulamin? No cóż.Na szczęście nie jest to mój problem :-)


Przejdź do rejestracji
Rejestracja
twój login
twój e-mail
twoje hasło
powtórz hasło
Dane z pól "opcjonalne" nie zostaną podane do publicznej wiadomości
imię (opcjonalnie)
nazwisko (opcjonalnie)
zawód (opcjonalnie)
płeć
data urodzenia
gdzie mieszkasz ? (opcjonalnie)
nr gadu-gadu (opcjonalnie)
telefon komórkowy (opcjonalnie)
adres twojej strony (opcjonalnie)
Potwierdź rejestrację
Rejestracja
Na podany przez Ciebie adres e-mail została wysłana wiadomość z instrukcją, jak aktywować konto
Zaloguj się
Jeśli posiadasz już swoje konto na tym blogu zaloguj się:
twój login
twoje hasło
Zaloguj
Nie pamiętasz hasła?

Zresetuj hasło


Jeśli nie masz jeszcze konta to możesz je założyć, tylko nie wiem po co ...
Rejestracja
Resetuj hasło
Wpisz swój adres e-mail w celu zresetowania hasła:
twój e-mail
Resetuj
Resetuj hasło
Na wpisany adres e-mail została wysłana wiadomość z opisem, co należy zrobić, aby zresetować hasło.
Podgląd komentarza
Powiadom znajomego o artykule
Twoje imię*:
Twój adres e-mail*:
E-mail odbiorcy*:
Treść powiadomienia*:

Uwaga! Link do tekstu został dodany automatycznie i odbiorca go zobaczy. Nie musisz wklejać adresu :-)
 
Wyślij powiadomienie
Ostrzeżenie

WSTYDLIWY PROBLEM ING BANK

piątek, 16.10.2009 11:43:06 | Kategoria: K-LINCZ
Ilość odwiedzin: 26127
Tagi: ING BANK SLASKI, ING, ING BANK, PROBLEM, KONDRAT, ING ZASLANIA SLASKI, ZAKRYWANIE NAPISU SLASKI, BANK SLASKI, LOKATY, PIOTR UTRATA
110
WSTYDLIWY PROBLEM ING BANK
Wy nie wiecie, a ja wiem, jak rozmawiać trzeba z psem.


Dobra, raz was pochwalę. Nie przeglądałem innych blogów, które puściły spoty Zelmera, ale nie sądzę, aby znalazł się choć jeden, na którym w ciągu doby od publikacji pojawiła się ponad setka rzeczowych komentarzy. Podobało mi się, że nawet jak krytykowaliście, to z klasą i nie musiałem kasować ani jednego wulgarnego komentarza. To był dobry przykład, kiedy "wpływowość" bloga tworzy aktywna społeczność, a nie sam bloger.




A teraz do rzeczy.
W poprzednim temacie mieliśmy przykład dobrej współpracy z blogerami. a dziś poczytacie jak z blogerem postępować nie należy.
A przy okazji przekonacie się, jak ciężka bywa komunikacja na linii dziennikarz - PR/rzecznik prasowy.




Tydzień temu komentator Guzik zasugerował, bym zainteresował się, dlaczego w reklamach ING Bank Śląski, Marek Kondrat zasłania pewien bardzo ważny wyraz, ale jakoś otwarcie się o tym nigdzie nie pisze i nie mówi...


Błahostka - pomyślałem w pierwszej chwili - ale zdecydowałem się zapytać o to ING, jakby przeczuwając, że tak poważna firma, zachowa się tak niepoważnie. Wręcz głupio.
Na marginesie dodam, że i tu i na priv możecie śmiało sprzedawać mi podobne smaczki, nawet jeśli wasza gra jest elementem wkurzania konkurencji. Anonimowość macie gwarantowaną. Dopóki przekazuję prawdę, motywy są dla mnie nieistotne.
Aktualnie jestem zainteresowany wszystkimi stenogramami CBA dot. afery hazardowej oraz nagimi fotkami Britney Spears.



Wracając do tematu...

Odszukałem reklamy ING z lat 2008 - 2009 aby przekonać się, że proceder nie jest nowy i nie ma w nim przypadku, bo w najnowszej - ponoć irytującej was - reklamie w "Ameryce" widać wszystko jak na dłoni:


 

Cześć Mareczku, dokąd idziesz?



Mhm....stop? Nie...


 

I STOP. Całkiem przypadkowo zasłonił napis "ŚLĄSKI".

 

 

 

ROK WCZEŚNIEJ....

 

Tu się jeszcze ledwo, ledwo "ś" uchowało...


 

Młody Koterski na tle reklamy banku śląskiego, który jest tylko bankiem:

 


I ciekawostka. Nawet "bankowość" dostała za swoje, co w sumie dziwi i akurat w tym przypadku stawiam, że to nie było celowe. Ale może się mylę.

 

 

 

 

KOMINEK PISZE DO ING



Teraz będzie najciekawsze. Rzecznikowi prasowemu ING, Piotrowi Utracie, zadałem bardzo konkretne pytania:

1. Czy zasłanianie napisu "śląski" jest celowym zabiegiem?
2. Jeśli tak, to jaki jest tego cel i co stoi na przeszkodzie, aby bez uciekania się do podobnych zabiegów, stosować tylko nazwę ING lub ING Bank?

Oto odpowiedź i... wiem, że to ja jestem głupi, bo powiecie, że to przecież bardzo precyzyjna odpowiedź na moje pytania.

 

ING Bank Śląski to nazwa rejestrowa spółki, ING i ING Bank to natomiast nazwy handlowe, które także są wykorzystywane w komunikacji marketingowej.

 

Ja jednak nie zrozumiałem i czerwony jak burak, wstydząc się za siebie, pozwoliłem sobie zadać jeszcze dwa pytania.

 

1. Czy fakt, że ING Bank Śląski to nazwa rejestrowa spółki jest sam w sobie przeszkodą, aby w reklamach stosować wyłącznie nazwę ING BANK lub ING?
2. Jeśli nie, to co stoi na przeszkodzie, aby stosować w reklamie wyłącznie nazwę "ING Bank"?


Wnikliwy obserwator zauważy, że na dobrą sprawę to są te same pytania, co wcześniej, tylko "dostosowane" do odpowiedzi rzecznika.

Oto wyczerpująca i precyzyjna odpowiedź, jaką otrzymałem:

W naszej komunikacji nazwa rejestrowa, nazwa handlowa oraz logo stosowane są wymienie (np. szyldy nad oddziałami - ING Bank, a tablice informujące na drzwiach - ING Bank Śląski). W przytaczanej reklamie na tablicy kończącej  występuje zarówno nazwa ING Bank Śląski, logo ING (z lwem) oraz nr. telefonu.

 

Bardzo, ale to bardzo lubie, gdy robi sie ze mnie durnia.
Faktycznie na tablicy kończącej w reklamie występuje nazwa ING Bank Śląski. Rzecz w tym, że ona zawsze jest zasłaniana i tego dotyczyło pytanie. Wzmiankę o numerze telefonu traktuję jako niewinny żarcik.
Właściwie wszystkie odpowiedzi od Piotra Utraty to jeden wielki żart.

Przejdźmy do szybkiej analizy.
Co by było, gdybym robił

ARTYKUŁ DO PRASY ?



I rzucił szefowi na stół odpowiedzi rzecznika?
Zapewne usłyszałbym od niego:
- Zwalniam cię. Jesteś do niczego. Masz gotowy temat, zadajesz precyzyjne pytania rzecznikowi, facet jedzie ci ogólnikami, pisze o jakichś gównach, ty to łykasz, nie ciśniesz go, dając się spławić i przychodzisz z tym do mnie?
- Ale ja mu aż dwa razy wysłałem maile z tymi samymi pytaniami. Co miałem zrobić?
- Wysłać trzeci raz, potem czwarty, dziesiąty, setny albo po prostu zadzwonić i go przycisnąć. Won!



ARTYKUŁ DO MNIEJ POWAŻNEJ PRASY?



Zapewne w ogóle by nie poszedł, bo to temat do tych od gospodarki i ekonomii, ale mając ogólnikowe odpowiedzi rzecznika oraz trzymając się swojej tezy, że bezczelnie zasłaniają napis mając w dupie mniejszościowych akcjonariuszy, otworzyłbym ING drogę do sprostowań. Niestety dziennikarze w takich sytuacjach lubią ryzykować. Czytelnika nie interesuje źródło pomyłki (w tym przypadku spryt rzecznika i głupota dziennikarza), czytelnik zapamięta hasła
- Gazeta minęła się z prawdą...nigdy nie przyznaliśmy...to nieprawda...zażądamy sprostowania...itd...



TEKST NA BLOGA?


 
Jak dobrze być blogerem :-)
W nosie mam drążenie, dla mnie to niszowy temat i jego najwyższą wartością nie jest odkrycie, po jakiego grzyba oni zasłaniają ten napis, tylko sposób komunikacji przedstawiciela - bądź co bądź - poważnej firmy z prasą/blogerem.

Każdy głupi zauważy, że firma regularnie zasłania napis "śląski" i tu nie chodzi o żadne ściemy w rodzaju "my to stosujemy zamiennie" tylko o działanie mając określony cel. Czytelnik, który doniósł mi o tym, postawił tezę, że ING już dawno pragnęło wydymać "śląski", ale mniejszościowi akcjonariusze się burzą. To ma sens.

Tak jak mało mnie obchodzi, po co to robią, tak interesuję mnie: dlaczego Piotr Utrata nie napisze tego wprost?
Bo jest rzecznikiem, który nie ma zielonego pojęcia o komunikacji z nowymi mediami? Bo się wstydzi?  Bo rzecznicy lubią mieć dziennikarzy za idiotów? Bo wyszedł z założenia, że skoro do prasy taka wymijająca odpowiedź w zupełności wystarczyłaby, aby załatwić sprawę, to musi wystarczyć blogerowi? 

Przemądrzali PiaRowcy i jeszcze bardziej przemądrzali pseudopiarowcy nie rozumieją, że tak jak na co dzień swoje wypowiedzi muszą dostosowywać do profilu redakcji - inaczej rozmawia się z tabloidem, inaczej z "Polityką" - tak powinni jak najszybciej pojąć łatwą, wbrew pozorom, sztukę rozmawiania z przedstawicielami nowych mediów.

I
NG jest doskonałym przykładem firmy, która tej sztuki nie opanowała. Karmienie blogera marketingową papką jest działaniem na szkodę firmy, bo nie ma prawa dobrze się skończyć. Jak nie bloger ugryzie, to zrobią to jego czytelnicy.
Jeśli ci nie poradzili sobie w tak błahej sprawie, nie potrafili spławić mnie prostym "tak, kominku najdroższy ty nasz, zasłaniamy ten napisik. I co mi zrobisz jak mnie złapiesz?", to nie poradzą sobie, gdy inny bloger wytoczy przeciw nim cięższe działa. To zresztą nie pierwszy raz, kiedy bank nie rozumie społeczności internetowych (kazus mBanku i tysięcy niezadowolonych klientów, którzy od miesięcy walczą o swoje prawa organizując i w sieci i poza nią różne akcje)

ING na dziś osiągnął tylko to, że ilekroć obejrzę ich reklamę i Kondrata zasłaniającego napis, pomyślę: takim cwaniaczkom nie ufam.







PS Wszystkie osoby z kontem w ING dostają automatycznie dożywotniego bana.

PS Czy kogoś z was kiedykolwiek przekonała jakakolwiek reklama do założenia konta w banku? Bo jak sięgam pamięcią to do mnie nigdy nie trafiła żadna.




EFEKT PUBLIKACJI:                                                                         
ING BANK (śląski) wyjaśnia


JACUŚ, CIOTKA I AZOREK
Parę nowych reklam.
136
110
Dodaj komentarz
1 2 
 
16.10.2009 11:55:17
Reklama banku sama w sobie nie zachęciła mnie do skorzystania z oferty banku, jednak po obejrzeniu reklamy zacząłem szukać więcej informacji, dopiero wtedy założyłem konto
 
16.10.2009 11:57:03
Mów pełnymi zdaniami. Na tym blogu podajemy nazwy:)
 
Gość: barbarzynska, h82-143-163-132-static.e-wro.net.pl
16.10.2009 11:58:41
podobnie odpisuje dział PR drogerii Rossmann. żadnych konkretnych odpowiedzi, jedynie ściema w stylu "jak dobrze, że mamy tak spostrzegawczych klientów" - przy czym pomijają pytania na które wystarczy odpowiedzieć "tak", lub "nie". dobra notka Kominku, może w końcu na kursach PR zaczną uczyć o komunikacji z użytkownikami social media :)
 
Gość: BrandDoctor, 87-205-157-81.adsl.inetia.pl
16.10.2009 12:00:53
A ja myślę, że rzecznik po prostu nie wie. Nie wie dlaczego zasłaniają i nie wie od kogo mógłby się dowiedzieć. Bo pewnie PRAWIE nikt w ING tego nie wie.
Lata temu ING chciało wyciąć słówko "śląski" - to wiem na pewno. Jak przerabiali oddziały (malowanie w środku na pomarańczowo itd.) to kasetony z logotypem na oddziałach miały mieć słowo "śląski" na oddzielnym kawałku, żeby móc to szybko zdjąć... Zatem teza wygląda bardzo prawdopodobnie :)
 
Gość: myszozwierz, chello089077085056.chello.pl
16.10.2009 12:01:29
Cóż, ja mam konto w ING oraz fundusz emerytalny. Nie ze względu na durne reklamy lecz po prostu dlatego, że fundusz jest jednym z najlepszych, a konto całkiem całkiem dobre.
 
