Rejestracja
Regulamin serwisu

 

 

1. Polityka prywatności na blogu.


Nie istnieje. Ja tu jestem od pisania tekstów i na tym będę się koncentrował. Jeśli obawiasz się o wyciek swoich danych, podaj fałszywego nicka, imię, datę urodzin, maila, itd... Nie ma obowiązku podawania prawdziwych danych. Nie używaj haseł z twojej prywatnej poczty.

 

2. Wulgaryzmy.


Staraj się ich nie używać. To nie jest miejsce dla prostaków. Ale nie bądź też hipokrytą i jeśli już musisz napisać "kurwa", to napisz "kurwa", a nie "k...a".

 

3. Wolność słowa.


Nie istnieje. Moderatorki bloga (zwane "iwonkami") dbają, aby komentarze obraźliwe, wulgarne, negatywnie oceniające poziom tekstów i niezgodne z moim poczucie estetyki, były kasowane. Jeśli masz potrzebę odreagowania, proszę bardzo - zrób to na priv.
Nie trać czasu na pisanie, że twój komentarz został skasowany, bo zostanie ponownie, a ty dostaniesz bana.
To jest mój teren i ja decyduję kto i co może tu pisać. Tak było, jest i będzie. 

 

4. Zwyczaje.


Nie można stawiać emotikonki ":P", ponieważ tylko plebs wystawia język podczas rozmowy. Nie można pisać "sex", tylko "seks", a prawidłowa pisownia słów "Bóg" i "Boże" to "buk" i "borze". Do tej ostatniej reguły nie trzeba się stosować.

 

5. Reklamy


Wszystkie reklamy produktów, za które otrzymałem wynagrodzenie są wyraźnie oznaczone. Jeśli zachwalam jakiś produkt, a ty nie wiesz czy jest to płatna reklama to znaczy, że nią nie jest.

Na obu blogach Kominka panuje zwyczaj pisania o pełnych nazw firm i bardzo niemile widziany jest tu gatunek piszący "nazwy nie wymienię, bo mi nie płacą".

Jest całkowicie dozwolone chwalenie firm i ich produktów i analogicznie - oczernianie ich jeśli na to zasługują. Na blogu nie ma zabawy w owijanie w bawełnę i nie ma świętych krów.
Pisząc, miej jednak na uwadze, że każdy komentarz z tego bloga jest indeksowany w wyszukiwarkach - często na wysokich pozycjach.

 

 

6. Uwagi końcowe.


Najczęstsze przyczyny skasowania komentarza to:

  • wulgaryzmy,
  • czepialstwo, złośliwe uwagi,
  • zarzucanie komuś wazeliniarstwa i braku własnego zdania,
  • wrzucenie linku do prywatnej strony,
  • zapytanie "dlaczego mój komentarz został skasowany?",
  • wyróżnianie swoich komentarzy poprzez pogrubianie czcionki,
  • głupota, ignorancja - także tak wynikająca z braku znajomości zwyczajów bloga.


Na blogu panuje całkowity zakaz mówienia o priv. Niedozwolony jest nawet komentarz w rodzaju "hej, odbierz pocztę".


Nie podoba Ci się regulamin? No cóż.Na szczęście nie jest to mój problem :-)


Przejdź do rejestracji
Rejestracja
twój login
twój e-mail
twoje hasło
powtórz hasło
Dane z pól "opcjonalne" nie zostaną podane do publicznej wiadomości
imię (opcjonalnie)
nazwisko (opcjonalnie)
zawód (opcjonalnie)
płeć
data urodzenia
gdzie mieszkasz ? (opcjonalnie)
nr gadu-gadu (opcjonalnie)
telefon komórkowy (opcjonalnie)
adres twojej strony (opcjonalnie)
Potwierdź rejestrację
Rejestracja
Na podany przez Ciebie adres e-mail została wysłana wiadomość z instrukcją, jak aktywować konto
Zaloguj się
Jeśli posiadasz już swoje konto na tym blogu zaloguj się:
twój login
twoje hasło
Zaloguj
Nie pamiętasz hasła?

Zresetuj hasło


Jeśli nie masz jeszcze konta to możesz je założyć, tylko nie wiem po co ...
Rejestracja
Resetuj hasło
Wpisz swój adres e-mail w celu zresetowania hasła:
twój e-mail
Resetuj
Resetuj hasło
Na wpisany adres e-mail została wysłana wiadomość z opisem, co należy zrobić, aby zresetować hasło.
Podgląd komentarza
Powiadom znajomego o artykule
Twoje imię*:
Twój adres e-mail*:
E-mail odbiorcy*:
Treść powiadomienia*:

Uwaga! Link do tekstu został dodany automatycznie i odbiorca go zobaczy. Nie musisz wklejać adresu :-)
 
Wyślij powiadomienie
Ostrzeżenie

WYGLĄD TEŻ JEST WAŻNY

czwartek, 29.10.2009 11:38:29 | Kategoria: PLEBS
Ilość odwiedzin: 21258
Tagi: progeria, choroba, bloger, wyrazistosc, kalectwo, jebac tagi jebać
57
WYGLĄD TEŻ JEST WAŻNY
Jak wiedzą moi starzy czytelnicy, jestem niski, gruby i łysieję, dlatego przez długie lata z bardzo dobrym skutkiem ukrywałem swój wizerunek.

Czasy się zmieniły, gdy zrozumiałem, że nie zawsze liczy się treść, nie zawsze najważniejsza jest ta przysłowiowa (uwielbiam to słowo) jakość.
Ważny po prostu jest wygląd.


Dowód? Proszę bardzo:


 



Może jeszcze jedno? Trwa tylko 13 sekund. Na pewno dacie radę w całości obejrzeć jak pręży muskuły :)





Facet choruje (podobno już wyzdrowiał, bo umarł) na progerię, o której w wikipedii wyczytałem, że powoduje przyspieszone starzenie się.
To tyle w kwestii formalnej.

Ten film potwierdza tylko to, w co zawsze wierzyłem - jeśli masz pomysł na siebie, ze wszystkiego zrobisz swój atut i w dobie internetu stać się sławny.

Jesteś pedałem? Pisz o tym
Śmierdzi ci z ust? Pisz o tym.
Popierniczasz na wózku i lejesz w woreczki? Pisz o tym.
Masz raka? pisz o tym.
Masz dziecko? Włóż je do beczki. I napisz o tym.

Każda nasza wada może stać się naszym atutem, o ile mamy talent, by ową niedoskonałość przekuć na sukces. Jestem przekonany, że nawet gdybym w końcu przyznał się wam, że mam małego, jestem impotentem i każdego ranka wyciągam sobie widelcem zawartość z pępka, nie umniejszyłoby to mi. Zrobiłbym z tego atut i wszystkie laski byłyby moje.

Facet z progerią jest dziwolągiem, ciężej nam się przełyka, gdy na niego patrzymy, ale gdyby taki koleś prowadził w Polsce regularnie bloga, na pewno zaglądałbym do niego co jakiś czas. Ze zwykłej ciekawości.
Dlaczego więc ci ludzie "z wadami" tego nie robią? Dlaczego tak mało mamy w sieci tak wyrazistych i niezwykłych ludzi jak ten staruszek? Dlaczego tak wielu, myślących,że ich życie jest do bani, egzystujących na łasce rodziny, nie wierzy w potencjał, jaki w nich drzemie.
Być może dlatego, że większość z nas nie ma żadnego talentu, niewiele potrafi, a celem większości jest dożyć spokojnej starości i żyć życiem, które w większości składa się z pracy. Życie odmieńców składa się z kontemplowania swego kalectwa. Jedna i druga strona wzrusza ramionami i bez cienia zażenowania przyznaje: nie mam nic interesującego do przekazania.

Ja też nie mam.  Ale od 4 lat dobrze udaję, że mam:)


CHACIŃSKI NIC DO MNIE NIE MA
...ale was to by pewnie pozabijał.
113
57
Dodaj komentarz
 
 
29.10.2009 11:53:08
Żeby zrobić coś takiego trzeba przede wszystkim zaakceptować siebie. A z tym nasze społeczeństwo ma chyba najwięcej kłopotów. Wciąż tkwi w nas silnie zakorzeniona małomiasteczkowość i przekonanie że wady należy skrzętnie ukrywać, dzieci trzymać w piwnicy a seks uprawiać wyłącznie pod kołdrą i przy zgaszonej świecy. Smutne to lecz prawdziwe. Tymczasem na całym świecie pojawiają się coraz to nowi ludzi, którzy z powodzeniem mogliby występować w reklamach adidasa z hasłem "impossible is nothing"
 
29.10.2009 11:53:29

Życie odmieńców składa się z kontemplowania swego kalectwa. J

Dokładnie to. Przecież łatwiej jest obnosić się ze swoim kalectwem i pokazywać jak to mnie skrzywdził buk, bo nie mam lewej nogi. Bo jak powszechnie wiadomo Polacy uwielbiają narzekać.

A co do tego Pana na filmikach to wzbudza tylko i wyłącznie moje współczucie i trochę zażenowanie, bo jednak co innego pokazywać swoje wady jako atuty, a co innego śmiać się z samego siebie [tak odbieram ten filmik z "prężeniem muskułów"] powodując śmiech, ale zażenowania.
 
29.10.2009 12:04:12


Być może dlatego, że większość z nas nie ma żadnego talentu, niewiele potrafi, a celem większości jest dożyć spokojnej starości i żyć życiem, które w większości składa się z pracy. Życie odmieńców składa się z kontemplowania swego kalectwa. Jedna i druga strona wzrusza ramionami i bez cienia zażenowania przyznaje: nie mam nic interesującego do przekazania


hmm, refleksja po ostatnim spotkaniu ludzi z mojej podstawówki. na 30 osób nikt nie potrafił sklecić o sobie więcej niż dwóch zdań. "pracuję w firmie X" i "mam x dzieci".
 
