
1. Polityka prywatności na blogu.
Nie istnieje. Ja tu jestem od pisania tekstów i na tym będę się koncentrował. Jeśli obawiasz się o wyciek swoich danych, podaj fałszywego nicka, imię, datę urodzin, maila, itd... Nie ma obowiązku podawania prawdziwych danych.
2. Wulgaryzmy.
Staraj się ich nie używać. To nie jest miejsce dla prostaków. Ale nie bądź też hipokrytą i jeśli już musisz napisać "kurwa", to napisz "kurwa", a nie "k...a".
3. Wolność słowa.
Nie istnieje. Moderatorki bloga (zwane "iwonkami") dbają, aby komentarze obraźliwe, wulgarne, negatywnie oceniające poziom tekstów i niezgodne z moim poczucie estetyki, były kasowane. Jeśli masz potrzebę odreagowania, proszę bardzo - zrób to na priv.
4. Zwyczaje.
Nie można stawiać emotikonki ":P", ponieważ tylko plebs wystawia język podczas rozmowy. Nie można pisać "sex", tylko "seks", a prawidłowa pisownia słów "Bóg" i "Boże" to "buk" i "borze". Do tej ostatniej reguły nie trzeba się stosować.
5. Kryptoreklamy.
Są zabronione i dotyczy to także autora bloga. Na tym blogu, pisząc o produktach, wymieniamy ich pełną nazwę. Jest dozwolona i nawet wskazana rzeczowa krytyka produktów pozytywnie opisywanych przez Kominka.
6. Uwagi końcowe.
Najczęstsze przyczyny skasowania komentarza to:
Na blogu panuje całkowity zakaz mówienia o priv. Niedozwolony jest nawet komentarz w rodzaju "hej, odbierz pocztę".
Nie podoba Ci się regulamin? No cóż.Na szczęście nie jest to mój problem :-)
Czasy się zmieniły, gdy zrozumiałem, że nie zawsze liczy się treść, nie zawsze najważniejsza jest ta przysłowiowa (uwielbiam to słowo) jakość.
Ważny po prostu jest wygląd.
Dowód? Proszę bardzo:
Może jeszcze jedno? Trwa tylko 13 sekund. Na pewno dacie radę w całości obejrzeć jak pręży muskuły :)
Facet choruje (podobno już wyzdrowiał, bo umarł) na progerię, o której w wikipedii wyczytałem, że powoduje przyspieszone starzenie się.
To tyle w kwestii formalnej.
Ten film potwierdza tylko to, w co zawsze wierzyłem - jeśli masz pomysł na siebie, ze wszystkiego zrobisz swój atut i w dobie internetu stać się sławny.
Jesteś pedałem? Pisz o tym
Śmierdzi ci z ust? Pisz o tym.
Popierniczasz na wózku i lejesz w woreczki? Pisz o tym.
Masz raka? pisz o tym.
Masz dziecko? Włóż je do beczki. I napisz o tym.
Każda nasza wada może stać się naszym atutem, o ile mamy talent, by ową niedoskonałość przekuć na sukces. Jestem przekonany, że nawet gdybym w końcu przyznał się wam, że mam małego, jestem impotentem i każdego ranka wyciągam sobie widelcem zawartość z pępka, nie umniejszyłoby to mi. Zrobiłbym z tego atut i wszystkie laski byłyby moje.
Facet z progerią jest dziwolągiem, ciężej nam się przełyka, gdy na niego patrzymy, ale gdyby taki koleś prowadził w Polsce regularnie bloga, na pewno zaglądałbym do niego co jakiś czas. Ze zwykłej ciekawości.
Dlaczego więc ci ludzie "z wadami" tego nie robią? Dlaczego tak mało mamy w sieci tak wyrazistych i niezwykłych ludzi jak ten staruszek? Dlaczego tak wielu, myślących,że ich życie jest do bani, egzystujących na łasce rodziny, nie wierzy w potencjał, jaki w nich drzemie.
Być może dlatego, że większość z nas nie ma żadnego talentu, niewiele potrafi, a celem większości jest dożyć spokojnej starości i żyć życiem, które w większości składa się z pracy. Życie odmieńców składa się z kontemplowania swego kalectwa. Jedna i druga strona wzrusza ramionami i bez cienia zażenowania przyznaje: nie mam nic interesującego do przekazania.