16.10.2009 12:02:30
Przekonuje mnie teoria Guzika. A reklama z Kondratem z nudnej stała się nagle ...odpychająca.
 
16.10.2009 12:05:05
Miałam kiedyś konto w ślunskim, jak on był jeszcze całkiem i wyłącznie ślunski i zadna droga twarz nie pomyślałaby, zeby go reklamować.
 
16.10.2009 12:06:51
myślę że w roli konrata sprawdziłby się znacznie lepiej ktoś większy np. Mariusz P. "Pudzian". zasłoniłby cały baner i po problemie z selektywnym zasłanianiem.
 
16.10.2009 12:06:55
Zgadzam się, że rzecznik raczej minimum wysiłku włożył w komunikację - standardowa odpowiedź z pliku Q&A, ale bardzo często problem polega na tym, że rzecznik nie jest w ogóle uwzględniany jako ekspert, który ma pomóc w zakomunikowaniu danej kwestii. Ma tylko "wypowiedzieć się" tak by uzasadnić decyzję z wyżej... Co oczywiście w żaden sposób nie usprawiedliwia lenistwa ...
 
16.10.2009 12:09:48
Wrr, muszę, ludzie, KONDRAT, tak się ten swy pan nazywa.
 
16.10.2009 12:14:10

Czy kogoś z was kiedykolwiek przekonała jakakolwiek reklama do założenia konta w banku? Bo jak sięgam pamięcią to do mnie nigdy nie trafiła żadna.


Przekonać nie, ale zainteresować na tyle, żebym sprawdził co rzeczywiście mają do zaoferowania to i owszem. Miałem tak chociażby z Allior Bankiem... jestem jednak zbyt leniwy, żeby przenosić konto do innego banku.
 
16.10.2009 12:16:26

canta-loop:
Wrr, muszę, ludzie, KONDRAT, tak się ten swy pan nazywa.


lub Halski. ;) Tak łatwiej zapamiętać.
 
16.10.2009 12:19:08



Nie mam konta w banki ING, chciałam je założyć, jednak po obejrzeniu tej reklamy ( tu i w
telewizji) i zdaniu sobie sprawy z tego, jak ten bank nie zagrał fair, na pewno nie będę
ich klientką.
 
16.10.2009 12:26:14
nigdy reklama nie przekonała mnie do założenia konta w banku.
pierwsze konto założyłam w pekao sa, bo było najbliżej uczelni.
i, podobnie jak większość Polaków, nie dbam o swoje pieniądze, bo nie sprawdzam, w którym banku konto jest korzystniejsze i nie przenoszę tam swoich pieniędzy. podobnie jak sesja, za leniwa jestem i nie chce mi się.
ostatnio założyłam drugie konto w pko bp, ale tylko dlatego, że brałam tam kredyt.

jedno wiem na pewno. nigdy nie założyłabym konta w banku, jeśli takie w ogóle jeszcze istnieją, w którym nie miałabym dostępu do konta przez internet.

a te amerykańskie reklamy ing są straszne. skoro "powiedzieliśmy amerykanom" i tak nas słuchają, to powiedzmy im coś jeszcze.
 
16.10.2009 12:28:00
Reklama polskiego oszczedzania ing w niby-to-ameryce i z udzialem niby-to-amerykanow jest jak dla mnie zenująca, ogladajac przychodzilo mi tylko do glowy jak oni to zrobili ze po akcencie nie slychac ze to polacy. a tak powaznie to sama nie wiem jak to sie stalo ze naleze do jakiegokolwiek banku bo jak sobie przypomne to na widok kazdej reklamy banku czuje ulge ze tam nie naleze. moze lepiej jakby banki sie nie reklamowaly.
zechciałam także docenić dowcipne komentarzyki autorstwa Kominka podczas rejestracji.
pozdrawiam, moj ci on
 
Gość: fff, aegg50.neoplus.adsl.tpnet.pl
16.10.2009 12:33:11
Jak dla mnie to świetna reklama ale amerykanie nie mogą jej oglądać bo by zaraz wszyscy założyli konta w ING i dla nas by nie było miejsca
 
16.10.2009 12:36:26
Dla mnie żenujące w reklamie z Amerykanami jest to, że ING uznało, że naszym autorytetem mogą być przedstawiciele niepiśmiennej amerykańskiej ulicy. Sorry, ale my jesteśmy Europa, kolebka kultury i nauki. Mogli nas przekonywać Japończykami.
 
16.10.2009 12:40:49
No tak, Amerykanów mogliby rownie dobrze przekonywać Gruzją.
 
Gość: Former, 76-dom-10.acn.waw.pl
16.10.2009 12:44:13
A w zasadzie to gdzie Kondrat miałby stanąć? Przecież za każdym razem staje dokładnie w tym samym miejscu (zasłonił idealnie Bankowość w miejscu, gdzie pojawia się Śląski), zapewne agencja która im to wymyśliła za grube miliony zleciła w cholerę badań, z których wyszło im, że jak Kondrat stanie trochę na lewo od środka to wzbudzi zaufanie, wprawi widza w dobry nastrój i zapewni o profesjonalizmie firmy. A przy okazji czas przejścia i dystans będą na tyle długie, żeby mógł powiedzieć, co ma do powiedzenia i jednocześnie się nie zasapał za bardzo :)
A że rzecznik zachował się jak zachował to inna sprawa. Generalnie z moich wewnętrznych obserwacji wynikało, że akurat działy PR i Komunikacji to zbytnio do internetu i nowych mediów wagi nie przykładają - specyfika branży (przynajmniej według ich widzimisię ;]).
 
16.10.2009 12:46:05
Mam duży dom, dużą żonę... Ten murzyn z reklamy ING bądź, co bądź jest świetny
 
16.10.2009 12:50:22
Pieniądze to poważna sprawa. Może to brzmi zbyt oczywiście i zbyt głupio zarazem, no ale nic na to nie poradzę. Jedynie można współczuć ludziom, którzy nie porównują ofert banków, nie analizują tych wszystkich ich kruczków, prowizji i procentów.
W dzisiejszych czasach niemądrze też nie brać kredytów ani pożyczek. Mając stałą pracę, trzeba się "zaciągać" aby żyć godnie na swoim, a nie wciąż z rodzicami. Nie masz samochodu? Pach pożyczka. Potrzebujesz nagle wydać parę tyśków na coś? Pach - wchodzisz na debet kredytu odnawialnego. A do kredytu mieszkaniowego dali ci 5 tyśków na karcie kredytowej? To samo z pożyczką na samochodzik? Potrzebujesz? Bierzesz! I jedziesz dalej.
A potem patrzysz i analizujesz. Tu 36zł, tam 3 razy 6 a tam 5 razy 9, tam procenty 68zł. Liczysz sumujesz i miesięcznie czujesz się jeszcze biedniejszy o dwie stówki.

To nie tylko "śląski" zasłaniają. Oni starają się zasłaniać tymi szczupłymi plecami prezentera i tym błyszczącym uśmiechem pustej laski, większość z najważniejszych spraw. Więc siedzisz w banku po 5 godzin i czytasz i analizujesz ile ci skurwysyni na Tobie i Twojej pracy zarobią.
Mimo to bierzesz ich kasę, bo nie jesteś aż taki głupi jak ci, którzy trzymają kasę w skarpecie.


Z całym szacunkiem.
mass_Kotka.
 
16.10.2009 12:53:55



Mnie zastanawia dlaczego akurat mieliśmy przekonać Amerykanów? Nie ma tu czasem jakiegoś
podłoża politycznego? Nie chodzi tu czasem o stosunki polsko - amerykańskie?
Nie chcieliśmy czasem " urosnąć " w oczach Amerykanów, którzy to nie pałają miłością
do Nas?, sama już nie wiem co mam o tym myśleć.
 
Gość: Agieszka, 188.146.111.25.nat.umts.dynamic.eranet.pl
16.10.2009 12:59:26
Ja założyłam konto w kredyt banku, odradzam szczerze.Nie przekonała mnie do tego żadna reklama, po prostu pracuję w spółce kbc i taki był "wymóg". Jest to chyba jedyny znany mi bank który pobiera prowizję w kwocie 7 zł za trzecią i dalsze wpłatę na własne(!) konto.. poza tym nie informują klienta o zmianach tego typu.Mają umowę z żaglem polegającą na tym tylko że żagiel ma u nich koto, i na pismach wysyłanych do klienta żagiel używa loga kb, klienci walą więc drzwiami i oknami aby dokonać wplaty np za ratę kredytu i ze zdziwieniem przyjmują informację o wysokiej opłacie za wpłatę na konto jakby nie było znajdującego się w kb.
 
16.10.2009 13:03:18
mass kotka
mi wychodzi, że jeśli chodzi o kredyty, to ty jesteś "za a nawet przeciw".

agnieszka
coś mi tu śmierdzi. pracodawca chyba nie może narzucać ci banku, w którym masz założyć sobie konto, nawet jeśli tym pracodawcą jest bank właśnie.
 
Gość: Agnieszka, 188.146.111.25.nat.umts.dynamic.eranet.pl
16.10.2009 13:16:37
Nikt nie narzucał na piśmie, ale nie było tajemnicą ze np wypłata przychodziła na czas.. albo że trzeba sobie"pomagać" w wykonaniu planu itp... że konto darmowe.. ale o reszcie kosztów nikt nie mówił, zresztą zmieniają się co chwilę.. a konto okazało się darmowe tylko dla tych co mają umowę na czas nieokreślony, czyli własciwie nikt się nie załapał, chyba że koleżanka z kb "przypadkiem" zaznaczyła taka opcję
 
16.10.2009 13:21:21
O matko, tylko nie reklama z "hamerykańcami". Jak oni są dla kogoś zachętą to chyba tylko dla miłośników fast foodów w ilościach hurtowych. Swoją drogą ciekawe, czemu chcą się tak bardzo odciąć od śląskości. Mi tam na przykład Śląsk się dobrze kojarzy.
 
16.10.2009 13:30:53
Mnie do założenia konta w banku WBK namówiła przyjaciółka na 1 roku studiów. Wzięła mnie za fraki do oddziału. Pokazała wszystko palcem i od tamtej pory mam konto. Namówiono mnie jeszcze do mBANKu, ale proces rejestracji przewyższał moje możliwości: dzwonienie, oddzwanianie, wpisywanie hasła na klawiaturze telefonu. Pomyliło mi się, oni nie oddzwonili, ja już nie nalegałam.

Jeszcze żadna reklama banku nie zainteresowała mnie na tyle, by wejść chociaż na ich stronę internetową.
 
16.10.2009 13:36:48
agnieszka
to zmień bank:)
 
Gość: will_power, ipi74.internetdsl.tpnet.pl
16.10.2009 13:39:07
Agnieszko,
nigdy żaden pracodawca ani nikt inny nie może zmusić nas do założenia konta w danym banku. W przypadku takiego działania ze strony pracodawcy mówimy tutaj o naruszeniu praw pracowniczych w tym przede wszystkim poszanowania dóbr osobistych pracownika i jego prawa do prywatności co znajduje swoje odzwierciedlenie przede wszystkim w przepisach dotyczących przeciwdziałania mobbingowi. Jednakże by udzielić ci bardziej precyzyjnej rady potrzebne by były bliższe szczegóły.

Jeśli chodzi natomiast o Kredyt Bank i system ratalny Żagiel to osobiście mam z nimi same negatywne doświadczenia. Nigdy w żadnym banku, w żadnej instytucji baaa nawet w Urzędzie Skarbowym czy ZUS-ie nie zdarzyło mi się tyle nieprzyjemności naraz. W skrócie opisując sytuacje mogę wymienić: ciągłe nękanie telefonami, sms-ami, naliczanie dodatkowych opłat za przypomnienia o terminach spłaty rat, naliczanie opłat za wysyłane noty odsetkowe itd itp. całe mnóstwo bliżej nieokreślonych działań ze strony banku o które nikt nie prosił a które były całkowicie zbyteczne.
 
16.10.2009 13:45:49
pewnie gdybym o tym tu nie przeczytała nie zwróciłabym uwagi na to, ze zasłaniany jest zawsze napis "sląski".
To co irytujące w odpowiedzi pana rzecznika to styl - na odczep się-, niby wyczerpująco, niby kulturalnie ale zgrzyt.My zadajemy pytania dociekamy a pan rzecznik powtarza to samo ale innymi słowami.
Podobnie jak svaryeah reklama banku nigdy nie zachęciła mnie do załozenia konta ani nawet odwiedzenia strony internetowej
Zalozyłam konto w PKO bp bo go mam niemalże pod domem, bo jest mi znany i mam do niego zaufanie.A ze opłaty drogie 6,90 za utrzymanie konta + 2 zł za internetowe usługi? Coż, poki co nie przeszkadza mi to i śpię spokojna o swoje pieniądze.
 