29.10.2009 12:14:23
to było jak reklama 'mam talent'. najpierw kilka ujęć foremniak, a na koniec zaproszenie do programu:)

do prowadzenia bloga prócz ułomności trzeba także nieco zdolności. nawet z ciekawej dla przeciętnego czytelnika ułomności można stworzyć coś nudnego jak flaki z olejem.
ty, kominku, jestes idealną mieszanką zdolności i ułomności, dlatego tak dobrze ci się wiedzie:)
 
29.10.2009 12:25:32
Przedostatni akapit trafia w sedno (zazwyczaj trafiał ostatni). Ludzie chcą wierzyć, że KAŻDY ma jakiś talent. Niestety, często jest to talent do robienia kanapek z serem albo zaparzania herbaty - co samo w sobie może być znakomite, niestety, bez talentu do sprzedania się wszyscy przepadną pomiędzy miliardami sobie podobnych. No, może niektórzy się łudzą, że otworzy się niebo i jakaś wielka ręka wskaże, a z chmur rozlegnie się grzmot "on ma talent, chwalcie go". Złudzeniami można żyć - ale tego się nie sprzeda. Bez odwagi i tej małej iskierki do zaciekawienia innych na zawsze będziesz tylko gościem, który jest pedałem / śmierdzi mu z ust / trzyma dzieci w beczce. Potrzebne jest połączenie dwóch talentów.

Gość z filmiku umie się sprzedać, jasne - ale talentu nie ma za grosz. Jest chory - a ja tego nie kupuję. Jestem na nie. Niepełnosprawny nigdy nie sprzeda się tylko i wyłącznie swoim kalectwem. Musi mieć jakąś wartość dodaną.
 
Gość: zzzZZZzzz, chello089075144106.chello.pl
29.10.2009 12:41:56
Epatowanie czymkolwiek może wzbudzić popularność, ale nie koniecznie akceptacje. Niektórym wystarczy własna ułomność w obrębie własnego podwórka - nie chcą nią epatować w cały multimedialny świat.
 
29.10.2009 13:07:46
Ten dzieciak niewątpliwie miał pewien talent: robienie bałaganu w swoim pokoju.
 
29.10.2009 13:52:21
No tak. Amerykanie to potrafią - sprzedać tuszę, brzydotę, kalectwo, ale ich nauczyły tego reality shows.
inna sprawa, ze coraz więcej na yt skończonej miernoty, ohydy, kuriozalnych wygibasów.
z jednego powodu cieszy mnie pokazywane takich flmów jak powyzszy - niech się zdrowi uczą radości zycia, niech COŚ ze sobą robią, zamiast siedzieć i mantyczyć.

Jasne, wygląd ma znaczenie. Ja na przykład lubię brzydali, gdyby komin był piękny, nie mogłabym go kochać.
 
29.10.2009 13:59:23

Być może dlatego, że większość z nas nie ma żadnego talentu, niewiele potrafi,

a ja uważam, że każdy człowiek ma jakiś swój indywidualny talent. Szkoda tylko, że z reguły bardziej podobają nam się talenty cudze, a nasze bardzo często pozostają przez to nigdy nie odkryte lub nie docenione - chociażby przez nas samych.
Bo jak to mówią (oni - no wiecie - ci od 'każdy wie' i 'wszyscy widzieli') 'cudze chwalicie, zamiast na swoim zarobic' ;)

trawnik:
hmm, refleksja po ostatnim spotkaniu ludzi z mojej podstawówki. na 30 osób nikt nie potrafił sklecić o sobie więcej niż dwóch zdań. "pracuję w firmie X" i "mam x dzieci".

hmm. moja refleksja po takim spotkaniu była taka sama lecz zupełnie inna ;)
po co ludzie, którzy kiedyś się nawet nie lubili, teraz spotykają się po latach i udają, że się bardzo stęsknili za sobą, skoro jedyne co potrafią na takim spotkaniu to sklecenie dwóch zdań "gdzie pracujesz?" i "masz zonę? dzieci?".
więc na kolejne już nie poszedłem. oczywiście straciłem tyyyyyle, bo potem dowiedziałem się, że wszyscy się świetnie bawili :) (podobnie jak na tym, na którym byłem, ale to chyba wtedy pomyliłem spotkania, bo wtedy jedyną osobą, która się świetnie bawiła była chyba kelnerka)
 
Gość: purpurowy, 87-205-36-34.adsl.inetia.pl
29.10.2009 14:03:20
http://www.youtube.com/watch?v=GtXzUcV6kU8

od reguły są chyba wyjątki nie? swoje kalectwo przełożył na atut którym niemal że leczy ludzi z depresji
 
29.10.2009 14:04:44
Spotkania klasowe kojarzą mi się z weselem. Taki sam spęd.
 
29.10.2009 14:24:21
Huuuh. Po raz pierwszy ktoś nadał nazwę zachowaniu, które praktykuję od lat. W sumie to nie mam nic szczególnego do zaoferowania w swoim otoczeniu, ale potrafię przykuć uwagę odpowiednich odbiorców i zmienić im obraz rzeczywistośi :-) taka umiejętność zamiany wad w zalety, a rzeczy wstydliwych i obciachowych w swoje show potrafi byc przydatna. No choćby, założył ktoś skarpetki nie do pary: jeśli ten ktoś jest słaby psychicznie, to spali raka i stanie się jednominutowym pośmiewiskiem, a całe zdarzenie zapadnie mu/jej w pamięć. Z kolei typowy cfaniak zaraz zacznie się śmiać i obróci swoje zapominalstwo w pozytywny ryk śmiechu otoczenia.
 
29.10.2009 14:36:49

fineus:
Huuuh. Po raz pierwszy ktoś nadał nazwę zachowaniu, które praktykuję od lat. W sumie to nie mam nic szczególnego do zaoferowania w swoim otoczeniu, ale potrafię przykuć uwagę odpowiednich odbiorców i zmienić im obraz rzeczywistośi :-) taka umiejętność zamiany wad w zalety, a rzeczy wstydliwych i obciachowych w swoje show potrafi byc przydatna. No choćby, założył ktoś skarpetki nie do pary: jeśli ten ktoś jest słaby psychicznie, to spali raka i stanie się jednominutowym pośmiewiskiem, a całe zdarzenie zapadnie mu/jej w pamięć. Z kolei typowy cfaniak zaraz zacznie się śmiać i obróci swoje zapominalstwo w pozytywny ryk śmiechu otoczenia.


W liceum takich nazywało się błaznami. Teraz przejęli inną nazwę rodzajową: Palikot.
 
29.10.2009 14:45:45

lacosta:

W liceum takich nazywało się błaznami. Teraz przejęli inną nazwę rodzajową: Palikot.


Tacy też są potrzebni. Utrzymują ludzi w czujności.

Co do talentów własnych - trzeba je najpierw odkryć, a nie zawsze jest z tym tak łatwo. Zwłaszcza jesli nie jest się ewidentnym odmieńcem.
 
29.10.2009 14:52:46
Moim zdaniem gadki "każdy ma jakiś ukryty talent" to tylko bajka na dobranoc :> Osoby z prawdziwym talentem rodzą się rzadko, no i jeśli są dość zaradne, by umieć go odpowiednio wykorzystać, zyskują "sławę, chwałę i bogactwo". Pozostali muszą talent nabyć w życiu.

Bo ile razy słyszało się o jakiejś 9-cio letniej Małgosi, co prezentowała rodzinie i ich znajomym, jak to po 2 latach nauki gra na skrzypcach. Zawsze ktoś wtedy powie: "O tak, ona ma talent!" A guzik! Z talentem się rodzisz i rozwijasz go w życiu kilkukrotnie lepiej i szybciej niż rówieśnicy. Reszta to umiejętności.
 
29.10.2009 14:56:28
A ilu jest takich, którzy marnują swój talent... ech.
 
29.10.2009 15:10:16
Widzisz swoją reakcję? Dlatego właśnie część inteligentych i utalentowanych z własnego postanowienia nie rozwija swoich umiejętności. Fakt, iż ktoś jest w szczególny sposób przez naturę obdarzony umiejętnościami, wywołuje natychmiastową reakcję otoczenia, które wywiera z kolei na taką osobe presję, by swoje umiejętności pokazał światu. Nie wszyscy chcą być wyjątkowi, nie wszystkim podoba się ich własny talent do grania na flecie. Duża część społeczeństwa chce być przeciętnymi Kowalskimi, chodzącymi do pracy, jędzącymi obiad, wychowującymi dzieci. Ot i tyle. Bo wszyscy odmieńcy mają w pewien sposób pod górkę w życiu, a im bardziej odstajesz od wielkiego, głupiego motłochu, tym trudniej znaleźć swoje miejsce wśród innych. A człowiek potrzebuje przynależności.
 
29.10.2009 15:15:09
Kominek zdaję mi się, że jest to twoja pierwsza notka, która w pewnym stopniu podbudowuje na duchu.

Kominek:

Ja też nie mam. Ale od 4 lata dobrze udaję, że mam:)

Gdyby nie te zakończenie, ta notka byłaby całkiem inna.
 
29.10.2009 15:52:43
Dlaczego więc ci ludzie "z wadami" tego nie robią? Dlaczego tak mało mamy w sieci tak wyrazistych i niezwykłych ludzi jak ten staruszek? Dlaczego tak wielu, myślących,że ich życie jest do bani, egzystujących na łasce rodziny, nie wierzy w potencjał, jaki w nich drzemie.