Ja też nie mam. Ale od 4 lat dobrze udaję, że mam:)
Życie odmieńców składa się z kontemplowania swego kalectwa. J
Być może dlatego, że większość z nas nie ma żadnego talentu, niewiele potrafi, a celem większości jest dożyć spokojnej starości i żyć życiem, które w większości składa się z pracy. Życie odmieńców składa się z kontemplowania swego kalectwa. Jedna i druga strona wzrusza ramionami i bez cienia zażenowania przyznaje: nie mam nic interesującego do przekazania
Być może dlatego, że większość z nas nie ma żadnego talentu, niewiele potrafi,
trawnik:
hmm, refleksja po ostatnim spotkaniu ludzi z mojej podstawówki. na 30 osób nikt nie potrafił sklecić o sobie więcej niż dwóch zdań. "pracuję w firmie X" i "mam x dzieci".
fineus:
Huuuh. Po raz pierwszy ktoś nadał nazwę zachowaniu, które praktykuję od lat. W sumie to nie mam nic szczególnego do zaoferowania w swoim otoczeniu, ale potrafię przykuć uwagę odpowiednich odbiorców i zmienić im obraz rzeczywistośi :-) taka umiejętność zamiany wad w zalety, a rzeczy wstydliwych i obciachowych w swoje show potrafi byc przydatna. No choćby, założył ktoś skarpetki nie do pary: jeśli ten ktoś jest słaby psychicznie, to spali raka i stanie się jednominutowym pośmiewiskiem, a całe zdarzenie zapadnie mu/jej w pamięć. Z kolei typowy cfaniak zaraz zacznie się śmiać i obróci swoje zapominalstwo w pozytywny ryk śmiechu otoczenia.
lacosta:
W liceum takich nazywało się błaznami. Teraz przejęli inną nazwę rodzajową: Palikot.
Kominek:
Ja też nie mam. Ale od 4 lata dobrze udaję, że mam:)
pinq:
Wytłumaczenie może być bardziej prozaiczne: ludzie z talentami realizują się poza siecią.
jansebastiantrach:
Żeby zrobić coś takiego trzeba przede wszystkim zaakceptować siebie
jansebastiantrach:
dzieci trzymać w piwnicy
pinq:
Co do talentów własnych - trzeba je najpierw odkryć, a nie zawsze jest z tym tak łatwo.
cacko_z_dziurka:
Ja tam moje dzieci będe trzymać w piwnicy. Bo żaden smarkacz nie bedzie mi pyskował! ;-)
jansebastiantrach:
ale ludzie z talentem prędzej czy później do sieci jednak trafiają
cacko_z_dziurka:
żęchę?
Przy tym wszystkim jesteś atrakcyjnym mężczyzną.
Jak wiedzą moi starzy czytelnicy, jestem niski, gruby i łysieję, dlatego przez długie lata z bardzo dobrym skutkiem ukrywałem swój wizerunek.
większość z nas nie ma żadnego talentu, niewiele potrafi, a celem większości jest dożyć spokojnej starości i żyć życiem, które w większości składa się z pracy.Mam rodzinę, pracę i pasje. To są moje priorytety i dobrze mi z nimi. Tak samo dobrze, jak z tym, że mam talent do tego, co robię zawodowo, ale za to nie mam ani za grosz talentu, czy ciśnienia, by zrobić z siebie z tego powodu internetowa gwiazdę. Nawet gdybym była wzrostu siedzącego psa, pedałem czy miała małego, to za chinskiego boga nie umiałabym z tego zrobić swojego atutu. A Ty umiałbyś. Dlatego Ty jesteś tam, gdzie jesteś, a ja jestem tu. I to jest słuszny porządek świata.
pinq:
Czasem jest tak, że nie jesteśmy świadomi jakichś umiejętności/ predyspozycji. Trzeba najpierw czegoś spróbować, a próbowanie wszystkiego po kolei nie zawsze jest możliwe.
cacko_z_dziurka:
masz taki... taki.... taki ten avatar.
ajkjuponinzejzera:
Kominek z Polityki też mi się podoba:-)
gerdzina:
Ta choroba jest straszna. Wyobraźcie sobie własnego dzieciaka, który w wieku 10 lat jest starcem i umiera, bo się całkiem zużył jego organizm.
cacko_z_dziurka:
No co ty nie powiesz.
cacko_z_dziurka:
Nie mogę go określić słowami.
samjestesmisiek:
Tak, wygląd też jest ważny - facet był kuzynem pokemona, ale dbał o siebie, ładnie pachniał i był niesamowicie towarzyskim draniem.
samjestesmisiek:
Freddy Kruger też jest przykładem - miliony fanek na całym świecie ;-)
Dlaczego więc ci ludzie "z wadami" tego nie robią?
Dlaczego więc ci ludzie "z wadami" tego nie robią? Dlaczego tak mało mamy w sieci tak wyrazistych i niezwykłych ludzi jak ten staruszek?
cacko_z_dziurka:
jansebastiantrach:
Żeby zrobić coś takiego trzeba przede wszystkim zaakceptować siebie
Z tym się zgadzam.
Bo pokażcie mi kogoś kto tak naprawdę umie się śmiać ze swoich wad. Ile razy popadacie w jakieś chore kompleksy - zamiast zrobić coś z nimi?
jeśli masz pomysł na siebie, ze wszystkiego zrobisz swój atut i w dobie internetu stać się sławny.
Jesteś pedałem? Pisz o tym
Śmierdzi ci z ust? Pisz o tym.
Popierniczasz na wózku i lejesz w woreczki? Pisz o tym.
Masz raka? pisz o tym.
Masz dziecko? Włóż je do beczki. I napisz o tym.