Gość: albercik, ns0.mgtplc.com
16.10.2009 14:29:32
Kominku, musze sie z Toba niezgodzic. Nie sadze, zeby komunikacja z blogerami powinna przebiegac inaczej niz z "tradycyjnymi mediami". Mysle, ze znaczna wiekszosc ludzi, ktorzy zglosiliby sie do ING z takim pytaniem zaakceptowala by odpowiedzi uzyskana od rzecznika (pewnie za pierwszym razem i nie drazyla by problemu drugim pytaniem). W zwiazku z powyzszym moja teza brzmi: rzecznicy (a przynajmniej ten z ING) powinni przejsc przeszkolenie i nauczyc sie odpowiadac na _zadane pytania_.
 
16.10.2009 14:30:36
Gdyby chodziło tylko o tą ostatnią reklamę, to można byłoby podejrzewać, że to w hołdzie dla ludzi za wielką wodą - nie przeczytają słowa z "ś" (słowo BANK już napewno :) ), a tutaj faktycznie jakiś zonk z tym od dawna...

Też tego nie zauważyłam, bo ja w ogóle nie zauważam reklam, a bynajmniej staram się, ale już na pewno żadna reklama nie zmusi mnie do założenia konta (do kupna batona milkiłeja też nie, bo kiedyś nie było reklam, a ja czekoladę wsuwam od oseska :D ), w którymkolwiek banku. Przecież to o moją kasę chodzi, a nie o kasę Pana M.Kondrata :)
 
Gość: Viss, ip-62.89.71.82.static.crowley.pl
16.10.2009 14:45:57
Ktos zadal pytanie, dlaczego kominek na zdjeciach ma zaslonieta gorna czesc glowy?
 
16.10.2009 14:47:07
No nieźle. Od wielu lat, we wszystkich oficjalnych rankingach i nieoficjalnych rozmowach Piotr Utrata był wybierany najlepszym rzecznikiem bankowym na rynku. Ceniony za profesjonalizm, kompetencje i wszystko inne.

Śmiem twierdzić, że rację ma Former. Dojście do "punktu stanięcia" musi trwać 3,456 sekundy, nie może zasłaniać oprocentowania ani logo itd. Nie wydaje mi się, by stała za tym filozofia zasłaniania napisu "Śląski".

Choć przyznaję, przydałoby się ING-owi zrobić porządek w komunikacji nazwowej. Sam mam często problem z tym, jak napisać. A co do meritum to chyba będę jednak mówił, że się Komin czepia. Mnie by taka odpowiedź usatysfakcjonowała - jest merytoryczna, rzecznik tłumaczy co i jak. Wydaje mi się, że nie ma co robić z igieł wideł.

A sam fakt odpowiedzenia na dwa, dość upierdliwe, przyznajmy, pytania to znak szacunku dla blogera. Uwierz Kominku, że bankowi PR-owcy dużo ważniejsze maile od mainstreamowych mediów potrafią olewać, mimo monitów telefonicznych czy mailowych;)
 
16.10.2009 14:48:05
Viss,
może Kominek chce zatrzymać myśli ulotne? :)
 
16.10.2009 14:54:03

ma_lwa99:
Zalozyłam konto w PKO bp bo go mam niemalże pod domem, bo jest mi znany i mam do niego zaufanie.A ze opłaty drogie 6,90 za utrzymanie konta + 2 zł za internetowe usługi?

Właśnie zdałem sobie sprawę, że nawet nie mam pojęcia, ile moje banki pobierają za utrzymanie i przelewy. Ale jakoś kasy mam zwykle tyle, co powinienem, więc chyba niezbyt dużo.


Viss:
Ktos zadal pytanie, dlaczego kominek na zdjeciach ma zaslonieta gorna czesc glowy?

Każdy, kto zna bloga, zna odpowiedź na to pytanie, dlatego sugeruję więcej nie ośmieszać się ignorancją, bo za to tu się wylatuje.



fangothica:
Mam duży dom, dużą żonę... Ten murzyn z reklamy ING bądź, co bądź jest świetny

Fakt, idealnie dobrali aktora.

 
16.10.2009 15:05:47
z reklam banków, to jeszcze szczerze nie podoba mi się reklama BOŚ (co to w ogóle za nazwa? boś... boś, przecież to strasznie w skrócie brzmi).
ich "wiadomości" wyglądają gorzej niż regionalne.
 
16.10.2009 15:12:00
Btw, "Wstydliwy problem ING Banku" a nie "ING Bank", nie widzę powodu, by nie odmieniać słowa bank. Tak, tym razem to ja się czepiam;-)
 
16.10.2009 15:13:19
Zasłaniacie? Zasłaniamy. Zasłaniają! - gdy nagle przypomniała mi sie ich stara reklama.

Tak jak mało mnie obchodzi, po co to robią, tak interesuję mnie: dlaczego Piotr Utrata nie napisze tego wprost?
Może dlatego, żeby nasza kiełbasa nie przegoniła ich kiełbasy, no;-)
W Śląskim miałam konto i owszem. Pamiętam, że logowało się z zakładki BSKOnline, potem zamienionej na INGBankOnline, ale ładnieśmy się rozstali, bez zgrzytów i płaczu. Znacznie więcej przygód miałam z bankiem Sygma. Jeszcze rok temu byli to mistrzowie w bezprawnym naliczaniu przeróżnych dodatkowych opłat, kar, prowizji, prowizji od kar, kar od odsetek, kar wraz z odsetkami od prowizji wraz z kosztami korespondencji. Ale grzecznie, po wymianie korespondencji:
-ajk -? naliczyliście mi bezprawnie to i to i proszę mi migusiem oddać?
- Sygma- a właśnie, że nie!, jednak w trosce o naszą dalszą współpracę zwracamy Pani?
I oddali co wzięli przez lat 5 tak, że ajk wyjechała za to na wakacje:-)
 
16.10.2009 15:22:02

ajkjuponinzejzera:
Zasłaniacie? Zasłaniamy. Zasłaniają! - gdy nagle przypomniała mi sie ich stara reklama.

To by się nadawało na lead, który dziś dałem humorystyczny, aby zatrzeć wrażenie, że nie miałem pomysłu na nic ciekawszego.
 
Gość: aviska, public40178.xdsl.centertel.pl
16.10.2009 15:24:03
Ja się tam na bankach nie znam, bo młoda, głupia jestem, przyznaję, że ten ich cały rzecznik nieprecyzyjnie odpowiada na pytania, ale razi mnie coś innego. Dlaczego szanowny pan Utrata po 'nr' stawia kropkę?
 
16.10.2009 15:29:34

kominek:
który dziś dałem humorystyczny, aby zatrzeć wrażenie, że nie miałem pomysłu na nic ciekawszego.

Zatarłeś. Nikt nic nie zauważył.
O i jeszcze wyguglana taka ciekawostka:
"Jak się nieoficjalnie dowiedzieliśmy najlepszym rzecznikiem prasowym zdaniem badanych dziennikarzy okazał się Piotr Utrata z ING Banku Śląskiego"- rok 2006 za bankier.pl.
"Kto został najlepszym rzecznikiem prasowym według dziennikarzy? Z naszych informacji wynika, że podobnie jak dwa lata temu, niekwestionowane pierwsze miejsce zajął Piotr Utrata, rzecznik ING BSK"- rok 2008 za bankier.pl
 
16.10.2009 15:31:16

ajkjuponinzejzera:
"Jak się nieoficjalnie dowiedzieliśmy najlepszym rzecznikiem prasowym zdaniem badanych dziennikarzy okazał się Piotr Utrata z ING Banku Śląskiego"- rok 2006 za bankier.pl.
"Kto został najlepszym rzecznikiem prasowym według dziennikarzy? Z naszych informacji wynika, że podobnie jak dwa lata temu, niekwestionowane pierwsze miejsce zajął Piotr Utrata, rzecznik ING BSK"- rok 2008 za bankier.pl


Boskie.
 
16.10.2009 15:53:04
Kominku, fajny jesteś, ale o Corporate Communication to Ty masz blade pojęcie. Tym co określa jakąś firmę jest strategia corporate identity, która mówi to w jaki sposób komunikacja przebiega wewnątrz jak i na zewnątrz prezentowanego brandu. W tym wypadku ING. Być może właściciele zobaczyli możliwości rozwoju w re-brandzie tej istniejącej już w świadomości marki w ściślejszym powiązaniu ich logotypu z nazwą ING tudzież ING Bank, nie zaś ING bank Śląski. Dlaczego? Powodem może być właśnie chęć odcięcia się od swoistej lokalności, jaką obarczał ich ten sporny człon nazwy i wejście w świadomość nowych grup docelowych już jako ING (przykład - Commercial Union ---> AVIVA) Strategie re-brandingu są różne i kwestią sporną może być sposób jego przeprowadzania (czy jest uczciwy w stosunku do odbiorcy). Za niepotrzebną uważam Twoją ironię w stosunku do drugiej odpowiedzi rzecznika ING:

W naszej komunikacji nazwa rejestrowa, nazwa handlowa oraz logo stosowane są wymienie (np. szyldy nad oddziałami - ING Bank, a tablice informujące na drzwiach - ING Bank Śląski). W przytaczanej reklamie na tablicy kończącej występuje zarówno nazwa ING Bank Śląski, logo ING (z lwem) oraz nr. telefonu.
która zapewne była zgodna z ich systemem komunikacji wewnętrznej i w moim odczuciu była nie tyle wyczerpująca, lub próbująca zrobić z Ciebie idiotę co po prostu dyplomatyczna, ale jak widzę, zabolał Cię bardziej fakt, że odpowiedź ta niejako ukróca Twoją chęć szukania jakiego spisku w tym zasłanianiu nazwy.
Kończąc, chcę się odnieść do:

Przemądrzali PiaRowcy i jeszcze bardziej przemądrzali pseudopiarowcy nie rozumieją, że tak jak na co dzień swoje wypowiedzi muszą dostosowywać do profilu redakcji - inaczej rozmawia się z tabloidem, inaczej z "Polityką" - tak powinni jak najszybciej pojąć łatwą, wbrew pozorom, sztukę rozmawiania z przedstawicielami nowych mediów.
.
Po pierwsze to większość tych "PRowców" to ludzie po marketingu i/lub dziennikarstwie, lub jakichś kursach, nie po zaś po studiach Public Relations, tudzież Corporate Design. Po drugie, nie oceniaj, by nie być ocenianym - dla wielu śmieszne jest to, że dziennikarze chcą być postrzegani jako spece od Corporate i PR, a tak na prawdę wiedzą o tym tyle, co przeczytali na wikipedii.
Pozdrawiam.
 
16.10.2009 16:13:20
Ja już miałam konta w różnych bankach i jestem zadowolona tylko z jednego BZ WBK. Opłaty nie są wysokie, przelewy najszybsze, zwłaszcza te międzynarodowe, smsik przy przelewach, bez żadnych tam karteczek jak w PKO (zwykle nie mogłam ich znaleźć jak były potrzebne). Poza tym reklamy z WBK nie były takie straszne: http://www.youtube.com/watch?v=sv4sQEKroa8
 
16.10.2009 16:14:23
Cóż. Najwyraźniej do pana Piotra trafiali albo dziennikarze, którzy pytali o to czy pan Marek Kondrat sam wymyśla reklamy i inne takie bzdety, przy których nie trzeba kręcić z odpowiedzią, albo dziennikarze nieprofesjonalni, którzy skakali pod sufit, że w ogóle dostali odpowiedź. Nieważne że bez sensu, że nie porusza tematu który był w pytaniu i że tak w ogóle to niczego się nie dowiedzieli. Liczy się przecież fakt, że pan rzecznik raczył w swej wielkiej łaskawości odpisać, przecież nie musiał.No tak ,niby to jego praca ale nie musiał, a to zrobił! To na pewno znaczy że jest świetnie spełnia swoją robotę.
 
16.10.2009 16:24:55
Piotrze, why? For money!
 
16.10.2009 16:32:22
Przypomniały mi się stare reklamy Mbanku.

http://www.youtube.com/watch?v=NAgE3KNZebM

http://www.youtube.com/watch?v=pLz6iXKSIY0&feature=related

Swego czasu rozbawiały mnie do łez, tak jakoś, mimo że są idiotyczne.
 
Gość: Lukasz, yakumama.npgo.pl
16.10.2009 16:46:14
Dla mnie PRowiec nie odpowiedział "Tak" ponieważ najprawdopodobniej nie mógł oficjalnie tak powiedzieć, to może być kwestia tych "burzących się" z dawnego banku śląskiego
 
16.10.2009 16:54:59

ghaelis:
Po drugie, nie oceniaj, by nie być ocenianym


Na tym blogu jestem wyrozumiały, nawet dla baranów, którzy piszą mądrości w rodzaju "o gustach się nie dyskutuje". Na tym drugim już byłby ban.