Dlatego, że ludziom wydaje się, że są zbyt przeciętni żeby o tym pisać. Czują sie źle z tym, że swojego nędznego życia nie spędzają na kolorowej wyspie od rana sącząc kolorowe drinki tylko idą na 6 do roboty i wychodzą z niej o 18. Wszystko jest dla nich szare a jedynym szczytem szaleństwa jest piwo wypite przed telewizorem. Kobiety gotują zalewajki i nie mogą sie pochwalić niczym prócz nową Panią Domu zakupioną w kiosku ruchu.
Nie potrafią pojąć, że ich przeciętne życie jest równie przeciętne jak sąsiadki która chodzi w futrze z norek, która może też nie potrafi dostrzec czegoś wyjątkowego w swoim życiu.

Wszystko jest kwestią nastawienia.
 
29.10.2009 16:02:56
Wytłumaczenie może być bardziej prozaiczne: ludzie z talentami realizują się poza siecią.
 
29.10.2009 16:26:33
...a ci poza siecią są rzadko obiektem uwagi wielkiej, szarej masy. No, chyba że wmieszają się w jej szczyty (choćby celebryci).
 
29.10.2009 18:21:50

pinq:
Wytłumaczenie może być bardziej prozaiczne: ludzie z talentami realizują się poza siecią.

ale ludzie z talentem prędzej czy później do sieci jednak trafiają
 
29.10.2009 18:26:13
Progeria nie powoduje szybszego starzenia się.
To nie staruszek, a dzieciak, może nastolatek...

Smutno mi na myśl, że dużo osób na pewno oglądając ten film, nie mając pojęcia co 'tak wykrzywiło jego twarz' (bo przecież to trudno przeczytać troszkę o progerii), śmieje się z niego, bo 'jest po prostu brzydki i wygląda idiotycznie', a nie do niego, bo sobie fristajluje...
Przecież pełno gówniarzy kręci takie filmiki i wrzuca do internetu.

Polska - nawet jak ktoś nie narzeka, nam się wydaje, że narzeka i szuka współczucia.
Głupie.
 
29.10.2009 18:27:28
nie wspomniałeś że chłopcy z 4chana wzieli go swojego czasu na celownik.
 
29.10.2009 18:46:39

jansebastiantrach:
Żeby zrobić coś takiego trzeba przede wszystkim zaakceptować siebie


Z tym się zgadzam.
Bo pokażcie mi kogoś kto tak naprawdę umie się śmiać ze swoich wad. Ile razy popadacie w jakieś chore kompleksy - zamiast zrobić coś z nimi?



jansebastiantrach:
dzieci trzymać w piwnicy


Ja tam moje dzieci będe trzymać w piwnicy. Bo żaden smarkacz nie bedzie mi pyskował! ;-)



pinq:
Co do talentów własnych - trzeba je najpierw odkryć, a nie zawsze jest z tym tak łatwo.


żęchę?
 
29.10.2009 18:49:41

cacko_z_dziurka:
Ja tam moje dzieci będe trzymać w piwnicy. Bo żaden smarkacz nie bedzie mi pyskował! ;-)

Ciii... Też tak robię ;) Obie córki pożarły zasoby mojej cierpliwości już dawno ;)
 
Gość: zzzZZZzzz, chello089075144106.chello.pl
29.10.2009 19:39:16
http://www.youtube.com/watch?v=u4zw99VsoMA

Ona też odkryła swój talent. Wg mnie dla jej i wszystkich dobra lepiej żeby go nigdy nie odkryła.
 
29.10.2009 20:21:39
Ta choroba jest straszna. Wyobraźcie sobie własnego dzieciaka, który w wieku 10 lat jest starcem i umiera, bo się całkiem zużył jego organizm.
Chłopak wygląda tragicznie, ale może chce jeszcze, rzutem na taśmę, przekazać światu cokolwiek, ale... Niestety... Świat ma go w dupie. Bo co ten biedny chłopczyk mógł mi przekazać oprócz wyglądu ET?
(ET był słodszy i tak pięknie mówił: ?iti home?, wskazując paluszkiem na niebo).
 
29.10.2009 20:35:48

jansebastiantrach:

ale ludzie z talentem prędzej czy później do sieci jednak trafiają


Sieć może być kanałem promocji i rozwijania swojego talentu. Tak jak inne środki przekazu. Różnica polega na tym, że Internet jest łatwiej dostępny, przez co nawet ktoś, kto nie ma nic do przekazania może tu odnaleźć swoje miejsce. Gość z tekstu powyżej mógłby z powodzeniem "kontemplować swoje kalectwo" w Internecie. Poza siecią byłby zwykłym chorym człowiekiem, o istnieniu którego mało kto by wiedział. Ci, którzy realizują się poza siecią, nie zginą gdy zabraknie Internetu.

cacko_z_dziurka:

żęchę?

Czasem jest tak, że nie jesteśmy świadomi jakichś umiejętności/ predyspozycji. Trzeba najpierw czegoś spróbować, a próbowanie wszystkiego po kolei nie zawsze jest możliwe.

 
29.10.2009 20:35:57

Jak wiedzą moi starzy czytelnicy, jestem niski, gruby i łysieję, dlatego przez długie lata z bardzo dobrym skutkiem ukrywałem swój wizerunek.
Przy tym wszystkim jesteś atrakcyjnym mężczyzną.
większość z nas nie ma żadnego talentu, niewiele potrafi, a celem większości jest dożyć spokojnej starości i żyć życiem, które w większości składa się z pracy.
Mam rodzinę, pracę i pasje. To są moje priorytety i dobrze mi z nimi. Tak samo dobrze, jak z tym, że mam talent do tego, co robię zawodowo, ale za to nie mam ani za grosz talentu, czy ciśnienia, by zrobić z siebie z tego powodu internetowa gwiazdę. Nawet gdybym była wzrostu siedzącego psa, pedałem czy miała małego, to za chinskiego boga nie umiałabym z tego zrobić swojego atutu. A Ty umiałbyś. Dlatego Ty jesteś tam, gdzie jesteś, a ja jestem tu. I to jest słuszny porządek świata.
 
29.10.2009 20:45:41

pinq:
Czasem jest tak, że nie jesteśmy świadomi jakichś umiejętności/ predyspozycji. Trzeba najpierw czegoś spróbować, a próbowanie wszystkiego po kolei nie zawsze jest możliwe.


No co ty nie powiesz.
Próbuj dalej.

ajkju,
masz taki... taki.... taki ten avatar. Nie mogę go określić słowami. ;)
 
29.10.2009 20:54:30

cacko_z_dziurka:
masz taki... taki.... taki ten avatar.

No wiem, wiem cacko. Kominek z Polityki też mi się podoba:-)
 
29.10.2009 21:01:33

ajkjuponinzejzera:
Kominek z Polityki też mi się podoba:-)


Taki artystyczny. ;)

gerdzina:
Ta choroba jest straszna. Wyobraźcie sobie własnego dzieciaka, który w wieku 10 lat jest starcem i umiera, bo się całkiem zużył jego organizm.


W piwnicy mogą robić co chcą.

 
29.10.2009 21:34:58

cacko_z_dziurka:

No co ty nie powiesz.

Sprawiałaś wrażenie niedoinformowanej. Czułem się w obowiązku oświecić Cię.
 
29.10.2009 22:10:45
Atrakcyjny Kazimierz wykonywał kiedyś utwór o radiowym spikerze. Dziewuchy mdlały, "gdy on był w eterze". Na końcu okazało się, że to mały gruby brzydal, ale i tak laska zakochana po uszy z nim została.
Z życia wzięte.
Radiowy prezenter, wyglądający koszmarnie (mały, gruby, łysy - to mało powiedziane) podbijał głosem serca słuchaczek toruńskiego radia (nie, nie Maryja;-) ). Wabione cudownym głosem i poczuciem humoru kobiety tłumnie brały udział we wszystkich możliwych konkursach, byleby tylko przez chwilę zobaczyć, jak ten ich 'cud miód' wygląda. Kiedy przychodziły po nagrody do studia - niespodzianka! I wiecie co? W c a l e się nie zniechęcały, lgnęły do niego wszystkie, nigdy nie narzekał na brak zainteresowania.
Może dlatego, że znał swoje atuty właśnie i potrafił nimi odpowiednio operować.
Tak, wygląd też jest ważny - facet był kuzynem pokemona, ale dbał o siebie, ładnie pachniał i był niesamowicie towarzyskim draniem. Zresztą nadal jest. A zakochana w nim po uszy już teraz żona zdaje się nie zwracać uwagi na mankamenty urody.
Człowiek się do wszystkiego przyzwyczai i zaakceptuje, potrzebuje tylko odpowiedniego kopa w postaci bodźca wzbudzającego zainteresowanie.
Freddy Kruger też jest przykładem - miliony fanek na całym świecie ;-)
 
29.10.2009 23:41:45
No przeciez mamy LUNTKA
 
29.10.2009 23:45:24

cacko_z_dziurka:
Nie mogę go określić słowami.

bo nie jesteś facetem ;)
a przy okazji - pani lady_zgaga ma niefajny nick, zupełnie jakby ktoś założył konto o nazwie cycko_z_dziurka, samjestesmosiek, fakjuponizejzera (dooobry av, Milady :) albo lisó.

samjestesmisiek:
Tak, wygląd też jest ważny - facet był kuzynem pokemona, ale dbał o siebie, ładnie pachniał i był niesamowicie towarzyskim draniem.

tyle, że o ile to jeszcze do pewnego stopnia działa z facetami, tak z kobietami już nie bardzo.. ;)

samjestesmisiek:
Freddy Kruger też jest przykładem - miliony fanek na całym świecie ;-)

to akurat nie dziwne, w koncu nikt tak nie rżnie (na kawałki) jak Freddy :]
No dobra, znalazłoby się może kilku, ale on tak rżnie palcami :))) a co dopiero ... ohohohoo.
 
30.10.2009 08:18:12
Gdyby nie ułomności, wady i brzydota, która jest w nas wszystkich choć objawia się na różne sposoby nie było by Kominka, nie było by komentujących i wogóle nie byłoby o czym gadać. Doskonałość na dłuższą metę staje się przecież nudna.
 