Dlaczego tak wielu, myślących,że ich życie jest do bani, egzystujących na łasce rodziny, nie wierzy w potencjał, jaki w nich drzemie.
propagandaszamba:
Dlaczego więc ci ludzie "z wadami" tego nie robią? Dlaczego tak mało mamy w sieci tak wyrazistych i niezwykłych ludzi jak ten staruszek? Dlaczego tak wielu, myślących,że ich życie jest do bani, egzystujących na łasce rodziny, nie wierzy w potencjał, jaki w nich drzemie.Dlatego, że ludziom wydaje się, że są zbyt przeciętni żeby o tym pisać. Czują sie źle z tym, że swojego nędznego życia nie spędzają na kolorowej wyspie od rana sącząc kolorowe drinki tylko idą na 6 do roboty i wychodzą z niej o 18. Wszystko jest dla nich szare a jedynym szczytem szaleństwa jest piwo wypite przed telewizorem. Kobiety gotują zalewajki i nie mogą sie pochwalić niczym prócz nową Panią Domu zakupioną w kiosku ruchu. Nie potrafią pojąć, że ich przeciętne życie jest równie przeciętne jak sąsiadki która chodzi w futrze z norek, która może też nie potrafi dostrzec czegoś wyjątkowego w swoim życiu.Wszystko jest kwestią nastawienia.
Druga reklama z Depardieu.
Już pierwszej nie rozumiałem, ale drugiej to choćbym w końcu zmądrzał, nie pojmę za chiny ludowe.
Ten znowu wchodzi i zadaje to samo pytanie. WTF?
Pomijam szczegóły, że w jednej scenie mikrofon leży na stole, w drugiej nie leży, a w trzeciej znowu leży. Pomijam już, że osoby na widowni w cudowny sposób w ciągu paru sekund albo znikają albo zmieniają się miejscami.
Pomijam, bo ten spot może się równać suchością tylko z niedawno opisywanym spotkem Alpen Gold.
Gwoli rzetelności dodam, że podobno te reklamy są sukcesem i masa ludzi zakłada konta w BZ WBK. To przykre, jak wiele polaczek potrafi zrobić dla 100 zł. Ale plus dla agencji, że stanęła na wysokości zadania. Zresztą skuteczności kampanii nie poddawałem w wątpliwość, a jedynie sam pomysł na zatrudnienie skompromitowanego aktora.
Rozumiem, że w tej reklamie chodzi o to, że o nic nie chodzi, ale ma się podobać, bo się dużo przy niej namalowali, pokazali cycki i włosy łonowe?
No dobra, niech będzie. Raz obejrzeć można.
+100 do lansu:)
To samo konto, ale nowy adres:
http://nasza-klasa.pl/kominek
i ładny podpis pod fotką:
Serwis Nasza Klasa zaproponował mi prowadzenie oficjalnego konta, a takim propozycjom się nie odmawia.
Drobiazg a cieszy, zwłaszcza, że każdego tygodnia przybywa mi tam kilkadziesiąt nowych czytelników (na tę chwilę śledzi mnie 4277 osób), a wejść na bloga z NK notuję więcej niż z Facebooka i już na dobre się tam zadomowiłem.
Ktoś chyba niezbyt dobrze przemyślał tę zabawkę
Ta reklama jest tak sucha, że podczas oglądania warto mieć pod ręką coś do popicia.
Nic więcej do powiedzenia nie mam. Susza miesiąca.
Zabrakło jaj. Wystarczyło kilka żałosnych glosów internautów, którzy zagrozili, że zrezygnują z usług banku i ING postanowił wycofać spot z petardą w pysku psa. Wykasowali go nawet z youtube.
Szkoda, że wielka firma potrafi ugiąć się pod presją paru pieniaczy.
Kto by pomyślał, że taki zapchaj-dziurowy temat wzbudzi taką dyskusję.
W sumie to mi się podobało, że olaliście moją filozofię i zamiast pisać "tak, masz rację Kominku, walić tanie produkty", bez cienia zażenowania wymienialiście gdzie i jakie tanie zamienniki kupujecie.
Na starym blogu pewnie wyglądałoby to tak, że 500 komentarzy popierających mnie i drugie tyle obrażających. A tu pełna kultura i rzeczowe dyskusje. Fajnie. O to mi chodziło, gdy zakładałem tego bloga.
Ale nie przyzwyczajajcie się do posiadania tzw. własnego zdania. Pamiętajcie, że ja mam zawsze rację :)
Jeszcze nigdy nie dałem tylu wyróżnień pod jednym tekstem. Przypominam, że wyróżnienia to te czerwone pieczątki i każdy w swoim profilu na stałe będzie miał wzamiankę o wyróżnionym komentarzu.
Kto nie ma ochoty czytać wszystkich wypowiedzi czytelników, wystarczy, że na samej górze komentarzy kliknie w K i pojawią mu się tylko te najciekawsze. 
I tak przy okazji - możecie przysyłać fotki tanich zamienników i dzielić się wrażeniami. Dobrze wiedzieć, czego unikać, a co warto kupować.
Ale papier toaletowy i tak będę miał rumiankowy.