Wyjaśnię krótko: oceniam.
I mam w dupie, że mogę być ocenianym.
Proste, nie?


A co do reszty komentarza - skoro twierdzisz, ze mam blade pojęcie o tym dziwnym CC, a nastęnie gdybasz, co poeci z ING mieli na myśli, to ja odpowiadam: sory, liczą się fakty, a skoro obaj ich nie znamy, to wszystkie twoje gdybania i mądrości można o kant tyłka rozbić.

 
16.10.2009 16:57:06
W sumie to na tym blogu też powinien być ban. Zapomniałem, że można krytykować teksty, ale nie kominka.
Starzeję się, mięknę.
Potrzeba mi tu więcej Iwonek.
 
16.10.2009 18:08:15
Może jestem zacofana w sprawach przechowywania własnej forsy, ale cóż... Żaden aktor polski ni zagraniczny nie przekona mnie do zmiany banku, choćby nagi stanął w drzwiach mojej chaty.
Bank, który w swojej reklamie cokolwiek zasłania, budzi mój niepokój, a pan z banku wysyła do człowieka odpowiedź, typu "masło maślane", z której ja niewiele zrozumiałam. I jest to dla mnie wskazówka, że tej firmie swojej forsy nie powierzę, bo już widzę, jak mnie potraktują, gdy stanę przy bankowym okienku.

Moja była firma miała konto w ING Banku i wiem, że pracownicy tegoż czesto się zmieniali, a i długo stało się w kolejkach, więc, jak widzę reklamy z panem Markiem, cieszę się, że moja forsa jest w innym banku.
 
16.10.2009 18:10:37

ghaelis:
Ale jest to chyba dyskusja pod tytułem: moja prawda, albo (pardon my french) gówno prawda.
Cześć.

O nie, tak to my rozmawiać nie możemy. Teraz widzę, że mogłem poprzedni komentarz też wywalić, ale niech zostanie, żeby nie było, że tu cenzura jakaś wielka.
A dla Ciebie ban.
Regulamin jest regulaminem i nic na to nie poradzę.
 
16.10.2009 18:18:29
I tak na marginesie:

http://www.dziennik.pl/zycienaluzie/article459605/Beata_Tyszkiewicz_obnazyla_sie_w_Vivie.html

Ktoś mi może wytłumaczyć, dlaczego ona jest uważana za damę?
 
Gość: ghaeli, nat-w3.e-net.pl
16.10.2009 18:18:30
Ok, sprawa wyjaśniona, jednak się nie dogadamy.
To ja bym jeszcze tylko poprosił o kasację konta i będziemy kwita.
Czytać będę i tak :)
Pozdrawiam.
ghaelis.
 
16.10.2009 18:22:50
No dobrze, skasuję konto, choć miałem nadzieję, że zrobi tu taką karierę jak bohaterowie tekstu na sąsiednim blogu :)
 
Gość: ghaeli, nat-w3.e-net.pl
16.10.2009 18:31:43

kominek:
No dobrze, skasuję konto, choć miałem nadzieję, że zrobi tu taką karierę jak bohaterowie tekstu na sąsiednim blogu :)


Hehehe.
Dobre :)
 
16.10.2009 18:54:21
Pierwszy raz widze te reklame z hAmeryka i wcale sie nie dziwie, ze irytuje ludzi. Po ogladnieciu i pozbieraniu szczeki z podlogi chcialem wyskoczyc z okna, bo to tak glupie, ze az nieprawdopodobne. Do tego "piatka dla Polski" z jakims ciemnym, lysym mieszancem. No ludzie!
 
16.10.2009 18:57:43

kominek:
Ktoś mi może wytłumaczyć, dlaczego ona jest uważana za damę?

Blagam, nie wrzucaj takich linkow bez uprzedzenia, ze to tylko dla samobojcow i chorych psychicznie
 
16.10.2009 20:15:21

kominek:
Ktoś mi może wytłumaczyć, dlaczego ona jest uważana za damę?

Być może dlatego, że innej nie ma, ale zauważ, że użyto cudzysłowia, więc chyba nie ma powodu do zmartwienia ;)
 
16.10.2009 21:04:33
heh, te reklamy to niezla ciekawostka.
a jesli chodzi o banki to mbank tak nachalnie mi sie rekalmowal ze az zalozylem konto w inteligo i jestem zadowolony. ;)
 
16.10.2009 21:12:31
Zastanawiam się, czemu ten rzecznik prasowi, wszystkie twoje pytania nie zbył jednym "Ja nie wiem o czym Pan mówi, zasłonięcie wyrazu Śląski wynika z kompozycji kadru i niczego więcej", zamiast gadać o tym że Ing Bank używają gdzie indziej , a Ing Bank Śląski-gdzie indziej...
Właśnie takie komplikacje budzą podejrzenie i prawdopodobnie wynikają ze zbytniej szczerości (tzn. powiedział część prawdy ,zamiast kłamstwa) .
 
16.10.2009 21:26:03
Kominku, a nie przyszło Ci do głowy, że aktora ustawiają w taki a nie inny sposób ze względu na kadr? Jeżeli rozdzieliliby napis i aktora, to-uwierz mi-wyglądałoby to źle. Chyba, że napis byłby pomniejszony do rozmiarów, przy których nie dałoby się go odczytać. Skoro więc muszą zasłonić część napisu, przymiotnik "śląski" się do tego nadaje jako wnoszący najmniej do przekazu. I tą teorię potwierdzałby skan z reklamą z napisem 'ubezpieczenia bankowość inwestycje'. Zasłonięto najbardziej oczywisty wyraz, jakby uznano go za zbędny.

Pozdrawiam i witam się z czytelnikami .tv :)
 
16.10.2009 21:31:00
czytaj co jest nad Tobą napisane. każdemu to przyszło do głowy, bo przecież ten biedny pan Marek gdzieś stać musi, a kompozycyjnie lepiej zasłonić śląski niż np. lokata. ale jakby tak było to rzecznik prasowy odpowiedziałby .. masz nawet nad swoim postem cos na ten temat.
 
Gość: janu, 77-254-250-63.adsl.inetia.pl
16.10.2009 21:42:03
Dobra reklama banku:

http://www.youtube.com/watch?v=6PP8b2TxBlQ

Szkoda, że dawno takich nie było już :)
 
16.10.2009 23:40:07
Komentarz do kominotki: SUPERKINO

No, to było niezłe. Łapało za ucho, zwłaszcza podatna byłam na "w Normandii alianci...":). Teraz też mnie będzie męczyło.
 
Gość: Htsz, 78.8.136.142
16.10.2009 23:46:08
może to jest jak James Bond? Bank - Śląski Bank ;)

a co do reklam, zastanawiałem się nad Aliorem, sama reklama nie przekonała mnie ale informacje, które wyczytałem w Newsweeku o tym banku już bardziej, pewnie to będzie jeden z głównych kandydatów po porzuceniu drogiego PeKaO SA... które bez konsultacji ze mną podwyższyło mi opłatę za konto..
 
17.10.2009 00:31:57
Komentarz do kominotki: SUPERKINO

Jakoś nie pamiętam tej reklamy, nie jest zła, bo ogólnie nienawidzę "śpiewających" reklam, słodkich do bólu jak słyszę coś takiego to mnie krew zalewa. Co oni sobie myślą jak to tworzą, że jak mi zaśpiewają o gównie to ja to kupie?
 
Gość: samba, 87-205-227-107.adsl.inetia.pl
17.10.2009 00:39:51
No przecież jeśli teoria jest prawdziwa, że zasłaniają śląśki na niekorzyść to co taki rzecznik prasowy miałby odpowiedzieć ?
 
17.10.2009 00:44:35
mnietek,
w rzeczy samej.
 
Gość: ja_tylko_z_pytankiem, chello084010254035.chello.pl
17.10.2009 03:18:47
"mając w dupie mniejszościowych akcjonariuszy"

Kominku, wytłumacz mi proszę, dlaczego mniejszościowym akcjonariuszom miałoby w jakikolwiek sposób przeszkadzać to, że ktoś (obojętnie czy celowo lub nie) zasłania napis 'śląski'? Co ich to w ogóle obchodzi ;-)

Co do samej reklamy.. może Kondrat powinien stanąć bardziej z prawej strony i zasłonić napis 'lokata' który był sednem reklamy. To miałoby sens.

Aaa... aaa. aaaa ze zdjęcia rok wcześniej może powinien zasłonić ING i odsłonić 'śląski'? Wtedy byłaby to z pewnością skrupulatnie zaplanowana akcja 'mniejszosciowych akcjonariuszy' ;)

Odpowiesz pewnie, że mogli inaczej skonstruować szyldy reklamowe, tak żeby zmieściło się wszystko, włącznie z Twoim logo. I słuszna to będzie odpowiedź, sam zdecyduj czy potrzebna.

Z nudów, kilka reklam ING:
http://www.youtube.com/watch?v=4uH_YuJe-x4
 
Gość: lexie, chello089079239008.chello.pl
17.10.2009 07:10:22
To ja odpowiem na pytanie: Tak, kiedys zalozylam konto w Alior Banku pod wplywem reklamy - to bylo chyba rok temu - oferowali 100 zlotych za otwarcie u nich konta.
Otworzylam, dostalam stowke za free, przeslalam ja sobie do mojego banku i zamknelam konto w Aliorze.
 
Gość: WOJTEK, user-188-33-22-160.play-internet.pl
17.10.2009 09:27:15

PS Czy kogoś z was kiedykolwiek przekonała jakakolwiek reklama do założenia konta w banku? Bo jak sięgam pamięcią to do mnie nigdy nie trafiła żadna.


Reklama banku? Jedyna reklama jaka mnie przekonała do "Kupna" była reklama Piwa "Żubr". Ale tylko dla tego, że trafili z tekstem "Najlepiej podchodzi wieczorem".

Wszystkie Banki to złodzieje, tyle że jedne okradają nas bardziej, a inne mniej.
Poza tym z tego co pamiętam. Każdy kogo znam i miał konto w ING, uciekł z niego bo tam na zwykłe zaksięgowanie pieniędzy czeka się 3 doby. Wolał bym "Bank Pocztowy" xD
 
17.10.2009 12:08:01

kominek:
Starzeję się, mięknę.

Nie zamień się tylko w miśka, w chwili, gdy większość Twoich czytelniczek rzuciła pigułki ;)

jak już będę duża, chcę zostać rzecznikiem prasowym ING Banku Śląskiego. może nauczą mnie tak ładnie omijać niewygodne pytania.
 
17.10.2009 12:45:48
"ING Bank Śląski powstał z połączenia w 2001 roku Banku Ślaskiego, którego strategicznym udziałowcem od 1996 roku jest holenderska grupa ING z ING Bank N.V. Oddział w Warszawie." http://www.rankingbankow.net/ing-bank-slaski.html i to jest jasne i logiczne, tylko faktycznie, można obstawić, że za kolejne x lat ŚLĄSKI zniknie z nazwy. Bo to takie długie. Tylko czy faktycznie o to chodzi? Wchodzi sobie holenderska firma na polski rynek. I jak kocham holendrów, tak to mi się nie podoba. Włącza mi się trochę lokalny patriotyzm szanowania tego co nasze, bo za 20 lat nikt nie będzie o śląskim pamiętał. Przykre. Ale to mi się jednocześnie kojarzy z tymi wszystkimi aferami sprzed lat, kiedy przejmowano polskie browary z wieloletnią tradycją (np. gdańskie) pod tytułem "unowocześnimy, dopieścimy i wszyscy będą szczęśliwi". W efekcie browary zostały zamknięte wyrzucając z rynku lokalne piwo (nie piłam go, ale nie o to chodzi).
Zycie.

 
17.10.2009 12:58:58
Nie będę dalej drążyć tematu, ale zauważyłam kiedyś, że ciągle trwają jakieś fuzje, połączenia, podzielenia w bankach. Teraz na tapecie jest przejęcie GE Money Bank przez BPH (co mnie zdziwiło, bo początkowo myślałam, że jest odwrotnie). Będąc w oddziale GE próbowałam wyciągnąć coś z pracownika, ale oni nic nie wiedzą. Właściwie to mnie trochę w ludziach dziwi, że nie wiedzą co się dzieje w ich firmach, zwłaszcza gdy taka ja sobie informacji o tym połączeniu poszukałam w necie i okazuje się, że mają wszystko na stronach banku. Ale to taka podstawowa nieświadomość ludzi o prawie do informacji. Zwłaszcza wynikających z KSH. W końcu szeptanie i niepewność są takie podniecające. No i ta magiczna tajemniczość ;)

Jesu, ale mnie teraz ci Holendrzy zirytowali z tym "Śląskim".
 
17.10.2009 13:53:17
Ja sobie założyłam konto w LukasBanku bo rozdawali bombki choinkowe. A, że akurat był czas świąteczny to założyłam konto i zabrałam bombki.
 