30.10.2009 09:44:09

Dlaczego więc ci ludzie "z wadami" tego nie robią?


Ci ludzie tego nie robią, bo co innego robić coś dobrze będąc kaleką, a co innego gdy jedynym Twoim atutem jest kalectwo. Tak naprawdę jego jedynym atutem jest odwaga, do wyjścia z cienia i pokazania się całemu światu.

O progerii był kilka lat temu dobry dokument, na TVP prawdopodobnie. Przerażające jest, że umysłowo te dzieci rozwijają się prawidłowo, i zgodnie ze swoim wiekiem metrykalnym, podczas gdy aktualny wiek ciała chorych zmienia się o 8-10 lat na każdy przeżyty przez chorego rok.[!] Czyli dostają wyrok śmierci, umierają w wieku 13-15 lat, i nawet nie mogą nacieszyć się tym skandalicznie krótkim okresem, bo są niezdolne do samodzielnego życia, poruszania się nie mówiąc o zwykłych zabawach o których marzy się w tym wieku.
O rodzinie w Indiach mającej 5 dzieci chorych na progerię:
http://www.youtube.com/watch?v=z_1I-xFTtGA
Naprawdę co innego gdy Twoją wadą jest tylko bycie grubym, niskim i łysiejącym....
Albo bycie baaaardzo grubym:http://www.youtube.com/watch?v=MhshzuVnlsA&feature=related
 
30.10.2009 12:08:35
zgadzam się z tym co napisał wesoły terrorysta
człowiek chory, niepełnosprawny niech pokazuje np na yt swój talent, jestem za tym jak najbardziej, ale jezeli nie ma takowego, a my jedynie widzimy jego chorobę i jakieś żałosne gibasy, e, e, jestem na nie.
gdyby w moim miescie odbywał sie występ jakiegos wybryku natury typu człowiek słoń( a ponoć żył kiedyś taki) na pewno nań bym nie poszła.Co to za talent, urodzić się oszpeconym, chorym?We mnie wzbudza to tylko litość i współczucie.
 
Gość: dotkamowicz, 78.151.122.209
30.10.2009 14:57:07
 
30.10.2009 16:19:36

Dlaczego więc ci ludzie "z wadami" tego nie robią? Dlaczego tak mało mamy w sieci tak wyrazistych i niezwykłych ludzi jak ten staruszek?


Bo tacy ludzie z "wadami" boją się świata i innych ludzi. Boją się być ocenianym, bo zapewne ta ocena nie byłaby najlepsza. Oni wstydzą się tego jacy są, jakbym była taka jak oni, też bym się wstydziła. Trzeba mieć niezwykle mocny charakter, aby prezentować się w taki sposób jak chociażby ten staruszek...


cacko_z_dziurka:

jansebastiantrach:
Żeby zrobić coś takiego trzeba przede wszystkim zaakceptować siebie



Z tym się zgadzam.
Bo pokażcie mi kogoś kto tak naprawdę umie się śmiać ze swoich wad. Ile razy popadacie w jakieś chore kompleksy - zamiast zrobić coś z nimi?


Wiecie co... jeśli chodzi o ten przypadek, to nie są tylko kompleksy, czy jakieś tam wady. To jest kalectwo i pokazane w taki sposób, pierwszą reakcją nie jest to jaki "talent" ma ta osoba, tylko pojawia się już jakieś obrzydzenie.

Podziwianie takiego "talentu" nie jest czymś przyjemnym.
 
30.10.2009 17:03:30
Życie wielu ludzi jest szare i nijakie, stąd zapotrzebowanie na różnego rodzaju "dziwolągi" ;)
Trzeba tylko umiejętnie to wykorzystać i pojechać po emocjach ;) napisac można wszystko, ciekawa jestem tylko jak to co jest napisane wygląda w praktyce ...
 
31.10.2009 11:22:23
Z rana strzeliłam sobie kawe i usiadłam do makijażu, którego i tak nie umiem sobie zrobić, bo prawe oko zawsze wychodzi mi bardziej niż lewe i przypomniała mi się historia dziewczyny, której się udało. Luren Luke a w sieci znana jako panacea81. http://londyn.gazeta.pl/londyn/1,82233,5125678.html
Tak zaczynała http://www.youtube.com/watch?v=T6QH4AKhOFk&feature=player_embedded. Faktycznie- wygląd ma znaczenie. Dziś jest tak- http://www.bylaurenluke.com/

 
31.10.2009 13:45:21
Komentarz do kominotki: KOMINEK W PRESS

Komienk oczywiście wypowiedział się krótko na temat i nie użalał się nad sobą jak inni panowie.
 
01.11.2009 00:11:29
Komentarz do kominotki: KOMINEK W PRESS

Nie wiem komu gratulować...
...czy Kominkowi, że znalazł się w Press, czy Press, że pojawił się u nich Kominek.

No ale gratuluję!
 
Gość: Lamarr, 87-205-254-120.adsl.inetia.pl
01.11.2009 11:51:55
Komentarz do kominotki: KOMINEK W PRESS

Powinieneś podłączyć licznik kliknięć do tego obrazka - sam jestem ciekaw ile osób na widok słów "nie klikaj" wcisnęło lewy przycisk myszki tak jak ja...
 
01.11.2009 20:10:44
Noooo doskonale to rozumiem, że z każdej wady można zrobić atut.
Czy ktoś śmie wątpić w to, że moje włosy na klacie są piękne? Czy ktoś śmie powiedzieć na nie choćby jedno złe zdanie?
Ja się pytam?!
Ale...
zaraz... zaraz...
Jaka wada? Przecież każdy wie, że to jedna z moich największych zalet która czyni mnie tak bardzo wyjątkową, inną od innych kobiet! No!

P.S: Właśnie nadrobiłam WSZYSTKIE zaległości z ostatniego miesiąca na obydwu blogach, czuję ulgę, że mam już to za sobą! :?)
 
01.11.2009 21:33:27

jeśli masz pomysł na siebie, ze wszystkiego zrobisz swój atut i w dobie internetu stać się sławny.

Nawet nie trzeba mieć pomysłu. Czasem wystarczy jakiś idiota czający się w pobliżu z kamerą.


Jesteś pedałem? Pisz o tym
Śmierdzi ci z ust? Pisz o tym.
Popierniczasz na wózku i lejesz w woreczki? Pisz o tym.
Masz raka? pisz o tym.
Masz dziecko? Włóż je do beczki. I napisz o tym.

Osobiście poznałeś Kominka? O tym też napisz ;)


Dlaczego tak wielu, myślących,że ich życie jest do bani, egzystujących na łasce rodziny, nie wierzy w potencjał, jaki w nich drzemie.

1. Bo się boją.
2. Bo uważają, że to nikogo nie obchodzi.
3. Bo niektórym trzeba ten potencjał palcem wskazać.
4. Bo większość ludzi już tak ma ;)

Poza tym to, o czym piszesz, to nie jest sprawą talentów/atutów/innych zalet. Bycie "kaleką" jest raczej przekleństwem, ale niektórzy potrafią z tym żyć. I nie boją się pokazać, że mimo wszystko nadal potrafią się śmiać i dobrze bawić. Fakt, że zawsze trafi się jakiś delikwent, którego będzie rzucało z obrzydzenia... ... ale mimo to należą się im (tym biedaczynom, jak ten pan) ogromne brawa za samą odwagę.
 
03.11.2009 01:25:53
Jak bym coś takiego urodził to bym wsadził do beczki. I zakopał.
 
07.11.2009 10:19:33
Co do akceptacji samego siebie i sprzedawaniu swojej odmienności - dzisiaj przez przypadek trafiłem na bloga http://www.shortarmguy.com/ ;)
 
Gość: ala_z_podchala, idc79.idc.net.pl
07.11.2009 17:07:20

propagandaszamba:
Dlaczego więc ci ludzie "z wadami" tego nie robią? Dlaczego tak mało mamy w sieci tak wyrazistych i niezwykłych ludzi jak ten staruszek? Dlaczego tak wielu, myślących,że ich życie jest do bani, egzystujących na łasce rodziny, nie wierzy w potencjał, jaki w nich drzemie.Dlatego, że ludziom wydaje się, że są zbyt przeciętni żeby o tym pisać. Czują sie źle z tym, że swojego nędznego życia nie spędzają na kolorowej wyspie od rana sącząc kolorowe drinki tylko idą na 6 do roboty i wychodzą z niej o 18. Wszystko jest dla nich szare a jedynym szczytem szaleństwa jest piwo wypite przed telewizorem. Kobiety gotują zalewajki i nie mogą sie pochwalić niczym prócz nową Panią Domu zakupioną w kiosku ruchu. Nie potrafią pojąć, że ich przeciętne życie jest równie przeciętne jak sąsiadki która chodzi w futrze z norek, która może też nie potrafi dostrzec czegoś wyjątkowego w swoim życiu.Wszystko jest kwestią nastawienia.

 
Gość: KamYk, ip-62-69-200-21.globalconnect.pl
07.11.2009 17:25:20
A juz myslalem ze nie zobacze nigdy KOMINKA a, tu taka niespodzianka.
 
Gość: agnes, user-188-33-184-103.play-internet.pl
08.11.2009 23:38:21
A dla mnie ten filmik jest czyms innym niz dla ciebie..jest błaganiem tego chłopca o zainteresowanie innych. Gdyby swiat był bardziej tolerancyjny nie musialby robic z siebie blazna w internecie, ludzie zwrociliby na niego uwage bo np jest inteligentny, dowcipny albo poprostu dobry...
 
Gość: Eminem, ten.net.pl
26.12.2009 12:31:58
Wygląda jak Eminem. :D
 
26.02.2010 21:49:11
cechy charakterystyczne zawsze były źródłem zainteresowania. kwestia tylko taka że na te "fizyczne", namacalne bardziej zwracamy uwagę.
założę się o moją ostatnią butelkę importowanego Guinessa że mająć przed sobą dwa arty: jeden o takim dziwolągu; a drugi o samotnej matce z dzieckiem zapierdalającej na 3 zmiany - zwrócicie większa uwagę na tego Golluma i to jemu będzie współczuć w pierwszej kolejności.
vivla la powieszchowność, long live pozory.
czasami marzy mi się świat pełen ślepców, tak bez oczu. ileż to wtedy ludzie zaczęliby "widzieć" i "dostrzegać".
 
jako Gość
zaloguj się
zarejestruj się
Jeżeli się nie zalogujesz, przy Twoim komentarzu pokaże się adres IP.
twoja nazwa (wymagane)
e-mail
Podgląd
Dodaj komentarz
niedziela, 27.06.2010
TU MOŻE BYĆ MIEJSCE

na Twoją reklamę.

Ale wcale nie musi, bo na blogu jest jeszcze kilka innych miejsc na banery, a i współpraca z blogiem nie musi obejmować wyłącznie banerów.

 


(tak, można klikać w ten obrazek, można)

soonia, na blogu kominka wszyscy jesteśmy ponad 7 godzin starsi! no mój BOŻE
Lisu, przepraszam, jeśli Cię w jakiś sposób dotknęłam. Trochę sie nie zrozumieliśmy. Nie chodziło mi o to, że burakiem jest ten, kto coś sobie nakręci na ulicy, bo akurat zobaczył coś ciekawego. Sama mam fajny aparat z telefonem i czasem coś sobie nakrece, ostatnio teatr uliczny z Japonii w centrum Aten. Odejdzmy też od tego buraka,bo moze zbyt dosadne słowo. Mnie chodziło raczej o to, ze panowie zobaczyli gołą babkę (właściwie jej cienie) i biegiem kręcą. Jakoś dla mnie ta reklama przedstawia mężczyzn w takim powiedzmy to, niekorzystnym świetle, goła babka, więc automatycznie mordy im się śmieją, ślina cieknie z ust i te kamery wszyscy jak na komendę...


Ja się zastanawiam, czy gdybym coś takiego zobaczyła, to też bym chwyciła za swoją nokię i stanęla na środku i kręciła, bo babka się kąpie. No i... chyba jednak nie, naprawdę. Podobnie jak nie pstrykałabym jak oszalała na widok jakiegoś celebryty w centrum miasta. Co nie zmienia faktu, ze wielu by się posikało, żeby sobie pstryknąć taką fotkę, czego ostatnio mielismy przykłądy przy okazji zjazdu Solidarności.

panpremier:
Mad Men.

bardzo dobry, poza jednym małym ale jakże istotnym szczegółem - główny bohater ma w sobie tyle samo ikry i charyzmy co drewniany Vito Scaletta. Nie dałem rady wyjść poza pierwszy sezon, niestety.

dziewczynka_do_bicia:
Dean Winchester

Dean Dean, co wy wszystkie macie z tym Deanem, on nawet nie umie zjeść kanapki nie paprząc się jak dziecko ;)
"Oranżada" Helleny przeszła ostatnio jakiś relaunch, bynajmniej ja ją spotkałam na wielu półkach sklepowych już :) Gdzieś w jakimś artykule (nie pamiętam niestety gdzie, wiem że to było pismo o FMCG :( ) przeczytałam też, że podobno dostała nagrodę Produkt Roku 2009, więc trzyma się jakoś tam. Na ich stronie internetowej hasło brzmi: "Hellena - łączy pokolenia", jest w tym trochę prawdy :) Ale oranżady w szklanych butelkach (0,2 bodajże) to ja już nie pamiętam od czasów gimnazjum :( A lody Bambino były tym, na co mała Angela czekała całą jesień, zimę i wiosnę (aczkolwiek Magnum z orzechami nie pogardzę :)), nie wiem jaki był motyw postępowania grupy ludzi, którzy przyczynili się do ich zniknięcia :( A oprócz gumy Donald pamiętam, że były też takie Barbie - zbierałam te naklejki i namiętnie tapetowałam sobie nimi pokój i ozdabiałam meble ;)



Zastanawiam się, dlaczego producenci oranżady (bodajże Hellena) nie wpadli na pomysł, aby na znanym wszystkim smaku zrobić napój energetyczny o nazwie Oranżada? Co to za problem dorzucić do składu trochę kofeiny i tauryny? Red bulle wszyscy piją litrami, ten rynek dopiero się rozwija. Jestem święcie przekonany, że ze zwykłej oranżady dałoby się stworzyć markę lubianą przez dzisiejszą młodzież.


Masz rację Kominku, rynek się rozwija, ale ile już produktów tego typu weszło na rynek? Ile wchodzi? Całe mnóstwo - a i tak prawo pierwszeństwa sprawiło, że większość postrzegana jest jako "podróbki" i produkty gorsze od Red Bulla (no, może oprócz "Burna", bo jako produkt wychodzący z pod skrzydeł koncernu Coca - Cola miał dobrą oprawę marketingową i plasuje się na podobnej półce cenowej, przez co jest odbierany również jako produkt typu: "premium"), mimo iż w rzeczywistości takimi nie są. Nie twierdzę, że to niewykonalne, ale myślę, że Hellena mimo znanej marki musiałaby jednak zainwestować duże pieniądze w marketing, żeby się wybić na rynku napojów energetycznych.
No, przyznając się, czekałem na tę reckę. I sądze, że wiele nie napisałeś. Nie odbyło się to jak wcześniej z podziałem na wady i zalety wyodrębnione w odpowiednich akapitach. Jeżeli chodzi o Mafię to spodziewałem się czegoś jeszcze. Na głowę bije fakt, że stworzyli to Czesi... Ale my mamy Wiedźmina to i oni coś mają od życia.

Zima
Od czego zacząć ? A tak... Dla mnie, przynajmniej dla mnie absolutnie świetnie został dobrany początek gry do pór roku. Wątek wojskowy dodaje grze smaczku. Ale i tak najbardziej podoba mi się przyjazd do Ameryki. Zima... Szkoda, że trwa tak krótko, ale z pewnością gdyby trwała dłużej, zwyczajnie by mi się przejadła. Z tego co wiem wcześniej jej nie było, a teraz jest to moja ulubiona pora roku w Mafii...
Ślizgający się na chodnikach przechodnie, wszędobylski nastrój świąteczny i bajerancka muzyka w radio, jednym słowem cudo.
Let it snow, let it snow, let it snow...

Samochody
Model jazdy w jedynce był ciężko przyswajalny, zwłaszcza, że przeciętne auto nie wyciągało zazwyczaj więcej niż 100 km/h. No może wyciągało, ale cicho mi tam ! Wrażenie pozostało jakbym jeździł najszybszym ciągnikiem na świecie...
Akcja drugiej części rozgrywa się w latach czterdziestych i pięćdziesiątych. I nikt mi nie wmówi, że samochody potrafiły wtedy wyciągać 245 km/h. Tuning tuningiem, ale to lekka przesada. Głupotą wydaje się też zamieszczanie licznika w milach na godzine, a podawanie informacji w garażu w kilometrach na godzinę. I siedź tu teraz z kalkulatorem, żebyś mógł szpanować koledze ile wyciągnąłeś przedpotopowym gruchotem... Garaż za to jest świetny, ale ten pomysł już był i to nieraz. Po za tym miło popatrzeć jak opony zmieniają kształt podczas np. wjeżdżania na krawężnik. Takie szczegóły cieszą oko. Jest też do wyboru model jazdy zwykły i realistyczny. Jak opanujesz ten drugi będziesz miał satysfakcję, ale niech każdy gra jak uważa.

Realizm
Twórcy ewidentnie poszli w tę stronę. Mandat za przejście nie na pasach, przekraczanie prędkości, przejeżdżanie na czerwonym... Fajne ? Może i tak, ale jak już grasz w grę parę godzin to jest to bardzo denerwujące, że policja goni cię prawie bez przerwy. Kij, że łatwo uciec, ale to i tak wkurza. Otwieranie zamków znane z poprzednich części. Wybijanie szyb. Jak zaczynasz grę to starasz się tego nie robić żeby nie niszczyć auta, ale uwierz mi... Pod koniec będziesz czcić autorów za to. Po za tym przebieranie się, przemalowywanie auta, własna garderoba... Déjà vu ? Ano... To wszystko było już w gta 4. Nie winie za te rzeczy twórców, ale nie ma ich za co wynosić na ołtarz bo to już BYŁO. Jedynym fajnym pomysłem jest zmienianie rejestracji, tak... to mi robi dobrze.
Oby tylko nie zagłębiali się ekstremalnie w tym kierunku. Nikt by przecież nie chciał podczas misji się wkurzać bo Vito zachciało się siusiu...

Klimat
Kłótnia małżonków ? Oczywiście. Robotnik wrzucający węgiel do piwnicy ? Czemu nie. Sprzątająca kobieta ? Cudowny widok, swoją byłą... zaraz, zaraz... To chyba nie ta bajka.
Masa losowych skryptów potrafi cieszyć. Zwłaszcza jak grę się przechodzi pierwszy raz. Producenci zajęli się tym wzorując się na podstawie filmów gangsterskich. Ponoć obejrzeli ich ponad 50. Ja w to nie wierzę. Pewnie obejrzeli Ojca a resztę czasu spędzili przy piwie grając w czołgi na pegazusie. Tak czy inaczej można się wczuć w ten klimat lat pięćdziesiątych. Twórcy gadali coś tam jeszcze o budowie miasta w taki sposób aby budowało ono klimat. Sami stwierdźcie czy się im to udało. Dla mnie odstawili kawał dobrej roboty.