17.10.2009 23:22:48
Hm wybierając konto miałam w nosie reklame ;) porównywałam oferty :D
Odnoszę wrażanie, że banki podobnie jak sieci komórkowe nie mają pomysłu na reklamę, jednak jakaś być musi... no i są jakieś :]
 
18.10.2009 03:31:18

mietek-k1:
Co oni sobie myślą jak to tworzą, że jak mi zaśpiewają o gównie to ja to kupie?


Lepiej by brzmiało "że jak zaśpiewają o kupie, to ja to kupię"
Ot, taka dygresja ;)
 
Gość: niezalogowany, 77-254-225-130.adsl.inetia.pl
18.10.2009 15:39:11
A mnie się podobają "śpiewające reklamy" ;)
 
18.10.2009 16:31:03

mareksy:
tania sensacja, to żadna sensacja.

Zostawiam tylko końcówkę komentarza, bo tak symbolicznie.
Za podwójną krytykę kominka wypad z bloga.

Ban, "branżowcu". Dożywotni.


 
18.10.2009 17:07:11
Komentarz do kominotki: ACTIMEL WYCOFANY

W kwestii Actimela zgadzam się zupełnie z Kominkiem - szajs, zwykły bełt owocowo mleczny. Również gratuluję rozumu nowoczesnym mamusiom pakującym do dzieciaków wszystkie możliwe bilbordy i reklamy.
Nie wiem może się czepiam i szukam dziury w całym, ale ta wzmianka o szczepionkach na grypę w kominotce ..
Wszystkich, którzy gnają do apteki po cudowny zastrzyk, który z pewnością uratuje im życie bo przecież minister zdrowia i weterynarii tak mówi w telewizorze podpinam również pod "piękny umysł" tych od actimella.
Ruszta ludzie przynajmniej raz dziennie dupska od TV i idźcie na spacer to nie będziecie potrzebować tych wszystkich cudów medycyny, farmacji i innych wynalazków.
 
Gość: zonk, 213-238-93-74.adsl.inetia.pl
18.10.2009 17:15:39
Komentarz do kominotki: ACTIMEL WYCOFANY

Ale tu również chodzi o efekt placebo. ;)
 
Gość: dntst, abbr16.neoplus.adsl.tpnet.pl
18.10.2009 17:28:38
Komentarz do kominotki: ACTIMEL WYCOFANY

Komentarz do kominotki: ACTIMEL WYCOFANY
Podobno na grypę lepszy domestos.
 
18.10.2009 17:52:51

barbarzynska:
dobra notka Kominku, może w końcu na kursach PR zaczną uczyć o komunikacji z użytkownikami social media :)

A kto ma niby na tych kursach uczyć takich przedmiotów?
Jeśli będą tego uczyć nauczyciele akademiccy, to wyjdzie z tego to co zwykle, czyli nic, bo akademicy są od teorii, a taka teoria jeszcze nie istnieje.
Jeśli będą tego uczyć PR-owcy, to będziemy uczyć się od Piotra Utraty? przecież jest jednym z lepszych jak pokazują rankingi :)
Jeśli będą tego uczyć blogerzy, to będzie: "poszli w komercję, sprzedali się, szmaty"
To taka moja mała refleksja nad social mediami

kominek:
Starzeję się, mięknę.
Potrzeba mi tu więcej Iwonek.

Z mięknięciem to ja nic nie zrobię, ale z tym drugim?
Hę?
 
18.10.2009 18:56:16

jessind:
Nie wiem może się czepiam i szukam dziury w całym, ale ta wzmianka o szczepionkach na grypę w kominotce ..

Nie kumam. Twierdzisz, że szczepionka na grupę jest niepotrzebna?
 
18.10.2009 19:30:14

kominek:
Nie kumam. Twierdzisz, że szczepionka na grupę jest niepotrzebna?


Nie tyle niepotrzebna co nieskuteczna. Bardzo rzadko trafia się w szczepionce ten szczep, który akurat grasuje w powietrzu. Ostatnio wyszło parę publikacji na ten temat, również o tym, że nieprawdziwym jest mit iż zaszczepiona osoba ma ponoć lżej przjeść chorobę. Dużo tego tam było, w każdym razie więcej szkody niż pożytku.
Jeśli wymyślą szczepionkę, która uchroni przed każdym wirusem grypy, pójdę pierwsza do apteki.
A taką rosyjską ruletkę zostawiam nudzącym się.
 
18.10.2009 20:13:03

jessind:
W kwestii Actimela zgadzam się zupełnie z Kominkiem

Jako i ja się zgadzam.
Dodam tylko, że kilka lat temu czytałam artykuł, chyba w Polityce, na temat problemów firmy Danone z reklamami produktów... we Francji. Bo tam dość szybko dowiedziono, że wyniki ich badań nijak się mają do rzeczywistości. Oczywiście, że całości artykułu nie pamiętam, kojarzę tylko, że akurat wtedy te wycofane we Francji reklamy zaczęły się pojawiać w Polsce.

Wszystkich, którzy gnają do apteki po cudowny zastrzyk, który z pewnością uratuje im życie bo przecież minister zdrowia i weterynarii tak mówi w telewizorze podpinam również pod "piękny umysł" tych od actimella.

Moja teściowa szczepiła się co roku, co roku również co najmniej miesiąc spędzała w łóżku z powodu grypy. Na aluzje, że może szczepienia nic nie dają, odpowiadała niezmiennie: dają, pomyślcie, jak ciężko chorowałabym bez szczepionki.
Hmmmm, Kominek coś podobnego pisał o mamach i Actimelkach? ;)

 
18.10.2009 20:38:38

modelina:
Moja teściowa szczepiła się co roku, co roku również co najmniej miesiąc spędzała w łóżku z powodu grypy.


A co tam będziesz teściowej żałować :)


modelina:
Hmmmm, Kominek coś podobnego pisał o mamach i Actimelkach? ;)


Również mi to przemknęło :)
 
18.10.2009 20:43:59

jessind:
Również mi to przemknęło :)

Dawać mi tu dowód nieskuteczności szczepionek, a obiecuję, że z samego rana pójdę z tym do ministerstwa zdrowia.
 
18.10.2009 20:47:28

jessind:
A co tam będziesz teściowej żałować :)

Już nie muszę, umarła. Nie na grypę.

kominek:
Dawać mi tu dowód nieskuteczności szczepionek, a obiecuję, że z samego rana pójdę z tym do ministerstwa zdrowia.

Poszukam. Musi coś na nią być, poza intuicją ;)
 
18.10.2009 20:52:12

kominek:
Dawać mi tu dowód nieskuteczności szczepionek, a obiecuję, że z samego rana pójdę z tym do ministerstwa zdrowia.


ok, tak na biegu:


Ta szczepionka jest zdolna do ochrony tylko przed okreslonymi szczepami grypy. Jesli ktos zetknie sie ze szczepem, przed którym nie jest chroniony, i tak zachoruje na grype, co zdarza sie dosc czesto. W roku 2004 Krajowy Osrodek Informacji o Szczepionkach (National Vaccine Information Center) podal, ze aplikowana wówczas szczepionka nie chronila przed szczepem, który byl przyczyna wiekszosci epidemii, jakie wtedy wystapily. Badania, których wyniki opublikowal w sierpniu magazyn Lancet, mówia wyraznie o braku korelacji pomiedzy szczepionkami przeciw gry?pie a spadkiem zachorowan na zapalenie pluc. Co wiecej, badania przedstawione w Bazie Danych Systematycznych Przegladów organizacji Cochrane, którymi objeto 260000 dzieci w wieku od 23 miesiecy do 6 lat, ujawnily, ze szczepionka przeciw grypie nie jest skuteczniejsza od placebo.

Zródlo tego artykulu: Sheryl Walters, "Six Good Reasons to Avoid the Flu Shot"
 
18.10.2009 20:54:18

modelina:
Już nie muszę, umarła. Nie na grypę.

kurcze, nietakt .. przepraszam ..
 
18.10.2009 21:04:21

jessind:
kurcze, nietakt .. przepraszam ..

Na moich blogach coś takiego jak nietakt nie występuje. Wyluzuj.


Dawać, dawać mi te dowody. mam ochotę na konfrontację z ministerstwem:)
 
18.10.2009 21:49:37
To jeszcze to:


Wyniki ostatnich badań naukowych potwierdzają brak dowodów na skuteczność szczepionek przeciw grypie zarówno w przypadku dzieci jak i dorosłych. W przypadku dzieci starszych niż 2 lata, skuteczność przeciwdziałania grypie wynosiła jedynie 33%.
"Szczepienie dorosłych zredukowało ryzyko wystąpienia grypy jedynie o 6% oraz zredukowało liczbę opuszczonych dni pracy o mniej niż jeden dzień (0.16) dnia. Nie zmnieniło liczby ludzi potrzebujących hospitalizacji lub potrzebujących wziąć wolne z pracy - podaje ?Vaccines for preventing influenza in healthy adults.? The Cochrane Database of Systematic Reviews"


I jeszcze co podaje Krajowy Ośrodek ds. Grypy :


Skuteczność szczepienia zależy od następujących czynników:
? odporności szczepionej osoby,
? wieku,
? stopnia pokrewieństwa/dopasowania szczepów wirusa grypy, będących składnikami szczepionki do
szczepów krążących w populacji i wywołujących zachorowania w danym sezonie epidemicznym,
? typu/podtypu wirusa grypy,
? okresu czasu, który minął od szczepienia przeciwko grypie do kontaktu szczepionej osoby z
wirusem.


Mądre nie ? Zawsze Ci mogą wmówić, że nie spełniłeś, któregoś z ich kryteriów :)

Tak naprawdę to chyba nikt nie ma niezbitych dowodów na brak skuteczności tych szczepionek. Jedynie co to można przejrzeć jakieś statystyki zachorowań i szczepień i porównać. Tylko kto ma do tego dostęp ?
 
18.10.2009 22:11:41
Komentarz do kominotki: SZOKUJĄCE?

Do kominotki:
http://assets.nydailynews.com/img/2009/08/29/gal_drink_fat_glass_ad_snapple.jpg
http://assets.nydailynews.com/img/2009/08/29/gal_drink_fat_glass_ad_gatorade.jpg
W sumie prawie takie same. Poszukam jeszcze czy są jakieś inne
 
Gość: karamkoporawa, c-67-186-79-229.hsd1.il.comcast.net
18.10.2009 22:24:03

ajkjuponinzejzera:
Jeszcze rok temu byli to mistrzowie w bezprawnym naliczaniu przeróżnych dodatkowych opłat, kar, prowizji, prowizji od kar, kar od odsetek, kar wraz z odsetkami od prowizji wraz z kosztami korespondencji.


to doceniam w amerykańskich bankach, ze jak Ci naliczą jakieś dziwne opłaty to zaraz dzwonisz, krzyczysz, że nikt Cię nie poinformował o takich opłatach przy podpisywaniu umowy i zaraz Ci grzecznie wszystko oddają. Z drugiej strony jak nie śledzisz wyciągów to łatwo przeoczyć takie opłatuncie. Na to pewnie liczą.. Pamietam raz jak firma telefoniczna naliczyła mi 40$ za to, że do mojego konta dołączą 5% znizki z racji zatrudnienia - czyli wartość jakiś 30$ na rok.. bez komentarza...
 
Gość: dot, 78.151.108.72
19.10.2009 02:30:16
 
Gość: flu, chello089075123104.chello.pl
19.10.2009 02:41:38
Komentarz do kominotki: SZOKUJĄCE?

Szczepionka przeciw grypie tworzona jest na podstawie najczęściej występującego szczepu wirusa z zeszłego roku (jeśli szczepisz się w 2009 roku to dostaniesz szczepionkę ze czepu uznanego za najbardziej popularny w 2008 roku). Wyróżnia się podstawowy podział na pandemiczną i sezonową (ze względu na wirusy i ich zakres działania). Ponieważ wirus grypy jest najłatwiej mutującym się wirusem, zasadność szczepienia się na grypę jest wątpliwa (mutacja wirusa następuje w każdym nowym żywicielu). Szczepionka powstaje z nieaktywnych części wirusów. Wstrzyknięcie ich do organizmu żywiciela (człowieka) powoduje uaktywnienie się systemu obronnego i produkcję przeciwciał. Jeżeli zarazimy się szczepem wirusa po mutacji(wirus który nas zaraził jest inny niż w szczepionce), szczepionka nie zadziała, tzn układ odpornościowy będzie musiał wytworzyć nowe antyciała, a nie korzystać z tych które ma po szczepionce .
Tak naprawdę taka stymulacja układu odpornościowego jest zasadna u osób których układ odpornościowy może działać gorzej i należy go sztucznie pobudzać np. u osób po 65 roku życia lub u dzieci. Nie stosuje się szczepionek u osób chorych lub osłabionych (przynajmniej nie powinno chyba że ktoś się uprze, albo jest inteligentny inaczej) bo nie przyniosło by to oczekiwanego efektu, a mogło by jeszcze wyraźniej osłabić organizm. Teoretycznie nie ma możliwości zarażenia się poprzez szczepionkę.
Moim zdaniem szczepionka przeciw grypie to najwspanialszy sposób na wyciągnięcie pieniędzy od NFZ oraz z programów zdrowotnych WHO.
 
19.10.2009 10:58:39

kominek:
Na moich blogach coś takiego jak nietakt nie występuje. Wyluzuj.

Nie poczułam się znietaktowana ;)

flu:
Moim zdaniem szczepionka przeciw grypie to najwspanialszy sposób na wyciągnięcie pieniędzy od NFZ oraz z programów zdrowotnych WHO.

Podobnie jak pneumokoki i sepsa. I te rzeczowe, wyważone reklamy z pustym dziecięcym łóżeczkiem. Mniam.
1 2 
jako Gość
zaloguj się
zarejestruj się
Jeżeli się nie zalogujesz, przy Twoim komentarzu pokaże się adres IP.
twoja nazwa (wymagane)
e-mail
Podgląd
Dodaj komentarz
niedziela, 27.06.2010
TU MOŻE BYĆ MIEJSCE

na Twoją reklamę.

Ale wcale nie musi, bo na blogu jest jeszcze kilka innych miejsc na banery, a i współpraca z blogiem nie musi obejmować wyłącznie banerów.

 


(tak, można klikać w ten obrazek, można)

soonia, na blogu kominka wszyscy jesteśmy ponad 7 godzin starsi! no mój BOŻE
Lisu, przepraszam, jeśli Cię w jakiś sposób dotknęłam. Trochę sie nie zrozumieliśmy. Nie chodziło mi o to, że burakiem jest ten, kto coś sobie nakręci na ulicy, bo akurat zobaczył coś ciekawego. Sama mam fajny aparat z telefonem i czasem coś sobie nakrece, ostatnio teatr uliczny z Japonii w centrum Aten. Odejdzmy też od tego buraka,bo moze zbyt dosadne słowo. Mnie chodziło raczej o to, ze panowie zobaczyli gołą babkę (właściwie jej cienie) i biegiem kręcą. Jakoś dla mnie ta reklama przedstawia mężczyzn w takim powiedzmy to, niekorzystnym świetle, goła babka, więc automatycznie mordy im się śmieją, ślina cieknie z ust i te kamery wszyscy jak na komendę...


Ja się zastanawiam, czy gdybym coś takiego zobaczyła, to też bym chwyciła za swoją nokię i stanęla na środku i kręciła, bo babka się kąpie. No i... chyba jednak nie, naprawdę. Podobnie jak nie pstrykałabym jak oszalała na widok jakiegoś celebryty w centrum miasta. Co nie zmienia faktu, ze wielu by się posikało, żeby sobie pstryknąć taką fotkę, czego ostatnio mielismy przykłądy przy okazji zjazdu Solidarności.

panpremier:
Mad Men.

bardzo dobry, poza jednym małym ale jakże istotnym szczegółem - główny bohater ma w sobie tyle samo ikry i charyzmy co drewniany Vito Scaletta. Nie dałem rady wyjść poza pierwszy sezon, niestety.

dziewczynka_do_bicia:
Dean Winchester

Dean Dean, co wy wszystkie macie z tym Deanem, on nawet nie umie zjeść kanapki nie paprząc się jak dziecko ;)
"Oranżada" Helleny przeszła ostatnio jakiś relaunch, bynajmniej ja ją spotkałam na wielu półkach sklepowych już :) Gdzieś w jakimś artykule (nie pamiętam niestety gdzie, wiem że to było pismo o FMCG :( ) przeczytałam też, że podobno dostała nagrodę Produkt Roku 2009, więc trzyma się jakoś tam. Na ich stronie internetowej hasło brzmi: "Hellena - łączy pokolenia", jest w tym trochę prawdy :) Ale oranżady w szklanych butelkach (0,2 bodajże) to ja już nie pamiętam od czasów gimnazjum :( A lody Bambino były tym, na co mała Angela czekała całą jesień, zimę i wiosnę (aczkolwiek Magnum z orzechami nie pogardzę :)), nie wiem jaki był motyw postępowania grupy ludzi, którzy przyczynili się do ich zniknięcia :( A oprócz gumy Donald pamiętam, że były też takie Barbie - zbierałam te naklejki i namiętnie tapetowałam sobie nimi pokój i ozdabiałam meble ;)



Zastanawiam się, dlaczego producenci oranżady (bodajże Hellena) nie wpadli na pomysł, aby na znanym wszystkim smaku zrobić napój energetyczny o nazwie Oranżada? Co to za problem dorzucić do składu trochę kofeiny i tauryny? Red bulle wszyscy piją litrami, ten rynek dopiero się rozwija. Jestem święcie przekonany, że ze zwykłej oranżady dałoby się stworzyć markę lubianą przez dzisiejszą młodzież.


Masz rację Kominku, rynek się rozwija, ale ile już produktów tego typu weszło na rynek? Ile wchodzi? Całe mnóstwo - a i tak prawo pierwszeństwa sprawiło, że większość postrzegana jest jako "podróbki" i produkty gorsze od Red Bulla (no, może oprócz "Burna", bo jako produkt wychodzący z pod skrzydeł koncernu Coca - Cola miał dobrą oprawę marketingową i plasuje się na podobnej półce cenowej, przez co jest odbierany również jako produkt typu: "premium"), mimo iż w rzeczywistości takimi nie są. Nie twierdzę, że to niewykonalne, ale myślę, że Hellena mimo znanej marki musiałaby jednak zainwestować duże pieniądze w marketing, żeby się wybić na rynku napojów energetycznych.
No, przyznając się, czekałem na tę reckę. I sądze, że wiele nie napisałeś. Nie odbyło się to jak wcześniej z podziałem na wady i zalety wyodrębnione w odpowiednich akapitach. Jeżeli chodzi o Mafię to spodziewałem się czegoś jeszcze. Na głowę bije fakt, że stworzyli to Czesi... Ale my mamy Wiedźmina to i oni coś mają od życia.

Zima
Od czego zacząć ? A tak... Dla mnie, przynajmniej dla mnie absolutnie świetnie został dobrany początek gry do pór roku. Wątek wojskowy dodaje grze smaczku. Ale i tak najbardziej podoba mi się przyjazd do Ameryki. Zima... Szkoda, że trwa tak krótko, ale z pewnością gdyby trwała dłużej, zwyczajnie by mi się przejadła. Z tego co wiem wcześniej jej nie było, a teraz jest to moja ulubiona pora roku w Mafii...
Ślizgający się na chodnikach przechodnie, wszędobylski nastrój świąteczny i bajerancka muzyka w radio, jednym słowem cudo.
Let it snow, let it snow, let it snow...

Samochody
Model jazdy w jedynce był ciężko przyswajalny, zwłaszcza, że przeciętne auto nie wyciągało zazwyczaj więcej niż 100 km/h. No może wyciągało, ale cicho mi tam ! Wrażenie pozostało jakbym jeździł najszybszym ciągnikiem na świecie...
Akcja drugiej części rozgrywa się w latach czterdziestych i pięćdziesiątych. I nikt mi nie wmówi, że samochody potrafiły wtedy wyciągać 245 km/h. Tuning tuningiem, ale to lekka przesada. Głupotą wydaje się też zamieszczanie licznika w milach na godzine, a podawanie informacji w garażu w kilometrach na godzinę. I siedź tu teraz z kalkulatorem, żebyś mógł szpanować koledze ile wyciągnąłeś przedpotopowym gruchotem... Garaż za to jest świetny, ale ten pomysł już był i to nieraz. Po za tym miło popatrzeć jak opony zmieniają kształt podczas np. wjeżdżania na krawężnik. Takie szczegóły cieszą oko. Jest też do wyboru model jazdy zwykły i realistyczny. Jak opanujesz ten drugi będziesz miał satysfakcję, ale niech każdy gra jak uważa.

Realizm
Twórcy ewidentnie poszli w tę stronę. Mandat za przejście nie na pasach, przekraczanie prędkości, przejeżdżanie na czerwonym... Fajne ? Może i tak, ale jak już grasz w grę parę godzin to jest to bardzo denerwujące, że policja goni cię prawie bez przerwy. Kij, że łatwo uciec, ale to i tak wkurza. Otwieranie zamków znane z poprzednich części. Wybijanie szyb. Jak zaczynasz grę to starasz się tego nie robić żeby nie niszczyć auta, ale uwierz mi... Pod koniec będziesz czcić autorów za to. Po za tym przebieranie się, przemalowywanie auta, własna garderoba... Déjà vu ? Ano... To wszystko było już w gta 4. Nie winie za te rzeczy twórców, ale nie ma ich za co wynosić na ołtarz bo to już BYŁO. Jedynym fajnym pomysłem jest zmienianie rejestracji, tak... to mi robi dobrze.
Oby tylko nie zagłębiali się ekstremalnie w tym kierunku. Nikt by przecież nie chciał podczas misji się wkurzać bo Vito zachciało się siusiu...

Klimat
Kłótnia małżonków ? Oczywiście. Robotnik wrzucający węgiel do piwnicy ? Czemu nie. Sprzątająca kobieta ? Cudowny widok, swoją byłą... zaraz, zaraz... To chyba nie ta bajka.
Masa losowych skryptów potrafi cieszyć. Zwłaszcza jak grę się przechodzi pierwszy raz. Producenci zajęli się tym wzorując się na podstawie filmów gangsterskich. Ponoć obejrzeli ich ponad 50. Ja w to nie wierzę. Pewnie obejrzeli Ojca a resztę czasu spędzili przy piwie grając w czołgi na pegazusie. Tak czy inaczej można się wczuć w ten klimat lat pięćdziesiątych. Twórcy gadali coś tam jeszcze o budowie miasta w taki sposób aby budowało ono klimat. Sami stwierdźcie czy się im to udało. Dla mnie odstawili kawał dobrej roboty.

Grafika
Tak, grafika. Począwszy od postaci, skończywszy na cieniach jest świetna. Faktem jest, że wymagania są jednak zawyżone i chyba tym studiom odbija żeby wypuszczać gry o coraz większych wymaganiach. Popatrzcie na zalecane dla jakiegoś Empire, albo Napoleon Total War. Tak są prawdziwe. Nie, to nie jest zmowa i nie zmienili ich w internecie tylko dlatego żeby was robić w bambuko. Żeby nie pisać w samych superlatywach napisze, że jak wspomniał już Komin ściany są płaskie i momentami przypominają te z "Ojca Chrzestnego", części pierwszej gry oczywiście.

Fabuła
No jakaś tam jest, ale byłem zbyt zajęty zabijaniem żeby ją zauważyć. Nie ma się czym podniecać. Jest i tyle. Za to oryginalność misji to już zupełnie inna sprawa. Żeby nie zdradzać, zachęcam do zagrania.

Dźwięk
Według mnie bardzo dobry. Muzyka pasuje do misji. Ponoć wykupili prawa do oryginalnych utworów z tamtego okresu. Na ile to prawda nie wiem. Koneserów muzyki lat powojennych proszę o sprawdzenie cynku :) Za let it snow to podwyżam dźwięk o ocenę (co z tego, że nie ma tu żadnych ocen ?).

Mechanika
Dużo bicia, dużo strzelania, mało pościgów. System walki wręcz jest bardzo efektowny aczkolwiek to taki swoiste 50/50. Nigdy nie wiesz czy wygrasz. System chowania się to już klasyka kina. Kilka kulek i padasz na machę jak ja po wypiciu dwóch browców. Polecam grać od razu na trudnym poziomie trudności.

Długość
W dobie konsol i niedzielnych graczy gry są coraz krótsze co niestety nie ominęło dzisiejszego tytułu. Po tej grze spodziewałem się przynajmniej dwudziestu godzin dobrej zabawy, a dostałem 10h jak robisz na szybkiego, 11 normalnie, 13 jak się bawisz samochodami, a satysfakcjonujące 20 jak nie wyłączasz gry do spania. Co więcej zwiększenie poziomu trudności nie wydłuża zbytnio czasu rozgrywki.

Ocena ogólna
Mafia to piękna gra z mniejszymi lub większymi niedoskonałościami. Nie ma co porównywać jej do produkcji typu GTA 4 (walić to że właśnie to robię). To zupełnie inna gra i denerwuje mnie porównywanie każdej gry akcji z perspektywy trzeciej osoby do w/w tytułu toteż sam tego nie uczynię. Gra ma wiele smaczków, ale też swoje wady. Według was największą jej wadą jest to, że nie jest "jedynką". Takie rozumowanie jest błędne i grę należy oceniać nie jako sequel, a jako inną produkcje. A pod tym względem jest to jeden z najważniejszych tytułów w tym roku i zdecydowanie polecam towar zakupić.


Czytaj spamera
Mafia to taka gra jak Fallout 2. Czego by nie zrobić, jak świetnej grafiki by nie przygotować, jak fajnych pomysłów - tego po prostu NIE POWINNO się kontynuować, bo nie da się doścignąć pierwowzoru. Nie grałem w M2, ale to o czym piszesz pasuje do moich przewidywań.