Grafika
Tak, grafika. Począwszy od postaci, skończywszy na cieniach jest świetna. Faktem jest, że wymagania są jednak zawyżone i chyba tym studiom odbija żeby wypuszczać gry o coraz większych wymaganiach. Popatrzcie na zalecane dla jakiegoś Empire, albo Napoleon Total War. Tak są prawdziwe. Nie, to nie jest zmowa i nie zmienili ich w internecie tylko dlatego żeby was robić w bambuko. Żeby nie pisać w samych superlatywach napisze, że jak wspomniał już Komin ściany są płaskie i momentami przypominają te z "Ojca Chrzestnego", części pierwszej gry oczywiście.

Fabuła
No jakaś tam jest, ale byłem zbyt zajęty zabijaniem żeby ją zauważyć. Nie ma się czym podniecać. Jest i tyle. Za to oryginalność misji to już zupełnie inna sprawa. Żeby nie zdradzać, zachęcam do zagrania.

Dźwięk
Według mnie bardzo dobry. Muzyka pasuje do misji. Ponoć wykupili prawa do oryginalnych utworów z tamtego okresu. Na ile to prawda nie wiem. Koneserów muzyki lat powojennych proszę o sprawdzenie cynku :) Za let it snow to podwyżam dźwięk o ocenę (co z tego, że nie ma tu żadnych ocen ?).

Mechanika
Dużo bicia, dużo strzelania, mało pościgów. System walki wręcz jest bardzo efektowny aczkolwiek to taki swoiste 50/50. Nigdy nie wiesz czy wygrasz. System chowania się to już klasyka kina. Kilka kulek i padasz na machę jak ja po wypiciu dwóch browców. Polecam grać od razu na trudnym poziomie trudności.

Długość
W dobie konsol i niedzielnych graczy gry są coraz krótsze co niestety nie ominęło dzisiejszego tytułu. Po tej grze spodziewałem się przynajmniej dwudziestu godzin dobrej zabawy, a dostałem 10h jak robisz na szybkiego, 11 normalnie, 13 jak się bawisz samochodami, a satysfakcjonujące 20 jak nie wyłączasz gry do spania. Co więcej zwiększenie poziomu trudności nie wydłuża zbytnio czasu rozgrywki.

Ocena ogólna
Mafia to piękna gra z mniejszymi lub większymi niedoskonałościami. Nie ma co porównywać jej do produkcji typu GTA 4 (walić to że właśnie to robię). To zupełnie inna gra i denerwuje mnie porównywanie każdej gry akcji z perspektywy trzeciej osoby do w/w tytułu toteż sam tego nie uczynię. Gra ma wiele smaczków, ale też swoje wady. Według was największą jej wadą jest to, że nie jest "jedynką". Takie rozumowanie jest błędne i grę należy oceniać nie jako sequel, a jako inną produkcje. A pod tym względem jest to jeden z najważniejszych tytułów w tym roku i zdecydowanie polecam towar zakupić.


Czytaj spamera
Mafia to taka gra jak Fallout 2. Czego by nie zrobić, jak świetnej grafiki by nie przygotować, jak fajnych pomysłów - tego po prostu NIE POWINNO się kontynuować, bo nie da się doścignąć pierwowzoru. Nie grałem w M2, ale to o czym piszesz pasuje do moich przewidywań.

Jedynka była doskonała. Była DOSKONAŁA - począwszy od menu (ta muzyka! ta animacja! ten klimat!) poprzez filmowy scenariusz, dialogi, postaci, miasto (nawet GTA 4 się chowa), klimatyczne momenty (motyw w kościele z otwartą trumną, walka w muzeum z latającymi wokół kawałkami obrazów i posągów, motyw na stacji benzynowej, akcja w hotelu no i ten jebany parking)...

Ta gra była po prostu doskonała (powtórzyłem sobie ją nawet jakiś rok temu - nadal jest). Takie gry już chyba nie wrócą, bo serio - w co ostatnio grałeś na takim poziomie? Nawet współczesne RPG, mój ukochany gatunek, robią się niemiłosiernie płaskie i proste. Fallout 3, mimo, że bardzo grywalny i klimatyczny, nie umywa się do "dwójki" - toż w F3 interakcja z innymi postaciami jest sprowadzona do zera i nie można nawet żadnej laski przelecieć.

Dziś gra to gra. Bardzo grywalna gra to tylko... bardzo grywalna, ale gra. Kiedyś gra to była przygoda. Grając w Mafię nie czułem, że jestem kolesiem siedzącym przed kompem - czułem, że jestem Tommym i wpadłem po uszy w niezłe gówno. Grając w Fallouta 2 nie czułem, że gapię się w monitor i czytam zielone literki na czarnym tle - czułem, że właśnie wyrwałem się z mojej rodzinnej wiochy i mam przed sobą cały świat i wielką przygodę.

To chyba już nie wróci, bo gry się zmieniły. Albo my już jesteśmy starzy.
Czytaj spamera
Nie wiem czemu tak dużo osób pisało o możliwej awarii dysku. Przecież autor napisał, że komputer mu się nie uruchamia, a na to nie może mieć wpływu dysk twardy. Z mojego doświadczenia mogę powiedzieć, że dysk twardy to część, która znajduje się w czołówce części, które psują się w komputerze. Zazwyczaj są to jednak uszkodzenia mechaniczne czyli nie od napięć, a od przegrzania, wstrząsów czy po prostu zużycia. Tylko raz miałem szczęście trafić na uszkodzoną elektronikę dysku, ale sam ją zniszczyłem bawiąc się molexem i wiatraczkiem przy włączonym komputerze. Wysokie miejsce w moim rankingu zajmują płyty główne. Odkąd kondensatory elektrolityczne zostały zamienione na polimerowe to już nie ma tylu awarii, ale właśnie ze względu na starego typu kondensatory dosyć często zdarzały się awarie. Szczególnie niektóre płyty główne jak seria MSI K9N miały tendencje do padania. Zasilacze uplasuję na trzecim miejscu. W ich wypadku sytuacja jest o tyle skomplikowana, że czasami uszkodzony zasilacz może działać ale traci na stabilności. Tego typu awarie znacznie utrudniają znalezienie problemu. Następne są karty graficzne. Mają one obecnie wiele zabezpieczeń, ale nadal potrafią się schrzanić. Kiedyś można było je zepsuć podkręcając FSB, gdy szyna była połączona z AGP, ale aktualnie to już daleka przeszłość :) RAM dosyć ciężko uszkodzić tak by komputer w ogóle się nie uruchamiał. Zdarzają się czasami uszkodzone pamięci, które wysypują błędy w testach, a komputer potrafi z taką pamięcią irracjonalnie pracować. Jednak spalić pamięć nie jest łatwo i one same mają różną odporność. Można je spalić złym napięciem (ale od tego jest szereg zabezpieczeń) i kiedyś gdy były gorsze zabezpieczenia, to można było je uszkodzić, jak się źle je wsadziło. Ja sam miałem sytuację, gdy miałem spięcie na płycie głównej, na której był Kingston i Infineon. Infineon wyzionął ducha, a Kingston działał jak zwykle :) Procesory padają niezwykle rzadko. Potrafią być dosyć wrażliwe, ale od wielu lat ilość zabezpieczeń na płytach głównych nie pozwala na ich uszkodzenie. Na starych płytach głównych (jeszcze z Socket A) bez zabezpieczenia termicznego łatwo było spalić procesor podkręcając go lub źle mocując chłodzenie/rozsmarowywując pastę termoprzewodzącą.
A co do pytania o pozostawienie systemu to skoro działa, to na pewno da się go odratować. Pytanie tylko czy autorowi będzie się chciało go naprawiać (większość użytkowników woli format) lub czy nie znajdzie kogoś, kto nie zrobi tego za niego.
Ponowna aktywacja systemu po wymianie płyty głównej jest standardem od Windows Vista.
Czytaj spamera

kominek:

lo_:Tak , jestem pewnie za młoda niektóre sentymenty o których wspominacie, ale do dziś niezapomnianym wspomnieniem jest jak dostałam swojego pierwszego walkmana.


To mój ukochany walkman. Kupiony w 1996 r. Wyświetlacz, radio, przewijanie w obie strony. To był szpan na całą klasę.
http://img823.imageshack.us/img823/6091/p1070804.jpg



Ja pamiętam mojego pierwszego walkmana w roku 1994 , był taki żółty, bez wyświetlacza (zapomniałam producenta i google też nie pamięta) ;)
Poza tym smaki mojego dzieciństwa to andruty, lody w gałkach za 2000 zł lub-- 20 gr za sztukę - to już było po denominacji na obecne złote :) Potem "Śnieżka", "Murzynki". Poza tym wspominaliście o oranżadzie w dużych szklanych zielonych butelkach "Krzyś". Do tego czekoladowe trójkąty (nadal można je dostać w sklepach ale to już nie ten smak).
Jeździłam najpierw na rowerze "Reksio", potem na Wigry 3. Namiętnie wysysałam mleko kondensowane w tubkach i zajadałam się sorbetem.

Cieszę się, że mam takie wspomnienia mimo młodego wieku (rocznik 1985). Cieszę się że w latach 90-tych powtarzali w TV Misia z okienka i program Słodowego. Pozostałe bajki mojego dzieciństwa to pszczółka Maja, Muminki, Miś uszatek etc.

Jestem wyjątkiem wśród swojego pokolenia, którego zawartość pudełka z pamiątkami Tworzą listy mamy z internowania, listy 18-ście lat starszego brata z wojska, który namiętnie rysował w każdym z nich logo Iron Maden, zbierał puszki po piwie (również EB), pierwsze numery "Twojego weekendu" i temu podobnych.