Jedynka była doskonała. Była DOSKONAŁA - począwszy od menu (ta muzyka! ta animacja! ten klimat!) poprzez filmowy scenariusz, dialogi, postaci, miasto (nawet GTA 4 się chowa), klimatyczne momenty (motyw w kościele z otwartą trumną, walka w muzeum z latającymi wokół kawałkami obrazów i posągów, motyw na stacji benzynowej, akcja w hotelu no i ten jebany parking)...

Ta gra była po prostu doskonała (powtórzyłem sobie ją nawet jakiś rok temu - nadal jest). Takie gry już chyba nie wrócą, bo serio - w co ostatnio grałeś na takim poziomie? Nawet współczesne RPG, mój ukochany gatunek, robią się niemiłosiernie płaskie i proste. Fallout 3, mimo, że bardzo grywalny i klimatyczny, nie umywa się do "dwójki" - toż w F3 interakcja z innymi postaciami jest sprowadzona do zera i nie można nawet żadnej laski przelecieć.

Dziś gra to gra. Bardzo grywalna gra to tylko... bardzo grywalna, ale gra. Kiedyś gra to była przygoda. Grając w Mafię nie czułem, że jestem kolesiem siedzącym przed kompem - czułem, że jestem Tommym i wpadłem po uszy w niezłe gówno. Grając w Fallouta 2 nie czułem, że gapię się w monitor i czytam zielone literki na czarnym tle - czułem, że właśnie wyrwałem się z mojej rodzinnej wiochy i mam przed sobą cały świat i wielką przygodę.

To chyba już nie wróci, bo gry się zmieniły. Albo my już jesteśmy starzy.
Czytaj spamera
Nie wiem czemu tak dużo osób pisało o możliwej awarii dysku. Przecież autor napisał, że komputer mu się nie uruchamia, a na to nie może mieć wpływu dysk twardy. Z mojego doświadczenia mogę powiedzieć, że dysk twardy to część, która znajduje się w czołówce części, które psują się w komputerze. Zazwyczaj są to jednak uszkodzenia mechaniczne czyli nie od napięć, a od przegrzania, wstrząsów czy po prostu zużycia. Tylko raz miałem szczęście trafić na uszkodzoną elektronikę dysku, ale sam ją zniszczyłem bawiąc się molexem i wiatraczkiem przy włączonym komputerze. Wysokie miejsce w moim rankingu zajmują płyty główne. Odkąd kondensatory elektrolityczne zostały zamienione na polimerowe to już nie ma tylu awarii, ale właśnie ze względu na starego typu kondensatory dosyć często zdarzały się awarie. Szczególnie niektóre płyty główne jak seria MSI K9N miały tendencje do padania. Zasilacze uplasuję na trzecim miejscu. W ich wypadku sytuacja jest o tyle skomplikowana, że czasami uszkodzony zasilacz może działać ale traci na stabilności. Tego typu awarie znacznie utrudniają znalezienie problemu. Następne są karty graficzne. Mają one obecnie wiele zabezpieczeń, ale nadal potrafią się schrzanić. Kiedyś można było je zepsuć podkręcając FSB, gdy szyna była połączona z AGP, ale aktualnie to już daleka przeszłość :) RAM dosyć ciężko uszkodzić tak by komputer w ogóle się nie uruchamiał. Zdarzają się czasami uszkodzone pamięci, które wysypują błędy w testach, a komputer potrafi z taką pamięcią irracjonalnie pracować. Jednak spalić pamięć nie jest łatwo i one same mają różną odporność. Można je spalić złym napięciem (ale od tego jest szereg zabezpieczeń) i kiedyś gdy były gorsze zabezpieczenia, to można było je uszkodzić, jak się źle je wsadziło. Ja sam miałem sytuację, gdy miałem spięcie na płycie głównej, na której był Kingston i Infineon. Infineon wyzionął ducha, a Kingston działał jak zwykle :) Procesory padają niezwykle rzadko. Potrafią być dosyć wrażliwe, ale od wielu lat ilość zabezpieczeń na płytach głównych nie pozwala na ich uszkodzenie. Na starych płytach głównych (jeszcze z Socket A) bez zabezpieczenia termicznego łatwo było spalić procesor podkręcając go lub źle mocując chłodzenie/rozsmarowywując pastę termoprzewodzącą.
A co do pytania o pozostawienie systemu to skoro działa, to na pewno da się go odratować. Pytanie tylko czy autorowi będzie się chciało go naprawiać (większość użytkowników woli format) lub czy nie znajdzie kogoś, kto nie zrobi tego za niego.
Ponowna aktywacja systemu po wymianie płyty głównej jest standardem od Windows Vista.
Czytaj spamera

kominek:

lo_:Tak , jestem pewnie za młoda niektóre sentymenty o których wspominacie, ale do dziś niezapomnianym wspomnieniem jest jak dostałam swojego pierwszego walkmana.


To mój ukochany walkman. Kupiony w 1996 r. Wyświetlacz, radio, przewijanie w obie strony. To był szpan na całą klasę.
http://img823.imageshack.us/img823/6091/p1070804.jpg



Ja pamiętam mojego pierwszego walkmana w roku 1994 , był taki żółty, bez wyświetlacza (zapomniałam producenta i google też nie pamięta) ;)
Poza tym smaki mojego dzieciństwa to andruty, lody w gałkach za 2000 zł lub-- 20 gr za sztukę - to już było po denominacji na obecne złote :) Potem "Śnieżka", "Murzynki". Poza tym wspominaliście o oranżadzie w dużych szklanych zielonych butelkach "Krzyś". Do tego czekoladowe trójkąty (nadal można je dostać w sklepach ale to już nie ten smak).
Jeździłam najpierw na rowerze "Reksio", potem na Wigry 3. Namiętnie wysysałam mleko kondensowane w tubkach i zajadałam się sorbetem.

Cieszę się, że mam takie wspomnienia mimo młodego wieku (rocznik 1985). Cieszę się że w latach 90-tych powtarzali w TV Misia z okienka i program Słodowego. Pozostałe bajki mojego dzieciństwa to pszczółka Maja, Muminki, Miś uszatek etc.

Jestem wyjątkiem wśród swojego pokolenia, którego zawartość pudełka z pamiątkami Tworzą listy mamy z internowania, listy 18-ście lat starszego brata z wojska, który namiętnie rysował w każdym z nich logo Iron Maden, zbierał puszki po piwie (również EB), pierwsze numery "Twojego weekendu" i temu podobnych.

Czasami mam wrażenie, że dzieciaki wychowane na Teletubisiach, Kotopsie itd., nie będą mogły z rozrzewnieniem wspominać swoich dziecięcych lat. Bo co tu wspominać?
Czytaj spamera
Witam wszystkich!
Kominek, na wstępie bardzo dziękujemy, że skorzystałeś z naszego zaproszenia i testowałeś reklamy na swoim blogu. Bardzo miłe są dla nas słowa dotyczące jakości obsługi klienta, zależy nam, aby nasi Wydawcy mieli pełne wsparcie zarówno przy wdrożeniu jak i przy optymalizacji wyników. Spisałeś sporo ciekawych i inspirujących spostrzeżeń, do których chcielibyśmy się odnieść:
• Porównanie Adkontekst do AdTaily – trudno porównywać oba systemy, ponieważ bazują one na różnych modelach rozliczeniowych; w Adkontekst płacimy Wydawcom za kliknięcie w reklamę, natomiast w AdTaily Wydawca ustala cenę za wyłączność danej reklamy (lub kilku reklam) na serwisie na cały dzień.
• Twój „przypadek” jest o tyle szczególny, że Twój blog jest bardzo rozpoznawalny, należy do 5 najpoczytniejszych blogów na platformie Blox.pl i nic dziwnego, że reklamodawcy chętnie i spontanicznie wykupują kampanie na czas lub na CPM. Ale co w przypadku setek tysięcy innych blogów, które mimo dobrej zawartości merytorycznej, są odwiedzane przez wąską grupę odbiorców – ich właścicielom trudno jest znaleźć „własnego” sponsora. Reklama kontekstowa jest dla nich odpowiednim rozwiązaniem, ponieważ działa na zasadzie „O nic się nie martwię, wklejam skrypt i zbieram pojedyncze kliknięcia. W ciągu roku uzbiera się na opłatę serwera, domeny i innych stałych kosztów prowadzenia bloga czy serwisu”
„za cały dzień zarabiam na adkontekst nieco ponad 1 zł. Biorąc pod uwagę, że ceny w Adtaily za dzień są stukrotnie wyższe, a kampanie banerowe jeszcze droższe, nie możemy tu mówić o czymś takim jak zarobek. Złotówka za reklamę przy 300 tys. odsłon to poniżej mojej godności.”
Odnośnie podanych cyfr: czytając ten fragment można wyciągnąć mylny wniosek, że przy 300 tys. odsłon zarobek wyniósł 1 pln. Ilość odsłon wyrażona jest w wymiarze miesięcznym, a nie dziennym jak podane przychody, a w ciągu całego testu naliczyłem 4 dni, gdy przychód dzienny wyniósł poniżej 1 pln.
• Co do wysokości przychodów, też spodziewaliśmy się, że będzie znacznie lepiej :) trudno jednoznacznie powiedzieć , jaka jest tego przyczyna. Może dlatego, że duża część czytelników Twojego bloga to Internauci, którzy po prostu nie klikają w reklamy i je ignorują (aczkolwiek CTR produktów Adkontekst Intertext jest akceptowalny). Być może jest to też kwestia doboru reklam do treści na serwisie, który jest utrudniony ze względu na dużą różnorodność tematyki postów (test notebooka, wakacje, reklamówka z Federerem). Obserwując sytuację z większej perspektywy wydaje się, że faktycznie wyniki są lepsze na serwisach o tematyce skupionej np. wokół motoryzacji, turystyki, rodzicielstwa, wypieków, finansów, czy nowych technologii.
• Co do form rozliczeń, trudny temat, ponieważ i Adkontekst i właściciele serwisów funkcjonujemy w Polsce. A tu prawo wymaga – jeszcze, być może już niedługo – wysyłania rachunków lub faktur tradycyjną pocztą, aby wypłacić zarobione pieniądze. Naszą odpowiedzią na obecny stan rzeczy jest Transfer Środków, który pozwala przeznaczyć zarobione pieniądze na własna reklamę w sieci Adkontekst. Wydawca otrzymuje wówczas bonus: dodatkowe 40% na własną reklamę. Pomysł z PayPal jest bardzo ciekawy. Cały czas jest to jeszcze nowość na rynku, ale zgadzamy się, że coraz więcej osób posiada tam już konta, które pozwalają w wygodny sposób pobierać pieniądze. Analizujemy ten temat od strony prawnej i jeśli tylko będzie zielone światło będziemy ułatwiali blogerom i właścicielom serwisów współpracę z nami.
Podsumowując: po pierwsze zapraszamy do ponownych testów w przyszłości. Sporo się u nas dzieje i ciągle staramy się dostarczać nowych i unikalnych produktów reklamowych. Po drugie zachęcamy blogerów do przeprowadzenia własnych testów. Coś co się sprawdzi (lub nie) u jednego nie musi (albo może) się sprawdzić u 10 innych osób. Reklama kontekstowa pozwala wykorzystywać powierzchnie samych artykułów i generować w pełni dodatkowe strumienie przychodów.
Czytaj spamera

samjestesmisiek:
soonia_p:to ja już nie będę porywał młodych dziewczyn"przerzucę się na te po 30tce".

ha! moja żona jest po 30! pasuje mi to!
Czytaj spamera
a może ten marsz jest po to, żeby ten, kto ją porwał, pomyślał sobie "o jeju, tylu ludzi nie zgadza się na to, żeby młoda dziewczyna ginęła bez śladu i żadnych wieści. no nie sądziłem... to ja już nie będę porywał młodych dziewczyn".
Czytaj spamera
Dobra, to ja się rozwinę troszeczkę z mojego poprzedniego komentarza, żeby nie było tak mało. SugarSync to praktycznie identyczna kopia Dropboxa. Tak jak dropbox działa na komputerze i ma klient via www. Dokładnie tak samo jak Dropbox ma swoją aplikację na iPhone i Android (swoją drogą, na Androida była szybciej niż Dropbox, więc to mnie zmotywowało do tego, aby się tym zainteresować). Tak samo jak Dropbox oferuje 2GB + chyba 250 za każdego poleconego. Tak samo jak Dropbox ma pakiety płatne. Więc jeśli 2GB z dropboxa nie starcza, można założyć SugarSync i mamy drugie 2GB. Możemy też podzielić sobie SugarSync na pliki jakieś, Dropbox na pliki jakieś.
https://www.sugarsync.com/ - strona www.
Czytaj spamera

Wlasnie dlatego mogli sobie pozwolic na taka prowokacje. Bo target jest zupelnie inny.
99% plebsu, ktory pisze ze Porsche kupuja kolesie tylko po to by przedluzyc sobie fiuta, zmieniloby zdanie po przejazdzce 911. Po drugim biegu.
Tylko plebs musi tlumaczyc swoj umiarkowany, nudny styl zycia "normalnym", a wszystko co wychodzi poza, jest skrzywieniem.


Dokładnie tak. Znam faceta który parę lat temu kupił sobie BMW 645Ci (swoją drogą - naprawdę świetne auto i w przeciwieństwie do Porsche 911 jest naprawdę komfortowe) i na tego rodzaju zaczepki o długości fiuta, odpowiedział tylko:
"Huj mnie obchodzi opinia ludzi, których nie stać nawet na felgi do tego auta".
Nic dodać, nic ująć.

Czytaj spamera
Dlatego nie dodałam Cię na facebooku do znajomych.
Spamuję tylko ludziom, którzy odbierają ze mną na tych samej fali spamu i mój spam cenią. Spamowanie to czynność intymna i nie każdego można do niej dopuścić. Trzeba swój spam szanować.
Czytaj spamera
FB w porównaniu z gronem prezentuje się znacznie lepiej. Ale gdy rozebrać różnice na czynniki pierwsze, widzę że zdecydowały szczegóły. Praktyczniejsze szerokości ramek, prostsze wprowadzanie modyfikacji, mniej nachalne reklamy, prosty system powiadomienia, elastyczniejsza możliwość dyskutowania... Grono, mimo wszystko, prezentuje się dobrze, jest funkcjonalne i intuicyjne. Ma kilka funkcji, których brak na FB czy NK - jak "randki" czy cytowania. Widać, to za mało, by dawni użytkownicy (w tym ja) zaglądali tam częściej. No i zasięg FB jest nieporównywalnie większy (choć to słaby argument, np. GG trzyma się dobrze). Zresztą, NK i grono miały trochę inne funkcje w pierwotnym założeniu i reorganizacja tych portali na kształt FB musiała odbić się czkawką... Po co regularnie korzystać z 3 podobnych produktów? Jeden wygra, a podróbki zejdą na margines.

Regulamin FB jest masakryczny. W sumie, prowadząc regularną aktywność, cholernie ciężko jest nie podpaść pod któryś paragraf. No i chat na FB nie działa doskonale... Spamu jest dużo, ale można z nim skutecznie walczyć. Mi pojawia się go niewiele.

Porównując NK i grono - na tym pierwszym widzę stado odpływających znajomych (w 2010 ilość znajomych spadła o 20%). Na gronie: bez zmian, choć większość to martwe dusze. Gdzie będzie ciężej zaktywizować użytkowników?

Ciekawi mnie jeszcze jedna rzecz: wpływ mody FB na blogosferę. Po swoim przypadku widzę, że czas poświęcany blogom znacznie spadł na rzecz FB. Jakie są przyszłe rokowania? Czy będzie można zaistnieć bez 'ofensywy' na FB?
pozdrawiam
Czytaj spamera

FB ma jeszcze "gorszy" regulamin, jest ciężki w nawigacji, często się sypie, spamu na nim co niemiara, a jednak ich się lubi.

Na początku swojej facebookowej kariery nie mogłam się połapać. Za dużo funkcji, masa zaproszeń, od grup, ludzi aplikacji, ogólny chaos.
Wydawało mi się, że się nie przestawię. Ale jednak prawda jest taka, że jak długo można na nk oglądać cudze zdjęcia? Niezbyt. Nic się tam innego robić nie dało.
Teraz kopiują facebooka w sposób tak oczywisty, że aż uważam że mogliby to robić dyskretniej. NKtalk jest przecież niemal dokładnie skopiowanym czatem facebookowym. A zresztą, moze inaczej nie da się tego zrobić, nie znam się.
Facebook ma jedną wielką przewagę - jest poważnie traktowany przez media. Idealnym rozwiązaniem jest dla mnie to, że mogę sobie przeczytać newsy z Wyborczej czy Przekroju, bo mi wyskakują na głównej stronie. Na dodatek komentarze pod artykułami raczej stały ( teraz powoli to się zmienia) na wysokim poziomie, więc dało się przy okazji też podyskutować.
Facebook bardziej też indywidualizuje użytkownika. Dzięki tym wszystkim "lubię to", dowiaduje się nowych rzeczy o osobach. Nie jest to Bóg wie jaka informacja, ale czasem fajnie dowiedzieć się że ktoś, kogo o to nie podejrzewałeś słucha tej samej co Ty muzyki albo lubi ten sam film.
Co do regulaminu, dziwne że nikt nie podnosi buntu że na facebooku nie da się usunąć konta. Konto może być tylko dezaktywowane, a jak chcesz wrócić to wszystkie Twoje zdjęcia czy posty są, nikt ich z serwerów nie usuwa. Niby to oczywiste, że wszystko co w internecie się zamieści gdzieś tam zostaje, ale jednak to powinno zastanowić tych wszystkich , którzy opieprzali naszą -klasę za regulamin.
Uff, to by było na tyle.
PS. Myślę, że nasza klasa przegapiła swój moment. Teraz nie nadrobi już braków w stosunku do facebooka.
Czytaj spamera
Dobrze, nie strzelam. Ale to drugie logo to też nie Ferrari a Porsche.
Czytaj spamera
Wrzuciłem na playr parę słów od siebie na ten temat w odniesieniu do Twojego tekstu, linka nie daję bo czytałem regulamin, znajdziesz sobie jak chcesz ;)
Czytaj spamera
Ty bandyto!!! Że ja regularnie czytam bloga takiego potwora...
Czytaj spamera
'Ciebie. Mnie nie okrada, bo ja podatków nie traktuję jako moje pieniądze."

No właśnie, nie rozumiem ludzie brzęczących o tym, jakie to podatki są złe. Tak samo nie rozumiem JKM, który by tylko mówił o złodziejach i o tym, że podatek tylko rozkradają. Ja rozumiem, pieniądze nie zawsze są dobrze rozgospodarowywane, ale jeśli ktoś ma manie na punkcie notorycznego okradania państwa przez ludzi u władzy - moim zdaniem przesadza. I ja tu widzę od JKM przesłanie: "ludzie, wy głupi jesteście". Owszem, ludzie bardzo często są głupi, ale jeśli on o tym mówi, nigdy nie zdobędzie władzy. Jest zarozumiały. Po prostu. Stwierdzenie, że "tylko mądrzy na niego głosują, bo głupsi na innych" moim zdaniem jest samo w sobie nieinteligentne. Czy w Polsce z rządzącym Korwinem byłoby lepiej? Prawdopodobnie nie. Choćby dlatego, że ludzie nie przepadają za takim poziomem abstrakcji, który on w swych poglądach prezentuje. Tak, tak, on ma racje, jest plebs, on nie chce głosów masy. Problem w tym, że prezydent (powinien przynajmniej) być dla Polski, a nie dla 5% poparcia ludzi, którzy przeważnie w pełni popierają jego poglądy i dlatego "są inteligentni". Nie wierze, że za JKM byłoby w Polsce lepiej. I podobnie jak Kominek - nigdy go nie poprę, nie zrobię krzywdy jemu (i sobie). MImo tego, że lubie go jako osobę, po prostu trudno mi sobie wyobrazić go jako prezydenta czy kogokolwiek innego "w zarządzie". I to Polsce raczej nie grozi zważywszy na jego dotychczasowe wyniki. Jest raczej marginalną postacią - choć wyjątkową i z tego powodu wazną jako jakąs odskocznie od dotychczas prezentowanego sposobu "bycia politykiem". W każdym razie wywiad mi się jak najbardziej podobał, był ciekawy. Nie byłby taki gdyby nie komentarze, które nadają temu "smaczek". Są celne, dobre. Czyli coraz lepiej.


Ps.: Witajta! Pierwszy mój wpis, razem z pierwsza rejestracją, chociaż bloga czytuje od dosyć dawna. Kiedyś musi być ten pierwszy raz.


Czytaj spamera
Kominek przede wszystkim dzięki że wrzuciłeś to wcześniej a nie o porze kominkowej :) Wieczorem w piatki to raczej unikam siedzenia przed kompem.
Wywiad pozytywnie mnie zaskoczył, pierwsza część spokojna i bez napięć, druga bardziej rozkręcona, widać że podpuściłeś troszeczkę JKM ;) Jest to człowiek stanowczy i mimo że ma szeroka wiedzę to jego poglady na reformy i zmiany sa bardzo proste dlatego trochę się zagalopował z ta pedofilia, nie jest to zarozumiałość ale za wszelka cene broni swoich pogladów, poza tym przyzwyczaił się do mówienia radykalnych stwierdzeń. Jak sam powiedział inaczej nikt by go w polityce nie zauwarzał. Myślę że gdyby dyskusja trwała na ten temat trochę dłużej nie byłoby takich rewelacji, w końcu to tylko pare zdań.
Ten wywiad tylko mnie upewnił w przekonaniu że mimo iż nie ma realnych szans to warto było go poprzeć, będę miał spokojne sumienie jak Kaczyńskiego będziemy się wstydzić albo jak Komorowski będzie kukła Tuska.
Jeśli chodzi o Janosika to został zmiażdżony, podoba mi się światopoglad JKM. To co powiedział na koniec o tym jak się dostać do władzy to jestem pod wrażeniem, nie gada takich głupot jak Lepper, jest spokojny i wywarzony, wie czego, co może zaproponować ludziom, skutecznej polityki z tego nie będzie ale przynajmniej jest ktoś na scenie politycznej kto mi osobiście odpowiada.
Co do samego wywaidu, realizacja świetna, już się przyzwyczaiłem do tego wirtualnego studia mam nadzieję że nie macie zamiaru tego zmieniać. Samolocik w tle rzadzi. Kominek ogólnie full profeska. Czekam na nastepny wywiad. Może jakiś mały konkurs kto będzie następnym gościem ?:)

Lukasz:
Człowieku zastanów się nad tym co napisałeś. Czy to że Państwo wprowadza coraz bardziej idiotyczne i restrykcyjne prawo sprawia według Ciebie że pedofilów jest mniej? Widać dokładnie do której z grup o których mówił Korwin należysz...bo prościej jest ze wszystkich (często bardzo mądrych) wypowiedzi wyciągnąć jakąś "głupotę" i tym przekonywać innych że JKM jest złem wcielonym :/

dokładnie, sam to miałem napisać, ale już nie muszę :)

zxzcxzcxz:
Cos ty mu powiedział? Ze za 3 lata będzie martwy?

żadne nietakt, polityk w tym wieku musi sobie zdawać sprawę z tego co jeszcze może a czego nie, jeśli ma siły na to a z tego co widać po wiecach w wawie i krakowie to ma, to bardzo dobrze. Ja osobiście też bym się o to zapytał. Swoja droga to myślałem że jest jeszcze starszy :)

Kominek, jedno mnie tylko zdziwiło, dobrze Ci się żyje w tym kraju ? Ok teraz może jest ok, ale co później, Państwo legalnie okrada nas na codzien z ciezko zarobionych pieniedzy, o emeryturze osoby w moim wieku moga sobie pomarzyc bo czegos takiego jak zus nie bedzie i sami juz teraz musimy myslec gdzie inwestowac swoje pieniadze, nie wspomne o zlodziejskich podatkach, sporo tego jest co sprawia że to Państwo nie jest takim fajnym miejscem do życia na dłuzsza mete.
Czytaj spamera
Przez chwilkę zastanawiałam się po co Kominkowi podkładka w ręce, ale teraz już wiem - do machania!
Seksowny zarost.
U Janusza Korwin - Mikke oczywiście.. ;-)
Czytaj spamera
wyłączyłem sobie dźwięk, Komorowski wypada lepiej, Kaczyński cały czas oblizuje usta...
Czytaj spamera
Komentarz do kominotki: SMAKOMYK

Dobra, "ikona polskiego rapu/hh" przemówiła .
W internecie zlalezc mozna oficjalne oswiadczenia. Cytuje frakgmenty:
"chciałbym przekazać wyrazy ubolewania nad zaistniałą sytuacją oraz przeprosić opinię publiczną, władze Zielonej Góry, a przede wszystkim uczestników koncertu oraz fanów za moje zachowanie"
A gdzie przeprosiny dla samego poszkodowanego ? ;) Zabrakło odwagi?
"Chciałbym zapewnić, że nie było moją intencją wywoływanie jakichkolwiek negatywnych emocji publiczności, a na pewno nie nawoływanie do przemocy. Moje zachowanie było wynikiem emocji i silnego wzburzenia w skutek prowokacyjnego zachowania jednego z uczestników koncertu. Nie przewidziałem gwałtowności reakcji tłumu oraz tego, iż zdarzenia przybiorą taki obrót"
A komentarze podjudzające tłum do reakcji? Halo? Ktos sie gubi w zeznaniach :)
"Chciałbym zwrócić uwagę, że przez lata mojej działalności artystycznej brałem udział w wielu akcjach charytatywnych i nigdy nie odmawiałem pomocy potrzebującym. Ufam, że to negatywne zdarzenie nie przekreśli tego wszystkiego, co Ryszard Andrzejewski zrobił dobrego."
Dobra zagrywka psychologiczna z ta pomoca charytatywna ;]
Czytaj spamera