Czasami mam wrażenie, że dzieciaki wychowane na Teletubisiach, Kotopsie itd., nie będą mogły z rozrzewnieniem wspominać swoich dziecięcych lat. Bo co tu wspominać?
Czytaj spamera
Witam wszystkich!
Kominek, na wstępie bardzo dziękujemy, że skorzystałeś z naszego zaproszenia i testowałeś reklamy na swoim blogu. Bardzo miłe są dla nas słowa dotyczące jakości obsługi klienta, zależy nam, aby nasi Wydawcy mieli pełne wsparcie zarówno przy wdrożeniu jak i przy optymalizacji wyników. Spisałeś sporo ciekawych i inspirujących spostrzeżeń, do których chcielibyśmy się odnieść:
• Porównanie Adkontekst do AdTaily – trudno porównywać oba systemy, ponieważ bazują one na różnych modelach rozliczeniowych; w Adkontekst płacimy Wydawcom za kliknięcie w reklamę, natomiast w AdTaily Wydawca ustala cenę za wyłączność danej reklamy (lub kilku reklam) na serwisie na cały dzień.
• Twój „przypadek” jest o tyle szczególny, że Twój blog jest bardzo rozpoznawalny, należy do 5 najpoczytniejszych blogów na platformie Blox.pl i nic dziwnego, że reklamodawcy chętnie i spontanicznie wykupują kampanie na czas lub na CPM. Ale co w przypadku setek tysięcy innych blogów, które mimo dobrej zawartości merytorycznej, są odwiedzane przez wąską grupę odbiorców – ich właścicielom trudno jest znaleźć „własnego” sponsora. Reklama kontekstowa jest dla nich odpowiednim rozwiązaniem, ponieważ działa na zasadzie „O nic się nie martwię, wklejam skrypt i zbieram pojedyncze kliknięcia. W ciągu roku uzbiera się na opłatę serwera, domeny i innych stałych kosztów prowadzenia bloga czy serwisu”
„za cały dzień zarabiam na adkontekst nieco ponad 1 zł. Biorąc pod uwagę, że ceny w Adtaily za dzień są stukrotnie wyższe, a kampanie banerowe jeszcze droższe, nie możemy tu mówić o czymś takim jak zarobek. Złotówka za reklamę przy 300 tys. odsłon to poniżej mojej godności.”
Odnośnie podanych cyfr: czytając ten fragment można wyciągnąć mylny wniosek, że przy 300 tys. odsłon zarobek wyniósł 1 pln. Ilość odsłon wyrażona jest w wymiarze miesięcznym, a nie dziennym jak podane przychody, a w ciągu całego testu naliczyłem 4 dni, gdy przychód dzienny wyniósł poniżej 1 pln.
• Co do wysokości przychodów, też spodziewaliśmy się, że będzie znacznie lepiej :) trudno jednoznacznie powiedzieć , jaka jest tego przyczyna. Może dlatego, że duża część czytelników Twojego bloga to Internauci, którzy po prostu nie klikają w reklamy i je ignorują (aczkolwiek CTR produktów Adkontekst Intertext jest akceptowalny). Być może jest to też kwestia doboru reklam do treści na serwisie, który jest utrudniony ze względu na dużą różnorodność tematyki postów (test notebooka, wakacje, reklamówka z Federerem). Obserwując sytuację z większej perspektywy wydaje się, że faktycznie wyniki są lepsze na serwisach o tematyce skupionej np. wokół motoryzacji, turystyki, rodzicielstwa, wypieków, finansów, czy nowych technologii.
• Co do form rozliczeń, trudny temat, ponieważ i Adkontekst i właściciele serwisów funkcjonujemy w Polsce. A tu prawo wymaga – jeszcze, być może już niedługo – wysyłania rachunków lub faktur tradycyjną pocztą, aby wypłacić zarobione pieniądze. Naszą odpowiedzią na obecny stan rzeczy jest Transfer Środków, który pozwala przeznaczyć zarobione pieniądze na własna reklamę w sieci Adkontekst. Wydawca otrzymuje wówczas bonus: dodatkowe 40% na własną reklamę. Pomysł z PayPal jest bardzo ciekawy. Cały czas jest to jeszcze nowość na rynku, ale zgadzamy się, że coraz więcej osób posiada tam już konta, które pozwalają w wygodny sposób pobierać pieniądze. Analizujemy ten temat od strony prawnej i jeśli tylko będzie zielone światło będziemy ułatwiali blogerom i właścicielom serwisów współpracę z nami.
Podsumowując: po pierwsze zapraszamy do ponownych testów w przyszłości. Sporo się u nas dzieje i ciągle staramy się dostarczać nowych i unikalnych produktów reklamowych. Po drugie zachęcamy blogerów do przeprowadzenia własnych testów. Coś co się sprawdzi (lub nie) u jednego nie musi (albo może) się sprawdzić u 10 innych osób. Reklama kontekstowa pozwala wykorzystywać powierzchnie samych artykułów i generować w pełni dodatkowe strumienie przychodów.
Czytaj spamera

samjestesmisiek:
soonia_p:to ja już nie będę porywał młodych dziewczyn"przerzucę się na te po 30tce".

ha! moja żona jest po 30! pasuje mi to!
Czytaj spamera
a może ten marsz jest po to, żeby ten, kto ją porwał, pomyślał sobie "o jeju, tylu ludzi nie zgadza się na to, żeby młoda dziewczyna ginęła bez śladu i żadnych wieści. no nie sądziłem... to ja już nie będę porywał młodych dziewczyn".
Czytaj spamera
Dobra, to ja się rozwinę troszeczkę z mojego poprzedniego komentarza, żeby nie było tak mało. SugarSync to praktycznie identyczna kopia Dropboxa. Tak jak dropbox działa na komputerze i ma klient via www. Dokładnie tak samo jak Dropbox ma swoją aplikację na iPhone i Android (swoją drogą, na Androida była szybciej niż Dropbox, więc to mnie zmotywowało do tego, aby się tym zainteresować). Tak samo jak Dropbox oferuje 2GB + chyba 250 za każdego poleconego. Tak samo jak Dropbox ma pakiety płatne. Więc jeśli 2GB z dropboxa nie starcza, można założyć SugarSync i mamy drugie 2GB. Możemy też podzielić sobie SugarSync na pliki jakieś, Dropbox na pliki jakieś.
https://www.sugarsync.com/ - strona www.
Czytaj spamera

Wlasnie dlatego mogli sobie pozwolic na taka prowokacje. Bo target jest zupelnie inny.
99% plebsu, ktory pisze ze Porsche kupuja kolesie tylko po to by przedluzyc sobie fiuta, zmieniloby zdanie po przejazdzce 911. Po drugim biegu.
Tylko plebs musi tlumaczyc swoj umiarkowany, nudny styl zycia "normalnym", a wszystko co wychodzi poza, jest skrzywieniem.


Dokładnie tak. Znam faceta który parę lat temu kupił sobie BMW 645Ci (swoją drogą - naprawdę świetne auto i w przeciwieństwie do Porsche 911 jest naprawdę komfortowe) i na tego rodzaju zaczepki o długości fiuta, odpowiedział tylko:
"Huj mnie obchodzi opinia ludzi, których nie stać nawet na felgi do tego auta".
Nic dodać, nic ująć.

Czytaj spamera
Dlatego nie dodałam Cię na facebooku do znajomych.
Spamuję tylko ludziom, którzy odbierają ze mną na tych samej fali spamu i mój spam cenią. Spamowanie to czynność intymna i nie każdego można do niej dopuścić. Trzeba swój spam szanować.
Czytaj spamera
FB w porównaniu z gronem prezentuje się znacznie lepiej. Ale gdy rozebrać różnice na czynniki pierwsze, widzę że zdecydowały szczegóły. Praktyczniejsze szerokości ramek, prostsze wprowadzanie modyfikacji, mniej nachalne reklamy, prosty system powiadomienia, elastyczniejsza możliwość dyskutowania... Grono, mimo wszystko, prezentuje się dobrze, jest funkcjonalne i intuicyjne. Ma kilka funkcji, których brak na FB czy NK - jak "randki" czy cytowania. Widać, to za mało, by dawni użytkownicy (w tym ja) zaglądali tam częściej. No i zasięg FB jest nieporównywalnie większy (choć to słaby argument, np. GG trzyma się dobrze). Zresztą, NK i grono miały trochę inne funkcje w pierwotnym założeniu i reorganizacja tych portali na kształt FB musiała odbić się czkawką... Po co regularnie korzystać z 3 podobnych produktów? Jeden wygra, a podróbki zejdą na margines.

Regulamin FB jest masakryczny. W sumie, prowadząc regularną aktywność, cholernie ciężko jest nie podpaść pod któryś paragraf. No i chat na FB nie działa doskonale... Spamu jest dużo, ale można z nim skutecznie walczyć. Mi pojawia się go niewiele.

Porównując NK i grono - na tym pierwszym widzę stado odpływających znajomych (w 2010 ilość znajomych spadła o 20%). Na gronie: bez zmian, choć większość to martwe dusze. Gdzie będzie ciężej zaktywizować użytkowników?

Ciekawi mnie jeszcze jedna rzecz: wpływ mody FB na blogosferę. Po swoim przypadku widzę, że czas poświęcany blogom znacznie spadł na rzecz FB. Jakie są przyszłe rokowania? Czy będzie można zaistnieć bez 'ofensywy' na FB?
pozdrawiam
Czytaj spamera

FB ma jeszcze "gorszy" regulamin, jest ciężki w nawigacji, często się sypie, spamu na nim co niemiara, a jednak ich się lubi.

Na początku swojej facebookowej kariery nie mogłam się połapać. Za dużo funkcji, masa zaproszeń, od grup, ludzi aplikacji, ogólny chaos.
Wydawało mi się, że się nie przestawię. Ale jednak prawda jest taka, że jak długo można na nk oglądać cudze zdjęcia? Niezbyt. Nic się tam innego robić nie dało.
Teraz kopiują facebooka w sposób tak oczywisty, że aż uważam że mogliby to robić dyskretniej. NKtalk jest przecież niemal dokładnie skopiowanym czatem facebookowym. A zresztą, moze inaczej nie da się tego zrobić, nie znam się.
Facebook ma jedną wielką przewagę - jest poważnie traktowany przez media. Idealnym rozwiązaniem jest dla mnie to, że mogę sobie przeczytać newsy z Wyborczej czy Przekroju, bo mi wyskakują na głównej stronie. Na dodatek komentarze pod artykułami raczej stały ( teraz powoli to się zmienia) na wysokim poziomie, więc dało się przy okazji też podyskutować.
Facebook bardziej też indywidualizuje użytkownika. Dzięki tym wszystkim "lubię to", dowiaduje się nowych rzeczy o osobach. Nie jest to Bóg wie jaka informacja, ale czasem fajnie dowiedzieć się że ktoś, kogo o to nie podejrzewałeś słucha tej samej co Ty muzyki albo lubi ten sam film.
Co do regulaminu, dziwne że nikt nie podnosi buntu że na facebooku nie da się usunąć konta. Konto może być tylko dezaktywowane, a jak chcesz wrócić to wszystkie Twoje zdjęcia czy posty są, nikt ich z serwerów nie usuwa. Niby to oczywiste, że wszystko co w internecie się zamieści gdzieś tam zostaje, ale jednak to powinno zastanowić tych wszystkich , którzy opieprzali naszą -klasę za regulamin.
Uff, to by było na tyle.
PS. Myślę, że nasza klasa przegapiła swój moment. Teraz nie nadrobi już braków w stosunku do facebooka.
Czytaj spamera
Dobrze, nie strzelam. Ale to drugie logo to też nie Ferrari a Porsche.
Czytaj spamera
Wrzuciłem na playr parę słów od siebie na ten temat w odniesieniu do Twojego tekstu, linka nie daję bo czytałem regulamin, znajdziesz sobie jak chcesz ;)
Czytaj spamera
Ty bandyto!!! Że ja regularnie czytam bloga takiego potwora...
Czytaj spamera
'Ciebie. Mnie nie okrada, bo ja podatków nie traktuję jako moje pieniądze."

No właśnie, nie rozumiem ludzie brzęczących o tym, jakie to podatki są złe. Tak samo nie rozumiem JKM, który by tylko mówił o złodziejach i o tym, że podatek tylko rozkradają. Ja rozumiem, pieniądze nie zawsze są dobrze rozgospodarowywane, ale jeśli ktoś ma manie na punkcie notorycznego okradania państwa przez ludzi u władzy - moim zdaniem przesadza. I ja tu widzę od JKM przesłanie: "ludzie, wy głupi jesteście". Owszem, ludzie bardzo często są głupi, ale jeśli on o tym mówi, nigdy nie zdobędzie władzy. Jest zarozumiały. Po prostu. Stwierdzenie, że "tylko mądrzy na niego głosują, bo głupsi na innych" moim zdaniem jest samo w sobie nieinteligentne. Czy w Polsce z rządzącym Korwinem byłoby lepiej? Prawdopodobnie nie. Choćby dlatego, że ludzie nie przepadają za takim poziomem abstrakcji, który on w swych poglądach prezentuje. Tak, tak, on ma racje, jest plebs, on nie chce głosów masy. Problem w tym, że prezydent (powinien przynajmniej) być dla Polski, a nie dla 5% poparcia ludzi, którzy przeważnie w pełni popierają jego poglądy i dlatego "są inteligentni". Nie wierze, że za JKM byłoby w Polsce lepiej. I podobnie jak Kominek - nigdy go nie poprę, nie zrobię krzywdy jemu (i sobie). MImo tego, że lubie go jako osobę, po prostu trudno mi sobie wyobrazić go jako prezydenta czy kogokolwiek innego "w zarządzie". I to Polsce raczej nie grozi zważywszy na jego dotychczasowe wyniki. Jest raczej marginalną postacią - choć wyjątkową i z tego powodu wazną jako jakąs odskocznie od dotychczas prezentowanego sposobu "bycia politykiem". W każdym razie wywiad mi się jak najbardziej podobał, był ciekawy. Nie byłby taki gdyby nie komentarze, które nadają temu "smaczek". Są celne, dobre. Czyli coraz lepiej.


Ps.: Witajta! Pierwszy mój wpis, razem z pierwsza rejestracją, chociaż bloga czytuje od dosyć dawna. Kiedyś musi być ten pierwszy raz.


Czytaj spamera
Kominek przede wszystkim dzięki że wrzuciłeś to wcześniej a nie o porze kominkowej :) Wieczorem w piatki to raczej unikam siedzenia przed kompem.
Wywiad pozytywnie mnie zaskoczył, pierwsza część spokojna i bez napięć, druga bardziej rozkręcona, widać że podpuściłeś troszeczkę JKM ;) Jest to człowiek stanowczy i mimo że ma szeroka wiedzę to jego poglady na reformy i zmiany sa bardzo proste dlatego trochę się zagalopował z ta pedofilia, nie jest to zarozumiałość ale za wszelka cene broni swoich pogladów, poza tym przyzwyczaił się do mówienia radykalnych stwierdzeń. Jak sam powiedział inaczej nikt by go w polityce nie zauwarzał. Myślę że gdyby dyskusja trwała na ten temat trochę dłużej nie byłoby takich rewelacji, w końcu to tylko pare zdań.
Ten wywiad tylko mnie upewnił w przekonaniu że mimo iż nie ma realnych szans to warto było go poprzeć, będę miał spokojne sumienie jak Kaczyńskiego będziemy się wstydzić albo jak Komorowski będzie kukła Tuska.
Jeśli chodzi o Janosika to został zmiażdżony, podoba mi się światopoglad JKM. To co powiedział na koniec o tym jak się dostać do władzy to jestem pod wrażeniem, nie gada takich głupot jak Lepper, jest spokojny i wywarzony, wie czego, co może zaproponować ludziom, skutecznej polityki z tego nie będzie ale przynajmniej jest ktoś na scenie politycznej kto mi osobiście odpowiada.
Co do samego wywaidu, realizacja świetna, już się przyzwyczaiłem do tego wirtualnego studia mam nadzieję że nie macie zamiaru tego zmieniać. Samolocik w tle rzadzi. Kominek ogólnie full profeska. Czekam na nastepny wywiad. Może jakiś mały konkurs kto będzie następnym gościem ?:)

Lukasz:
Człowieku zastanów się nad tym co napisałeś. Czy to że Państwo wprowadza coraz bardziej idiotyczne i restrykcyjne prawo sprawia według Ciebie że pedofilów jest mniej? Widać dokładnie do której z grup o których mówił Korwin należysz...bo prościej jest ze wszystkich (często bardzo mądrych) wypowiedzi wyciągnąć jakąś "głupotę" i tym przekonywać innych że JKM jest złem wcielonym :/

dokładnie, sam to miałem napisać, ale już nie muszę :)

zxzcxzcxz:
Cos ty mu powiedział? Ze za 3 lata będzie martwy?

żadne nietakt, polityk w tym wieku musi sobie zdawać sprawę z tego co jeszcze może a czego nie, jeśli ma siły na to a z tego co widać po wiecach w wawie i krakowie to ma, to bardzo dobrze. Ja osobiście też bym się o to zapytał. Swoja droga to myślałem że jest jeszcze starszy :)

Kominek, jedno mnie tylko zdziwiło, dobrze Ci się żyje w tym kraju ? Ok teraz może jest ok, ale co później, Państwo legalnie okrada nas na codzien z ciezko zarobionych pieniedzy, o emeryturze osoby w moim wieku moga sobie pomarzyc bo czegos takiego jak zus nie bedzie i sami juz teraz musimy myslec gdzie inwestowac swoje pieniadze, nie wspomne o zlodziejskich podatkach, sporo tego jest co sprawia że to Państwo nie jest takim fajnym miejscem do życia na dłuzsza mete.
Czytaj spamera
Przez chwilkę zastanawiałam się po co Kominkowi podkładka w ręce, ale teraz już wiem - do machania!
Seksowny zarost.
U Janusza Korwin - Mikke oczywiście.. ;-)
Czytaj spamera
wyłączyłem sobie dźwięk, Komorowski wypada lepiej, Kaczyński cały czas oblizuje usta...
Czytaj spamera
Komentarz do kominotki: SMAKOMYK

Dobra, "ikona polskiego rapu/hh" przemówiła .
W internecie zlalezc mozna oficjalne oswiadczenia. Cytuje frakgmenty:
"chciałbym przekazać wyrazy ubolewania nad zaistniałą sytuacją oraz przeprosić opinię publiczną, władze Zielonej Góry, a przede wszystkim uczestników koncertu oraz fanów za moje zachowanie"
A gdzie przeprosiny dla samego poszkodowanego ? ;) Zabrakło odwagi?
"Chciałbym zapewnić, że nie było moją intencją wywoływanie jakichkolwiek negatywnych emocji publiczności, a na pewno nie nawoływanie do przemocy. Moje zachowanie było wynikiem emocji i silnego wzburzenia w skutek prowokacyjnego zachowania jednego z uczestników koncertu. Nie przewidziałem gwałtowności reakcji tłumu oraz tego, iż zdarzenia przybiorą taki obrót"
A komentarze podjudzające tłum do reakcji? Halo? Ktos sie gubi w zeznaniach :)
"Chciałbym zwrócić uwagę, że przez lata mojej działalności artystycznej brałem udział w wielu akcjach charytatywnych i nigdy nie odmawiałem pomocy potrzebującym. Ufam, że to negatywne zdarzenie nie przekreśli tego wszystkiego, co Ryszard Andrzejewski zrobił dobrego."
Dobra zagrywka psychologiczna z ta pomoca charytatywna ;]
Czytaj spamera